Dodaj do ulubionych

Oświadczył się

25.12.08, 17:30
Witam

Sprawa wygląda tak. Jestem z moim facetem od 6 lat. Jest dla mnie dobry. Wozi mnie swoim samochodem, czasami ugotuje mi obiad, zreperuje coś w domu, zaprasza do restauracji. Nie kłócimy się. Mieszkamy osobno, jesteśmy niezależni od siebie finansowo. Od co najmniej 3 lat sypiamy ze sobą jak dla mnie za rzadko- raz na 1-1,5 miesiąca, a ja skończyłam 33 lata i mam swoje potrzeby... Do niedawna to tylko ja przytulałam jego, brałam za rękę, nie odwrotnie. Nie ma między nami ognia, czułości.
Pół roku temu przeczytałam książkę Perel i zaczęłam powoli wcielać w życie niektóre z jej teorii na miarę swoich możliwości. Dzwonię i esemesuję rzadziej. Zdarza się, że zamiast czekać na jego telefon w sobotę rano mam swój pomysł na spędzenie dnia. Nie jestem już zawsze miła, zrównoważona, odpowiedzialna i rozsądna. Miewam swoje „humory”, przekomarzam się z nim, żartuję i flirtuję.

Zauważyłam pewne zmiany w jego zachowaniu - łóżkowo nie zmieniło się nic. Dzisiaj się oświadczył. Właśnie teraz, kiedy ja się zastanawiam od kilku tygodni czy ma kochankę, woli swoją rękę ode mnie i czy jest sens ciągnąć to dalej. Powiedziałam mu, że się zastanowię.

Zakładam ten wątek, bo chcę się dowiedzieć, co myślą o tym inni ludzie patrzący z boku.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Re: Oświadczył się 25.12.08, 17:45
      Hihihihi...tydzien przed oswiadczynami mojego exmeza zastanawialam
      sie jak z nim zerwac. A potem okazalo sie,ze jestem w ciazy. Po 4,5
      roku byl rozwod.
      Nie wroze nic dobrego Twojemu zwiazkowi a facet Ci sie oswiadczyl,bo
      czuje ze na wlosku wisi Wasz zwiazek.
      • meg758 Re: Oświadczył się 25.12.08, 18:29
        Mmm..
        Też mam takie wrażenie, że chce mnie zapierścionkować, bo przestał mnie uważać
        za pewną zdobycz, że tak powiem. Przez te 6 wspólnych lat mieliśmy takie fazy,
        kiedy było nam ze sobą o wiele lepiej niż teraz i wtedy prawdopodobieństwo, że
        powiem "tak" było o wiele większe niż dziś. A jednak to właśnie teraz zdecydował
        się na ten krok.
        Swoją drogą, musiało być ci ciężko. Mam nadzieję, że teraz jest lepiej, albo
        będzie w Nowym Roku:).
        Pozdrawiam
        • anula36 Re: Oświadczył się 25.12.08, 18:56
          ale oswiadczyl sie z jakimis komkretami terminowymi , czy tylko tak pro forma?
          • zonaniezona1 Re: Oświadczył się 25.12.08, 18:59
            Ja bym uciekała. Takim manipulacjom powiedziałabym Nie...
          • meg758 Re: Oświadczył się 25.12.08, 19:09
            Nie, nie było żadnego terminu, żadnych praktycznych szczegółów. Zapytałam
            dlaczego właśnie teraz - powiedział, że nie ma jakiegoś konkretnego powodu.
            • anula36 Re: Oświadczył się 25.12.08, 19:15
              uznal ze nikogo lepszego juz nie znajdzie?
              • meg758 Re: Oświadczył się 25.12.08, 19:24
                Przykre to, ale też przyszło mi to do głowy. Chociaż ja potrzebowałabym
                silniejszej motywacji, żeby się oświadczyć.
                Kurde, musi się liczyć z możliwością, że się zgodzę:)! Związać się z kimś
                (teoretycznie) na całe życie na zasadzie "z braku laku lepszy kit?" Może jestem
                jeszcze trochę za młoda, żeby mi się to mogło zmieścić w głowie;)
                • anula36 Re: Oświadczył się 25.12.08, 19:29
                  rozne maja ludzie priorytety.Dla niektorych wazniejsze jest spokojne wspolne zycie iz szalone emocje. Sama po roznych zawirowaniach zyciowych doszlam do tego etapu:)
        • gacusia1 Re: Oświadczył się 25.12.08, 23:53
          Zycie nie zawsze bywa rozowe. Wazne jest by dokonywac prawidlowych
          wyborow. W moim przypadku przeczucie,intuicja,serce czy jak to
          nazwac,zawsze podpowiadaja dobra droge.
          Teraz jest coraz lepiej. Dziekuje. Powodzenia Ci zycze!!!
    • nawrocona5 Re: Oświadczył się 25.12.08, 20:37
      meg758 napisała:
      >Jest dla mnie dobry. Wozi mnie swoim samochodem, czasami ugotuje mi obiad,
      zreperuje coś w domu, zaprasza do restauracji. Nie kłócimy się.

      Czy to wystarczy, aby ofiarowac komus tzw "resztę zycia"? Nie wiem.
      Moim zdaniem, jestes równocześnie i za młoda i za stara na to, aby kierować się
      taką motywacją:)))
      Za stara - bo powinnas juz wiedzieć, że to za mało.
      Za młoda - bo jeszcze nie czas na rezygnację z marzeń o prawdziwym związku

      Do tego dochodzi problem z seksem. Nie napisałas, jak duży to dla ciebie
      problem, czyli jak to znosisz. Wiadomo, że jak zamieszkacie razem, lepiej nie
      będzie. Musiałabyś pogodzic się z faktem, że będzie to właściwie życie bez seksu.
      Dla mnie kompletnie bez sensu.
      Chyba przypomnę prawo Murhy'ego - będzie jak znalazł odnośnie Twojej sytuacji:)

      "Wszystko, co zaczyna się dobrze - źle się kończy
      wszystko, co zaczyna się źle - kończy się jeszcze gorzej"
      :)))
      • 37justysia Re: Oświadczył się 25.12.08, 21:13
        Z mojego punktu widzenia odmowila bym bo ja mialam taki problem z sexem i wiem ze to sie nie zmieni i wogole te powody sa takie marne zeby byc z nim na zawsze.
      • kawitator Re: Oświadczył się 25.12.08, 21:34
        Chyba przypomnę prawo Murhy'ego - będzie jak znalazł odnośnie Twojej sytuacji:)
        >
        > "Wszystko, co zaczyna się dobrze - źle się kończy
        > wszystko, co zaczyna się źle - kończy się jeszcze gorzej"
        > :)))

        Jako znany Murphy'log stwierdzam autorytatywnie, że przytoczone przez Ciebie powiedzenie znane jest w literaturze pod nazwą „Prawo Puddera” Sam Ed Murphy jest postacią jak najbardziej realna i historyczną ale on powiedział „jeżeli jest jakikolwiek sposób aby to zrobić źle on to zrobi”


        Cytat z Artura Blocha człowieka który uporządkował i usystematyzował Murphy'logię
        Na przestrzeni wieków uczeni i pozerzy raczyli nas Prawami Wszechświata, subtelnymi acz niezmiennymi podwalinami kosmicznego porządku. Od ludzi religii otrzymaliśmy Prawa Moralności, od mistyków Prawa Karmy, od racjonalistów Prawa Logiki od artystów Prawa Estetyki. Teraz przyszła kolej na inżynierów i technologów. Oficjalna linią tych nauk jest rozpacz Jak ktoś nie wierzy niech sprawdzi prawa termodynamiki lub sformowane na nowo twierdzenie Ginsberga

        Najprostsze i najbardziej dosadne z przypisywanych Murphy'emu praw (zasad) jest takie
        Matka natura jest suką

        Co to ma do tematu wątku ? Nic ale mnie naszło aby to napisać to se napisałem Jak by co to admini wytną
        • nawrocona5 Re: Oświadczył się 25.12.08, 21:43
          > Jako znany Murphy'log stwierdzam autorytatywnie, że przytoczone przez Ciebie po
          > wiedzenie znane jest w literaturze pod nazwą „Prawo Puddera”

          Mea culpa :))
          Zgadza się, powyższe znalazłam co prawda w małej książeczce pt"Prawa Murph'ego",
          ale znajduje się tam pod hasłem "Prawo Puddera"

          Ze wszystkich praw umieszczonych w książce Blocha, to akurat najczęściej
          przychodzi na myśl, kiedy czyta się to forum:)

          Nie mam na mysli tego konkretnego wątku, ale wszystkie razem.:)
        • aandzia43 Re: Oświadczył się 27.12.08, 01:30
          kawitator napisał:

          > Najprostsze i najbardziej dosadne z przypisywanych Murphy'emu praw
          (zasad) jes
          > t takie
          > Matka natura jest suką

          Aleś mą duszę uradował;-))))))))
          to moje ulubione prawo (może Muuphy'ego)
          Drugie ulubione to: człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru
          Trzecie ulubione: jeśli coś może się spieprzyć, spieprzy się na
          pewno (bardzo stosowne na tym forum).

          Czysta rozpacz, aż miło popatrzeć;-)
      • meg758 Re: Oświadczył się 25.12.08, 21:36
        Czym jest dla mnie seks. Nie będę pewnie w stanie wyjaśnić tego do końca, sama
        jeszcze nie wiem o sobie wszystkiego w tej mierze. Jest "spice of life" -
        przyprawą życia. Sprawia (jak już dojdzie do niego), że oprócz pracy w której
        muszę pracować ponad siły mam jeszcze coś, co należy tylko i wyłącznie do mojego
        życia prywatnego. Szef może zmusić mnie do wzięcia udziału w firmowej wigilii,
        itd, ale to jest tylko moje.

        Zresztą, nie chodzi tylko o seks. Jesteśmy jak dobre stare małżeństwo przed
        60-tką: jeździmy na zakupki, gotujemy obiadki, narzekamy na pracę, że coś łupie
        w boku. (Prawie)Nie ma ciepła,namiętności, pocałunków, pieszczot.
        Nie wiem, może Anula ma rację, może to powinno wystarczyć.Ale rzeczywiście
        ciężko zrezygnować z marzeń.

        • anula36 Re: Oświadczył się 25.12.08, 21:49
          ze mowie ze POWIINNO, tylko ze niektorym wlasnie tyle do szczescia potrzeba.Moze Twojemu partnerowi to wystarcza.
          A czy Tobie wystarcza to juz musisz sama stwierdzic.
          Jest jeszcze kwestia czy mozesz ten obecny zwiazek porownac z takim ktory byl naprawde satysfakcjonujacy dla ciebie , czy tylko ze swoimi wyobrazeniami o idealnym zwiazku.Rzeczywistosc z wyobrazeniami zawsze przegra.
          • herbatka.jasminowa Re: Oświadczył się 25.12.08, 21:53
            a ile to "cudo"ma lat?
            • meg758 Re: Oświadczył się 25.12.08, 22:23
              Ma wiosen 40.

              Im dłużej myślę tym bardziej jestem rozczarowana tym jak "to" się stało.
              Zaproponował spacer po parku. Po kilku minutach spacerowania powiedział, że ma
              dla mnie jeszcze jeden prezent na Gwiazdkę. Wyjął pudełeczko z pierścionkiem, a
              kiedy je otwierałam spytał "czy Małgosia wyjdzie za Krzysia." Nie było kwiatów,
              deklaracji w stylu "jesteś dla mnie ważna" Czy coś w tym rodzaju. I zastanawiam
              się, czy może on się mało postarał czy ja jestem czepialska.
              Nie, nie mam dużo materiału porównawczego.
              Dlatego zasięgam Waszych opinii.
              Pozdrawiam
              • anula36 Re: Oświadczył się 25.12.08, 22:47
                i banda obcych forumowiczow ma Ci radzic nt zasadniczych zyciowych decyzji:)
                Lepiej sie sama zasatanow czego potrzebujesz, czego oczekujesz od mezczyzny, od malzenstwa i czy malzenstwo, z tym wlasnie facetem ci to zapewni.
                • rum-buraczek Re: Oświadczył się 26.12.08, 03:26
                  Rzuć go. Sama piszesz, że nie spełnia Twoich oczekiwań, i z tego co piszesz, to lepiej raczej nie będzie. Za duże ryzyko, że wasz wiązek i tak się za kilka lat do końca wypali i się rozstaniecie, albo, co gorsza, nie rozstaniecie (np. ze względu na dzieci, albo po prostu przyzwyczajenie) i będziesz sobie pluła w brodę, że właśnie teraz nie zawalczyłaś trochę o własne szczęście.

                  rb
                  • meg758 Re: Oświadczył się 26.12.08, 08:32
                    Rum-buraczku. Też myślę, że to dobry czas, żeby przedstawić jakieś oczekiwania i
                    życzenia. Jeśli zgodzę się teraz to daję moim zdaniem czytelny komunikat, że
                    stan obecny mnie zadowala. A tak nie jest.
                    Pozdrawiam
                • meg758 Re: Oświadczył się 26.12.08, 08:28
                  Od razu banda:) Jeśli już to banda warta konsultacji. I nie taka znowu obca po
                  pół roku czytania forum. Wierz mi, myślę i myślę - główka puchnie;)
                  Pozdrawiam
                  • herbatka.jasminowa Re: Oświadczył się 26.12.08, 11:06
                    Facet w wieku 40 lat ma takie niskie libido? czeka na ciebie aż 6 lat? a gdzie w takim razie pora na dzieci? po 40-tce? czyżby świadome tacierzyństwo?
                    Dla mnie on zachowuje się zniewieściale, przez długi czas przyzwyczaiłaś go do wygody, żadnych wymagań, pretensji, seks rzadki ci odpowiadał- więc "hulaj dusza piekła nie ma"- teraz grunt pali sie pod nogami, bo ty zaczynasz być zmienna w humorach.
                    Więc pobiegł czym prędzej do jubilera i kupił ci prezent. Wiesz co on sobie myśli? Że już tak długo jesteście razem i nie będzie żadnych niespodzianek- ty nie powiesz mu "nie".
                    Jesteś jeszcze młoda, idź za głosem serca, nie rozsądku- nic nie będzie lepiej, on się już nie zmieni. Czeka was jałowe życie. A szkoda..
                    • songo3000 Re: Oświadczył się 26.12.08, 12:05
                      Dla formalności i wychowanek "Życia na gorąco" i innych "Pań domu". Nie ma czegoś takiego jak 'tacierzyństwo'. Zapraszam do słownika po zgłębienie hasła 'ojcostwo'.

                      Do autorki wątku: Sama mniej więcej wyłuszczyłaś czego oczekujesz a niejak nie otrzymujesz. Wiesz jak będzie wyglądało Wasze wspólne życie i orientujesz się w konsekwencjach. To chyba wystarczy do podjęcia decyzji...
    • twardycukierek Re: Oświadczył się 26.12.08, 13:06
      Jestem jedna z bandy obcych forumowiczow i powiem Ci co mysle, jak czytam Twoje
      slowa: nuda, nuda i nuda pogania. Facet jest jak srodek nasenny. Jesli juz teraz
      widzisz, ze nie gra miedzy wami, daj sobie spokoj. Chcesz go zmienic? Ludzie az
      tak sie nie zmieniaja.
      Chcesz malzenstwa z wygody i przyzwyczajnia, faceta ktory jest jak czesc
      umeblowania - powiedz TAK. W innym wypadku - NIE.
      Pozdrawiam :)
      • anula36 Re: Oświadczył się 26.12.08, 13:31
        a czy panna ktora 1/4 zycia tkwi w takim ukladzie z nudnym facetem nie jest nudna?
        • lobuz5 Re: Oświadczył się 26.12.08, 14:22
          Ja tam nie wiem ale chętnie bym sprawdził:D
    • brezal Re: Oświadczył się 26.12.08, 15:15
      moja sytuacja jest troszkę podobna do twojej, dlaczego?Od pięciu lat żyję z
      mężczyzną starszym o 20 lat,poza tym,że mieszkamy razem, nie oświadczył mi się i
      nigdy tego nie zrobi no i sypiamy ze sobą raz w tygodniu ale to seks nędzny pod
      każdym względem więc nawet gdybyśmy robili to raz w miesiącu nie odczułabym
      różnicy.Poza tym wszystko jak u ciebie- nuuuda!!!!!!Tak sobie myślę, że może to
      kwestia wieku partnerów,temperamentu i obawiam się, że ich wygodnictwa, jesteśmy
      pod ręką już tyle lat, że najzwyczajniej nie chce im się już starać.Ja powoli
      pasuje....Pozdrawiam
      • m_wait Re: Oświadczył się 26.12.08, 20:59
        Po 6 latach razem on zasługuje na szczerą rozmowę między wami.
        Naprawdę musisz z nim poważnie pogadać o waszym seksie i o tym jak możecie
        spotkać się w połowie drogi. Moim zdaniem powinniście spróbować przepracować ten
        związek.
        A jeśli chcesz,żeby facet nadal był tylko twoją kucharką, szoferem, bankomatem i
        dawcą nasienia to obyś nie ryczała z samotności po nocach w poczuciu,że nie
        jesteś pożądaną kobietą przez swojego męża.Masz 1 życie moja droga i bez urazy
        33 lata...szkoda czasu na samooszukiwanie.
      • m_wait Re: Oświadczył się 26.12.08, 21:03
        A jak czytam wypowiedzi lasek,że seks to nuda-to zastanawiam się czy one
        przypadkiem nie leżą jak kłoda i wg.katolickich podręczników nie przeżywają aktu
        'w należnej ciszy i z godnością'...
        • cyklista6 Re: Oświadczył się 29.12.08, 11:26
          Autorka Wątku pisze tak:

          > Sprawa wygląda tak. Jestem z moim facetem od 6 lat. Jest dla mnie
          > dobry. Wozi mnie swoim samochodem, czasami ugotuje mi obiad,
          > zreperuje coś w domu, zaprasza do restauracji. Nie kłócimy się.
          > Mieszkamy osobno, jesteśmy niezależni od siebie finansowo. Od co
          > najmniej 3 lat sypiamy ze sobą jak dla mnie za rzadko- raz na
          > 1-1,5 miesiąca, a ja skończyłam 33 lata i mam swoje potrzeby... Do
          > niedawna to tylko ja przytulałam jego, brałam za rękę, nie
          > odwrotnie. Nie ma między nami ognia, czułości.

          No to ja zobaczyłem w sobie ideał. Jestem dla mojej Żony dobry, nie tylko ją
          wożę swoim samochodem ale kupiłem jej auto dla siebie. Lubię dla niej coś
          ugotować. W domu reperuję wszystkie zamki, śrubki, wymieniam żarówki jak się
          popsują. Do restauracji zapraszam za rzadko, bo chętniej bym ją wziął bez dzieci
          a babcia nie zawsze może z nimi zostać. Trochę się kłócimy, ale nie aż tak dużo.
          Też mam swoje potrzeby i najczęściej są one większe niż jej możliwości,
          niestety. Ale nie dlatego jesteśmy małżeństwem - tylko dlatego, że była między
          nami zwyczajna wielka miłość, umówiony stuk do wiadomych drzwi, szelest bosych
          stóp, szum wezbranej krwi, mój Boże...

          Trochę czasu przeminęło, tego już nie ma w tej postaci ale jeżeli tego nie ma na
          starcie, to nie ma co tracić czasu, potem będzie już tylko chłodniej.
    • marek_gazeta Re: Oświadczył się 29.12.08, 12:14
      Facet wygląda na jednego z tych statecznych, poważnych, szpakowanych panów z klasą. Niestety, nieco zbyt statecznych i poważnych.

      Czy Ty kiedyś czułaś pulsowanie krwi w skroniach, kiedy brał Cię w ramiona? Czułaś powiew szaleństwa i zatracenia? Nie kłócicie się? Tzn. zgadzacie się we wszystkim, czy też facet nie potrafi się kłócić? Niebywałe.

      Jeśli nie ma (i nie było?) ognia, to po co... No, ale z drugiej strony wozi samochodem i czasami coś zreperuje, kto wie, może jednak warto?
      • meg758 Re: Oświadczył się 30.12.08, 16:49
        Witam ponownie; przez kilka dni byłam odcięta od internetu. Dziękuję za wszystkie wpisy - pierwszy raz radziłam się na forum w tak prywatnej sprawie i w sumie nie taki wilk straszny...:)

        Ten okres czasu od oświadczyn, czyli czas mojego niezdeklarowania jest ciekawy - tak bym to ujęła. Jest troszkę tak jak wtedy kiedy się poznawaliśmy. Och, mężczyźni - a faceci narzekają, że kobiety nie można zrozumieć...
        Postanowiłam, że usłyszy ode mnie coś mniej więcej takiego: " masz w sobie dużo dobrego, ale żeby czuć, że żyję potrzebuję...... Jeśli mnie przekonasz - czynami, a nie słowami- że możesz i chcesz mi to dawać, to przyjmę twoje oświadczyny."

        PS Do Anuli - możliwe, że i panna nudna. Przez lata starałam się być odpowiedzialną, rozsądną, godną zaufania obywatelką, pracowniczką , przyjaciółką, etc. Możliwe, że przesadziłam.

        Tak czy inaczej pozdrawiam wszystkich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka