m.maska
25.12.16, 12:00
Pamietam list jaki napisal ktos bliski przed laty po ucieczce z Polski - przed wielu, wielu laty ponad piecdziesiecioma laty.
Wtedy w Polsce uczono nas jak zly jest ten zgnily zachod, powinnismy sie cieszyc tym co mamy, bo nam jest lepiej. A mielismy niewiele, nasze oczekiwania byly w zwiazku z tym niewielkie - wlasne cztery sciany, pralka, lodowka i zeby mozna bylo cos kupic, czyms wykarmic rodzine, bez wystawania w kolejce po kazdy drobiazg. Potem bylo juz tylk gorzej, cukier na kartki, mieso na kartki, rajstopy na kartki...
I zderzenie z rzeczywistoscia na zachodzie - wszystko jest i ta konkluzja jaka zakonczyl wtedy list: nie wiem co jest lepsze, miec pieniadze i nie miec za nie co kupic, czy nie miec pieniedzy i tylko ogladac to co mozna miec gdyby sie je mialo.
Polacy w tej sytuacji pierwsze czego szukali to byla praca - zeby zdobyc te pieniadze, ktore do tego zycia byly niezbedne, stawiali sobie cele i bardzo czesto do je osiagali, ciezka praca i dzisiaj po latach spogladajac wstecz moga powiedziec: warto bylo.