Dodaj do ulubionych

Gibraltar - 14.10.2016

08.04.17, 11:19
Poprzedniego dnia byłyśmy w Rondzie... tutaj link na opis naszych wrażeń z tego uroczego miasteczka: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,163688944,163688944,Ronda_13_10_2016.html
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 08.04.17, 13:58
      Było jeszcze ciemno kiedy opuściłyśmy naszą kwaterę, padał deszcz i pogoda nie była zachęcająca - ale my jechałyśmy na wybrzeże, a poza tym i tak nie miałyśmy wyboru.
      Na niemal pustym o tej porze parkingu, jakaś para miała problem. Myśmy ten problem przewidziały już poprzedniego dnia. Kiedy zostawiałyśmy samochód, zauważyłyśmy, że w jednym z samochodów ktoś pozostawił włączone światła - widocznie oni też nocowali w Rondzie no i skutek był wiadomy. Nic nie pomogło kulanie samochodu po parkingu - musieli wezwać pomoc.
      My miałyśmy inny problem - nie mogłam uruchomić systemu nawigacyjnego - po kilkakrotnym przyciskaniu postanowiłyśmy jechać na "azymut" - znałam tę trasę z poprzedniego pobytu, tylko, że gdybyśmy pojechały na Marbellę nadrobiłybyśmy drogi - kiedy wyjechałyśmy przed bramy miasta, na rondzie kątem oka zauważyłam kierunek Algeciras - no tak, to miasteczko położone już na Costa de la Luz, tuż za Gibraltarem. No trudno, skoro system nawigacyjny nie chce, to kupi się na Gibraltarze nowy - w końcu mają tam te swoje tax free... to była wylacznie oznaka paniki - nawet nie pomyślałam, że przecież mam w samochodzie system nawigacyjny a cała obsługa była ustawiona na język niemiecki - więc niby w czym miałby być problem?
      Po drodze zatrzymałyśmy się żeby zdecydować jak jechać dalej - AL przytrzymała dłużej palec na systemie navi i okazało się, że ja kilkakrotnie go naciskając, włączałam i zanim się jeszcze załadował naciskałam go ponownie i wyłączałam - no cóż... było ok big_grin

      https://fs5.directupload.net/images/user/170408/tlf6xvpu.jpg
      • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 08.04.17, 14:31
        Kilka kilometrów przed Gibraltarem zatrzymałyśmy się na stacji benzynowej - skała Gibraltaru wyłaniała się z chmur a my spoglądałyśmy z nadzieją, że panujace w tym rejonie wiatry rozwieją te chmury.

        Jeszcze przed wylotem do Andaluzji zapadła decyzja: nie wjeżdżamy samochodem na Gibraltar - to strata czasu na granicy i na poszukiwanie parkingu - na skałę i tak wjazdu nie ma, na Gibraltarze albo per pedes, albo korzysta się ze środków komunikacji publicznej. Samochód pozostał w La Línea de la Concepción, mieście położonym przy granicy z Gibraltarem.

        Zrobiłam fotę parkingu na którym zostawiłyśmy samochód, żeby w razie czego wiedzieć gdzie go potem szukać. Wyszłyśmy na ulicę i po raz któryś z kolei stwierdziłam, że jednak jesteśmy dziećmi szczęścia - pogoda zaczynała się krystalizować - ładna pogoda.

        Gibraltar - tak trochę należący do Unii Europejskiej, pozostający jednak poza strefą Schengen - każdy, ale to każdy musi pokazać dokumenty - dwukrotnie, przekraczając granicę... na piechotę - toteż odpowiednio dłużej trwa to dla samochodów. Dopiero za granicą ma się wybór: albo spacer po pasie startowym gibraltarskiego lotniska, albo miejski autobus - my zdecydowałyśmy się na autobus - jeszcze i tak się nachodzimy a spacer przez pas startowy, to nie taka znowu atrakcja. Wsiadłyśmy do autobusu i nic - AL już stwierdziła, że szybciej byłybyśmy na piechotę - ale niestety, nie byłybyśmy, bo stało wszystko - startował samolot.
        I ja też mam foty robione przez szybę z autobusu smile

        https://fs5.directupload.net/images/user/170408/tecfn5fh.jpg
        • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 08.04.17, 16:30
          Na początek Main Street i śniadanie. To był już najwyższy czas żeby coś zjeść - dochodziło południe.
          Kawa - włoska kawa, zanim nie napiłam się kawy w Andaluzji ale także na Gibraltarze byłam gotowa uznać, że kawa we Włoszech jest świetna - ale w porównaniu z andaluzyjską, odpada - gdziekolwiek nie piłyśmy kawy, czy to na stacji benzynowej czy w kafejce, czy w restauracji - zawsze była super.

          Main Street to główna ulica Gibraltaru, typowa ulica handlowa, pomyślana dla tych, którzy chcą dokonać szybkich zakupów w jednym miejscu - elektronika, papierosy, alkohol, kosmetyki - wszystko ponoć tańsze, bo tax free - w drodze powrotnej zajrzałyśmy do perfumerii - chyba rzeczywiście trochę były te perfumy tańsze - ale czy aż tak?
          Ha - termometr wskazywał 19° - optymalnie...

          https://fs5.directupload.net/images/user/170408/iapd2yua.jpg
          • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 08.04.17, 22:46
            Cathedral of St Mary the Crowned

            Katedra na Gibraltarze po tych wszystkich obejrzanych przez nas w Andaluzji wydaje się jak przeniesiona z innego świata, sterylna, ascetyczna i "nowoczesna"...

            https://fs5.directupload.net/images/user/170408/xl5bypu6.jpg
            • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 08.04.17, 22:56
              ... ale to co z daleka już przyciąga wzrok każdego Polaka, niezależnie od wyznania, to wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej umieszczonej nad tablicą poświęconą pamięci Gen. Sikorskiego.

              https://fs5.directupload.net/images/user/170408/ro8v6vj6.jpg
              • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 01:51
                A potem wzięłyśmy sobie Tour to upper rock - na górę... na górę można się dostać na różne sposoby, wspinać się pieszo mozolnie i wtedy obejrzeć kolejne punkty programu, pojechać kolejką linową do St. Michael's Cave, albo wsiąść w ośmioosobowy busik i mieć to wszystko w pakiecie. Poszłyśmy na łatwiznę przede wszystkim czasową, wybrałyśmy wariant optymalny, busik. Spacer w górę nie jest wcale taki prosty, choćby dlatego, że droga jest wąska, taki busik z ledwością się na niej mieści a spacerujący ludzie muszą co chwilę przytulać się do wystających skałek żeby te busiki przepuszczać.
                Te foty poniżej robiłam z jadącego busika - ha.... nie przez szybkę, tylko przez otwarte okienko, kierowca busika zaprosił nas żebyśmy zajęły miejsce obok niego. Na tylnych siedzeniach niestety otwieranych okienek nie było smile

                https://fs5.directupload.net/images/user/170409/fklj5s9x.jpg
                • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 02:40
                  Pierwszy przystanek:

                  The Pillars of Hercules

                  The Pillars of Hercules – Słupami Herkulesa (w straogreckim: αἱ Ἡράκλειοι στῆλαι hai Herakleioi stēlai) określano w starożytności dwie skały znajdujące się po obu stronach Cieśniny Gibraltarskiej (łac. Gaditanum Fretum), Skała Gibraltaru (łac.Calpe) na południu Półwyspu Iberyjskiego i Dschebel Musa w Maroko położony na zachód od hiszpańskiej enklawy Ceuta. Inne źródła podają Abyle (łac. Mons Abila) sąsiadujące bezpośrednio z Ceutą w Afryce Północnej, dzisiaj znane jako Monte Hacho, jako południowy Słup Herkulesa.
                  Wg greckiego poety Pindar, Herkules umieścił przy ujściu Morza Śródziemnego napis: „dalej nie postąpisz”, tym samym wyznaczając koniec świata. Łacińska wersja tego powiedzenia „Non plus ultra” znalazła się jako dewiza w herbie Hiszpanii. Po odkryciu Ameryki i wstąpieniu na tron Karola V, zmieniono ja na „plus ultra”.

                  Historia

                  Fenicjanie dopłynęli i przepłynęli Cieśninę podczas swoich podróży odkrywczych najpóźniej około roku 900 p.n.e. czego dowodzą fenickie znaleziska w Huelva. To oni opisali obie ograniczające Morze Śródziemne góry nazywając je imieniem Boga Słońca, jako Słupy Melkarta (Baal of Tyre). Nazwa Boga została później przez Greków, jako Interpretatio Graeca utożsamiona z Heraklesem. Ponadto określili też, że Cieśnina stanowi granicę świata i została ustanowiona przez Heraklesa, kiedy mijał Tartessos po kradzieży stada wołów Geriona (dziesiąta praca Herkulesa).
                  __________________________________________________
                  Z przeciwnej strony gdzie było nie tak dobre wejście, prezentowały się Słupy Herkulesa o wiele efektowniej - oświetlone promieniami Słońca.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/170409/jbhb2t7o.jpg
                  • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 13:13
                    Pocztówkowe widoki zapierające dech... Gibraltar - 7km² - nie będę pisać o historii Gibraltaru bo każdy chyba ją zna - a "skała" ma tak bogatą historię, że książki o niej napisano...
                    Na fotkach widać, jak wąska jest droga - tam nie wjeżdżają żadne wycieczkowe autobusy - i ta świadomość, że tam, po lewej to już tylko urwisko. A potem kolejny przystanek...
                    Miasto widoczne po drugiej stronie zatoki to hiszpańskie Algeciras.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/170409/dgkbhfyd.jpg
                    • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 14:03
                      Teraz będzie dyskotekowo, muzyka gra, światła walą po oczach… a opis wprost z Wikipedii:

                      Drugi przystanek:

                      St. Michael’s Cave

                      St. Michael’s Cave (Jaskinia Świętego Michała) – jaskinia krasowa położona na Gibraltarze, w skład której wchodzą dwie mniejsze jaskinie oraz rozległa sieć tuneli. Wejście do niej znajduje się w szczytowej części Skały Gibraltarskiej na wysokości około 300 m; jej głębokość wynosi 62 metry.

                      Nazwa
                      Historyk Alonso Hernández del Portillo w swojej pracy Historia de la Muy Noble y Más Leal Ciudad de Gibraltar wspomina, że nazwa jaskini (wówczas Cueva de San Miguel) pochodzi od podobnej groty znajdującej się w pobliżu włoskiej Apulii, gdzie miał się ukazać archanioł Michał. (tam bylysmy kilka miesiecy wczesniej – w maju 2016 przypisek mój).

                      Po przejęciu Gibraltaru przez Brytyjczyków podjęto bezskuteczne próby zmiany jej nazwy na St. George’s Cave. Gdy się to nie powiodło hiszpańską nazwę Cueva de San Miguel przełożono na angielską.

                      Charakterystyka

                      Jaskinia powstała w wyniku procesów krasowych, które przez tysiące lat utworzyły rozległe podziemne pieczary z jeziorkami, tunelami i bogatą szatą naciekową. Ponieważ Skała Gibraltarska składa się głównie z wapienia to woda deszczowa powoli przesiąkając przez miękką skałę stopniowo ją rozpuściła prowadząc do powstania rozległej sieci komór i tuneli.
                      Bezpośrednio po wejściu do jaskini znajduje się główna komnata mierząca około 16 m długości, 12 m szerokości oraz 24 m wysokości. Jej podłoże jest bardzo przechylone. Natomiast sklepienie składa się z twardszego, niż w innych częściach Skały Gibraltarskiej, wapienia i jest pokryte stalaktytami. Z lewej strony komnaty znajduje się wejście do systemu Leonora’s Caves oraz seria skomplikowanych przejść i komnat z bogatą szatą naciekową w postaci stalagmitów. Największy z nich mierzy około 15 m wysokości i 4,5 m szerokości. Całą jaskinię pokrywa cienka warstwa mokrej, czerwonej gliny.
                      c.d.n.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/170409/k6a8sybr.jpg
                      • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 14:07
                        Historia

                        Odkrycia dokonane w jaskini wskazują, że była ona zasiedlana już w czasach prehistorycznych. Na pierwsze ślady natknięto się już w połowie XIX wieku. W 1974 roku odkryto w niej neolityczną miskę, a później także naskalny rysunek koziorożca alpejskiego wykonany węglem drzewnym na jednej ze ścian. Jego wiek oszacowano na 15 000 do 20 000 lat. Ponieważ w innych jaskiniach na Gibraltarze odnaleziono ślady neandertalczyków pojawiły się podejrzenia, że to oni mogli jako pierwsi ją zasiedlać już około 40 000 lat temu.
                        W czasach wiktoriańskich w jaskini urządzano spotkania towarzyskie, koncerty, śluby oraz pojedynki. W organizacji tych wydarzeń często pomagali żołnierze, którzy oświetlali wnętrza pochodniami.
                        W latach 30. XIX wieku podczas eksploracji jaskini zaginęli dwaj brytyjscy oficerowie, co doprowadziło do jej szczegółowych badań w roku 1840, 1857 i 1865. Mimo podejmowanych prób zaginionych nigdy nie odnaleziono. Kolejne zakrojone na szerszą skalę wyprawy naukowe podjęto w 1936 i 1938 roku.
                        Pierwsze poważne wykopaliska archeologiczne przeprowadził w 1867 roku naczelnik wojskowego więzienia, kapitan Frederick Brome, który odkrył liczne prehistoryczne artefakty, takie jak: kamienne topory, groty strzał, biżuterię wykonaną z muszli, igły z kości zwierząt oraz pokaźny zbiór ceramiki. Jednakże mimo licznych odkryć archeologicznych działania Brome’a nie spotkały się z aprobatą, ponieważ do prac wykopaliskowych bezprawnie wykorzystał więźniów, co kosztowało go utratę stanowiska.

                        Podczas II wojny światowej jaskinia została zaaranżowana na wojskowy szpital. Podczas prac zdecydowano, że potrzebne jest zapasowe wejście, które poprawiłoby cyrkulację powietrza w niższych partiach jaskini oraz służyłoby za wyjście awaryjne w przypadku ataku lotniczego. W tym celu rozpoczęto wysadzanie skał, co ujawniło istnienie głębszego systemu jaskiń z tunelami i podziemnym jeziorkiem o kryształowo czystej wodzie, o wymiarach 30×11 m i głębokości 6 m.
                        Obecnie jaskinia jest jedną z największych atrakcji turystycznych Gibraltaru, którą odwiedza rocznie prawie 1 000 000 gości. W jej wnętrzu urządzono salę koncertową.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/170409/p3bj75de.jpg
                        • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 16:05
                          Koło St.Michae's Cave - pojawiają się pierwsze małpy - ich prawdziwe królestwo znajduje się wyżej na skale gibraltarskiej... spragnione wody, są pojone przez kierowców, "wsiadają" do samochodów i pozwalają się wieźć na górę...

                          p.s. foty nie najlepsze, bo po wyjściu z St.Michael's Cave zapomniałam zmienić ostawień w aparacie - co zdarza mi się nagminnie wink

                          https://fs5.directupload.net/images/user/170409/s9znbnws.jpg
                          • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 16:32
                            Znaki drogowe obowiązujące na skale Gibraltaru...

                            https://fs5.directupload.net/images/user/170409/bovc3m9i.jpg
                            • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 10.04.17, 01:04
                              Trzeci przystanek: z wizytą u małp

                              Top of the Rock Apes

                              Z Wikipedii:

                              Magoty gibraltarskie – niewielka, półdzika populacja małp gatunku makak berberyjski (łac. Macaca sylvanus) żyjąca na Gibraltarze. Jest to jedyna żyjąca w stanie wolnym populacja małp na kontynencie europejskim. Magotom grozi wyginięcie również w Afryce Północnej (ogół światowej populacji), gdzie ich liczebność wynosi od 12 do 20 tysięcy. Na Gibraltarze żyje obecnie ok. 230 osobników w pięciu odrębnych stadach; większość z nich zamieszkuje rezerwat przyrody znajdujący się w górnych partiach Skały Gibraltarskiej. Ze względu na brak ogona część mieszkańców tej kolonii brytyjskiej nazywa je Barbary Apes lub Rock Apes mimo, że nie należą one do małp człekokształtnych, podczas gdy inni używają hiszpańskiego słowa monos (co odnosi się do małp).
                              Magoty są nieoficjalnie uważane za symbol Gibraltaru.

                              Pochodzenie
                              Część naukowców jest zdania, że gibraltarskie magoty zostały sprowadzone do Gibraltaru przez Maurów, którzy okupowali południowe obszary Półwyspu Iberyjskiego, w tym znaczną część Hiszpanii i Portugalii, w latach 711–1492. Przypuszczalnie małpy te były przez Maurów traktowane jako zwierzęta domowe.
                              Według innej teorii magoty Gibraltaru mogą stanowić resztkę populacji, która zamieszkiwała południową Europę w dobie pliocenu, a więc od około 5 milionów lat temu.
                              Jedno jest pewne: magoty zamieszkiwały Skałę Gibraltarską na długo przed pojawieniem się tam Brytyjczyków w roku 1704. W 1610 historyk hiszpański Portillo pisał:

                              A teraz porozmawiajmy o innych żywych istotach, które żyją na tej skale, są to małpy, które można nazwać prawdziwymi jej posiadaczami od niepamiętnych czasów, a które żyją w większości na wschodnich stokach, gdzie dostęp jest niemal niemożliwy.

                              W roku 1782 inny hiszpański historyk, Ayala, napisał tak:

                              Ani najazd Maurów, Hiszpanów czy Anglików, ani kule czy kartacze nie potrafiły ich zniszczyć.

                              c.d.n.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/170410/8m88lfvg.jpg
                              • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 10.04.17, 01:06
                                Turystyka

                                Magoty są uznawane za jedną z głównych atrakcji turystycznych Gibraltaru. Najbardziej znane i skore do kontaktów z ludźmi jest stado zamieszkujące w Małpiej Kryjówce (ang. The Apes' Den) przy Wrotach Królowej (ang. Queen's Gate). Tu najczęściej małpy zbliżają się do ludzi, a nawet wskakują im na ramiona, co wywołuje bardzo różne reakcje. Przestraszony lub rozgniewany magot może ugryźć lub podrapać człowieka.
                                Częste i bliskie kontakty małp z turystami spowodowały zmianę ich stylu bycia i coraz silniejsze uzależnienie od ludzi. Z tego powodu karmienie magotów na Gibraltarze zostało zakazane i jest obecnie ścigane przez prawo; złamanie zakazu jest karane mandatami w wysokości do 500 funtów gibraltarskich.
                                c.d.n.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/170410/b2gphg94.jpg
                                • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 10.04.17, 01:08
                                  Opieka wojskowa

                                  Magoty z Gibraltaru od roku 1915 aż po 1991 znajdowały się pod opieką British Army, a później Pułku Gibraltarskiego, które zajmowały się kontrolą populacji, początkowo składającej się z jednej tylko rodziny. Wojsko wyznaczało oficera lub podoficera odpowiedzialnego za opiekę nad magotami, a także za dostarczanie im owoców, warzyw i orzechów. Działalność ta była oficjalnie wpisana w budżet jednostki. Każde narodziny były odnotowywane, każda nowa małpka otrzymywała imię gubernatora, generała lub innych wyższych oficerów. Chora lub zraniona małpa trafiała do szpitala Royal Navy, gdzie była traktowana jak każdy marynarz. Po wycofaniu się garnizonu brytyjskiego jego rolę przejął urząd gubernatora Gibraltaru.

                                  Obecne środki ochrony

                                  Dzisiaj małpami zajmuje się Gibraltarskie Towarzystwo Historii Naturalnej i Ornitologii (ang. Gibraltar Ornithological and Natural History Society, GONHS), zaś opiekę medyczną zapewnia Klinika Weterynaryjna Gibraltaru (ang. Gibraltar Veterinary Clinic, GVC). Magoty otrzymują codziennie: świeżą wodę, warzywa, owoce i ziarno jako dodatek do ich naturalnego pożywienia w postaci: liści, oliwek, kłączy, korzeni i kwiatów. Rokrocznie przeprowadza się spis i badania medyczne. Każde zwierzę ma wytatuowany numer i wszczepiony microchip w celu identyfikacji. Wszystkie małpy są fotografowane, a zdjęcia te są zamieszczane w katalogach GONHS.
                                  c.d.n.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/170410/3fa9xwn3.jpg
                                  • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 10.04.17, 01:14
                                    Legenda

                                    Jednym z powodów ustanowienia na początku XX wieku zorganizowanej ochrony stada była troska o morale załogi wojskowej. Wśród żołnierzy krążyła bowiem legenda, w myśl której obecność Brytyjczyków na półwyspie ma trwać dopóty, dopóki żyją na nim magoty. W roku 1942 (podczas II wojny światowej), gdy populacja zmalała do siedmiu osobników, brytyjski premier sir Winston Churchill nakazał, by ich liczbę natychmiast uzupełniono małpami z Algierii.
                                    __________________________________________________
                                    A w końcu jedna z nich, chyba miała na imię Coco uznała, że skoro my nawiedzamy jej dom, to ona ma prawo też pojeździć z nami. Rozsiadła się na AL kolanach i wcale nie zamierzała ich opuścić... smile I tak uważam, że AL miała lepszy "układ" - jej nie usiadła na głowie smile

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/170410/bryei6qd.jpg
                                    • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 10.04.17, 16:04
                                      Czwarty przystanek:

                                      The Great Siege Tunnels

                                      The Great Siege Tunnels - tunele wielkiego oblężenia - historia Gibraltaru dobitnie pokazuje jak ta, w gruncie rzeczy niewielka skała, była łakomym kaskiem...

                                      Na temat Gibraltaru jest tak wiele artykulow, ze kazdy kto zainteresuje sie historia kolejnych walk o te niewielka skale, znajdzie mase amterialow - ja pozwole sobie tutaj wkleic tekst z facebooka:

                                      "Labirynt tuneli w środku skały Gibraltaru, znany jako "Great Siege Tunnels" z angielskiego, prawdopodobnie jest najbardziej genialnym systemem obrony wymyślonym przez człowieka. Pod koniec wielkiego oblężenia w roku 1783 pokonany przywódca Francuskiej i Hiszpańskiej armii Duc de Crillon, któremu pokazano tunele, które oparły się oblężeniu powiedział: "Te budowle godne są starożytnych Rzymian". Podczas wojny o amerykańską niepodległość kiedy Francja i Hiszpania ze wszystkich sił starała się podbić Gibraltar, podczas 14 oblężenia, znanego dziś jako wielkie oblężenie, które trwało od lipca 1779 roku do lutego 1783, gubernator Gibraltaru generał Elliot, nawet zaoferował nagrodę temu kto powiedziałby jak ustawić działa do obrony Gibraltaru. Jeden z sierżantów zasugerował że można wiercić tunele w skale i tak rozpoczęła się budowa pierwszych tuneli. Jeden z najsławniejszych tuneli, otwartych dla zwiedzających (tylko ich część jest udostępniona dla turystów) tunel o nazwie Holyland Tunnel, nazwany tak dlatego iż jest skierowany dokładnie na wschód, w stronę Mekki, prowadzi od St. George's Hall do wyższej Catalan Bay, na wschodniej stronie ściany, z którego są oszałamiające widoki na zatokę. To tylko niewielka część całego systemu tuneli w Gibraltarskiej skale. Podczas II wojny światowej Anglicy wraz z kontyngentem kanadyjskim dobudowali ponad 40 km dodatkowych tuneli. Dzisiaj tunele są udostępnione do zwiedzania i odbywają się w niektórych salach wystawy i przedstawienia."

                                      I tylko pomyśleć - 7km² a we wnętrzu 40km tuneli...

                                      https://fs5.directupload.net/images/user/170410/d25g5w2i.jpg
                                      • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 10.04.17, 16:40
                                        Z tego miejsca, przy wejsciu do The Great Siege Tunnels widoczny jest cały pas startowy/do lądowania, lotniska na Gibraltarze - jest przerażająco krótki - no i przecina go droga Hiszpania-Gibraltar... i oczywiście wszędobylskie małpy smile całymi rodzinami...

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/170410/iw2twuay.jpg
                                        • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 10.04.17, 16:59
                                          A potem był już tylko zjazd do centrum Gibraltaru, ale wciąż jeszcze nie koniec naszej wycieczki... zmieniłyśmy tylko środek lokomocji...

                                          https://fs5.directupload.net/images/user/170410/q5s78394.jpg
                                          • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 10.04.17, 18:04
                                            Europa Point

                                            Europa Point – to angielskie określenie na południowy płaski przylądek Gibraltaru wystający w Cieśninie Gibraltarskiej (hiszp. Punta Europa). Ten należący do skały gibraltarskiej przylądek, nie jest najbardziej wysuniętym punktem Półwyspu Iberyjskiego, ten znajduje się w odległej o 25 km na południowy zachód Tarifie – Punta de Tarifa, ale Europa Point rzuca się w oczy zarówno od strony lądu jak i morza ze względu na to że jest otoczony z trzech stron wodą. Z tego powodu setki lat miał duże znaczenie strategiczne ale także w nawigacji dla pokonujących trasę między Morzem Śródziemnym i Atlantykiem i jako przejście z północnoafrykańskiego na południowoeuropejski ląd stały.

                                            Historia i zabudowania

                                            W roku 711 tutaj rozpoczęła się arabska inwazja na Półwysep Iberyjski. Na ten okres datowana jest najstarsza w istocie budowla na Europa Point, mauryjski meczet, od czasów rekonkwisty do podboju przez Brytyjczyków – kościół katolicki, następnie wykorzystywany do celów militarnych a od 1967 roku jako Sanktuarium Matki Bożej Europejskiej znowu kościół, jej dzwonnica służyła długie lata jako latarnia morska.

                                            Również z okresu mauryjskiego pochodzi zapewne podziemna podwójna cysterna Nun’s Well.

                                            Od czasów Średniowiecza do drugiej wojny światowej Europa Point przez zmieniające się rządy zabudowywany był umocnieniami. Podczas panowania Brytyjczyków, aż do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku cały ten obszar był wyłącznie wykorzystywany militarnie. Pozostały jeszcze zabudowania koszarowe i militarne obiekty sportowe.

                                            Latarnia morska Europa Point Lighthouse znajdująca się na zewnętrznym cyplu przylądka została zbudowana w 1841 roku i jest zarządzana przez Trinity House w Londynie.

                                            W latach 1995-1997 jako prezent od króla Fahd z Arabii Saudyjskiej, stanął meczet Ibrahim-al-Ibrahim, dzisiaj obok latarni morskiej najbardziej charakterystyczna budowla na Europa Point.

                                            https://fs5.directupload.net/images/user/170410/lfz6tmuu.jpg
                                            • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 11.04.17, 01:23
                                              Memorial General Wladislaw Sikorski

                                              Ale i Polska ma swoje znaczące miejsce na Europa Point – chociaż to co się wydarzyło nieopodal tego miejsca miało zapewne dla naszego kraju fatalne skutki – dzisiaj trudno powiedzieć jak potoczyłyby się losy Polski gdyby nie tamta katastrofa.
                                              Taki oto tekst znajduje się na tablicy u stóp pomnika...

                                              https://fs5.directupload.net/images/user/170411/mv6jdtxm.jpg

                                              https://fs5.directupload.net/images/user/170411/e845z9d6.jpg
                                              • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 11.04.17, 01:41
                                                Obok pomnika Gen. Sikorskiego znajduje się tablica, na której opisano w krótkich ciepłych słowach historię Polski w czasie II wojny światowej i Gen. Sikorskiego (w języku polskim i angielskim) niestety szyba chroniąca ten napis miała dodatkową funkcję: lustra i nie wszystko można odczytać:

                                                POLSKA – pierwsze państwo, które stało się ofiarą podwójnej agresji: Rzeszy Niemieckiej I Związku Sowieckiego(obaj) agresorzy i okupanci 28.09.1939r. w Moskwie podpisali układ o przyjaźni i granicy, stanowiący IV rozbiór Polski(dzielący jej terytorium dokładnie na pół).

                                                POLSKA – której podziemna armia (Armia Krajowa licząca przeszło 350 tysięcy żołnierzy) była najsilniejszą armią w okupowanej przez Niemców Europie...

                                                POLSKA – pierwszy i najwierniejszy aliant zwycięskiej koalicji od 1.09.1939r. walcząca niemal na wszystkich frontach II wojny światowej, za waszą i naszą wolność aż do 9.05.1945. w Europie i do 2.09.1946 r. Na Dalekim Wschodzie pozostawiając groby swoich żołnierzy w 43 krajach świata...

                                                POLSKA – udział w II wojnie światowej, okupiony ogromnymi stratami ludzkimi (niemal 20% mieszkańców), opłaciła utratą połowy terytorium (jako jedyne państwo alianckie), utratą suwerenności na następne 45 lat...


                                                Gen. Broni Władysław SIKORSKI, Pierwszy Premier i pierwszy Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych na uchodźstwie w latach 1939-1943, był wówczas symbolem polskiego oporu (polskiej nieprzerwanej walki mimo utraty własnego terytorium. Był uosobieniem i symbolem polskich nadziei na zwycięstwo i odzyskanie niepodległości...

                                                Gen. Broni Władysław SIKORSKI nie doczekał ani największego zwycięstwa w II wojnie światowej (zdobycia Monte Cassino w maju 1944 r.), ani utworzenia polskiego sektora.... no niestety dalej jest nieczytelne – pogoda odbijała w szybie okoliczne obiekty...

                                                Pomnik Gen. Broni Władysława SIKORSKIEGO na Gibraltarze jest (...) tragicznej śmierci ale także symbolicznym hołdem dla niezrealizowanych marzeń (kilkuset tysięcy jego żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na uchodźstwie i żołnierzy Armii Krajowej w okupowanej Polsce) o niepodległej i suwerennej Ojczyźnie...

                                                https://fs5.directupload.net/images/user/170411/2nrcfs9n.jpg
                                                • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 11.04.17, 02:01
                                                  Właściwie byłyśmy już w drodze powrotnej, ale chciałyśmy jeszcze wstąpić do katedry... The Cathedral of the Holy Trinity - to katedra anglikańska.

                                                  https://fs5.directupload.net/images/user/170411/l92pqqki.jpg
                                                  • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 11.04.17, 02:10
                                                    Jakże chłodne i ascetyczne wyglądały kościoły Gibraltaru w porównaniu z kościołami sąsiedniej Andaluzji.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/170411/8qhmi2xw.jpg
                                                  • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 11.04.17, 12:14
                                                    Wracałyśmy główną ulicą Main Street na Grand Casemates Square - i jak zwykle w miastach, które odwiedzałyśmy o tej porze było wyraźnie mniej ludzi - autobusowe wycieczki już odjechały - była godzina 17 i wcale to jeszcze nie był koniec naszego dnia - "apteczny" termometr wskazywał 23°. Takie miałyśmy obawy, że na Gibraltarze może nie dopisać pogoda - było super.
                                                    Żegnało nas: Welcome to Gibraltar... bye bye Gibraltar - chyba już nie wrócimy - ja byłam tam po raz drugi, a jeszcze tyle miejsc do zobaczenia...

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/170411/x7cyrbcx.jpg
                                                  • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 11.04.17, 12:19
                                                    Za murami Grand Casemates Square przystanek autobusowy - z tej "bidy" nie poszłyśmy na piechotę do granicy autobusem, tylko podjechałyśmy, ale trasa autobusu kończy się przed granicą, przez granicę już niestety per pedes...
                                                    I o ten kawałek skały od lat szarpie się Hiszpania z UK... ale jaka skała smile

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/170411/2tuldgcf.jpg
                • al-szamanka Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 07:29
                  m.maska napisała:

                  > A potem wzięłyśmy sobie Tour to upper rock - na górę...

                  No i zaczęła się męczarnia podobna do tej, jaką przed laty przeżywałam, jadąc nad przepaściami do Andorry. Nie potrafię zachwycać się wspaniałymi widokami, gdy szarpie mną lęk wysokości. Na miejscu, na otwartej przestrzeni katorga się skończyła... uff
                  • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 09.04.17, 12:28
                    No tak, tym bardziej, że siedziałyśmy obok kierowcy, jeszcze do Slupów Herkulesa to bylo ot tak, ale potem było tak wąsko, że tylko na szerokość tego busika i stromo pod górę, a kierowca trzymał kierownicę jedną ręką, drugą pisał sms-y chyba... miałam ochotę mu powiedzieć, żeby trzymał kierownicę obiema rekami - myślę, że to był jednak "chwyt" na turystów.
                    Kiedy jechałam po raz pierwszy do "małp" siedziałam niestety przy oknie z tyłu po stronie urwiska i miałam taki odruch żeby się odchylić w stronę skał - tamten kierowca też się odchylał jak zobaczył w tylnym lusterku co robię.... oni tam jeżdżą od lat kilka razy dziennie i znają nie tylko każdy kamień na drodze ale i każdą małpę po imieniu.
        • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 17.10.17, 11:46
          Czas Historii: czashistorii.pl/czashistorii/skala-niezgody-jak-hiszpanie-chcieliby-odebrac-brytyjczykom-gibraltar/

          Skała niezgody! Jak Hiszpanie chcieliby odebrać Brytyjczykom Gibraltar

          Plusk zatapianych betonowych bloków usłyszano nawet w leżącym daleko od morza Madrycie. I całkowicie zagłuszył on wrzask, jaki podniósł się tam po korupcyjnym skandalu w partii rządzącej. Nic dziwnego, Hiszpanie są nadzwyczaj wrażliwi wobec wszystkiego co dzieje się w Gibraltarze, który uważają za zagrabioną cześć swego terytorium.

          Hiszpańska La Linea de la Concepcion leżąca na samej granicy z Gibraltarem. Nędzna andaluzyjska mieścina najbardziej zadłużona w całej Hiszpanii. Brak tu jakiejkolwiek czynnej fabryki. Ani śladu zabłąkanego turysty. Nie ma złotych plaż, żadnego luksusowego hotelu. Za to żyje tu 65 000 gniewnych ludzi. Sami o sobie mówią, że są „zadupiem Europy”. Bezrobocie sięga 40 procent ludzi zdolnych do pracy. Pełna beznadzieja i bieda. A jednak o wczesnym poranku miasto się ożywia. W stronę granicy z Gibraltarem codziennie podążają tysiące ludzi. Wpierw sprzątaczki i nianie. Potem dołączają pracownicy firm budowlanych i remontowych. Na parę godzin chcą opuścić kraj. Na brytyjskim terytorium mają pracę, która daje nadzieję na lepsze życie. Niewiele później pojawiają się jeszcze liczniejsi „matuteros” – szmuglerzy. Ci będą w nieskończoność przechodzić granicę tam i z powrotem. Bo choć za każdym razem można przenieść legalnie z Gibraltaru tylko jeden karton tanich papierosów to może się poszczęści i uda się przemycić nieco więcej. Najsprytniejsi ryzykanci zarobią w dzień nawet 200 euro. To dużo. Niewykwalifikowany robotnik w Lineas, jeżeli w ogóle znajdzie pracę, to zarobi 400 euro – ale na miesiąc. „Mrówki” na granicy krążą więc nieustannie.

          Powstrzymać rybaków!
          Ale w połowie sierpnia 2013 roku coś w tym doskonałym mechanizmie się zacięło. Na granicy powstał korek. Już przed południem ogonek ludzi ciągnął się od granicy, wzdłuż nadmorskiej drogi aż do centrum miasta pod sam ratusz gdzie burmistrz Gemma Araujo z okien swego gabinetu na II piętrze z niepokojem obserwowała tę stojącą karawanę ludzi i aut. Rozwścieczeni ludzie psioczyli i wymachiwali w jej stronę zaciśniętymi kułakami. Araujo patrzyła bezradnie. Przecież nic nie zawiniła. Padła ofiarą wielkiej polityki.
          Parę tygodni temu rząd w Gibraltarze zdecydował się na budowę specjalnej „rafy”. Betonowe bloki i tony kruszywa mają stanowić skuteczną zaporę przeciwko hiszpańskim rybakom z La Linea, którzy z upodobaniem zarzucają sieci na terytorialnych wodach Gibraltaru. W odwecie hiszpańskie służby graniczne i celne naprędce wprowadziły ścisłe kontrole na granicy z Gibraltarem. Skrupulatnie przetrząsają bagaże podróżujących, turystów oraz ludzi, którzy codziennie przekraczają granicę, gdyż choć pracują w brytyjskiej kolonii to mieszkają po hiszpańskiej stronie. Codziennie w obie strony przekracza po ok. 25 000 ludzi. W skali roku to 11 milionów wizyt.
          Oczywiście natychmiast powstał totalny chaos, a smażąc się w upalnym słońcu trzeba w kolejkach na granicy zmarnować sporo czasu. Od 4 do 6 godzin. Pograniczniacy się tym jednak nie przejmują i powoli wykonują swą żmudną robotę. Podobno w zbożnym celu. By ukrócić szmugiel papierosów i powstrzymać przerzut narkotyków oraz „brudnych” pieniędzy. Madryt poważnie rozważa także wprowadzenie specjalnej opłaty za przekroczenie 1,2-kilometrowej granicy z Gibraltarem. Podobno taka opłata ma wynosić 50 euro.
          Ostatnie zaognienie sytuacji jest jednym z najostrzejszych w ostatnich latach. Oliwy do ognia dodało pojawienie się w pobliżu półwyspu okrętów brytyjskiej floty, płynącej na śródziemnomorskie manewry. Te okręty mają pozorować starcie daleko od hiszpańskich wybrzeży, gdzieś przy Bałkanach wraz z Turkami, Grekami i Albańczykami ale w Madrycie panuje przekonanie, że pojawiły się one na żądanie szefa ministrów Gibraltaru, Fabiana Picardo, który w narastającym sporze domagał się od Londynu dodatkowego wsparcia ze strony marynarki wojennej. Na ironię lub dodatkową prowokację zakrawa fakt, że na pokładzie fregaty HMS Westminster zaokrętowano żołnierzy piechoty morskiej z 3 Brygady Komandosów kontynuującej tradycję jednostki wojskowej, która swój chrzest bojowy przeszła zdobywając dla Brytyjczyków Gibraltar w 1704 roku.
          c.d.n.
          • m.maska Re: Gibraltar - 14.10.2016 17.10.17, 11:47
            Brytyjska prowokacja
            Hiszpanie są oburzeni „niedopuszczalną brytyjską prowokacją”. Uważają ją za nielegalną, potępiają w czambuł i donośnie gardłują o rozwiązaniu tego problemu, który „dotyka interesów narodowych Hiszpanii, jej suwerenności i godności”. Trudno jednak spodziewać się, aby zgodnie współpracujący z sobą w NATO Hiszpanie i Brytyjczycy, zaczęli się na serio grzmocić z powodu kilku kup zatopionego betonu. Zwłaszcza, że obie strony sporu przyznają, że w cywilizowanym świecie „sądy zawsze są lepsze od dział i czołgów”.
            Szef hiszpańskiej dyplomacji Jose Manuel Garcia-Margallo straszy pozwaniem Wielkiej Brytanii do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze. Zapowiada także postawienie sprawy na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. I tam liczy na poparcie Argentyny, która ma zatarg z Brytyjczykami o Falklandy. Także Brytyjczycy zapowiadają podjęcie działań prawnych. Owszem, nie brakuje wymachiwania szabelką i deklaracji, że będzie się bronić Gibraltaru tak jak niegdyś Falklandów, ale ci politycy, którzy mimo letnich upałów zachowali zimne głowy mówią, że będą szukać sprawiedliwości w Brukseli. I podobno przedstawiciele Komisji Europejskiej mają już wkrótce udać się do Gibraltaru, by na miejscu sprawdzić zgodność wzmożonych hiszpańskich kontroli granicznych z wymogami unijnymi. Rzecznik premiera Davida Camerona poskarżył się bowiem, że kontrakcja hiszpańska jest „absolutnie nieproporcjonalna” i „umotywowana politycznie”. Z kolei jego hiszpański adwersarz argumentuje, że Gibraltar nie jest objęty umową z Schengen o wolnym ruchu transgranicznym i jego kraj może legalnie wprowadzać kontrole jakie tylko chce. Oddanie sprawy w ręce sądu jednak nie załatwi sprawy. Bo dociekanie prawdy z pewnością potrwa latami. Nawet jeżeli rozstrzygnięcie nowego hiszpańsko-brytyjski sporu zostanie potraktowane jako nadzwyczaj pilną sprawę i zostanie skierowany na proceduralną „szybką ścieżkę”.
    • m.maska Tarifa - 14.10.2016 11.04.17, 12:34
      Tyle wrażeń jednego dnia, ale ten jeszcze trwał - pojechałyśmy do Tarify - link w obrazku

      https://fs5.directupload.net/images/user/170411/iyrbso9k.jpg(link)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka