geesje
14.01.06, 17:29
Jest genialny.
Znowu siedzę i słucham po raz n-ty koncertu Brahmsa. Nagranie bodaj z 61
roku, świetne.
I tak sobie myślę, że znakomite wykonania się nie starzeją, opierają się
chwilowym "modom" na różne wykonawstwa.
Przy obecnej modzie na stylowe wykonania taki Ojstrach doskonale mieści się
we wszystkich kanonach retoryki, najnowszych odkryć itp. A przecież to stara
szkoła. Tylko że w ostatnich latach zrobiono jakąś karykaturę z dobrej,
starej ruskiej szkoły.
Mam fazę na tych wielkich wykonawców lat minionych. Ojstrach, Kogan,
oczywiście Rubinstein, albo Kreisler z Rachmaninowem jak grają... miodzio.
Szkoda tylko że te wielkie osobowości się skończyły, a teraz tylko wszystko
idzie w tempo, perfekcjonizm, brakuje tego "czegoś".
A wy jakie macie ulubione trendy, wykonawców, nagrania?
Pozdrawiam. G.