Dodaj do ulubionych

Beats of freedom

17.03.10, 22:07
Czyli wspominki z burzliwych lat 80-tych.
Oj działo się, działo!
Bunt, wściekłość i wrzask.

Ale z tym rozsadzaniem komuny przez chłopaków z gitarami to lekka przesada.

Mogło tak być, że te anarchizująco-eskapistyczne rytmy nawet dyskretnie były
wspierane przez "system", bo odciągało małolaty od polityki. Gdyby tego
wspierania nie było, na pewno żadnego Jarocina by nie było.

Komuna nie upadła na pewno z powodu punk-rockowców. Po prostu mieli jej dość
wszyscy. Łącznie z samymi komuchami! smile
Obserwuj wątek
        • dziwny_ten_swiat Re: Beats of freedom 23.08.11, 20:03
          Właśnie to sobie przeczytałem. Ale duże rozczarowanie i tzw. kupa śmiechu z raportów różnych niekumatych esbeków. Ale gdyby temat "Szołbiznes w PRL" potraktować poważnie, nie tylko przez raporty MSW z imprez - to mogłoby być ciekawe.
    • johnny-kalesony Kurczę, jak ten czas leci ... 20.03.10, 23:21
      A propos innego filmu zatytułowanego "Wszystko Co Kocham" chciałbym się
      podzielić swoją refleksją. Akcja filmu, osadzona w latach 80' opowiada o losach
      zespołu punkowego z małego miasteczka.
      Kiedy oglądałem reportaż i krótkie wypowiedzi nastolatków, które film obejrzały,
      przypomniało mi się moje wyjście do kina w latach 80' na film Radosława
      Piwowarskiego "Yesterday". "Yesterday" traktuje o małomiasteczkowych chłopakach
      z liceum, grających numery Beatelsów w modsowskim bandzie ... Oglądaliśmy ten
      film z wypiekami na twarzy, ja (gitara), Czarny (bas) i Dablju (perkusja).
      Melonówki (wokal) wtedy z nami nie było.
      I wtedy uświadomiłem sobie, że dla tych dzisiejszych nastolatków ja i moje czasy
      nastoletnie lat 80' jesteśmy tak samo odlegli i egzotyczni, jak dla mnie wtedy -
      moi rodzice i lata 60'.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • ilnyckyj Wszystko co kocham i Fala 28.03.10, 15:38
        Przyznam nie obejrzałem, ale chętnie bym. Nie widziałem też "Beats of Freedom".
        ale jak rozumiem to raczej film taki bardziej dla widowni zagranicznej.
        Natomiast w swoim czasie obejrzałem parę razy Falę reportaż z Jarocina w 1985
        roku i daje on prawdziwy obraz nie tylko muzyki i subkultury, ale w ogóle
        "straconego pokolenia" lat 80-tych.
      • bartos29 Wszystko co kocham 02.09.11, 20:39
        Obejrzałem sobie i rozczarowanie. Strasznie to schematyczne. Te punki - wyjątkowo poczciwi, i do tego patrioci walczący z komuną. Punk to jednak było coś innego.
    • basilisque Re: Beats of freedom 21.03.10, 18:11
      Obejrzawszy.

      Odczucia ambiwalentne. Trochę prawdy i ujęć unikatowych, ale większość to
      historyczna propaganda, że jakoby ten rock to bunt przeciw morderczej komunie.

      Tymczasem większość tych pieśni królowało w reżimowym radio i TV (mimo cenzury).
      "Mam dość" - to wielki przebój zespołu Lombard z Małgosią Ostrowską, tak jak
      "Szklana pogoda" i inne - prawie codziennie w radiu i TV. Także: Perfect, Aya RL
      i Lady Pank. W odróżnieniu od aktorów - ze strony muzyków praktycznie nie bylo
      "bojkotu". Oczywiście - część tych zespołów się "nie przebijała", ale dorabianie
      teraz do tego ruchu kombatanctwa - to naduzycie. To był bunt, oczywiście, ale
      raczej pokoleniowy, obyczajowy i tylko trochę polityczny. A ten film dostrzega
      głównie ten aspekt ostatni.
    • bartos29 Re: Beats of freedom 26.04.10, 22:25
      essor napisał:

      >
      > Ale z tym rozsadzaniem komuny przez chłopaków z gitarami to lekka przesada.
      >
      > Mogło tak być, że te anarchizująco-eskapistyczne rytmy nawet dyskretnie były
      > wspierane przez "system", bo odciągało małolaty od polityki.


      ========
      Na pewno władza na to przymykała oko i pozwalała. To była różnica z epoką
      Gierka, gdzie wszystko musiało być optymistyczne i w duchu propagandy sukcesu.
      W stanie wojennym chodziło głównie o to, by jakoś zneutralizować Solidarność i
      tę "dżumę" byli gotowi zwalczać "cholerą" jaką były
      punkowo-alternatywne-kontrkulturowe ruchy młodzieżowe. W tym filmie właśnie
      brakowało świadków z drugiej strony czyli komuszej, tych którzy przyzwalali na
      te ekscesy. Bo to, że ktoś musiał przyzwalać, nie budzi wątpliwości.
      • pomer_anya Re: Beats of freedom 28.04.10, 21:41
        bartos29 napisał:

        > brakowało świadków z drugiej strony czyli komuszej, tych którzy przyzwalali na
        > te ekscesy. Bo to, że ktoś musiał przyzwalać, nie budzi wątpliwości.

        Ja tam bym się nie doszukiwała wszędzie intryg i podstępów służb specjalnych.
        Nie poddawaj się tej paranoi!
        • basilisque Re: Beats of freedom 05.05.10, 20:25
          pomer_anya napisała:

          > bartos29 napisał:
          >
          > > brakowało świadków z drugiej strony czyli komuszej, tych którzy przyzwala
          > li na
          > > te ekscesy. Bo to, że ktoś musiał przyzwalać, nie budzi wątpliwości.
          >
          > Ja tam bym się nie doszukiwała wszędzie intryg i podstępów służb specjalnych.
          > Nie poddawaj się tej paranoi!

          ___
          Ja bym się nie poddawał, ale - te służby były i była jedynie słuszna polityka,
          która za komuny opierała się na kłamstwie i manipulacji, tj. m.in, na
          napuszczaniu jednych na drugich. I to często się udawało.
    • sexilola_automatic Re: Beats of freedom 03.05.10, 09:11
      Wydaje mi się dość żałosne to wyciąganie rzekomych zasług różnych dziwnych ludzi
      w "obalaniu" komuny.
      Słyszałam nawet jak facet, który organizował Festiwale w Sopocie też się chwalił
      jak bardzo te festiwale przyczyniły się do upadku komuny. Właściwie to SB-cja
      też się przyczyniła: skoro główny "obalacz" okazał się jej agentem! wink
    • basilisque Re: Beats of freedom 13.05.10, 17:37
      essor napisał:

      > Czyli wspominki z burzliwych lat 80-tych.
      > Oj działo się, działo!
      > Bunt, wściekłość i wrzask.
      >
      > Ale z tym rozsadzaniem komuny przez chłopaków z gitarami to lekka przesada.
      >
      ===========
      Zależność między rockiem a rozsadzaniem komuny była, ale raczej odwrotna.
      To Sierpień'80, "Solidarność" i wielki ruch społeczny otworzył drogę do sceny i
      sławy nowemu pokoleniu polskiego rocka.
      Wtedy wielką karierę zaczeły Perfect. Maanam, Lombard z Małgosią Ostrowską,
      Brygada Kryzys i wiele wiele innych. Ta muzyka i jej kontekst kulturowy wniosły
      wreszcie pewien autentyzm, do tego dość sztucznego i infantylnego
      "socjalistycznego" szołbiznesu spod znaku PAGARTU i festiwali opolskiego i
      sopockiego, ale stało się to możliwe, dzięki wielkiemu ruchowi społecznemu,
      który zatrząsł podstawami imperium sowieckiego.
    • basilisque Re: Beats of freedom P.S. 11.08.10, 19:29
      Chciałbym odejść teraz od samego filmu i podzielić się z Wami pewną refleksją na
      marginesie. Kiedy "Zew wolności" przekształcił się w Wolność. I co się stało z
      tą wspaniałą muzyką w tej wolności? Właśnie wtedy, kiedy nie było już cenzury,
      "polityki kulturalnej" i Peerelu nastało w naszej Wolnej Ojczyźnie coś
      najbardziej ohydnego w dziejach muzyki, czy nawet kultury czy pop-kultury:
      DISCO-POLO. W tym momencie dostrzegam, że czasami cenzura się przydaje!
    • ole-na Re: Beats of freedom 20.08.10, 14:18
      Z tą walką i męczeństwem w wykonaniu polskich punk-rockowców to sprawa nie
      jednoznaczna. W zależności od układów, treści piosenek, osobistej postawy
      muzyków byli oni bardziej lub mniej prześladowani, lub bardziej lub mniej
      lansowani. Wiem, że naprawdę dobre grupy jak Perfect, Lady Pank, Maanam,
      Republika, Aya RL pokazywały się w reżimowej TV i pełno ich było w radiu. Także
      świetna skądinąd Małgosia Ostrowska z Lombardem z taką np. szyderczą "Szklaną
      pogodą" i inni alternatywni. Ci lansowani wcale nie byli źli - przeciwnie to
      świetna muza, ktora się nie zestarzała. Ale czy to była walka z komuną?
      Niekoniecznie.
      • essor Re: Beats of freedom 21.08.10, 20:06
        Jeszcze raz sobie obejrzałem bo to perfekcyjnie zrobiony i zmontowany dokument.
        Wiele ciekawych materiałów i muza (np. świetne i trochę zapomniane Turbo,
        dostrzegłem też w starszych materiałach fragmenty z Klanu i Romuald&Roman), ale
        film z tezą. Mnie się wydaje, że ten bunt miał charakter raczej
        pokoleniowo-obyczajowy niż stricte polityczny. I szkoda, że nikt się nie
        wypowiedział z tych co wtedy sterowali "polityką kulturalną".
        • basilisque Re: Beats of freedom 22.08.10, 20:34
          Nie można robić filmu o wszystkim. Co najważniejsze: pokazuje lata 80-te w
          POlsce, które były tym co późne lata 60-te na Zachodzie. To był przełom w muzyce
          i bunt pokoleniowy.
    • ilnyckyj Re: Beats of freedom 26.08.10, 23:09
      Nie chcę tak bardzo wybrzydzać , ale film zostawił pewien niedosyt.
      Moze: temaat mógłby być bardziej pogłębiony. To, co pokazane
      najlepiej: to przebicie się zupełnie nowych treści i sposobu grania,
      które kontrastowało ze sztucznie przesłodzonymi latami 70-tymi.
      Owszem, wtedy też była "alternatywa", ale raczej artystowska w
      rodzaju Grechuty, albo ambitnie progresywna jak SBB. To, co pojawiło
      sie po roku 80 - to był głos nowego pokolenia, drapieżny i odnoszący
      się do ówczesnej rzeczywistości.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka