Dodaj do ulubionych

Gdzie jest p. Adamczyk ??

23.05.10, 15:30
Od ponad dwóch tygodni nie na kontaktu z jednoosobowym zarządem ZZ I, który reprezentuje p. Adamczyk. Pan Adamczyk rozpłynął się bez śladu, nie pozostawiając osoby upoważnionej do wykonywania obowiązków podczas jego nieobecności.( Podpisywanie faktur, umów, zleceń itp.)
W wyniku czego działanie wspólnoty ZZ I zostało sparaliżowane.
Czy ktoś z forumowiczów ma jakiekolwiek informacje co się dzieje z zarządcą ZZ I?
Obserwuj wątek
    • z_zz_a Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 23.05.10, 15:49
      To bardzo dobre pytanie jest. My mamy jakiś zarząd? Jeden członek
      zniknął, druga członkini się podała do dymisji, trzeci członek nie
      wybrany. Administrator ma wszystko gdzieś. Fajnie.
      • gabriella40 Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 23.05.10, 16:00
        Administrator wykonuje polecenia Zarządu.Jeśli Zarzadu nie ma Administrator właściwie nic nie może wykonać bez jego zgody.Więc gdzie widać winę Administratora?

        • elkazz Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 23.05.10, 18:34
          Póki nowy członek w wyniku dokończenia głosowania nie zostanie
          wybrany, tym samym formalnie członkini zarządu która złożyła
          rezygnację nadal posiada moc prawną do podpisywania faktur i zleceń
          za zarząd. Formalnie przestanie być w zarządzie, gdy przejdzie
          uchwała zmieniająca członka zarządu.
          • gabriella40 Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 23.05.10, 22:04
            zgadzam się z tą opinią miała by ona sens, gdyby nie zakaz pAdamczyka
            do podpisywania tylko niezbędnych faktur tj.spec wodociągi itp.
        • z_zz_a Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 23.05.10, 22:33
          gabriella40 napisała:

          > Administrator wykonuje polecenia Zarządu.Jeśli Zarzadu nie ma
          Administrator wła
          > ściwie nic nie może wykonać bez jego zgody.Więc gdzie widać winę
          Administratora
          > ?
          >
          Że ma gdzieś wnioskuję z rozmowy z nim i stosunku do pytań
          właścicielki. Nie była to jedna rozmowa. Już dodzwonienie się do
          niego bywa problematyczne. A zobaczenie go w okolicy nie w czasie
          dyżuru to święto. Ponadto, jeśli członek zarządu rzeczywiście zniknął
          bez śladu to oczekiwałabym jakiejś informacji o tym fakcie od
          administratora bądź reszty zarządu.

          Całkowicie nie rozumiem informacji o "zakazie podpisywania pana
          A......a".

          Póki co mamy wieloosobowy zarząd wspólnoty i oświadczenia woli może
          składać przynajmniej dwuosobowa reprezentacja zarządu. Tak stanowi
          ustawa o własności lokali.

          My jesteśmy wspólnotą z zarządem czy jaja sobie robimy? Może zarządca
          komisaryczny musi coponiektórych otrzeźwić?
          • trondzio1 Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 24.05.10, 10:45
            Witam serdecznie

            Na tegorocznym spotkaniu Wspólnoty ZZ1 był poruszany problem nowych
            członków zarządu, w miejsce szanownej sąsiadki, która zrezygnowała,
            z członkowstwa.

            Biorąc pod uwagę śladową reprezentację członków wspólnoty, obecnych
            na zebraniu, wyłonienie chętnego do uczestnictwa z zarządzie
            przypominało raczej błaganie tych, którzy na propozycję nie
            odpowiadali stanowczo „NIE”.
            Udało się przekonać do tej niesłychanie nobilitującej pracy za
            zawrotną stawkę i uznanie sąsiadów jednego pana i za to mu chwała,
            tak, że w obecnej sytuacji w naszym zarządzie zasiada dwóch ludzi.

            Nie pochwalam „zniknięcia” naszego zarządcy, bez pozostawienia
            stosownych informacji, ale nie pochwalam również postów takich jak
            te:

            - My mamy jakiś zarząd? Jeden członek zniknął, druga członkini się
            podała do dymisji, trzeci członek nie, wybrany. Administrator ma
            wszystko gdzieś. Fajnie

            - My jesteśmy wspólnotą z zarządem czy jaja sobie robimy? Może
            zarządca
            komisaryczny musi, co poniektórych otrzeźwić?

            Jeśli sytuacja się Pani nie podoba, należało przyjść na zebranie
            wspólnoty i zgłosić się do zarządu z koncepcją normalizacji zasad i
            procedur. Na Pani hasło „zrobię tu porządek” zobaczyłaby Pani las
            uniesionych rąk (łącznie ze 20), za swoją kandydaturą.
            Narzekanie na forum jest najłatwiejszym zadaniem, podjęcie się
            obowiązków bycia w zarządzie to inna para kaloszy.

            Zdaję sobie sprawę, że właściciele wielu mieszkań już się stąd
            wyprowadzili, wynajmując, bądź sprzedając swoje lokale. Ale śmiem
            przypuszczać, że taki stan nie dotyczy 90% mieszkań, skoro z 220 na
            zebranie stawiła się 10% delegacja.

            Drodzy Państwo, cały bałagan bierze się z faktu, iż ludziom się nie
            chce chodzić na takie zebrania. Dopóki nie leje się na głowę a
            czynsz nie szybuje ostro w górę, większość zapomina o fakcie, że za
            taki stan nieruchomości ktoś cały czas musi dbać.

            Zanim siądziecie do komputera, żeby w pełni rzeczowo wyrazić swoje
            oburzenie za „darmową” pracę swoich sąsiadów, zastanówcie się co
            konstruktywnego wniesie do dyskusji Wasz post. Samym narzekaniem
            niczego nie zmienimy.

            Może faktycznie należy doprowadzić do sytuacji, kiedy sąd nam
            narzuci zarząd komisaryczny i wtedy większość „śpiochów” obudzi się
            z letargu i faktycznie będzie miała podstawy do narzekania. Terapia
            szokowa może w konsekwencji uzdrowić naszą roszczeniową mentalność.

            Pozdrawiam

            Z poważaniem

            Trondzio
            • z_zz_a Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 25.05.10, 07:47
              Łaskawy panie,
              sofistyka nie jest twoją mocną stroną, demagogią nic nie zdziałasz.
              Nie smakuje pani? Zostań pani kucharzem potem krytykuj. Nie podoba
              się pani działanie policji? Zostań pani komisarzem! W dodatku kucharz
              słabo zarabia.

              Nie podoba mi się to co dziej się w naszej wspólnocie. ma prawo mi
              się nie podobać. Ponoszę koszty tak wynagrodzenia zarządu jak jego
              zaniedbań. Mam prawo wymagać. Nie jestem zainteresowana wstąpieniem
              do zarządu, nie czuję się na siłach ponosić takiej odpowiedzialności
              - bo ja traktuję bycie członkiem zarządu odpowiedzialnie, i łączy się
              ono w mojej ocenie przede wszystkim z obowiązkami i
              odpowiedzialnością wobec właścicieli. Kupiłam mieszkanie, mieszkam w
              nim i to mi odpowiada, i do tego mam prawo, co więcej mam prawo
              wymagać by zarząd wspólnoty (jaki by nie był właścicielski czy
              zawodowy) zapewnił mi minimum komfortu jako mieszkance. W tym
              możliwość kontaktu z zarządem.
              O ile pamiętam, to nikt obecnego zarządu nie powoływał na siłę,
              odwołaliśmy zarządcę zawodowego i przeszliśmy na zarząd
              właścicielski, bo miało być lepiej - czy na pewno jest lepiej?
              Rozumiem, że jeśli dorośli ludzie przekonywali, że w naszym wspólnym
              interesie leży odwołanie zawodowego zarządcy, związanego ustawą,
              polisą itp. i przejęcie jego obowiązków przez zarząd właścicielski do
              którego się zgłosili to były to poważne deklaracje poważnych ludzi
              tak? A teraz jedna członkini zarządu podała się do dymisji, drugi
              członek zniknął bez słowa, nowego członka jeszcze nie wybrano. Co to
              jest? Jak nazwać tę dziecinadę Panie Trondzio?
              Pisanie w tym kontekście "trzeba się było zgłosić" jest demagogiczne
              i niepoważne. Pisanie, że słabo zarabiają jest nieprzyzwoite. W
              większości znanych mi wspólnot zarządy działają społecznie.
              Skoro nasi wybrańcy nie potrafią najwyraźniej udźwignąć brzemienia
              odpowiedzialności, którą dobrowolnie na siebie przyjęli to może
              zamiast czekać na zarząd komisaryczny powróćmy do zarządu
              powierzonego? Znajdźmy jakiegoś przyzwoitego zarządcę i przestańmy
              się bawić w "zarząd właścicielski", takie zabawy mogą być
              potencjalnie zbyt kosztowne. W końcu to nasza wspólna własność, o
              którą winniśmy dbać a nie piaskownica do zabawy w politykę i
              zarządzanie dla kilkorga z nas czyż nie?

              Również pozdrawiam.

              • waz_zbozowiec Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 25.05.10, 09:04
                Zgodzę się z powyższą opinią. W mojej ocenie większościową postawą, uzasadnioną comiesięczną opłatą za zarządzanie osiedlem, jest, będzie i powinna być postawa oczekująca realizacji powierzonych zadań. Właściciel mieszkania nie przejmie obowiązku troski o porządek w dokumentach, usługach itp. Właściciel płaci czynsz i nie ma najzwyklejszej w świecie ochoty na nic więcej - ma prawo. Wg mnie zarząd właścicielski nie sprawdza się z powodów czysto ludzkich. Wkrada się tu jakieś myślenie o społecznictwie a co za tym idzie oczekiwanie od erszty właścicieli solidaryzowania, współczucia i współdziałania. To nie zadziała - to jest rynek usług a nie klub.
                • trondzio1 Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 25.05.10, 11:38
                  Szanowni Państwo

                  Czytając dwa ostatnie posty otwieram szeroko czy ze zdziwienia.
                  Najwyraźniej pomyliło Wam się mieszkanie we wspólnocie z zajmowaniem
                  pokoju hotelowego, tam faktycznie można tylko płacić i wymagać,
                  zapominając o jakichkolwiek własnych obowiązkach.

                  Hotel można zmienić i zamieszkać w innym, mieszkanie we wspólnocie
                  można sprzedać i uwolnić się od problemów z zarządzaniem,
                  parkowaniem, psimi kupami i innymi duperelami.
                  Można też nic nie robić i ponarzekać sobie na forum, w końcu do tego
                  służy.
                  Szkoda tylko, że brakło Wam odwagi ponarzekać na spotkaniu Wspólnoty.

                  Nie chcę dalej wdawać się z Wami w polemikę, bo szkoda na to czasu,
                  dlatego proszę nie odpisywać na tego posta, chętniej wysłucham
                  innych opinii.

                  Pozdrawiam

                  Bez odbioru
                • wahazzc Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 25.05.10, 18:07

                  > ... uzasadnioną comiesięczną opłatą za zarządzanie osiedlem...

                  > to jest rynek nek usług a nie klub.

                  Jakie wynagrodzenie, jaki rynek? Jestem z C wiec może u Was wygląda to trochę
                  inaczej ale raczej nie sądzę a w C "wynagrodzenie" zarządu wynosi około 700PLN
                  miesiecznie.
                  Wobec dużej ilości problemów jakie siłą rzeczy powstają przy funkcjonowaniu tak
                  dużej wspólnoty jak i konieczności użerania się z niektórymi zidiociałymi (vide
                  niedawny wpis o rozmowie admina B z sępem) mieszkańcami to nie ma mowy o żadnym
                  sensownym rynkowym wynagrodzeniu. Zresztą przecież sami mieliście kiedyś zarząd
                  zawodowy i co? Też było źle a płacić trzeba było właśnie rynkowo.
                  Jeśli wasz zarząd nie funkcjonuje prawidłowo to rozumiem, że w najbliższym
                  czasie go zmienicie?
                  • z_zz_a Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 26.05.10, 10:36
                    A kto pisze o kiepskim wynagrodzeniu i słabej frekwencji na zebraniu?

                    Rozumiem, że robota niewdzięczna, znam odpowiedzialność i dla tego
                    nie "zgłoszę się".

                    Ale do zarządu zgłosili się ludzie którzy też (chyba?) byli świadomi
                    odpowiedzialności, obowiązków i wynagrodzenia.

                    W tej chwili członek zarządu zniknął. Nikt nie wie gdzie jest.
                    Administrator nic nie wie. Używa sformułowań "chyba" i "podobno".
                    Członkini zarządu pyta na tym forum czy ktoś wie gdzie jest drugi
                    członek. Firmy obsługujące nas pytają ochronę - byłam świadkiem! -
                    ochrona nic nie wie. Dzwoniłam do administracji B i C też nie wiedzą
                    gdzie jest pan A. Mówią, że miał mieć urlop, pytani kto go zastępuje
                    nie wiedzą i odsyłają do naszego administratora. Ten nic nie wie i
                    czeka (aż ochrona znowu coś nam pomaluje ze wstydu?)

                    O tym piszemy. To jest niepoważne.
                    • z_zz_a Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 26.05.10, 16:41
                      Czas trwania klasycznego urlopu mija chyba dzisiaj.
                      Wracamy do tematu za miesiąc?
                      • skydiver_zz Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 27.05.10, 12:06
                        Sąsiadom z A gratulujemy cierpliwości wink
    • e_t_zz Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 27.05.10, 13:15
      Pan A. zapowiadal znikniecie i nie gwarantowal powrotu...
      forum.gazeta.pl/forum/w,10541,111159287,111217810,Re_Nocna_awantura_pod_112_Brawo_adm_i_och_.html
      • z_zz_a Re: Gdzie jest p. Adamczyk ?? 28.05.10, 09:25
        Szczerze powiedziawszy nie wiem jak interpretować zalinkowaną
        lakoniczną notkę.
        Zdrowia życzę przede wszystkim panu Admczykowi.

        Niemniej jeśli problemy są takiego rozmiaru jak ta notka zdaje się
        sugerować to tym bardziej prosi się o formalne ustalenie zastępstwa,
        poinformowanie pozostałych członków zarządu, komisji rewizyjnej,
        administratora i ewentualnie właścicieli w formie innej niż niejasny
        wpis na forum gazety schowany w wątku dotyczącym czego innego.

        To już 3 tygodnie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka