Dodaj do ulubionych

,, Miłośniczki psów ,, ???????

21.03.04, 20:00
Oto kilka wypowiedzi z toczacącej sie dyskusji o psach biegajacych po osiedlu
bez kagańca lub bez smyczy:
-,, pewne psy powinny nosic kaganiec,,
-,, kaganiec dla psa to męczarnia ,,
-,, nie trzymam psa po to,żeby prowadzac go wiecznie na smyczy lub
kagańcu,,
-,, to nie wina psa że osiedla jest skonstruowane tak, ze nie ma gdzie
indziej tego psa swobodnie puścic,,
-,, niektóre psy powinny dodatkowo chodzic w kagańcu,,
-,, oczywiscie mozna i beaglowi załozyc kaganiec,,

Otóż moje niefrasobliwe Panie, całe szczęście że nie wy stanowicie prawo.
To co wypisujecie to przykłady filozofii w mysl której - jak Kalemu ukraść
krowę to żle, natomiast jak Kali tą krowę ukraśc to dobrze. Zadziwiająca
jest także Wasza nieznajomość prawa obowiązujacego właścicieli psów.
Otóż bądżcie tak łaskawe i zapoznajcie sie z kodeksem wykroczeń art. 77 i 78
a także art.108, 144, 145. Sięgnijcie tez do kodeksu cywilnego art 431.
Zgodnie chocby z cytowanym tu art. 77 k.w. ,chcecie tego czy nie, obowiazane
jestescie do prowadzenia psa w kagańcu i na smyczy. Bez względu na jego
charakter, wielkość, wiek czy rasę. Bo pieski te, niezwykle ponoc łagodne,
moga niszczyć roslinność, sikać do piaskownicy,czy atakować kota /też
mającego prawo do spaceru./
Obserwuj wątek
    • pieskuba Re: Miłośniczki psów - bez cudzysłowu 21.03.04, 20:11
      No już, jott, nie gorączkuj się tak. Zgadzam się z faktem, że zgodnie z prawem
      wszystkie psy mają mieć kagańce. Beagle też. Nie bój nic. Przepis znam.

      pieskuba
    • gizmol Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 22.03.04, 14:29
      jott7 napisał:

      > Zgodnie chocby z cytowanym tu art. 77 k.w.

      Czytając post szanownego Jott nie zauważyłem (może wada wzroku?) zacytowanego
      art. 77 k.w. - ale to szczegół.
      Jak pisałem przy okazji innego tematu wszystko zależy od nastawienia pana A do
      pani B (i odwrotnie). Nonsenem jest toczenie piany o to czyj pies powinien, a
      czyj nie chodzić w kagańcu czy na smyczy. Jako posiadacz psa (i patrz pan, wcale
      nie baba...), i to ogólnie uznanego za przedstawiciela rasy KILER, ogłaszam
      wszem i wobec, że pewnie nieprędko założę swojemu pupilowi kaganiec. Z dwóch
      prostych powodów - m.in. dlatego, że za Chiny Ludowe ten szczeniak nie da sobie
      założyć kraty na pysk (a co to, już poszczekać nie wolno?).
      Co innego smycz - choć zdaża mi się puścić go wolno i pozwolić na cieszenie się
      swobodą, to jeśli ktoś zwraca mi uwagę, że obawia się mojego psa - grzecznie
      wiążę sierściucha na sznurek. Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie
      zaczyna wolność drugiego.
      tak więc wydaje mi się, że jeśłi wzajemnie podejdziemy do siebie z sympatią,
      zrozumieniem i uśmiechem, to znikną z forum problemy typu ten piesek to a ta
      pani tamto...
      I ostatnia sprawa> Nie bardzo rozumiem czemu łączysz trzymanie psów na smyczy i
      w kagańcu z ich potrzebami fizjologicznymi? Czy panu (a nie trudno takowych
      spotkać przy krzaczkach pomiędzy SBM a Gminą) obsikującemu murek myjni też mam
      założyć kaganiec i uwiązać na smycz?
      Ludzie! Wykażcie odrobinę dobrej woli, życzliwości i dobrosąsiedzkiego
      zrozumienia, a życie we wspólnych blokowiskach stanie się prostsze!!
      • mooj Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 22.03.04, 14:43
        "jeśli ktoś zwraca mi uwagę, że obawia się mojego psa "
        więc zwracam Ci uwagę że sie obawiam

        ciąg dalszy ("grzecznie wiążę sierściucha na sznurek") będzie?

        i dobrą wolą jest to, że proszęsmile a nie nasyłam "służby"

        pozdrawiam
        a prosze także w imieniu tych którzy obawiają się poprosić
        jeśli powinienem poprosić patrząc w oczy a nie poprzez forum -służęsmile
        • gizmol Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 22.03.04, 14:51
          Chyba jasno napisałem - jeśli komuś przeszkadza swobodne bieganie psa, to dla
          tzw. "świętego spokoju" go biorę na smycz. I jeszcze nie miałem z tego powodu
          żadnych sąsiedzkich nieprzyjemnych docinków, głupich uwag czy komentarzy.
          Ciekawe czy jesteś równie chętny do wzywania "służby" czy choćby zwrócenia
          uwagi, gdy stojąc na przystanku bądź idąc ulicą widzisz przechodnia rzucającego
          śmieć lub niedopałek - toć przecież mógłby donieść do śmietnika, a nie
          zanieczyszczać wspólne dobro.
          • mooj Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 22.03.04, 14:57
            rozwadniasz sąsiedziesmile
            zadeklarowałeś się że poproszony zasmyczac będziesz
            więc proszę
            papierek mnie denerwuje ale się go nie boję
            zresztą co ma piernik do wiatraka?
            o podatki czy płacę tez zapytasz jak powiem, ze papierki sprzątam?
            rozmowa jest o psach na smyczy i ich opiekunach

            oraz o wypełnianiu deklaracji złożonych publiczniesmile

            pozdrawiam
            • przemek.c Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 22.03.04, 16:46
              mooj napisał:

              > rozwadniasz sąsiedziesmile
              > zadeklarowałeś się że poproszony zasmyczac będziesz
              > więc proszę
              > papierek mnie denerwuje ale się go nie boję
              > zresztą co ma piernik do wiatraka?
              > o podatki czy płacę tez zapytasz jak powiem, ze papierki sprzątam?
              > rozmowa jest o psach na smyczy i ich opiekunach
              >
              > oraz o wypełnianiu deklaracji złożonych publiczniesmile
              >
              > pozdrawiam

              Słuszna uwaga. Ja też się boję i również proszę. Na forum wystarczy, czy muszę
              osobiście?
      • przemek.c Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 22.03.04, 16:04
        gizmol napisał:

        ogłaszam
        > wszem i wobec, że pewnie nieprędko założę swojemu pupilowi kaganiec. Z dwóch
        > prostych powodów - m.in. dlatego, że za Chiny Ludowe ten szczeniak nie da
        sobie
        > założyć kraty na pysk (a co to, już poszczekać nie wolno?).
        > Co innego smycz - choć zdaża mi się puścić go wolno i pozwolić na cieszenie
        się
        > swobodą, to jeśli ktoś zwraca mi uwagę, że obawia się mojego psa - grzecznie
        > wiążę sierściucha na sznurek.

        Gizmolu, z całym szacunkiem, niekiedy są takie sytuacje, że nie ma czasu na
        proszenie właściciela o uwiązanie psa. Pies po prostu pogryzie i co wtedy
        zrobisz? Ponieważ psy są nieprzewidywalne - i nikt mi nie wmówi, że jest
        inaczej - po to powstały przepisy, które PREWENCYJNIE nakazują właścicielom
        zakładanie psom kagańców i prowadzenie ich na smyczy. Takie jest prawo. Jeśli
        się nie podoba, zawsze - jako miłośnik psów - możesz oszczędzić czworonogowi
        przykrego obowiązku noszenia kagańca i... nie kupować sobie psa. Nie rozumiem,
        czemu prawo czworonożnego pupila do wolności rozszerzamy kosztem prawa do
        poczucia bezpieczeństwa mieszkańców osiedla, czy ludzi w ogóle. Widziałem
        niegdyś sytuację, gdy owczarek niemiecki nagle rzucił się na innego psa, a
        właściciel nawet nie zdążył mrugnąć okiem. W tej sytuacji Twoje ewentualne
        przeprosiny to marne zadośćuczynienie za pogryzienie.

        Myślę, że jeśli na znak solidarności w łamaniu przepisów dołączę do wiary
        popylającej po 60 km/h po osiedlowym dziedzińcu, nie będziesz nadto szczęśliwy,
        czyż nie...? Zawsze przecież można mnie poprosić o przyhamowanie, gdy będziesz
        chciał przejść przez jezdnię...
    • aruen Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 22.03.04, 16:44
      jott7 napisał:

      > Oto kilka wypowiedzi z toczacącej sie dyskusji o psach biegajacych po osiedlu
      > bez kagańca lub bez smyczy:
      > -,, pewne psy powinny nosic kaganiec,,
      > -,, kaganiec dla psa to męczarnia ,,
      > -,, nie trzymam psa po to,żeby prowadzac go wiecznie na smyczy lub
      > kagańcu,,
      > -,, to nie wina psa że osiedla jest skonstruowane tak, ze nie ma gdzie
      > indziej tego psa swobodnie puścic,,
      > -,, niektóre psy powinny dodatkowo chodzic w kagańcu,,
      > -,, oczywiscie mozna i beaglowi załozyc kaganiec,,
      >
      > Otóż moje niefrasobliwe Panie, całe szczęście że nie wy stanowicie prawo.
      > To co wypisujecie to przykłady filozofii w mysl której - jak Kalemu ukraść
      > krowę to żle, natomiast jak Kali tą krowę ukraśc to dobrze.

      Tak, szczerze żałuję, że to nie ja stanowię prawo, bo nakazałabym gminom
      budowanie wybiegów. Niestety widzę, że kompletnie nie rozumiesz o co chodzi. Ja
      nie mówię, że psa w ogóle nie powinno prowadzać się na smyczy. Chodzi o to, że
      NIE MA GDZIE W POBLIŻU PUŚCIĆ BEZPIECZNIE PSA BEZ SMYCZY!!! JEDYNYM BEZPIECZNYM
      MIEJSCEM JEST NASZE OSIEDLE!!! ZA BRAMKA JEST ULICA! W LESIE NIE MOŻNA PUSZCZAĆ
      PSA!!! (i tak go tam puszczam, bo to jedno z najlepszych miejsc do biegania). A
      wiesz dlaczgo tak jest? Bo w Polsce nie ma jeszcze kulutry wybiegów! WYBIEGI SĄ
      POTRZEBNE. NIE SRALNIKI!!! WYBIEGI!!! jak sama nazwa wskazuje do biegania!
      Zadziwiająca
      > jest także Wasza nieznajomość prawa obowiązujacego właścicieli psów.
      > Otóż bądżcie tak łaskawe i zapoznajcie sie z kodeksem wykroczeń art. 77 i 78
      > a także art.108, 144, 145. Sięgnijcie tez do kodeksu cywilnego art 431.
      > Zgodnie chocby z cytowanym tu art. 77 k.w. ,chcecie tego czy nie, obowiazane
      > jestescie do prowadzenia psa w kagańcu i na smyczy. Bez względu na jego
      > charakter, wielkość, wiek czy rasę. Bo pieski te, niezwykle ponoc łagodne,
      > moga niszczyć roslinność, sikać do piaskownicy,czy atakować kota /też
      > mającego prawo do spaceru./

      To teraz pozwól, że zacytuję wymienone artykuły:
      Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy
      trzymaniu zwierzęcia,
      podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

      Powiedz mi proszę, gdzie tu jest napisane, że psa trzeba wyprowadzać na smyczy
      i w kagańcu? Jeżeli to są te zwykłe lub nakazane środki, to powiedz mi proszę,
      gdzie jest wytłumaczone, co to są za środki.

      Ale... w klatkach wiszą wyciągi z regulaminu o zachowaniu porządku i czystości
      gminy Targówek i tam w punkcie bodajże 10.2 stoi, że psy powinno się
      wyprowadzać na smyczy, dodatkowo AGRESYWNE w kagańcach. I ja się stosuję do
      tego regulaminu.
      Art. 78. Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że
      staje się niebezpieczne,
      podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.

      Jak to się ma do tego o czym tu rozmawiamy?

      Art. 108. Kto szczuje psem człowieka,
      podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.

      Bardzo mi przykro, ale to też trochę nie na temat. Wyprowadzenie psa bez smyczy
      czy kagańca nie jest szczuciem. Może się mylę? Znam trochę inną "definicję"
      tego słowa.

      Art. 144. § 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub
      uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do
      niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem,
      podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.

      Zgadzam się absolutnie.

      § 2. Kto usuwa, niszczy lub uszkadza drzewa lub krzewy stanowiące zadrzewienie
      przydrożne lub ochronne albo żywopłot przydrożny,
      podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

      Zgadzam się jak wyżej.

      § 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2 można orzec
      nawiązkę do wysokości 500 złotych.
      Art. 145. Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a
      w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec,
      podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

      To też jak najbardziej słuszne, pies na osiedlu nie powinien robić, albo
      powinno się po nim posprzątać, na zewnątrz też się powinno, ale nie ma koszy na
      psią kupę, a innych też jest jak na lekarstwo, chyba trzeba sobie ją schować do
      kieszeni, aż się natknie na jakiś kosz.

      Art. 431 [Zwierzęta] § 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany
      jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było
      pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani
      osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
      § 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była
      odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od
      niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z
      okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej
      osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

      Zgadzam się, że szkody naprawiać trzeba, ale to już chyba właściciel psa
      powinien sam osądzić, czy boi się, że jego pies taką szkodę zrobi, a właściciel
      będzie musiał za to zapłacić. Poza tym o jakiej szkodzie mowa? bo do tej pory
      mówiłeś tylko o strachu przed psami, a taki może być nawet jak pies jest i na
      smyczy i w kagańcu.

      Pomijając interpretację jak najbardziej zgadzam się z Gizmolem. Poza tym
      powiedz proszę co Ci przeszkadza, że kilka piesków spotka się wieczorem, jak
      już praktycznie nikogo na podwórku nie ma i się ze sobą bawią (pod warunkiem,
      że nie niszczą, ale za to powinni odpowiadać właściciele). Jak już mówiłam na
      terenie osiedla jest najbezpieczniej. Gdyby był wybieg, to oprócz tego, że psa
      można byłoby tam wyprowadzić, żeby się załatwił, to jeszcze mógłby się
      swobodnie wybiegać bez smyczy, bezpiecznie, bo nie grożą mu jeżdżące samochody.
      Wiem, ze na terenie osiedla nie ma na to miejsca, ale jest duże pole za blokiem
      B i trzeba pogadać z administracją czy coś tam planują. Jeżeli tam nie wypali
      to trzeba pogadać z gminą, żeby wybudowała wybieg po drugiej stronie ulicy.
      Chodzi o to, żeby właściciele czworonogów wspólnie do gminy uderzyli, bo jedna
      osoba nic nie zdziała, ale jeśli zasypią ich podania to może coś dać! Tylko
      trzeba się wspólnie zebrać i porozumieć, a nie ciągle kłócić, bo w ten sposób
      do niczego nie dojdziemy!
      • jott7 Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 01:23
        Aruen cieszy mnie i podnosi na duchu, ze zgadzasz się z art. 144, 145 a nawet
        431 par. 1. To doprawdy wspaniałe. Natomiast niepokoi, ze nie wiesz gdzie
        jest napisane, że psa nalezy wyprowadzać na smyczy. Wybacz, nie bedę Ci tego
        tłumaczyć. Przyjmij , proszę, do wiadomości ,że na osiedlu nie mieszkasz sama.
        Ze mieszkaja tu ludzie którym niekoniecznie odpowiada kazde zachowanie Twojego
        pupilka, jesli zachowanie to dotyczy np. ich osoby.Bo nawet tak przyjacielskie
        gesty jak polizywanie dzieci, ich obskakiwanie czy nawet przyjazne /dziecko
        nie zawsze to zrozumi /obszczekiwanie moga byc conajmniej uciążliwością. Taką,
        która prowadzi do scysji i napięć. A wystarczy na terenie osiedla prowadzić
        pieska na smyczy,To rada przyjacielska i tak ją odczytuj. I jeszcze jedno:
        wyobraz sobie że ja wprowadziłem sie na ZZ tylko dlatego że nie ma tu psich
        wybiegów. Mam chyba do tego prawo.
        • xmanteam Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 09:01
          fajnie się czyta Wasze przepychanki słownesmile
          Jednak uważam że jak osoby wypuszczające swoje pupilki kilka razy zapłacą
          mandacik to się im poglądy na pewno zmienią. I ja nie będę prosił każdego
          właściciela aby trzymał psa na smyczy...bo mi się nie chce
          Wolę zadzwonić tam gdzie trzeba...bo mam taką ochotę

          Pozdrawiam miłych sąsiadów
          • butterfly_zz Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 09:16
            xmanteam napisał:

            > fajnie się czyta Wasze przepychanki słownesmile
            > Jednak uważam że jak osoby wypuszczające swoje pupilki kilka razy zapłacą
            > mandacik to się im poglądy na pewno zmienią. I ja nie będę prosił każdego
            > właściciela aby trzymał psa na smyczy...bo mi się nie chce
            > Wolę zadzwonić tam gdzie trzeba...bo mam taką ochotę
            >
            > Pozdrawiam miłych sąsiadów

            w pełni zgadzam się z przedmówcą
            Pozdrawiam miłych sąsiadów
            • rkozlo Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 09:32
              Przyłączam się do grupy niekoniecznie chcącej za każdym razem zwracać uwagę i
              być obskakiwanym przez stworzenia które ja osobiście nie darzę sympatią. I po
              wcześniejszych wypowiedziach psiarzy widzę że tylko mandaciki mogą odnieść
              jakiś skutek.
              • zz_beatka Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 16:54
                rkozlo napisał:

                > Przyłączam się do grupy niekoniecznie chcącej za każdym razem zwracać uwagę i
                > być obskakiwanym przez stworzenia które ja osobiście nie darzę sympatią. I po
                > wcześniejszych wypowiedziach psiarzy widzę że tylko mandaciki mogą odnieść
                > jakiś skutek.


                NIE KAŻDY PSIARZ POTRZEBUJE MANDACIKU, JA SWOJE PSY PROWADZĘ ZAWSZE NA SMYCZY I
                ZAWSZE POZA TEREN, NIE UWAŻAM ZA KONIECZNE BUDOWAĆ NA OSIEDLU WYBIEGU BO WYBIEG
                NIE ZAŁATWI SPRAWY ANI SPRZĄTANIA ANI BIEGANIA PSÓW A POZA TYM WOLĘ WIĘKSZY
                PLAC ZABAW DLA DZIECI.

                ja potrafię zapewnić dużo ruchu swoim psom dużo więcej niż gdyby miały biegać
                na jakim sralniku zwanym wybiegiem o wymiarach np 4x4.

                spaceruję (szybkim marszem) 2 razy dziennie po ok 3 -4 km a w soboty i
                niedzielę gdy jest pogoda to mają 2 spacery po ok 6 -8 km a gdy jest całkiem
                ciepło 14 km przy rowerze.
                są tak spełnione tymi spacerami że nawet gdy je spuszczam poza osiedlem to nie
                mają zbytniej ochoty na bieganie mimo że są psami gończymi.
        • aruen Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 10:59
          jott7 napisał:

          > Aruen cieszy mnie i podnosi na duchu, ze zgadzasz się z art. 144, 145 a nawet
          > 431 par. 1. To doprawdy wspaniałe. Natomiast niepokoi, ze nie wiesz gdzie
          > jest napisane, że psa nalezy wyprowadzać na smyczy. Wybacz, nie bedę Ci tego
          > tłumaczyć.

          och wytlumacz prosze, bo zdaje sie, ze ty sam tego nie wiesz. poza tym gdybys
          dokladnie przeczytal moja odpowiedz to chyba bys sie tego dowiedzial, takze
          tego, ze stosuje sie do wymienionego przeze mnie regulaminu

          Przyjmij , proszę, do wiadomości ,że na osiedlu nie mieszkasz sama.
          > Ze mieszkaja tu ludzie którym niekoniecznie odpowiada kazde zachowanie Twojego
          > pupilka, jesli zachowanie to dotyczy np. ich osoby.Bo nawet tak przyjacielskie
          > gesty jak polizywanie dzieci, ich obskakiwanie czy nawet przyjazne /dziecko
          > nie zawsze to zrozumi /obszczekiwanie moga byc conajmniej uciążliwością. Taką,
          > która prowadzi do scysji i napięć.

          To zalezy od tego, jak pupilek jest wychowany. pomijam, ze moj pies praktycznie
          w ogole nie szczeka.

          A wystarczy na terenie osiedla prowadzić
          > pieska na smyczy,To rada przyjacielska i tak ją odczytuj.

          jak juz powiedzialam, gdybys przeczytal moja odpowiedz wiedzialbys, ze na
          terenie osiedla moj pies jest wyprowadzany na smyczy. Puszczam go tylko poznym
          wieczorem, jak juz nikogo nie ma, zeby mogl pobawic sie ze swoimi kolegami i
          kolezankami. Biega wtedy w takim miejscu, ze nikomu nie moze przeszkadzac.
          Szczegolnie, ze jak juz wspomnialam on praktycznie nie szczeka.

          I jeszcze jedno:
          > wyobraz sobie że ja wprowadziłem sie na ZZ tylko dlatego że nie ma tu psich
          > wybiegów. Mam chyba do tego prawo.

          o, znowu widac, ze nie przeczytales odpowiedzi. Zgadzam sie, ze na ZZ nie ma
          miejsca na taki wybieg, bo mi nie zalezy na sralniku tylko na wybiegu. Ale poza
          terenem ZZ jest miejsce na wybieg i bede o niego walczyc.

          • jott7 Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 20:34
            aruen jestes juz dużą dziewczynką i zapewne sobie poradzisz z tym wybiegiem.
            Póki co szanse masz znikome
            • zz_beatka a czy ktokolwiek był w gminie i z kimkolwiek 24.03.04, 08:29
              rozmawiał na temat wybiegu?

              bo widzę temat wybiegu staje się przykrywką do zmydlenia oczu ja chcę ale nie
              mogę bo brak warunków

              a może ci którzy tak bardzo chcą wybiegu napiszą pismo do gminy zostawią u
              zarządcy aby ten zebrał podpisy i zaniósł do gminy?

              czy tylko będziemy na pusto bić pianę? na forum?
              • aruen Re: a czy ktokolwiek był w gminie i z kimkolwiek 24.03.04, 09:47
                zz_beatka napisała:

                > rozmawiał na temat wybiegu?
                >
                > bo widzę temat wybiegu staje się przykrywką do zmydlenia oczu ja chcę ale
                nie
                > mogę bo brak warunków
                >
                > a może ci którzy tak bardzo chcą wybiegu napiszą pismo do gminy zostawią u
                > zarządcy aby ten zebrał podpisy i zaniósł do gminy?
                >
                > czy tylko będziemy na pusto bić pianę? na forum?

                Wybieram sie do gminy na dniach, zeby dowiedziec sie jakie sa szanse na wybieg
                i co trzeba zrobic, zeby te szanse zwiekszyc. Dam znac jak juz bede wiedziala
                cos wiecej.
            • aruen Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 24.03.04, 09:46
              jott7 napisał:

              > aruen jestes juz dużą dziewczynką i zapewne sobie poradzisz z tym wybiegiem.
              > Póki co szanse masz znikome

              Majac takie wsparcie od sasiadow szanse sa rzeczywiscie znikome. Wszystkie psy
              i wlasciciele tych, ktorzy cieszyliby sie z wybiegu bardzo Wam dziekuja za chec
              osiagniecia porozumienia.
      • butterfly_zz osiedle jest dla ludzi a nie dla psów 23.03.04, 09:15
        Pomijając interpretację jak najbardziej zgadzam się z Gizmolem. Poza tym
        > powiedz proszę co Ci przeszkadza, że kilka piesków spotka się wieczorem, jak
        > już praktycznie nikogo na podwórku nie ma i się ze sobą bawią (pod warunkiem,
        > że nie niszczą, ale za to powinni odpowiadać właściciele). Jak już mówiłam na
        > terenie osiedla jest najbezpieczniej. Gdyby był wybieg, to oprócz tego, że
        psa
        > można byłoby tam wyprowadzić, żeby się załatwił, to jeszcze mógłby się
        > swobodnie wybiegać bez smyczy, bezpiecznie, bo nie grożą mu jeżdżące
        samochody.

        Tak przeszkadza nam wszystkim i nie ma o czym dyskutować. Pies ma być
        wyprowadzany przynajmniej na smyczy a nie puszczany luzem na osiedlu.
        Stanowcze nie przeciwko puszczaniu luzem psów celem pobiegania.
        Biorac psa powinnas sie zastanowic czy bedziesz miała czas i miesce na spacery.
        I teraz nie powinnas zmuszać sąsiadów do omijania psiego stada bo wieczorem też
        wracają ludzie do domu. Ani też do słuchania ich pod oknami.
        To twój problem a nie reszty mieszkańców i przestań zmuszać innych do zmiany
        praw aby tobie i twojemu psu było lepiej. Miasto i osiedle jest dla ludzi a nie
        dla zwierząt i wszyscy wwłasciciele psów czy kotów wypuszczanych na zewnątrz
        mieszkania powinni tak utrzymywać swoje zwierzęta aby nie przeszkadzały innym
        którzy zwierząt nie lubią
        • mooj Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla psów 23.03.04, 09:22
          nie przeszkadza mi bieganie czworonogów luzem dlatego że psów nie lubię
          tylko dlatego że uwazam to za niebezpieczne
        • misza244 osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 23.03.04, 10:42
          Podpisani w tym watku ZieleniZaciszanie!

          Czy Wy wiecie co to za slowo TOLERANCJA? Czy ani jedna, ani druga strona nie ma
          zamiaru zrozumiec drugiej i troche ustapic? Czy dlugo jeszcze bedziecie toczyc
          bezproduktywnie klotnie? Przepraszam - produktywne. Doprowadzaja do powstania
          matoleckich postow w rodzaju "osiedle jest dla ludzi a nie dla psow".
          To moze je zazadam przestrzegania pierwszenstwa i limitow predkosci? Na
          przyklad, jesli zobacze samochod przekraczajacy dozwolona predkosc -
          powiadamiam policje, bo sie boje. To wasz problem, ze na drodze
          wewnatrzosiedlowej pieszy ma pierwszenstwo, nie samochod. I takie jest prawo.

          Nie bronie wlascicieli psow. Psy maja chodzic na smyczy. Agresywne w kagancu.
          Chcesz zeby pies sie wybiegal? To znajdz takie miejsce, zeby nikomu nie
          przeszkadzal. Ale jest tez druga strona medalu.
          Boisz sie psa na smyczy ale bez kaganca? To idz na psychoterapie. Prawo mowi ze
          pies ma byc na smyczy, nie w kagancu. Nie stanow prawa, tylko go przestrzegaj.

          A czemu mam byc przeciw temu, zby zrobic na osiedlu miejsce dla psow?
          Rozwiazaloby to problem i przeklenstw pod oknami, i wieczornej psiarni pod
          nogami.
          Jesli nie wykazemy WSZYSCY odrobiny dobrej woli, to doprowadzimy do sytuacji
          bezsensownych skrajnosci.

          Probuje zrozumiec tych ludzi, ktorzy maja psy. Sa znacznie bardziej
          tolerancyjni od Was, samolubow, pod ktorych ma byc zrobiony caly swiat. Oni
          prosza o miejsce dla zwierzat, zeby Wam wlasnie nie przeszkadzac. A wy widzicie
          tylko obszar z duza iloscia gowna. Taki obszar macie tuz przed bramka osiedla.
          Smierdzi obrzydliwie. Im cielpej, tym bardziej. I nic nie zrobimy wlascicielom,
          zaden mandacik nie pomoze, bo prawo pozwala im tam srac. Jak ktos nie wierzy,
          niech sprawdzi.

          Jakbyscie ruszyli mozgiem, to dojdziecie pewnie do wniosku, ze najlepiej jest
          ZABRONIC posiadania psow na osiedlu. No bo co zrobic z psem, ktory znaczy
          teren? Mandacik dla wlasciciela, bo pies obsikal kubel na smieci albo rog
          sciany? A jak Wasze dziecko sie porzyga na ulicy albo upusci galke loda, to tez
          po policje mam zadzwonic?

          Brzydza mnie propozycje donosow i mandatow. Ale skoro tacy jestescie prawi, to
          moze rzeczywiscie zaczniemy zglaszac na policje kazdy przypadek zlamania prawa?
          I co powie Pani zaklocajaca cisze nocna o 23? A co Pan wyjezdajacy 40/h z
          garazu? A Pani wymuszajaca pierwszenstwo przy wjezdzie dogarazu? A Panstwo
          rzucajacy pety na taras (sluszna uwaga, frugo!)
          A jak ktos zaparkuje na niewyznaczonym miejscu, zarysowac mu lakier, zgodnie z
          idea posta, zeby sprzedac kopa jak pies podbiega.

          Wlasciciele psow niech walcza o swoje prawa - takie same maja prawo posiadac
          psa, jak ja pralke czy ktos inny samochod. Zapewniam wszystkich debili, ktorzy
          sadza, ze wyziewy samochodowe sa mniej szkodliwe i smordliwe od psich odchodow,
          ze sa debilami. I ze duzo bardziej smierdza pety palone na balkonie.
          • zz_beatka Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 23.03.04, 17:01
            A czemu mam byc przeciw temu, zby zrobic na osiedlu miejsce dla psow?
            Rozwiazaloby to problem i przeklenstw pod oknami, i wieczornej psiarni pod
            nogami.
            Jesli nie wykazemy WSZYSCY odrobiny dobrej woli, to doprowadzimy do sytuacji
            bezsensownych skrajnosci

            a gdzie widzisz miejsce na coś takiego?
            bo ja jako właścicielka psów nie widzę; wszędzie będzie gdzieś pod oknami

            mimo że mam psy to nie lubię hałasów pod oknami i boję się biegających psów
            luzem, nie lubię też gdy pies łagodny czy nie nagle skacze na mnie brudząc mnie
            a to niestety na naszym osiedlu od października do stycznia było nagminne
            szczególnie wieczorem gdy zbierała się grupa właśccieli 6 psów.

            a z tego co widzę tylko leniwi którym nie chce się wyjść z psem dalej niż za
            blok a najchętniej stać pod klatką chcą tego wybiegu. duża grupa ludzi (z
            budynku a) wychodziła i wychodzi na zewnątrz i nie zauważyłam w rozmowach aby
            to był dla nich (jak i dla mnie) jakiś problem.
            • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 23.03.04, 17:20
              zz_beatka napisała:

              > A czemu mam byc przeciw temu, zby zrobic na osiedlu miejsce dla psow?
              > Rozwiazaloby to problem i przeklenstw pod oknami, i wieczornej psiarni pod
              > nogami.
              > Jesli nie wykazemy WSZYSCY odrobiny dobrej woli, to doprowadzimy do sytuacji
              > bezsensownych skrajnosci
              >
              > a gdzie widzisz miejsce na coś takiego?
              > bo ja jako właścicielka psów nie widzę; wszędzie będzie gdzieś pod oknami
              >
              > mimo że mam psy to nie lubię hałasów pod oknami i boję się biegających psów
              > luzem, nie lubię też gdy pies łagodny czy nie nagle skacze na mnie brudząc
              mnie
              >
              > a to niestety na naszym osiedlu od października do stycznia było nagminne
              > szczególnie wieczorem gdy zbierała się grupa właśccieli 6 psów.
              >
              > a z tego co widzę tylko leniwi którym nie chce się wyjść z psem dalej niż za
              > blok a najchętniej stać pod klatką chcą tego wybiegu. duża grupa ludzi (z
              > budynku a) wychodziła i wychodzi na zewnątrz i nie zauważyłam w rozmowach aby
              > to był dla nich (jak i dla mnie) jakiś problem.

              no wiec jak juz mowilam, nie chodzi o problem wyprowadzania psa poza osiedle
              tylko o bezpieczne wybieganie sie psa. Poza tym zauwazylam, ze do tej pory
              wlasnie wlasciciele z A puszczaja swoje psy na osiedlu luzem i dlatego nie
              kloca sie na forum. Codziennie wychodze z moim psem na 2 dlugie spacery poza
              teren osiedla, a wieczorem moj pies ma jedyna okazje, zeby pobawic sie ze
              swoimi ulubionymi psami z osiedla. ale nie ma wybiegu, wiec dla bezpieczenstwa
              bawia sie na osiedlu. Bylby wybieg za bramka, nie ma problemu, zeby przejsc z 6
              wlascicielami i ich psami na ten wybieg, ale mam wtedy pewnosc, ze moj pies
              jest bezpieczny. Tak trudno to zrozumiec?
              • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 23.03.04, 19:48
                Aruen.

                Czegos tu nie rozumiem. Piszesz:

                Codziennie wychodze z moim psem na 2 dlugie spacery poza
                > teren osiedla, a wieczorem moj pies ma jedyna okazje, zeby pobawic sie ze
                > swoimi ulubionymi psami z osiedla. ale nie ma wybiegu, wiec dla
                bezpieczenstwa
                > bawia sie na osiedlu.

                Czy to oznacza, ze te psy sa na smyczy, czy nie? Czy to oznacza, ze moge
                wypuscic swojego kota na dwor, czy nie? Czy moge prosic o odpowiedz tak, lub
                nie?
                • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 09:52
                  brenya napisała:

                  > Aruen.
                  >
                  > Czegos tu nie rozumiem. Piszesz:
                  >
                  > Codziennie wychodze z moim psem na 2 dlugie spacery poza
                  > > teren osiedla, a wieczorem moj pies ma jedyna okazje, zeby pobawic sie ze
                  > > swoimi ulubionymi psami z osiedla. ale nie ma wybiegu, wiec dla
                  > bezpieczenstwa
                  > > bawia sie na osiedlu.
                  >
                  > Czy to oznacza, ze te psy sa na smyczy, czy nie? Czy to oznacza, ze moge
                  > wypuscic swojego kota na dwor, czy nie? Czy moge prosic o odpowiedz tak, lub
                  > nie?
                  >
                  Wiesz, to zalezy, o ktorych psach mowimy. Codziennie widuje psy, ktore
                  niezaleznie od pory dnia biegaja bez smyczy. Wieczorem przez jakies pol
                  godzinki 2, 3 psy biegaja jakies 15,20 min bez smyczy, ot i cala ich zabawa.
                  Przy spacerach o wczesniejszych godzinach wychodza na smyczy. A moze kotka tez
                  wyprowadzaj na smyczy? Przeciez sa ludzie, ktorzy moga bac sie kotow.
                  Zobaczysz, ze jak ktos zobaczy Twojego kotka bez smyczy, to zaraz zrobi
                  awanture. Takie niestety podejscie ma duza czesc naszych sasiadow, choc na
                  szczescie nie wszyscysmile
                  Pozdrawiam
                  • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 10:07
                    A moze kotka tez
                    > wyprowadzaj na smyczy? Przeciez sa ludzie, ktorzy moga bac sie kotow.
                    > Zobaczysz, ze jak ktos zobaczy Twojego kotka bez smyczy, to zaraz zrobi
                    > awanture.


                    Jak wiesz kot ma troszke inne zwyczaje zyciowe i nie bardzo jest sens
                    wyprowadzania go na smyczy. Koty lubia sie wypuszczac na samotne wycieczki,
                    ktore nieraz trwaja dzien lub pare dni nawet - nie wyobrazam sobie, ze mialabym
                    chodzic tak razem z nia...

                    Mowisz duzo o szczesciu swojego psa, pomysl, ze ja tez chcialabym zapewnic
                    mojej kotce szczesliwe zycie, a szczesliwe zycie dla kota to nie jest siedzenie
                    w domu albo spacerki na smyczy.

                    A po drugie nie wyobrazam sobie, zeby ktos mogl sie bac pieciomiesiecznego
                    kotka - to nie jest kot z piwnicy, ktory, zgadzam sie, czasami potrafi syknac.
                    Ale jak zyje to nie slyszalam, zeby kot sie na kogos rzucil smile

                    Mimo wszystko nie bardzo mi sie podoba wizja mojej kocicy ganianej przez
                    osiedlowe psy: osiedle jest tak skonstruowane, ze kot nie ma szans nigdzie
                    uciec (drzwi na klatki sa pozamykane, okienek piwnicznych brak. Kotka jest
                    malenka - nie da rady uciec. Dlatego bede bezwzglednie takie psy tepic tzn. nie
                    psy tylko ich wlascicieli, bo pies tu winny nie jest.

                    ale jestem pewna, ze gdyby zdarzylo sie, ze pies pogonilby mojego kota, albo mu
                    cos zrobil, to bym pewnie tego psa zatlukla na miejscu...
                    • przemek.c Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:11
                      > Jak wiesz kot ma troszke inne zwyczaje zyciowe i nie bardzo jest sens
                      > wyprowadzania go na smyczy. Koty lubia sie wypuszczac na samotne wycieczki,
                      > ktore nieraz trwaja dzien lub pare dni nawet - nie wyobrazam sobie, ze
                      mialabym
                      >
                      > chodzic tak razem z nia...
                      >
                      > Mowisz duzo o szczesciu swojego psa, pomysl, ze ja tez chcialabym zapewnic
                      > mojej kotce szczesliwe zycie, a szczesliwe zycie dla kota to nie jest
                      siedzenie
                      >
                      > w domu albo spacerki na smyczy.
                      >
                      > A po drugie nie wyobrazam sobie, zeby ktos mogl sie bac pieciomiesiecznego
                      > kotka - to nie jest kot z piwnicy, ktory, zgadzam sie, czasami potrafi
                      syknac.
                      > Ale jak zyje to nie slyszalam, zeby kot sie na kogos rzucil smile
                      >
                      > Mimo wszystko nie bardzo mi sie podoba wizja mojej kocicy ganianej przez
                      > osiedlowe psy: osiedle jest tak skonstruowane, ze kot nie ma szans nigdzie
                      > uciec (drzwi na klatki sa pozamykane, okienek piwnicznych brak. Kotka jest
                      > malenka - nie da rady uciec. Dlatego bede bezwzglednie takie psy tepic tzn.
                      nie
                      >
                      > psy tylko ich wlascicieli, bo pies tu winny nie jest.
                      >
                      > ale jestem pewna, ze gdyby zdarzylo sie, ze pies pogonilby mojego kota, albo
                      mu
                      >
                      > cos zrobil, to bym pewnie tego psa zatlukla na miejscu...

                      Hmmm... A jednak widzę tu niekonsekwencję. Są ludzie, którzy nie lubią lub boją
                      się psów, tak samo mogą być ci, którzy nie lubią/boją się/są uczuleni itp. w
                      stosunku do kotów. Koty są wszędobylskie i być może ktoś sobie nie życzy, by
                      taki ciekawski futrzak buszował komuś po mieszkaniu czy balkonie. Ja rozumiem
                      Twoje podejście, bo kocham koty i wiem, że takiego kociaka to po prostu
                      wszędzie jest pełno wink, ale o ile obowiązkiem właścicieli psów jest zapewnienie
                      bezpieczeństwa innym mieszkańcom przez trzymanie swoich pociech na smyczy, tak
                      Twoim obowiązkiem jest dopilnowanie, by kotek nie sprawiał nikomu kłopotu.
                      • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:47
                        Przemku. Rozumiem w zupelnosci. Jednak z kotami jest tak, ze kot na spacerze
                        (po osiedlu, a nie po trawce za moim balkonem) raczej unika ludzi i nie
                        podchodzi do nich. Koty biegaja raczej tak, ze w zasadzie ich nie widac, gdzies
                        tam swoimi sciezkami i to w dodatku zdala od osiedla... Na pewno zas nie dadza
                        sie obcemu poglaskac, nie wskocza mu na ubranie itp. Po prostu o wiele trudniej
                        je spotkac.

                        Mi chodzi tylko o to, zeby w granicach osiedla moj kot byl bezpieczny, zeby
                        mogl przelezc sobie spokojnie przez ogrodzenie, a dalej niech sobie sam radzi -
                        takie jest zycie. Natomiast osiedle powinno byc bezpieczne, bo na osiedlu taki
                        kot nie ma gdzie uciec.

                        Na poczatku chcialam kotke wypuszczac na balkon, zeby biegala po trawce, ale
                        pomysl upadnie, gdy tylko kicia postanowi wypuscic sie w dluzszy rejs - ja tez
                        nie chce, zeby wlazila na inne balkkony, czy, nie daj Boze, ludziom do
                        mieszkania. Dlatego chcialabym wypuszczac ja jednak na zewnatrz, gdzie nie
                        byloby takiego niebezpieczenstwa. Ale co tu robic, gdy na zewnatrz lataja psy?
                        Mam ja zamknac w domu? Wyprowadzac na smyczy? Bez sensu. Choc pewnie i tak sie
                        na tym skonczy sad
              • xmanteam Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 09:44
                pierwsza sprawa to dla czyjego bezpieczeństwa puszczasz psa po osiedlu? Twojego
                pupilka? O czyje bezpieczeństwo tak dbasz...bo na pewno nie ludzi z osiedla

                Druga sprawa to zrozumiesz że tak nie powinno się postępować gdy nagle pojawi
                się straż miejska z mandacikami do wypisaniasmile

                Pozdrawiam
                • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 09:54
                  xmanteam napisał:

                  > pierwsza sprawa to dla czyjego bezpieczeństwa puszczasz psa po osiedlu?
                  Twojego
                  >
                  > pupilka? O czyje bezpieczeństwo tak dbasz...bo na pewno nie ludzi z osiedla
                  >
                  > Druga sprawa to zrozumiesz że tak nie powinno się postępować gdy nagle pojawi
                  > się straż miejska z mandacikami do wypisaniasmile
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Po pierwsze chodzi mi o bezpieczenstwo psa
                  Po drugie straz miejska nie ma wstepu na teren osiedla
                  Po trzecie, bo chyba znowu nie doczytales MOJ PIES WYCHODZI NA SMYCZY!!!
                  • pieskuba Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 09:56
                    aruen napisała:

                    > Po drugie straz miejska nie ma wstepu na teren osiedla

                    A można wiedziec z jakiego powodu? Pytam z czystej ciekawości, bo zdarzyło
                    misię wzywać Straż Miejską i na nasze osiedle miała wstęp?

                    pieskuba
                  • xmanteam Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 10:03
                    aruen napisała:

                    > xmanteam napisał:
                    >
                    > > pierwsza sprawa to dla czyjego bezpieczeństwa puszczasz psa po osiedlu?
                    > Twojego
                    > >
                    > > pupilka? O czyje bezpieczeństwo tak dbasz...bo na pewno nie ludzi z osiedl
                    > a
                    > >
                    > > Druga sprawa to zrozumiesz że tak nie powinno się postępować gdy nagle poj
                    > awi
                    > > się straż miejska z mandacikami do wypisaniasmile
                    > >
                    > > Pozdrawiam
                    >
                    > Po pierwsze chodzi mi o bezpieczenstwo psa
                    > Po drugie straz miejska nie ma wstepu na teren osiedla
                    > Po trzecie, bo chyba znowu nie doczytales MOJ PIES WYCHODZI NA SMYCZY!!!

                    No to wyjaśnie parę spraw: Straż Miejska ma wstęp na teren osiedla i już nie
                    raz interweniowała

                    Druga sprawa jest dla mnie mało ważne bezpieczeństwo Twojego psa....wybieram
                    mój komfort psychiczny że żaden czworonóg na mnie nie wskoczy

                    Po trzecie jak twój pies się bawi z innymi ? Na smyczy?
                    • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 10:18
                      xmanteam napisał:

                      >
                      > No to wyjaśnie parę spraw: Straż Miejska ma wstęp na teren osiedla i już nie
                      > raz interweniowała

                      Tak, ale ktos musi ich wpuscic, do interwencji owszem, ale sami z wlasnej woli
                      nie wejda, musialbys ich wezwac

                      > Druga sprawa jest dla mnie mało ważne bezpieczeństwo Twojego psa....wybieram
                      > mój komfort psychiczny że żaden czworonóg na mnie nie wskoczy

                      To bardzo mi przykro...dla mnie bezpieczenstwo mojego psa jest nader wazne i
                      gdybys jednak czegos nie zrozumial, to po raz setny juz chyba tlumacze ze
                      dlatego chce walczyc o wybieg, zeby mial miejsce do bezpiecznego biegania,
                      wtedy osiedle do zapewnienia bezpieczenstwa nie bedzie mu potrzebne.
                      >
                      > Po trzecie jak twój pies się bawi z innymi ? Na smyczy?

                      Oczywiscie, ze bez smyczy, ale o tym tez juz pisalam. Bawi sie jednak po
                      godzinie 21, kiedy juz nikt praktycznie nie chodzi po osiedlu, do tego bawi sie
                      w takich miejscach, zeby nikomu nie przeszkadzac. Ale jak bedzie wybieg, to
                      namowie, wlascicieli psow, z ktorymi sie bawi, zeby poszli z nami na wybieg.
                      Proste prawda?
                      • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 10:38
                        Aruen. Otoz wlasnie nie proste. Bo ja tez chce wypuscic mojego kota na dwor. W
                        godzinach, o ktorych mowisz wracam najczesciej z pracy i wtedy wlasnie bede
                        chciala wypuszczac kota na dwor. Jaka mam gwarancje, ze Twoj pies nie
                        rozszarpie mojego 30 cm-owego kota, ktory nawet nie umie porzadnie uciekac?

                        Mowisz i mowisz o zapewnieniu swojemu psu szczescia i pomyslnosci - dlaczego
                        nie pomyslisz o szczesciu innych zwierzat? Dlaczego koty nie maja miec rownych
                        praw do wybiegania sie na osiedlu? Bo szczescie Twojego psa ponad wszystko?
                        • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:00
                          brenya napisała:

                          > Aruen. Otoz wlasnie nie proste. Bo ja tez chce wypuscic mojego kota na dwor.
                          W
                          > godzinach, o ktorych mowisz wracam najczesciej z pracy i wtedy wlasnie bede
                          > chciala wypuszczac kota na dwor. Jaka mam gwarancje, ze Twoj pies nie
                          > rozszarpie mojego 30 cm-owego kota, ktory nawet nie umie porzadnie uciekac?
                          >
                          > Mowisz i mowisz o zapewnieniu swojemu psu szczescia i pomyslnosci - dlaczego
                          > nie pomyslisz o szczesciu innych zwierzat? Dlaczego koty nie maja miec
                          rownych
                          > praw do wybiegania sie na osiedlu? Bo szczescie Twojego psa ponad wszystko?
                          >
                          Ale o co Ci chodzi? Przeciez moj pies nie moze biegac wolno na osiedlu? I
                          dlatego chce dla niego wybieg! Wiec niech koty beda rownouprawnione i tez niech
                          wychodza na smyczy i niech sie dla nich buduje wybiegi! Dlaczego ja mam mojego
                          psa wyprowadzac na smyczy, a Twoj kot ma biegac wolno? Na razie to ty stawiasz
                          swojego kota ponad psy bo nie spodziewam sie ze mowiac o puszczaniu swojego
                          kota mowisz o wyprowadzaniu go na smyczy? zastanow sie prosze zanim sie
                          wypowiesz. jak juz mowilam 1000 RAZY MOJ PIES CHODZI NA SMYCZY!!! Puszczam go
                          tylko wieczorem na 15-20 min, zeby pobawil sie z innymi psami. I tylko dlatego,
                          ze nie ma wybiegu, a nie zeby Ci kobieto robic na zlosc! Poza tym akurat moj
                          pies kotowi nic nie zrobi, ale to moj. Nie wiem jak inne. I caly czas nie
                          rozumiem dlaczego wszyscy mnie atakuja. Przeciez mowie, ze MOJ PIES CHODZI NA
                          SMYCZY. Ale nie chce, zeby ciagle był uwiazany i chcialabym, zeby byl
                          bezpieczny. i dlatego chce wybieg! i o tym mowilam, ze chyba jest proste! Ale
                          widze, ze nie zrozumialas, jak zreszta wiekszosc forumowiczow, niestety. A
                          wydawalo mi sie, ze pisze dosc jasno.
                          >
                          • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:10
                            Aruen. Ja o jednym, ty o drugim. Zostawmy juz ten wybieg, bo wszyscy sie
                            zgadzaja, ze powinien byc i nie o wybieg mi chodzi.

                            Mowisz, ze trzymasz psa na smyczy, ale... na 15-20 minut puszczasz go NA
                            OSIEDLU bez smyczy. No to jak to w koncu jest? Trzymasz go na smyczy czy nie?
                            Moze po prostu puszczaj go ze smyczy poza osiedlem - umowcie sie z reszta
                            wlascicieli, ze poza osiedlem Wasze psy beda sie wspolnie bawic, ale na osiedlu
                            nie i koniec.

                            A gadanie o tym, ze kot powinien byc na smyczy jest niepowazne i nie mam
                            zamiaru na ten temat dyskutowac. Kot to nie pies. Kot sie nie rzuca na ludzi,
                            nie gryzie, nie brudzi ubrania, nie biega po ludziach, nie wyproznia sie na
                            zewnatrz, jezeli robi to w domu. Malo zdaje sie wiesz o kotach i ich
                            zwyczajach. Kot to nie jest zwierze, ktore sie "wyprowadza" na dwor. Chodzi mi
                            tylko o to, ze przy potencjalnym spotkaniu z duzym psem moj kot nie ma zadnych
                            szans, bo nie ma nawet gdzie uciec. Czy to tak trudno zrozumiec?

                            Wydaje mi sie, ze to jednak wygodnictwo z Twojej strony, te 15 minutowe
                            spotkania z innymi psami, bo co stoi na przeszkodzie, zeby psy wypuscic poza
                            osiedlem np. na terenie PGRu? Za daleko, co?
                            • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 12:32
                              brenya napisała:

                              > Aruen. Ja o jednym, ty o drugim. Zostawmy juz ten wybieg, bo wszyscy sie
                              > zgadzaja, ze powinien byc i nie o wybieg mi chodzi.

                              Nie zostawie wybiegu, bo wlasnie caly czas chodzi o wybieg
                              >
                              > Mowisz, ze trzymasz psa na smyczy, ale... na 15-20 minut puszczasz go NA
                              > OSIEDLU bez smyczy. No to jak to w koncu jest? Trzymasz go na smyczy czy nie?
                              > Moze po prostu puszczaj go ze smyczy poza osiedlem - umowcie sie z reszta
                              > wlascicieli, ze poza osiedlem Wasze psy beda sie wspolnie bawic, ale na
                              osiedlu
                              >
                              > nie i koniec.

                              Puszczam go poza osiedlem bo nie mam innego wyjscia, ale jest to NIEBEZPIECZNE.
                              Latwo jest mi go upilnowac, jezeli bawi sie tylko z pilka, ale przy zabawie z
                              innymi psami, i to takimi, ktore niestety sa troche niefrasobliwe balabym sie
                              go puscic poza terenem osiedla. Jak juz wczesniej napisalam, ale chyba nie
                              przecztylas, gdyby byl wybieg, to namowilabym innych wlascicieli, zeby ze mna
                              na ten wybieg poszli, ale wybiegu nie ma, wiec tylko na terenie osiedla poki co
                              moga bezpiecznie razem pobiegac 15-20 min po godz 21.
                              >
                              > A gadanie o tym, ze kot powinien byc na smyczy jest niepowazne i nie mam
                              > zamiaru na ten temat dyskutowac. Kot to nie pies. Kot sie nie rzuca na ludzi,

                              nie??
                              a to ciekawe! A nie uwazasz, ze sa ludzie, ktorzy moga bac sie kotow? To co ci
                              ludzie sa nienormalni? Koty moga zaatakowac, przestraszyc i podrapac. Znam
                              takie przpadki i nie obchodzi mnie czy kot jest dziki czy nie!

                              > nie gryzie, nie brudzi ubrania, nie biega po ludziach, nie wyproznia sie na
                              > zewnatrz, jezeli robi to w domu. Malo zdaje sie wiesz o kotach i ich
                              > zwyczajach. Kot to nie jest zwierze, ktore sie "wyprowadza" na dwor. Chodzi
                              mi
                              > tylko o to, ze przy potencjalnym spotkaniu z duzym psem moj kot nie ma
                              zadnych
                              > szans, bo nie ma nawet gdzie uciec. Czy to tak trudno zrozumiec?

                              Wiem o co Ci chodzi, wyrazasz to tylko w troche dziwny sposob. To co napisalam
                              o smyczy i wybiegu dla kota, bylo ironiczne ale tego nie wylapalas. Trudno, nie
                              bede Ci tego tlumaczyc, bo szczerze mowiac dosc mam juz tlumaczen, szczegolnie
                              ze wiekszosc i tak wydaje sie nie rozumiec.

                              > Wydaje mi sie, ze to jednak wygodnictwo z Twojej strony, te 15 minutowe
                              > spotkania z innymi psami, bo co stoi na przeszkodzie, zeby psy wypuscic poza
                              > osiedlem np. na terenie PGRu? Za daleko, co?
                              >
                              A wyobraz sobie, ze o godzinie 21 to troche za daleko i za ciemno. Warszawa nie
                              nalezy do najbezpieczniejszych miejsc na ziemi, a psy, o ktorych mowimy teraz
                              nie sa psami obronnymi, nie mam zamiaru sie narazac, dlatego, ze Tobie
                              przeszkadza, ze moj pies pobiega 20 min wieczorem po osiedlu. Jak juz wszyscy
                              swieca takim egoizmem, to ja tez powiem ze moje bezpieczenstwo jest dla mnie
                              wazniejsze niz to co ty sobie myslisz. POza tym moze powtorze po raz nie wiem
                              ktory, ze widze rozwiazanie w wybiegu, ktory moglby powstac po drugiej stronie
                              ulicy i gdzie nie byloby niebezpiecznie pojsc poznym wieczorem.
                              • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 14:06
                                aruen napisała:


                                >
                                > nie??
                                > a to ciekawe! A nie uwazasz, ze sa ludzie, ktorzy moga bac sie kotow? To co
                                ci
                                > ludzie sa nienormalni? Koty moga zaatakowac, przestraszyc i podrapac. Znam
                                > takie przpadki i nie obchodzi mnie czy kot jest dziki czy nie!


                                Auren. Przykro mi, ze to powiem, ale Twoja wiedza o kotach jest zadna smile Kot
                                nie atakuje, dopoki go ktos nie zaatakuje. I w dodatku nie jest to atak a
                                obrona. Kot co najwyzej moze zaatakoac ptaszka, a nie czlowieka - no chyba, ze
                                ma wscieklizne, ale to sie raczej w miescie nie zdarzy.

                                Dziki kot nie da sie do siebie zblizyc. Zapewniam Cie, ze nawet opiekuni ze
                                schroniska, ktorzy chca zlapac blakajace sie dzikie koty (np. w celu
                                sterylizacji) musza uciekac sie do roznych sztuczek, aby kot dal sie w ogole
                                zlapac (specjalne lapki na koty). Dzikie koty nie maja zaufania do ludzi,
                                chowaja sie przed nimi i tak naprawde trudno je spotkac, bo za dnia siedza
                                ukryte gdzies po katach piwnicznych. Jest bardzo znikoma szansa, zebys takiego
                                kota spotkala na naszym osiedlu.

                                Kot domowy zas, choc duzo ufniejszy od dzikiego, tez nie podejdzie do Ciebie
                                nawet jak bedziesz go wolac i na pewno nie da sie poglaskac. Kot domowy widzac
                                Cie z daleka czmychnie prawdopodobnie w jakies zaciszne miejsce i co najwyzej
                                zobaczysz jak znika w dali jego ogon. Na pewno nie bedzie spacerowal srodkiem
                                chodnika i na pewno nie bedzie sie na Ciebie rzucal i drapal.

                                Kot drapie tylko w sytuacji zagrozenia, czyli np. zlapany wbrew swej woli.
                                Jezeli uda Ci sie zlapac kota i na sile wziac go na rece - to sto procent, ze
                                Cie podrapie. Moze nawet lekko ugryzc, ale "paszcza" kota jest b. mala i kot
                                nie zrobi krzywdy zebami.

                                Wiec te przypadki, o ktorych slyszalas to na pewno a) bujdy, b) zwierzeta byly
                                w sytuacji zagrozenia. Nawet nie wiesz jak czesto dzieci lapia koty domowe (bo
                                tylko takie dadza sie potencjalnie zlapac) dla zabawy, zeby sie nad nimi
                                poznecac. Wtedy koty owszem drapia.

                                Takze nie dramatyzuj smile reasumujac, istnieje b. mala szansa, ze kiedykolwiek
                                zobaczysz mojego kota na osiedlu, ewentualnie zobaczysz jak przemyka gdzies
                                cichutko pod plotem. Problemem jednak pozostaja psy, ktore stanowia dla niego
                                realne zagrozenie sad Chociaz sa takie koty, ktore terroryzuja psy smile
                                • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 16:14
                                  Moja droga, chodzi mi jedynie o to, ze niektorzy ludzie moga bac sie kotow i
                                  tak jak moim obowiazkiem jest pilnowac psa, tak twoim jest pilnowanie kota. Tak
                                  samo mam prawo tego od Ciebie wymagac. A moze nie? Moze zasada szacunku dla
                                  sasiadow ma zwiazek tylko z psami?
                                  Ty wiesz w jakich sytuacjach (a przynajmniej wydaje Ci sie ze wiesz) kot moze
                                  sie czuc zagrozony, ale nie kazdy musi to wiedziec i widzac kota, ktory
                                  przelatuje niedaleko od niego, moze sie przestraszyc, czyz nie?
                                  I tylko o to mi chodzilo, ze tak jak niektorzy boja sie psow, tak inni moga sie
                                  bac kotow(dla Twojej wiadomosci, ja nie mam takiego problemu) i o nic wiecej.
                                  Rob sobie ze swoim kotem co chcesz, mnie nic do tego. Ty chcesz, zeby Twoj kot
                                  czul sie bezpiecznie, ja chce, zeby moj pies czul sie bezpiecznie. I ja w
                                  przeciwienstwie do Ciebie nie powiem, ze mam gdzies bezpieczenstwo Twojego
                                  kota. Bo nie mam. Bo chcialabym, zeby kazdy zwierzak czul sie bezpiecznie.
                                  Niewazne czy jest moj czy nie. I jedyne co chce wywalczyc, to Wasza pomoc przy
                                  staraniach o wybieg (poza terenem ZZ), czyli jezeli na przyklad beda potrzebne
                                  jakies podpisy, to chcialabym wiedziec, ze moge na nie z Waszej strony liczyc.
                                  Ale czy moge?
                                  To juz Wy sasiedzi musicie sie wypowiedziec.
                                  Pozdrawiam po raz ostatni, bo na klotnie szkoda mi czasu
                                  • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 17:13
                                    Oczywiscie, ze mozesz liczyc na moj podpis. Przeciez w kazdym poscie Ci o tym
                                    mowie.

                                    A co do przestraszenia kogos przez kota - mi nie jest straszny pies, ktory
                                    biegnie 20 metrow ode mnie i nie w moim kierunku, straszny dla mnie jest pies,
                                    ktory probuje na mnie wskoczyc i upackac mi ubranie - zgodzisz sie, ze koty i
                                    psy maja jednak inne zwyczaje i to psy lubia sobie pobiegac ludziom pod nogi,
                                    albo biec w kierunku czlowieka z niewiadomym zamiarem. Kot tak nigdy nie zrobi,
                                    podobnie jak nie mozesz sie tego spodziewac po zolwiu, czy chomiku, czy
                                    papudze - wiec przedstawianie argumentow za tym, ze kot powinien byc na smyczy
                                    jest bezsensowne, bo tak samo moglabys prosic wlascicieli krolikow o
                                    wyprowadzanie ich na smyczy.
                                    • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 17:19
                                      brenya napisała:

                                      > Oczywiscie, ze mozesz liczyc na moj podpis. Przeciez w kazdym poscie Ci o tym
                                      > mowie.
                                      >
                                      > A co do przestraszenia kogos przez kota - mi nie jest straszny pies, ktory
                                      > biegnie 20 metrow ode mnie i nie w moim kierunku, straszny dla mnie jest
                                      pies,
                                      > ktory probuje na mnie wskoczyc i upackac mi ubranie - zgodzisz sie, ze koty i
                                      > psy maja jednak inne zwyczaje i to psy lubia sobie pobiegac ludziom pod nogi,
                                      > albo biec w kierunku czlowieka z niewiadomym zamiarem. Kot tak nigdy nie
                                      zrobi,
                                      >
                                      > podobnie jak nie mozesz sie tego spodziewac po zolwiu, czy chomiku, czy
                                      > papudze - wiec przedstawianie argumentow za tym, ze kot powinien byc na
                                      smyczy
                                      > jest bezsensowne, bo tak samo moglabys prosic wlascicieli krolikow o
                                      > wyprowadzanie ich na smyczy.
                                      >
                                      Ojejku Brenya, przeciez to byl zart, ironia. Chcialam Ci tylko w ten sposob
                                      uswiadomic, ze koty tez dla niektorych moga stanowic problem. I oprocz tego
                                      pokazac czepialski charakter forum, rozumiesz? przeciez jasne, ze kota nikt nie
                                      wyprowadza na smyczy. Chodzilo o to, ze zawsze znajdziesz na naszym forum
                                      kogos, komu cos nie bedzie sie podobalo.
                                      I bardzo sie ciesze, ze moge na Ciebie liczycsmile
                                      Pozdrawiam
                                      • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 17:35
                                        Zatem zapraszam do siebie po podpis - przy okazji zaprezentuje Ci kota, zebys
                                        naocznie zobaczyla, ze nie taki diabel starszny... smile
                          • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:13
                            aruen napisała:

                            Poza tym akurat moj
                            > pies kotowi nic nie zrobi, ale to moj. Nie wiem jak inne.


                            No wlasnie, gdyby byly ciagle uwiazane na smyczy ani ja, ani moj kot, ani male
                            dzieci nie musialyby zastanawiac sie nad tym jak te "inne" sie zachowaja.
                            • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 12:34
                              brenya napisała:

                              > aruen napisała:
                              >
                              > Poza tym akurat moj
                              > > pies kotowi nic nie zrobi, ale to moj. Nie wiem jak inne.
                              >
                              >
                              > No wlasnie, gdyby byly ciagle uwiazane na smyczy ani ja, ani moj kot, ani
                              male
                              > dzieci nie musialyby zastanawiac sie nad tym jak te "inne" sie zachowaja.

                              Dzieci o tej godzinie juz nie chodza po podworku, wiec problem jest tylko z
                              Twoim kotem i wszystkie psy musza sie do niego dostosowac, ale zeby pomyslec i
                              pomoc w zorganizowaniu wybiegu poza terenem osiedla, to juz jest zbyt
                              skomplikowane...
                              >
                      • zz_beatka Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 10:43
                        aruen napisała:

                        > Oczywiscie, ze bez smyczy, ale o tym tez juz pisalam. Bawi sie jednak po
                        > godzinie 21, kiedy juz nikt praktycznie nie chodzi po osiedlu, do tego bawi
                        sie
                        >
                        > w takich miejscach, zeby nikomu nie przeszkadzac. Ale jak bedzie wybieg, to
                        > namowie, wlascicieli psow, z ktorymi sie bawi, zeby poszli z nami na wybieg.
                        > Proste prawda?

                        CZYLI GDZIE?
                        BO JA OSOBIŚCIE NIE WIDZĘ MIJESCA NA OSIEDLU GDZIE BIEGAJĄCY PIES MOŻE NIE
                        PRZESZKADZAĆ

                        JEDYNYM MIEJSCEM ODDALONYM OD OKIEN GDZIE BAWIĄCE SIĘ PSY PRZESZKADZAJĄ
                        AKUSTYCZNIE (BO W CZASIE ZABAWY WYDAJĄ DŹWIĘKI)
                        JEST PLAC ZABAW A TO MIEJSCE UWAŻAM NIE POWINNO SŁUŻYĆ NAWET DO BIEGANIA DLA
                        PSÓW
                        • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:06
                          zz_beatka napisała:

                          > aruen napisała:
                          >
                          > > Oczywiscie, ze bez smyczy, ale o tym tez juz pisalam. Bawi sie jednak po
                          > > godzinie 21, kiedy juz nikt praktycznie nie chodzi po osiedlu, do tego baw
                          > i
                          > sie
                          > >
                          > > w takich miejscach, zeby nikomu nie przeszkadzac. Ale jak bedzie wybieg, t
                          > o
                          > > namowie, wlascicieli psow, z ktorymi sie bawi, zeby poszli z nami na wybie
                          > g.
                          > > Proste prawda?
                          >
                          > CZYLI GDZIE?
                          > BO JA OSOBIŚCIE NIE WIDZĘ MIJESCA NA OSIEDLU GDZIE BIEGAJĄCY PIES MOŻE NIE
                          > PRZESZKADZAĆ
                          >
                          > JEDYNYM MIEJSCEM ODDALONYM OD OKIEN GDZIE BAWIĄCE SIĘ PSY PRZESZKADZAJĄ
                          > AKUSTYCZNIE (BO W CZASIE ZABAWY WYDAJĄ DŹWIĘKI)
                          > JEST PLAC ZABAW A TO MIEJSCE UWAŻAM NIE POWINNO SŁUŻYĆ NAWET DO BIEGANIA DLA
                          > PSÓW

                          Tak sie sklada, ze moj pies dzwiekow nie wydaje, to raz. Dwa, nie wiem po co
                          znowu zaczynasz klotnie, bo wydawalo mi sie, ze zrozumialas, ze wybieg na
                          zewnatrz to dobry pomysl, wlasnie po to, zeby nie bylo problemu z psami
                          biegajacymi na osiedlu. Zgadzam sie, ze psy biegajace po osiedlu to nie
                          najlepszy pomysl, ale przynajmniej sa tu bezpieczne.
                          • brenya Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:19
                            Wiesz co Aruen. Zaczynasz przesadzac. Wszyscy rozumieja, ze wybieg bylby super,
                            ale problem w tym, ze NARAZIE GO NIE MA! I dopoki go nie ma to nie rob wybiegu
                            z osiedla! Na osiedlu Twoj pies ma obowiazek noszenia smyczy, puszczac wolno
                            mozesz go gdzie indziej. Dlaczego nie PGR?

                            I nie kaz wszystkich za to, ze gmina nie zbudowala jeszcze wybiegu. Mnie to nie
                            obchodzi po prostu. Jestem calym sercem z Toba, zeby taki wybieg powstal i nikt
                            nie neguje potrzeby jego powstania. Ale na razie go nie ma (jak slusznie
                            zauwazylas), skoro wiec zauwazylas to wiesz rowniez, ze osiedle takim wybiegiem
                            NIE JEST i dlatego Twoj pies na osiedlu powinien miec smycz ZAWSZE.
                            • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 12:38
                              brenya napisała:

                              > Wiesz co Aruen. Zaczynasz przesadzac. Wszyscy rozumieja, ze wybieg bylby
                              super,

                              Widzisz Brenya, problem w tym, ze z wypowiedzi wiekszosci do tej pory wynikalo,
                              ze nie rozumieja...

                              > ale problem w tym, ze NARAZIE GO NIE MA! I dopoki go nie ma to nie rob
                              wybiegu
                              > z osiedla! Na osiedlu Twoj pies ma obowiazek noszenia smyczy, puszczac wolno
                              > mozesz go gdzie indziej. Dlaczego nie PGR?

                              A moze troche wyrozumialosci i dobrej woli rowniez ze strony tych, ktorzy psow
                              nie maja? O PGR napisalam wczesniej.

                              >
                              > I nie kaz wszystkich za to, ze gmina nie zbudowala jeszcze wybiegu. Mnie to
                              nie
                              >
                              > obchodzi po prostu. Jestem calym sercem z Toba, zeby taki wybieg powstal i
                              nikt
                              >
                              > nie neguje potrzeby jego powstania.

                              No to bardzo sie ciesze.

                              Ale na razie go nie ma (jak slusznie
                              > zauwazylas), skoro wiec zauwazylas to wiesz rowniez, ze osiedle takim
                              wybiegiem
                              >
                              > NIE JEST i dlatego Twoj pies na osiedlu powinien miec smycz ZAWSZE.

                              Jak juz mowilam, odrobina dobrej woli, ale jak widze prosze o zbyt wiele.
                              • zz_beatka DO AUREN POPIERAJĄC BRENYE 24.03.04, 12:54
                                aruen napisała:

                                > brenya napisała:
                                >
                                > > Wiesz co Aruen. Zaczynasz przesadzac. Wszyscy rozumieja, ze wybieg bylby
                                > super,

                                > > ale problem w tym, ze NARAZIE GO NIE MA! I dopoki go nie ma to nie rob
                                > wybiegu
                                > > z osiedla! Na osiedlu Twoj pies ma obowiazek noszenia smyczy, puszczac wol
                                > no
                                > > mozesz go gdzie indziej.


                                ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ BRENYA

                                > A moze troche wyrozumialosci i dobrej woli rowniez ze strony tych, ktorzy
                                psow

                                WYROZUMIAŁOŚĆ POWINNI TEŻ WŁAŚCICIELE PSÓW I NIE PUSZCZAĆ ICH WBREW WOLI INNYCH
                                MIESZKAŃCÓW

                                > > I nie kaz wszystkich za to, ze gmina nie zbudowala jeszcze wybiegu.
                                > Ale na razie go nie ma (jak slusznie
                                > > zauwazylas), skoro wiec zauwazylas to wiesz rowniez, ze osiedle takim
                                > wybiegiem
                                > >
                                > > NIE JEST i dlatego Twoj pies na osiedlu powinien miec smycz ZAWSZE.
                                >
                                > Jak juz mowilam, odrobina dobrej woli, ale jak widze prosze o zbyt wiele.

                                TAK JEST ODROBINA DOBREJ WOLI JEŚLI ZAMIESZKA NIEDŁUGO JESZCZE 100 PSÓW
                                WŁAŚCICIELE WSZYSTKICH ZACZNĄ JE PUSZCZAĆ CELEM POBIEGANIA TO CO WTEDY ZROBISZ?

                                TEŻ MAM PSY ALE JESTEM PRZECIWNICZKĄ HASANIA PSÓW PO OSIEDLU JEST BARDZO DUŻE
                                POLE PGR I WIDUJĘ TAM PSY Z NASZEGO OSIEDLA BIEGAJĄCE LUZEM I JAKOŚ NIC TAM IM
                                NIE ZAGRAŻA

                                A SWOJĄ DROGĄ W JAKIM WIEKU MASZ DZIECKO AUREN?
          • jott7 Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 23.03.04, 20:40
            Misza 244 namawiasz żeby pójsć do psychiatry jesli pies na smyczy ale bez
            kagańca wzbudza lęk. Wybraz sobie że cienka jak badylek 12-14 letnia dziewczynka
            prowadzi na smyczy toczącego piane i opornego na jej piski, rotwajlera.To widok
            wcale nie tak rzadki. I co z tego że odpowiednie przepisy......
            • misza244 Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:17
              Jott. Wlasnie o to chodzi, ze albo wykazemy troche tolerancji i sasiedzkiego
              zrozumienia, albo bedziemy sie rzucac przepisami. Jesli wybierasz droge
              kurczowego trzymania sie prawa, to sam stwarzasz sobie problem - bo jesli
              wlasciciel przestrzega odpowiednich nakazow, to musisz SAM sobie poradzic ze
              swoim lekiem. Albo z pomoca terapeuty.
              Poza tym przyklad jest nieadekwatny. Rotweiler jako rasa uznana urzedowo za
              niebezpieczna ma obowiazek chodzic w kagancu. Ale jesli bedziesz sie bal np.
              charta albo wyzla na smyczy, to bedzie to juz wylacznie Twoj problem. (padaja
              tu sformulowania, ze posiadanie psa to problem wlasciciela. To lek przed psem
              na smyczy, logicznie rozumujac, jest problemem bojacego sie.)
              Wiec zastanowcie sie wszyscy proponujacy mandaty, bo to do niczego nie
              prowadzi, oprocz niepotrzebnych klotni i nienawisci. Dziwie sie, ze naprawde
              nikomu nie przeszkadza guano tuz za bramka - mnie owszem, tak, i jestem za
              rozwiazaniem tego problemu, na przyklad przez stworzenie wybiegu. Jak ktos ma
              lepszy pomysl, na pewno popre.
              ZZ_Beatko. Czy wolisz cienie pod oknami, ktore Ci niepotrzebnie burza spokoj i
              nie pozwalaja spedzic w komforcie wieoczru z rodzina, czy swiadomosc, ze psy
              biegaja w odgrodzonym obszarze i mozesz spac spokojnie? Obserwuje psy biegajace
              wieoczrem pod etapem B od kilku dni. Sa praktycznie bezglosne. Wiec czy nie
              przeszkadza Ci raczej swiadomosc, ze one tam sa, niz halas? Czytalam tez Twoje
              posty o przeklenstwach. To kolejny dowod na bezzasadnosc kurczowej wiary w
              przepisy. Albo sasiedzi uszanuja Twoja *chec* swietego spokoju - popros ich o
              to! albo trzymaj sie prawa i po 22 wzywaj policje. Ale o ile dobrze widzialam,
              to gros psiarni po 22 rozchodzi sie do domow...
              Oczywiscie, mozemy zmusic nakazem i mandatami psy do wychodzenia na zewnatrz.
              Nie widze powodu, zeby nie zmuszac wlascicieli samochodow nieposiadajacych
              miejsca w garazu czy na parkingu do parkowania rowniez na zewnatrz. Osiedle
              stanie sie obozem koncentracyjnym. Na razie biala rasa panow nieposiadajaca
              psow lub sie ich obawiajaca chce rzadzic za pomoca represji. Brawo.
              Dziwie sie, ze Szanowny Administrator ma cala te dyskusje w glebokim powazaniu.
              Albo nie czyta forum, albo przejawia zadziwiajacy brak zdolnosci menadzerskich
              i nie chce/potrafi niczego zaproponowac, aby pogodzic wasnie, albo swiadomie
              toleruje, ze mieszkancy sie zra miedzy soba, bo to dla niego najlatwiejsza do
              skonsumowania sytuacja. Zgodnie ze starorzymska zasada "dziel i rzadz".
              Szanowny Panie Administratorze!
              Kiedy zrobi Pan cokolwiek w sprawie psow? Czy Pana powonienie nie reaguje przy
              wejsciu na osiedle? Czy Pana kreatywnosc ogranicza sie do zwracania uwagi
              pojedynczym osobom i chwalenia sie prostymi sukcesami w listach rozwieszanych
              po klatkach? Czy zaintersowal sie Pan, jak takie problemy ROZWIAZUJE sie w
              innych osiedlach, miastach, czy krajach? Czy jest Pan w stanie wymyslic
              rozwiazanie, ktore GODZI interesy roznych stron? CZY ZALEZY PANU, ZEBY
              MIESZKANCY PATRZYLI NA SIEBIE (nota bene) WILKIEM?
              • aruen Re: osiedle jest dla ludzi a nie dla samochodów 24.03.04, 11:38
                misza244 napisał:

                > Jott. Wlasnie o to chodzi, ze albo wykazemy troche tolerancji i sasiedzkiego
                > zrozumienia, albo bedziemy sie rzucac przepisami. Jesli wybierasz droge
                > kurczowego trzymania sie prawa, to sam stwarzasz sobie problem - bo jesli
                > wlasciciel przestrzega odpowiednich nakazow, to musisz SAM sobie poradzic ze
                > swoim lekiem. Albo z pomoca terapeuty.
                > Poza tym przyklad jest nieadekwatny. Rotweiler jako rasa uznana urzedowo za
                > niebezpieczna ma obowiazek chodzic w kagancu. Ale jesli bedziesz sie bal np.
                > charta albo wyzla na smyczy, to bedzie to juz wylacznie Twoj problem. (padaja
                > tu sformulowania, ze posiadanie psa to problem wlasciciela. To lek przed psem
                > na smyczy, logicznie rozumujac, jest problemem bojacego sie.)
                > Wiec zastanowcie sie wszyscy proponujacy mandaty, bo to do niczego nie
                > prowadzi, oprocz niepotrzebnych klotni i nienawisci. Dziwie sie, ze naprawde
                > nikomu nie przeszkadza guano tuz za bramka - mnie owszem, tak, i jestem za
                > rozwiazaniem tego problemu, na przyklad przez stworzenie wybiegu. Jak ktos ma
                > lepszy pomysl, na pewno popre.
                > ZZ_Beatko. Czy wolisz cienie pod oknami, ktore Ci niepotrzebnie burza spokoj
                i
                > nie pozwalaja spedzic w komforcie wieoczru z rodzina, czy swiadomosc, ze psy
                > biegaja w odgrodzonym obszarze i mozesz spac spokojnie? Obserwuje psy
                biegajace
                >
                > wieoczrem pod etapem B od kilku dni. Sa praktycznie bezglosne. Wiec czy nie
                > przeszkadza Ci raczej swiadomosc, ze one tam sa, niz halas? Czytalam tez
                Twoje
                > posty o przeklenstwach. To kolejny dowod na bezzasadnosc kurczowej wiary w
                > przepisy. Albo sasiedzi uszanuja Twoja *chec* swietego spokoju - popros ich o
                > to! albo trzymaj sie prawa i po 22 wzywaj policje. Ale o ile dobrze
                widzialam,
                > to gros psiarni po 22 rozchodzi sie do domow...
                > Oczywiscie, mozemy zmusic nakazem i mandatami psy do wychodzenia na zewnatrz.
                > Nie widze powodu, zeby nie zmuszac wlascicieli samochodow nieposiadajacych
                > miejsca w garazu czy na parkingu do parkowania rowniez na zewnatrz. Osiedle
                > stanie sie obozem koncentracyjnym. Na razie biala rasa panow nieposiadajaca
                > psow lub sie ich obawiajaca chce rzadzic za pomoca represji. Brawo.
                > Dziwie sie, ze Szanowny Administrator ma cala te dyskusje w glebokim
                powazaniu.
                >
                > Albo nie czyta forum, albo przejawia zadziwiajacy brak zdolnosci
                menadzerskich
                > i nie chce/potrafi niczego zaproponowac, aby pogodzic wasnie, albo swiadomie
                > toleruje, ze mieszkancy sie zra miedzy soba, bo to dla niego najlatwiejsza do
                > skonsumowania sytuacja. Zgodnie ze starorzymska zasada "dziel i rzadz".
                > Szanowny Panie Administratorze!
                > Kiedy zrobi Pan cokolwiek w sprawie psow? Czy Pana powonienie nie reaguje
                przy
                > wejsciu na osiedle? Czy Pana kreatywnosc ogranicza sie do zwracania uwagi
                > pojedynczym osobom i chwalenia sie prostymi sukcesami w listach rozwieszanych
                > po klatkach? Czy zaintersowal sie Pan, jak takie problemy ROZWIAZUJE sie w
                > innych osiedlach, miastach, czy krajach? Czy jest Pan w stanie wymyslic
                > rozwiazanie, ktore GODZI interesy roznych stron? CZY ZALEZY PANU, ZEBY
                > MIESZKANCY PATRZYLI NA SIEBIE (nota bene) WILKIEM?


                Misza bardzo Ci dziekuje! nareszcie ktos madrze mowi. Ja zaraz zabieram sie za
                dzialanie i probe wywalczenia wybiegusmile
                pozdrawiam
    • aruen Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 10:30
      Ludzie do jasnej cholery! czy ktos PRZECZYTAL WSZYSTKO CO NAPISALAM?
      WLASNIE PO TO POTRZEBNE SA WYBIEGI, ZEBY POZA NIMI PSY BYLY WYPROWADZANE NA
      SMYCZY! TO WY A NIE JA NIE MACIE SZACUNKU DLA INNYCH I DLA PSOW!
      W PRZYTOCZONYM PRZEZ KOLEGE ARTYKULE NIE MA NAPISANE, ZE PIES MA WYCHODZIC NA
      SMYCZY I W KAGANCU! W PRZYTOCZONYM PRZEZE MNIE ARTYKULE Z REGULAMINU GMINY JEST
      NAPISANE, ZE MA CHODZIC NA SMYCZY, ALE NIE WSZYSTKIE MUSZA CHODZIC W KAGANCU!
      CZYLI ZGODZILAM SIE, ZE SMYCZ OBOWIAZUJE GDYBYS NIE ZAUWAZYL!!! ZGODZILAM SIE
      TEZ, ZE NIE MA MIEJSCA NA TERENIE OSIEDLA NA TAKI WYBIEG, I ZE GDYBY INNI
      WLASCICIELE PSOW TEZ SIE ZEBRALI DO KUPY, TO UDZERZYLIBYSMY RAZEM DO GMINY,
      ZEBY WYBUDOWALA TAKI WYBIEG POZA TERENEM OSIEDLA.
      BIORAC PSA WIEDZIALAM, ZE BEDE MIALA CZAS ZEBY GO WYPROWADZAC! NIE SADZILAM ZA
      TO, ZE W TYM POCHRZANIONYM KRAJU NIE MA GDZIE PSA PUSCIC LUZEM, ZEBY SOBIE
      POBIEGAL, ALE SKORO ZYJA TU TACY LUDZIE JAK WIEKSZOSC Z WAS TO WCALE SIE NIE
      DZIWIE!!! SASIEDZTWO, TAK JAK MALZENSTWO PODLEGA KOMPROMISOM! KOMPROMISEM JEST,
      ZE MY WYPROWADZAMY PSY NA SMYCZY, A WY POMAGACIE NAM WYWALCZYC WYBIEG!!!!!!!!
      JA CHCE WSPOLPRACOWAC WY NIE. I TO JEST OSTATNI POST JAKI NAPISALAM, BO NIE MA
      SENSU PISAC DO LUDZI, KTORZY NIE POTRAFIA CZYTAC.
      • ksdrs Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 10:44
        >KOMPROMISEM JEST, ZE MY WYPROWADZAMY PSY NA SMYCZY, A WY POMAGACIE NAM
        >WYWALCZYC WYBIEG!!!!!!!! JA CHCE WSPOLPRACOWAC WY NIE.
        Niewiele mnie to obchodzi ze Ty masz psa. Ja chce moc spokojnie isc chodnikiem
        wiedzac ze nie wejde w guano, ze nie zostane zaatakowany przez biegajacego
        luzem psa. To czy Twoj pupil ma gdzie biegac jest tylko Twoim problemem. Nie
        mam zamiaru pomagac Ci w walce o wybieg. Jesli przyjdziesz zberac podpisy pod
        jakas lista mozesz liczyc na moj glos jesli bedziesz miala jakies dobre
        rozwiazanie.
        Twoim obowiazkiem jest trzymanie psa na smyczy. Mam prawo wymagac zeby Twoj
        pies wychodzil uwiazany na smyczy.
        ksdrs
        • aruen Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 11:06
          ksdrs napisał:

          > >KOMPROMISEM JEST, ZE MY WYPROWADZAMY PSY NA SMYCZY, A WY POMAGACIE NAM
          > >WYWALCZYC WYBIEG!!!!!!!! JA CHCE WSPOLPRACOWAC WY NIE.
          > Niewiele mnie to obchodzi ze Ty masz psa. Ja chce moc spokojnie isc
          chodnikiem
          > wiedzac ze nie wejde w guano, ze nie zostane zaatakowany przez biegajacego
          > luzem psa. To czy Twoj pupil ma gdzie biegac jest tylko Twoim problemem. Nie
          > mam zamiaru pomagac Ci w walce o wybieg.

          Bardzo Ci dziekuje, moze ja przyjme taka sama postawe? To dopiero pomoc
          sasiedzka. Alez jestem dumna, ze mam takich sasiadow. Sasiadow, ktorzy widza i
          slysza tylko to co chca.

          Jesli przyjdziesz zberac podpisy pod
          > jakas lista mozesz liczyc na moj glos jesli bedziesz miala jakies dobre
          > rozwiazanie.

          Powatarzam MOJ PIES NA TERENIE OSIEDLA CHODZI NA SMYCZY! DLATEGO CHCE WALCZYC O
          WYBIEG POZA TERENEM OSIEDLA!!! TO JEST POMYSL! TO JEST KOMPROMIS! WLASNIE PO
          TO, ZEBYS MOGL/MOGLA BEZPIECZNIE ISC CHODNIKIEM I NIE BAC SIE PSA! BO ON BEDZIE
          MIAL MIEJSCE GDZIE SWOBODNIE POBIEGA!
          > Twoim obowiazkiem jest trzymanie psa na smyczy. Mam prawo wymagac zeby Twoj
          > pies wychodzil uwiazany na smyczy.
          > ksdrs

          O matko kolejna osoba, ktora nie umie czytac. NA TERENIE OSIEDLA MOJ PIES
          CHODZI NA SMYCZY!!!
          W kolko mowicie o niedyskryminacji ludzi mieszkajacych na osiedlu, a sami
          dyskryminujecie psy i ich wlascicieli!
          Zreszta nie chce mi sie powtarzac wszystkiego co juz napisalam. nie mam juz
          sily klocic sie z ludzmi, ktorzy nie sluchaja i mysla tylko o sobie.
          Najpierw nauczcie sie czytac, potem rozumiec, a moze wtedy dojdziemy do
          jakiegos porozumienia.

          • ksdrs Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 11:26
            > O matko kolejna osoba, ktora nie umie czytac. NA TERENIE OSIEDLA MOJ PIES
            > CHODZI NA SMYCZY!!!
            A czy ja mowie ze Twoj pies nie chodzi na smyczy?

            > W kolko mowicie o niedyskryminacji ludzi mieszkajacych na osiedlu, a sami
            > dyskryminujecie psy i ich wlascicieli!
            O jakiej dyskryminacji mowisz? Sa pewne zasady ktore trzeba przestrzegac.
            Niektorzy o tym nie wiedza i to na nich jest ta "nagonka"wink (nie mowie o Tobie,
            bo przeczytalem ze Twoj pies chodzi na smyczy). Na naszym osiedlu jest sporo
            ludzi ktorzy potrafia sie zachowac idac z psem (trzymanie pupila blisko siebie
            podczas mijania innych ludzi, nie wsiadanie do windy gdy ktos nia jeszcze
            jedzie). Wszystko jest tak jak powinno byc. Mowimy sobie dzien dobry,
            usmiechamy sie. I co? Mozna?
            > Najpierw nauczcie sie czytac, potem rozumiec,
            Cos mowilas o szacnku?

            ksdrs
            • aruen Re: ,, Miłośniczki psów ,, ??????? 23.03.04, 17:33
              ksdrs napisał:

              > O jakiej dyskryminacji mowisz?

              mowie o poscie jednego z zacieklych przeciwnikow wybiegu, ktory mowil, zeby nie
              dyskryminowac mieszkancow osiedla. wiec ja prosze o to samo, aby nie
              dyskryminowac psow i ich wlascicieli, ktorzy rowniez sa mieszkancami osiedla

              Sa pewne zasady ktore trzeba przestrzegac.
              > Niektorzy o tym nie wiedza i to na nich jest ta "nagonka"wink (nie mowie o
              Tobie,
              >
              > bo przeczytalem ze Twoj pies chodzi na smyczy).

              Ciesze sie, ze przeczytales moje posty, z poprzedniej wypowiedzi to nie wynikalo

              Na naszym osiedlu jest sporo
              > ludzi ktorzy potrafia sie zachowac idac z psem (trzymanie pupila blisko
              siebie
              > podczas mijania innych ludzi, nie wsiadanie do windy gdy ktos nia jeszcze
              > jedzie). Wszystko jest tak jak powinno byc. Mowimy sobie dzien dobry,
              > usmiechamy sie. I co? Mozna?
              > > Najpierw nauczcie sie czytac, potem rozumiec,
              > Cos mowilas o szacnku?

              to nie ma nic wspolnego z szacunkiem, tylko z faktami. Jezeli ja cos pisze,
              gdzie wyjasniam wszystko o co mi chodzi, a pozniej kilka osob odpisuje tak
              jakby moich wypowiedzi nie czytali albo nie rozumieli to o czym to swiadczy?
              Chyba o tym, ze albo nie umieja czytac, albo nie rozumieja tego co czytaja.

              > ksdrs
    • marcin_robert wilczur z etapu B 23.03.04, 11:08
      Wieczorem jego pańcia obchodzi z nim kort.
      Dwa podniesienia nogi na siatkę kortu, kangur przy placu zabaw i koniec spaceru.
    • brenya do Gizmola 23.03.04, 11:20
      Jak slusznie zauwazyl zalozyciel tego watku, wszyscy maja prawo do
      nieskrepowanego spaceru w granicach naszego osiedla - dotyczy to ludzi, psow, a
      takze... kotow.

      Drogi Gizmolu. Chcialabym pozwalac mojej kotce, gdy tylko zrobi sie cieplo,
      wychodzic na dwor - ona sama juz sie nie moze doczekac i ciagle ucieka mi na
      klatke, gdy tylko otworze drzwi, dlatego NIE MAM ZAMIARU WIEZIC JEJ W
      MIESZKANIU TYLKO DLATEGO, ZE NA OSIEDLU BIEGAJA WOLNO PSY. Ale.... prostu boje
      sie, co bedzie gdy kicia spotka na spacerze Twojego psa. Nie sadze, aby mogla
      grzecznie poprosic Cie wtedy o uwiazanie go na smyczy... A przyznasz, ze tak
      samo jak i Twoj pies, moja kicia ma prawo pobiegac sobie troszke po osiedlu -
      tym bardziej, ze swoje potrzeby fizjologiczne zalatwia w domu. Jak proponujesz
      rozwiazac ten problem?
      • przemek.c Re: do Gizmola 23.03.04, 14:38
        brenya napisała:

        > Jak slusznie zauwazyl zalozyciel tego watku, wszyscy maja prawo do
        > nieskrepowanego spaceru w granicach naszego osiedla - dotyczy to ludzi, psow,
        a
        >
        > takze... kotow.
        >
        > Drogi Gizmolu. Chcialabym pozwalac mojej kotce, gdy tylko zrobi sie cieplo,
        > wychodzic na dwor - ona sama juz sie nie moze doczekac i ciagle ucieka mi na
        > klatke, gdy tylko otworze drzwi, dlatego NIE MAM ZAMIARU WIEZIC JEJ W
        > MIESZKANIU TYLKO DLATEGO, ZE NA OSIEDLU BIEGAJA WOLNO PSY. Ale.... prostu
        boje
        > sie, co bedzie gdy kicia spotka na spacerze Twojego psa. Nie sadze, aby mogla
        > grzecznie poprosic Cie wtedy o uwiazanie go na smyczy... A przyznasz, ze tak
        > samo jak i Twoj pies, moja kicia ma prawo pobiegac sobie troszke po osiedlu -
        > tym bardziej, ze swoje potrzeby fizjologiczne zalatwia w domu. Jak
        proponujesz
        > rozwiazac ten problem?
        >

        Obawiam się, że jak Kali kraść krowa, to dobrze, a jak Kalemu to trochę mniej
        dobrze... ;o)
      • pieskuba Re: do Brenii 23.03.04, 15:19
        brenya napisała:

        > Jak proponujesz
        > rozwiazac ten problem?


        Akurat z Gizmolem pójdzie Ci nad podziw łatwo, bo ani on, ani jego pies nie są
        mieszkańcami Zielonego Zacisza :o))) Tak jak i ja, zresztą. Jesteśmy w Was na
        gościnnych występach.

        A tak na marginesie - wpadłam dziś na moment na ZZ - spotkałam ze trzy duże
        psy, wszystkie na smyczach, żaden nie miał kagańca. Jednego się przestraszyłam -
        wielki, czarny, coś jakby debermano-rottweiler, tylko wyższy i od jednego i od
        drugiego.

        pieskuba
        • brenya Re: do Brenii 23.03.04, 16:03
          > Akurat z Gizmolem pójdzie Ci nad podziw łatwo, bo ani on, ani jego pies nie
          są
          > mieszkańcami Zielonego Zacisza :o))) Tak jak i ja, zresztą. Jesteśmy w Was na
          > gościnnych występach.


          Rozumiem wobec tego, ze wchodzac na ZZ trzymacie psy na smyczach? Jezeli tak,
          to przepraszam za swoja uwage.
          • pieskuba Re: do Brenii 23.03.04, 16:13
            Co robi Gizmol - nie wiem. Mój pies na terenie jakiegokolwiek osiedla jest
            ZAWSZE w kagańcu i na smyczy. I jest trzymany krótko. Na psim ugorku bywa
            spuszczany ze smyczy, ale kaganiec ma zawsze.

            pieskuba
    • xmanteam APEL!!! 24.03.04, 11:14
      Ja mam tylko apel do tych co uważają że psy powinny chodzić na smyczy po osiedlu
      (niezależnie od godziny) - DZWOŃCE PO STRAŻ MIEJSKĄ!!!! Ja tak będę robił.

      Mam nadzieję że osoby które mają psy to zrozumieją...

      Pozdrawiam
      • misza244 Re: APEL!!! 24.03.04, 11:24
        Poniewaz mam zamiar tepic faszystow, mam nadzieje xman, ze nie masz samochodu,
        a jesli masz, to przestrzegasz kodeksu drogowego. Bo ja zamierzam zglosic
        policji kazde przewinienie i biada kierowcy, ktory na osiedlu bedzie probowal
        wymusic pierwszenstwo. Albo zaparkuje w niedozwolonym miejscu - nawet jesli mu
        ochrona pozwoli.

        xmanteam napisał:

        > Ja mam tylko apel do tych co uważają że psy powinny chodzić na smyczy po
        osiedl
        > u
        > (niezależnie od godziny) - DZWOŃCE PO STRAŻ MIEJSKĄ!!!! Ja tak będę robił.
        >
        > Mam nadzieję że osoby które mają psy to zrozumieją...
        >
        > Pozdrawiam
        • gizmol Re: APEL!!! 24.03.04, 11:41
          MISZA - w pełni popieram Twoją postawę - TOLERANCJA - to podstawa współżycia i
          dobrych stosunków międzysąsiedzkich. Jeśliby traktować sprawę tak jak życzy
          sobie tego xmanteam to ja, jako osoba niepaląca powinienem dać po twarzy każdemu
          kto na ulicy (miejsce publiczne) idzie z papierosem i ja podążając za nim muszę
          wdychać jego smrody. PRZESADA w trosce o własny koniec nosa doprowadzić może do
          paranoi (polecam film GATTACA). I skoro wirtualnie, na forum jestem proszony o
          wyprowadzanie psa na smyczy to nie ma problemu, wirtualnie, na forum, psu smycz
          założyłem... Wróżką nie jestem i nie będę zgadywał komu swobodnie biegający
          szczeniak przeszkadza, a komu nie. Jeśli rozmowa przeprowadzona w uprzejmy i
          kulturalny sposób stanowi dla kogoś problem, to może powinien sam zostać
          Strażnikiem miejski lub policjantem - będzie ważny i będzie mógł każdemu zwracać
          uwagę...
          Rety.. mam wrażenie że mieszkam na poligonie....
          • gizmol Re: APEL!!! 24.03.04, 11:47
            A tak na marginesie - o swoją kotkę, czy innego zwierzaka martwić się Drodzy
            Sąsiedzi nie musicie. Choć pozwalam sobie na puszczanie swobodnie psa, to gdy
            widzę zbliżające się inne zwierzę lub człowieka, to łapię swojego sierściucha i
            wiążę na smycz - coby nie było problemów, że skoczył i pobrudził, przestraszył
            etc. I dziwnie się składa, bo choć nie byłem jeszcze w waszych "gościnnych"
            progach osiedla, to udało mi się zauważyć (np. dużego czarnego wilczura), że gdy
            tylko mija furtkę wyznaczającą granice waszego "państewka" jest od razu
            spuszczany ze smyczy...
            no comment...
            • brenya Re: APEL!!! 24.03.04, 12:23
              gizmol napisał:

              > A tak na marginesie - o swoją kotkę, czy innego zwierzaka martwić się Drodzy
              > Sąsiedzi nie musicie. Choć pozwalam sobie na puszczanie swobodnie psa, to gdy
              > widzę zbliżające się inne zwierzę lub człowieka, to łapię swojego sierściucha
              i
              > wiążę na smycz - coby nie było problemów, że skoczył i pobrudził, przestraszył
              > etc.


              I wlasnie o to mi chodzilo. Dziekuje. Juz sie nie martwie.

              Tu nie chodzi o paranoje, ale o zwykla sasiedzka uprzejmosc. Postawienie
              sprawy, ze nie zrobie czegos dopoki mnie ktos nie poprosi, jest nieladne. To,
              ze ktos nie zwroci uwagi, nie oznacza, ze nie boi sie psa. Moze nie zwraca
              uwagi, bo boi sie, ze jego uwaga wywola Twoja wscieklosc? A poza tym, masz
              zamiar prowadzic dziennik z nazwiskami sasiadow, ktorzy zwrocili Ci uwage - o
              idzie Kowalski, ten mi zwrocil uwage, wiec musze uwiazac psa, o idzie Iksinski,
              ten mi jeszcze uwagi nie zwracal. A moze za kazdym razem trzeba prosic o
              uwiazanie psa?

              Ja sie psow niestety boje, choc lubie zwierzeta wszelkie. Moja siostre ugryzl
              kiedys pies zerwany z lancucha i mimo, ze to nie ja ucierpialam to naprawde
              boje sie skaczacych i biegajacych psow i boje sie, ze kiedy spotkam np. Ciebie
              to nie bede w stanie wykrztusic z siebie kulturalnej prosby tylko po prostu
              nawrzeszcze na Ciebie, nie ze zlej woli, ale ze strachu wlasnie. A nie o to
              przeciez chodzi.
        • przemek.c Re: APEL!!! 24.03.04, 12:09
          misza244 napisał:

          > Poniewaz mam zamiar tepic faszystow, mam nadzieje xman, ze nie masz
          samochodu,
          > a jesli masz, to przestrzegasz kodeksu drogowego. Bo ja zamierzam zglosic
          > policji kazde przewinienie i biada kierowcy, ktory na osiedlu bedzie probowal
          > wymusic pierwszenstwo. Albo zaparkuje w niedozwolonym miejscu - nawet jesli
          mu
          > ochrona pozwoli.

          Misza... Gwoli ścisłości, jest taki mały formalny problem. Piesi mają
          pierwszeństwo w STREFIE ZAMIESZKANIA. Nasze osiedle nie jest strefą
          zamieszkania. Nie ma znaku. A to w linii prostej oznacza, że na chwilę obecną
          pierwszeństwa nie mają.
          • gizmol Re: APEL!!! 24.03.04, 12:15
            hola-hola... to, że nie ma znaku, nie oznacza, że osiedle NIE JEST strefą
            zamieszkania. Tak jak nieznajomość prawa nie zwalnia z obowiązku przestrzegania
            go. Czy sugerujesz, że skoro znak określający strefę zamieszkania nie występuje
            na waszym osiedlu, to kierowcy mogą jeżdzić z prędkością 50 km/h po waszych
            wewnętrznych uliczkach. Super - jadę do was pośmigać...
            • przemek.c Re: APEL!!! 24.03.04, 12:20
              gizmol napisał:

              > hola-hola... to, że nie ma znaku, nie oznacza, że osiedle NIE JEST strefą
              > zamieszkania. Tak jak nieznajomość prawa nie zwalnia z obowiązku
              przestrzegania
              > go. Czy sugerujesz, że skoro znak określający strefę zamieszkania nie
              występuje
              > na waszym osiedlu, to kierowcy mogą jeżdzić z prędkością 50 km/h po waszych
              > wewnętrznych uliczkach. Super - jadę do was pośmigać...

              No ja przepraszam, ale trochę mnie ubawiłeś. smile)) To, że na Puławskiej NIE MA
              znaku "autostrada", oznacza, że wspomniana puławska jest autostradą? Hehe smile)
              Znaki informują o tym, czym obiekty drogowe SĄ, a nie tym, czym NIE SĄ. Znaku
              nie ma - nie ma strefy. Jest za to strefa ograniczonej prędkości (jest znak!)
              do 20 km/h. Zatem jeśli przyjedziesz się pościgać, licz się z interwencją
              policji.
          • misza244 Re: APEL!!! 24.03.04, 12:41
            Znakow nie ma - i najwyzszy czas to zmienic. I nie boj nic - wlasciciele
            samochodow lamia tyle przepisow poruszajac sie po jezdniach osiedla, ze powodow
            do wezwania policji bedzie codziennie kilka. Pozdrawiam milych sasiadow!!!
            • przemek.c Re: APEL!!! 24.03.04, 13:48
              misza244 napisał:

              > Znakow nie ma - i najwyzszy czas to zmienic. I nie boj nic - wlasciciele
              > samochodow lamia tyle przepisow poruszajac sie po jezdniach osiedla, ze
              powodow
              >
              > do wezwania policji bedzie codziennie kilka. Pozdrawiam milych sasiadow!!!

              No, ale póki ich nie ma, teza o pierwszeństwie była najzwyczajniej
              nieprawdziwa. ;o)
              • misza244 Re: APEL!!! 24.03.04, 14:14
                Poczekamy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka