Dodaj do ulubionych

Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!!

23.07.04, 22:25
Zmotoryzowani, piesi i zwierzęta strzeżcie się!!!

Dzieci jeżdżą samochodami na terenie osiedla (a konkretnie jedno "dziecko",
już byla "mowa" o nim na tym forum).

Rower zamienił na samochód???????????

Może wszyscy rodzice naszego osiedla zakupmy samochody dla naszych pociech,
po co wydawac na hulajnogi , deski, rolki, a zapewne bedzie wesoło.......
Co Wy na to mili sąsiedzi?

p.s.
O ile mi wiadomo jest to 16 latek.
Jeżeli jestem w błędzie , oświećcie mnie proszę.
Obserwuj wątek
    • aktywista13 Re: Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!! 26.07.04, 09:15
      Niestety masz rację, ale póki co jest on bezkarny... Wszyscy to tolerują (na
      czele z Rodzicami rzecz jasna) i póki kogoś nie rozjedzie lub czegoś nie
      zniszczy (już co najmniej raz mało brakowało) to wszyscy będą się litować, ze
      to dyslektyk(((
      • zzrobert czyli żaden z mieszkanców nie poinformuje policji? 26.07.04, 09:37
        Bo jak rozumiem ochrona nie ma tego w zakresie umowy? Dziwna umowa.
        Juz pomijam możliwość zrobienia mu zdjęcia w trakcie jazdy lub uzyskania
        informacji że ochrona takowe posiada i w razie potrzeby przekaże prokuraturze.

        Faktycznie czekacie na nieszczęście.
        Może i pijanych kierowców na osiedlu będziecie ignorować?
        • smart16v Re: czyli żaden z mieszkanców nie poinformuje pol 26.07.04, 10:45
          Może wystarczy dać do zrozumienia rodzicom, żeby chłopak jeździł po jakimś
          placu poza terenem osiedla?
          • aktywista13 Chyba tylko to drugie rozwiązanie wchodzi w grę, 26.07.04, 11:30
            bo policja nie ma nic do tego, że ktoś jeździ po prywatnym terenie samochodem
            bez prawa jazdy...
            • zzrobert I tu się mylisz 26.07.04, 11:35
              Akurat nawet z wypowiedzi na tym forum wynika że jezdnak jest to droga
              publiczna. A sama obecność znaków też to potwierdza.
              Dodatkowo to nie jest JEGO prywatny teren (ogrodzony i niedostępny dla
              postronnych).
              • yigael Re: I tu się mylisz 26.07.04, 12:03
                I tu się mylisz! Obecnośc znaków niczego nie dowodzi. Masz prawo postawić znaki
                na swoim prywatnym terenie, i nie staje się on z tego powodu drogą
                publiczną /swoją drogą ciekawa koncepcja porównywalna z przekonaniem o
                pierwszeństwie szerszej ulicy/ ergo piszmy co wiemy a nie co nam się wydaje. Co
                ważniejsze, mamy wpływ na kierowców jeżdżących bez prawka czy na bani. Polecam
                lekturę stosownej ustawy zwanej prawem o ruchu drogowym. Długie to nie jest a i
                całości czytać nie trzeba. wystarczy początek pierwszej strony. Dział I, Art.1,
                pkt.2. "Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza
                drogami publicznymi, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia
                bezpieczeństwa uczestników tego ruchu.". Ot i wszystko. Zaznaczam, że dzieciaka
                za kółkiem nie widziałem, nie mam też nic przeciw temu by 16 latek potrafiący
                poruszać się samochodem w SPOSÓB BEZPIECZNY zaparkował rodzicom samochód czy
                wystawił go z garażu na osiedlu, są całkiem cywilzowane kraje gdzie legalnie
                jeździłby do szkoły. Jeśli jednak młodzian stwarza zagrożenie, szaleje, czy
                porusza się nieporadnie budząc obawy współmieszkańców proponowałbym najpierw
                zasygnalizować rodzicom, że sąsiadom to przeszkadza. W razie braku reakcji jest
                prosty sposób na udowodnienie im, że nie mają racji. Zatrzymanie obywatelskie -
                zatrzymujecie dzieciaka na gorącym uczynku, zabieracie mu kluczyki i trzymacie
                w samochodzie do momentu przyjazdu wezwanej policji, dalej składacie stosowne
                zeznania i już. Tłumaczyć będzie się właściciel lub użytkownik pojazdu za jego
                udostępnienie osobie bez uprawnień lub nienależyte zabezpieczenie, tudzież
                prawni opiekunowie kierującego wespół z nim samym za kierowanie pojazdem bez
                wymaganych uprawnień.
                • zzrobert Re: I tu się mylisz 26.07.04, 12:53
                  Przepisy ogólne

                  Art. 1. 1. Ustawa reguluje zasady ruchu na drogach publicznych

                  __oraz_w_strefach_zamieszkania__,

                  warunki dopuszczenia pojazdów do tego ruchu, wymagania w stosunku do osób
                  kierujących pojazdami i innych uczestników ruchu oraz zasady kontroli ruchu
                  drogowego.

                  i dalej podany przez Ciebie punkt 2.


                  Bez wglądu w plany i dokumnety mam nadzieję że uznasz w takim razie ten teren
                  za strefę zamieszkania?
                  A to czy potrafi czy nie to nie jest zbyt istotne, istotne za to jest czy ma
                  uprawnienia i ubezpieczenie OC.
                  • yigael Re: I tu się mylisz 27.07.04, 20:19
                    Robercie spokojnie, powoli, przecież nie ma sporu między nami. Teren ZZ jest
                    TERENEM PRYWATNYM. Możemy sobie postawić znak strefa zamieszkania. Albo
                    ograniczenie do 5 kph. Albo zakaz parkowania poza wyznaczonymi miejscami. Albo
                    zrobić tor wyścigowy. I pozwalać na jazdę "zawodnikom" bez prawka na podstawie
                    np. przyznawanych przez nas licencji. Możemy też zaorać i buraki posadzić.
                    W naszym przypadku znaczenie ma pkt.2. Ktoś nie potrafiący jeździć stwarza
                    zagrożenie. I już. /A na terenie prywatnym nie musisz mieć prawka, oc, ba nawet
                    rejestracji czy homologacji dopuszczającej do ruchu. Możesz ze starej wanny,
                    radzieckiej sokowirówki, silnika od kosiarki, rozrusznika od Stara i kółek od
                    hulajnogi wymodzic super-hiper-odjechany pojazd błotno pościgowy z napędem
                    hybrydowym i smigać nim do woli/. To jakie znaki postwimy i jakie zasady ruchu
                    wprowadzimy zależy od nas. We wzmiankowanym przypadku, czując się zagrożony,
                    masz wszelkie prawo uniemożliwić dzieciakowi dalszą jazdę i wzywać policję.
                    Niezaależnie czy postawimy znak strefa zamieszkania, którego na razie nie ma,
                    więc ZZ formalnie strefą zamieszkania nie jest.
                    Pozdrawiam.
      • zz_beatka Re: Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!! 26.07.04, 13:16
        aktywista13 napisał:

        > Niestety masz rację, ale póki co jest on bezkarny... Wszyscy to tolerują (na
        > czele z Rodzicami rzecz jasna) i póki kogoś nie rozjedzie lub czegoś nie
        > zniszczy (już co najmniej raz mało brakowało) to wszyscy będą się litować, ze
        > to dyslektyk(((

        Nie jest bezkarny W KOŃCU SĄ NAGRANIA Z KAMER CZEGO BARDZO OBAWIAJĄ SIĘ RODZICE
        i sam zainteresowany.
        Stąd jego przyjaźnie z niektórymi panami z ochrony.
        Wystarczy nagranie przedstawić policji i złożyć oficjalną skargę.

        Mnie denerwują jego jazdy na rowerze dookoła B wzbogacane ostrym hamowaniem co
        powoduje wyrywanie trawy.

        Dziś jest spotkanie komisji obu wspólnot i kwestia owych rodziców i dziecka
        napewno będzie przez mnie poruszona.
        • grizzly99 Re: Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!! 26.07.04, 20:14
          A ja sadzę, że temu dyslektykowi musi ktoś ręcznie wytłumaczyć o co chodzi, bo
          argumenty odwołujące się do rozumu mijają się z celem. Już mu raz
          zapowiedziałem, że jeśli raz jeszcze przejedzie na takiej prędkości koło mojego
          dziecka, a temu cos się stanie, to własni rodzice mogą go nie poznać.

          A co do ochrony, to on lub jego rodzice mają tam niezłe chody - ochrona
          skwapliwie potakuje, gdy zgłaszam im problem, po czym widzę ich z okna jak się
          razem śmieją... zastanówcie sie nad tym jak będziecie oceniali Juventusa. Dla
          mnie ta firma od dawna jest do wymiany.
          • mooj Re: Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!! 26.07.04, 20:40
            to ja czegos nie rozumiem..
            uważacie że kradnie ojcu kluczyki czy jak?
            ja nie zauwazyłem żeby z jakąś nieprzeciętną prędkością prowadził
            zaraz a moze się wstydzicie na policję zadzwonić
            nie no skoro przedmówca nawołuje do rekoczynów to chyba nie ma specjalnie
            wysoko progu wstydu...
            wytlumaczcie mi jak krowie na granicy
            skoro uwazacie że zagraza zdrowiu i życiu szczególnie dzieci to dlaczego
            jeszcze nikt nie powiadomił policji? nikt z mieszkańców, nikt z Was którzy o
            tym piszecie?
            nie wiezrzycie ze to coś da?
            nie macie czasu na procedury?
            nie zeznawalibyscie?
            o co chodzi?
            chyba Was szesnastolatek nie zastraszył?
            jakie konszachty z ochroną? piszcie otwartym tekstem
            jelsiby doszlo do nieszczęscia to naprawdę miejcie świadomosc że także z waszej
            winy -wiedzieliście, przeszkadzało i nic nie zrobiliście
            może mnie nerwy poniosły.bo zgłoszenie do ochrony to nie jest nic...kiedy to
            zgłaszaliście? dzis/wczoraj?
            kurcze wszedłem na forum zeby pogratulować dogadania się komisji a tu skok
            ciśnienia
            jeździ szesnastolatek bez prawa jazdy samochodem ojca szybko po osiedlu wśród
            dzieci? powaznie to piszecie?
            • zzrobert to "ogólnie" nie do Mooja bynajmniej. 26.07.04, 20:51
              Bo to niepojęte jest.
              A takie proste:
              1. 997
              2. informacja ochrony ustna a "zaraz" pisemna za potwierdzeniem odbioru
              (pisemnie tylko dlatego że podobno ochrona ignoruje i jest "w zmowie")
              3. informacja zarządcy by wiedział co się dzieje (o ile ochrona go nie
              poinformuje - a powinna).
              4. Patrol interwencyjny Juventusa by zatrzymał przestępce i doprowadził do
              spotkania z patrolem policji (policja ma dłuższy czas dotarcia załogi
              interwencyjnej niż ochrona więc trzeba panom pomóc by się nie rozminęli).
              5. Zdjęcie z kamer lub prywatnego aparatu lub kamery jako dowód.
              i po problemie a kolejny geniusz szos i nie tylko tacy zastanowią sie czy warto
              (np. dopingować upierdliwie ulubiony klub lub walić małżonkiem o ścianę)

              Ludzie Wam nie zależy na Waszym i Waszych rodzim życiu?
              • mooj Re: to "ogólnie" nie do Mooja bynajmniej. 26.07.04, 21:00
                bo mam nadzieję ze to nie zastraszenie forumowe
                tzn nie poddaliście się presji kilku osób które policję i prokurature uważają
                za wymysł dla nawiedzonych świetszych od papieża..
                ..choć i to możliwe
                padł tekst "jelsi cos się mojemu dziecku stanie" -na to czekacie???
                • zzrobert Re: to "ogólnie" nie do Mooja bynajmniej. 26.07.04, 21:13
                  Bo w naszym dzikim kraju albo się narzeka że nic nie robią albo obwołuje
                  wichrzycielami tych co robią.
                • grizzly99 Re: to "ogólnie" nie do Mooja bynajmniej. 26.07.04, 21:16
                  Chyba niepotrzebnie skoczyło komuś ciśnienie - podłączyłem się pod ZDANIE z
                  poprzedzającego mój post wątku Beatki o jeździe na ROWERZE - i to miałem na
                  myśli. Za ewentualne pogorszenie stanu tętnic poszkodownaego przepraszam.

                  Nie zmienia to faktu, że coś jest nie wporządku.


                  Po drugie, wkurzył mnie mnie Twój mentorski ton: jesli czytałeś to co
                  napisałem, to wynika jasno, że zgłaszałem fakt ochronie - wielokrotnie. A Ty co
                  zrobiłeś - prosze pokaż co potrafisz - zapewniam Cię, że Juventus na pewno
                  posiada zapisy na wideo jak chłoptaś przejezdza na pełnej prędkości na rowerze
                  koło kobiet z wózkiem. I z góry dziękuję za pomoc!

                  Do rękoczynów nie zachecam, ale jak zahaczy kiedyś o Ciebie lub zakupy , które
                  niesie Twoja zona ( lub ktoś bliski), to bedziesz potulnie stał?

                  Juventus na strazy Panstwa Prawa? Ha, ha!
                  • zzrobert Juventus na strazy Panstwa Prawa? Ha, ha! 26.07.04, 21:34
                    Jak nie to Państwo na straży Juventusu.

                    Mówisz że wielokrotnie zgłaszałeś? I masz jakiś papier na to? świadków?
                    kontaktowałeś się w tej sprawie z koordynatorem Juventusu, zarządcą?
                    Czy po prostu powiedziałeś i olałeś bo to i tak nic nie da? No to faktycznie
                    nic nie da.
                    BO jeżlei zgłosiłeś i nic to nie dało po pierwszym razie (fakt miałeś
                    przypierwszym razie pełne prawo uważać że zadziałają) to przy kolejnym
                    powinieneś wyegzekwować natychmiastową ich reakcję, lub to samo na
                    koordynatorze, zarządcy, policji, straży miejskiej, dokonać osobistej
                    interwencji - w miarę możliwości bez uszczerbku na zdrowiu zatrzymywanego
                    (wątpię by do tego musiało dojść).

                    Jeżeli tego nie zrobiłeś to nie jesteś upierdliwy lub wrażliwy na los swojej i
                    nie tylko swojej rodziny (zależnie jak to zwać).

                    Kolejny będzie zakup wiatrówki przez lokatora i łowy osiedlowe? Wtedy też nikt
                    nic...
                    • grizzly99 Re: Juventus na strazy Panstwa Prawa? Ha, ha! 26.07.04, 21:52
                      zzrobert napisał:

                      > Jak nie to Państwo na straży Juventusu.
                      >
                      > Mówisz że wielokrotnie zgłaszałeś? I masz jakiś papier na to? świadków?

                      Papiery - były potrzebne za PRL-y. Mylisz epoki. Nie jestem trez oskarżonym,
                      nie będę przedstawiał świadków.


                      > kontaktowałeś się w tej sprawie z koordynatorem Juventusu, zarządcą?
                      > Czy po prostu powiedziałeś i olałeś bo to i tak nic nie da? No to faktycznie
                      > nic nie da.
                      > BO jeżlei zgłosiłeś i nic to nie dało po pierwszym razie (fakt miałeś
                      > przypierwszym razie pełne prawo uważać że zadziałają) to przy kolejnym
                      > powinieneś wyegzekwować natychmiastową ich reakcję, lub to samo na
                      > koordynatorze, zarządcy, policji, straży miejskiej, dokonać osobistej
                      > interwencji - w miarę możliwości bez uszczerbku na zdrowiu zatrzymywanego
                      > (wątpię by do tego musiało dojść).
                      >
                      > Jeżeli tego nie zrobiłeś to nie jesteś upierdliwy lub wrażliwy na los swojej
                      i
                      > nie tylko swojej rodziny (zależnie jak to zwać).
                      >

                      Na razie faktycznie nie byłem upierdliwy do końca - może i błąd. Dlatego kornie
                      proszę - wspomoź mnie, przeciez ochrona ma zapisy wideo, ja nie potrafię na
                      nich wpłynąć.

                      Łaskawie zwróć uwagę, że ochrona nie jest po to, żeby jej nachalnie przypominać
                      co ma robić, to powinna wiedzieć dość dobrze. Dobrze, ze chociaż obchó robi!

                      NIe wiem co naczy ta wycieczka "> nie tylko swojej rodziny (zależnie jak to
                      zwać)." ale dowcip to dość płaski.


                      > Kolejny będzie zakup wiatrówki przez lokatora i łowy osiedlowe? Wtedy też
                      nikt
                      > nic...
                      >

                      Zmartwię Cie, nie mam zamiaru tego robić, w czasach PC na amerykańskim osiedlu
                      z polską ochroną ( tak chyba jest w Iraku?)nie wypada.


                      I odpowiedziałbys bardziej merytorycznie.


                      • zzrobert i tu się rozmijamy 26.07.04, 22:24
                        Papiery byś mógł udowodnić ochronie i koordynatorowi gdyby wątpili w Twoje
                        słowa (nie mi bynajmniej ja nie mam interesu by Cię ) że nie dopełnia
                        obowiązków i naraża na niebezpieczeństwo mieszkańców łamiąc prawo. A jestęs
                        oskarżającym co nie zwalnia z przedstawienia dowodów w razie wątpliwości
                        oskarżanych - przecież to zrobiłeś pisząc że nie zareagowali. A jeżeli
                        ochrona "nie wie" co ma robić należy jej przypomnieć a w razie potrzeby
                        przymusić. W końcu przecież im płacisz, jak nie im to innym. A lepiej zaradzić
                        problemowi zanim ktoś ucierpi.

                        "ja nie potrafię na nich wpłynąć." - pismo za potwierdzenim odbioru opisujące
                        stan aktualny i Twoje dotychczasowe działania z kopią dla Ciebie i zarządcy. I
                        po bólu. Papier czyni cuda.


                        "Jeżeli tego nie zrobiłeś to nie jesteś upierdliwy lub wrażliwy na los swojej i
                        nie tylko swojej rodziny (zależnie jak to zwać)."
                        - Różnie ludzie określają osoby które wymuszają "swoje" bezpieczeństwo lub
                        wygodę. Czasem jako wrażłiwych na krzywqdę a czasem jako dymicieli,
                        upierdliwych, pieniaczy...

                        Bynajmniej nie Ciebie podejrzewałem o zakup wiatrówki.

                        Proponuję więcej dystansu do tekstów i mniej nerwów niewłaściwie skierowanych.
                        Nie wszyscy piszą o Tobie i do Ciebie. Jest nas na forum parę osób w tym i
                        rzeczony użytkownik pojazdu.
                  • mooj Re: to "ogólnie" nie do Mooja bynajmniej. 26.07.04, 21:42
                    nie zrozumiałem że o rowerzez
                    nakręcony wątkiem skupiałem się na największym zagrożeniu -samochodzie i o tym
                    pisałem
                    nt roweru tym bardziej się nie wypowiadam - nie dotknęło mnie to osobiście
                    także nt skuteczności podejmowanych przeze mnie interwencji
                    nie interweniuję przede wszytskim po to żeby oznajmiac to na forum -wystarcza
                    mi modyfikacja zachowań które chce zmienić
                    z moich doswiadczeń wynika że jest to możliwe bez rękoczynów
                    pozdrawiam
                    • grizzly99 Re: to "ogólnie" nie do Mooja bynajmniej. 26.07.04, 22:00
                      mooj napisał:

                      > nie zrozumiałem że o rowerzez
                      > nakręcony wątkiem skupiałem się na największym zagrożeniu -samochodzie i o
                      tym
                      > pisałem

                      Zapewniam, ze niezależnie od gabarytów, nieszczeście jest porównywalne przy
                      uderzeniu rowerem z odpowiednią szybkością.

                      > nt roweru tym bardziej się nie wypowiadam - nie dotknęło mnie to osobiście

                      ale mnie i nie tylko mnie - tak. Brak odwagi z pójściem przez niektórych do
                      ochrony lub policję to czasami rzeczywisty problem. Szczególnie u kobiet. A
                      facetowi lub komuś " potem" nie chce się robić awantury ' o coś takiego".

                      > także nt skuteczności podejmowanych przeze mnie interwencji
                      > nie interweniuję przede wszytskim po to żeby oznajmiac to na forum -wystarcza
                      > mi modyfikacja zachowań które chce zmienić
                      > z moich doswiadczeń wynika że jest to możliwe bez rękoczynów

                      Rozumiem że rękoczyny to atrakcyjny kąsek, ale juz go nie kontynuuję. tak to
                      był błąd , nie powinienem był się ujeawniac ze skłonnosciami do naturalnej
                      reakcji, gdy komuś dzieje sie krzywda. Poczekam na organa. Sprawiedliwości.
                      Na pewno zareagują - szybko tak jak na aferę z "lub czasopisma".

                      > pozdrawiam

                      I ja pozdrawiam.


                      • mooj Re: to "ogólnie" nie do Mooja bynajmniej. 26.07.04, 22:17
                        masz duzo racji
                        i niepotrzebnie skupiłem się na rękoczynach i bagatelizuję rower
                        (pomimo "osobistych" doświadczeń - uszkodzeń oka przez..skateboardowcasmile
                        i zgadzam się, ze ochrona powinna reagować, zgadzam się, ze czekanie
                        na "organa" bywa długie i denerwujące
                        nie zgadzam się, ze sprawa jest niewarta upierdliwości
                        mi zagrażał pies bezsmyczowy -teraz gania na smyczy -warto się wysilić
                        bo "młody człowik" jest modyfikowalny
                        zapewne bagatelizuje rower barzdiej niż ja
                        wiemy ze zaglada(ł?) na forum, wie ze sa zapisy wideo, wie ze zarówno
                        prowadzenie samochodu jak i jego udostepnianie osobie bez uprawnień jest
                        zagrożone karą więzienia . jak nie wie - to się właśnie dowiedział, ze dotyczy
                        to też terenu ZZ.
                        Gdyby nie powodowało to powaznego wzrostu zagrożenia to penwie nikt nie miałby
                        nic przeciwko , a w kazdym razie nie podjąłby działań.
                        Teraz może się spodziwać, ze jest wystarczająco wiele osób ktorym to
                        przeszkadza, którzy czją się zagrozeni. Nieracjonalne jest liczyć że będą na to
                        patrzeć przez palce w dalszym ciągu.
                        Tyle , ze musi być to poparte nie tylko deklaracjami ale równiez skutecznym
                        działaniem -chociazby wezwaniem Policji. Ideałem byłoby gdyby to zrobiła
                        ochrona ale nie liczmy na to.
                        Jeśli ztego wątku chlopie i jego rodzice wyciagną wniosek, że pomimo narzekan
                        nikt nie podejmie działań prawnych to będzie najgorsze co się może wydarzyć.
                        Tzn moim zdaniem lepiej byłoby gdyby temat się nie pojawił niż pojawił się bez
                        konsekwencji.
                        Oczywiście najlepiej gdyby watek był wystarczajacym ostrzezeniem, ale jeśli nie
                        wystarczy forum to zachęcam do konsekwencji
                        Bełkotliwie napisane ale chyba mniej więcej wiadomo o co mi chodzi
                        • grizzly99 Re: to "ogólnie" nie do Mooja bynajmniej. 26.07.04, 22:42
                          Wcale nie bełkotliwie. To kwestia doboru słów. Ostatecznie znakomitej
                          większości chodzi jednak o to, zeby bezpiecznie czuć się na własnym osiedlu i
                          wiedzieć ,że nie zmarnowało się pieniędzy. A także , że pewnych norm trzeba
                          przestrzegać. i to bez koniecznosci uciekania się do ochrony lub innych
                          takich...

                      • zzrobert ' o coś takiego". 26.07.04, 22:32
                        hmm jak to nazwać:
                        próba zabójstwa
                        molestowania seksualnego
                        szczeniacki wybryk (grożący jw.)
                        nadinterpretacja zachowań

                        Tak czy owak jeżeli komuś takie zachowanie przeszkadza ma prawo to zmienić.
                        zwłaszcza że jak sądze nie tylko słabym zastraszonym osobom się to nie podoba.

                        Tak zastraszonym bo nie sądzę by takie popisy odbywały się przed nosem osiłka
                        (dla nastolatka każdy dorosły to osiłek) który mu może od ręki zrobić kuku.
          • zz_beatka Re: Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!! 28.07.04, 11:31
            grizzly99 napisała:

            > A ja sadzę, że temu dyslektykowi musi ktoś ręcznie wytłumaczyć o co chodzi,
            bo
            > argumenty odwołujące się do rozumu mijają się z celem. Już mu raz
            > zapowiedziałem, że jeśli raz jeszcze przejedzie na takiej prędkości koło
            mojego
            >
            > dziecka, a temu cos się stanie, to własni rodzice mogą go nie poznać.
            >
            > A co do ochrony, to on lub jego rodzice mają tam niezłe chody - ochrona
            > skwapliwie potakuje, gdy zgłaszam im problem, po czym widzę ich z okna jak
            się
            > razem śmieją... zastanówcie sie nad tym jak będziecie oceniali Juventusa. Dla
            > mnie ta firma od dawna jest do wymiany.

            O tak rodzice bardzo dbają o ochronę a ci odwdzięczają się im w różny sposób.
            Sami zainteresowani czyli: ochrona, rodzice i dzieciak głośno o tym mówią. I
            nie przejmują się co reszta o tym sądzi.

            Tylko po co wszystko?
            • zz_nowy Re: Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!! 28.07.04, 11:54
              straszliwa wiocha... bratamy siem z ohronom jezd fajnie hoho jezdesmy mocni...
              o jezu... to trochę tak jak się miało po 17 lat i się znało bramkarza na
              dyskotece no nie?
              • rkozlo Re: Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!! 28.07.04, 12:02
                Jeżeli faktycznie ochrona 'faworyzuje' w jakiś sposób tego typka to należy
                donieść o tym do koordynatora. A tak naprawdę to faktycznie wiocha...
                • zz_beatka recepcja 29.07.04, 09:38
                  rkozlo napisał:

                  > Jeżeli faktycznie ochrona 'faworyzuje' w jakiś sposób tego typka to należy
                  > donieść o tym do koordynatora. A tak naprawdę to faktycznie wiocha...


                  Niestety niejednokrotnie rozmawiałam już o tym z Panem Wrzeszczem. Drugi z
                  koordynatorów jest bardziej komunikatywny i rozumie wagę sytuacji.

                  Apropos nie tylko małolat i jego rodzice przyjaźnią się (czego im nie bronię
                  ale może by tak prywatnie po służbie w domciu a nie w budce, w drzwiach budki
                  lub niczym panienka z okienka recepcji?)

                  W końcu ustawa o ochronie danych osobowych do czegoś zobowiązuje no nie?
                  A budce można wiele wyczytać kochani.

                  Dlatego kolegujcie się prywatnie. Macie w zupełności do tego prawo.

                  A do osoby przekazującej info z tego forum drukuj częściej aby wszyscy byli na
                  bieżąco.

                  Pozdrawiam
    • kubas26 Re: Plac manewrowy??? STRZEŻCIE SIĘ!!! 22.08.04, 12:55
      to fakt lekkie przegięcie no ale cóż mozna na to poradzić, do momentu az kogoś
      nie potrąci albo jeszcze gorzej pozdrawiam kubaa
      • zzrobert jak to co? 29.08.04, 21:21
        Nikt nie ma znajomych co chcą wymienić samochód lub dobrze naprawić?
        On nie ma prawa istnieć za kierownicą więc na 101% będzie jego wina.
        • yigael Re: jak to co? 30.08.04, 11:29
          Mam nadzieję, że to żart wynikający z frustracji. Nie schodźmy do poziomu
          dzieciaków!

          Co do meritum - głęboko się mylisz. To tak samo zakorzeniony mit jak to,
          że "kto pijany/bez prawka - tego wina", czy że "szersza droga ma
          pierwszeństwo". Jeśli dojdzie do wypadku pomiedzy Tobą, a małolatem bez
          prawka /nawet na bani/ to winnym kolizji bedzie ... winien kolizji. Małolat
          dostanie mandat za kierowanie bez uprawnień /ewentualnie większe sankcje za
          bańkę/. Można próbować /całkiem skutecznie/ pociągnąć do odpowiedzialności
          rodziców, za niezabezpieczanie/udostępnianie pojazdu. Żeby uznać kogoś za
          sprawcę /zwłaszcza wyłącznego/ kolizji musi on do niej doprowadzić poprzez
          niestosowanie się do prawa o ruchu drogowym /a "przeciwnik" musi próbować
          zdarzenia w miarę możliwości uniknąć jeśli nie chce być współwinnym/.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka