przemek.c
03.07.07, 08:53
Zastanawia mnie maniera wychodzenia na balkon "na dymka". Z jednej strony
rozumiem - to nałóg. Z drugiej strony - wolność nasza kończy się tam, gdzie
zaczyna innych. Ów nałóg to nie maniakalne rozwiązywanie nieszkodliwych
krzyżówek. Ten akurat ma przykrą cechę - smród. Palacze wychodzą na dymka na
balkon i... raczą swoimi płucnymi wyziewami swoich sąsiadów. Okna nie można
zostawić otwartego w mieszkaniu, czy uchylić balkonu, bo zaraz któryś z
sąsiadów wyjdzie na balkon podzielić się z innymi swoim nałogiem. W oczywisty
sposób powstaje pytanie - jak nie na balkonie, to gdzie? Ale - tak po
prawdzie - czy to aby na pewno powinien być mój problem?
Kochani sąsiedzi (zwłaszcza najbliższi), z mojej strony drobna prośba -
palcie u SIEBIE w mieszkaniu.