Dodaj do ulubionych

BEBIAK prośba

IP: 217.153.63.* 14.01.04, 12:31
Drogi Bebiaku,
Czy mozesz mi poradzić w następującej sprawie. Razem z moją narzeczoną
kupujemy mieszkanie, jednak zarówno kredyt, jak i własność mieszkania
(spółdzielnia) jest na mnie. Ze wzgledu na zdolność kredytową nie mozemy na
dzień dzisiejszy razem przystąpić do kredytu (tylko ja pracuję). Mieszkanie
będzie prawdopodobnie oddane przed ślubem, a chciałbym aby mieszkanie było
naszą współwłasnością (50/50). Co mozna w takiej sytuacji zrobić???
Obserwuj wątek
    • Gość: Bebiak Re: BEBIAK prośba IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.01.04, 21:02
      Cześć Iksie

      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > Razem z moją narzeczoną kupujemy mieszkanie, jednak zarówno kredyt, jak i
      >własność mieszkania (spółdzielnia) jest na mnie. Ze wzgledu na zdolność
      >kredytową nie mozemy na dzień dzisiejszy razem przystąpić do kredytu (tylko ja
      >pracuję). Mieszkanie będzie prawdopodobnie oddane przed ślubem, a chciałbym
      >aby mieszkanie było naszą współwłasnością (50/50). Co mozna w takiej sytuacji
      zrobić???

      Zakładam (bo tak jest najczęściej), że ze spółdzielnią nie byłoby problemu, bo
      umowę można pewnie aneksować, albo - o ile będzie to odrębna własność -
      skorzystać z dobrodziejstwa bodajże art. 18 ustawy (nie pamiętam dokładnie
      nuemru a nie mam w domu przepisów) i wskazać osobę razem z członkiem
      spółdzielni nabywającą. Tu - załóżmy - przeszkód by nie było, natomiast mamy
      może nie przeszkody ale problemy na innym tle.
      1. Do wyjaśnienia w banku: kredyt został Ci udzielony na nabycie lokalu. Czy
      gdybyś nabywał udział nie byłoby to dla banku problemem i czy nie groziłoby Ci
      postawienie kredytu w stan wymagalności za naruszenie warunków umowy? To do
      wyjaśnienia, ale i to nie jest największym problemem.
      2. Największy problem upatruję w braku jakichkolwiek dochodów po stronie Twojej
      narzeczonej. Jesteście osobami obcymi względem siebie i każdy za siebie
      odpowiada i każdy ze swojego nabycia się tłumaczy, np. w urzędzie skarbowym
      (gdybyście byli małżeństwem tego problemu by oczywiście nie było). Jeśli nawet
      dałoby się przeforsować spółdzielnię i bank i oboje byście nabyli po 1/2 części
      to co odpowie Twoja narzeczona na pytanie US: skąd wzięła środki na to nabycie
      swojego udziału.
      Nie znam wartości tego lokalu ale szanse na to upatruję w darowiznach:
      narzeczona Twoja powinna pozbierać darowizny pieniężne w takiej ilości w jakiej
      się uda. Tu wyjaśnię, że jeśli ma rodziców to każde z rodziców może jej dać
      kwotę wolną tj. 9.637,-zł (raz na 5 lat), może babcia, może dziadek, może ktoś
      z rodzeństwa (tu zawsze jest te 9.637,-zł raz na 5 lat). Trochę z tego można
      uzbierać. Jak uzbiera to finansowo bynajmniej jest przygotowana (dla umów
      darowizny pieniędzy - forma pisemna).
      Teraz Iksie napiszę Ci jeszcze jedną rzecz jeśli tak byście chcieli to robić.
      Żeby to wszystko było czysto prawnie przeprowadzone (a spółdzielnie czy
      developerzy rzadko do tego sięgają, bo to Twój interes bardziej stąd Ci o tym
      wspominam) to winno się aneksować tamtą (pewnie pisemną) umowę i jeszcze
      przeksięgować pieniądze, bo przy wprowadzeniu Twojej narzeczonej Twoja wpłata
      to tylko połowa - reszta to narzeczonej. Rozumiesz mnie tutaj? No i teraz
      jeżeli Tobie odchodzi ta wartość połowy to czy nie narażasz się bankowi?
      Przecież zapewne miałeś przy kredycie określony jakiś wkład własny - czy nie
      tak? A czy taki kredyt może być udzielony na nabycie udziału, gdzie tego
      kredytu wydatkujesz tylko połowę?
      Jak widzisz, prawnie można to przeprowadzić, ale wszystko to co wyżej winno być
      powyjaśniane i przeprowadzone tak, żebyś (żebyście) nie mieli problemów w
      przyszłości.
      Jeśli gdzieś by się zacięło to pamiętaj jeszcze i o takiej możliwości.
      Niestety, nabywasz sam a po zawarciu związku małżeńskiego kiedyś tam w
      przyszłości idziecie do notariusza celem zawarcia umowy rozszerzającej
      wspólność ustawową. Wtedy to mieszkanko będzie na takim statusie jakbyście je
      nabyli będąc małżeństwem.
      Chyba innych możliwości już tutaj nie widzę (szybki ślub pomijam bo to
      oczywiste).
      Mam nadzieję, że wykazałam Ci wszystko to, na co ja bym zwróciła uwagę i
      jeszcze mam nadzieję, że jakoś jasno to napisałam. Jeśli coś nie jest
      zrozumiałe to napisz oczywiście a ja na dziś pozdrawiam Cię cieplutko. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka