Dodaj do ulubionych

Czy sasiad z gory denerwoje was??

IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 15:31
Obserwuj wątek
    • Gość: wiki Re: Czy sasiad z gory denerwoje was?? IP: 213.17.175.* 10.02.04, 15:41
      denerwuje
      i to bardzo.
      wczesniej mieszkaly juz nade mna 4 rodziny /mieszkanie jest wynajmowane/ ale
      tak zle jak z tymi teraz, to jeszcze nie bylo. ani prosba ani grozba. ani
      krzykiem, ani po dobroci. i nie chodzi o imprezy, tylko o upierdliwe
      przewracanie rzeczy /NIE MAJA DYWANOW/ i to, ze dzieco bawi sie, np samochodem
      na kolach jak meska piesc po 21.00 w "salonie" tuż mi nad głową...
      • mada-mada Re: Czy sasiad z gory denerwoje was?? 10.02.04, 17:09
        No taaaak. Ty zapewne jako dziecko grzecznie siedziałaś na kanapie. Jakoś nie
        wierzę, że dziecko nie śpi po 21:00, no chyba, że to wyrośnięte dziecko, ale
        takie zapewne nie szura samochodzikiem po domu. Prawda jest taka, że jakość
        wykonania budynków jest kiepska i w większości przypadków (nie mam na myśli
        głośnych imprez po 22:00) wszystko nawet zwykłe rozmowy (nie krzyki) słychać
        przez cienkie ściany i stropy. Ja też nie mam dywanów i nie zamierzam mieć.
        Idąc Twoim tokiem myślenia w ramach przyjaźni międzysąsiedzkiej powinnam takiej
        pardon upierdliwej sąsiadce, której przeszkadza, że coś wypadnie mi przez
        przypadek z ręki włączać w ramach odwetu odkurzacz o godz. 7:00 rano, bo
        przecież cisza nocna jest od 22:00 do 6:00, więc zrobię jej na złość. Jakoś
        tego nie robię czekam w weekend do 12-13 (bo moze ktoś chce oodespać cały
        tydzień) a przecież mogłabym być złośliwa. Trochę wyrozumiałości dla innych
        (oczywiście bez przesady, nie myślę tu o naprawdę uciążliwych sąsiadach
        organizujących wieczne balangi czy takich, któzy absolutnie nie zwracają uwagi
        na to co robią ich dzieci). Czy Twoje dzieci są przykute do kaloryferów i nie
        mogą się ruszać? Moje dziecko nie jest przykute czy zamknięte w pokoju, ale nie
        może też bezmyślnie hałasować, walić klockami w podłogę i ogólnie zachowywać
        się głośno (rowerkiem czy samochodzikiem jeździ po parku a nie po domu),
        niemniej jednak nie mam zamiaru ganiać dzieciaka za to, ze od czasu do czasu
        jak to dziecku coś mu wypadło z rąk, bo może jakieś nadwrażliwej Pani się to
        nie spodoba. Czy zrobisz też sąsiadom awanturę kiedy ich maleńkie dziecko
        będzie w nocy płakało, bo jest np. chore lub rosną mu ząbki?
    • ala011 do mada-mada 10.02.04, 17:27
      Ja nie mam na mysli dzieci poniewarz niedlugo bede mama,ale to ze czyms
      szoruja.Tak jagby jezdzili na krzesle z kolkami.Dzieci mi nie przerzkadzaja
      bardzo je kocham,a wiem ze one mnie.Bylam pare raze nianka i wiem ze dzieci
      zalowaly moje odejscie.Moze mysli pani ze sie chwale ale po prostu mowie
      prawde,nie kazdy czlowiek jest urodzony aby je kochac!
      • mada-mada Re: do mada-mada 10.02.04, 17:32
        A to bardzo przepraszam za potencjalne pomówienia o brak tolerancji. A co Pani
        sądziedzi powiedzieli kiedy przyszła Pani do nich w sprawie ich głośnego
        zachowania? Może oni coś remontują na podłodze? Nie powiedzieli nawet
        przepraszam?



        ala011 napisała:

        > Ja nie mam na mysli dzieci poniewarz niedlugo bede mama,ale to ze czyms
        > szoruja.Tak jagby jezdzili na krzesle z kolkami.Dzieci mi nie przerzkadzaja
        > bardzo je kocham,a wiem ze one mnie.Bylam pare raze nianka i wiem ze dzieci
        > zalowaly moje odejscie.Moze mysli pani ze sie chwale ale po prostu mowie
        > prawde,nie kazdy czlowiek jest urodzony aby je kochac!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka