Dodaj do ulubionych

Bebiaczku -pomocy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 12:08
bebiku, pamietasz mieszkanko, którego lokal nie był samodzielny? Właśnie
zadzwoniła Pani, że ma samodzielnośc lokalu, może sie zameldować, i ma odbiór
techniczny. Nie ma natomiast rozdzielności osiedla. Pani ma do tego
mieszkania kupiony kawałęk gruntu. Zastanawiam sie jak podejdzie do tego
bank - czy w świetle prawa, jest to juz mieskznaie które mozna kupic?
pomocy bebiaczku, bo dalej jestem w matni poszukiwań...:(
smutna kruszka
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: Bebiaczku -pomocy 19.04.04, 23:31
      Cześć Kruszko:)) Witam Cię serdecznie.
      Gość portalu: kruszka napisał(a):

      > bebiku, pamietasz mieszkanko, którego lokal nie był samodzielny? Właśnie
      > zadzwoniła Pani, że ma samodzielnośc lokalu,

      Kruszko, koneicznie musisz to napisać coś więcej: co to oznacza? ma
      zaświadczenie o samodzielności lokalu? Ma ustanowioną odrębną własność tego
      lokalu? Co ona ma?

      >może sie zameldować, i ma odbiór techniczny.

      To jeszcze o niczym nie świadczy.
      jest mnóstwo ludzi, którzy mają odbiór lokalu, mogą się zameldować, mają
      zaświadczenie o samodzielności lokalu a nie mają aktu, wobec czego nie są
      właścicielami lokalu a tym samym nie mają do niego żadnych praw.

      >Nie ma natomiast rozdzielności osiedla. Pani ma do tego
      > mieszkania kupiony kawałęk gruntu. Zastanawiam sie jak podejdzie do tego
      > bank - czy w świetle prawa, jest to juz mieskznaie które mozna kupic?
      > pomocy bebiaczku, bo dalej jestem w matni poszukiwań...:(

      O co tutaj Kruszko chodzi? Koniecznie opisz tę sytuację szerzej. Jeśli nabyła
      lokal to musiała go nabyć wraz z udziałem w nieruchomości wspólnej w tym w
      gruncie (nie jakąś działką tylko udziałem w całej działce, na której znajduje
      się budynek).
      Napisałaś mi: "nie ma rodzielności osiedla", a to może oznaczać, że dotąd nie
      został dokonany podział gruntu na takie działki na jakich znajdują się budynki,
      a jeśli tak to wg mnie Pani w ogóle nie jest jeszcze właścicielką lokalu - a
      jeśli tak to co ona chce Ci sprzedać.
      Uf, Kruszko, napisz szybciutko szczegóły - bardzo Cię proszę.
      I nie bądź smutna tylko pozytywnie nastawiona do całej ten sprawy (tej, tamtej
      i następnych).
      Ściskam Cię mocno i czekam na wieści
      PS. Od wczoraj mieszkam znowu w swojej chatce:)) I choć jeszcze sporo pracy
      mnie czeka (znacząco pomogli mi wczoraj forumowicze z forum DOM i zawsze będę
      im za to wdzięczna - resztę muszę zrobić sama) to cieszę się tą przeprowadzką
      jak małe dziecko:)) I wyremontowaną chatką też się cieszę! B.
      • Gość: kruszka Re: Bebiaczku -pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 09:26
        Witaj Bebiaczku. Na początku mocne usciski i ogromne gratulacion :) Zobacz juz
        masz remoncisko za sobą:)
        Wow, strasznie ci zazdroszczę, to musi byc siuper takie wypachnione ,
        wymuskane, wyremontowane mieszkanko.:)
        Jeżeli chodzi o mieszkanie, to jest to wąte Pani, która ma akt notarialny
        przyrzeczenia sprzedazy mieszkania (grudzień 2000), ale developera
        zastrzelili. W zwiazku ze związkiem Pani tam sobie mieszkała i własciwie nic
        nie miała.
        Teraz mieszkańcy osiedla wystapili do gminy o samodzielnośc lokali i
        rozdzielność.
        Pani teraz czeka na zaswiadczenie o samodzielności lokalu. ( z gminy)
        Pani nie ma aktu który mówi o kupnie mieskznaia. ( developer zmarł zanim go
        podpisał) De facto, tak to wygląda.
        I co dalej. Pani nabyła mieszkanie, nabywając przy tym kawałek gruntu.Po prostu
        kupiła grunt bezposrednio od developera i przypisała go do tego mieszknaia. W
        dalszym ciagu nie ma rozdzielności osiedla, i tak jest gmina dotad nie dokonała
        podzielności gruntu na działki na jakich znajduja sie budynki.
        pani nie za bardzo orientuje sie w zawiłoscich prawnych. ma akt notarialny i
        uważa ze wszystko jest ok. Boje sie że bank po prozedstawieniu mu papierków, da
        kredy t na to mieszkanie i owszem ( bank musi zarabiać) a ja zostane z jakimś
        pasztetem w worku. Wiesz bebiaczku, ja jutro, najpózniej pojutrze dostane ksero
        wszystkiego od tej pani, i postaram ci sie napiskać dokładniej, ale tak to
        rozumiem.
        Staram sie byc pozytywnie nastawiona, ale beatko ilez można? za co się nie
        wezmę, to wszystko pada. :(
        Napisz mi proszę co sądziśz o tym mieszkaniu. Miałam jeszcze plan odnosnie
        zakupu działki i wybudowaniu sie systemem systemem kanadyjskim, ale gminy nie
        maja zagospodarownaia przestrzennego terenu. icała sprawa wali w łeb. Płakac
        się chce. mam jakies pieniadze, uzbierałam tego troszke i tak naprawdę, nie
        mam co zrobić:(
        Ale się ciesze że u Ciebie w porzadku. Ze masz ślicznie i ładniutko i że Ty sie
        cieszysz.
        Pozdrawiam cieplutko.


        kruszka
        • bebiak Re: Oj Kruszko Kruszko 21.04.04, 23:18
          Witaj Kruszko:-))
          Posłuchaj, o ile ja dobrze pamiętam tę sytuację to wygląda ona tak:
          - pani nabyła od developera udział w gruncie (podobnie zresztą jak inni ludzie);
          - na tym gruncie developer budował budynek, w tym niejako z przeznaczeniem dla
          każdego ze współwłaścicieli gruntu z mocy umowy o wybudowanie lokalu - jakiś
          lokal;
          - budynek powstał, ludzie sie wprowadzili i... nikt już nic dalej w tej sprawie
          nie robił.
          Czy taka jest tam sytuacja? Mnie się wydaje, że tak właśnie było.
          Teraz ludzie otrzymali (otrzymają) zaświadczenia o samodzielności lokali. I
          taki stan jak dotąd mamy.
          Jeśli ja prawidłowo rozumiem ten stan prawny to oznacza on, że pani Twoja nie
          jest właścicielką żadnego mieszkania, a zatem żadnego mieszkania sprzedać nie
          może. Jest w jakimś ułamku współwłaścicielką nieruchomości stanowiącej
          działkę zabudowaną budynkiem i.. tyle.
          Taki ułamek jest zbywalny i możesz go kupić ale miej świadomość co kupujesz:
          nie kupujesz mieszkania tylko udział w zabudowanej nieruchomości (czy bank da
          Ci kredyt na nabycie takiego udziału?). Żeby pani mogła Ci sprzedać lokal
          wszyscy współwłaściciele tej nieruchomosci (w tym Twoja pani) winni zjawić się
          ze stosownymi dokumentami u notariusza celem zawarcia umowy zniesienia
          współwłasności poprzez ustanowienie odrębnej własności lokali i przyznanie
          poszczególnych lokali poszczególnym dotychczasowym współwłaścicielom. Jeśli
          ktokolwiek nie pójdzie do notariusza a nie zostało to wcześniej przez
          developera zabezpieczone jakoś odpowiednimi pełnomocnictwami, albo też ktoś (z
          uwagi na koszty na przykład) nie będzie chciał takiej umowy zawrzeć albo ktoś
          zmarł o została uregulowana sprawa spadku - to zostaje tylko sądowe zniesienie
          współwłasności.
          Kiedy już lokal zostanie Twojej pani przyznany (czy to w drodze umowy czy
          postanowieniem sądu) dla sprzedaży takiego lokal utrzeba poczekać, aż sąd
          założy księgę wieczystą - teraz, dopiero w tym momencie, możesz kupić lokal.
          Wspomniała Ci wyżej, że już dziś mozesz od tej pani kupić ten jej udział -
          jasne, że możesz (pomijam tu to co powie bank!): udziały też są zbywalne, ale
          jeśli go kupisz to wstępujesz w prawa tej pani i cała ta procedura zniesienia
          współwłasności, o której napisałam wyżej - spada niejako na Ciebie jako
          współwłaściciela tej nieruchomości.
          Kruszko, przeanalizuj sobie wszystko to co Ci napisałam. Uzupełnij coś co
          dotyczy tej pani o ile coś udało Ci się dowiedzieć czy jakieś dokumenty
          uzyskać. Ustal czy dobre założenia poczyniłam co do stanu tej nieruchomości a
          to napisałam na początku (nie widząc dokumentów trudno w 100% stwierdzić, że
          jest napewno tak stąd prośba, żebyś to ustaliła). I przyjdź tu oczywiście
          ponownie i donieś coś ciekawego:))
          Uciekam Kruszko bo późno a ja jestem strasznie zmęczona (kwiecień jest w mojej
          pracy tzw. sądnym miesiącem w tym roku i ledwo już wszystko ogarniam). Ale
          cieszę się moją chatką i z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy razem z Tobą
          będę się cieszyć Twoją.
          Ściskam Cię mocno. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka