hasz0 07.07.10, 10:53 Ale mnie BOR od ....sukkup uchronił od jego odpowiedzi: 'Ja, drogi Haszu - komisarzu zasłużony - nie rozmawiam z osobami których nie ma." Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hasz0 Tete to jest tylko zwrócenie uwagi na nigujaSjebja 07.07.10, 10:54 a potem będzie reklama PR_OSZ...ku..............aaaaa ale dyskusje PO-jebane! Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ________teraz tekst PO-ważny____________ 07.07.10, 10:56 forum.gazeta.pl/forum/w,13,113811913,113815954,_jak_byl_wczorajsza_wypowiedz_Palikota_.html?wv.x=2 28 czerwca 1956 r. był dniem przełomowym nie dlatego, że robotnicy fabryki im. Stalina (dawniej i później Cegielskiego) zastrajkowali, lecz dlatego, iż wyszli z zakładu i ruszyli tłumnie w stronę centrum miasta. Konflikt o płace i premie ciągnął się tam przez wiele miesięcy. 27 czerwca zjawił się w fabryce przedstawiciel rządu, a jego wystąpienie odczytano jako odmowę spełnienia postulatów. Ponieważ Poznań był w tych dniach miejscem międzynarodowych targów przemysłowych, zrodził się pomysł, że dla nadania protestowi szerszego rozgłosu należy pojawić się w pobliżu terenów targowych. Kiedy zawyła syrena fabryczna, prawie cała załoga – ok. 10 tysięcy ludzi, wyruszyła na miasto, po drodze dołączali się robotnicy z innych zakładów. W centrum Poznania zebrało się od 30 do 50 tysięcy osób. Śpiewano „Międzynarodówkę”, hymn państwowy i pieśni religijne, skandowano: „Precz z bolszewizmem!”. Na gmachu komitetu PZPR umieszczono tablicę „Chleba i Wolności” oraz „Dom do wynajęcia”. Padła pogłoska o aresztowaniu delegacji robotniczej. Demonstranci ruszyli do szturmu na gmachy państwowe, zdobyto komitet partii, komendę MO, więzienie (tam zaopatrzono się w broń i amunicję) i zniszczono nadajnik zagłuszający zagraniczne radiostacje. Rozpoczęło się oblężenie gmachu UB, oddano pierwsze strzały. W tłumie krążyły pogłoski, że w całej Polsce wybuchła rewolucja. Grupy demonstrantów na zdobycznych ciężarówkach zaczęły rozbijać posterunki MO w okolicznych miejscowościach. Rząd zdecydował się wtedy na użycie 10 tys. żołnierzy i ponad 400 czołgów do stłumienia robotniczego powstania. O świcie następnego dnia już mniej liczni demonstranci wciąż ostrzeliwali gmachy UB i MO. Późnym wieczorem ustały walki. Zginęło ponad 70 osób, zatrzymano 750. Rewolucja nie wybuchła, ale walki w Poznaniu przyspieszyły przesilenie na szczytach władzy i w całym kraju. W październiku i listopadzie 1956 r. ruszyła w Warszawie fala wieców studenckich na znak poparcia dla reformatorskich dążeń nowych władz PZPR z Wiesławem Gomułką na czele. Wypuszczono bowiem z więzień kilkadziesiąt tysięcy politycznych i złagodzono cenzurę. W innych miastach podczas demonstracji krzyczano: „Ruski do domu”. Manifestanci szli pod bramy koszar sowieckich i demolowali lokale Towarzystwa Przyjaźni Polsko Radzieckiej. Zdarzało się często, że zatarg milicjanta z pijakiem przeradzał się w masową demonstrację. Tak było m.in. w Szczecinie, gdzie tłum wtargnął potem do konsulatu radzieckiego, wznosząc okrzyki na cześć rewolucji węgierskiej. Rozpoczął się także rabunek okolicznych sklepów. Milicja ograniczała się do używania pałek, gazu łzawiącego oraz apeli o rozsądek. Bezpośrednim następstwem tych demonstracji była decyzja rządu o utworzeniu z dniem 14 grudnia 1956 r. Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO). Aktywnie wystąpili robotnicy tworząc swój samorząd i rady rewolucyjne. Wywożono na taczkach niektórych dyrektorów, spisywano własne regulaminy pracy. Inicjatorem ruchu samorządowego była załoga Fabryki Samochodów Osobowych (FSO) na Żeraniu w Warszawie. W listopadzie 1956 r. powołała radę robotniczą wbrew stanowisku związków zawodowych i KC PZPR. Pracownicy sporządzili Statut Samorządu Robotniczego FSO, w którym zapisano, że władzami FSO są zebrania załóg działów i wydziałów fabryki, oraz plenum zarządu, prezydium i dyrektor. Uchwalono, że samorząd robotniczy powołuje i odwołuje dyrektora, jego zastępców i głównego księgowego. Wkrótce zaczęły powstawać rady robotnicze w innych zakładach, nawet na prowincji. Pojawiły się próby powiązania poziomego rad w skali miasta, województwa i kraju. Powiodło się kilka inicjatyw współdziałania rad robotniczych z władzami miejskimi w dziedzinie budownictwa mieszkaniowego i wykorzystania funduszy socjalnych. Ekspansji rad przeciwstawił się Wiesław Gomułka podczas IX Plenum PZPR mówiąc: „Inne głosy domagają się, aby rady budować nie tylko w zakładach pracy, lecz rozciągać ich budowę pionowo. Rząd staje się zbyteczny. Krótko mówiąc, w całej tej koncepcji obnażyła się anarchistyczna utopia”. Do strajków raczej nie dochodziło. Zaczęły wybuchać w 1957 r., kiedy okazało się, że postulaty pracownicze nie zostaną spełnione. Nowością było, że czasami popierały je związki zawodowe. Cierpliwość władzy wyczerpała się w sierpniu 1957 r. Kiedy wybuchł strajk tramwajarzy w Łodzi doszło do interwencji ZOMO. 12 sierpnia wkroczyli milicjanci z bagnetami na karabinach i używając gazów łzawiących rozproszyli strajkujących. Robotnicy wrócili jednak do zajezdni. Następnego dnia ponowiono pacyfikację, tylko w jednej z zajezdni tramwajarze bronili się rzucając kamieniami i polewając milicjantów wodą z hydrantów. Trzeci szturm przełamał opór. Aresztowano 60 osób. Do walk ulicznych doszło też w Stargardzie Szczecińskim, gdzie tysięczny tłum uniemożliwił eksmisję z bloku atakując kamieniami komornika i milicjantów. Symbolicznym końcem reform były kilkudniowe zamieszki w Warszawie (3- 7 października 1957 r.) przeciw zamknięciu tygodnika „Po prostu”. Uczestniczyło w nich kilka tysięcy studentów, uczniów i młodych robotników. Podczas szarży ZOMO zginęły 2 osoby, aresztowano 500, przed sądem stanęło 20 osób. Do roku 1958 udało się władzom zlikwidować wszystkie rady robotnicze. PZPR utworzyła w ich miejsce, zależne we wszystkim od partii i państwa, Konferencje Samorządu Robotniczego (KSR). Studencki marzec 1968 Lata 60. to czas postępującego przystosowania większości społeczeństwa, osłabienia represji, minimalnego wzrostu konsumpcji oraz stabilizacji, której towarzyszyła biurokratyzacja, konserwatyzm i prowincjonalizm władz. Charakterystyczna dla lat 50. szkolna konspiracja antykomunistyczna praktycznie przestała działać. Jeśli w 1962 r. odnotowano jeszcze istnienie 35 takich grup, to w 1966 r. już tylko 6. Jedynym obszarem poważnego konfliktu wydawała się rywalizacja władzy państwowej z Kościołem. W latach 1964-66 doszło nawet do serii zamieszek na tle zakazu budowy poszczególnych świątyń (np. w Nowej Hucie – robotniczej dzielnicy Krakowa). Rok 1967 był początkiem rozgrywki wewnątrz obozu władzy. Młodzi aparatczycy wespół z grupami komunistów o skłonnościach nacjonalistycznych starali się wyeliminować stary establishment partyjny. Ekipa rządowa Gomułki zaczęła więc w odruchu samoobrony podsycać nastroje antysemickie i antyinteligenckie. Po stronie represjonowanych dysydentów opowiedziała się znaczna część środowiska studenckiego. W odróżnieniu od buntów robotniczych, w momencie rozpoczęcia tego protestu istniała już grupa przywódcza: Jacek Kuroń, Jan Lityński, Teresa Bogucka. Impulsem był protest przeciw zdjęciu z afisza sztuki Adama Mickiewicza „Dziady” pod pretekstem antyradzieckich postaw widzów. Wiec na Uniwersytecie Warszawskim w dniu 8 marca 1968 r. przerodził się w starcia, kiedy milicja i tak zwany „aktyw robotniczy” (robotnicy związani z ORMO i partią) wtargnęli na teren uczelni. Aresztowano większość inicjatorów wiecu. Następnego dnia miał miejsce pierwszy wiec solidarnościowy i zaczął się strajk studencki. Fala strajków i demonstracji studenckich ogarnęła też Katowice, Gliwice, Kraków, Gdańsk, Wrocław, Łódź, Częstochowę i Poznań. W Krakowie milicjanci w pogoni za studentami wtargnęli do budynków Uniwersytetu Jagiellońskiego. W Gdańsku studenci obrzucili sekretarza wojewódzkiego PZPR monetami. Ktoś trafił go nawet garnkiem. Wołano „Gomułka na emeryturę, studenci na wolność”. Później doszło Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Cz.2 i______teraz tekst PO-ważny__________ 07.07.10, 10:57 Później doszło do starć z ZOMO i ORMO. Solidarność ze studentami okazali też chińscy marynarze ze statku cumującego w Gdańsku zachwalając przy okazji „prawdziwy komunizm w Chinach”. Pracownicy stoczni Gdańska i Gdyni byli początkowo obojętni wobec argumentacji kilkuosobowych delegacji studenckich, które odwiedziły ich przed pierwszym wiecem. Sytuacja uległa zmianie po pierwszej interwencji milicji. Służba Bezpieczeństwa (SB) donosiła, że robotnicy Stoczni Remontowej sympatyzują ze studentami i zapowiadają odwet na władzy. 15 marca ZOMO musiało w Gdańsku rozpędzać 20 tysięczny tłum, największe podczas całych wydarzeń marcowych w Polsce. Kilka dni później grupa młodych robotników zdemolowała lokal ORMO. W Radomiu i w Legnicy demonstracje poparcia dla studentów przerodziły się szybko w żądania wycofania wojsk radzieckich z Polski. Nikt nie zamierzał rozmawiać ze studentami. Milicja i SB spacyfikowały wszystkie strajki studenckie do 25 marca. Do sądów skierowano 200 spraw, 80 osób skazano. Kilkuset studentów skierowano karnie do służby wojskowej. Oficjalna propaganda komunistyczna głosiła, że studenci dali się zmanipulować Żydom, odpowiedzialnym przy okazji za okrucieństwa epoki stalinowskiej. W zakładach pracy PZPR organizowała teraz wiece potępiające chuliganów z uczelni i syjonistycznych spiskowców. Środowiska młodzieżowe zostały na długie lata spacyfikowane. Ekipa Gomułki uratowała swoje stanowiska dzięki rozpętaniu antysemickiej nagonki i narodowościowej czystki w szeregach PZPR, na uczelniach, w redakcjach gazet, teatrach i w wojsku. Zrobiono miejsce dla tzw. „młodych i ambitnych” usuwając ze stanowisk Żydów oraz działaczy nie dość energicznie potępiających „studenckie burdy”. Marcowi 1968 zawdzięczały awans tysiące działaczy PZPR Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Skasujcie! Ja juz nie wiem, w jakim jezyku.. 07.07.10, 11:05 ..toto nadaje?! Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos W języku PO, to piąta kolumna PO w PiSie. 07.07.10, 11:08 Zwolennicy tuskoidalnych zacierają ręce z powodu haszystowskiej twórczości. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Gini też ? Może kolumna, ale nie piąta. 07.07.10, 11:13 hymenos napisał: > Zwolennicy tuskoidalnych zacierają ręce z powodu haszystowskiej > twórczości. Zacieramy i czekamy na więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: Gini też ? Może kolumna, ale nie piąta. 07.07.10, 11:20 dachs napisał: > Zacieramy i czekamy na więcej. I trudno się dziwić, Borsuku Gini szuka wsparcia u Hasza, nie trudno przewidzieć, że się zawiedzie. Z maglem tak, ale z "obozem patriotycznym" nie bardzo jej było po drodze, przynajmniej tak mnie się do tej pory wydawało Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Nie kasujcie! To jest po wolsku. 07.07.10, 11:11 Nieco prowincjonalna odmiana. Z powodu bliskości granicy dają się słyszeć wyraźne naleciałości NPD. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Nie rozpoznajecie języka jakiego sami używacie do 07.07.10, 11:30 obrony obłudnych paranoi palikocich. Przecież udaję, że uwierzyłem Tete w doskonałość metody stosowanej przez Palikota: 1* Nigdy POD ŻADNYM PO-ZOREM nie ustosunkowac sie do sensu treści krytycznych głoszonych przez opozycję PO-partą konkretnymi faktami i logicznym wnioskowaniem. 2* Obrazić AD PESONAM jak najdotkliwiej, przede wszystkim uwypuklając cechy fizyczne i opatrujac je epitetami z najgłębszego szamba i nabardziej podłego kibla. 3* Za pomocą wypowiedzi najbardziej najdłuzej i najbardziej umoczonych autorytetów, najbardziej zwyrodniałych szmat ludzkich, obdarzonych obłudnie szeregiem medali i nagród w celu przebrania ich reżysersko-aktorsko za "autorytety moralne" utrwalić jak sertką wódki piwo menela głoszone perfidią i obłudą kłamstwa. Swiatem przecież rzadzi KAPITAŁ a rządami służby specjalne. Dlatego nikt nie bazuje na FAKTACH. Przedstawiane są jedynie sprawdzone w poprzednich systemach społeczne HIPOTEZY, HASŁA, OBIETNICE, CUDA, MANIPULACJE. Urbanowe rzad sie jakoś tam wyżywi nie wymaga by wyżywił się naród ani nie wymaga KONKRETNEGO wyjaśniania czegokolwiek, a jedynie dobrego PijaRu! Elastycznie dostosowywanego do kolejnych PO-koleń tłuszczy pozbawionej wiedzy o przeszłosci. Bo liczy sie przecież przyszłość....mordo Ty moja! Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _________Drogiej T_ete i Dachsowi link POswięcam!_ 07.07.10, 11:47 forum.gazeta.pl/forum/w,13,113856516,113871327,_w_zwisie_mniej_najwyzej_10.html Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Borsuku, Gini siedzi od lat.. 07.07.10, 11:53 ... pewnie z 15 w Belgii, a haszysta w prapolskim Breslau zapomnial jezyka! Nie mowi tez w zadnym innym! Alzheimer moim zdaniem jego pochwycil! Odpowiedz Link Zgłoś