Dodaj do ulubionych

Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach?

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.05.02, 09:39
Bo ja jak ide wieczorem obok mego bloku to jestem pelna obaw ze wejde w jakies gówno, albo podleci do mnie
jakiś buldog i pogryzie mnie bo oczywiscie żaden pies nie ma kagańca. Ponadto gdy zbliza sie lato to wszedzie
leża psie gówna, ludzie opamietajcie sie z tymi psami. Rozumiem że chcecie miec psa ale nie terroryzujcie
pozostałych mieszkańców bloków swoimi pupilkami.
Obserwuj wątek
    • Gość: JN Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: *.servipol.com.pl 13.05.02, 13:29
      A ja dodam do tego jesZcze fakt, że winda w moim bloku jest ciagle obszczana,
      lub obsrana przez psy i musimy podróżować w takim otoczeniu, bo szanowny
      właściciel pupila oczywiście tego nie posprząta.
      Ponadto właściciele psów wcale nie zważają na to, że nie wszyscy lubią jeździć
      windą w towarzystwie ich psów i wcale im nie przeszkadza fakt, że ich pupil
      obślinia moje najnowsze spodnie.
      Ludzie, trochę kultury, jeśli nie stać was na dom z ogrodem, to kupcie sobie
      akwarium, chomika, czy białe myszki. Nie męczcie psów i nie zatruwajcie życia
      swoim sąsiadom przez swoje egoistyczne zachcianki.
      • Gość: zosia Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: *.stacje.agora.pl 20.05.02, 10:56
        Uwazam, iz trzymanie psow w domu wielorodzinnym powinno byc ZAKAZANE. Jakos
        nikt nie hoduje w mieszkaniu kóz, owiec, kur, nutrii i innych, wielkością
        odpowiadających roznym psom, zwierzat domowych. I nie przekonuje mnie argument,
        iz chodzi o nieczystości - jakby raz dziennie sianko spod owcy wyrzucic przez
        okno, to i w mieszkaniu byloby znosnie, jak po psie, a i efekt za oknem byby do
        psiego podobny.
        A tak nawiasem - czy sa jakies przepisy, ktore w moim M5 zabronia trzymac parki
        owiec?
        Wiem, ze wprowadzenie zakazu posiadania psow jest bardzo radykalnym
        posunieciem, ale - z satysfakcja zauwazam - zupelnie logicznym w swietle
        powyzszych przykladow. No, w ramach kompromisu moge sie zgodzic na psy ponizej
        5 kg (kupy sa odpowiednio mniejsze).
        Moj radykalizm wyplywa z faktu, iz wlasnie wprowadze sie na osiedle, na ktorym
        bedzie 300 mieszkan. Jesli 20% mieszkancow bedzie mialo psa, a statystyczny
        pies co drugi dzien zrobi kupe na trawnik, to dziennie na trawniku bedzie
        przybywalo po 30 kup... Niezla perspektywa...
        • Gość: Ja Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: 213.241.67.* 20.05.02, 11:41
          > No, w ramach kompromisu moge sie zgodzic na psy ponizej
          > 5 kg (kupy sa odpowiednio mniejsze).

          Gówno jest gówno, małe śmierdzi tak samo jak duże.
    • Gość: XXX Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 11:50
      Ja także jestem przeciw barbarzyńcom którzy trzymają psy w czterech ścianach i terroryzują sąsiadów swoimi
      :pociechami" będę niedługo wyprowadzał swoje dziecko na podwórko i nie wiem czy w piaskownicy pozwolę
      mu się bawić a także puszczać by bawiło się samo bo boję się o to by nie zostało pogryzione przez psa którego
      właściciel nie potrafi utrzymać w ryzach bo pies musi się wylatać.
      Proponuję by w najbliższych wyborach samorządowych podnieść sprawę psów w wielkich blokowiskach.
      Przyjaciele zwierząt mówią o bezpańskich psach i męczeniu zwierząt-niech zaczną mówić jak zwierzęta
      męczone są w blokach.
      • Gość: kaja Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: 212.106.0.* 20.05.02, 12:20
        Nie wiem z czego wynika nasza pobłażliwość dla właścicieli psów i strach przed
        obciążeniem ich jakimikolwiek nakazami czy zakazami. Takie zachowanie wcale nie
        świadczy o naszej miłości do zwierząt, tylko o ogólnopolskiej głupocie w tym
        zakresie. Niestety świadczy to źle również o służbach miejskich, które powinny
        karać właścicieli psów wyprowadzanych bez kagańców, a tego nie robią. Nie
        jestem za zakazem trzymania psów w blokach, bo w praktyce może to być trudne do
        wprowadzenia i rodzić różne problemy, np ktoś musi przeprowadzić się z domu do
        bloku ze względów ekonomicznych i co, psa ma zostawić w schronisku? myślę, że
        bardziej właściwe byłoby nałożenie na właścicieli obowiązku sprzątania po
        swoich pupilach i kategoryczne egzekwowanie tego nakazu, tak jak i nakazu
        wyprowadzania psów na smyczy i w kagańcu. Kiedyś przy okazji wizyty w Holandii
        obserwowałam jak to u nich wygląda. Kraj jest mały, terenów zielonych w
        miastach jak na lekarstwo. I okazało się, że tam w parku była specjalna
        ścieżka, na której psy mogły się załatwiać i z której właściciele obowiązkowo
        sprzątali psie nieczystości. Oprócz celów estetycznych osiągnięto też w ten
        sposób znaczne ograniczenie liczby psów w miastach - bo część "wielbicieli"
        psów mając w perspektywie chodzenie za psiakiem z łopatką i woreczkiem na kupki
        wolało zrezygnować z zakupu czworonoga. Tylko kto u nas by to egzekwował?
        • poesis PSY SĄ WSPANIAŁE ! 20.05.02, 13:15
          W swoim apartamencie z dużymi tarasami mam dwa ogromne psy.
          Specjalnie dla nich kupiłam takie mieszkanie.
          Szczekają i atakują tylko wtedy, kiedy zachodzi potrzeba.
          Są piękne i bardzo mądre.
          Wszyscy w naszym domu je uwielbiają, a dzieci chcą się do nich przytulać.
          Nigdy nikt nawet nie odezwał się do mnie agresywnie.
          Wszyscy się zachwycają. Codziennie wychodzą na długie spacery.
          Nigdy nie zrobiły kupy w pobliżu domu.
          Kupa pod domem - to wina człowieka, któremu nie chce się wyjść dalej w jakieś
          krzaki.
          W naszym domu wszyscy mają duże lub średnie mieszkania. Wszyscy są mili i
          uśmiechnięci.
          Mają też psy, ale nie ma żadnych kup w okolicy, ani windy nie są zasikane.
          Z tego wniosek, że wszystko zależy od kultury.
          Wszystkim złym ludziom polecam wizytę w schronisku.
          A wszystkim sfrustrowanym mogę tylko współczuć, że nie rozumieją, że to właśnie
          oni MĘCZĄ SIĘ w swoich klatkach. Dlatego tak agresywnie reagują na uzależnione
          zwierzęta, bo widzą siebie w tych slamsach.







          • Gość: zosia Re: PSY SĄ WSPANIAŁE ! IP: *.stacje.agora.pl 20.05.02, 13:36
            Ja - gdybym miala - to w swoim giga-hiper-apartamencie trzymalabym slonia i
            nosorozca. Usmiechnieci sasiedzi przychodziliby do mie jak do zoo. Zarabialym
            dodatkowo pare groszy na zwiedzaniu. A maz, w ramach dorabiania, robilby za
            malpe. Zwierzata+maz nikogo by nie atakowaly i wszyscy byliby szczesliwi.
            Niestety, w moim slamsie oprocz rzeczonych psow mam jeszcze karaluchy. To za
            malo jak na zoo. Ostatnio usmiechala sie do mnie sasiadka z IIIp. ale ona jest
            nienormalna.
            Nie wiem tylko, kto robi te kupy 100m od domu. Moze przychodza ci z
            apartamentowca?
          • Gość: Olo Re: PSY SĄ WSPANIAŁE ! IP: 213.241.67.* 20.05.02, 14:26
            > Kupa pod domem - to wina człowieka, któremu nie chce się wyjść dalej w jakieś
            > krzaki.

            Cholera, widziałem już ludzi lejących pod blokiem, ale żeby ktoś stawiał klocka?

            > Z tego wniosek, że wszystko zależy od kultury.

            Postawić publiczne sracze dla czworonogóww.

            > Wszystkim złym ludziom polecam wizytę w schronisku.

            A zdrowym, trzymającym psy w bloku polecam wizytę u psychiatry.
        • Gość: zosia Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: *.stacje.agora.pl 20.05.02, 13:30
          caly dowcip polega na tym, ze nie da sie wyegzekwowac:

          1. terenow zielonych w Polsce pod dostatkiem i jakos glupio ganiac wlasciciela
          z lopatka i woreczkiem po chaszczach w poszukiwaniu kupy pupilka. A
          ograniczenie do wybranych trawnikow caly problem rozmywa (w Polsce trudnow
          wyegzekwopwac odsniezanie chodnika przed wlasna posesja, a co dopiero sprzatnie
          kupy z przyblokowego zielenca)
          2. oblozenie wielkim podatkiem posiadanie psa jest bez sensu, bo wtedy dopiero
          wlasciciele czworonogow dadza czadu twierdzac, iz placa za psa, wiec pies ma
          prawo robic kupe do woli na okoliczna roslinnosc

          Jesli nie nakaz sprzatania i nie oplaty za posiadanie to jedyna mozliwosc -
          zakaz posiadania. Kurcze, dlaczego wydaje sie to takie kosmiczne??? Jeszcze raz
          powtorze - koz ani owiec nikt nie trzyma w mieszkaniu i jakos da sie z tym zyc.

          PS. zakaz moglby od pewnej daty dotyczyc tylko nowych psow, tj. stare moznaby
          trzymac az do smierci(psa oczywiscie).
        • Gość: Ula Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 13:37
          A konkretnie na jaki przepis nalezy się powołać przy egzekwowaniu prowadzania
          psa na smyczy i w kagańcu? Ktoś wie? Gdzie można go znaleźć?
          Pozdrawiam, Ula.
          • poesis Do niczego to nie prowadzi 20.05.02, 14:27
            Cała ta pseudodyskusja sfrustrowanych osób do niczego nie prowadzi.
            Coraz bardziej się pogrążacie, odkrywając swoje lęki i braki.

            • Gość: Lila Re: Do niczego to nie prowadzi IP: *.sggw.waw.pl 20.05.02, 14:34
              Tak do niczego bo wszyscy ludzie boją się mniejszości z psami ale nie dajmy się i egzekwujmy swoje prawa w
              końcu żyjemy w Państwie prawa i nie może mniejszość terroryzować większość-jak chcą trzymać psy w
              blokach to niech stosują się do reguł mieszkańców (większości) którzy nie mają psa.
            • Gość: zosia Re: Do niczego to nie prowadzi IP: *.stacje.agora.pl 20.05.02, 15:24
              no dobrze, juz bez emocji:
              1. jezeli odkrywam swoje lęki, to jedynie przed wdepnieciem w kupe
              2. braki posiadam, np. w posiadaniu miłego domku + ogrodu poza miastem, w którym
              mogłabym trzymac jakiekolwiek zwierzeta, nawet psy.
              3. do szału doprowadzaja mnie ludzie (ot, nerwica wielkomiejska), którzy:
              a) mają po DWA OGROMNE psy w bloku (apartamentowiec niczego nie zmienia, dopoki
              stoi w miescie)i wychodza je zalatwic gdzies dalej. Domniemuje, ze w krzaki w
              parku lub inna zielonosc, byle dalej od swojego bloku
              b) nie widza w tym nic zlego, uwazajac, ze DWA OGROMNE PSY sa milusie i wszyscy
              sie do pańci usmiechaja z zyczliwoscia. Ja na widok DWÓCH OGROMNYCH PSÓW i ich
              pańci uśmiecham sie, ale nerwowo, podejrzewając, że milusie psy zjedzą mnie na
              deser, jeśli wykonam nieżyczliwy ruch (a pańci urwą rękę wyrywając się w moim
              kierunku).

              Teraz pytanie - prosze potraktować je jako case study, cwiczenie umyslowe pt:
              blok i jego mieszkańcy-psy:
              1. ile ważą DWA OGROMNE PSY p. Poesis (można podać wagę zbiorczo)? Więcej czy
              mniej od pańci ? O wagę kupy nie spytam.
              2. czy pańcia Poesis sprzata kupy po swoich DWÓCH OGROMNYCH PSACH?
              3. jak sie nazywa odludzie, na którym stoi apartamentowiec pańci?
              4. jakiej rasy są DWA OGROMNE PSY? Czyżby były to psy pasterskie? (proszę o
              podanie miejsca stada, które pilnuja przy wypasaniu). A może mysliwskie? (proszę
              podać nazwę terenu łowieckiego). A może obronne? (nie... miały być milusie,
              choć... imputowanie mi lęków miałoby głebszy wtedy sens).


              A powazniej: to ze pies jest mily, nie zmienia faktu, ze robi kupe na trawnik.
              Przeciw psom nic nie mam, nawet hycla :(, mam za to przeciw ich kupom, sikom i
              niezakratowanym kłom.
              Nie zmienia to takze faktu, iz posiadanie psów w bloku jest bez sensu, w dodatku
              uciazliwe dla sasiadów (chyba, ze psu przetnie sie struny glosowe) i wysoce
              niehigieniczne.
              Znam osobe, ktora mieszka z 10 kotami w mieszkaniu. To horror dla sasiadow.
              Ciekawe, ile włascicieli DWÓCH OGROMNYCH psów pomysli choc przez chwile, ze sa po
              prostu uciazliwi dla blizszego lub dalszego otoczenia???
              pozdrawiam
              • Gość: xyz Re: Do niczego to nie prowadzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 15:20
                Gość portalu: zosia napisał(a):

                >
                > A powazniej: to ze pies jest mily, nie zmienia faktu, ze robi kupe na trawnik.
                > Przeciw psom nic nie mam, nawet hycla :(, mam za to przeciw ich kupom, sikom i
                > niezakratowanym kłom.

                Prawo mowi, ze kaganiec jest obowiazkowy zawsze dla psow zaliczanych do tzw.
                groznych ras, a dla innych np. w srodkach transportu.

                > Nie zmienia to takze faktu, iz posiadanie psów w bloku jest bez sensu, w dodatk
                > u
                > uciazliwe dla sasiadów (chyba, ze psu przetnie sie struny glosowe) i wysoce
                > niehigieniczne.

                Psa mozna wychowac i nie bedzie szczekal. Male dzieci rycza calymi nocami. i co z
                tym fantem zrobic? Poprzecinac struny??
                >
                Znam osobe, ktora mieszka z 10 kotami w mieszkaniu. To horror dla sasiadow.
                nire popadajmy w skrajnosci ;)
                > Ciekawe, ile włascicieli DWÓCH OGROMNYCH psów pomysli choc przez chwile, ze sa
                > po
                > prostu uciazliwi dla blizszego lub dalszego otoczenia???
                Skad taki wniosek? straszna zlosc przez wiekszosc tu przebija. Sprawcie, zeby w
                miastach staly pojemniki n apsie odchody i wtedy bedziemy sprzatac. Jest ZAKAZ
                wyrzucania psich odchodow do koszy "publicznych". to co z nimi zrobic po
                sprzatnieciu??
                Prosze o konstruktywne propozycje
                XYZ -milosnik psow i wlasciciel jednego (30 kg)
                > pozdrawiam

                • Gość: jacek Re: Do niczego to nie prowadzi IP: *.bh.com.pl 21.05.02, 16:50
                  Gość portalu: xyz napisał(a):

                  > Skad taki wniosek? straszna zlosc przez wiekszosc tu przebija. Sprawcie, zeby w
                  >
                  > miastach staly pojemniki n apsie odchody i wtedy bedziemy sprzatac. Jest ZAKAZ
                  > wyrzucania psich odchodow do koszy "publicznych". to co z nimi zrobic po
                  > sprzatnieciu??
                  > Prosze o konstruktywne propozycje
                  > XYZ -milosnik psow i wlasciciel jednego (30 kg)
                  > > pozdrawiam
                  Nie ma zakazu wyrzucania psich odchodów odpowiednio opakowanych do
                  koszy "publicznych".
                  Być może jest w Polsce kilku kulturalnych właścicieli psów, którzy wyprowadzają
                  psy w miejsca ustronne i nie pozwalają im hałasować na balkonach i mieszkaniach.
                  Cała reszta pod względem kultury osobistej niczym się nie różni od od swoich
                  psów. Pozwalają załatwiać się swoim pupilom pod drzwiami klatki schodowej,
                  wypuszczają na balkon żeby piesek sobie poszczekał. Jaki pan taki pies.
                  Właściciele psów pewnie jeszcze nie tak dawno sami biegali za
                  przysłowiową "stodołę", ale zmuszono ich do kupna mieszkania z WC i stodół w
                  mieście brak. Tak przynajmniej piesek niech sobie ulży.

                • Gość: zosia Re: Do niczego to nie prowadzi IP: *.stacje.agora.pl 21.05.02, 20:34
                  Gość portalu: xyz napisał(a):
                  > > Nie zmienia to takze faktu, iz posiadanie psów w bloku jest bez sensu, w d
                  > odatku
                  > > uciazliwe dla sasiadów (chyba, ze psu przetnie sie struny glosowe)i wysoce
                  >niehigieniczne.
                  >
                  > Psa mozna wychowac i nie bedzie szczekal. Male dzieci rycza calymi nocami. i co
                  > z
                  > tym fantem zrobic? Poprzecinac struny??
                  >
                  Ratunku, to populizm najwyzszej proby! Dzieci to nie psy. Dziecko sie ma, psa sie
                  kupuje. Swiat mimo wszystko dzieli sie na ludzi i reszte. Pies nalezy do tej
                  reszty. Mieszkanie w bloku samo z siebie jest malo zgodne z natura czlowieka,
                  wiec wpychanie tam jeszcze psow i innej menazerii jest po prostu samo-katowaniem
                  sie i... innych.
                  >
                  > Znam osobe, ktora mieszka z 10 kotami w mieszkaniu. To horror dla sasiadow.
                  > nire popadajmy w skrajnosci ;)
                  > > Ciekawe, ile włascicieli DWÓCH OGROMNYCH psów pomysli choc przez chwile, z
                  > e sa
                  > > po
                  > > prostu uciazliwi dla blizszego lub dalszego otoczenia???
                  > Skad taki wniosek? straszna zlosc przez wiekszosc tu przebija.

                  Zlosc? No ok, moze i zlosc. Na to, iz dziecku nie mozna pozwolic biegac po
                  trawniku, bo:
                  - kupa
                  - siki
                  - i jeszcze luzem biegajacy pies
                  Bo wracajac z roweru zawsze musze z opon wygrzebywac jakas kupe
                  Bo nie da sie pobiegac po osiedlu - zawsze jakis kundel pogoni mnie jak zwierzyne
                  O innych sensacjach psich nie wspominajac (patrz posty powyzej).
                  Masz 30 kg psa. Po co?????? Ale tak szczerze i logicznie (chyba, ze masz domek z
                  ogrodkiem, to rozumiem). A co sasiedzi na to? Spytales?

                  pozdrawiam
                  • Gość: xyz Re: Do niczego to nie prowadzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 13:18
                    Gość portalu: zosia napisał(a):

                    > >
                    > Ratunku, to populizm najwyzszej proby! Dzieci to nie psy. Dziecko sie ma, psa s
                    > ie
                    > kupuje.

                    Wg mnie psa tez sie ma. Podobnie jak kota, rybki i wszystkie inne zwierzeta ;)
                    Ale nie probujmy tu zmienac swiatopogladow bo to sie raczej nie uda.
                    chcialam tylko zaznaczyc tym "populizmem" ze nie ma prostych rozwiazan.

                    Mieszkanie w bloku samo z siebie jest malo zgodne z natura czlowieka,

                    tu sie zgadzam w 100 % :)


                    > wiec wpychanie tam jeszcze psow i innej menazerii jest po prostu samo-katowanie
                    > m sie i... innych.

                    tu juz sie nie zgadzam. - wyjasniam to dalej

                    > > > Ciekawe, ile włascicieli DWÓCH OGROMNYCH psów pomysli choc przez chwi
                    > le, ze sa po prostu uciazliwi dla blizszego lub dalszego otoczenia???

                    Mysle, ze wielu. Moj pies nie biega sam nigdy, nie obsikuje klatek ani wind. mie
                    smierdzi i nie szczeka bez powodu (czyt. szczeka jak ktos dzwoni do drzwi -moich)

                    niedawno wprowadzilismy sie do nowego mieszkania (bez ogrodka). Po jakims czasie,
                    kiedy juz poznalismy najblizszych sasiadow - przyznali, ze na widok psa mieli
                    pewne obiekcje. Maja malego chlopczyka i bali sie, ze pies nie pozwoli mu spac
                    albo ze bedzie agresywny. Ale teraz smieja sie, ze to raczej ich dziecko nie
                    pozwala spac sasiadom. a na naszym psie pokazuja synkowi jak nalezy psa glaskac,
                    a czego nie wolno robic.
                    >
                    > Zlosc? No ok, moze i zlosc.
                    Nie wiem gdzie mieszkacie. ale naprawde to tylko od wlascicieli zalezy gdzie
                    swoje potrzeby zalatwia pies i czy straszy sasiadow. Nie skupiajcie sie na psach
                    tylko na nieodpowiedzilanych wlascicielach!!!

                    Na to, iz dziecku nie mozna pozwolic biegac po
                    > trawniku, bo:
                    > - kupa
                    > - siki
                    > - i jeszcze luzem biegajacy pies

                    No wlasnie - tez nie chcialabym miec takich problemow.

                    > Bo nie da sie pobiegac po osiedlu - zawsze jakis kundel pogoni mnie jak zwierzy
                    > ne

                    to nie wina tego kundla ;( tylko WLASCICIELA


                    > Masz 30 kg psa. Po co??????
                    30 kg to wbrew pozorom wcale nie tak duzo. To waga sredniego boksera. A mam go
                    dlatego, ze chce. z cala odpowiedzialnoscia przygarnelam psine i jestem w 100%
                    pewna, ze nie jest uciazliwa dla otoczenia.

                    Ale ja chyba mieszkam w jakims super miejscu i super mam sasiadow. W bloku jest
                    jeszcze kilka psow i naprawde ich nie slychac ani nie czuc. Niestety gorzej jest
                    z "blokowymi" kotami ;)
                    Ale nad tym pracujemy ;)

                    Spytales?
                    Jestem kobieta :) Rozmawialam nie raz i pytalam. Zreszta nawet gdybym nie pytala
                    to po prostu widac :)
                    >
                    > pozdrawiam

                    Ja rowniez pozdrawiam

                    • Gość: zosia Re: Do xyz IP: *.stacje.agora.pl 22.05.02, 18:28
                      XYZ,

                      dziekuje za mile i obszerne wyjasnienia. Przyjmuje je do wiadomosci, choc w
                      szczegolach tradycyjnie sie nie zgadzam. Chcialam wyjasnic, ze nie mam
                      pretensji do Twojego psa. Nawet do Ciebie (hipotetycznie oczywiscie), jesli
                      Twoj pies zachowuje sie... po ludzku - pilnujesz, by nie sikal w bloku, nie
                      biegal za ludzmi, nie gryz kogo popadnie, nie robil kupy na chodniku...
                      Niestety szkopul tkwi w tym, ze nawet najmilszy pies i najlepszy jego pan(i)
                      wyprowadzi psa na trawnik, poczym ten trawnik straci swoje walory wypoczynkowo-
                      zabawowe. A kiedy tak zrobi 50 psow, to sprawa jest po prostu zenujaca. Nie
                      odpowiada mi fakt, iz "zielone miejsca wzdloz chodnika" obecnie pelnia jedynie
                      funkcje psiego wychodka.

                      Uwazam, ze cos z tym trzeba zrobic. Widze trzy rozwiazania: Nakaz sprzatania po
                      psie i wyprowadzania go ZAWSZE na smyczy i w kagancu (ale to nierealne),
                      nalozenie wysokich podatkow na wlascicieli psa i zatrudnienie po_psich
                      sprzataczy (ale wtedy kupy do czasu sprzatniecia beda lezaly na chodnikach -
                      jak w Paryzu), lub - zduszenie problemu w zarodku, czyli zakaz trzymania psow w
                      blokach wielorodzinnych. Ostatnie jest bardzo ostre - ale czy ktos widzi inne
                      realne rozwiazanie?

                      Boksery uwielbiam! (to tak nawiasem).
                      pa
          • Gość: gocha Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: *.pl 20.05.02, 15:02
            Mam dwa duże wilki, dwa koty, prawie zoo, mam własny dom i kawałek ogródka. Nie
            wychodzę z moimi psami żeby się "wylatały" w sąsiedztwie. Codziennie sprzątam
            wszystkie ich odchody z ogródka i nie uwłacza mi to absolutnie, BO SPRZĄTAM MÓJ
            OGRÓDEK. Problem ze sprzątaniem trawników przy blokach jest w tym iż nikt nie
            uważa tego trawnika za swój. Balkon owszem, ale trawnik! nigdy w życiu.
            Panowie i panie w eleganckich ubraniach odwracają głowy gdy ich pupilki SRAJĄ
            na trawniki, SIKAJĄ na młode roślinki, do piaskownic i na klatkach. Wstydem
            byłoby na spacer wychodzić z szufelką i torebką foliową, sąsiedzi by się śmiali.
            Tu jest problem, w mentalności moi drodzy i w kulturze oczywiście też.
            Pozdrawiam wszystkich miłośników zwierząt.
            • poesis Co dzieje się z waszymi kupami? 20.05.02, 15:41
              Może ktoś zastanawiał się nad tym, co dzieje się z waszymi kupami.
              Jeśli nie leżą na trawniku to gdzie? Przecież to okropne!
            • Gość: kaja Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: 212.106.0.* 21.05.02, 10:21
              Daleka jestem od zakazu trzymania psów w blokach, bo wiem jak wielką rolę
              terapeutyczną spełniają te zwierzęta. Znam starsze osamotnione panie, które
              gadają ze swoimi psami, dzieci dla których posiadanie psa jest nauką wspólnego
              życia i odpowiedzialności za podopiecznego. Naprawdę kocham te zwierzaki, ale
              nie lubię ich głupich właścicieli. Zdarzało mi się zajdować na schodach w bloku
              kupy wilczura mieszkającego piętro niżej. I zdarzało się że nie mogłam wejść do
              bloku, bo pies z parteru stał przed klatką schodową i nikogo nie wpuszczał.
              Miałam też wątpliwą przyjemność być pogryziona przez psa, który zerwał się z
              łańcucha, wybiegł na drogę i złapał zębami pierwszą rzecz jaką zobaczył -
              niestety była to moja noga. Szanowna poesis, nawet jeżeli twoje psy są
              spokojne, to budzą strach wśród przechodniów, bo tylko ty wiesz, że są potulne
              jak baranki (oby). Więc bądź łaskawa zakładać im na pyski kagańce, z szacunku
              dla innych mieszkańców twojego miasta. A kup swoich psów nie podrzucaj
              mieszkańcom innych osiedli, byle dalej od swojego apartamentowca. A jeśli już
              zadajesz tak otwarte pytania, to gdzie trafiają twoje kupy, internautko o tak
              poetycznym imieniu? Mam nadzieję że do oczyszczalni ścieków. Więc kupy twoich
              pupili też powinny tam trafiać.
              • Gość: XXX Re: Co myślicie o psach w wielkich blokowiskach? IP: *.sggw.waw.pl 21.05.02, 10:24
                Czy ktoś ma treść Ustawy regulujące zachowanie właścicieli psów. I nakazujące zakładanie kaganiec
                zwierzęciu?
                • Gość: jacek do poesis IP: *.bh.com.pl 21.05.02, 14:35
                  Twoje dobre samopoczucie w towarzystwie dwóch ogromnych psów mieszkających z
                  tobą w bloku nazywanym przez ciebie apartamentowcem wynika prawdopodobnie z
                  następujących powodów:
                  1. Jesteś młodą blondynką o atrakcyjnym wyglądzie ,
                  2. Z tego powodu wszyscy faceci w bloku się do ciebie uśmiechają(faceci myślą
                  tylko o jednym),
                  3. Twoje psy znają ludzką mowę i adorują wszystkie twoje sąsiadki, a
                  nieznajomych zapewniają z daleka o swojej miłości do ludzi,
                  4. I oczywiście wszyscy sąsiedzi są ci wdzięczni, że wyprowadzasz te swoje
                  brudne kundle pod blok tych frajerów obok.

                  • poesis Żadnych kagańców 21.05.02, 15:50
                    Moje psy (suczki) nawet nie chodzą na smyczy. Nie mają żadnych kagańców. Chyba
                    nawet nie ma takich dużych rozmiarów. Nie mieszkamy w pobliżu slamsów. A tylko
                    wtedy pewnie musiałyby nosić kagańce, gdyż wyczuwając agresję i zawiść
                    mieszkańców slamsów, mogłyby atakować. Po prostu wsiadają do samochodu i
                    jedziemy na spacer do lasu lub na łąki. W południe wychodzą z damą do
                    towarzystwa do pobliskiego lasku.
                    • Gość: jacek do poesis IP: *.bh.com.pl 21.05.02, 16:14
                      Charakterystycznymi cechami "slamsów" są ich mieszkańcy.
                      Są to przeważnie osoby o niskim IQ, swoje małe mieszkanka nazywają
                      apartamentami, w tych małych mieszkankach hodują zwierzęta, ogólnie są
                      beztrosko nastawieni do życia, a przede wszystkim zasad higieny.
                    • Gość: zosia Re: Żadnych kagańców IP: *.stacje.agora.pl 21.05.02, 20:19
                      Po pierwszym liscie (o tym apartamentowcu kupionym specjalnie dla psow) przez
                      chwile pomyslalam, ze Poesis robi sobie z nas jaja. Ale reszta maila byla dosc
                      przekonujaca... Teraz, po tym, iz pies jest wozony samochodem do lasu, a dama
                      do towarzystwa wyprowadza go po poludniu poesis sie zdemaskowala! Kawalara z
                      niej niezla! Ha ha ha.
                      • Gość: as Psy są i będą!!!! IP: 193.0.117.* 22.05.02, 08:57
                        również wywożę swojego bokserka na Pole Mokotowskie. To bardzo wygodne
                        rozwiązanie za 5 min jestem z nim i swoją dziewczyną na Polu. I my jesteśmy
                        zadowoleni i Max, przyjemnie można spędzić czas. Niech żyją psy i inne
                        zwierzęta!!!
                        Do Zosi : chyba nigdy nie miałaś zwierzaków i samochodu, przecież to
                        rewelacyjne rozwiązanie. Wracam z pracy, zabieram psa i na Polu idziemy się
                        wybiegać, a nie łazić po śmierdzacych ulicach.
                        • Gość: gg Re: Psy są i będą i będzie ich jeszcze więcej !!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.05.02, 09:16
                          • poesis Do zosi i jacka 22.05.02, 10:26
                            Kochani,
                            oczywiście, że moje suczki mają "damę do towarzystwa", która codziennie o godz.
                            12.30 wyprowadza je(na smyczy)do lasku. Pani ta uwielbia je.
                            Swoje "dziewczynki" z mężem traktujemy jak swoje drugie i trzecie dziecko,
                            dlatego wzięłam pod uwagę ich potrzeby przestrzenne i to, że nie lubią być w
                            domu same - jest im smutno (chociaż nigdy nie szczekają) oraz potrzebują dużo
                            ruchu. Posiadanie psów było decyzją przemyślaną przez wszystkich członków
                            rodziny. Teraz razem tworzymy WSPANIAŁE STADO.

                            • poesis Re: Do zosi i jacka 22.05.02, 11:07
                              Wszystkim polecam, napisaną z ogromną miłością, wspaniałą książkę
                              ze wstępem Elizabeth Marshall Thomas pt. Twój pies. Odkryj w nim wilka.

                              A nawiasem mówiąc, w tej pseudodyskusji nie chodzi o psy, tylko o to, że kilka
                              bardzo sfrustrowanych osób chce sobie ulżyć, bo teoretycznie nikt nie wie kim
                              są. Smutne to.
                              • Gość: xxx Re: Do zosi i jacka IP: *.sggw.waw.pl 22.05.02, 11:38
                                Smutno będzie ci wtedy kiedy jakiś pies odgryzie ci kawał pupy.
                                Albo chodząc ze swoim dzieckiem na spacerze podleci jakiś pies i ugryzie ci malucha.
                                Porozmawiamy po tym.
                                Co zaś tyczy sie frustracji to zapewne chodzi nam o te osoby które mają psy i nie dopuszczają myśli że
                                są osoby które nie lubią psów ponieważ przeszkadzają im ich odchody znajdowane wszędzie oraz
                                szczekani i wycie psów w czterech ścianach gdy właściciele wyjadą sobie.
                                • Gość: xyz Re: Do zosi i jacka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 13:23
                                  Gość portalu: xxx napisał(a):

                                  > Smutno będzie ci wtedy kiedy jakiś pies odgryzie ci kawał pupy.
                                  > Albo chodząc ze swoim dzieckiem na spacerze podleci jakiś pies i ugryzie ci mal
                                  > ucha.

                                  Dobrze wychowany, pilnowany i wyszkolony pies tak nie zrobi.

                                  > Co zaś tyczy sie frustracji to zapewne chodzi nam o te osoby które mają psy i n
                                  > ie dopuszczają myśli że
                                  > są osoby które nie lubią psów ponieważ przeszkadzają im ich odchody znajdowane
                                  > wszędzie oraz
                                  > szczekani i wycie psów w czterech ścianach gdy właściciele wyjadą sobie.

                                  Takie osoby powinny nie lubic wlascicieli tych psow a nie psow!!!!!!


                                • poesis Re: Do zosi i jacka 22.05.02, 13:35
                                  Oczywiście, że ugryzł mnie kiedyś pies ( mała rasa ) koleżanki.
                                  Ale cała jej rodzina była przez niego sterroryzowana.
                                  Za takie rzeczy odpowiada właściciel.
                                  A gdy miałam 6 lat ugryzł mnie bezdomny wielki czarny pies, bo był zazdrosny o
                                  mojego psa. Zdarza się.
                              • Gość: Pies Po Esis IP: *.payrollservice.pl / *.gazeta.pl 22.05.02, 17:37
                                Śmiech mnie ogarnia jak czytam o Twoich WIELKICH apartamentach, WIELKICH psach
                                i psychologicznym uzasadnieniu posiadania psa w eleganckim bloku (może
                                uzasadnieniem byłby kompleks małego biustu/członka ? ;) Tam za wielkim murem i
                                wielką budką ochrony są slumsy od których się separujesz. Z Twoich postów
                                wynika obraz tępej, zmanierowanej laski, którą ktoś utrzymuje. Akcentowanie
                                majątku i odmawianie jakiegokolwiek braku wartości mieszkańców tych "slumsów",
                                świadczy o zaawansowanym rozwinięciu cech nowobogactwa, zwanego inaczej
                                nuworyszowstwem. Przemyśl to koleżanko.

                                P.S.
                                Ja obecnie posiadam mieszkanko w Wawce i niedługo buduję się poza miastem.
                                Nigdy nie zrobiłbym psu takiego świństwa jak zmuszenie go do życia w mieście.
                                Przyłączam się do wszystkich tępiących niechlujstwo większości posiadaczy psów.
                                Jestem również za zakazem posiadania psa w bloku. Niesprzątnięcie psiego gówna
                                po swoim pupilku to chamstwo, które trzeba wychowywać.
                                • poesis OFERMO! 24.05.02, 13:08

                                  Narazie to ja utrzymuję męża, dwa ogromne psy, kochanka,...etc.
                                  A moje podatki utrzymują ciebie OFERMO!
                                  • Gość: Pies Re: OFERMO! IP: *.payrollservice.pl / *.gazeta.pl 27.05.02, 09:30
                                    No tu sie koleżanka chyba zagalopowała.

                                    Skąd wiesz ile zarabiam i czy to przypadkiem ja nie płacę za Ciebie podatków?
                                    Tutaj urywam, ponieważ dżentelmen nie dyskutuje o pieniądzach.

                                    P.
                              • Gość: zosia o zlosci IP: *.stacje.agora.pl 22.05.02, 18:09
                                To juz ktorys raz kolei Poesis (i jeszcze jedna osoba) wyraza opinie, iz
                                bioracy udzial w (pseudo)dyskusji na tym watku to ludzie: sfrustrowani,
                                znerwicowani, pelni zlosci, pelni lekow, a ponadto pewnie mieszkajacy w
                                slamsach i ujawniajacy przez to tutaj swoje kompleksy.
                                Otoz niesmialo chcialam zwrocic uwage, iz tematem watku jest problem
                                POWSZECHNEGO trzymania w miescie i w blokach psow, co w sposob niemily wplywa
                                na zycie w danym miejscu. I nie chce n-ty raz wymieniac wszytkich powodow,
                                powiem jedynie, iz ich powszechnosc, nagromadzenie i skrajna uciazliwosc wplywa
                                jednoznacznie na gloszone tu m.in przeze mnie poglady.
                                Do psow jako takich przeciez nic a nic nie mam. Oczywiscie, ze
                                swoje "pretensje" kieruje do ludzi, ktorzy gesto "zaludniaja" miasto i bloki
                                psami. Pytam sie jedynie - co mozna z tym PROBLEMEM zrobic? Uwazam bowiem (jak
                                zreszta osoba inicjujaca ten watek), iz sprawa przybrala niepokojace rozmiary.
                                Inni "przeciwnicy posiadania psow" zwracaja przeciez uwage, iz z naszego punktu
                                widzenia cala sytuacja jest terrorem ze strony posiadaczy psow - to przez ich
                                pupili my jestesmy narazeni na pewne niedogodnosci. Oczywiscie zgadzam sie
                                z "milosnikami psow", ze natezenie tych niedogodnosci zalezy od kultury ludzi -
                                ale przeciez poruszamy sie na skali od "aż" zasikanej windy do "jedynie"
                                osikanego trawnika.
                                Za kilkanascie tygodni przeprowadzam sie do nowego mieszkania (nie bedzie to
                                slams). Ja NIE CHCE KUPY NA TRAWNIKACH I CHODNIKACH. Tak trudno to zrozumiec?
                                Poesis, dziwi Cie to, iz widok odchodow nie stanowi dla mnie motywu do
                                poetycznych uniesien? Wrecz, ze jest obrzydliwy?
                                Wlasciciele psow, ktorzy ze zrozumialych wzgledow kochaja swoje zwierzaki,
                                pewnie trudno przyjac do wiadomosci, iz inni ludzie obok po prostu z niechecia
                                patrza na ich ulubiencow. I ze ta niechec ma racjonalny motyw.
                                Sama posiadalam kiedys psy (jako dziecko i nastolatka)i wiem, jakie radosci
                                moze on pies dawac rodzinie. Wiem jednak, iz posiadanie psa to pewna fanaberia.

                                pozdrawiam serdecznie (bez zlosci i frustracji)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka