Dodaj do ulubionych

ugoda ze spółdzielnią

02.02.05, 20:26
Szanowni Sąsiedzi!
Gorąco proszę o całkowite zignorowanie ostatniego pisma za spółdzielni.
Zarówno przyjęcie proponowanej ugody jak i nie daj Boże zgoda na kredyt
byłoby ukręceniem sobie powroza na szyję.
ŻADNYCH DOPŁAT PRZED ZAKOŃCZENIEM BUDOWY I ROZLICZENIEM PONIESIONYCH
KOSZTóW!!!
Proszę zrozumieć, że jakiekolwiek dopłaty teraz to pieniądze wyrzucone w
błoto. NIe ma najmniejszej gwarancji, że na tym koniec, iż po jakimś czasie
nie okaże się, że to za mało i trzeba będzie dopłacać znowu. A potem jeszcze
raz i tak będą nas doić. Spółdzielnia niczym nie ryzykuje. Prezes w
najgorszym razie (dla siebie) straci posadę, przyjdzie na jego miejsce
następny cwaniaczek, rozłoży rączki i powie; trzeba płacić szanowni ludkowie,
poprzednik namieszał, to nie moja wina. I tak w kółko.
Apeluję więc - żadnych dopłat przed końcem i rozliczeniem, bo popamiętamy
ruski miesięc.
A o kredycie boję się nawet pisać, bo na samą myśl, że mogłoby do niego dojść
jeży mi się włos na głowie. To już z naszej strony byłaby nie naiwność, lecz
czysta głupota.
Wracając do samego pisma, to fakt, że prezes /ma nas za/ chce zarobić z nas
idiotów bardzo źle o nim świadczy. Trzeba się mieć na baczności przed jego
propozycjami, `ugodami`, rozwiązaniami itp. i absolutnie nie należy mu ufać.
Myślę, że nieprzypadkowo wdepnął w bagno tej spółdzielni.
A w ogóle to jakim cudem spółdzielnia tak szybko i sprawnie wyliczyła ową
sumę brakującą do zakończenia inwestcji, a przerasta ich podanie chociaż w
przybliżeniu gdzie i na co wydane zostały dotychczas wpłacone przez nas
pieniądze?
BŁAGAM - żadnej ugody i przede wszystkim tego cholernego kredytu, bo marny
nasz los.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka