Dodaj do ulubionych

Czy developer może się "rozmyślić"?

25.10.05, 11:04
Przeczytałem właśnie artykuł (biznes.onet.pl/5,1255922,prasa.html)
i zaczynam się zastanawiać, czy mój developer, z którym podpisałem normalną
umowę przedwstępna (bez aktu notarialnego) na mieszkanie może się po prostu z
niej wycofać zgodnie z prawem. Co do samej budowy i terminów nie mam
zastrzeżeń, po prostu interesuje mnie czy taki developer może mnie
wykorzystać jako źródło relatywnie taniego kredytu, potem w jakiś sposób
wypowiedzieć mi umowę - płacąc oczywiście mi kary umowne - ale mieszkanie
zyskało już na wartości więc sprzeda je zarabiając więcej. Na koniec ja
zostaję z jakimiś marnymi odsetkami (kontra wzrost wartości mieszkania w
stanie pomiędzy dołem w ziemi a kompletnie ukończonym budynkiem + ewentualny
wzrost atrakcyjności otoczenia). Czy ktoś wie, albo spotkał się z takim
przypadkiem kombinatorstwa developera ? Czy coś da się jeszcze zrobić, aby
uchronić się przed takim scenariuszem? (Sorki że na 2 fora)
Obserwuj wątek
    • Gość: sam Re: Czy developer może się "rozmyślić"? IP: *.w3cache.pl / 195.114.161.* 25.10.05, 17:12
      byc może lepiej nie mieć za rozwiązanie ustalonych kar umownych i dochodzić
      roszczeń odszkodowawczych w sądzie na zasadach ogólnych (koszt pieniądza +
      wzrost cen na rynku) - jeśli to w ogóle podmiot, z którego da się coś
      wyegzekwować po kilku latach postępowania
    • Gość: xenia Re: Czy developer może się "rozmyślić"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 17:27
      Jeśli dojdzie do zerwania umowy z winy dewelopera, to w przypadku braku umowy
      notarialnej sąd może zasądzić jedynie zwrot poniesionych kosztów (z odsetkami),
      nie może natomiast zmusić dewelopera do sprzedania/wybudowania Ci mieszkania.

      Umowa przedwstępna w formie aktu notarialnego umożliwia natomiast sądowi
      wydanie decyzji o obowiązku wybudowania przez dewelopera mieszkania dla Ciebie
      lub zasądzenia zwrotu kosztów z odsetkami (ale to już zależy od tego, o co sam
      wnosisz w powództwie).
      • Gość: mr Re: Czy developer może się "rozmyślić"? IP: *.sbi.com 25.10.05, 17:41
        pytania byly:

        "Czy ktoś wie, albo spotkał się z takim przypadkiem kombinatorstwa developera ?
        Czy coś da się jeszcze zrobić, aby uchronić się przed takim scenariuszem?"

        czy ktos zna odpowiedzi na powyzsze?

        wiadomo mozna sie uchronic przed takim scenariuszem podpisujac umowe
        przedswtepna w formie aktu notarjalnego. co jednak gdy umowa notarialna nie
        zostala podpisana? czy w takim przypadku istnieja jeszcze jakies inne formy
        zabezpieczen?

        poza tym czy ktos spotkal sie z przypadkiem takiego postepowania u jakiegos
        developera? slyszalem o podobnym przypadku gdy developer odmowil sprzedania
        mieszkania w przypadku gdy kupujacy zglosil kilkudziesiecio punktowa liste
        poprawek przy odbiorze mieszkania....ale to troche inny przypadek gdyz tamto
        wyniklo raczej z konfliktu na skale jednostkowa pomiedzy sprzedajacym i
        kupujacym a nie o celowe i nieuczciwe dzialanie developera w celu kredytowania
        inwestycji juz niekoniecznie w stosunku tylko do jednostki....

        mysle ze duzy developer raczej by nie zaryzykowal swojej reputacji ale byc moze
        ktos slyszal o czyms takim....

        • Gość: Kris Re: Czy developer może się "rozmyślić"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 17:55
          Przed sądem i tak można dochodzić wykonania umowy przez jedną ze stron.
          Żaden poważny developer takiego numeru raczej by nie zrobił z prostej
          przyczyny - jeden numer i koniec jakiegokolwiek biznesu. Złe opinie rozchodzą
          się szybko.
          Natomiast jeśli chodzi o umowy w formie aktu notarialnego, to zgodnie z
          orzeczeniem bodajże NSA, umowa z developerem NIE JEST umową przedwstępną w
          rozumieniu ustawy o własności lokali, a jedynie umową realizacyjną. Tak więc
          zawarcie jej w formie aktu nie daje takich samych praw, jak gdyby była umową
          przedwstępną w rozumieniu prawa.
          • Gość: xenia Re: Czy developer może się "rozmyślić"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 19:22
            Owszem, nie jest to stricte umowa przedwstępna zgodnie z rozumieniem ustawy,
            jednak konsekwencje (nie)podpisania takowej są takie, jak opisałam powyżej.

            Odpowiadając na pozostałe pytania autora wątku - niezły przedstawiłeś pomysł na
            przekręt ;-))). Jednak nigdy nie słyszałam o deweloperze, który by tak zrobił,
            choć to zapewne niewykluczone w naszym szalonym kraju.
            • felisca2s Re: Czy developer może się "rozmyślić"? 26.10.05, 11:43
              Tak, pomysł na "biznes" jest taki "polski". W sumie po prostu głośno myślę i
              biorę pod uwagę okoliczności - ja kupiłem dół w ziemi (a właściwie "wstęp" do
              tego dołu) a teraz już stoi cała konstrukcja ( są na etapie wstawiania okien).
              O ile się zorientowałem to pomiędzy cenami jakie były w momencie podpisywania
              przez mnie umowy a cenami teraz jest jakieś 5-8% !! Niewykluczone, że w
              momencie całkowitego wykończenia budynku ceny ostateczne jeszcze wzrosną i
              wtedy mogłyby się ewentualnie pojawić tego typu pomysły na biznes. Jak
              większość z nas w swoim mieszkaniu ulokowałem całe oszczędności, a wtedy,
              przynajmniej u mnie pojawiają się różne myśli.
          • Gość: gosc Re: Czy developer może się "rozmyślić"? IP: *.acn.waw.pl 25.10.05, 20:48
            co do zlych opinii to bywa roznie. Dla przykladu: wszyscy wiedza jaka opinie
            posiada JWC a jednak mimo wszystko i tak u nich kupuja... kwestia ceny i popytu...
            • Gość: bbb Prawo chroni klientów-zycie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 22:47
              Drodzy Państwo ,
              Otóż znam bardzo dokładnie sprawę opisywaną wyżej, gdzie developer odmówił
              zrealizowania umowy bo klientowi nie podobał sie standard mieszkania (parę
              drobiazgów).
              Ten developer to szacowny "Mostostal Invest" Prezes Zdenerwował Sie, ze klienci
              plącąc ponad 400tys wymagali zrealizowania umowy zgodnie z jej punktami.
              Wynajęli inspektora budowlanego, który znalazł usterki przy czym z 80 % z nich
              dotyczyło okien. (wszystko można było usunąć w ciągu jednego dnia) Niestety
              mieszkanie podobało się chyba komuś innemu, bo prezes Krzysztofa O nie tylko że
              nie wyznaczył drugiego terminu na odbiór mieszkania ale wysłał klientom
              odstąpienie od umowy. Teraz najlepsze: gdy klienci Ci przyszli do biur
              Mostotalu Invest i chcieli „porozmawiać” Prezes Krzysztof O. wysłał na nich
              Ochronę, wezwał policje i wyrzucił z biura ze słowami "pieniądze wyślę Wam
              pocztą"!!!!
              Była to ewidentna kradzież w biały dzień rekami prezesa Krzysztofa O Dość
              powiedzieć że mieszkania pod nimi kupił wiceprezes Mostostal Invest
              (oczywiście Rzeczpospolita tych szczegółow nie opisała , .....)

              Klienci ci weszli na drogę sądową , bo developer bezprawnie wypowiedział umowę
              i chciał oddać pieniądze, które przez 2 lata używał na finansowanie budowy.

              Oczywiście to jest bezprawie, tak zwana umowa developerska jest w istocie
              rzeczy umowa nienazwaną nie obowiązuje tu rygor aktu notarialnego.
              (Sąd Najwyższy stwierdził, że tak zwana umowa deweloperska, na podstawie której
              zamawiający jest zobowiązany do zapłaty całej należności za wybudowanie lokalu,
              ustanowienie jego odrębnej własności i przeniesienie jej na zamawiającego, nie
              jest umową przedwstępną---
            • speedy88 Re: Czy developer może się "rozmyślić"? 26.10.05, 09:43
              Witam, owszem cena jest istotna dla wielu osób, w tym dla mnie, jednakże tylko
              osoba (delikatnie mówiąc) bardzo beztroska zdecydowałaby się wydać wszystkie
              swoje oszczędności i jeszcze troszkę na mieszkanie do którego trzeba byłoby
              dokładać. Ja osobiście kupuję mieszkanie w JWC ze względu na konkurencyjne ceny
              ale także po zasięgnięciu opinii znajomego, który mieszka na Ostrobramskiej i
              jak sam przyznaje nie może narzekać na jakość i wykończenie mieszkania.
              Rozmawiałem też z mieszkańcami osiedla, którzy raczej zachęcają niż odradzają.
              Pozdrawiam.
              • speedy88 Re: Czy developer może się "rozmyślić"? 26.10.05, 09:58
                Co do samego wypowiedzenia umowy przez developera to zależy od zapisów w tejże
                umowie. Ja osobiście słyszałem o sytuacjach kiedy klient przychodził z jakimiś
                uwagami już po wpłaceniu pieniędzy i kończyło się wypowiedzeniem umowy i
                oddaniem od ręki wszystkich wpłaconych pieniędzy. Developer oczywiście
                wskazywał odpowiedni punkt w umowie umożliwiający mu odstąpienie od niej. Tu
                chyba ważną rolę gra właśnie popyt na rynku. Developerzy są pewni że znajdzie
                się nowy nabywca
                • Gość: Jarek Umowa IP: 212.75.100.* 26.10.05, 15:40
                  Podstawą do wysuwania jakichkolwiek roszczeń przeciwko developerowi jest umowa.
                  1) Niestety większość klientów podpisuje umowę dokładnie jej nie przeczytawszy,
                  zadowoląjąc się makietą albo obrazkiem obrazkiem wymarzonego M.
                  2) Ponad 50% klientów i tak nie rozumie znaczenia poszczególnych postanowień
                  umownych - chociaż wydaje im się, ze jest odwrotnie, przez co są łatwym łupem
                  nieuczciwych developerów.
                  3) Ciekawe ile osób dokonuje sprawdzenia sytuacji finansowo gospodarczej
                  developera przed podpisaniem umowy - moim zdaniem nie więcej niz 5% kupujących.

                  To niechlujstwo i głupota kupujących pozwala się "rozpasać" developerom.


                  • felisca2s Re: Umowa 26.10.05, 18:12
                    1) Przeczytałem umowę
                    2) Przeczytał ją mój znajomy prawnik (chociaż może warto było zapłacić - i
                    wymagać - od prawnika komercyjnego)
                    3) Mojego developera zbadała firma (komercyjna) zajmująca się badaniem sytuacji
                    finansowo gospodarczej takich podmiotów.
                    I wszystko fajnie, mam zagwarantowane w umowie odszkodowanie - chyba 7%, ale co
                    z tego. Mi chodzi o to, że po jakimś tam zastanowieniu się, doszedłem do
                    wniosku, że developerowi mogło by się opłacać odstąpić od tej umowy, przy
                    założeniu że nowy kupujący zapłaci tyle, że pokryje to moje roszczenia z
                    nawiązką. I interesuję się czy ktoś miał do czynienia z tego typu sytuacją. W
                    swojej umowie nie przewidziałem takiej możliwości i tyle!
                    • Gość: bbb Re: Umowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 20:47
                      Tak w takim wypadku niestety klient traci.
                      Ja bym, po prostu był takiej umowy nie podpisal. Opisywany wczesniej Mostotstal
                      Invest zmienił ostatnio wzory umowy i dopisał sobie prawo odstąpienia
                      doakladnie za 7% odszkodowania. (ciekawe czy to ta sama firma)
                      LUDZIE:!!!Po prostu czytajcie i NIE PODPISUJCIE takich umów. Póki będą klienci
                      skłonni podpisywać niekorzystnE dla siebie umowy, dopóty developrerzy będą
                      sobie pozwalać na takie zagrania.........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka