Gość: max
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.04.06, 16:25
Ludzie z małych mieszkań to często
tzw. nazywane potocznie d-upki, które
myślą że złapały pana boga za nogi.
Człowieczek taki ma za sobą upokorzenie
mieszkania z teściami, wyżebrane pieniadze
od rodziny i kredyt we frankach w plecy.
W sumie trauma we łbie.
Kiedy taki ktoś dorwie się do mieszkanka
to brakuje mu dystansu,
w jego głowie powstaje bowiem
myśl ze ma niewiadomo co
- wielki "sukces" na skalę
całego mizernego żywota.
Zaczyna więc taki ktoś prowadzić niekończące się
wykańczania, poprawiania, remontowania - przy
pomocy taniej wirtarki udarowej tudziez młotka
(rzecz jasna w soboty - gdy inni chca odpoczac).
Organizuje toto na tej mikro-powierzchni
tzw. imprezki z sobie podobnymi
d-upkami m.in. aby "chwalic" się
swoimi "zrob to sam" wykonczeniami.
Realizuje własne wczesniej niezrealizowane
zbocenia z dzieciństwa typu - pies w bloku.
W garazu parkuje na milimetry od dobrego auta
swego gazowego
złomowoza aby się dowartościowac.
Rzecz jasna ktoś taki nie dba o częsci wpólne.
Każdy więc powinien pamiętac, ze jedynym
praktycznym sposobem na odgrodzenie
się od chłamu jest cenzus pieniężny -
zakup tylko tam gdzie jest drogo i większe
powierzchnie. To się sprawdza w praktyce.