Dodaj do ulubionych

kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia?

IP: 195.205.147.* 11.07.06, 16:27
witam, mam pytanie do szanownych forumowiczów jeżeli chodzi o kredyty
udzielane po 1 lipca 2006 a raczej o zdolność kredytową. Czy są już osoby
którym może zabrakło (lub zabrakłoby) zdolności kredytowej do sfinansowania
potrzeb mieszkaniowych przy wyliczaniu jej w nowy sposób tj. dla CHF tak samo
złotówek + 20% rezerwy. Ceny mieszkań pną się w górę w zaskakującym tępie i
trzeba niby pożyczać więcej a tutaj sposób liczenia zdolności jest bardziej
niekorzystny. Czy banki to obchodzą bez problemów, czy nie? Przykladowo
zarobki 6500zł brutto. Bezpieczny kredyt to 2,5 krotność rocznych zarobków
2,5 x 12mcy x 6500zł = 195 000zł. Chcemy wziąść we frankach to musimy mieć
20% rezerwy czyli stać by nas było na 80% powyższej kwoty, czyli 0,8 x 195
000zł = 156 000zł. Przy takiej kwocie kredytu żeby kupić mieszkanie dla
rodziny powiedzmy 3 pokoje (ok. 65m2)to trzeba mieć jeszcze min. 100-120 tys.
zł wkładu własnego. Razem niech to da 276 000zł. A to jest zdaje sie dolna
granica cenowa ba ludzie na wtórnym wołają raczej koło 300 000 za takie
metraże w płycie i to w tzw."gorszych okolicach". Do tego prowizje agenta,
notariusz i podatek dla państwa. Mówi się że 90% procent ludzi kupuje na
kredyt. Skąd w takim razie brać kasę żeby zaspokoić żądania sprzedających (10
000zł/m-c). I nie mówię tu bynajmniej o mieszkaniach nowych. Przykładowo ceny
na Bemowie płyta 5000zł/m2, 62m2 x 5000zl/m2=325 000zł x 1,05 koszt zakupu =
341 250zł. I jak się ma do tego zdolność kredytowa przy zarobkach powyżej
średniej warszawskiej? Czy siła nabywcza w żaden sposób nie przekłada się na
ceny transakcyjne, chcesz to kupuj, jeśli nie, kupią zamożniejsi których jest
pod dostatkiem?
Obserwuj wątek
    • Gość: droger Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: 195.205.147.* 12.07.06, 12:53
      Coś na razie nie ma odzewu.
    • herox Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? 12.07.06, 12:58
      Większość starała się złożyć wniosek przed 1 lipca.
      Ciekawe jaki teraz będzie popyt na kredyty.
    • wegorkie2 Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? 12.07.06, 13:01
      Nie ma cudów. Mieszkania muszą kosztować tyle ile są w stanie wyłuskać z
      kieszeni klienci na nie. Jeśli kosztują więcej to znaczy że są
      przewartościowane. KROPKA.

      Nie znam statystyk i trendów, ale jeśli typowe mieszkania nie są w Twoim zasięgu
      a Ty jesteś typowym nabywcą, to rynek sprawi że one znajdą się w Twoim zasięgu
      prędzej czy później. Albo ich ceny spadną, albo Twoje dochody wzrosną, nie ma cudów.
      • herox Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? 12.07.06, 13:07
        To ile są w stanie wyłuskać klienci zależy głównie od banków, czyli
        od tego do jakiej granicy mogą obniżać wymagane dochody do uzyskania
        odpowiednio wysokiego kredytu.

        Poza tym można wydłużać okres kredytowania (już dochodzi do 45 lat), a zapewne
        wymyślą inne metody do zwiększenia kwoty kredytu.
        Jeżeli typowy kredyt wynosił 150 tys, to mniej więcej tyle kosztowało typowe
        mieszkanie. Teraz typowy kredyt to 300 tys i tyle właśnie kosztują kawalerki.
        Niedługo dojdą do 500 tys typowego kredytu i automatycznie typowe mieszkanie
        będzie tyle kosztowało.

        To banki kreują pieniądz na rynku. Klient, który nie potrafi myśleć zdaje się
        na myślenie doradcy, banku, agenta i developera. Już wiadomo, kto będzie w
        pierwszej kolejności przegranym w tej grze - ten co nie myśli.
    • Gość: Amarez Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.06, 15:04
      a kto powiedział że trzeba mieć 20% wkladu własnego we Franku? tak rozumuję z
      tego co napisałeś(łaś)
      • Gość: droger Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: 195.205.147.* 13.07.06, 11:34
        Nie no, wiadomo że nie trzeba. Chodziło o zwrócenie uwagi na fakt jaka jest
        zdolność kredytowa (bezpieczna czyli 2,5 krotność rocznych zarobków) przy
        zarobkach 6500zł brutto. 6500złx12x2,5x80%(rezerwa jak chcesz brać we frankach)
        =156 000zł. No co możesz za to kupić w Warszawie...klitkę. Reszte kasy
        wyciągasz z kieszeni i/lub bank daje ci większy kredyt. Ponieważ dużo ludzi
        starało się złożyć wnioski przed 1 lipca, to ciekawi mnie jak banki teraz
        praktycznie do tego podchodzą, podkreślam praktycznie. Dają tyle ile potrzeba
        naginając się do sytuacji czy mówią "...sorry stary chcielibyśmy ale w obecnej
        wygląda że cię nie stać...może weź kawalerkę"
        • Gość: Amarez Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.06, 16:02
          a skąd sobie wziełeś te 2,5 raza rocznych zarobków. Sam sobie wyliczasz
          zdolność kredytową? myślę że to rozsądne - zawsze lepiej się na wszelki wypadek
          od razu położyć niż się położyć przez upadek
          • wegorkie2 Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? 13.07.06, 17:02
            Nie, najlepiej idź do pracodawcy, poproś go o lewe zaświadczenie że zarabiasz 50
            tysięcy miesięcznie, weź parę milionów kredytu i kup 20 mieszkań, koniecznie
            przy linii metra. A potem jakoś to będzie.
            • Gość: Amarez Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.06, 21:56
              para zarabia razem 3000zł mc, 3000 * 12 = 36000zł * 2,5 = 90000zł czyli taką
              parę stać na 90tyś zł kredytu. teraz to wpiszemy kalkulator i wyjdzie we
              Frankach (2,8% na 30 lat) rata równa 369,80zł. Więc w sumie za dużo chyba max
              na ile może sobie taka para pozwolić, bo jak rata by wyszła broń Boże 500zł to
              już by nie starczyło na piwo a

              • Gość: Ricardo Bastardo Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.chello.pl 13.07.06, 23:16
                Przy dochodach 3000 zł/mc brutto taka kwota daje spokoj psychiczny, jakby
                trzeba byłoby płacic 500 zł. Gdyby wzieli kredyt np. na 130 000 PLN to
                wprawdzie teraz płaciliby 500 PLN, ale w przysżłości mogliby 800 PLN
                (obserwacja kursu stóp we franku z ostatnich 30 lat daje podstawy, aby tak
                sądzić), jak do tego dodasz 500 zł za czynsz + opłaty to wychodzi 1300 PLN,
                zostaje więc 900 złotych na życie na dwie osoby, czyli bardzo mało.
                • Gość: Amarez Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.07.06, 06:55
                  pisałem 3000zł dochodu na rękę a 90tyś zł. jest iloczynem 2,5 x 12 x 3000 netto
              • wegorkie2 Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? 14.07.06, 09:24
                Niefrasobliwe podejście do franka do złudzenia przypomina mi to co 10 lat temu
                mieliśmy z dolarem. Nie ma nic pewniejszego niż dolar. Twarda waluta. Dewizy.
                Kredyty w Ameryce po 3% rocznie. Żyć nie umierać. A teraz w Ameryce kredyty po
                7% i chyba dalej rosną.

                Para zarabia razem 3000zł mc, 3000 * 12 = 36000zł * 2,5 = 90000zł czyli taką
                parę stać na 90tyś zł kredytu. Biorą kredyt we frankach na 30 lat, 2,8% (biorą
                35000 franków).
                W związku z odejściem franka od oparcia w złocie w 2005 roku, stopy franka
                ciągle rosną, w 2009 roku kredyt osiąga oprocentowanie 8%.
                W tym czasie USA i Europa mają ogromny problem z deficytem - inwestycje w
                papiery dłużne płyną do Szwajcarii, kurs franka rośnie w 2009 roku do 5pln.

                Małżeństwo spłaciło jakieś 10% kredytu, ale dużo pochłania część odsetkowa raty,
                zostało im powiedzmy 32000 franków, to wg aktualnego kursu 160000pln do
                spłacenia. Przy odsetkach 8% wynosi to 1200zł raty miesięcznie.

                Małżeństwo zarabia w sumie 3200 miesięcznie netto (wzrost płac). Po odjęciu
                kosztów życia (czynsz, zakupy, komunikacja, dziecko) zostaje niecałe 2000 zł.
                Jednak rodzi się im drugie dziecko. Sytuacja w gospodarce się pogarsza i jedno z
                małżonków traci pracę. Dochód spada do 1600 netto.

                Nie mogąc znaleźć pracy przez dłuższy czas podejmują dramatyczną decyzję aby
                sprzedać mieszkanie i spłacić z tego resztę kredytu, jednak rosnące bezrobocie
                spowodowało że mniej jest klientów na mieszkania a sporo rodzin które znalazły
                się w takiej sytuacji jak oni - czyli sporo mieszkań do szybkiej sprzedaży...

                Co dalej?

                Uprzedzając Wasze argumenty, że zebrałem splot niekorzystnych czynników:
                właśnie takie pesymistyczne prognozowanie jest potrzebne aby ocenić czy kredyt
                jest bezpieczny. Tu się ocenia czy jest bezpieczny w każdej sytuacji, a nie w
                80% przypadków!

                Wiem że sposób myślenia Amareza jest powszechny. Dlatego rozumiem skąd się
                wzięły zalecenia dotyczące ograniczeń w przyznawaniu kredytów walutowych.
                • herox Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? 14.07.06, 10:06
                  Świetny przykład, ale i tak nikt go nie zrozumie
                  dlatego że szanowny pan "doradca i ekspert" powiedział, że tak nie może być.
                  Powiedział przecież, że będzie dobrze i w ogóle to nie ma co się przejmować.

                  Przykładu długo szukać nie trzeba - śmieszne były płacze i lamenty ludzi, jak
                  miesiąc temu giełda poleciała 30% w dół i ludzie wchodząc na samym szczycie
                  potracili przez parę dni kupę kasy. Jakie były narzekania, że przecież to było
                  niemożliwe, dlaczego, przecież sprzedawca funduszu mówił, że będą tylko
                  zarabiać i spadki zostały wycofane z giełdy, że 40% rocznie, ....

                  Co do ograniczeń wprowadzonych do kredytów to są one zdecydowanie za słabe,
                  powinni podjąć bardziej zdecydowane kroki.
                • Gość: Amarez Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.litewska.edu.pl / 148.81.20.* 14.07.06, 11:01
                  Mój tok myślenia jest taki że biorę kredyt w PLN a przewalutuję sobie na CHF
                  kiedy sytuacja w Polsce i na świecie się uspokoi i polska waluta bardziej
                  zkoleruje się z Euro czyli może za dwa lata
              • poszi Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? 14.07.06, 22:46
                > Frankach (2,8% na 30 lat) rata równa 369,80zł.

                To są zmienne stopy. One już być może nigdy (w perspektywie trwania kredytu) nie
                będą takie niskie. Jeśli chcesz liczyć, to użyj stałych stóp. W Polsce banki nie
                oferują kredytów o stałej stopie. Takie kredyty w euro w niemieckich bankach na
                25 lat to 5,1% lub wiecej. W PLN to pewnie byłoby prawie 7%, gdyby takie kredyty
                były, biorąc pod uwagę na różnice w stopach długoterminowych między Polską i
                strefą euro (10-letnie polskie obligacje mają rentowność 5,6%, podczas gdy
                niemieckie 4%). Można zaklinać rzeczywistość, ale to stałe stopy i to w lokalnej
                walucie "mierzą" poziom obecnych i przyszłych stóp, uwzględniając ryzyko. Wbrew
                temu, co piszą różni gazetowi analitycy, rynek sam wykalkulował, ze to ryzyko
                walutowe nie jest zaniedbywalne. To, że polskie papiery są bardziej rentowne od
                niemieckich wynika z tego, że nasza obecność w strefie euro nie jest taka pewna,
                a i przyszła wartość złotego również, nie mówiąc o kondycji gospodarki i budżetu
                (gdyby inwestorzy wiedzieli, że złoty się umocni, to stopy niższe niż
                europejskie by ich też zadowalały).

                Rata przy 6,5% już nie wyglada tak nisko: 568,86 zł. Jeśli ktoś wziąłby kredyt
                o stałej stopie w lokalnej walucie, to wszelkie zawirowania na rynku finansowym
                go nie obchodzą (o ile oczywiście nie pozbawiają go pracy). Kredyt w zmiennej
                stopie w obcej walucie, to zabawa w spekulanta. Wzrośnie, nie wzrośnie, spadnie,
                nie spadnie.
                • Gość: droger Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: 195.205.147.* 18.07.06, 16:08
                  Oczywiście cały czas zapominamy że 90 000zł nie wystarczy na wiele, za 3-
                  krotność tej kwoty małżeństwo może rozparywać kupno czegoś dla rodziny. Ale w
                  tej sytuacji nawet jeśli maja zdolność to odsetki są wysokie. Ryzyko też jest
                  itd. Ale spójrzmy z perspektywy 5 lat. Jakie macie prognozy. Ceny mieszkań
                  pikują dalej, stopy dla franka rosna ale raczej stabilnie, nie ma rewolucji czy
                  wręcz przeciwnie. Może zdarzyć się sytuacja że duża grupa nabywców postanowi
                  sprzedać mieszkania i wynieść się do domów pod Warszawę. Na rynek trafia spora
                  ilość mieszkań popularnych po wysokich cenach (np. 6000zł/m2 Gocław, do 12
                  000/m2 Mokotów). Czy rynek wchłonie to w takim momencie kiedy ceny bedą już tak
                  napompowane że masowa część drobnych spekulantów stwierdzi - nie wchodzimy
                  (czytaj: nie kupujemy)w to bo marny już zarobek na zwyżkach. Jakie scenariusze
                  przewidujecie?
                  • Gość: ja Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 16:23
                    Słyszeliście nowe wieści ,że będa doplacać do odsetek w kredycie hipotecznym do
                    mieszkań max 70 m2.Dziś w TV Biznes o tym dyskutowano przed chwila.poszukajmy
                    info w internecie.Podobno 1/2 odsetek przez ileś lat0usłyszalam ze 8-dlaczego 8
                    nie wiem.Myślę ,że to ważne jak myślimy o kredytach...
                    • Gość: Amarez Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.litewska.edu.pl / 148.81.20.* 19.07.06, 08:26
                      Muszę Cie zmartwić że dopłaty będą do mieszkań których cena za m2 nie będzie
                      większa niż 4000zł. i tylko dla małżeństw i osób samotnie wychowujących dziecko.
                      Wiadomo że to jest ustawa pod publiczkę a skożystają z niej nieliczni gdyż np.
                      w Warszawie już bardzo ciężko kupić coś poniżej 4000zł. Pozostaje podwarszawa i
                      inne pomniejsze miejscowości w całej Polsce. Najbardziej skożystają z niej
                      ludzie budujący dom do 140 m2.
                    • Gość: droger Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: 195.205.147.* 19.07.06, 16:19
                      Pamiętaj że zabiorą ulge odsetkową i walną 19% procent do mieszkań starszych
                      niż 5 lat. To takżę nowe sprawy. Jest dziś artykuł w wyborczej: dom tańszy niż
                      mieszkanie czy jakiś podobny tytuł, proponuję poczytać opinie do niego.
                      Wszystko jest tak kombinowane żeby niby dać ale tak naprawdę to zabrać.
    • Gość: droger Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: 195.205.147.* 24.07.06, 16:08
      dziś był artykykul w rzeczpospolitej w dodatku nieruchomości gdzie pisano nt.
      sytuacji kedytowej po 1 lipca i wyglada na to że większość banków wymaga kilku
      stów więcej (do okoła 1000zł)dochodu netto miesięcznie przy ubieganiu się o
      kredyt ok. 250 000zł niż gdyby to zrobić przed 1 lipca, przy czym jedn bank
      chyba GE Money obniżył wymagane kryterium dochodu netto żeby spełnić zalecenia
      odgórne po 1 lipca co do liczenia zdolności a jednocześnie nie tracić klientów.
      Czyli wniosek jest taki że jeśli banki zaczną odczuwać odpływ klientów to
      obniżą wymagania co do dochodu netto i np. jak teraz wymagają żeby np. po
      wszystkich opłatach został ci 1000zł na żarło, to w nowej sytuacji mogą obniżyć
      to 500zł. Czyli wszystko zależy jak się liczy. Gdzieś widziałem nawet ofertę
      kredytów gdzie przez pierwsze 5 lat w ogóle nie trzeba spłacać kapitału. Coś
      jak w Ameryce, Panie. Dom na kredyt, samochód na kredyt, wakacje na kredyt,
      kredyt na studia dzieci...
      • poszi Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? 24.07.06, 16:25
        > Gdzieś widziałem nawet ofertę
        > kredytów gdzie przez pierwsze 5 lat w ogóle nie trzeba spłacać kapitału. Coś
        > jak w Ameryce, Panie.

        W Ameryce to (aczkolwiek dotyczy to najbardziej oszalałych rynków) niektórzy
        ludzie biorą kredyty, w których przez 5 lat spłaca się tylko część odsetek i po
        5 latach kredyt nie tylko nie zmalał, ale urósł. To dopiero jest życie na
        kredyt! Żeby było smieszniej nawet te niepełne odsetki, to więcej niż mozna
        zapłacić za wynajem. Ale ludzie to biorą, bo doradcy ich przekonuja, że
        "nieruchomości tylko rosną, rosną, rosną...".

        Jestem ciekaw, jak polskie banki zarządzają portfelem kredytowem, bo w USA banki
        na ogół nie ryzykuja swoich pieniędzy. Konsoliduja takie pakiety kredytów i
        sprzedają na rynku. Dlatego przestały się tak bardzo przejmowac ryzykiem, bo kto
        inny zapłaci za niewypłacalnych. A takie pożyczki na rynku cieszyły się
        wzięciem, bo ryzyko było małe w czasie boomu, a niewypłacalność dotyczyła
        garstki. Ale zaczyna rosnąć i przez przez to też spread (czyli rożnica miedzy
        oprocentowaniem kredytów i obligacji skarbowych).


        • Gość: Est-ymator Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.chello.pl 24.07.06, 22:46
          Sekurytyzacja o której piszesz w Polsce jest bardzo słabo rozwiniętą (ostatnio
          słyszałem, ze jakiś bank sprzedał jakis portfel, ale musiałbym poszperać w
          archiwum wiadomości). Wynika to z barier prawnych i braku płynnego rynku
          wtórnego dla papierow spółek celowych. Tak więc w Polsce banki ryzykują wkłady
          klientów i pieniądze akcjonariuszy - co mnie osobiście martwi, z punktu
          widzenia osoby zainteresowanej (ze względów zawodowych) rozwojem sektora
          finansowego w Polsce.

          To co piszesz, że rośnie spread pomiedzy rentownością aktywow sekurytyzowanych
          a stóp wolnych od ryzyka znaczy, że rynek juz zaczyna coraz bardziej dostrzegać
          ryzyko jakie wiązę się z portfelem kredytów hipotecznych, a to zły prognostyk.

          P.S. Rozmawialem ostatnio z kumplem pracującym w znanej firmie doradczej na
          rynku nieruchomości (nazwy nie podam, bo nie wiem czy to ich oficjalne
          stanowisko), i mówił iż uważa, że ceny juz są blisko szczytu, pobędą w tych
          okolicach jakiś rok i zlecą w dół na kilka lat.
          • Gość: hossana-bessowa Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.06, 22:52
            ...taaaa tylko na jakiej podstawie....doskonale wiesz, że można przytoczyć
            dziesiątki argumentów za jak i przeciw tej tezie....to tylko gdybanie. A ja
            znalem takiego analityka (rynku akcji), który w swojej analizie potrafił
            powiedzieć:... no akcje mogą rosnąć, no chyba, ze spadną, ale oczywiscie mogą
            sie też nie zmienić..."
          • poszi Spread 24.07.06, 23:39
            > To co piszesz, że rośnie spread pomiedzy rentownością aktywow sekurytyzowanych
            > a stóp wolnych od ryzyka znaczy, że rynek juz zaczyna coraz bardziej dostrzegać
            >
            > ryzyko jakie wiązę się z portfelem kredytów hipotecznych, a to zły prognostyk.

            Spread mozna samemu policzyć korzystając z danych tutaj:

            www.mortgagebankers.org/ResearchandForecasts/MarketEnvironment/InterestRates.htm
            Aktualne rentowności papierów skarbowych sa tu:

            www.treas.gov/offices/domestic-finance/debt-management/interest-rate/yield.shtml
            W ciągu roku 30-letni kredyt mieszkaniowy o stałej stopie wzrósł z 5.73% do
            6.80. W tym czasie 30-letnie obligacje podniosły rentowność z 4.38 na 5.10.
            Spread wzrósł z 135 punktów do 170 pt.

    • Gość: droger Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: 195.205.147.* 25.07.06, 16:53
      ceny rosną, ktoś tam wieszczy że jeszcze trochę i spadna bo coś tam itd.
      Rozpiętośc cenowa mieszkań popularnych w polsce zawiera się od 4000-8000zł/m2 i
      na dzień dzisiejszy praktycznie prawie wszystko jest wyprzedane na etapie
      dziury w ziemi albo nawet przed pozwoleniem na budowę. Wszyscy deweloperzy
      przyjeli taktykę wzrostu ceny (nowe etapy inwestycji to skok na metrze ok.
      700zł) i są święcie przekonani że sprzeda się wszystko. Praktycznie o klienta
      nie zabiega się (chyba że chodzi o super drogie apartamenty). Jest on petentem.
      Ciekawe czy podobnie wygląda to wszędzie na świecie w czasie hossy? Zestawmy tą
      sytuację ze swierdzeniem Jarosława Kaczyńskiego z expose: mieszkanie dla
      rodziny za około 500zł miesięcznie. Wygląda na to że czołowi politycy nie
      wiedzą co się dzieje w kraju którym chcą rządzić. Zdaje się że w obecnej
      sytuacji w stolicy chodziłoby raczej o mieszkanie dla rodziny za 1500zł
      miesięcznie. Co więcej są chętni.
      • Gość: kott Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 15:14
        Ehhhh, my zaciagnelismy kredyt w marcu. Przyjelismy taktyke jaknajmniejszego
        wkladu wlasnego, po to aby dzieki wysokim (jak na razie) wzrostom, jakie
        osiagja fundusze inwestycyjne zminimalizowac koszty kredytu.
        Kupilismy dziure w ziemi i po trzech miesiacah bylismy o 50tys do przodu-
        developer podniosl ceny.....
        Ale mieszkanie kupilismy we Wroclawiu a tu okazalo sie, ze chyba spedzimy
        jeszcze kilka lat w stolicy i w miedzyczasie ceny skoczyly niewiarygodnie a
        zeby zaciagnac kolejny kredyt trzeba miec te cholerna rezerwe - no i strategie
        szlag trafil.

        Pozostaje czekac na spadek cen.....

        Jeszcze wracajac do szczegolow kredytowych, my zaciagnelismy kredyt w
        Millenium . Mielismy wtedy bardzo male dochody i dostalismy kredyt bez
        problemow. Bardzo polecamy ten bank, maja na prawde atrakcyjna oferte niskie
        marze i oprocentowanie, no i wymagania nie sa kosmiczne.

        Pozdro
        • Gość: droger Re: kredyty po 1 lipca - jakie doswiadczenia? IP: 195.205.147.* 27.07.06, 16:53
          Ktoś tam narzekał na nich że procedura przyznania kredytu trwała 3 m-ce. pewnie
          zostali zawaleni wnioskami. Wczoraj czytałem w dodatku do wyborczej zestawienie
          kwot jakie może porzyczyć małżeństwo na 20lat przy założonym dochodzie,
          porównywano sytuację przed i po 1 lipca. Zestawiono kilkanaście banków i zdaje
          się że nie wyglądało to źle, rzeczywiście kwoty po 1 lipca były mniejsze ale
          nie drastycznie. druga rzecz zastosowano trick: jak nie możesz pożyczyć na
          20lat kwoty x to pożycz ją na 30lat.
          Swoją drogą perespektywa spłaty przez 30lat nie jest krzepiąca, z kredytem na
          karku przez całe życie i to nie z ratą ala Kaczyński (500zł/mc) ale raczej
          1500zł. Obserwując sytuację to dochodzi się do wniosku że młodsze rocznik
          wchodzące w życie praktycznie rzecz biorąc lada moment stracą szansę na
          posadanie własnego przyzwoitego M. Więc co? Znowu stanie się popularny jak w
          czasch gomułkowskich model mieszkania dla 4 osobowej rodziny - 40m2, wtedy
          właśnie stosowano przelicznik 10m2/osobę. A może to model londyński -
          "kawalerka za bańkę".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka