Dodaj do ulubionych

relacja rat kredytu do poziomu zarobków

IP: *.aster.pl 23.09.06, 18:40
Witam. W chwili obecnej zastanawiamy się z żoną nad kupnem
mieszkania "docelowego", tzn. 4 pokoje, ok. 100 m kw dla powiększajacej się
nam rodzinki:). Jeżeli byłoby to możliwe, chcielibśmy uniknąć kupowania
mieszkania mniejszego, inwestowania w nie, a potem za kilka lat szukania
kolejnego lokum i ponownie wykańczania go. Mamy zdolność kredytową, tyle
tylko, że wysokość rat będzie kształtowała się na poziomie 45% naszych
wspólnych zarobków. Mamy wątpliwości, czy to jednak nie przesada. Jestem
ciekawy jak w Waszym przypadku kształtuje się ta relacja i jaki poziom
zapożyczenia się uznajecie za racjonalny. Z góry dziękuję za info i
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: kredytobiorca Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.chello.pl 23.09.06, 18:48
      No, 45% to juz calkiem calkiem ryzyko, ja bym nie wyrobil psyhicznie :(
      Nas kredyt wyniesie okolo ~1/7 domowego budzetu, CHF, wiec na dobra miare ewentualna padaka zlotowki, libor + wzrost CHF jakos jeszcze przezyjemy :|

      Pozdrawiam i powodzenia!
      • Gość: Kasia Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.chello.pl 23.09.06, 21:31
        U nas to 1/4
        • Gość: tnt Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.warszawa.dialog.net.pl 23.09.06, 22:18
          Bez urazy, ale to szaleństwo.
    • Gość: ja Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.sds.uw.edu.pl 23.09.06, 23:12
      a u nas 1/2...
    • Gość: GH Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: 85.195.119.* 23.09.06, 23:26
      45% to dużo i chyba niebezpiecznie. A koszty utrzymania mieszkania. Dzieci
      itd.....
      • Gość: Iwona Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: 85.195.119.* 23.09.06, 23:29
        Spójrz w przeszłość i popatrz ile odkładałeś miesięcznie do skarpety :)
        wspolnych zarobków.
        Sam sobie odpowiesz czy to dużo czy mało
    • Gość: Mili Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 23:38
      My płacimy 1/4 i też gryziemy pazury ze strachu czy przez taki okres czasu damy
      rade.
    • Gość: Amarez Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.aster.pl 23.09.06, 23:46
      to zależy od zarobków, co innego 45% od zarobków 10 tys zł. a co innego od 2000
      zł. Na samo życie musi zostać te min. 1000zł a z dzieckiem ze 1300zł
      • poszi Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 24.09.06, 06:46
        > zł. Na samo życie musi zostać te min. 1000zł a z dzieckiem ze 1300zł

        Hm, to od tej Unii się tak tanio zrobiło? :) Jak jeszcze pamietam czasy, kiedy
        mieszkałem w Polsce, to 1000 zł na małżeństwo (jak rozumiem z kontekstu) po
        pokryciu raty kredytu to było życie w ubóstwie (chyba nawet oficjalnie za życie
        w ubóstwie uważa się dochody na osobę poniżej minimalnej płacy). Taka kwota
        ledwo starczała na pokrycie czynszu, opłat licznikowych, jedzenie i elementarne
        potrzeby. Na pewno nie można było przy takim budżecie liczyć nawet na skromne
        wakacje ani na tani nawet samochód, nie mówiąc o oszczędzaniu na emeryturę, co
        każdy powinien robić, bo ZUS + II filar nie zapewni niczego więcej niż bardzo
        skromną emeryturę.

        To teraz banki liczą tak zdolność kredytową? To ludzie biorą takie kredyty, że
        zostaje im 1000 zł/mc na małżeństwo?

        Wracając do oryginalnego pytania, w Stanach zanim reguły zostały postawione na
        głowie w czasie ostatniego boomu, standardowo pożyczano tak, że przy 20%
        wkładzie własnym, nie więcej niż 30% dochodów szło na spłatę kredytu o stałej
        stopie na 30 lat. To było uważane za nieco konserwatywne podejście na dobre
        czasy, ale stosunkowo bezpieczne w wypadku kłopotów gospodarczych. Przy stopie
        30-letnich kredytów rzędu 7% (obecnie 6.5%) dawało to czasami podawaną regułę
        (parę razy czytałem w Wyborczej poradniki, w których ją podawano), żeby pożyczać
        nie więcej niż trójkrotność rocznych zarobków.
        • Gość: taka jedna polka Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.sds.uw.edu.pl 18.10.06, 20:09
          niestety tak, honey...
    • a.u.p Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 24.09.06, 09:08
      Chyba nie myślicie poważnie o dzieciach, do tego trzeba być odpowiedzialnym!
      Prawie połowe dochodów chcesz oddawać do banku...?
      A co będzie jeżeli za 100m2 będziesz musiał więcej placić, bo np. za 5 lat
      kredyt będzie droższy, bo będziesz miał już dzieci i wydatki na dzieci, a co
      będzie jeżeli stracisz swoją super pracę i zostanie ci tylko połowa dochodów?
      Ludzie czy wam się zdarzyło żyć za połowę dochodów? wiecie z ilu rzeczy
      będzieci musieli zrezygnować
      • Gość: gosc Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.acn.waw.pl 24.09.06, 14:00
        ano tak to juz jest ze młodzi ludzie duuuuzo latwiej podejmuja ryzyko z
        przekonaniem ze zawsze beda mieli conajmniej tak dobrą (dobrze platną) prace jak
        obecnie... niestety przez 30-40 wszystko moze sie odwrocic... w trakcie tak
        dlugiego okresu prace mozna stracic wielokrotnie lub zmieniac wielokrotnie i to
        niekoniecznie na lepszą. Dochodza do tego wypadki losowe, choroby i inne... Jak
        dla mnie 1/3 zarobkow to rozsadna granica. 1/2 to juz znaczne ryzyko niezaleznie
        od tego jak duze sa te dochody -gdy sa wieksze wiecej zostaje na zycie ale też
        mniejsze prawdopodobienstwo, ze po stracie pracy znajdziemy rownie dobrą.
        • Gość: Amarez Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.aster.pl 24.09.06, 21:33
          Zapomniałeś napisać że również młodzi mogą zamienić pracę na lepszą i lepiej
          płatną (to taka myśl co do w.w wypowiedzi, jeśli miałbym być obiektywny to
          należałoby to zapodać) Najczęściej osoby którym się coś w życiu nie udało piszą
          o zagrożeniach, pisali też 2 lata temu. Jak kogoś stać na kredyt i wyjdzie
          taniej niż wynajem to niech kupuje mieszkanie - taka jest dobra rada!!!
          • jaqbek2 Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 24.09.06, 22:31
            A jeśli w tej chwili wynajmuję jeden pokój za 650 zł, a planuję kupić
            mieszkanie, za które rata na 35 lat wyniesie mnie ok 850 - 920 zł, zależnie jaki
            kredyt znajdę + czynsz rzędu 250 zł, to powiniennem je kupić ? Moje zarobki to
            3000 zł i na chwilę obecną mieszkanie spłacać będę sam
            • Gość: Amarez Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.aster.pl 24.09.06, 22:37
              Odpowiedź brzmi że nalezy się zastanowić, jeśli masz stałą pracę, zarobki które
              umożliwjają zaciągnięcie kredytu to czemu nie? Zawsze mieszkanie można sprzedać
              i jest to dosyć płynny środek. Obecnie jest górka cenowa i nie wiadomo jak
              rynek dalej się będzie rozwijał ale w okresie długodystansowym mieszkania będą
              drożeć - nie ma rady
              • jaqbek2 Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 24.09.06, 22:46
                Do tej pory moje zarobki, mimo róznych komplikacji, cały czas idą w górę. Mam
                nadzieję, że jeszcze nie doszedłem do max. tego, co jestem w stanie zarabiać ;)
            • wegorkie2 Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 25.09.06, 07:45
              Po pierwsze nie porównuj wynajmu pokoju z mieszkaniem.
              Jak się kiedyś będziesz chciał ożenić to małżonkę do tego pokoju sprowadzisz?
              Porównuj z ceną wynajmu mieszkania.

              Czy warto kupić? Odpowiedzi nie da się prosto udzielić to zależy od wielu
              czynników. Na pewno nie warto jeśli rata ma pochłaniać wszystkie wolne środki z
              konserwatywnie policzonej przewidywanej przyszłej pensji. Aby ograniczyć ryzyko
              możesz też policzyć czy stać Cię na raty malejące - aby się kompensowało - czym
              później tym większa niepewność, ale też mniejsze ryzyko bo niższe raty.
          • a.u.p Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 25.09.06, 08:59
            Nikomu nie życzę katastrof życiowych. Jednak odpowiedzialność za dzieci, za
            rodzinę to trochę więcej niż nadzieja na awans i lepsze zarobki. Ja myślę o tym
            minimum bezpieczeństwa. W moim odczuciu połowa dochodów to dużo, pomyśl jeszcze
            o najlepszych latach swojego młodego życia.
    • Gość: Marta Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: 80.72.38.* 24.09.06, 22:27
      To wszystko zależy ile zarabiasz i jakie będziesz miał tzw. wydatki
      obowiązkowe.Pamiętaj, że za mieszkanie 100m będziesz płacił najprawdopodobniej
      ok.1000 pln miesięcznie.Do tego oczywiście inne wydatki,które wszyscy
      mamy.Dlatego sam musisz oszacować ile pln zostanie ci na życie i czy masz
      jeszcze jakieś rezerwy.
      • Gość: waldek Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.crowley.pl 25.09.06, 00:00
        I nie zapominajmy, że w naszym kraju netto dostajesz ok 2/3 tego co teoretycznie
        zarabiasz. A ratę kredytu płacisz z tego co zostaje Ci netto, czynsz również.
        Jak coś kupujesz to i tak w cenę wliczony jest znów podatek. A z tego co
        oddajesz co miesiąc na ZUS i tak nie będziesz miał dobrej emerytury i jak coś Ci
        się stanie to za lekarza / operację też będziesz musiał zapłacić z własnej
        kieszeni..
        • Gość: jarek Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 08:55
          45 % to moim zdaniem dużo - mój (nasz) kredyt to w tej chwili około 17 %
          naszych dochodów i to przy racie malejącej w PLN.
          • Gość: quba Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.crowley.pl 25.09.06, 09:14
            IMHO 45% to za dużo. Moim zdaniem limit którego nie powinno się przekraczać to
            30% - 35%. Oczywiście wszystko bardzo zależy od indywidualnej sytuacji ale ja w
            tak duże raty bym nie wchodził. Po pierwsze zbyt duże ryzyko, a po drugie jak
            rodzina się powiększa to rosną też inne wydatki i za chwilę może Ci zacząć
            brakować i trzeba będzie ograniczać np.: wydatki na urlop. Na dłuższą metę, a
            kredyt bierzesz w końcu na conajmniej 20 lat, takie życie jest niezbyt fajne.

            W sytuacji jaką opisujesz ja bym chyba wolał wziąć mniejsze mieszkanie albo
            100m ale w tańszym miejscu.

            Oczywiście można zaryzykować jeśli się ma realnie na widoku spory wzrost
            zarobków w ciągu najbliższych kilku tak. Powinien być to jednak wariant
            zdecydowanie bardziej realistyczny niż optymistyczny.

    • epti1 Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 25.09.06, 10:20
      * 10 % wspolnych zarobkow na rate. Nie wyobrazam sobie poswiecenia najlepszych
      lat mojego zycia dla kilku scian. Wolimy wyjechac, isc na impreze, kupic sobie
      lepszy sprzet lub zjesc dobra kolacje ktora nam ktos zrobi, poda i pozmywa jak
      zjemy-))). Ale to kwestia priorytetow.
      • Gość: p.l. Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: 212.75.100.* 25.09.06, 20:48
        i obudzić się w wieku 60 lat w wynajmowanej kawalerce............

        Ale za to mając mnóstwo zdjęć i paragonów z knajp. Ciekawa perspektywa dla
        ewentualnych dzieci.

        niestety ja mam trochę inne spojrzenie na świat. I mieszkanie i inne
        przyjemności życia. Oczywiście zgodnie z możliwościami.
        pzdr

        a.

        • epti1 Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 26.09.06, 07:33
          prosze o czytanie ze zrozumieniem: 10% naszych zarobkow netto pochlaniaja raty
          kredytu ( w odpowiedzi na temet watku). Swiadomy wybor - gorsza lokakizacja i
          mniejszy metraz. Ewentualne dzieci beda mialy podreczniki, zajecia pozalekcyjne
          i wakacje.
          • Gość: roberto Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.bph.pl 26.09.06, 14:18
            rozsądnie bo jest jakiś balans i elastyczność w tej idei a nie fanatyzm w
            jednym kierunku, zastanawia mnie jednak co określiłeś mianem "najlepszych lat
            swego życia"..? to dosyć relatywne czy nie?
            • Gość: epti1 Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.aster.pl 26.09.06, 17:28
              oczywiscie. Prezentuje swoja opinie bazujac wylacznie na wlasnych potrzebach i
              doswiadczeniu-))))
              Wraz z wiekiem zmieniaja sie priorytety - teraz mam sile by realizowac moje
              pomysly - za 30 lat bede miec tych sil zdecydownaie mniej ( biologia ).
              A zadne lata zycia nei sa warte poswiecania wszytskich dostepnych srodkow dla
              wiekszej podlogi lub kilku scian wiecej. Dlatego dla mnie 10% dochodow na rate
              kredytu jest az nadto.
    • Gość: Amarez Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.aster.pl 25.09.06, 21:17
      Powiem ważna rzecz: Za 20 lat mało kogo będzie stać na mieszkanie w Warszawie
      (podobnie jak jest w Londynie), więc warto inwestować w nieruchomości nawet dla
      dzieci czy wnucząt. Zawsze będzie można takie mieszkanie na emeryturze sprzedać
      i kupić sobie willę gdzieś w miasteczku nad morzem czarnym w Bułgarii. Zerkjcie
      na analogie w Europie Zachodniej, podobne zjawiska mogą u nas wystąpić.
      • Gość: a.u.p Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.acn.waw.pl 25.09.06, 21:54
        ... a jeżeli w czasie kryzysu gospodarczego nikt nie będzie chciał kupić? Kilka
        lat temu moja koleżanka kupiła 100m2 w Zielonej Górze. Gdy dziecko się miało
        już urodzić facet się zmył, a ona została z tym mieszkaniem, którego nikt nie
        chciał kupić i z obawą czy po powrocie z urlopu macierzyńskiego będzie miała
        prace!
        Zapożyczanie się (by jakoś egzystować) i inwestowanie (by pomnożyć swój
        majątek) to dwie różne rzeczy!
        • Gość: p.l. Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: 212.75.100.* 25.09.06, 22:06
          bo wszysto trzeba robić z głową.........

          100 m w Zielonej Górze to rzeczywiście pomyłka.
          • Gość: gosc Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.acn.waw.pl 25.09.06, 22:26

            pomylka jest raczej kupowanie duzego mieszkania w celu planowania duzej rodziny
            na ktoryms z warszawskich hiper-blokowisk...
      • poszi Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 25.09.06, 22:34
        > Powiem ważna rzecz: Za 20 lat mało kogo będzie stać na mieszkanie w Warszawie
        > (podobnie jak jest w Londynie), więc warto inwestować w nieruchomości nawet dla
        >
        > dzieci czy wnucząt. Zawsze będzie można takie mieszkanie na emeryturze sprzedać
        >
        > i kupić sobie willę gdzieś w miasteczku nad morzem czarnym w Bułgarii.

        Wyobraź sobie, że w USA tak też kombinowali i teraz zaczynają się zastanawiać
        komu na emeryturze sprzedadzą te mieszkania, jeśli prawie nikogo nie będzie na
        nie stać. Co bardziej nerwowi już zaczęli to robić, żeby ubiec innych. W Polsce
        to w dodatku za 20 lat, jeśli nie wzrośnie znacząco imigracja, kraj się wyludni
        z powodu wymierania powojennego wyżu demograficznego i nie będzie chętnych na
        taką liczbę obecnych mieszkań, niezależnie od cen. Jeśli nie będzie wiekszej
        imigracji, to nastąpi "NRDowanie" Polski, gdzie domy można kupić za zupełnie
        śmieszne pieniądze, bo nikt ich nie chce. Swoją drogą ten scenariusz się może
        ziścić jeszcze prędzej, jeśli obecna młodzież dalej będzie wyjeżdżać na Zachód,
        tak jak od 1989 robiła to młodzież z byłego NRD. Opieranie przyszłej emerytury
        na potencjalnie astronomicznej wartości swojego "mieszkanka", to ryzykowne
        założenie.

        > Zerkjcie
        > na analogie w Europie Zachodniej, podobne zjawiska mogą u nas wystąpić.

        Zerknąłem i widzę, że w Londynie w 1995 roku ceny wynosiły tyle, ile teraz w
        Warszawie. W Madrycie zaledwie 4-5 lat temu ceny były takie same. Patrze i
        widzę, że to nie jest zgodne z poziomem rozwoju Warszawy i jej perspektywami
        (Hiszpania jest już 20 lat w Unii, a Polska 2). Jak patrzę na te trendy to
        raczej widzę "największą światową bańkę spekulacyjną w historii" niż cokolwiek
        innego.

        Pisze o tym też ostatnie Wprost (co prawda troche zbyt sensacyjnie jak na mój gust)

        www.wprost.pl/ar/?O=95064

        Nie wiem, czy kroś zrobił podobne badania dla Europy, ale dla USA świetne
        studium przeprowadził Robert Shiller w książce "Irrational Exuberance".

        Tu jest wykres z tej książki obrazujący ceny identycznych nieruchomości po
        wyeliminowaniu inflacji (wiele statystyk fałszuje obraz ze względu na
        zmieniającą się strukturę sprzedaży).

        i17.photobucket.com/albums/b84/bonddad/NYTimesHOuseGraph.gif
        Ten ostatni boom był absolutnie nienormalny. Ekstrapolacja tego trendu w
        przyszłość to nieporozumienie. Raczej należy zobaczyć, jak ostudzenie kierowało
        w dół poprzednie próby wyskoku. Skala obecnego boomu sugerują, co się stanie z
        gospodarkją, jeśli on zechcę pęknąć.

        Podobny wykres (ale nie tak dobry, bo biorący średnią cenę bez poprawki na
        zmianę struktury) dotyczącą UK jest tutaj:

        upload.wikimedia.org/wikipedia/en/b/b0/Graph-house-prices-1975-2006.gif
        Nie chcę się bawić w proroka, co będzie z cenami, ale branie ogromnego (w
        relacji do zarobków) kredytu w takiej sytuacji, bo ceny będą rosnąć, to
        wystawianie się na skrajne ryzyko.
        • est-ymator Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 26.09.06, 00:01
          Rynek prędzej czy później dojdzie do równowagi. To co jest obecnie jest ponad
          tym poziomem.
          Więcej nie chce mi się już pisać na ten temat.
          • herox Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 26.09.06, 10:36
            A co powiecie na ostatnio opisywaną zmowę developerów?
            Celowo opóźniają rozpoczęcie budów i sprzedaż czekając na lepsze ceny.
            To spokojnie opóźni jakieś przesilenie czy załamanie o 2-3 lata.
            Poza tym nasze społeczeństwo jest nienasycone, niedopieszczone i żądne nowych
            przygód, a za taką przygodę emocjonalną traktowane jest zakup maksymalnie
            drogiego mieszkanka i wzięcie maksymalnie wysokiego kredytu.
            Wysokością kredytu nikt się nie przejmuje, bo bank powiedział, że tyle może dać
            i to co zostanie wystarczy na życie. W tym kraju mało kto zna słowo ryzyko,
            więc nie oczekujmy, że ktoś się nad nim zastanowi.

            Według mnie te czynniki społeczno-psychologiczne i zmowa developerów spokojnie
            opóźnią załamanie o minimum 5 lat.
        • Gość: hektor01 bańka rosła i pęka dzięki mediom IP: 217.153.224.* 26.09.06, 12:09
          Zaczyna się. Kolejny artykuł, że ceny mieszkań będą spadać. Najpierw media
          i "eksperci" pompowali bańkę, ze bedzie tylko drożej, a teraz te same media i
          pewnie ci sami "eksperci" bedą tą bańkę przebijać. Niestety młoda polska
          ekonomia zapłaci frycowe. na szczęście nie my jedni
        • Gość: ali i kogo to obchodzi IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 12:46

          >

          po co to piszesz zadajesz sobie tyle trudu
          ty estymator i herox sami sie podniecacie swojmi postami i nawzajem nakrecacie
          i kogo obchodza wasze wywody wkolko to samo


          • est-ymator Re: i kogo to obchodzi 26.09.06, 13:14
            wal sie
            • Gość: ali Re: i kogo to obchodzi IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 13:48
              est-ymator napisał:

              > wal sie



              :)))) zabolalo tzn bylo celne


              napisz kolejn sranie w banie ktorym sam sie upajasz pokaz ja mamusi to cie
              pochwali jakiego zdolnego ma synka



              • est-ymator Re: i kogo to obchodzi 26.09.06, 13:52
                zniżam się twojego poziomu
              • Gość: to-ja Re: i kogo to obchodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:52
                > napisz kolejn sranie w banie ktorym sam sie upajasz pokaz ja mamusi to cie
                > pochwali jakiego zdolnego ma synka

                he he he :-)
                • est-ymator Re: i kogo to obchodzi 26.09.06, 13:54
                  neostradę podłaczyli do stodoły? co?
                  • Gość: ali Re: i kogo to obchodzi IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 14:22
                    boli co :))))

                    mam juz widziala twoje posty pewnie juz opowiada sasiadkom
                    jakiego ma bystrego syna

                    z niecierpliwoscia czekam na kolejna pierdo-analize
                    • est-ymator Re: i kogo to obchodzi 26.09.06, 15:28
                      Chyba ciebie boli głowa
            • poszi Re: i kogo to obchodzi 26.09.06, 15:22
              Est-ymatorze, za bardzo się denerwujesz. Ja już przeżyłem tylu trollów i tyle
              "flame wars", że absolutnie mnie takie zaczepki nie ruszają. Niecenzuralne
              komentarze nie są zbyt profesjonalne.
        • Gość: ali Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 14:32
          Nie chcę się bawić w proroka, co będzie z cenami, ale branie ogromnego (w
          relacji do zarobków) kredytu w takiej sytuacji, bo ceny będą rosnąć, to
          wystawianie się na skrajne ryzyko


          nooooo facet ty nie badz taki skromny, dla mnie to jest genialny tekst byle kto
          by na nieg nie wpadl

          pisz czesciej blagaaaaaaaam
          • Gość: xyz Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.warszawa.dialog.net.pl 26.09.06, 15:09
            Stać się tylko na taki bełkot ...
          • poszi Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 26.09.06, 15:18
            > nooooo facet ty nie badz taki skromny, dla mnie to jest genialny tekst byle kto
            >
            > by na nieg nie wpadl

            Och, dziękuje. Jakiż ten Internet jest piękny, że tak łatwo mozna zyskać
            pochwały i uznanie ;) I wyćwiczyc się w sarkazmie :)

            Zdałem sobie dzeki Tobie sprawę, że za mało to uściśliłem. To "genialne" zdanie
            miało brzmieć:

            Nie chcę się bawić w proroka, co będzie z cenami, ale branie ogromnego (w
            relacji do zarobków) kredytu w takiej sytuacji, dlatego że mówią, że ceny będą
            rosnąć, to wystawianie się na skrajne ryzyko.
            • Gość: ali Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 15:40
              Zdałem sobie dzeki Tobie sprawę, że za mało to uściśliłem. To "genialne" zdanie
              > miało brzmieć:

              alez nie potrzebnie sie poprawiasz estymator i herox napewno zrozumieli co
              poeta mial na mysli

              a reszcie wisi to i powiewa

              • est-ymator Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków 26.09.06, 15:44
                jak cię koleś nie interesują posty na tym forum to zabieraj stąd swoją dupę
                albo się od nas odp..ol
              • Gość: xyz Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.warszawa.dialog.net.pl 26.09.06, 15:44
                To jest ogromna zaleta internetu, dzięki niemu każdy półgłówek ma szanse na
                swoje pięć minut...
                • Gość: ali taaaaaa IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 15:52
                  Gość portalu: xyz napisał(a):

                  > To jest ogromna zaleta internetu, dzięki niemu każdy półgłówek ma szanse na
                  > swoje pięć minut..

                  mocne i glebokie

                  tak jak i twoje analizy
    • Gość: Reflektor2 Re: relacja rat kredytu do poziomu zarobków IP: *.crowley.pl 26.09.06, 18:04
      Wydaje mi się, że wszystko zależy od jakiej wartości jest te 45%.
      Co innego 45% z 2.000, a co innego 45% z 20.0000. Do tego dochodzi pytanie,
      czy macie jeszcze jakieś inne aktywa (akcje, inne nieruchomości, etc.), które
      dobrze zainwestowane mogą ułatwić wam spłatę kredytu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka