Dodaj do ulubionych

mieszkaniowy popęd

03.10.06, 21:56
Zastanawia mnie ludzka głupota -
co ludzie robią - inwestowanie w 2 lub 3 mieszkania kupione od dewelopera.
Powodzenia!!! Deweloperzy teraz robią ogromną kase bo widzą zainteresowanie
kupnem mieszkania. Cena rośnie z dnia na dzień. Dlaczego? A no właśnie. Każdy
chce mieć swoje M - za każdą cenę. I deweloperzy to rozumieją doskonale. Ale
to
jest chore. Poczekajmy jeszcze troche czasu ceny sie ustabilizują albo tez
spadną - bo ludzie zaczną rozumieć ten cały mechanizm. Ale juz wtedy bedzie
za
późno, bo zdążą wziaść kredyt na 30 lat. Czy ktoś sie zastanawiał ile jest
pustych mieszkań w każdym mieście? Ciekawe. Szukam mieszkania w małym
miasteczku. Tu ceny wzrosły dwukrotnie w ciągu trzech lat. Hehe. Wchodze do
mieszkania oglądać je i pytam sie właściciela kto mieszka w sąsiedztwie tzn.
na
gorze na dole itd. Odpowiedź: na dole mieszkanie puste a na górze starsza
pani
emerytka. Idę oglądać drugie mieszkanie. Znowu to samo pytanie. Odpowiedź -
Na
pietrze na górze nie ma sąsiadów na dole starszy rozwiedziony pan, a blok
pięciopiętrowy. No tak wiekszość wyjechała za granicę. Dopiero to mi
uzmysłowiło jak trudno jest sprzedać mieszkanie w mieście po tej "sztucznej
cenie", którą sami stworzyli. Ludzie poprostu uciekają z miasta bo chcą mieć
domek a nie słuchać sąsiadów z góry i z dołu. A co najważniejsze - w
promieniu
20 km od miasta można postawić sobie domek za pieniadze o wiele mniejsze niż
te
za które możemy kupić własne mieszkanie. Także jak ktoś chce zaiwestować kasę
to trzeba trochę pomyśleć, bo ja sie zastanawiam czy opłaca sie inwestycja w
mieszkanie teraz. Poczekajmy jeszcze trochę czasu jak na rynku pojawią się te
nowe mieszkania. Przecież na tą chwilę wyjechało z Polski przeszło milion
ludzi - oficjalnie, dzieci sie nie rodzą bo zmienił sie model rodziny, itd
itd
itd itd itd. Bałbym sie zainwestować w mieszkanie w tej chwili. Czekam na
komentarze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Arkan Re: mieszkaniowy popęd IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.10.06, 22:46
      Ceny rzeczywiście są wygórowane w stosunku do realnej wartości ale to prawo
      popytu...Jednak również weź proszę pod uwagę, że mnie stać na dom ok.30 km od
      centrum Wawy.Jednak dojazdy 1,5 h w jedną stronę czyli 9h w pracy i 3 h w aucie
      to nie jest to czego chcę najbardziej.Dlatego kupiłem mieszkanie na Kabatach i
      jadę do pracy 20 minut. Na szczęście kupiłem w 2003 więc cena 4 tysiące za metr
      była ceną dość wysoką.Teraz mogę sprzedać za 8500-9000 pln ale to wzrost
      wartości wirtualny bo gdzieś muszę mieszkać a stać w korkach nie zamierzam. Jak
      zbudują obwodnice za 7 lat może zbuduję dom za miastem....
    • Gość: amigo Re: mieszkaniowy popęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 23:28
      Właśnie w TVN24 w Bilansie wypowiadali się wszyscy, że bańka niedługo
      pęknie!!!! Podobno już teraz sprzedają się tylko najmniejsze mieszkania a na
      większe nie ma popytu. Wszystkim, którzy zamierzaja kupić radzę POCZEKAĆ!!!
      • Gość: pawcio Re: mieszkaniowy popęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 11:30
        dzieki za odpowiedz. Zgadza sie - ceny niedługo sie ustabilizują i jak sam
        stwierdziłeś jest to wirtualna wartość ceny mieszkania, bo gdzieś trzeba
        mieszkać. Chciałem też kupić mieszkanie w Wawie ale po tym co
        zobaczyłem,stwierdziłem ze tańszym kosztem mogę zbudować mieszkanie poza
        stolicą - naturalnie coś za coś - bede musiał spedzać dużo czasu w
        korkach /przy założeniu ze bede pracował w stolicy/
    • malwus Re: mieszkaniowy popęd 04.10.06, 12:17
      ja też odpuściłam...po hossie zawsze jest bum:)
      nie liczę na spadek cen. raczej na pewną stabilizację. w głowie mi się nie
      mieści płacić za mieszkanie kiedy deweloper nie ma nawet pozwolenia na budowę:)
      przypomina mi się od razu sytuacja z mojego kochanego Bródna, kiedy w piękny
      sposób młody rezolutny koleżka nabił w butelkę 900 rodzin...
      Może kiedyś będzie taka sytuacja jak teraz jest z samochodami...do wyboru do
      koloru:)
      póki co nie poddaje się zbiorowej histerii
      • Gość: purpelek Re: mieszkaniowy popęd IP: 153.95.95.* 04.10.06, 12:36
        Na nieruchomościach jeszcze nikt nie stracił. Ceny na pewno będą rosły, może w
        wolniejszym tempie, a mieszkanie w dobrym miejscu zawsze będzie miało swoją
        wartość i zawsze znajdzie się na nie kupiec.
        • Gość: g Re: mieszkaniowy popęd IP: 192.193.220.* 04.10.06, 13:18
          czas pokaze jak bedzie wygladalo to Twoje "nigdy", "zawsze" i "napewno"
          • Gość: purpelek Re: mieszkaniowy popęd IP: 153.95.95.* 04.10.06, 13:34
            A znasz jakieś przykłady z przeszłości żeby ktoś stracił na nieruchomości w
            dobrym punkcie miasta?
            • wegorkie2 Re: mieszkaniowy popęd 04.10.06, 13:47
              > A znasz jakieś przykłady z przeszłości żeby ktoś stracił na nieruchomości w
              > dobrym punkcie miasta?

              Są takie przykłady. Większość inwestycji firmy Skanska była przewartościowana na
              rynku pierwotnym. Największe straty ponieśli kupcy mieszkań na osiedlu Galopu
              koło wyścigów konnych na Służewcu (wartość spadła ok. 50%).

              Inna kategoria to straty spowodowane kupowaniem dziury w ziemi. Niektóre dziury
              zamieniły się na budynki a niektóre pozostały dziurami. Wpłacający stracili
              wszystko, przykładów jest mnóstwo. Jeden mój znajomy stracił dwukrotnie pod rząd.

              A co do ogólnego krachu cen, to jeśli taki nastąpi to będzie większy niż
              jakikolwiek w przeszłości, co wynika z tego że i hossa była większa niż
              jakakolwiek w historii. Piszę tu o całym świecie, a jak na świecie traci się na
              nieruchomościach to możesz naczytać się do syta:

              money.cnn.com/2006/09/15/real_estate/help_home_for_sale_Eaton/index.htm
              www.smh.com.au/news/national/housing-crash-puts-sellers-in-debt-crisis/2006/08/20/1156012414995.html
            • Gość: g Re: mieszkaniowy popęd IP: 199.67.138.* 04.10.06, 13:55
              w Polsce nie bylo jeszcze tak wielkiej banki spekulacyjnej na rynku
              nieruchomosci wiec przykladow za wiele nie ma. Co nie oznacza, ze nie moze sie
              to teraz zmienic. Podstawowa zasada to "nigdy nie mow nigdy"

              Poczekajmy kilka miesiecy, gora 1-2 lata a zobaczymy.....
              • Gość: purpelek Re: mieszkaniowy popęd IP: 153.95.95.* 04.10.06, 14:14
                Ale ja nie piszę o dziurze w ziemi i kupowaniu na oślep wszystkiego co
                popadnie, tylko o mieszkaniu w dobrym punkcie. Pytanie czy osiedle Galopu to
                dobre miejsce na apartamenty, i czy dobre na mieszkanie w ogóle - moim zdaniem
                nie. Chociaż cena za m2 chyba już odbiła się od dna i osiągnęła poziom
                wyjściowy - czy się mylę?

                Chodzi mi o to, że nawet jeśli w krótkim okresie ceny trochę spadną, to z
                czasem na pewno powrócą do swojego poziomu. Vide stare mieszkania w centrum
                stolicy - ich ceny na przestrzeni lat podlegały różnym wahanion, niemniej
                jednak trend jest bez wątpienia wzrostowy. I to nawet gdyby cofnąć się o 2 lata
                do czasów sprzed 'bańki'.

                Najbogatsi ludzie na świecie od lat traktują nieruchmości jako dosknałą lokatę
                kapitału, który zabepiecza pieniądze przed utratą wartości. Na lata. Wy ciągle
                mówicie o tej 'bańce'. Nawet jeśli 'bańka' wyhamuje to ceny nie pospadaja do
                poziomu sprzed tej 'bańki'. Wszystko drożeje, dlaczego mieszkania maja tanieć?
                W dłuższym okresie ewentualny spadek cen zostanie wyrównany. W końcu ci co
                kupili 'na górce' nie będą sprzedawać ze stratą, chyba, że ich bida przyciśnie.
                Będą czekać, aż ceny się odbiją. Mieszkanie jeść nie woła, zawsze mozna je
                jeszcze wynająć. No ale to tylko moje zdanie.
                • Gość: valdi Re: mieszkaniowy popęd IP: *.unused.zigzag.pl 04.10.06, 14:20
                  "Mieszkanie jeść nie woła, zawsze mozna je jeszcze wynająć"

                  Wynająć?
                  tylko za ile?
                  Od 6 lat ceny wynajmu są na tym samym poziomie.

                  Inwestowanie w wynajem w chwili obecnej nie ma sensu.
                  Nie opłaca się.

                  "Najbogatsi ludzie na świecie od lat traktują nieruchmości jako dosknałą lokatę
                  > kapitału, który zabepiecza pieniądze przed utratą wartości. Na lata"

                  do poczytania...

                  www.google.pl/search?hl=pl&q=housing+bubble&lr=
                • Gość: g Re: mieszkaniowy popęd IP: 192.193.245.* 04.10.06, 14:28
                  Masz duzo racji z tym ze trend bedzie rosnacy w dluzszym okresie i ze jest do
                  bobra lokata kapitalu na dlugie lata.

                  Przeczytaj sobie jeszcze raz ponizej co napisales w Twoim pierwszym poscie.

                  "Na nieruchomościach jeszcze nikt nie stracił. Ceny na pewno będą rosły, może w
                  wolniejszym tempie, a mieszkanie w dobrym miejscu zawsze będzie miało swoją
                  wartość i zawsze znajdzie się na nie kupiec."

                  a pozniej:

                  "W końcu ci co kupili 'na górce' nie będą sprzedawać ze stratą, chyba, że ich
                  bida przyciśnie."

                  Czyli moga stracic? Problem w tym, ze na rynku sporo ludzi zainwestowalo
                  krotkoterminowych a to niekoniecznie "zawsze będzie miało swoją
                  wartość i zawsze znajdzie się na nie kupiec."
                  • Gość: purpelek Re: mieszkaniowy popęd IP: 153.95.95.* 04.10.06, 14:49
                    Gdyby ci co kupili 'na górce' wyzbywali się w popłochu swoich mieszkań to
                    faktycznie mogliby stracić. Tylko po co to robić? W długim okresie ceny muszą
                    się odbić, trzeba będzie po prostu poczekać. Stwierdzenie z mojego pierwszego
                    postu dotyczy właśnie sytuacji długoterminowej. Jeśli ktoś teraz nastawia się
                    na zysk 50% rocznie to faktycznie może się rozczarować, ale w perspektywie
                    kilku lat moim zdaniem na dobrej nieruchomości nie straci.

                    Jeśli chodzi o wynajem to faktycznie czynsze nie są wygórowane, ale na
                    przeczekanie lepszy rydz niż nic.
                    • Gość: valdi Re: mieszkaniowy popęd IP: *.unused.zigzag.pl 04.10.06, 14:52
                      > Jeśli chodzi o wynajem to faktycznie czynsze nie są wygórowane, ale na
                      > przeczekanie lepszy rydz niż nic.

                      Tylko te "przeczekanie" może trwać wieki!!!
                      Czynsze nie rosną od 6 lat.
                      Jak za kilka lat wypłynie masa mieszkań od spekulantów - czynsze jeszcze spadną!
                      • Gość: purpelek Re: mieszkaniowy popęd IP: 153.95.95.* 04.10.06, 15:05
                        No nie jest aż tak tragicznie. Załóżmy, że kupujesz teraz kawalerkę 35m2 po 7
                        tys zł za metr = 245 tys zł. Z wynajmu wyciągasz 1000 zł na rękę (wydaje mi
                        się, że nie jest to wygórowana kwota jak na W-wę, ale nie bardzo też się
                        orientuję). Czyli twój roczny przychód z najmu to 12 tys zł, co daje ci prawie
                        5% zysku z zainwestowanego kapitału.
                        • Gość: niezły gość Re: mieszkaniowy popęd IP: *.crowley.pl 04.10.06, 15:15
                          przepraszam, że się wtrącam, ale czy zamierzasz wynająć mieszkanie w stanie
                          developerski za to 1000 pln? I mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że
                          rezygnując z najmu będziesz musiał włożyć jakieś 20tysi w remont, bo Ci najemcy
                          trochę zdewastują...
                        • Gość: valdi Re: mieszkaniowy popęd IP: *.unused.zigzag.pl 04.10.06, 15:17
                          Faktycznie się nie orientujesz.
                          www.domiporta.pl/search-form-post.asp?categoryId=191&Operacja=Wynajem&Miasto=warszawa&Dzielnica=&Region=&Wartosc_from=
                          &Wartosc_to=1000&Powierzchnia_from=30&Powierzchnia_to=35&Ile_pokoi_from=&Ile_pok
                          oi_to=&Ulica=&Kategoria=&Material=&rok_from=&rok_to=&pietro_from=&pietro_to=&Lic
                          zba_pieter_from=&Liczba_pieter_to=&Kuchnia=&Nr_oferty=&Opis=&Developer=1&SearchR
                          ange=all&SortColumn=SumaWag

                          1000zł to prawie max, co można wyciągnąć za mieszknie.
                          I to urządzone w dobrej dzielnicy!
                          Od tego odejmij czynsz - zostaje ci 700zł/ miesięcznie.
                          po 3 latach masz 24000. połowę musisz wydać na remont.
                          Zwrot z inwestycji 5% ale przez trzy lata, przy założeniu, że kupujesz
                          mieszkanie w całości za gotówkę, że wynajmujesz je za wysoki czynsz przez
                          okrógłe 3 lata (nie stoi puste), że nie płacisz podatków i w końcu - że uda ci
                          siuę znaleźć kawalerkę w atrakcyjnym miejscu po 7000zł / m2!!!
                          No i pamiętaj, zanim zaczniesz wynajmować - musisz mieszkanie wyremontować -
                          lekko licząc 30 tys.
                          Zatem - zaczynasz zarabiać 1,5% rocznie dopiero w piątym roku wynajmu!
                          I to ma być dobra inwestycja?
                    • poszi Re: mieszkaniowy popęd 04.10.06, 15:01
                      > faktycznie mogliby stracić. Tylko po co to robić? W długim okresie ceny muszą
                      > się odbić, trzeba będzie po prostu poczekać.

                      Czasem możesz nie dożyć tego momentu. W Japonii ceny nieruchomości spadają od 15
                      lat i są o 40% niższe niż w szczycie. Najdroższe miejsca spadły 10-krotnie.
                      Niektóre działki 100-krotnie. Nawet "skarpeta" to lepsza lokata kapitału.
                      • Gość: purpelek Re: mieszkaniowy popęd IP: 153.95.95.* 04.10.06, 15:07
                        Może i tak, nie wiem, ale nadal są to najdroższe nieruchomości na świecie. Nam
                        jeszcze do tego daleko.
                        • poszi Re: mieszkaniowy popęd 04.10.06, 16:25
                          > Może i tak, nie wiem, ale nadal są to najdroższe nieruchomości na świecie. Nam
                          > jeszcze do tego daleko.

                          Nieprawda. Są to ceny porównywalne z droższymi mieszkaniami w Warszawie i
                          zdecydowanie poniżej europejskich metropolii

                          www.tanutech.com/japan/jrlespr.html
                          Też parę chwil googlowania dało mi np to:

                          www.yamate-homes.co.jp/php/sale_detail_en.php?ID=137
                          Tokyo. 50 m2, 6 minut od stacji metra, 39,8 mln jenów = ok 21000 zł/m2.
                          • Gość: Pawcio Re: mieszkaniowy popęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 19:13
                            myslę że to sie zacznie powoli wszystko stabilizować, coraz mniej ludzi w
                            Polsce bo praca małopłatna, studiowac też jest przyjemniej za granicą i
                            możliwości większe. Poczekajmy jeszcze trochę. Apropo wynajmu to niestety w tej
                            chwili nie można na tym zarobić wiem to od znajomych
                            • Gość: purpelek Re: mieszkaniowy popęd IP: 153.95.95.* 04.10.06, 19:58
                              Moi znajomi z kolei mają ok 1100 z kawalerki na Kabatach. No nie wiem. Pewnie
                              macie rację. Lepiej nie kupować mieszkań.
    • Gość: Gosc Re: mieszkaniowy popęd IP: *.ifw-dresden.de 04.10.06, 13:51
      Mozna kupic jeszcze na rynku wtornym...przynajmniej odchodzi problem z dziura w
      ziemi...
      • Gość: pawcio Re: mieszkaniowy popęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 19:18
        już za rok wypłyną na rynek wieksze inwestycje mieszkaniowe deweloperów.
        Zobaczymy ile wtedy bedzie ofert sprzedaży w standarcie deweloperskim. Teraz
        jest masa a co bedzie za rok kiedy Ci pseudoinwestorzy bedą próbowac sprzedać
        swoje kawalerki i inne małe mieszkania
        • Gość: wieśniak Re: mieszkaniowy popęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 19:34
          a ja na wsi za tą kasę moge wybudować willę z basenem, sauną, jacuzzi i gym i
          to w promieniu 30 km od stolicy. Naprawde warto poszukać działki pod mieszkanie
          poza Wawą
      • Gość: ada Irlandia - Dublin 50 kw m - wysoki standard IP: *.aster.pl 04.10.06, 19:29
        www.daft.ie/searchsale.daft?search=Search+%BB&s[cc_id]=ct1&s[a_id][0]=ga3&s[mnb]=&s[mxb]=&s[mnp]=&s[mxp]=&s[pt_id]=2&s[search_type]=sale&s
        [refreshmap]=1&limit=10&id=143284

        ...to 24 tys za m kw , czyli średnia cena za metr kw w Warszawie wynosząca ok
        10 tyś za metr w najbliższym czasie jest realna
        • Gość: wieśniak Re: Irlandia - Dublin 50 kw m - wysoki standard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 19:37
          rozumiem, ale daleko nam do Irlandii, heheheh. Nigdy Wawa nie bedzie Londynem
          czy Paryżem
        • Gość: pedro Re: Irlandia - Dublin 50 kw m - wysoki standard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 20:23
          Zgadzam się , tym bardziej ,iż mieszkania w Warszawie kupują ostatnio głównie
          Irlandczycy .
          • zbooycerz Re: Irlandia - Dublin 50 kw m - wysoki standard 04.10.06, 20:33
            oni kupuja i sprzedadza je Polakom, ktorzy wyjechali do IR by podniesc swoja
            zdolnosc...

            w miedzyczasie czekaja nas ciekawe ruchy na rynku pracy, kiedy ostatnio
            zmieniales pracodawce? zdziwilbys sie pozytywnie ... nie wszyscy sie jeszcze do
            tego przystosowali :-)
        • Gość: rfd Re: Irlandia - Dublin 50 kw m - wysoki standard IP: *.aster.pl 04.10.06, 21:07
          Polska ma fajne perspektywy, ale dochod na glowe bardziej jak Rumunia, niz
          Irlandia. Moze lepiej posprawdzajmy sobie jakie sa teraz ceny sa w Bukareszcie,
          albo np. w tym zapyzialym Berlinie po sasiedzku

          Poza tym w Dublinie na wschod od centrum nie da sie budowac i w ogole jest ciasno
          • Gość: pedro Re: Irlandia - Dublin 50 kw m - wysoki standard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:46
            Ja w Berlinie nie znalazłem nic za 6000 Euro /m2 , średnia cena mi wychodzi
            jakieś 1200 Euro /m2. A w Warszawie owszem , pełno takich ogłoszeń.
            Tu jest część linku ( cały nie wychodzi , trzeba sobie doklikać).
            Bardzo dobra strona zdjęcia nieruchomości + interaktywny plan miasta.

            www.immobilienscout24.de/de/finden/wohnen/wohnung_kauf/index.jsp;jsessionid=7EAD063AE1631B4C86DC35B0DC88EFBC.worker1

            Daje do myślenia .
        • Gość: hj Re: Irlandia - Dublin 50 kw m - wysoki standard IP: *.iad.megapath.net 05.10.06, 00:19
          Cos slabo liczysz:
          395 000 E / 50 m2 = 7900 E/m2 = 31600 zl /2

          Srednia w Warszawie 6500zl/m2 i daaaaaaaaaaaaaleko jej do sredniej 10 000zl
          ceny nie beda tak szybko rosly jak przez ostatnie kilka miesiecy. Wiec to 10
          000 to w najlepszy przypadku kilka lat
          • Gość: pedro Re: Irlandia - Dublin 50 kw m - wysoki standard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 20:18
            A gdzieś ty to znalazł ? . Najdroższa oferta w Berlinie ( centrum ) w tej
            wyszukiwarce dla 50m2 jest za 156000 Euro ! (to daje 3120 /m2 ).
            A prócz tego jest jeszcze 351 ofert.

            Ihre Suchkriterien: Wohnung Kauf; Region: Berlin; Stadt/Kreis: Berlin;
            Wohnfläche: 45 - 50 m²; Anzahl Zimmer: 1 - 3
    • Gość: trader Re: mieszkaniowy popęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 20:58
      ludzie teraz podejmuja decyzje, ktorych kilkanascie miesiecy temu by nie podjeli, tzn kupujuja za duze pieniadze, m,niejsze nizby chcieli lub w mijescach o ktorych wczesniej nie chcieli nawet slyszec.

      Do tego scieraja sie 2 typy emocji: ,,bo bedzie drozej i nigdy nie kupie'' oraz, coraz czesciej: ,,a moze to za drogo?''.

      Z drugiej strony, czy ktokolwiek robi sobie symulacje wartosci raty od zmian stop % czy kursu CHF, jesli wzial walutowy?
      • Gość: tatusm Re: mieszkaniowy popęd IP: *.aster.pl 05.10.06, 00:02
        Od 3 m-cy itensywnie obserwuję rynek mieszkań w stolicy i równocześnie
        wypowiedzi na forum. Mogę powiedzieć tyle, że miej więcej po tyle samo jest
        wypowiedzi o tym, że ceny jeszcze wzrosną i otym ,że jest to BAŃKA i ceny będą
        spdać.Zakładam, że na forum jest mnóstwo naganiaczy-tych co kupili i chcą
        sprzedać z zyskiem i tych, którzy chcą kupić-więć piszą "na spadek cen "Moim
        zdaniem rynek to najlepszy ekspert (podaż/popyt)Bardzo częso wklejane są linki
        do różnych artykułów i wypowiedzi ekspertów( moim zdaniem pseudo ekspertów).
        Nie wiem, czy obserwcja trzech-mcy wakacyjnych jest miarodajna. Ostatnio jednak
        coraz więcej jes wypowiedzi o BAŃCE i przyszłym spadku cen. A TYM CZSEM ceny
        poszybowały o kolejne kilka % (Średnio o 5 do nawet 10% w zalżności od
        lokalizacji w tym okresie.)Ludzie generalnie w wakacje mają więcej wolengo
        czasu- ale czy poświęcają ga na szuknie i zmianę mieszkań ,czy też na byczenie
        się na plaży. Myślę, że rodziny z dziećmi właśnie w wakacj mają czs na
        ewntualne przeprowadzki i remonty. Odpowiedź o ruchu na rynku dałaby inormaja o
        ilości zaieranych aktów notarialnych-ale skąd wziąć take dane globalnie. Można
        porównywać jedynie ceny wywoławcze- nie wiadomo jednk po jakich cenach
        ostatecznie są finalizowae transakce i jaki jest ich wolumen. Ceny- nawet
        jeśli są to ceny wywoławcze - ciągle rosną, developerzy czesto mają już
        pozwolenia na budowę i nie budują (czyżby grali na wzrost cen), a ci co osatnio
        kupiico najwyżej nie zarobią ( jeśli cenysi ztrzymaj) ale napewo nie będą
        sprzedawać ze stratą (poza przypadkami jednostkowymi-losowymi)
        Reasymując:
        Spekulanci-już zarobiliście, i ciągle będziecie zarsbiać- ale już trochę wolniej
        Potrzebujący dachu nad głową - nie dajcie się zwieść, że będzie taniej, bo nie
        będzie. Szukajcie wytrwale, zbijajcie cenę na wszystkie sposoby, ale nie
        czekajcie. To właśnie CI, którzy mówią o spadku cen, chcą kupić mieszkanie( są
        wśród nich także spekulanci, którzy na pierszy rzut dziłają w ten sposób na
        swoją niekorzyść, ale uwierzcie mi, ONI WIEDZĄ CO ROBIĄ.(chcą jak najtaniej
        kupić mieszkania, których tanio juą nie ma, aby je jeszcze drożej sprzedać.
        Kiedy to się skończy?... nie wiem. Ale jak to jest, że róśnie- mimo, że
        większość mówi, że będzie spadać - też nie wiem. Kim są ci, którzy tak mówią:
        -ci co chcą taniej kupić-normalni ludzie
        - spekulanci
        - czy ci, którzy nie kupili i teraz plują sobie w brodę???
        Któż to wie. Koniec wywodu. Dobrej nocy.
        • Gość: Pawcio Re: mieszkaniowy popęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 00:23
          Ludzie proszę o radę - naprawde!!!!!!!! Kupić czy nie kupić. Ja już zgłupiałem.
          Jak to możliwe że ceny mieszkań rosną z miesiąca na miesiąc. Ratunku!!!!!!!!
        • Gość: purpelek Re: mieszkaniowy popęd IP: 153.95.95.* 05.10.06, 09:38
          Zwięźle i rozsądnie. Zgadzam się w 100%.
        • Gość: xyz Re: mieszkaniowy popęd IP: *.warszawa.dialog.net.pl 06.10.06, 07:34
          Ja obserwuję rynek warszawski od 10 lat i śmieszą nie opinie że takie
          szaleństwo jakie mamy ostatnio będzie trwało w nieskończoność.
          Jesteśmy na górce lub bardzo blisko niej.
    • Gość: valdi Irlandia - a ceny wynajmu? IP: *.unused.zigzag.pl 05.10.06, 12:08
      Porównujemy ceny mieszkań do Irlandii - a co z wynajmem?
      Spróbujcie w Irlandii wynająć kawalerkę poniżej 1200 euro - to naprawdę super
      okazja. W Polsce - za 5000 wynajmę dom w dobrej okolicy lub 100m2 apartament w
      nowym bloku. I to bez problemu!
      Tam rynek cen mieszkań i kosztów wynajmu rósł w podobnym tempie.
      U nas nas nastąpiło rozwarstwienie.
      I nic nie zapowiada, aby ceny najmu wzrosły - przed nami bowiem "wysyp"
      mieszkań kupionych pod wynajem w okresie ostatnich 1-2 lat.
      Podaż jeszcze bardziej wzrośnie.
      • Gość: Lukas Re: Irlandia - a ceny wynajmu? IP: 217.153.150.* 05.10.06, 16:37
        Ja mieszkam w bloku oddanym w 2000 r. Na 14 mieszkan w jednej klatce mieszka
        tylko 6 rodzin. Reszta mieszkan jest pusta lub wynajmowana. Ciekawe jakie
        bedzie zamieszkanie lokali kupionych w tym roku i kto to wszystko pozniej
        odkupi, bo czynsze coraz wyzsze i mieszkanie kupione po max. cenie, jesli nie
        jest wynajmowane, nie przynosi korzysci ale straty!
      • jan-w Re: Irlandia - a ceny wynajmu? 05.10.06, 20:27
        Za 5000 zł wynajmiesz dom w dobrej okolicy?
        To znaczy że nie posiadasz domu w dobrej okolicy.
        Raczej za 25 tysięcy.
        • poszi Re: Irlandia - a ceny wynajmu? 05.10.06, 21:24
          Dom za 5000 w dobrej lokalizacji (Ochota, Mokotów) można wynająć

          www.aaaby.pl/nieruchomosci/300,46891,,,,20527455,Nieruchom_Mieszk_F,.html?k=mak_home_wt_rny_oferta_wynajmu_mieszkanie_wynajem151&b=Nieruchomosci&lp=1315
          www.aaaby.pl/nieruchomosci/300,46891,,,,17434591,Nieruchom_Mieszk_F,.html?k=focus_cw_wt_rny_oferta_wynajmu_mieszkanie_wynajem3800&b=Nieruchomosci&lp=1379
          > Raczej za 25 tysięcy.

          valdi pisał dom, a nie pałac.
          • Gość: oczywiście Re: Irlandia - a ceny wynajmu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 08:02
            Oczywiście że można, obok mojego domu na Żoliborzu kobieta wynajmuje dom wlasnie
            za 5 tysiecy (nie klocek tylko przedwojenna willa).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka