Dodaj do ulubionych

Śliska sprawa....

29.01.07, 22:07
Zastanawiam, sie od paru dni, kiedy bedzie pierwszy przypadek złamania kończyn
itp. Jeżeli ktos nie jezdzi samochodem to doskonale wie o czym mowie.
Slizgawica, na patio lodowisko, ze schodow mozna zejsc a raczej zjechac w
niespodziewanie szybkim tempie, do furtki kolo He-mana ledwo rano mozna bylo
podejsc, od strony garazy jeszcze lepsze lodowisko, czy jestesmy na tyle
bogaci aby placic odszkodowania za wypadki na terenie osiedla, czy da sie cos
zrobic z ta sytuacją drogi Zarządzie...????
Obserwuj wątek
    • lenarty Re: Śliska sprawa.... 29.01.07, 22:20
      Już chciałem napisać, że kolejny post, który może wynikać z braku zrozumienia,
      że to sytuacja przejściowa na naszym zacnym osiedlu (nowy zarząd wspólnoty,
      trudności z zatrudnieniem dozorców), ale mnie tknęło, jak doczytałem do płacenia
      odszkodowań. Mozżna rozkładać ręce, że nie da się sprawnie poodśnieżać, jak nie
      ma dozorców, ale fakty są niestety niewzruszone: wspólnota (nie jestem pewien,
      czy administrator, czy sama wspólnota) naraża się na wypłatę odszkodowań
      (zasądzonych procesowo), gdyby doszło do jakiegoś nieszczęśliwego wypadku na
      terenie osiedla w związku z zaniedbaniem obowiązku prawidłowego utrzymania
      chodników i ulic. Oby do tego nie doszło!
      • piradek Re: Śliska sprawa.... 29.01.07, 22:44
        Niestety macie rację, a problemy z zatrudnieniem dozorców są podobno okrutne.
        Jedynie dziadek Stasiek się troszki stara, mimo tego, że najstarszy jest. Dwóch
        pozostałych jest chyba tylko do końca miesiąca i szczerze mówiąc już robią
        łaskę, że cokolwiek robią, ale taka już mentalność nasza jeśli chodzi o
        podejście do pracy. Na szczęście nie wszystkich...
        A tak nota bene może ktosik z sąsiadów ma znajomych, uczciwych emerytów lub
        rencistów, którzy chcieliby dorobić na dozorowaniu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka