Dodaj do ulubionych

Strych do ADAPTACJI

17.06.03, 09:44
Witam,

czy moze ktos sie orjentuje jakie sa ceny strychow do
adaptacji na Starym Mokotowie(metro Raclawicka)?

strych jest kompletnie pusty, brak wody, pradu,
kanalizacji i CO. Zastanawiam sie czy 120 000 PLN za
44m2 to odpowiednia cena.

dzieki
Obserwuj wątek
    • Gość: to znowu ja Re: Strych do ADAPTACJI IP: 217.153.44.* 17.06.03, 10:08
      Nie do konca 44 m. Bo tam jest wiecej powierzchni po obrysie - prawie 66. A za
      44m. bedziesz placic czynsz. Widzialam ten strych, znam wlasciciela i orientuje
      sie jakie sa koszty jego wykonczenia. I tak na prawde to za 150 tys. mozesz
      miec super mieszkanie w rewelacyjnym punkcie. Jestem przekonana ze cene 120
      tys. podala Ci agencja, tak wiec nie dosc ze odpalisz im jeszcze prowizje to
      cie naciagaja bo wlasciciel chce mniej. Sprawdz sobie ile kosztuja mieszkania w
      tamtej okolicy. 130tys. mieszkanie 38m. do remontu. ostatnio wlasnie szukalam
      mieszkania w tej okolicy i dosyc dobrze znam warunki stawiane przez tamtejszych
      wlascicieli mieszkan - licza sobie jak za zboze.
      • Gość: mooj Re: Strych do ADAPTACJI IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 10:15
        zdecydowanie nie polecam
        znam jeden ze strychów na racławickiej -mimo całkiem dorzecznej adaptacji upał
        w lecie taki ze ludzie mdleli (wynajmowane na firmę więc pracownicy przebywali
        w południe). w zimę zimnawo
        moim zdaniem:
        do kosztów eksploatacji koniecznie trzeba doliczyć dobrą klimatyzację
        a do kosztów adaptacji bardzo dobrą izolację
        ...
        łazienka też mała była
        ...
        najlepsze wyjście? sprawdzić na własnej skórze ale jak to zrobić? może wynająć
        (podpisac umowę przedwstępną z realizacji za rok i liczyć się z przepadkiem
        zadatku - mniej więcej stanowi to równowartość czynszu a bez podatku dla
        właściciela)? oczywiście jelsi jest taka możliwość
        ...
        to naprawde nie jest pełnowartościowe mieszkanie!
        • koperrek Re: Strych do ADAPTACJI 17.06.03, 10:24
          Tam przeciez obok tych strychow, na tym samym poziomie sa normalne mieszkania.
          Mozna sie przejsc i zapytac ludzi, ktorzy tam mieszkaja...
          • Gość: mooj Re: Strych do ADAPTACJI IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 11:05
            no właśnie neguję że to normalne mieszkania
            • Gość: M. Re: Strych do ADAPTACJI IP: 157.25.84.* 17.06.03, 15:21
              To jak jest w końcu z tymi strychami??? Wartow ogóle w to wchodzić? Może ktoś
              doradzi z własnych doświadczeń...
              • Gość: sylvic Re: Strych do ADAPTACJI IP: *.crowley.pl 18.06.03, 10:05
                No włąśnie może ktoś już ma takie doświadczenia.

                Ja również przymierzam się do takiego "nieużytkowego" strychu - tzn,
                bezpośrednio nad moim mieszkaniem.
                Z doprowadzeniem technicznie mediów więc nie byłoby problemów, ale jak to jest
                z tymi wszystkimi zezwoleniamii.

                Dominiku jak to planujesz załatwić, może coś podpowiesz.
                Dorobić okna, zmienić przenaczenie lokalu, czy na to się zgodzi wspólnota,
                spóldzielnia itp. (bo może się chyba nie zgodzić)
                Samam mam ochotę ale również szereg pytań
                • Gość: to znowu ja Re: Strych do ADAPTACJI IP: 217.153.44.* 18.06.03, 10:38
                  z tym strychem na Raclawickiej sprawa jest zupelnie inna, bo tam juz sa i okna
                  i nowy dach i pozwolenie na adaptacje i przekazanie praw do strychu przez
                  wspolnote....
                  • Gość: Aga Re: Strych do ADAPTACJI IP: *.chello.pl 19.06.03, 02:07
                    Też widziałam ten strych, byłam z kolegą architektem - ocenił wykończenie na
                    jakies 70 tys. najmniej. No i 5 (wysokie) piętro bez windy, dzięki wielkie.
                    Najlepszy jednak numer jest taki, że dopóki nie wykończysz strychu, nie
                    otrzymasz go na własność. Żadnych tam aktów notarialnych, wpisu do księgi etc.
                    Dopiero jak ADM zaakceptuje wykonanie zgodne z projektem. Tak więc ładujesz
                    ok.200 tys. w inwestycję, która nie jest twoja własna. A jak się przyczepią do
                    tego że nie daj Boże jakas rurka położona nie tak, jak było w projekcie, to
                    będą kłopoty. Tak ja to sobie podsumowałam i zrezygnowałam. Za taką sumę można
                    kupię już duże, ładne i pełnowartościowe mieszkanie, oczywiście nie w centrum
                    Mokotowa, ale może to i lepiej.. ;) Pozdrawiam :)
                    • Gość: jacek p. Re: Strych do ADAPTACJI IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 21.06.03, 14:52
                      niestety taka jest prawda o tych strychach. sam sie tym interesowalem, ale
                      odpuscilem. moj znajomy mieszka w tym budynku i mi opowiadal jaka jest
                      sytuacja. generalnie cala wspolnota mieszkaniowa i administracja wciaz tworza
                      jakies przeszkody. niby wszystko jest ustalone, ale nic sie tam nie dzieje.
                      wciaz nie moga zaczac wykaniczac tych strychow. choc ja sie tym interesowalem
                      ponad rok temu, a dach i okna to byl robiony chyba ze 3 lata temu. generalnie
                      nikomu nie zalezy zeby to skonczyc i taki stan moze trwac jeszcze przez x lat.
                      obawaiam sie, ze beda to umoczone pieniadze.
                      najwiekszy problem to podciaganie instalacji. trzeba je brac od sasiadow pod
                      spodem a oni nie chca pomagac. caly czas skadaja jakies skargi do ZBK i
                      administracji.
                      przez te utrudnienia koszty beda wysokie, a czas realizacji moze sie dluzyc.
                      osobiscie uwazam, ze za 200tys mozna znalezc w tej okolicy inne mieszkanie, od
                      reki.
                      jesli zalezy ci na poddaszu to tez mozna zalezc za te kase fajne mieszkanka (a
                      nawet za mniejsza :)
                      co do strychow to ktos napisal, ze te mieszkania, ktore tam sa juz wykonczone
                      nie sprawdzaja sie dobrze. chcialem zauwazyc, ze tamte mieszkania byly robione
                      juz kilkadziesiat lat temu. od tego czasu nastapil postep w kwestiach izolacji
                      cieplnej i obecnie na strychu nie musi byc juz zimno w zimie a upalnie latem :)
                      poddasza jako takie polecam :)

                      jacek p. (mieszkaniec 2 poziomowego poddasza)
                      • koperrek Re: Strych do ADAPTACJI 22.06.03, 18:41
                        witam
                        zaimteresowalam sie tymi strychami, przeszlam sie do ZDM i rozmawialam z dwoma
                        wlascicielami i moge dodac cos od siebie.
                        To prawda ze nie mozna zalozyc na nie od razu hipoteki ale: takie jest prawo, a
                        po drugie aktem notarialnym na zasadzie tzw. cesji praw uzyskuje sie prawa do
                        powierzchni.
                        Nie na wszystkich strychach istnieje koniecznosc ciagniecia instalacji od
                        sasiadow, na czesci z nich ciagnie sie lacza z klatki.
                        Sasiedzi w umowie z wlascicielami strychow maja zastrzezone, ze w przypadku
                        robienia jakis trudnosci zwracaja koszty juz poniesione i placa kare pieniezna,
                        tak wiec jak ktos sie daje zastraszac sasiadom (wiem ze oni po prostu chca
                        pieniedzy za wpuszczenie kogos do domu w celu podlaczenia instalacji) to znaczy
                        ze nie zna swoich praw.
                        Ponadto wlasciciele strychow w zamian za mozliwosc zakupu ich zobowiazali sie
                        do pewnych prac na rzecz wspolnoty (remonty klatek, wozkowni itp.) tak wiec
                        znaczna czesc mieszkancow jest za adaptacjami. najwiecej problemow stwarza
                        niejaka pani N., ktora chciala jeden ze strychow dostac na wlasnosc ale jej sie
                        to nie udalo wiec teraz zachowuje sie jak pies ogrodnika, slac tony listow
                        gdzie tylko sie da.
                        Mysle ze wiekszosc Moich Szanownych Przdmowcow uleglo zgeneralizowanemu
                        mysleniu typu "na wszystkich strychach" czy "moj kolega mowil".
                        Co wiecej przeszlam sie na jeden z takich strychow, doprowadzonych do
                        stanu "surowego zamknietego" co kosztowalo wlasciciela 12tys. za 100 metrowy
                        strych.A ekipa zrobila mu to w niecale 2 tygodnie.
                        Tak wiec, co kto lubi i co komu pasuje ale najpierw wypadaloby nieco glebiej
                        wniknac w szczegoly.
                        pozdrawiam
                        • Gość: jacek p. Re: Strych do ADAPTACJI IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 23.06.03, 18:19
                          koperrek napisała:

                          > witam
                          > zaimteresowalam sie tymi strychami, przeszlam sie do ZDM i rozmawialam z
                          dwoma
                          > wlascicielami i moge dodac cos od siebie.
                          > To prawda ze nie mozna zalozyc na nie od razu hipoteki ale: takie jest prawo,
                          a
                          > po drugie aktem notarialnym na zasadzie tzw. cesji praw uzyskuje sie prawa do
                          > powierzchni.

                          to prawda. trzeba jednak dodac ze w okresie miedzy ukonczeniem strychu a aktem
                          notarialnym, powierzchnia jest wynajmowana przez ZDM. koszt wynajmu nie jest
                          okreslony. czas wynajmu takze, gdyz bedziesz czekac na to az ostatni strych
                          zostanie odebrany.

                          > Nie na wszystkich strychach istnieje koniecznosc ciagniecia instalacji od
                          > sasiadow, na czesci z nich ciagnie sie lacza z klatki.

                          z tego co pamietam, to sprawa instalacji byla glowna przyczyna komplikacji. gdy
                          sie tym interesowalem, to ZDM wymogl na wlascicielach strychow ciagniecie
                          wlasnych instalacji wodnych (wzdloz calej klatki z piwnicy na V pietro) ale byc
                          moze teraz sie to zmienilo. natomiast np kanalizacje trzeba brac od sasiadow.
                          innej mozliwosci po prostu nie ma.

                          > Sasiedzi w umowie z wlascicielami strychow maja zastrzezone, ze w przypadku
                          > robienia jakis trudnosci zwracaja koszty juz poniesione i placa kare
                          pieniezna,
                          > tak wiec jak ktos sie daje zastraszac sasiadom (wiem ze oni po prostu chca
                          > pieniedzy za wpuszczenie kogos do domu w celu podlaczenia instalacji) to
                          znaczy
                          > ze nie zna swoich praw.

                          wiem ze byl taki zapis w umowie. jednak od kilku lat nikt nie wykonczyl zadnego
                          poddasza, choc ludziom zalezalo na czasie. czyli jednak ktos utrudnial.

                          > Ponadto wlasciciele strychow w zamian za mozliwosc zakupu ich zobowiazali sie
                          > do pewnych prac na rzecz wspolnoty (remonty klatek, wozkowni itp.) tak wiec
                          > znaczna czesc mieszkancow jest za adaptacjami. najwiecej problemow stwarza
                          > niejaka pani N., ktora chciala jeden ze strychow dostac na wlasnosc ale jej
                          sie
                          > to nie udalo wiec teraz zachowuje sie jak pies ogrodnika, slac tony listow
                          > gdzie tylko sie da.

                          generalnie pani N. ma po swojej stronie wiekszosc bloku. z moich rozmow z
                          lokatorami, i ze znanej mi atmosfery wokol calej sprawy, wynika ze lokatorzy
                          wcale nie chceli sprzedawac strychow. to ZDM chcial zrobic remont dachu (i
                          pewnie byly przy tym jakies niezle lapowki, ale to inna historia)

                          > Mysle ze wiekszosc Moich Szanownych Przdmowcow uleglo zgeneralizowanemu
                          > mysleniu typu "na wszystkich strychach" czy "moj kolega mowil".
                          > Co wiecej przeszlam sie na jeden z takich strychow, doprowadzonych do
                          > stanu "surowego zamknietego" co kosztowalo wlasciciela 12tys. za 100 metrowy
                          > strych.A ekipa zrobila mu to w niecale 2 tygodnie.

                          to wychodzi po 120zl/m?? troche malo co? 12tys to chyba go kostowalo wnoszenie
                          materialow na 5-te pietro bez windy.
                          w strychu ktory ja mialem mozliwosc ogladac bylo np na podlodze jakas polepa o
                          grubosci ok 15cm ktora trzeba bylo usunac. budowlaniec stwierdzil ze to ze 3
                          kontenery. a lokatorzy zeby "ulatwic" mi sprawe stwierdzili ze nie zgodza sie
                          na spuszczenie tego rekawem, poniewaz bedzie to halasliwe i brudne! proponowali
                          znoszenie tego wiaderkami po schodach. V-pietro..... aha, i miala byc stale
                          zachowana czystosc.

                          > Tak wiec, co kto lubi i co komu pasuje ale najpierw wypadaloby nieco glebiej
                          > wniknac w szczegoly.

                          wniknalem w szczegoly, bo bardzo mi zalezalo na 2-poziomowym, wysokim poddaszu.
                          niestety ta sprawa jest przegrana. pewnie za 5 czy ilestam lat cos sie tam
                          ruszy i bedzie mozna tam zamieszkac. ale na razie bylyby to umoczone pieniadze.
                          a zycie plynie.
                          mi udalo sie znalezc miejsce gdzie mozna kupic tanie mieszkania, wysokie
                          poddasza takze i wprowadzam sie za 2-3 tygodnie :)
                          czasem przechodze tamtdy gdy wracam z pracy i widze ze nic sie nie dzieje. w
                          lukarnach zieja dziury na okna, tylko folia ktora je zaslaniala jest w coraz
                          gorszym stanie. szkoda.

                          pozdr

                          • Gość: Agacia Re: Strych do ADAPTACJI - do jacka p IP: *.chello.pl 27.06.03, 01:44
                            przepraszam za off topic, ale jacku, jesli wolno spytać, gdzie znalazłeś te
                            tanie mieszkania i na poddaszu? :))) bo własnie szukam pilnie i na razie
                            bezskutecznie...Byłabym wdzięczna za podpowiedź :)
    • Gość: to znowu ja Re: Strych do ADAPTACJI IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 20:04
      Ty bylas z kolega, a ja widzialam wycene zrobiona przez ekipe budowlana
      + architekt. 50 tys. z robocizna.
      pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka