Dodaj do ulubionych

mieszkać na parterze

IP: 195.205.75.* 27.06.03, 19:44
Mieszka ktoś z Was na parterze ,czy zawsze zimą macie zimno, mimo tego że
macie gorące kaloryfery?Czy możecie spokojnie spać nie bojąc się ,że ktoś
wejdzie na balkon?A jak z hałasem?Pytam się bo mamy szansę na kupno
mieszkania na wysokim parterze.Proszę o opinie
Obserwuj wątek
    • Gość: JerzyR Re: mieszkać na parterze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.03, 20:34
      Gość portalu: kio napisał(a):

      > Mieszka ktoś z Was na parterze ,czy zawsze zimą macie zimno, mimo tego że
      > macie gorące kaloryfery?Czy możecie spokojnie spać nie bojąc się ,że ktoś
      > wejdzie na balkon?A jak z hałasem?Pytam się bo mamy szansę na kupno
      > mieszkania na wysokim parterze.Proszę o opinie

      Zimą zimno? Co Ty - jest cieplutko aż miło - oprócz kaloryferów pod podłogą
      biegną rury ogrzewania i jest wręcz gorąco - co roku mam nadpałtę za ogrzewanie.
      Jeśli ten parter jest w miejscu niewidocznym, w jakimś kącie itp. to faktycznie
      bym się bał, ale jeśli okna są cały czas widoczne a na blakon np. dasz kraty to
      można spać spokojnie - mieszkam na wysokim parterze od prawie 4 lat - tylko
      parter jest rzeczywiście wysoki - takie prawie piętro (1/2 piętra - 7 schodków)

      Dosyć dokuczliwy jest niestety hałas, ale jeśli cena jest atrakcyjna to nie
      przejmuj się - parter ma też wuele zalet, np. blisko do piwnicy, wózkowni -
      codzienne wchodzenie na np. 3 piętro po kilka razy jest dosyć uciążliwe - wiem
      bo w pracy jak pobiegam na 3 piętro to mam już dość

      JR
      • Gość: money b Re: mieszkać na parterze IP: *.chello.pl 29.06.03, 22:35
        kraty na balkon??? wujek dobra rada
        • Gość: Bebiak Re: mieszkać na parterze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.03, 23:08
          Kiedyś mieszkałam przez 6 lat i cieszę się, że już nie mieszkam. Owszem, jak
          wnosiłam wózek z małym dzieckiem to był plus (bo raptem 7-8 schodków), ale
          minusy też były: kraty wewnątrz mieszkania (rozsuwane) aby nie robić drabinki
          do sąsiada, co skutkowało tym, że w nocy okno było tylko lekko uchylone bo
          więcej się nie dało (kraty). Wokół budynku było sporo trawników, drzewek,
          krzaczków, tego typu generalnie ładnych terenów, a na jesieni [ponieważ drzwi
          do klatki były ciągle otwarte a moje drzwi dokładnie na wprost] kilkanaście
          razy wpadały mi .. myszy co nie było szczytem moich marzeń. Dwa razy
          przegryzły mi z piwnicy podłogę koło rury i też miałam zabawę. Kilka razy
          pojawiły się wchodząc przez okno (nieźle wspinają się po ścianie budynku). Ale
          może teraz w Warszawie myszek już nie ma? Ja nie wiem bo mieszkam na 2-gim
          piętrze. Następna rzecz: przy moich drzwiach musiał przejść każdy kto mieszkał
          w tym budynku (parter i cztery piętra, 11 lokali na piętrze, w sumie sporo
          ludzi), a nie zawsze czynili to cicho i spokojnie, szczególnie w soboty. Może
          trzeba było wyciszyć drzwi? Może by pomogło? I jeszcze jedno: tamto
          mieszkanie było jakieś ciemne, bo drzewa rosły i zasłaniały światło.
          Generalnie naprawdę się cieszę, że już od 11 lat tam nie mieszkam. Niech moje
          doświadczenia pomogą Ci popatrzeć i pod kątem moich uwag na to Twoje
          mieszkanie. Pozdrowionka
          • Gość: JerzyR Re: mieszkać na parterze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.03, 01:05
            Gość portalu: Bebiak napisał(a):

            > minusy też były: kraty wewnątrz mieszkania (rozsuwane) aby nie robić drabinki
            > do sąsiada, co skutkowało tym, że w nocy okno było tylko lekko uchylone bo
            > więcej się nie dało (kraty). Wokół budynku było sporo trawników, drzewek,
            > krzaczków, tego typu generalnie ładnych terenów, a na jesieni [ponieważ drzwi
            > do klatki były ciągle otwarte a moje drzwi dokładnie na wprost] kilkanaście
            > razy wpadały mi .. myszy co nie było szczytem moich marzeń. Dwa razy
            > przegryzły mi z piwnicy podłogę koło rury i też miałam zabawę. Kilka razy
            > pojawiły się wchodząc przez okno (nieźle wspinają się po ścianie budynku).
            Ale
            > może teraz w Warszawie myszek już nie ma? Ja nie wiem bo mieszkam na 2-gim
            > piętrze. Następna rzecz: przy moich drzwiach musiał przejść każdy kto
            mieszkał
            > w tym budynku (parter i cztery piętra, 11 lokali na piętrze, w sumie sporo
            > ludzi), a nie zawsze czynili to cicho i spokojnie, szczególnie w soboty.
            Może
            > trzeba było wyciszyć drzwi? Może by pomogło? I jeszcze jedno: tamto
            > mieszkanie było jakieś ciemne, bo drzewa rosły i zasłaniały światło.

            to , że Twoje mieszkanie było ciemne itd to nie znaczy , że każde mieszkanie na
            wysokim parterze to pomyłka. Ja osobiście sobie chwale mieszkanie na parterze.
            Drzwi mam antywłaamaniowe wyciszona wełną rockwool - zmienia coś jesli
            mieszkasz na 1 pietrze - ludzie z 2-3 mieszkań mniej przechodzą obok tego
            mieszkania
            Myszy - nie pamiętam czy kiedykolwiek widzialem wokół budynku. co nie zmienia
            faktu, że w piwnicy wystawiona jest trutka na gryzonie przez zarządcę.

            JR
            • Gość: heniek Re: mieszkać na parterze IP: *.mst.gov.pl 08.07.03, 10:57
              Gość portalu: JerzyR napisał(a):

              > Myszy - nie pamiętam czy kiedykolwiek widzialem wokół budynku. co nie zmienia
              > faktu, że w piwnicy wystawiona jest trutka na gryzonie przez zarządcę.
              >
              > JR

              Masz szczęście - nasz zrządca nie był taki zmyślny. Gorzej - zjadł kiedyś
              truktkę na gryzonie i umarł. No i nie mamy już zarządcy.
    • Gość: inform Re: mieszkać na parterze IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 09:17
      Gość portalu: kio napisał(a):

      > Mieszka ktoś z Was na parterze ,

      Mieszkam na tzw. wysokim parterze...

      > czy zawsze zimą macie zimno, mimo tego że
      > macie gorące kaloryfery?

      ... zima bylo cieplo (ja grzalem na pol gwizdka, a czasami nawet zakrecalem - nie zauwazylem zbytniej straty ciepla spowodowanej mieszkaniem na parterze).

      > Czy możecie spokojnie spać nie bojąc się ,że ktoś
      > wejdzie na balkon?

      Ja akurat balkon mam od wyzszej strony, natomiast druga czesc mieszkania wychodzi do wewnatrz osiedla, tak wiec okna mam juz na "normalnym" parterze (osiedle ogrodzone i strzezone). Na razie nie czuje dyskomfortu. Na poczatku owszem, mialem pewne obawy, ale z czaem minely.

      >A jak z hałasem?

      U mnie na osiedlu jest duzo dzieci, wiec w domu slychac ich "zabawy" (ale tylko w pokojach od wewnetrznej czesci osiedla). Nie wiem czy duza roznica jest miedzy parterem a pietrem (bloki sa niskie i otaczaja podworka, wiec dzwiek sie niesie).

      >Pytam się bo mamy szansę na kupno
      > mieszkania na wysokim parterze.Proszę o opinie

      Wybor nalezy do Ciebie. Ja zawsze mieszkalem wyzej i obawialem sie mieszkania na parterze. Na razie mieszka mi sie dobrze, nie narzekam na halas (poprzednio mieszkalem na skrzyzowaniu - moze to dlatego :))

      Pozdrawiam

      PS. A jakie to osiedle?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka