Gość: aneta(była klientk
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
05.08.03, 09:44
Napisałam jakiś czas temu gdy zaczęły sie moje problemy z jwc ,że odezwe sie
jak zwrócą mi kase,więc sie odzywam.
Po niemal 3 miesiącach od zerwania ze mną umowy na skótek padnnięcia systemu
30/70 na dąbrówce wislanej moge napisac że po wpłynięciu 4-tej raty mam juz
swoja sporawą jak dla mnie sumke którą niegdys nieopatrznie wpłaciłam.
Został jeszcze ogonek do zwrotu ale grunt że niemal 98% oddali.Nie powiem że
było gładko,pierw pinda z recepcji ,,zapomniała''przez miesiąc podać
rozwiazanej umowy dalej przez co moja sprawa zamarzła w jednym miejscu na
miesiąc i gdyby nie mój setny telefon leażłaby do dziś,potem wydzwanianie a
nawet osobiste stawiennictwo w celu rozmowy z prezes, że po terminie jaki
obiecali kasy nadal nie mam-a przeciez to ONI ZAWALILI SPRAWE MIESZKANIA!
Tak więc nieco sie podenerwowałam i nalatałam bo kolejka zwrotów jest ogromna-
z DW - SYSTEMU zrezygnowało (lub jwc z nich) jak mi prezes powiedziała az 70%
klientów :takie szacunki podała mi w lipcu. Wszystko niemal juz oddali a jak
sie czyta co inni deweloperzy wyprwaiają to musze stwierdzić że chociaz tu
mnie nie zawiedli choc zarwali mi 2 lata czekania na ich blok i zaczynam od
zera.