Dodaj do ulubionych

żal mi was..

IP: *.aster.pl 15.01.08, 00:26
..i tyle.

Kupujcie sobie te 'rezydencje', 'apartamenty', 'Plazy'..wielkości
schowka na miotły..za życiowe oszczędności podparte długiem na całe
życie.

Mi NIC DO TEGO. Szanuję Wasze prawo do bycia przygłupami.
Obserwuj wątek
    • Gość: ciapa Re: żal mi was.. IP: *.chello.pl 15.01.08, 00:34
      to poradź mi co zrobic?? wynajmowac kawalerke za 1500zl?? czy splacac takie same
      raty za mieszkanie?
      • Gość: Sue Re: żal mi was.. IP: *.acn.waw.pl 15.01.08, 08:26
        Przeciez to tepy troll. Marudzi zeby marudzic, a juz na pewno nie jest w stanie
        dawac jakichkolwiek przemyslanych rad
        • Gość: Hehe, Re: żal mi was.. IP: *.ipt.aol.com 15.01.08, 09:18
          Oczywiscie, ze troll. Albo mieczak, ktory woli mieszkac u mamusi. W
          dodatku myslacy stereotypami, ze nikt nie potrafi zarobic tyle, zeby
          splacac kredyty i normalnie przy tym zyc. Ciagle tylko jeczy i
          marudzi.
      • Gość: germ Re: żal mi was.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.08, 08:30
        1500 to conajwyżej połowa raty...
        • Gość: ttdd Re: żal mi was.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.08, 08:37
          Ale Wy kalkulujecie - niech 1500 bedzie nawet polowa. Lepsze to niz pchac komus
          w kieszen pol zycia i w koncu nic z tego nie miec. 30-letni kredyt mowicie to
          koszmar? Koszmar to 30 lat wynajmowac mieszkanie i w koncu na emeryturce nie
          miec absolutnie nic... ale co ja wiem ;)
          Aha, szwajcaria ma ponoc obciac w tym roku 2-krotnie stopy procentowe... ale to
          nic... przeciez bedzie taniej. Pozdrawiam
          • Gość: Karaluch Re: żal mi was.. IP: *.crowley.pl 15.01.08, 08:47
            Ha ha ha, ma "ponoc obciac"?? Na pewno obetnie, zwl. ze dane na temat inflacji
            zaskoczyly ostatnio (negatywnie) tamtejszych ekspertow!!
            • Gość: Karaluch Re: żal mi was.. IP: *.crowley.pl 15.01.08, 09:20
              Poza tym, mogą sobie obcinać nawet i 10 razy, bo zdolność kredytowa dla franków
              jest i tak liczona względem złotówek, a ta będzie systematycznie spadać, bo u
              nas stopy na pewno będą rosnąć.
          • steady_at_najx Re: żal mi was.. 15.01.08, 09:34
            oczywiscie ze kupowac.... z tymze na pewno nie w obecnej sytuacji kiedy na rynku zaczyna byc ciekawie..

            Tylko glupcy kupuja na gorce (sic! i nie ma sie co obrazac).

            > Lepsze to niz pchac komus
            > w kieszen pol zycia i w koncu nic z tego nie miec

            Nie kazdy tak mysli. Lepiej wiec pol zycia dac zarabiac bankowi ? Splacajac 2 lub 3 nieruchomosci ? Ryzykujac ich spadek i koniecznosc zaplacenia bankowi zabezpieczenia ? Co masz za 30 lat (pod warunkiem ze dozyjesz) ?? Klitke i to klitke ktora w tym momencie kosztuje duzo duzo mniej (spadek wartosci obecnych inwestycji ze wzgledu na ich marna jakosc bedzie spory, dodatkowo za 30 lat wejdzie na rynek zycia pokolenie mocno ujemnego wyzu wiec zapotrzebowanie zniknie) - no ale coz bedziesz sie cieszyl ze wreszcie Twoje...


            Niektorzy wola za te "drugie pol" lepiej zyc, uzywac zycia i 2 razy do roku jechac do tropikow zamiast z zacisnietymi zebami splacac ciasna klitke.

            Ale wybor jest indywidualny

            Kupowac ? Tak. Ale napewno nie w "nienormalnych czasach" - takich jak teraz.
            • Gość: ciapa Re: żal mi was.. IP: *.chello.pl 15.01.08, 12:39
              1. no nie wiem czy gorka - ja uwazam ze dolek, kawalerki kabaty 2007 -
              11000zl/m2 teraz 9500zl/m2
              2. 1500zl rata kredytu ok 300000zl na 30lat w CHF
              • steady_at_najx Re: żal mi was.. 15.01.08, 13:54
                > 2. 1500zl rata kredytu ok 300000zl na 30lat w CHF

                a co za 300k kupisz w warszawie ??
                • Gość: ciapa Re: żal mi was.. IP: *.chello.pl 15.01.08, 14:01
                  szybko.pl/219939
                  szybko.pl/219960
                  na dole masz kalkulator kredytu
                  • steady_at_najx Re: żal mi was.. 15.01.08, 14:04
                    Cudowne rozwojowe 36 metrowe mieszkanie.

                    Dwojke dzieci tam wychowasz ?
            • mmosiadz Re: żal mi was.. 15.01.08, 12:51
              Wszystko ok, tylko mieszkać gdzieś trzeba... i coś dzieciom zostawić... nie
              mowiac o tym, ze na razie masz na wynajem, a co bedzie na emeryturze ?
              • steady_at_najx Re: żal mi was.. 15.01.08, 14:02
                > Wszystko ok, tylko mieszkać gdzieś trzeba... i coś dzieciom zostawić... nie
                > mowiac o tym, ze na razie masz na wynajem, a co bedzie na emeryturze ?

                warto wiec "przemieszkac chore czasy" na wynajmie jesli "musisz kupic".
                Co zostawic dzieciom ? Ta roznice lepiej zainwestowac w ich edukacje a sami sobie zapewnia mieszkanie w dobie nizu dem. albo zapewnij im dobre dziecinstwo zamiast wszystkiego im odmawiac z zamian za obietnice malej klitki "jak tatus zejdzie"

                Zacharujesz sie przez 30 lat zeby im marnej jakosci klitke zostawic ?
                • mmosiadz Re: żal mi was.. 15.01.08, 14:43
                  Racji troche masz, jeśli inwestycje planuje się z kilkuletnim wyprzedzenim i
                  mozna poczekać. Tylko... tak naprawde nie wiadomo, co bedzie za rok, to nie
                  fizyka, ekonomia troche rządzi sie jednak również psychologią tłumu, co widac po
                  cenach.
                  Psychologia... nie kazdy chce czekac 5 lat na "optymalne warunki zakupu". Jednak
                  ludzie w Polsce lubią "być na swoim", gdzie im wlasciciel nie suszy glowy, ze
                  wywiercili dziure, nie boja sie, ze wlasciciel zechce im wymowic - to sie nazywa
                  poczucie stabilnosci (bardziej wierza w zlego wlasciciela niz zly bank). Po
                  prostu probuje zrozumiec ich racje.
                  Klitke... moze i klitke, ale jak ktos nie ma nic, to dla niego klitka to juz
                  cos. Cos do czego mozna dolozyc i metoda malych kroczkow kupic kiedys wieksze.
                  Jesli bedzie mozliwosc. Lepszy wrobel w garsci...
                  A dobre dziecinstwo to chyba nie zalezy od warunkow finansowych. CO najwyzej
                  wygodne.
                  takie ogolne rozwazania ;)
                  pozdro
                  M.
                  • steady_at_najx Re: żal mi was.. 15.01.08, 15:15
                    ale ja nie mowie o "milym" - mowie o dobrym - takim gdzie stac Cie
                    bedzie zeby dziecko edukowac i wychowywac na przyzwoitym poziomie.

                    Pamietaj ze za 30 lat (niz demogr i to spory) mieszkania moga byc
                    duzo tansze i te pieniadze ktore odlozysz spowoduja ze za te 30 lat
                    (lokata plus ostrozen fundusze) kupisz sobie 2 lub 3 mieszkanka i to
                    w goracym i pieknym kraju
                    • mmosiadz Re: żal mi was.. 17.01.08, 09:57
                      Przyzwoicie wychować i wykształcić dziecko można i bez specjalnych nakładów
                      finansowych, moim skromnym zdaniem. Dobre dziecinstwo mozna miec wszedzie (nie
                      mowie miłe, ale dobre - moze bez najnowszych zabawek, ale one o tym nie swiadczą).

                      Reasumując - kwestia wyboru, czy żyć na wyższym poziomie finansowym, czy kupic
                      mieszkanie, to decyzja indywidualna zalezna od podejscia/priorytetow. I zawsze
                      tak bedzie, ze jeden bedzie wolal jezdzic na wakacje, inny kupic mieszkanie,
                      jeszcze inny - miec wysokiej klasy samochod. Ot, kwestia priorytetow,
                      rozstrzyganych raczej psychologicznie (zachcianki), niz ekonomicznie zazwyczaj.
                      Bo czekac na dobry moment zakupu czegostam mozna cale zycie, nikt nie wie, jak
                      bedzie wygladal swiat i ekonomia za 30 lat...
                      pozdrawiam
                      • steady_at_najx Re: żal mi was.. 17.01.08, 10:40
                        Edukacja zawsze kosztuje :) tym bardziej w kraju jakim sie stajemy
                        (mowa o platnych studiach ktore wczesniej czy pozniej tu beda).
                        Rodzina ktora splacajac raty za przewartosciowane mieszkanie, raczej
                        nie bedzie mogla pozwolic sobie do dziecka na dobre wielojezykowe
                        przedszkole, dobra szkole, kursy jezykowe, ksiazki materialy etc.
                        • Gość: ttdd Re: żal mi was.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 10:46
                          Steady, starasz sie podjac dyskusje i caly czas wtracasz hasla
                          ''przewartosciowane mieszkania''. Odbiegajac od tego mam wrazenie, ze nie masz
                          dzieci. Wiec po co ta cala dyskusja?
                          Aha, wiesz o tym, ze wynajmujac pol zycia ''przewartosciowane'' mieszkanie,
                          splacisz je wlascicielowi, ktory bedzie mial lokum na emeryturke, a Ty paczke
                          zdjec z wyjazdow.
                          • steady_at_najx Re: żal mi was.. 18.01.08, 10:57
                            > Steady, starasz sie podjac dyskusje i caly czas wtracasz hasla
                            > ''przewartosciowane mieszkania''.

                            jesli chcesz ze mna dyskutowac, to czytaj prosze calosc danej dyskusji zamiast urywane zdania.
                            Proponuje zaczac tu:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=74412362&a=74418308
                            ziew.
                        • mmosiadz Re: żal mi was.. 17.01.08, 14:39
                          Widzisz... nie chodziłem do przedszkola wielojęzykowego, i nie uważam się z tego
                          powodu gorszy czy gorzej wykształcony. Znam dzieci zarówno z przedszkola
                          dwujęzycznego, jak i ze zwykłych, i nie widzę między nimi różnicy w rozwoju.
                          Owszem, łatwiej poznać szybciej język, ale Ci, którzy go poznali na dalszych
                          etapach edukacji, nie są gorsi. Z drugiej strony - tylko w zwykłej szkole
                          nauczysz się obcować z ludźmi z różnych środowisk, a nie bedziesz chował się pod
                          kloszem, czy tez w swoistym getcie dobrze ustawionych, czy też "trendy". Program
                          podobny, nauczyciele często Ci sami - pytanie, czy kupujesz dyplom, czy go
                          zdobywasz pracą.
                          Płatne studia - cóż, debata publiczna i wielkie kontrowersje. Na razie uważam,
                          że ludzie, którzy skończyli państwowe uczelnie, są zazwyczaj lepiej przygotowani
                          do zawodu (choć to pewnie i od branży zależy trochę).
                          Wiem, ze na ten temat są różne opinie, ale zarówno powiedzmy w Stanach są bardzo
                          mądrzy ludzie którzy wiele osiągnęli na polu nauki, jak i w Rosji, więc wniosek
                          nasuwa się sam.
                          Rodzina spłacając raty za jakiekolwiek mieszkanie bedzie miala trudniej, tu
                          raczej jest roznica, czy skonczy je splacac tuz po studiach dzieci czy 15 lat
                          pozniej.
                          pozdrawiam
                          • steady_at_najx Re: żal mi was.. 18.01.08, 11:01
                            > Widzisz... nie chodziłem do przedszkola wielojęzykowego, i nie uważam się z teg
                            > o
                            > powodu gorszy czy gorzej wykształcony

                            Ja nie twierdze tego. Nie zrozumiales mnie.
                            Jasne ze wszystko zalezy od dziecka jego checi i zdolnosci. Sam chodzilem do przedszkoli i szkol panstwowych. Ale to byly inne czasy.

                            Jesli mam mozliwosc to chcialbym dziecko ksztalcic od podstaw w dobrych miejscach a chcialbym.

                            Nie twierdze ze studia platne sa lepsze - o nie, twierdze ze wkrotce w Polsce nawet panstwowe beda platne.
                            Haslo coraz popularniejsze "Edukacja kosztuje" - od dawna istnieje w Panstwach do ktorych sie porownujemy i sadze ze liberalowie wkrotce wprowadza to w zycie i Polsce
                            • mmosiadz Re: żal mi was.. 18.01.08, 15:45
                              Dużo też zależy od rodziców i wkładu pracy/czasu poświęconego na wychowanie,
                              pomoc w nauce itd itp - ja wolałbym sam dziecku wytlumaczyc niz zarabiac w tym
                              czasie na korepetytora. Ot, chociazby dla kontaktu z dzieckiem, ktory zawsze
                              procentuje.
                              I bede się staral swoje dzieci wysylac do szkol panstwowych, poki będa. Owszem,
                              na lepszą uczelnie, ale panstwową - chocby zaplecze techniczne czy biblioteczne
                              bywa lepsze, ale to tez zalezy od kierunku. Po prostu mam wrazenie, ze tam
                              pracuja fascynaci, a nie dorabiajacy.
                              Wiem, na wszystko trzeba pieniedzy. Jednak chyba chcialbym, zey dziecko mialo
                              bazę w postaci domu rodzinnego, a nie wynajmowango mieszkania.
                              I zgadzamy sie chyba w glownym wątku - kupowac, gdy cena jest dla nas "do
                              ugryzienia". Chociaz - w czasach drozyzny chyba po prostu zdecydowalbym sie
                              kupic mniejsze, bo czasy 25000PLN/m2 juz raczej nie wroca. Ciasne, ale własne :)
                              pozdro
          • junk92508 I tak pchasz w kieszen... bankowi... 17.01.08, 23:16
            > Ale Wy kalkulujecie - niech 1500 bedzie nawet polowa. Lepsze to niz
            > pchac komus w kieszen pol zycia i w koncu nic z tego nie miec.

            Ale Ty to wlasnie robisz - wiekszosc tego co splacasz to odsetki - cos co pchasz
            w kieszen bankowi...

            Ta sama kasa dobrze zainwestowana pozwolilaby miec splacone mieszkanie w
            krotszym terminie.
            • Gość: Magda Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: *.centertel.pl 18.01.08, 00:08
              Spokojnie, skoro ktoś nie zaciągnie kredytu, i nie będzie musiał
              płacić rat, to wcale nie znaczy, że będzie miał te pieniądze. Wtedy
              będzie zmuszony płacić za wynajem, więc tak czy siak nie będzie
              inwestował. Poza tym kupno mieszkania ma wiele plusów, nie tylko
              ekonomicznym: nikt Ci nie wypowie najmu, można je urządzić,
              pomalować, w wynajmowanych dość kiepsko to wygląda, meble sprzed 30
              lat, itd. Moim zdaniem kupno mieszkania to całkiem niezły pomysł,
              ważne tylko, żeby nie kupić zbyt drogiego na swoją kieszeń, bo
              rezygnowanie ze wszystkich przyjemności na rzecz kredytu nie jest
              kuszącą perspektywą. W ogóle trochę dziwi mnie dyskusja na tym
              forum, jest bardzo agresywna i pełna obrażania się nawzajem. Czy
              naprawdę wydawanie nie waszej kasy tak bardzo boli? :)
              • Gość: figo fago Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: 153.95.95.* 18.01.08, 08:49
                Zgadzam się z Tobą . Wynajmowałem kiedyś po studiach mieszkanie na
                Ursynowie. Stare wytarte dywany, meble wczesny Gierek, na ścianach
                stylowe tapety. Czad. Według mnie jak już komuś wsadzać w tyłek
                pieniądze, to już wolę robić to bankowi i dysponować mieszkaniem jak
                chcę, niż wsadzać obcemu i siedzieć w jego wypierdzianych kątach.
              • steady_at_najx Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... 18.01.08, 11:11
                > Czy
                > naprawdę wydawanie nie waszej kasy tak bardzo boli? :)

                Nie rozumiesz. To nie boli wydawanie kasy ale tlumaczenie rzeczy oczywistych.
                Tu uwaga mowie o chwili obecnej.
                Jesli ktos mowi ze "splaca swoje" nawet jesli koszt splaty jest dwukrotnie wyzszy niz wynajem to _naprawde_ nie rozumie co mowi.

                Nie rozumie faktu ze splaca 2-3 razy to samo mieszkanie ktore nie jest warte nawet jednokrotnosci ceny.
                Jednoczesnie strasznie narzeka na wynajem "ze to placenie komus".
                Jeszcze raz - JESTEM ZA kupowaniem mieszkania zamiast wynajmu ale nie kupowania czegos czego cena jest sztucznie zawyzona o jakies 100%. Jesli ktos cieszy sie ze za 30 lub 40 lat bedzie to "jego" (jesli wytrzyma te 40 lat do konca - "mojego lub jej" jak mawial Linda) to wybaczcie ale jest to troche ciasne myslenie.
                Podkreslam jeszcze raz - mowie o obecnej nadmuchanej sytuacji.
                KUPIC ? TAK ale nie w takiej sytuacji.
                MIEC SWOJE - TAK ale nie kosztem pozostalych rzeczy w zyciu.

                ten wynajem na ktory wielu tak psioczy jest standardem w krajach zachodnich, daje wieksza swobode dla mlodych ludzi, chcesz pracujesz dzis tu, dostajesz nowa prace po miesiacu mieszkasz gdzie indziej, nie wiazesz sie petla na szyje z jednym miejscem, mowisz ze sprzedasz ? Jak ? skoro wokol coraz wiecej Tych co tez sprzedaja.

                Wyscig dopiero sie zaczyna...
                • Gość: mgmg Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: *.aster.pl 18.01.08, 12:16
                  i pod tą wypowiedzią mógłbym się w sumie podpisać. Też jestem za
                  kupowaniem i niekupowaniem za drogo. I za lewitacją i telekinezą
                • Gość: figo fago Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: 153.95.95.* 18.01.08, 12:25
                  > Podkreslam jeszcze raz - mowie o obecnej nadmuchanej sytuacji.
                  > KUPIC ? TAK ale nie w takiej sytuacji.
                  > MIEC SWOJE - TAK ale nie kosztem pozostalych rzeczy w zyciu.

                  Ot co.
                  • Gość: . Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 00:23
                • Gość: dziadek Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: *.171.92.97.crowley.pl 18.01.08, 12:42
                  Steady,
                  a może ty sam masz coś do wynajęcia, skoro tak uporczywie
                  przekonujesz innych aby nie kupowali ?
                  Sorry za głupie pytanie, ale podobne często kierujecie (tzn. KZS)do
                  tych, którzy uważają, że ceny nie muszą spaść na łeb i szyję.
                  Ja na duże spadki nie liczę, bo określenie "bańka musi pęknąć"
                  kojarzy mi się nie tylko z cenami mieszkań ale też i z rosnącą
                  rzeszą potrzebujących, dla których teraz zrobiło trochę za drogo.
                  Oni nie będą czekali na ceny 4 -5 tys/m2.
                  Ta "nadmuchana sytuacja" przeciąga się w czasie - popatrz na ceny
                  transakcyjne w necie i gazetach branżowych i nie pitol, że ceny z 50
                  transakcji miesięcznie nie są miarodajne dla oceny sytuacji na rynku.
                  Jest zastój na rynku, dlatego te 50 transakcji to chyba
                  wystarczająco duża próba.
                  • steady_at_najx Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... 18.01.08, 12:55
                    Biegnij dziadek biegnij :)

                    Nie, nie mam - wystarczy siegnac do watkow o wynajmie.
                    Spojrz co pisalem o tanich obrzydliwych klitkach a takze o "koniecznym wzroscie cen wynajmu" - i tu i tu bylem mocno przeciw.
                    • Gość: mgmg Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: *.aster.pl 18.01.08, 14:05
                      jestes przeciw 'tanim obrzydliwym klitkom' i 'rosnacym cenom
                      wynajmu'? rozczulające... ja również jestem za ładnymi dużymi
                      apartamentami , i malejącymi cenami wynajmu! I za tym żeby zawsze
                      świeciło słonko a wszyscy byli zdrowi
                      • Gość: Magda Nikomu nie pcham, sobie kupuję :) IP: *.netia.com.pl 18.01.08, 14:28
                        Słuchaj, nikt nie chce za darmo, wiadomo, ale to co sie dzieje z
                        cenami, to jakieś szaleństwo. Ostatnio dzwoniłam do faceta, który
                        chciał odsprzedać cesję za nową kawalerkę, fakt w dobrym punkcie,
                        ale chciał 10500 (łącznie) za metr mieszkania w stanie
                        developerskim. Ludzie chcą po 11 tys za 28, 24 metrowe klitki.
                        Jestem ciekawa, czy uda im się to sprzedać. Rozmawiałam też z
                        gościem, któy chce odsprzedać cesję, i później znalazłam to
                        ogłoszenie w jakiejś agencji, i pani agentka się wygadała, że on już
                        i tak dużo zszedł z ceny. Być może jeszcze będzie schodził. Wiesz,
                        najważniejsze, to nie dać się zawariować z cenami, rozumiem, że
                        jeśli z ceną idzie jakość-> dobre, ciekawe wykończenie, świetna
                        lokalizacja, to można się zastanawiać, ale też do pewnego poziomu,
                        bo nie ma sensu wydawać całej kasy na kredyt. Tak jak wysokie ceny
                        nie są odzwierciedlniem faktycznej wartości mieszkania, tak samo
                        ceny będą takie, na jakie ludzi będzie stać, bo inaczej nie będzie
                        kupców.
                • Gość: Magda Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: *.netia.com.pl 18.01.08, 12:57
                  > Wyscig dopiero sie zaczyna...

                  Jeju, jaki wyścig? O ile zgadzam się z Tobą, że trzeba kupować,
                  jesli kupca stać, bo odmawianie sobie wszystkiego nie ma sensu.
                  Natomiast ja nie traktuję mojego przyszłego zapkupu tylko jak
                  inwestycji. Chce mieszkać w ładnym mieszkanku, bez martwienia sie o
                  wypowiedzenie, albo nagły skok czynszu o 50% (tak, zdarzało się tak -
                  mi akurat dwukrotnie). Może na zachodzie wynajmowanie ma sens, ale
                  nie u nas, gdzie w ofercie są głównie zapyziałe, brzydkie, dawno nie
                  remontowane mieszkania. Myślę, że rata w wysokości 1/3 dochodów nie
                  jest jakaś super porażająca, tyle samo napewno wydałabym na wynajem.
                  Ja widze tylko plusy.
                  • steady_at_najx Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... 18.01.08, 14:48
                    Nie wystarczy ze stac Cie teraz. To nie samochod ktory splacasz 2-3 lata. To cos co splacasz 30-40.

                    Zawsze kupowanie na gorce jest zlym pomyslem. Niezaleznie czy Cie stac czy nie.
                    • Gość: Magda Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: *.netia.com.pl 18.01.08, 15:03
                      To oczywiście słuszna uwaga, nie warto kupowac w czasie wzrostu cen.
                      Ale czasami nie ma wyboru, mieszkać gdzieś trzeba, wynajem nie jest
                      fajnym pomysłem, no i jeszcze: a kto mi zagwarantuje, że ceny spadną?
                      • kiszona_kapucha Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... 18.01.08, 15:45
                        Niektorzy lubia siedziec rodzicom na karku. Slusznie, po co
                        ryzykowac i kupowac mieszkanie. Mamusia opierze i da na piwo. Typowe
                        myslenie polskich facetow. W wiekszosci cywilizowanych krajow
                        dorosle dzieci zyja samodzielnie.Polska mentalnosc jest inna.
                        • Gość: mgmg Re: I tak pchasz w kieszen... bankowi... IP: *.aster.pl 18.01.08, 16:53
                          mentalnosć jest wywołana realiami

                          dziwnym trafem taka 'mentalność' jest tam gdzie człowiek się nie
                          utrzyma sam startujac w zycie
    • Gość: ssss Re: żal mi was.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.08, 17:28
      heh a co zazdrościsz bo Cię nie stać? JA wolę sobie żyć w rezydencji
      bo mnie stać na spłatę kredytu a żyję tu i teraz więc chcę żyć tak
      jak mi się podoba
      Aha i nie ubliżaj mi. widzę ,że matka z ojcem cię wychowali CHAMA.
      Gratuluję twej matce i ojcu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka