Gość: Stoje_i_patrze
IP: *.acn.waw.pl
23.05.08, 10:33
Co sądzicie o poniższej wiadomości?
Wg mnie nie jest ona pocieszająca. Zakładając scenariusz że za dwa lata
skończy się podaż (chociaż na razie dane GUS tego nie potwierdzają w postaci
wysokiej dynamiki wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów) to za dwa/trzy lata
możliwy jest albo dalszy wzrost cen (chociaż raczej już nie tak gwałtowny)
albo przynajmniej ich utrzymanie się na wysokim poziomie.
Na marginesie, nie życzę żadnemu dużemu developerowi (szczególnie JWC, DD i
innym) bankructwa, gdyż spowodowało by ono jeszcze szybsze odejście inwestorów
od branży "budowy mieszkań"
------------------------------
www.rp.pl/artykul/138043.html
Inwestorzy instytucjonalni nie chcą finansować branży. Choć przedsiębiorstwa
myślą o wejściu na giełdę, na parkiecie nie ma wysypu firm
Mówiąc o giełdowych debiutach deweloperów, zarządzający funduszami nie pytają
nawet, co to za firma, na co chce kapitał i ile chce pozyskać. Zniechęcają się
na samo słowo: deweloper. – Inwestorzy instytucjonalni nie są zainteresowani
kupnem akcji deweloperów ze względu na niepewną sytuację w branży – potwierdza
Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. – Spółka, która chciałaby teraz
zadebiutować na parkiecie, musiałaby sprzedać swoje akcje z niesamowitym
dyskontem.
Efekt? Firmy przestały się spieszyć z wejściem na warszawski parkiet. Wiedzą,
że mogą mieć teraz kłopot z zainteresowaniem potencjalnych kupujących.
Legnicki Rank Progress, specjalizujący się m.in. w wielkopowierzchniowych
centrach handlowych i inwestycjach mieszkaniowych, prospekt emisyjny ma już
gotowy.
Zarząd wciąż jednak nie podjął decyzji o jego złożeniu w Komisji Nadzoru
Finansowego. I, jak mówi Dariusz Wyborski, dyrektor ds. PR tej firmy, na razie
spieszyć się z tym nie będzie. Rok temu szefowie firmy mówili, że chcą
pozyskać z parkietu około 500 mln zł.
Nieco mniejsze apetyty ma warszawski deweloper mieszkaniowy Marvipol, którego
prospekt KNF zatwierdziła w marcu. Spółka sama nie podawała kwot, ale
nieoficjalnie pojawiały się sumy od 100 do nawet 250 mln zł. Daty debiutu,
choćby przybliżonej, wciąż nie znamy.
Od 19 maja zatwierdzony prospekt ma też warszawski Dantex. Ta spółka jest w o
tyle dobrej sytuacji, że skupia się bardziej na powierzchniach biurowych niż
mieszkaniach. A sektor biurowy i komercyjny radzi sobie zdecydowanie lepiej
niż mieszkaniowy. – Sytuacja na rynku jest bardzo poważna – mówi Piotr
Wiślicki, wiceprezes Danteksu. – Akceptujemy to, że nie cała emisja zostanie
objęta przez inwestorów. Wówczas nasze plany inwestycyjne rozciągną się nieco
w czasie, a bank ziemi będziemy budować trochę wolniej. Dantex chce sięgnąć po
150 – 160 mln zł. Szefowie spółki zastanawiają się właśnie, czy debiutować w
czerwcu, czy już raczej po wakacjach.
Debiut odkładają także spółki, które jeszcze nie ukończyły prospektu. – Widząc
sytuację na rynku, odkładamy nasze giełdowe plany do czasu lepszej koniunktury
– mówi Dorota Urawska z Opal Property Developments, znanego głównie z łódzkich
loftów. Dodaje, że raczej nie będzie to ten rok. Spółka chciała z parkietu
pozyskać ok. 100 mln dolarów.
Kiedy atmosfera wokół deweloperów się zmieni? – Kiedy zaczną pojawiać się
sygnały o nadchodzącym spadku podaży mieszkań — uważa Michał Sztabler,
analityk spółek deweloperskich DM PKO BP. – Zobaczymy je po ujemnej dynamice
pozwoleń wydawanych na budowy czy rozpoczynanych budów. To da szansę na
odwrócenie sytuacji rynkowej i zainteresowanie się deweloperami.
W tej chwili analitycy i inwestorzy patrząc na deweloperów, skupiają się na
danych o sprzedaży mieszkań. Bo to one odpowiadają za wyniki w kolejnych
kwartałach. – I te dane na razie nie są dobre – dodaje analityk PKO BP.
Indeks WIG-Deweloperzy wypada gorzej od podstawowego wskaźnika GPW. Pojawił
się 20 czerwca 2007 r., by osiem dni później ustanowić swoje maksimum – ponad
6,58 tys. punktów.Niecały rok później wynosi mniej niż 3,9 tys. pkt, a
analitycy nie liczą na wyraźną poprawę.