Dodaj do ulubionych

Nieruchomosci a spadajacy noz

IP: *.bas.roche.com 06.08.08, 11:37
bartoszstawiarski.blox.pl/2008/08/Nieruchomosci-a-spadajacy-noz.html
Obserwuj wątek
    • gorbibanki Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 12:14
      Gość jest niezwykle ryzykownie konsekwentny. A ludzie i tak będą
      łapać nóż. Głupota nie zna granic. Ktoś trafnie to już określił, że
      to nowa forma selekcji naturalnej. Przepłaciłeś za mieszkanie i nie
      masz na życie no to nie powielisz swoich kiepskich w rozumowaniu
      genów. Natury nikt nie oszuka. Nawet Developerzy.
      • misiak67 Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 12:31
        ale kiedy ceny mieszkań zaczną spadać ? Na razie nie widać tego...
        • jacor82 Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 12:51
          Tak, zaczną spadać, zwłaszcza przed Euro 2012 będą tańsze- gadanie hahahaha.
          • steady_at_najx Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 12:53
            >Tak, zaczną spadać, zwłaszcza przed Euro 2012 będą tańsze- gadanie hahahaha.

            duzo was jeszcze oszolomow z plakietka "Euro 2012" ?:)
            • satorianus Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 13:19
              Nie mniej niż tych, co zapowiadali wzrosty cen rok po wejściu do UE :) Też się
              wszystkim wydawało, że ceny są wyśrubowane i nie ma siły, żeby wzrosły. Skoro
              mieszkania są tak straszliwie przewartościowane to czemu ich ceny do tej pory
              spadły. Prawda jest taka, że mamy te same ceny, co półtora roku temu, a dużo
              jest ludzi którzy w tym czasie zaczeli przyzwoicie zarabić. A jak ktoś lubi
              porównywać Polskę do Hiszpanii czy Irlandii trzeba powiedzieć, że tam rynek
              załamał się po dwuetapowej fali wzrostów. A my mieliśmy jak dotąd tylko jedną.


              Wcześniej czy poźniej ruszą na zakupy. Developerzy mają problem ze sprzedażą
              mieszkań, owszem. Ale zobacz jakich! Dwupokojowe do 40m2 za 7000-8000zł/metr w
              sensownych lokalizacjach sprzedają się na pniu. Sprawdź stan sprzedaży w
              inwestycjach SUPO na Chrościckiego- zobaczysz sam.

              • steady_at_najx Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 13:32
                >Nie mniej niż tych, co zapowiadali wzrosty cen rok po wejściu do >UE :)

                i to jest argument ? :) heh

                >Też się
                > wszystkim wydawało, że ceny są wyśrubowane i nie ma siły, żeby >wzrosły. Skoro

                Owieczkom dano nowa bron - tani kredyt. Zaczal sie wyscig kto kupi wiecej owce czy spekulanci. Wymyslisz nowa bron ? Ta ktora by mozna uzyc teraz ?

                > jest ludzi którzy w tym czasie zaczeli przyzwoicie zarabić. A jak ktoś lubi
                > porównywać Polskę do Hiszpanii czy Irlandii trzeba powiedzieć, że tam rynek
                > załamał się po dwuetapowej fali wzrostów. A my mieliśmy jak dotąd tylko jedną.

                Na nic odniesienia do zarobkow, na nic podstawy ekonomiczne, na nic stromosc wzrostow.
                Za to zlapiemy sie na absurdalne czynniki jak "ilosc fal" oraz "ilosc lat wzrostow" :)

                > Wcześniej czy poźniej ruszą na zakupy

                hehe pocieszaj sie poki mozesz, mamy jesien pozniej wiosne pozniej znow jesien (znaczy po lecie) :))) ile tak mozna ?:)

                > sensownych lokalizacjach sprzedają się na pniu. Sprawdź stan sprzedaży w
                > inwestycjach SUPO na Chrościckiego- zobaczysz sam.

                sprawdz dziesiatki nowych inwestycji. Z tym "sprzedane" i "zarezerwowane" juz bylo wiele razy na forum, pozniej czarodziejsko wracaly one jako "wolne"... ciekawe jak bedzie tutaj i teraz ?
              • steady_at_najx Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 13:39
                >Skoro mieszkania są tak straszliwie przewartościowane to czemu ich >ceny do tej pory spadły


                Zapewne miales na mysli "nie spadly".

                Halo ? Pobudka! przestan sluchac TVN Byznes i stwierdzej jak "stabilizacja" i "spadki 3%".
                Spadki to juz codziennosc i nierzadko mozna znalezc takie ktore od gorki przekraczaja 20%. Wcale nierzadko.
                Pora sie rozejrzec i uwierzyc - popatrzec jak wyglada swiat nie przez ekran stacji ktore maja interesy w handlu spekulacyjnym.

                radze spojrzec na watek :

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=82755870
                • satorianus Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 15:42
                  Jaka broń... A taka:
                  1. Ciągle umacniający się złoty i taniejące kredyty w CHF, a w przyszłości może
                  nawet w jenach. Z umacniającym złotym wiąże się natomiast to, że:

                  2. Ludzie wracają z emigracji. A jak myślisz, po co oni tam pojechali? A nawet
                  jeśli nie wrócą, to będą myśleć żeby wrócić. I zainwestują w Polsce. A w co
                  można zainwestować w Polsce będąc na emigracji i mając na uwadze możliwy powrót?
                  Ano w:

                  3. Mieszkanie pod wynajem. Boom w handlu nieruchomościami z pewnym
                  (póltorarocznym) opóźnieniem przełożył się na wzrost cen wynajmu. W zeszłym roku
                  na jesieni ceny wynajmu wzrosły o ~30%. Za parę miesięcy będziemy obserwować
                  powtórkę. Dlaczego tak sądze? Jest środek wakacji, a rynek wynajmu szaleje- tego
                  jeszcze nie grali, prawda? :) W tej chwili rata kredytu jest mniej więcej równa
                  czynszom za najm. Gdy wzrosną-> ponownie wynajmowanie przestanie się opłacać.
                  Wnioski wyciągnij sobie sam... Ponadto stawkę wynajmu podbiją jeszcze:

                  4. Przygotowania do EURO 2012
                  Za parę miesięcy połowa tego cudownego miasta zostanie rozkopane. Któż to
                  uczyni? Ano jakieś parenaście tysięcy robotników, którzy jakby będą potrzebowali
                  jakiegoś lokum. Porównaj tę liczbę z liczbą dostępnych ofert wynajmu. Nie
                  wspominając o tym, że:

                  5. Już nie buduje się nowych mieszkań. Firmy developeskie już teraz
                  przekwalifikowywują rozpoczęte budowy mieszkań na biurowce. A akurat na tym
                  rynku właśnie zaczęła się hossa. Także nie wierzmy w desperacje developerów ->
                  oni wcale nie muszą budować i sprzedawać mieszkań!

                  Ponato rozejrzyj się wokół siebie? Po pokoleniu "1200 brutto" nie został nawet
                  ślad. Ci ludzie zarabiają dzisiaj 2,3 razy tyle co wtedy gdy ceny rosły i nie
                  było ich stać na mieszkanie. Jest ich bardzo, bardzo dużo. I czekają na swój
                  moment.

                  A co do przecen. Próbowałeś ostatnio negocjować cenę z developerem? Ja tak i
                  wierz mi- nie są wcale tacy skorzy do ustępstw.

                  Oczywiście mogę się mylić :) Bo ty chyba nie dopuszczasz tej możliwości...
                  • steady_at_najx Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 17:01
                    > 1. Ciągle umacniający się złoty i taniejące kredyty w CHF, a w przyszłości może
                    > nawet w jenach. Z umacniającym złotym wiąże się natomiast to, że:

                    I co z tego skoro awersja bankow do kredytow rosnie ? CO z tego skoro wymogi sa wieksze i coraz czesciej wymagane 10,20% wplaty ? To skad takie pustki w bankach ??

                    > 2. Ludzie wracają z emigracji. A jak myślisz, po co oni tam pojechali?

                    Nie, prosze... hehehe ten argument na forum obalilismy juz na wszelkie mozliwe sposoby. Polecam archiwum

                    > 3. Mieszkanie pod wynajem. Boom w handlu nieruchomościami z pewnym
                    > (póltorarocznym) opóźnieniem przełożył się na wzrost cen wynajmu

                    Poczekaj poczekaj niech rynek zasila te wybudowane i niesprzedane zobaczysz co bedzie z cenami wynajmu. Teraz naszla moda na lansowanie przez GWienko wzrostow wynajmu - nie bez powodu.

                    >W zeszłym rok
                    > u
                    > na jesieni ceny wynajmu wzrosły o ~30%.

                    ze co ??? a skad czerpiesz ta fantastyke ?? rozmawialem z paroma znajomymi wynajmujacymi i nic o tym nie wiedza...

                    > jeszcze nie grali, prawda? :) W tej chwili rata kredytu jest mniej więcej równa
                    > czynszom za najm. Gdy wzrosną-> ponownie wynajmowanie przestanie się opłaca

                    wiesz dowcipny jestes.... ja uwazam ze zamiast w 2-ke zaczna wynajmowac w 5tke - jest cos takiego jak sufit cenowy. Gdyby mozna bylo dowolnie podnosic ceny to chleb by kosztowal 25 PLN a ziemniaki po 50/kg...

                    > 4. Przygotowania do EURO 2012
                    > Za parę miesięcy połowa tego cudownego miasta zostanie rozkopane. Któż to
                    > uczyni? Ano jakieś parenaście tysięcy robotników, którzy jakby będą potrzebowal

                    szkoda ze zgubilem link do wava ze smiechem na sali, chyba sam w to nie wierzysz ....... za chwile to w PL pojawi sie fala robotnikow z UK i IL ktorzy tam traca prace.

                    Cytat z pulsu biznesu :

                    "Choc trwa własnie czas budowlanych niw, przedsiebiorcy budowlani maja do realizacji znacznie mniej inwestycji, ni przewidywali. Przez to do kadego przetargu staje
                    kilkudziesieciu, a nie kilku oferentów. Firmy wykonawcze, abyminimalizowac straty zwiazane z nakładami poniesionymi na zakup sprzetu i zatrudnienie pracowników oraz choc
                    czesciowo amortyzowac poniesione inwestycje, wola stosowac dumping cenowy i realizowac przedsiewziecia, ni bezczynnie czekac na poprawe sytuacji w brany."

                    a co bedzie dalej ? przeciez deweloperzy ogranicza budowy :)

                    > 5. Już nie buduje się nowych mieszkań. Firmy developeskie już teraz
                    > przekwalifikowywują rozpoczęte budowy mieszkań na biurowce.

                    Nie no tutaj to dales popis :))))) To tak jak bys napisal ze ktos kto tworzyl lodki zacznie budowac promy.... i to z deszczolek i w szopie przy domu :)
                    Daj spokoj - to zupelnie inne rynki, sposoby budowy oraz miejsca w ktorych to mozna robic. Smiech na sali :)

                    > Ponato rozejrzyj się wokół siebie? Po pokoleniu "1200 brutto" nie został nawet
                    > ślad. Ci ludzie zarabiają dzisiaj 2,3 razy tyle co wtedy gdy ceny rosły i nie
                    > było ich stać na mieszkanie

                    Nie ma ? TO przetrzyj oczy... Nawet jak zarabiaja 3500 (brutto) to co stac ich na rate 2500 ?

                    ehhh facet nie dales popisu

                    Jedno jest pewne - nie ma kranika z tanimi kredytami - nie ma sprzedazy. Co ladnie pokazuje rzeczywstosc a nie "wydawanie sie"
                    • kensio Drop the knife :p 06.08.08, 17:08
                      steady:

                      Szkoda atramentu na tych sympatycznych funseterów. Oni piszą posty
                      dla kasy a my musimy dopłacać do interesu - ile można ciągnąc jak
                      CARITAS - nawet on ma swoich naganiaczy - funriserów :p
                    • satorianus Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 18:24
                      Co do emigracji, to właśnie szukam mieszkania dla szwagra, który pracuje w
                      Irlandii. Dwóch jego kupli czeka w kolejce. Ale Wy obaliliście to na forum, więc
                      na pewno wiecie lepiej :)

                      Co do cen wynajmu w Warszawie. Długo wynajmowałem i aż do jesieni zeszłego roku
                      było tak:

                      - kawalerka: 900-1000
                      - 2 pokoje: 1200-1300
                      - 3 pokoje: 1400-1600

                      A ostatnio szukałem mieszkania na początku roku. Z gigantycznym trudem wynająłem
                      maksymalnie obesrane 2pokoje w jeszcze bardziej obesranym (w sensie dosłownym)
                      bloku z wielkiej płyty. Gdybym chciał wynająć coś w nieco lepszym stanie jak nic
                      musiałbym wyłożyć 1600-1700. Czyli właśnie jakieś 30% więcej. Fakt- czsem można
                      taniej wynająć coś po znajomości, albo po prostu trafić na okazje, ale średnia
                      jest jaka jest. Przejrzyj ogłoszenia na choćby oferty.net, to sam zobaczysz.

                      A odnośnie sufitu cenowego, to niestety tak się składa, że potrzebę posiadania
                      dachu nad głową ciężko zastąpić czymś innym. Ponadto ciężko mieszka się w 3
                      rodziny w 2 pokojach...

                      Odnośnie Euro i inwestycji, to tak się składa, że mam trochę wiedzy o
                      inwestycjach planowanych w stolicy i wierz mi, trochę tego będzie.
                      Zresztą, niezależnie od tego w przypadku takich imprez na calym świecie ceny
                      nieruchomości ZAWSZE szły do góry i wynika to z więcej niż jednego czynnika. Nie
                      do końca jest to racjonalne, ale tak juz jest. Naprawdę nie wiem, czemu Warszawa
                      miałaby być wyjątkiem.
                      A co do zarobków, to ja zarabiam nie 3500, a 4000 brutto. Moja narzeczona jakieś
                      3500. I spokojnie będzie nas stać na nie 2500, ale ~1000zł raty. Jeszcze półtora
                      roku temu nie byłoby to możliwe. A takich ludzi jak my są tysiące -> zauważ że
                      wciąż zarabiamy poniżej warszawskiej średniej!

                      A co do zmiany przeznaczenia inswestycji. Moja firma właśnie kupuje... budynek
                      mieszkalny, który zostanie przerobiony na biuro. To naprawdę nie jest wielka
                      filozofia- wierz mi.

                      Oczywiście, że jeśli nie bedzie kranika z kredytami, to ceny spadną. Ale póki co
                      on jest i raczej będzie. CHF to dość stabilna waluta, a uzbierać głupie 30tys
                      udziału własnego też nie jest tak ciężko jak się wydaje. Oczywiście jak ktoś
                      jest inwalidą życiowym, to tego nie zrobi, ale będzie wiecznie narzekał na to,
                      żę rząd, spisek developerów i tak dalej. Ja też żałuję, że nie kupiłem
                      mieszkania parę lat temu. Był to wielki błąd, ale cóż... Jakby to głupio dzisiaj
                      nie zabrzmiało- czekałem na spadki. Podobnie zresztą jak wiele Tobie podobnych
                      sfrustrowanych uzytkowników tego forum. Którym życzę zresztą, aby odzyskali
                      wiarę we własne siły. Te 200, a nawet 300 tys. zł kredytu, które trzeba wziąć to
                      bardzo dużo,
                      ale i tak te pieniądze są realnie łatwiejsze do zdobycia niż parę lat temu.








                      • Gość: Dyzio Re: Nieruchomosci a spadajacy noz IP: *.gprs.plus.pl 06.08.08, 19:01
                        ,,> Co do cen wynajmu w Warszawie. Długo wynajmowałem i aż do
                        jesieni zeszłego roku
                        > było tak:
                        >
                        > - kawalerka: 900-1000
                        > - 2 pokoje: 1200-1300
                        > - 3 pokoje: 1400-1600''

                        Dokladnie, teraz to wyglada mniej wiecej tak:
                        - kawalerka 1000-1300
                        - 2 pokoje 1300-1800
                        i 3 pokoje strzelam ze cos kolo 2000-2500
                        i wszystko w standardzie co najwyzej srednim!

                        > A odnośnie sufitu cenowego, to niestety tak się składa, że
                        potrzebę posiadania
                        > dachu nad głową ciężko zastąpić czymś innym.

                        Tez sie zgodze, popyt na m2 jest nieelastyczny, czy trzeba placic
                        500zl czy 2000zl raty/wynajmu ludzie beda placic; najwyzej ogranicza
                        konsumpcje.

                        ,,> A co do zarobków, to ja zarabiam nie 3500, a 4000 brutto. Moja
                        narzeczona jakieś 3500. I spokojnie będzie nas stać na nie 2500, ale
                        ~1000zł raty. Jeszcze półtora roku temu nie byłoby to możliwe. A
                        takich ludzi jak my są tysiące -> zauważ że wciąż zarabiamy poniżej
                        warszawskiej średniej! ''

                        Moi znajomi przy bardzo podobnych dochodach rok temu kupili
                        mieszkanie, za ktore placa obecnie 2400zl samej raty kredytu (nie
                        wiem czy w 3k z czynszem i licznikami sie mieszcza) - i takich
                        nabywcow-kredytobiorcow rowniez sa tysiace. Na szczescie ludzie
                        zobaczyli ze mieszkania juz nie rosna i nie zadluzaja sie ponad
                        stan; nie chodzi mi o to ze ktos wzial duzy kredyt - jego sprawa,
                        ale ci ludzie w czasie histerii 2006 podniesli ceny mieszkan - przez
                        co inni nabywcy nie maja teraz wielkiego wyboru, albo model wloski
                        (z mama do 30stki), albo wynajem, albo kupic po wysokich cenach.
                        Przez co znow owe tysiace mlodych ludzi sa w gorszej sytuacji tylko
                        dlatego ze urodzili sie kilka lat pozniej niz ich koledzy z tego
                        samego pokolenia, ktorzy mieli okazje kupic po 3-4tys/m2.

                        JPY, jak na razie przymierzaja sie (banki) jak pies do jeza, ale kto
                        wie, moze wejdzie to do w miare standardowej oferty. Tylko ze ryzyko
                        walutowe jenow to juz dosc realna sprawa, lata w jedna i w druga,
                        ale dla 90% potencjalnych kredytobiorcow liczy sie rata i nic
                        wiecej. dadza sie przekonac ,doradcom' z OF,EXP i innych zlotych
                        jajek.

                        ,,> ale i tak te pieniądze są realnie łatwiejsze do zdobycia niż
                        parę lat temu. ''

                        Awersja do ryzyka itd, ale pamietajmy ze bank po to jest, zeby brac
                        depo i udzielac kredytow, co zamkna kurek i zaczna warzywa
                        sprzedawac?

                        Osobiscie mysle ze jeszcze troche ceny spadna, nie mam pojecia o
                        ile/do ilu; na pewno lepsza syt jest pod tym wzgledem ze nie trzeba
                        kupowac dziury w ziemi.

                        Ale jednego jestem pewien:

                        CENY NIE SPADNA DO TAKIEGO POZIOMU JAKIEGO WSZYSCY (potencjalni
                        nabywcy) BY CHCIELI.

                        Musi byc jakas selekcja zaradnych jednostek.

                        cheers.
                      • arkaszka1 Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 08.08.08, 17:26
                        Na powracających to nie liczyłbym bardzo, oczywiście niektórzy
                        potrafią odłożyć 1000F miesięcznie, ale po powrocie spotyka ich szok:
                        za 50.000 F to mogą sobie łazienkę i kawałek kuchni kupić, dla nich
                        też jest strasznie drogo.
                        A tak z innej beczki: kupiłem 2 miesiące temu monitor fajny i w
                        ogóle, nie szukałem specjalnie, po 2 tygodniach ten sam monitor był
                        w promocji o 150zł taniej. Tak bywa, poczułem niesmak.
                        Ale gdybym kupił mieszkanko i okazałoby się że za 1 rok będzie
                        tańsze o 150 tys to bym się w..rwił.
              • Gość: pix Re: Nieruchomosci a spadajacy noz IP: *.matrix.pl 06.08.08, 16:13
                To nieprawda, że mamy ceny takie jak półtora roku temu. Na podstawie
                rozmów z agentami z dużych agencji nieruchomości o cenach
                transakcyjnych:
                - Wilanów - spadek w ciagu roku średnio 500 PLN na metrze
                - Tarchomin - spadek w ciagu roku średnio 1000 PLN na metrze.
                • satorianus Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 16:26
                  Mam na myśli Warszawę a nie zadupia o których piszesz. Tam - zgodzę się - spadło
                  i pewnie jeszcze parę % spadnie.
                  • kensio Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 18:35
                    satorianus i inne funsettery:
                    Trole kochane przestancie już piedolic na zlecenie swoich
                    diveloperskich mocodawców. Zal dupe sciska, a wynajem własciwie
                    stoi. No moze delikatnie poszedł, ale wydaje i sie ze to poniekąd
                    efekt nagonki KSD.

                    KSD- Klub Sfrustrowanego Divelopera :p
                    • satorianus Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 18:56
                      Tak, delikatnie. O delikatne 30% w stosunku do ubiegłego roku. Wtedy w dziale
                      "poszukuje" na Gumtree były ogłoszenia "kawalerkę do 800", gdy chodziły po 1000.
                      Teraz są ogłoszenia "kawalerkę do 1100", a chodzą po 1300. Coś o tym wiem- gdyby
                      wynajem rzeczywiście stał, to nie kupiłbym mieszkania. BTW, na jakie ku..
                      zlecenie. Czy ty naprawdę wierzysz, zę to wszystko spisek? :)
                      • Gość: jacek rynek wynajmu nie zmienil sie od 8 lat IP: *.dsl.sil.at 06.08.08, 20:06
                        do 2008 - co to jest skok o 30 pct w 2008 w porownaniu ze skokiem
                        cen mieszkan o 150-200 pct ???

                        smiech

                        nie wciskaj kitu jak properciaki
                        • Gość: oleg przeciez to smolniak IP: *.spray.net.pl 06.08.08, 20:14
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=81698721&a=82411945
                          pozdro!
                          • satorianus Re: przeciez to smolniak 08.08.08, 09:12
                            Tak. Szwagier wraca z Irlandii i szuka mieszkania do kupna w Wawie. Większość
                            jego znajomych również. Mnie upatrzyli sobie za pośrednika :)
                            • steady_at_najx Re: przeciez to smolniak 08.08.08, 09:22
                              > Tak. Szwagier wraca z Irlandii i szuka mieszkania do kupna w Wawie. Większość
                              > jego znajomych również. Mnie upatrzyli sobie za pośrednika :)

                              hehe smieszny jestes coraz bardziej, dla jakiego biura pracujesz ? :))
                              • Gość: Dyzio Re: przeciez to smolniak IP: *.gprs.plus.pl 08.08.08, 11:04
                                satorianus, lepiej sie przyznaj; paragraf juz jest, tylko czlowieka
                                szukaja ;]
                    • Gość: XKris Re: Nieruchomosci a spadajacy noz IP: 193.201.167.* 07.08.08, 10:17
                      Wynajem poszedl do gory przez nagonke w gazetacj
                      przyklad:
                      wynajmuje sobie kawalerke i dostalem telefon od wlasciciela ze
                      podwyzszka 50% i chce teraz 1500 za klite 20 metrow ze stara lodowa
                      i pralka sprzed 30 lat. no nic, trzeba bylo sie przeprowadzic
                      niestety tez za 1500 ale do kawalerki prawie dwa razy wiekszej i
                      wszystko nowe w mieszkanku itylko 3 pietra nizej :)

                      A ceny i tak spadna i to nie malo !!!!!!!
                  • 220wolt Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 18:43
                    Na wtórnym Stary Mokotów tez spadl od lata zeszlego roku, a to chyba nie
                    zadupie? Okolo 10-20% i to dotyczy cen ofertowych, a transakcyjne pewnie
                    zjechaly jeszcze bardziej biorac pod uwage zastoj na rynku (na krótkim 100m
                    odcinku Pulawskiej od pl. Unii do Goworka wisza od pol roku 3 plachty). I
                    bynajmniej nie wielka plyta, a cegla - mozna sie juz zalapac na 7000-8000.
                    • satorianus Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 19:07
                      Niestety tylko przy duzych metrażach. Pewnie do tego co najmniej 2 z tej listy:
                      - parter bez ogródka (koleżanka w Promocjo kupiła mieszkanie z drzwiami
                      balkonowymi wychodzącymi na... chodnik)
                      - od(głośnej) ulicy
                      - ze skosami, łukami
                      - bez balkonu
                      - przy windzie
                      - nad wjazdem do garażu
                      - w dziwnym rozkładzie

                      Nie znam oferty, ale w ciemno mówię że tak jest. Niestety tak to już jest z tymi
                      "PROMOCJAMI".


                      Gdyby dało się kupić nowe 25-40m na Mokotowie za 7000 z metra, to bym się nie
                      zastanawiał za długo. Zresztą- nie podpisałem jeszcze umowy ostatecznej, a w
                      międzyczasie zaszły okoliczności dzięki którym mogę w sumie odstąpić od umowy
                      przedwstępnej bez straty zadatku(a może i z podwojeniem). Więc kontrolnie
                      rozglądam się po rynku, ale... nie widzę konkurencji dla tego co już (prawie) mam.
                      • steady_at_najx Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 19:32
                        Ziew

                        Krotko bo dosyc sie dzisiaj napisalem

                        A odnośnie sufitu cenowego, to niestety tak się składa, że potrzebę posiadania
                        dachu nad głową ciężko zastąpić czymś innym. Ponadto ciężko mieszka się w 3
                        rodziny w 2 pokojach...


                        Ciezko nie ciezko - sufitu glowa nie przebijesz i jesli ceny beda za wysokie to ludzie tego nie kupia bo nie zdobeda srodkow finansowych - wiec o czym Ty mowisz ? Jesli ktos nie ma 2500 na rate to przestanie jesc i pic ? Przestanie ubrania kupowac zeby miec na rate.?


                        Chlopaki przestancie pieprzyc.

                        Dyzio tu pisze ze 500 czy 2500 to nie ma roznicy i zaplaca. To zdanie powinno byc nagrodzone dowcipem roku. Gdyby dzialalo to na takiej zasadzie to deweloperzy a takze piekarze i wytworcy butow podnosili by ceny bez granic. Otoz nie nie zaplaca bo nie beda mieli skad. Tyle zadne bajki tu nie pomoga.



                        Piszesz ze banki sa od tego zeby ponosic ryzyko - NIE ZA WSZELKA CENE. Myslisz ze tam nie kalkuluja ryzyka ? Zwlaszcza w kontekscie tego co sie dzialo w USA i UK?? (upadki bankow) I bez tekstow ze u nas to inaczej i ze bedzie inaczej.

                        Musicie zauwazyc ze to co piszecie (np 30% to zaden probem,heh) dotyczy glownie ludzi ktorzy mieli kupic i kupili.

                        Ci co zostali skladaja sie glownie z tych co nie maja z czego placic i z tych co nie chca przeplacac.

                        I mowa ze "wsrod moich znajomych... a wiec tak wyglada pewnie rynek" niewiele tu pomoze.
                      • 220wolt Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 19:43
                        > Niestety tylko przy duzych metrażach.

                        Pudlo. Sprzedalem dokladnie rok temu 31m2 w bloku z lat piecdziesiatych. Poszlo
                        za 10300/m2 po 4 miesiacach od wystawienia mimo ze bylo to 3 pietro bez windy -
                        przewinelo sie z kilkadziesiat osob, ale juz wtedy wiekszosc po prostu nie miala
                        zdolnosci kredytowej. Dzis takie same mieszkania, w sensie bardzo podobnej
                        atrakcyjnosci, zdarzaja sie po 9000/m2 albo jeszcze taniej. Dolicz sobie jeszcze
                        obnizke od cen ofertowych.

                        > Gdyby dało się kupić nowe 25-40m na Mokotowie za 7000 z metra.

                        Taaa, stara manipulacja naganiaczy, pardon, funsetterow. Gdzie spadki, ja chce
                        11 pietro kamienicy z XIXw. z tarasem za 5000 PLN/m2 i nie ma zadnych ofert :-)

                        Czy ja pisalem o nowych? Natomiast faktem jest ze jeszcze rok-poltora roku temu
                        ludzie kupowali w owczym pedzie Tarchomin w stanie developerskim (czyli bunkier
                        w szczerym polu, w ktory trzeba jeszcze zainwestowac 10-20%) za 7000-8000 -
                        niestety znam takich co kupili :-(. Dzis za tyle mozna kupic mieszkanie na rynku
                        wtornym na Starym Mokotowie, nawet jesli nie bedzie to pierwszorzedna
                        lokalizacja albo uklad to porownywanie tych dwoch dzielnic jest pod wzgledem
                        komunikacji, infrastruktury, estetyki i ogolnie jakosci zycia jest po prostu bez
                        sensu.
                      • Gość: oleg prawie dobrze aGencie, ale prawie robi roznice IP: *.spray.net.pl 06.08.08, 19:49
                        > Nie znam oferty, ale w ciemno mówię że tak jest. Niestety tak to
                        już jest z tym
                        > i
                        > "PROMOCJAMI".

                        dobrze Ci idzie agencie od niesprzedajacych sie nieruchomosci (*)
                        ale zabraklo jednego koronnego argumentu

                        - z widokiem na smietnik!

                        (*)
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=915
    • kensi0 Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 06.08.08, 19:51
      lajzo z *.neoplus.adsl.tpnet.pl - i po co znow spamujesz???
      • 220wolt Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 07.08.08, 00:49
        Coz, najwyrazniej jedyne co pozostalo tym sfrustrowanym pacholkom developerow,
        to po prostu zniszczyc to forum.
        • spokoj_i_luz Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 07.08.08, 01:05
          Jest to ich łabędzie śpiew przed pięknym krachem na rynku nieruchomości. Być
          może to jednak również sfrustrowani inwestorzy próbują zawrócić kijem Wisłę. W
          Hiszpanii krach, w Wielkiej Brytanii rynek nieruchomości idzie w dół, nawet w
          ludziom w Londyńskim City puszczają nerwy i ceny w doskonałych lokalizacjach
          spadają. W Irlandii również RE pada. Kraje nadbałtyckie też na minusie w
          mieszkaniówce. Tylko czemu się nie mówi o tym w mediach? (pytanie retoryczne)

          To, co się dzieje na tym forum jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że
          krach nas nie ominie. To są symptomy tego, co nieuchronne.
          • satorianus Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 08.08.08, 08:58
            Różnie może być. Ostatnie wielkie wzrosty miały miejsce już prawie 2 lata temu.
            Zwykle im dłuzej trwa stabilizacja, tym mniejsza jest korekta. W tej chwili
            jesteśmy już po obniżce ewidentnie przeszacowanych nieruchomości. Dam przykład z
            mojego sąsiedztwa. Warszawa, Okopowa- wielka płyta w fatalnym stanie. W bloku są
            do sprzedaży od paru miesięcy 2 bliżniacze mieszkania (42m) Jedno za 6500 za
            metr, a drugie za 9500. Ja niedawno kupiłem mieszkanie w cegle ulice dalej za
            6700 za metr. 50 metrów dalej chcą za podobne 9000tys. Generalnie na Woli-
            Młynowie scenarisz sprzedaży takiego mieszkania jak moje(2 pokoje- 35-39m)
            zazwyczaj wygląda tak:
            360->320->280->260. I koniec końców za tyle zwykle to mieszkanie idzie. Z tego
            widać jasno, że realną ceną sprzedaży w przypadku małych mieszkań w tej okolicy
            jest 7000, lub max 7500 za metr. Developerzy tymczasem chcą ~10000, zazwyczaj za
            dziurę w ziemi.
            Jeśli więc chodzi o nowe mieszkania, to zgadzam się-> korekta jest nieunikniona.
            Czy dokonałe się na rynku wtórnym? W pewnym sensie tak, choć wciąż jest mało
            ofert właścicieli zainteresowanych na serio sprzedażą. Większość zajmuje się
            wyłącznie wystawianiem :)


            • steady_at_najx Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 08.08.08, 09:20
              Podaz na razie olbrzymia (a na jesien przewidywany nastepny wielki impuls podazowy - wlasnie dlatego mowa o tym ze niby na jesieni ma podrozec - deweloperzy boja sie tej podazy jesiennej) a popyt znikomy. Jak w takich warunkach moga rosnac/stabilizowac sie ceny ?

              Marne na to szanse.

              Rynek ruszy wylacznie wtedy jak podaz spotka sie z popytem a to duuuzo ponizej obecnych cen.

              I zadne zaklinania ze stabilizacje/spadki mamy za soba nie pomoga.

              To popyt decyduje o tym a nie wola deweloperow - no chyba ze sami beda sobie mieszkali w tych mieszkankach ktore postawili. Gdyby decydowala o tym ich wola mieszkania bylyby juz po 15k/m usredniajac.

              > widać jasno, że realną ceną sprzedaży w przypadku małych

              I daj spokoj z ocena rynku na podstawie dwoch transakcji z sasiedztwa bo to smieszne.

              > Różnie może być. Ostatnie wielkie wzrosty miały miejsce już prawie 2 lata temu.
              > Zwykle im dłuzej trwa stabilizacja, tym mniejsza jest korekta.

              Stabilizacja to trwa wylacznie na lamach sponsorowanych artykulow i audycji ma za zadanie zmniejszyc rozmary paniki sprzedajacych.

              Te slynne reportaze na TVN ze spadek cen Warszawskich wyniosl 3% w ostatnim polroczu - smieszne, jak mozna wyliczyc cos co oscyluje wokol bledu statystycznego...
            • steady_at_najx Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 08.08.08, 09:24
              Cytat z dawnego watku posziego o cenach w usa :

              "

              Na podstawie tego, co "eksperci" wypowiadają w USA, powinny pojawiać się
              następujące wypowiedzi:

              "zgodnie z oczekiwaniami rynek przeszedł w stadium konsolidacji"
              "ceny nie mogły rosnąć w nieskończoność, pewien oddech jest rynkowi potrzebny"
              "po niewielkie korekcie, rynek nabierze nowych sił do dalszego wzrostu"
              "co prawda nastąpił spadek cen, ale w długim terminie mieszkania są najlepszą
              inwestycją"
              "wszyscy, którzy kupili w 2005 roku są do przodu"
              "dobre mieszkania zawsze będą w cenie"
              "ceny spadają, to doskonały moment do zakupu"

              przerywane to będzie regularnie tytułami

              "Czy to już dno?" z wypowiedziami "analityków" wewnątrz "najgorsze już za nami".

              i wreszcie kiedy "eksperci" ogłoszą

              "Nie widać końca spadków"
              ....
              "


              Jakos bardzo przypomina mi to polska rzeczywistosc.
              • giodo7 Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 08.08.08, 14:45
                jakoś nie do końca wierze w te cudowne spadki bo miało wszystko polecieć ale
                jakiegoś załamania nie widać
                • Gość: 50 cents Re: Nieruchomosci a spadajacy noz IP: 192.193.245.* 08.08.08, 17:38
                  > jakoś nie do końca wierze w te cudowne spadki bo miało wszystko
                  polecieć ale
                  > jakiegoś załamania nie widać

                  zadne cudowne spadki, tylko zwykle.
                  jak to zalamania nie widac? widac w calym USA, Kanadzie i polowie
                  Europy Zachodniej, sadzisz ze PL to jakas wyspa na Oceanie Spokojnym?
                  Na rynku wtornym juz jest wyrazny zjazd.
                  • gorbibanki Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 11.08.08, 08:45
                    Hiszpanie, irlandyczycy, brytyjczycy też myśleli, ze złotówka będzie
                    wiecznie rosnąć. Poza tym nikt ich jeszcze nie uświadomił, że u nas
                    nie ma popytu przy tych cenach.
                    • Gość: jacek dom dev - 620 mieszkan w 6 miesiecy - za to IP: *.dsl.sil.at 13.08.08, 19:48
                      160 tys zysku na kazdym

                      • gorbibanki Re: dom dev - 620 mieszkan w 6 miesiecy - za to 14.08.08, 08:36
                        Dokładnie. Tylko, że to zyski z leszczy roku 2006-2007. Jak goście
                        wezmą marżę 60000 a 100000 mi opuszczą to dopiero bedę miał zdolność
                        kredytową żeby od nich kupić. Jeszcze tylko pół roku wytrzymają
                        karmiąc się złudzeniami. No chyba, że na siłe będą chcieli zaksi
                        ęgować w 2009 stratę. Nikt im nie broni. Tylko, że ich akcje mogą
                        wtedy chodzić po 16 zł.
    • gorbibanki Re: Nieruchomosci a spadajacy noz 13.08.08, 15:19
      Wygląda, że na razie wrócił na forum porządek więc można wrócić do
      merytorycznej dyskusji.
      • Gość: jarek Re: Nieruchomosci a spadajacy noz IP: *.wro.vectranet.pl 13.08.08, 16:25
        > Wygląda, że na razie wrócił na forum porządek więc można wrócić do
        > merytorycznej dyskusji.

        już sie bałem że powiesz " do merytorycznej debaty " ;) hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka