Dodaj do ulubionych

rynek jest głupi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 22:59
Dziwne , że nikt nie zauważył , że kupujący rok temu
mieszkanie stracili wskutek inflacji co najmniej 5% .
Tyle chyba mieliby na lokacie .
Ceny normalizują się realnie , nominalnie prawie nie muszą
spadać . Ciekawe kto to kupuje ? Czy możecie drodzy forumowicze
powiedzieć mi co was motywuje do tak kosztownych decyzji życiowych ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Drk Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 18.08.08, 23:38
      Wszyscy o tym wiedza, ludzie z ktorymi pracuje tez, czesc ma pieniadze na
      mieszkania/zdolnosc kredytowa ale co z tego? Kumpel ma ponad 300 tys w gotowce i
      czeka, za oprocentowania kupil sobie dobry samochod, teraz ma na paliwo i
      wynajem. Wszyscy czekaja na powrot przyzwoitych cen, okazje, a jak nie spadnie
      to sobie wynajmuja i odkladaja gotowke.
      Tez czekam mimo, ze mam zdolnosc i male mieszkanie wlasnosciowe bez hipoteki na
      sprzedaz.
      Skoro tak robia robia ludzie z gotowka i zdolnoscia to kto ma to kupic? Jezeli
      mam kupic za obecne ceny mieszkanie to wole obecne sprzedac (ponad 300 tys),
      gotowke odlozyc niech procentuje (wysokie stopy i jeszcze wzrosna) i przeczekac
      wynajmujac cos wiekszego po 10-15 metrow z mala dokladka lub bez.
      Powodzenia sprzedajacym.
      • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 18.08.08, 23:58
        czy wpadliście na genialny pomysł że ten kto kupił

        a) w przypadku jeżeli kupił dla siebie - nie musi od tej pory
        wynajmować mieszkania

        b) w przypadku jeżeli kupił jako 'ynwestycję' - ma pieniądze z
        wynajmu.

        ?

        czy tego detalu jeszcze nie dostrzegliście?
        • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 19.08.08, 01:51
          Nauczycielu, wyskocz do Tesco, kup kalkulator, dodaj sobie pare
          wartości, wróć tutaj i pogadamy. Bo na razie to bredzisz.
          • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 19.08.08, 11:52
            no tak, lecz na kalkulatorze należy operować na realnych, a nie
            wyśnionych cenach najmu

            to nie mój problem, że jesteś jednym z tych co nie przyjmują do
            wiadomości tego jakie mamy ceny wynajmu -widziałem cie chyba na tej
            prześmiesznej demonstracji przeciw NIEUZASADNIONYM wysokim
            czynszom ;-)

            to, że TWOIM zdaniem one są nierealne,nie do uzyskania, horrendalne
            itd - nic a nic mnie nie obchodzi
            • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.netia.com.pl 19.08.08, 13:18
              na lewackiej demonstracji to chyba widziałeś swoją starą;)

              Ponawiam propozycję zakupu kalkulatora.
              • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 19.08.08, 13:54
                czyli zgadzasz się z wyjątkowo intrygującą z matematycznego punktu
                widzenia tezą autora wątku

                (przypomnę:
                >Dziwne , że nikt nie zauważył , że kupujący rok temu
                >mieszkanie stracili wskutek inflacji co najmniej 5% .
                >Tyle chyba mieliby na lokacie)

                Żeby obnażyć imbecylizm tego twierdzenia nie potrzeba w ogóle
                kalkulatora, bo wy geniusze w ogóle nie wpadliście na to że
                mieszkanie albo się wynajmuje komuś, albo samemu się w nim mieszka i
                wtedy nie płaci się za wynajem komu innemu i to też jest WARTOŚĆ.
                • Gość: bat Re: rynek jest głupi IP: *.centertel.pl 19.08.08, 14:33
                  Jest jeszcze występująca coraz częściej trzecia możliwość: coraz
                  mniej chętnych na wynajem.
                  • Gość: nau Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 19.08.08, 15:03
                    > Jest jeszcze występująca coraz częściej trzecia możliwość: coraz
                    > mniej chętnych na wynajem.

                    i dlatego ceny wynajmu wzrosły o 1/4- 1/3 rok do roku ...
                • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.netia.com.pl 19.08.08, 14:33
                  Ok, możemy robić interesy zatem. Daj mi 10 złotych. Ja oddam Ci
                  złotówkę. Będziesz złotówkę do przodu, zgadza się?
                  • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 19.08.08, 15:05
                    a studenci demonstrują w Krakowie i Warszawie przeciw SPEKULANTOM
                    którzy oczywiscie mogliby wynając im TANIO, ale za cholerę nie
                    chcą.. tylko wynajmują DROGO

                    spisek kapitalistycznych świń.. buhaha
      • Gość: PP Re: rynek jest głupi IP: *.acn.waw.pl 19.08.08, 14:48
        zysk z takiej lokaty (6%) to 18000. Podatek belki to 3420. Zostaje
        wiec 14580 na rok. W skali miesiaca to 1215 zl. Za taka kwote trudno
        jest w Wawie wynajac kawalerke. O benzynie i kupnie samochodu nie
        wspominajac.
        • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.netia.com.pl 19.08.08, 16:38
          Goście, ręcę opadają, ale do trzech razy sztuka.

          Weź do ręki jeden z drugim kalkulator, dodaj wszystkie koszty i
          zyski z posiadania mieszkania z jednej strony, z drugiej strony weź
          wszystkie koszty i zyski z wynajmowania mieszkania, porównaj i
          dopiero mów co się opłaca a co nie.

          Porównywanie POSZCZEGÓLNYCH zmiennych nie ma sensu. Założyciel wątku
          słusznie zauważył tylko, że kosztu pieniądza w czasie (w
          zwulgaryzowanej formie - inflacja) również nie można pominąć. A jest
          to czynnik o którym różni niewydarzeni naganiacze często zapominają.

          A lewactwo protestujące przeciwko spekulantom to temat na zupełnie
          inną dyskusję.
          • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 19.08.08, 16:54
            czyli , podsumowując, w ogóle nie przeszkadza ci fakt że autor wątku
            nie dostrzegł że mieszkanie to dobro które stale GENERUJE WARTOŚĆ -
            niezależnie od tego czy jego cena kupna/sprzedaży wzrasta czy spada.

            zostawmy na boku kwestię opłacalności zakupu/wynajmowania . Tu
            chodzi o wytknięcie oczywistej pomyłki autora wątku. Dziwi mnie że
            brniesz i brniesz i udajesz że nie przeszkadza ci taki kwiatek
            • terion Re: rynek jest głupi 19.08.08, 17:30
              > mieszkanie to dobro które stale GENERUJE WARTOŚĆ

              Dopóki najemca nie przestanie płacić. A jeszcze nie daj Boże jak zdemoluje. I potem bujaj sie po sądach z eksmisją.

              Mieszkanie może i coś generuje, ale nie każde i nie stale. Na nowych osiedlach jest mnóstwo mieszkań pustych, choć sprzedanych - one żadnej wartości nie generują.
              Poza tym czym różni się samochód którym jeżdżę, odkurzacz, którym sprzątam i mieszkanie w którym mieszkam? Czy odkurzacz i samochód też stale generują wartość?
              • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 19.08.08, 17:34
                fajnie że ktoś jeszcze w ogóle bierze pod uwagę że właściciel
                mieszkania może je wynająć . jednak są spotrzegawczy eksperci na
                tym forum

                a co do tego czy warszawie (a przypominam - tego dotyczy to forum!)
                mieszkania na których wynajęciu właścicielowi zależy stoją puste..
                to temat oczywiscie ważki , acz nie rozpoczęłem go ani nie będę weń
                wkraczał
                • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 19.08.08, 17:39
                  >czym różni się samochód którym jeżdżę, odkurzacz, którym sprzątam i
                  >mieszkanie w którym mieszkam? Czy
                  >odkurzacz i samochód też stale generują wartość

                  tym to kompletnie mnie rozłożyłeś

                  ..powinienem wziąć od ciebie kasę za krótki kurs podstaw ekonomii
                  dla początkujących.. ale zrobię to za darmo bo martwi mnie
                  ignorancja rodaków. Otóż nieruchomość dlatego jest bardzo
                  specyficznym dobrem, że za 20 lat samochód nie będzie już działał (a
                  po 5 latach jego wartość zjedzie o połowę - niezależnie od trendów
                  koniunkturalnych), a nieruchomość owszem - i będzie trzymać
                  racjonalną wartość
                  • poszi Re: rynek jest głupi 19.08.08, 18:15
                    > ignorancja rodaków. Otóż nieruchomość dlatego jest bardzo
                    > specyficznym dobrem, że za 20 lat samochód nie będzie już działał

                    Akurat to nie jest nic specjalnego. Nieruchomości też ulegają deprecjacji.
                    Zresztą jak zostawisz bez konserwacji nieruchomość na 20 lat, to będzie wyglądać
                    gorzej niż ten samochód. Ludzie z bloków tego zwykle nie widzą, bo za nich to
                    robi administracja.

                    Tym niemniej każda rzecz trwałego użytku przynosi użyteczność w czasie jej
                    eksploatacji. Samochód i odkurzacz też. Są firmy, które specjalizujące się w
                    wynajmowaniu samochodów zarówno krótko (rental) jak i długoterminowym (leasing)
                    i biorą za to większe procentowo opłaty niż w przypadku nieruchomości, właśnie
                    ze względu na szybszą deprecjację, ale idea jest taka sama. Odkurzacze są zbyt
                    tanie (chyba że jakieś specjalistyczne), by to było opłacalne, ale zapewne w
                    czasach, kiedy były nowością i były drogie, był również rynek ich wynajmu.

                    Oczywiście że nieruchomości przynoszą (lub mogą przynosić) dochód. Ale wszystko
                    jest kwestią ceny. Problem pojawia się wtedy, gdy ich cena przekracza ich
                    wartość. A ich wartość to zdyskontowana w nieskończoność suma przychodów z jej
                    korzystania minus koszty wyrażone w obecnej wartości pieniądza. Jest sporo
                    niewiadomych w tym wyrażeniu, ale wiele przesłanek (jak choćby historyczne
                    relacje czy porównania międzynarodowe) sugerują, że wciąż cena > wartość.

                    P.S To, czym się różnią nieruchomości od wielu innych dóbr, to monopol związany
                    z własnością ziemi, ale to temat na zupełnie inną dyskusję, którą parę razy
                    zresztą poruszałem. Można poszukać w archiwum słowa "georgizm".
                  • terion Re: rynek jest głupi 20.08.08, 11:27
                    > Otóż nieruchomość dlatego jest bardzo specyficznym dobrem, że za 20 lat samochód nie będzie już działał

                    Dlatego też koszt wynajmu samochodu jest nieporównywalnie większy w stosunku do jego wartości, niż koszt wynajmu mieszkania - ale dla wypożyczalni, samochody też "generują wartość".
                    Nie ma żadnej magii w "generowaniu wartości" przez mieszkania. ta wygenerowana wartośc, to poprostu czynsz minus podatek lub brak konieczności płacenia czynszu najemcy. Koszt zaś to oprocentowanie kredytu, ryzyko spadku wartości lub utraty źródła dochodu itp.

                    Gdyby wynajem był tak świetną inwestycją, to wszystkie fundusze inwestycyjne nie robiłyby niczego innego. A tymczasem jest to czysta kalkulacja uzależniona od cen wynajmu, cen mieszkan, oprocentowania kredytów. Czasem się opłaca, a czasem nie.
                  • Gość: gość 2000 Re: rynek jest głupi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 16:15
                    Nie każda. Wiekszość pewnie tak ale tylko te atrakcyjne z jakiegoś
                    punktu widzenia. Ekonomia to nauka która opisuje rzeczywistość a nie
                    ją kształtuje jakby chcieli niektórzy eksperci. Tak przy okazji. Czy
                    rudery na Pradze też generują stale jakąś wartość? To też przecież
                    nieruchomośc
            • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.netia.com.pl 20.08.08, 13:12
              Nauczycielu vel Nino;)

              A gdzie ty wykoncypowałaś że autor wątku nie dostrzegł że mieszkanie
              generuje wartość ? To jakiś bełkot co piszesz, nie wiem po co gadam
              z trollem.

              • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 21.08.08, 12:08
                nie nazywaj mnie niną, chyba że cierpisz na jakąś manię. przejrzałem
                wątek i myślę że 'nina' wypowiedziała się raz pod jakis innym nickiem

                gdzie wykoncypowałEm że autor nie dostrzegł że mieszkanie generuje
                wartość? wykoncypowałem, było to dość proste ale wymagało 2 operacji
                logicznych więc patrząc na poziom rozmowy z tobą nie dziwię się że
                tego nie zauważyłeś

                śpieszę z pomocą: autor mówi że
                1. ceny mieszkań nie muszą nominalnie spadać
                2. a i ich właściciele są i tak do tyłu o inflację

                W tym rozumowaniu nie ma uwzględnionego najmu lub wartości
                alternatywnej najmu (tego czego właściciel nie płaci komuś)
                To, czy ta wielkość jest duża czy mała już mnie nie interesuje.
                Abstrahując od tematu - też uważam że ceny jeszcze spadną.

                Gdybyś miał problemy ze zrozumieniem jakichś innych prostych
                zależności logicznych, to polecam się na przyszłość, wytłumaczę
                prosto i w bezstresowej atmosferze każdemu matołowi.
                • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.netia.com.pl 21.08.08, 14:34
                  > śpieszę z pomocą: autor mówi że
                  > 1. ceny mieszkań nie muszą nominalnie spadać
                  > 2. a i ich właściciele są i tak do tyłu o inflację

                  Ależ wszystko się zgadza - własciciel w rachunku zysku i strat musi
                  uwzględnić zmianę wartości pieniądza w czasie. Jeżeli cena
                  nieruchomości by stała to znaczy że na pozycji "zmiana wartości
                  nieruchomości" właściciel jest w plecy. Jego nieruchomość jest warta
                  tyle samo peelenów, ale peeleny są warte mniej.

                  Że zarabia na wynajmie to oczywiste, ale co to ma do rzeczy ?

                  Polecam gugla:
                  www.google.pl/search?source=ig&hl=pl&rlz=&q=zmiana+warto%C5%9Bci+pieni%C4%85dza+w+czasie&meta=
                  • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 21.08.08, 14:51
                    > Że zarabia na wynajmie to oczywiste, ale co to ma do rzeczy ?

                    o, powoli łapiesz o co chodzi. Jeżeli właściciel zarabia na wynajmie
                    (X%) - w końcu co do tego się zgodziliśmy - to jeżeli mamy inflację
                    X%, to jeżeli ceny mieszkań nie spadają (założenie autora wątku), to:
                    właściciel nie jest to tyłu O INFLACJĘ (X%), lecz O RÓŻNICĘ X-Y (i
                    to o ile inflacja przewyższa stopę zwrotu z najmu).

                    mam nadzieję że teraz nawet już Ty zrozumiałeś

                    • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.netia.com.pl 21.08.08, 16:42
                      ja cię sunę, nauczyciel skumał że dwie rzeczy trzeba uwzględnić !
                      Widzisz nauczycielu, czynisz postępy, ale daleka droga jeszcze: w
                      ocenie opłacalności inwestycji w mieszkanie uwzględnić trzeba
                      jeszcze parę innych czynników.

                      No, ale dwa to zawsze lepiej niż jeden;)
                      • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 21.08.08, 17:08
                        rozumiem, że w ten zawoalowany sposób przyznajesz, że że w rachunku
                        opłacalności posiadania mieszkania liczą się NIE TYLKo ceny
                        nominalne mieszkań i inflacja, LECZ RÓWNIEŻ WYNAJEM (vide twoja
                        przezabawna wypowiedź '''dochód z wynajmu - ale co to ma do
                        rzeczy???''')

                        fajnie, że koniec końców się zgadzamy
                        • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.netia.com.pl 21.08.08, 17:21
                          Nauczycielu vel Nino;)

                          ależ nikt nigdy tego nigdy nie negował;) Naprawdę nie wiem czym się
                          podniecasz.


                          • Gość: nauczyciel Re: rynek jest głupi IP: *.chello.pl 21.08.08, 17:37
                            templariuszu alias kozi bobku

                            Negował to autor wątku w pierwszym swoim poście (znów wracamy do
                            korzeni, przez chwilkę to zrozumiałeś, teraz znów zapominasz), a ty
                            mu wtórowałeś

                            A podniecam się, istotnie, zawżdyć cieszy gdy zakutej głowie wlejesz
                            trochę oleju
                            • Gość: templariusz Re: rynek jest głupi IP: *.netia.com.pl 22.08.08, 15:45
                              Człwoieku, ty albo sobie robisz jaja, albo mówimy o innym poście,
                              albo jesteś analfabeta dyslektyk, albo skończony dureń. Pokaż mi
                              gdzie jest sugestia że do analyzy inwestycji "kupno mieszkania" nie
                              trzeba brać zysków z najmu ?

                              Jezu, niech ktoś inny gada z tym ćwokiem bo ludzi edukować trzeba,
                              ale ja już nie mogę.
                              Templariusz out.
          • Gość: nina Re: rynek jest głupi IP: *.acn.waw.pl 19.08.08, 22:55
            Chodziło mi tu o to, że z lokaty na 300000 trudno jest wynajac nawet
            kawalerke. To nie jest wiec tak, ze w tym wypadku "wychodzisz na
            zero", jak to sugerował kolega.
            • Gość: Olek Re: rynek jest głupi IP: *.aster.pl 20.08.08, 09:38
              ależ nina... piszesz że "chodziło Ci tu o to..." a wyżej nie ma zadnej wiadomości od nina. Czyżbyś prowadziła podwójną polemike jako nauczyciel i nina zarazem? ;>

              Co do argumentu ze mieszkanie to wartosc sama w sobie gdy się w nim mieszka przedstawiam Ci krótkie wyliczenie kredytowe i porównanie wynajmu na 1 rok.
              Przedstawaim taki przyklad:
              Pan A kupuje terz mieszkanie w stolicy za 500k
              Pan B czeka rok i po 10% korekcie ceny kupuje takie samo mieszkanie za 450k (10% mniej)

              Obaj wzieli kredyt w banku na tych samych warunkach.
              Ustalmy teoretycznie 7% w kredycie na 20 lat.

              Pan A ma wtedy ratę miesięczną 3876,49 pln co razy 240 miesięcy daje mu łączny koszt: 930 357,60 pln

              Pan B poki co wynajmowal mieszkanie za 2 500 przez 12 miesiecy.
              Po roku kupuje identyczne ale za 450 000 , czyli ma ratę 3488,85 pln co daje po 20 latach łączny koszt: 837 324 zł

              Różnica między tymi panami jest taka ze pan B ma o 93 033,60 pln więcej w portfelu. Oczywiście odejmijmy od tego koszt opłacania wynajmowanego mieszkania czyli 2500x12= 30k.
              zostaje mu 63033,60 pln tylko dlatego że przez rok mieszkał na "cudzym". Jeśli dla kogoś jest to kwota mało istotna w porównaniu z mieszkaniem na swoim o rok dłużej, to jego sprawa :)

              Największym pytaniem jest czy będzie ta korekta o 10% w ciągu 12 miesięcy.
              Ja sądze że tak.

              Wniosek: Nie kupować i nie sluchać naganiaczy typu "nina"
              • Gość: Dancer [...] IP: *.centertel.pl 20.08.08, 11:21
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Dancer Hej cenzor jeśli wywaliłeś mój post to co tu robi IP: *.centertel.pl 21.08.08, 07:57
                  ten??:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=83261431&a=83404332
                  Chyba, że masz jakieś wytyczne!? A może bardzo lubisz naganiaczkę
                  ninę? A może..
              • robertkk Re: rynek jest mądry, rządzi się sam ;-) 20.08.08, 23:19
                a co jeśli rozważyć kredyt w CHF?
                Aktualnie 500k dostanie się na 4%, za rok będzie to pewnie bliżej 5%.
                Wtedy mimo ceny mieszkania niższej o 10% raty będą takie same,
                czyli wynajmujący będzie do tyłu o koszt wynajmu.
                Pytanie o ile spadnie, jeśli obecnie mieszkania są do kupienia po
                około 8k/m to spadek o 30% do 5600 wydaje się być mało realny.
                Pod koniec 2004 roku nastąpiło oderwanie cen od realiów, jeśli wtedy
                cena była powiedzmy 4k i dodamy inflację (14%) + wzrost wynagrodzeń
                (42%), to dziś, urealniona cena z drobną może nadwyżką wyniesie ile?
                5600? Wydaje się mało prawdopodobny spadek do tego poziomu, bo w
                końcu deweloperzy ciągle pomału, bo pomału ale sprzedają mieszkania
                po te około 8k. Przy spadku do 6-7k/m pewnie wroci popyt, co oznacza
                oczywiście 5 Białołęka i 9 Śródmieście.
                • Gość: nauczyciel Re: rynek jest mądry, rządzi się sam ;-) IP: *.chello.pl 20.08.08, 23:37
                  ale czemu zakładasz że będzie osiągany zysk na spekulacji walutowej?
                  równie dobrze możesz założyć sobie że frank się wzmocni . i co wtedy?
                • terion Re: rynek jest mądry, rządzi się sam ;-) 21.08.08, 08:35
                  > dodamy inflację (14%) + wzrost wynagrodzeń (42%)

                  A dlaczego dodajesz inflację I wzrost wynagrodzeń?
                  To może dodaj jeszcze wzrost cen stali 20%, wzrost cen cementu 20%, wzrost cen cegieł 20% i wzrost cen piwa dla budowlańców 20%. Wtedy uzyskasz jeszcze lepszy wynik, wyjdzie że mieszkania sa wciąż o wiele za tanie.
                  • Gość: nauczyciel Re: rynek jest mądry, rządzi się sam ;-) IP: *.chello.pl 21.08.08, 11:13
                    >A dlaczego dodajesz inflację I wzrost wynagrodzeń?
                    >To może dodaj jeszcze wzrost cen stali 20%, wzrost cen cementu 20%,
                    >wzrost cen cegieł 20% i wzrost cen piwa dla budowlańców 20%. Wtedy
                    >uzyskasz jeszcze lepszy wynik, wyjdzie że mieszkania sa wciąż o
                    >wiele za tanie.

                    czytałeś w ogóle co napisałem? czy tylko szukasz sobie koniecznie na
                    siłe oponenta do głupich sprzeczek?

                    gość założył że będzie spłacać kredyt w CHF, co jest nieuzasadnionym
                    założeniem że kurs CHF będzie stały w odniesieniu do PLN, podczas
                    gdy parytet stóp procentowych wskazywałby na umocnienie się CHF,
                    wyższy koszt kredytu i korektę tej 'kalkulacji' z korzyścią na rzecz
                    wynajmu
                    • terion Re: rynek jest mądry, rządzi się sam ;-) 21.08.08, 11:15
                      Nie szalej. Odpisywałem na post robertkk, a nie twój.
                • Gość: delfin Re: rynek jest mądry, rządzi się sam ;-) IP: *.chello.pl 21.08.08, 09:05
                  Drogi kolego jak na jeden post to dużo popełniłeś błędów w
                  założeniach:
                  1) Aktualnie dostaniemy kredyt CHF na 4, w przyszłym roku na 5%,
                  Kolego mylisz się jeśli podpiszesz umowę kredytową to określa ona z
                  grubsza WIBOR + prowizja, te 4% to z 3,5 %stopy + 0,5 % marża
                  banku. Stała jest tylko prowizja gdy w przyszłym toku kredyt
                  zdrożeje do 5% to i tobie wzrośnie kredyt. Zaden cud, do tego
                  dochodzi niski kurs CHF więc 500K= ok 250K CHF
                  Nie wiemy co będzie za rok ale przyjmijny tylko 10% spadek cen i 10%
                  spadek wartośći PLN do CHF 2,2PLNza CHF ( bańka walutowa też pęka)
                  450K= ok 204,5K CHF.
                  Co do kolejnych założeń to też błąd, Wzrost siły nabywczej liczy się
                  wzrost wynagrodzeń - inflacja ( o tyle rośnie ilość kasy którą
                  możesz wydać) czyli 42-14= 28% więc 4000 +28%=5120PLN/m2

                  Tyle teoria a reszta to niewidzialna ręka rynku, podparta polityką
                  kredytową i zależna od głębokości kryzysu gospodarczego na który się
                  zanosi. Jeśli kryzys potrwa jak mówią experci 2-3 lata to powrót do
                  cen Białołęka 4-4,5 tys a Śródmieście 8 jest bardzo prawdopodobne
                  ( nikogo nie będzie interesowało że developer kupił bardzo drogo
                  grunt czy że wybudował za 5 k/m2). Tak naprawdę to ceny na rynku nie
                  ustalają developerzy ( choć tak im się wydaje) ale ci maluczcy
                  depczący w poszukiwaniu mieszkań dla siebie.
    • Gość: giej [...] IP: *.chello.pl 19.08.08, 03:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: K0pytko Kto to kupuje IP: 195.22.119.* 21.08.08, 13:56
      Gość portalu: qwe napisał(a):

      > Dziwne , że nikt nie zauważył , że kupujący rok temu
      > mieszkanie stracili wskutek inflacji co najmniej 5% .
      > Tyle chyba mieliby na lokacie .
      > Ceny normalizują się realnie , nominalnie prawie nie muszą
      > spadać . Ciekawe kto to kupuje ? Czy możecie drodzy forumowicze
      > powiedzieć mi co was motywuje do tak kosztownych decyzji życiowych ?

      Niech zgadnę kto to kupuje - zapewne młodzi ludzie, którzy założyli rodzinę i
      chcą mieć własne mieszkanie. Tak to działa wszędzie na świecie, więc
      podejrzewam, że w Polsce także.
      • kruder76 Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? 21.08.08, 14:16
        Na ile szanowne towarzystwo wycenia komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa
        z posiadania (spłacania) swojego mieszkania? Jest pokaźna grupa osób
        (zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że większość), która będzie gotowa zapłacić
        dodatkową cenę, za bycie "na swoim", za pozbycie się przykrej konieczności
        oglądania co jakiś czas właściciela wynajmowanego mieszkania, czy narażania się
        na możliwe w każdej chwili rozwiązanie przez niego umowy najmu. Tego na żadnym
        kalkulatorze z TESCO nie policzycie. Dlatego jest wielu, którzy woli zrezygnować
        z tych 5% na lokacie i kupić swoje i uniknąć konieczności szukania co jakiś czas
        mieszkania na wynajem i np: zastanawiania się, czy zmieniać dzieciakowi
        przedszkole/szkołę, żeby też było blisko tak jak z poprzednio wynajmowanego
        mieszkania, czy może dowozić je tam autem, żeby uniknęły stresu związanego z
        koniecznością adaptacji w nowym miejscu i wśród nowych kolegów.
        • Gość: Dyzio R:Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? 1,33? IP: *.gprs.plus.pl 21.08.08, 14:57
          Ano wlasnie, premia za wlasnosc, premia za tabliczke ze swoim
          nazwiskiem na drzwiach. Nie mowiac juz o tym, ze mieszkania
          wynajmowanego nie chce sie adaptowac wg wlasnego gustu, bo i po co,
          jak za rok, dwa, bedzie sie mieszkac gdzie indziej. Takie zycie w
          zawieszeniu. Nie wiem ile przecietny czlowiek sklonny
          jest ,przeplacic' ponad wynajem na wlasne, ale w moim przypadku
          mysle ze byloby to gdzies 25-33%. Obecnie wynajmuje za polowe raty
          kredytu za podobne m2; oczywiscie nie bede czekal az ceny spadna na
          tyle, ze koszt najmu zrowna sie z kosztem splacania kredytu, ale
          jesli bedzie sie zblizal do 1,33 to zaczne sie rozgladac. Jak na
          razie ten wspolczynnik wynosi 2x, co uwazam za znaczna roznice.
          • terion Re: R:Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? 21.08.08, 15:48
            To działa również w drugą stronę. Mi wynajem pasuje, właśnie dlatego, że jak przyjdzie mi do głowy zmienić pracę, to zmienię również mieszkanie, a posiadacze sa przywiązani do swojego i będą poginać 60minut w każdą stronę w korkach. Tak samo jak dostanę lepsza ofertę pracy w innym mieście.
            No i nie musze się użerać z remontami, jak stwierdzę, że mieszkanie jest zużyte, to je zmienię.

            Oczywiście wszystko zależy od sytuacji życiowej i każde rozwiązanie ma swoje wady.


            > Jak na razie ten wspolczynnik wynosi 2x, co uwazam za znaczna roznice.

            Dokładnie!
            • Gość: Dyzio Re: R:Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: *.gprs.plus.pl 21.08.08, 17:44
              mnie obecnie tez pasuje, do tego nie kupilbym tego mieszkania ktore
              wynajmuje, tym bardziej, przynajmniej jak na razie, kupno wydaje sie
              nieoplacalne. Przyklad: ja na Mokotowie [Czerniakowska/Gagarina]
              place 33,33zl/m2 [za 36m2] a znajomi na Pradze Polnoc [11 Listopada,
              50m2] placa 43zl/m2 [rata+czynsz; cale szczescie ze wzieli w CHF, bo
              w PLN byloby 60zl/m2!]. I nie chodzi o to, ze Mokotow jest fajny, a
              Praga be, wychowalem sie na Grochowie, wiec dla mnie nie ma to
              wielkiej roznicy, ale porownanie kosztow na ta chwile wychodzi jak
              widac.
              Premia za tabliczke ze swoim nazwiskiem na drzwiach jest teraz 100%.
              ja zaakceptuje 33%.
              Ale czlowiek dziala czesto emocjonalnie i pewnie wiekszosc nabywcow
              zaplaci wiecej i utrzyma relatywnie wysokie ceny nieruchomosci.
              • Gość: rob Re: R:Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: *.acn.waw.pl 21.08.08, 18:29
                No dobra my tu wszyscy rozmawiamy a nikt nie mówi o koosztach życia i no stanie
                gospodarki. Tak jakby wszyscy życzeniowo zakładali ze przez następne 30 lat
                będzie wzrost gospodarczy na poziomie 5-6% PKB rocznie. Już to widzę, nie wiem
                ludzie zapomnieli co sie działo w latach 1999-2003. Czy wszysscy pojada na
                zachód? Tam tez będzie bryndza a jeszcze może dojdzie do tego, ze przy dużym
                załamaniu gospodarczym ukróci sie przepływ imigrantów i miejsc pracy pomiędzy
                krajami UE. Dal mnie to czyste wariactwo branie kredytu z rata 2000- 3000
                miesięczne na 30 lat przy średnich zarobkach.
                • Gość: sobi Re: R:Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: *.era.pl 21.08.08, 19:07
                  Dokladnie, co to za poczucie bezpieczenstwa kiedy co miesiac musisz placic
                  horendalna rate. A jak stracisz prace to co? Przestaniesz placic to mieszkanie
                  odbierze ci bank i zlicytuje.

                  Jesli wynajmujesz to jestes duzo bardziej elastyczny, zawsze mozesz wynajac cos
                  mniejszego i tanszego, albo wyjechac gdzies gdzie masz wieksza szanse na prace.
                  A sprzedac mieszkanie i przeniesc sie nie jest tak latwo.
                  • Gość: nina Re: R:Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: *.acn.waw.pl 21.08.08, 21:17
                    czyli podsumowujac zalety wynajmu: - zdaniem wielu jest tańszy
                    (votum separatum: uważam, ze szczegolnie w przypadku mniejszych
                    mieszkan jest porownywwalny, a w wiekszosci przypadkow koszt wynajmu
                    jest rowny co najmniej racie odsetkowej) - daje mozliwosc
                    elastycznego przeprowadzenia sie, jesli zmieniasz prace,
                    powiekszasz/pomniejszasz rodzine lub kiedy popadasz w tarapaty
                    finansowe - nie ma zwiazanych z nim wieloletnich zobowiazan - musisz
                    miec tylko pieniadze na najblizszy miesiac, a potem mozesz
                    mieszkanie wypowiedziec i po kłopocie

                    wady wynajmu - nie mieszkasz u siebie, wiec nie ty decydujesz jak
                    miekszanie wyglada, jak jest wyposazone (chyba, ze chcesz wyposażac
                    cudze mieszkanie) - sprzety, ktore masz dopasowujesz do tymczasowego
                    mieszkania, decydujesz sie wiec z reguly na tanie i uniwersalne
                    rozwiazania - mieszkania pod wynajem jest z reguly gorzej i taniej
                    wyposazone, mieszkasz wiec w gorszym standardzie niz niejednokrotnie
                    byłoby ciebie stac - o dacie twojej przeprowadzki decydujesz nie
                    tylko ty, ale rowniez wlasciciel mieszkania - mozesz liczyc sie z
                    wizytami (nierzadko: wizytacjami) wlasciciela - raczej musisz sie
                    nastawiac na systematyczny wzrost stawek za wynajem - całość
                    płaconego czynszu jest kosztem - nic z tego finalnie nie masz

                    A teraz kupno: zalety - dokonujesz inwestycji, jesli na kredyt
                    płacisz bankowi za wypozyczenie pieniedzy i co miesiac spłacasz
                    czesc kapitałową i odsetkowa - spłacasz mieszkanie, ktore należy do
                    ciebie: mozesz je urzadzisz jak chcesz i nikt cie nie wizytuje -
                    mozesz sie zameldowac, co oznacza rejonizacje (ma to znaczenie na
                    przykład przy kontaktach z panstwowa sluzba zdrowia czy oswiata -
                    mozesz mieszkanie sprzedac, a jesli zyskało na wartości różnica
                    nalezy do ciebie (rowniez jesli sprzedasz za ta sama cene wraca do
                    ciebie kwota spłaconych rat kapitalowych) - kiedys w koncu
                    mieszkanie spłacisz, wtedy ogolnie twoje koszty koszty zamieszkania
                    zredukuja sie do biezacych opłat - mieszkanie stanowi wartosc, ktora
                    mozesz wykorzystac w rozny sposob: mozesz zaciagnac kredyt pod jego
                    hipoteke (koszty takiego kredytu sa zawsze nizsze niz koszty kredytu
                    gotowkowego) na starosc mozesz skorzystac z odwroconej hipoteki,
                    mozesz mieszkanie wynajmowac i czerpac dochod z tego tytułu,
                    mieszkanie przechodzi na twoich spadkobiercow (jesli masz
                    ubezpieczenie na zycie i w trakcie spłaty kredytu umierasz,
                    spadkobiercy dziedzicza, a ubezpieczyciel splaca reszte długu)

                    wady - masz poważne i wieloletnie zobowiazanie finansowe; jesli nie
                    masz oszczednosci mozesz popasc w tarapaty w ciagu miesiaca - jesli
                    nie masz ubezpieczenia na zycie, to w razie twojej smierci
                    spadkobiercy zostaja z długiem - ponosisz wszystkie koszty
                    utrzymania nieruchmosci (czynsz, ubezpieczenie, podatek gruntowy,
                    których nie płaci wynajmuacy) - trudno jest mieszkanie sprzedac
                    natychmiast (z reguły jesli musisz sprzedac mieszkanie szybko,
                    dostajesz gorsza cene) - nie mozesz bezkosztowo wyprowadzic sie z
                    dnia na dzien (por. problem sprzedazy, ale z drugiej strony dosc
                    szybko mozesz je wynajac) - jesli musisz sprzedac mieszkanie po
                    cenie, ktora jest nizsza niz kwota kredytu postalego do spłaty,
                    zostajesz z długiem i bez mieszkania - twoja rata zalezy od sytucji
                    gospodareczej; przy rosnacej inflacji rosnie WIBOR i raty sa wyzsze,
                    dodatkowo przy innej walucie kredytu ponosisz ryzyko kursowe (kwota
                    twojego zadluzenia moze rosnac)

                    Podsumowujac: wynajem to małe ryzyko, ale też zaden zysk. Kupno:
                    sporo wieksze ryzyko, ale za to mozesz zyskac (minimalny zysk, to w
                    końcu to spłacone mieszkanie).

                    Dodam także, ze kalkulacje oczekujacych beda mialy tylko wtedy sens,
                    gdy ceny mieszkan faktycznie spadna. I to będzie dotyczyło to tych
                    mieszkań, które będziecie chcieli i mogli kupić.
                    • Gość: Dyzio Re: R:Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: *.gprs.plus.pl 22.08.08, 10:28
                      ,,wynajem (...) szczegolnie w przypadku mniejszych mieszkan jest
                      porownywwalny'' - niekoniecznie, w ,,gorszych'' dzielnicach tak, ale
                      blisko centrum da sie znalezc sporo tansze do wynajecia [od raty
                      kredytu].

                      ,,kupno: zalety - dokonujesz inwestycji'' - to teraz takie modne
                      slowo ;)

                      ,,spłacasz mieszkanie, ktore należy do ciebie'' - splacasz
                      mieszkanie, ktore kiedys BEDZIE nalezec do ciebie.

                      ,,wynajem to małe ryzyko, ale też zaden zysk. Kupno: sporo wieksze
                      ryzyko, ale za to mozesz zyskac'' - no mozna z grubsza tak
                      powiedziec; i mozna nie tylko zyskac - splacac mieszkanie ktorego
                      cena spada, to nic fajnego;
                      wynajem to tez jakies ryzyko, ci, ktorzy upierali sie na wynajmie
                      powiedzmy w 2004-2006 i nie kupili na wlasnosc (jesli mogli)
                      stracili niezla okazje.

                      ,,Dodam także, ze kalkulacje oczekujacych beda mialy tylko wtedy
                      sens, gdy ceny mieszkan faktycznie spadna.'' - trzeba patrzec na to
                      tez z drugiej strony, moge sobie wyobrazic, ze ceny niekoniecznie
                      spadna, ale wynajem pojdzie do gory, wtedy tez uznam ze bardziej
                      oplaca sie kupic. Nie ma sie co obrazac na rynek.

                      Chociaz ceny wynajmu uwazam za bardziej wiarygodne, bo ludzie za
                      wynajem placa z dochodow obecnych (wynajem odzwierciedla sytuacje
                      ekonomiczna tu i teraz), a za kupno z przyszlych, (jakas tam
                      ekstrapolacja obecnego optymizmu na przyszlosc).

                      Ale skoro zaczelismy od tej premii za wlasnosc, to tez moge sobie
                      wyobrazic, ze koszt splaty wlasnego bedzie stale o iles wiekszy od
                      wynajmu, moze nie o 100% jak teraz, ale powiedzmy 20% moze byc. I
                      tez nie ma co sie obrazac na rynek; wlasnosc jest jakas nagroda za
                      bycie zdolniejszym od innych.
          • Gość: bat Re: R:Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: *.centertel.pl 21.08.08, 19:04
            Nie martw się! Przy tej ilości oddawanych mieszkań już niedługo to
            własciciel będzie drżał aby nie stracić klienta.
        • Gość: jarek Re: Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: *.wro.vectranet.pl 22.08.08, 10:54

          > Na ile szanowne towarzystwo wycenia komfort psychiczny i poczucie
          bezpieczeństw
          > a
          > z posiadania (spłacania) swojego mieszkania?

          a na ile właściciel wycenia spokuj za niezawracanie sobie głowy
          tylko obnizy cene i sprzeda ?
          takie pytania niemają odpowiedzi dlatego w dyskusji
          sprzedaż ,wynajem ,najem,zakup proponuje pominąć te dyrdymały .
          • Gość: K0pytko Re: Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: 195.22.119.* 24.08.08, 11:47
            Gość portalu: jarek napisał(a):

            >
            > > Na ile szanowne towarzystwo wycenia komfort psychiczny i poczucie
            > bezpieczeństw
            > > a
            > > z posiadania (spłacania) swojego mieszkania?
            >
            > a na ile właściciel wycenia spokuj za niezawracanie sobie głowy
            > tylko obnizy cene i sprzeda ?
            > takie pytania niemają odpowiedzi dlatego w dyskusji
            > sprzedaż ,wynajem ,najem,zakup proponuje pominąć te dyrdymały .

            Autor wątku pyta dlaczego ludzie kupują mieszkania, skoro na tym tracą. Kupują,
            bo mają potrzebę mieć swoje mieszkanie i tyle. To nie są dyrdymały, tylko różne
            filozofie życiowe. Jeden widzi tylko 5% na lokacie i złotówki liczone na
            kalkulatorku z TESCO, a inny ma potrzebę mieć swój własny azyl na ziemi dla
            siebie i swojej rodziny i jest gotowy za to zapłacić.
            • Gość: jarek Re: Na ile wyceniacie poczucie bezpieczeństwa? IP: *.wro.vectranet.pl 24.08.08, 14:01
              > Autor wątku pyta dlaczego ludzie kupują mieszkania, skoro na tym
              tracą. Kupują,
              > bo mają potrzebę mieć swoje mieszkanie i tyle.

              to fakt dodał bym jeszcze że kupują bo nie są świadomi ,są gotowi
              zapłacić ale niesą gotowi przepłacić bo niewidzą takiej możliwosci.
      • arkaszka1 Re: Kto to kupuje 22.08.08, 18:14

        Kupowanie lub budowanie mieszkania to normalny etap w rozwoju
        rodziny, problemem jest tylko cena i moment zakupu. Można płakać że
        nie kupiliśmy 2-3 lata temu, niestety niewielu przewidywało taką
        bańkę, zaskoczyła ona nawet deweloperów, czyli osoby zawodowa
        zainteresowane tym tematem. Teraz trzeba się zastanowic co dalej,
        kupować czy czekać, pomyłka może byc kosztowna.
        Przemyślmy ten wariant, jest prawdopodobny
        Zakup teraz 60m2x 8500 PLN = 510.000 PLN kredyt w CHF przy obecnym
        kursie 2,05 ok 248.000 CHF
        Dzisiaj czytałem ze złoty najprawdopodbniej osłabi się o 20-30%,
        jest to dosyć prawdopodobne gdy kapitał spekulacyjny zacznie się
        wycofywać, dodatkowo przy takiej sprzedaży rzucona zostanie dosyć
        duża ilość mieszkań kupionych na spekulacje, doliczając do tego
        pogorszenie koniunktury możemy przyjąc spadek o 20%.

        to samo mieszkanie 60m2 x 6 800 = 408.000 PLN kurs zmienia się na
        niekorzyść złotego i 1CHF = 2,4 PLN mamy do spłacenia ok 170.000
        CHF, oczywiście rata będzie wysoka ale po roku, dwóch pewnie znowu
        spadnie, kwota którą mamy mniej do spłacenia ( bez odsetek) 248.000 -
        170 000 = 78.000 CHF,
        Z odsetkami kredyt na 30lat będzie to pewnie ok 150.000 CHF, to
        przy kursie 2 PLN to prawie 300.000 możliwych oszczędnośći.
        Moze ktoś wymyśli inne warianty ale mnie się ten wydaje dosyć
        rozsądny
        • Gość: majkel Re: Kto to kupuje IP: 89.100.55.* 23.08.08, 14:16
          obecnie malym problemem moze byc to ze na mieszkania rzucili sie ludzie ktorych
          na to nie stac,
          wiec jak sie cieszyli ze przy wyliczaniu zdolnosci kredytowej doradcy/banki
          obliczali ich miesieczne wydatki na 400 500 pln na miesiac tylko po to zeby
          dostac wiekszy kredyt
          ich miny teraz nie sa zbyt wesole kiedy przychodzi im zyc za te grosze
          oczywiscie wszytko bylo dobrze kiedy mieskzania rosly
          teraz przestaly, do tego mini recesja, zalamanie zlotowki i idioci dostana
          strzasznie po dupie

          rozsadnie myslac zakup mieszkania w normalnych warunkach to 10-20% wkladu
          wlasnego, splata nie wiecej niz 1/4 dochodu

          zakup pod wynajem powinien sie zwaracac w 12 -15 lat

          to sa wartosci ktore obowiazywaly przez dziesiatki lat i do takich wartosci
          bedzie dazyl rynek

          euro 2012 ,pensje budowlancvow, ceny ziemi czy uklad gwiazd maja niewielki wplyw
          na te podstawy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka