Dodaj do ulubionych

Ile metrów za miesięczne zarobki?

08.10.08, 12:14
Ile m2 może kupić ze swojej pensji przeciętny mieszkaniec:

- Londynu
- Dublina
- Moskwy
- Berlina
- Madrytu
- Warszawy
- Toronto
- Sydney
?
Obserwuj wątek
    • gorbibanki Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 08.10.08, 12:28
      Nie zadawaj głupich pytań. Przyjęło się na świecie, że normalnie
      jest wtedy gdy za średnią pensję można pozwolić sobie na 1m2.
      • satorianus A gdzie na świecie tak jest? 08.10.08, 12:47
        Bo na myśl przychodzą mi tylko Niemcy. To sympatyczny wyjątek, ale... wyjątek.
      • terion Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 08.10.08, 15:45
        Netto, czy brutto?

        Serio pytam.
        • satorianus Oczywiście netto 08.10.08, 15:57
          Inaczej jakiekolwiek porównywanie jest bez sensu.
    • terion Australia 08.10.08, 15:54
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aBCuyixr8nJE&refer=home
      "``By every metric I can think of, Australian houses are too expensive,'' Minack said, costing an average of six years' earnings"

      Ciezko powiedzieć, jakie duże mieszkania mają tam na myśli, ale jakby nie liczyć, to nieco ponad miesięczna pensja/m2 jest dla nich straszliwą drożyzną. W Polsce niektórzy uznają ten poziom za nieosiągalnie tani.
    • joserodriguez Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 08.10.08, 16:20
      z tej listy to wydaje mi sie ze porownywanie Warszawy do Londynu czy
      Moskwy jest troche bez sensu. Londyn, jedno z najbardziej
      prestizowych miast na swiecie, gdzie apartamenty kupuja szejkowie i
      (kupowali;) goscie z City, ktorzy dostawali czesto milionowe bonusy,
      a z kolei Moskwa, hmm, mega drogie miasto, praktycznie nie ma czegos
      takiego jak klasa srednia, albo nie masz nic, albo masz miliony, i
      ta mentalnosc Nowych Ruskich (i nie tylko nowych) lubujacych sie w
      blichtrze.

      Jesli juz, to popatrzylbym na Berlin, Frakfurt, Wieden, Lizbone,
      Barcelone, Madryt a czemu nie blizej, jak chocby Budapeszt, Prage
      czy Bratyslawe? I czemu te powyzsze wydaja sie byc fajniejsze niz
      Wawa? A ceny baaardzo podobne, a czasem wrecz nizsze. Gdzies w
      gazecie ostatnio nadmienili wypowiedz jakiegos studenta z Francji,
      ze najem w Wawie jest drozszy niz w Paryzu. Troche sie u nas cos
      przegielo nie w ta strone, nie ma bata; sprezyna musi wrocic do
      rownowagi ;)
      • Gość: younior Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 16:23
        Pytaniem (moze i glupim ale w sumie czemu) jest czy mieszkania sa za drogie czy
        poprostu polacy za malo zarabiaja?:)
        • thesopranos Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 08.10.08, 17:12
          Zarabiają tyle ile wynosi ich wydajność pracy, a to jeszcze jest
          mocno obniżane przez podatki oraz pozapłapłacowe koszty pracy.

          Zarabiamy mało bo kosztujemy za dużo.
          • thesopranos Dlaczego zarabiamy tak mało 08.10.08, 17:27
            Taka dygresja - kiedyś dostałem coś takiego - ktoś sobie to policzył
            tzn "dlaczego zarabiamy tak mało"


            Porównywałem ostatnio warunki i koszty prowadzenia działalności w
            różnych krajach Unii i poza nią. W wielu z nich można założyć i
            prowadzić firmę nawet nie przyjeżdżając na miejsce. Często wystarczy
            do tego celu tylko Internet i poczta. Jeśli wie się jak i co, można
            rozpocząć działalność nawet w tym dniu, w którym się o tym
            pomyślało. Oczywiście trzeba znać wszystkie prawa i obowiązki, jakie
            w tym momencie powstają.

            Porównałem to do sytuacji w Polsce. Wyniki są zastanawiające. Nasuwa
            się pytanie, dlaczego jeszcze jakieś firmy są tu zarejestrowane i
            czemu tylko tyle ludzi wyjechało.

            Przypuszczam, że jedynym z podstawowych powodów jest nieznajomość
            prawa, przepisów i możliwości prowadzenia działalności w innych
            krajach, a w przypadku kandydatów na pracowników, niewiedza jak
            zorganizować sobie dobrze płatną pracę i słaba znajomość języków.
            W Polsce znane są problemy z „przyjaznymi” urzędami i niespójnymi,
            zagmatwanymi, ciągle zmieniającymi się przepisami, zupełnie
            niesprzyjającymi działalności gospodarczej. Dodatkowo mamy
            największe obciążenia podatkowe i okołopłacowe.

            Przedstawię sytuację finansową polskiego pracownika, którego zarobki
            mieszczą się w pierwszej, czyli najniższej, grupie podatkowej.

            Pracownik dostaje brutto 3000 zł/miesiąc. Z tego pracodawca potrąci
            mu:
            Na ZUS:
            Fundusz emerytalny = 292,80 zł co stanowi 9,75% płacy brutto
            Fundusz rentowy = 195,00 zł co stanowi 6,5 % płacy brutto
            Fundusz chorobowy = 75,30 zł co stanowi 2,45% płacy brutto
            Razem na ZUS =561,30 zł co stanowi 18,7 % płacy brutto

            Na NFZ: =219,48 zł co stanowi 7,3 % płacy brutto
            Zaliczka na podatek =206,00 zł co stanowi 6,9 % płacy brutto

            Wypłata netto wyniesie: 2013,22zł z 3000 zł co stanowi 67,1 % płacy
            brutto.

            Przy zarobkach brutto 3000 zł/miesiąc pracodawca musi dopłacić:
            Na ZUS =541,80 zł co stanowi 18% płacy brutto
            Na FP i FGŚP = 76,50 zł co stanowi 2,55 % płacy brutto
            W sumie musi dopłacić 618,30zł

            Z kwoty 3618,30 zł przeznaczonej na tego pracownika, wypłata netto
            wyniesie 2013,22 zł, co stanowi zaledwie 55,64% kosztu pracodawcy
            Z tego w rozliczeniu rocznym pracownik będzie musiał dopłacić
            2008,64 zł, co obniży jego comiesięczny zarobek o 167,39 zł.

            Realnie dostaje więc 1845,83 zł co stanowi 51% z kwoty przeznaczonej
            dla niego.

            Za zarobione pieniądze kupujemy towary i usługi, w których są
            następne podatki.

            Przede wszystkim w przeważającej ilości przypadków zapłacimy VAT
            22%. Dodatkowo kilka innych podatków związanych z wyprodukowaniem
            towarów i usług.
            Ponieważ, w każdym przypadku procentowy udział podatków w cenie
            towaru, czy usługi będzie inny, ograniczę się tylko do kupna czystej
            usługi.

            Załóżmy dla uproszczenia taki przypadek:
            Czas wykonania usługi, którą kupujemy trwa 1 miesiąc.
            Pracownik, który ją wykonuje zarabia brutto 3000 zł miesięcznie,
            czyli dostaje 1845,83 zł, ale realnie jego koszt wynosi 3618,30 zł.
            Do tego należy doliczyć przynajmniej 30% na koszty prowadzenia
            działalności, a w tym między innymi podatek od nieruchomości,
            działalności itd. Przy takim narzucie zarobek pracodawcy w
            najlepszym przypadku oscyluje w okolicach zera.
            Daje to już kwotę 4703,79 zł. A do tego jeszcze trzeba doliczyć VAT.
            Ostatecznie zapłacimy 5738,62 zł.

            Załóżmy, że to my jesteśmy tym pracownikiem. Żeby kupić własną pracę
            musimy zapłacić ponad trzy razy więcej niż za nią dostajemy.
            Przeważającą część różnicy zabierają różne rodzaje podatków i
            parapodatków takich jak ZUS.

            Kiedyś, w zamierzchłej przeszłości były straszne podatki –
            dziesięcina. Trzeba było oddać co dziesiąty grosz. Ale wzajemna
            wymiana usług nie była opodatkowana.

            Dziś jest znacznie lepiej. Możemy zatrzymać około 30%.
            • terion Re: Dlaczego zarabiamy tak mało 08.10.08, 17:41
              "Załóżmy, że to my jesteśmy tym pracownikiem. Żeby kupić własną pracę musimy zapłacić ponad trzy razy więcej niż za nią dostajemy.
              Przeważającą część różnicy zabierają różne rodzaje podatków i
              parapodatków takich jak ZUS."

              Od dawna o tym mówię.
              I nie wiem skąd potem zdziwienie, że legalne zatrudnienie opiekunki, albo fliziarza to bzdura nie z tej ziemi.
            • joserodriguez Re: Dlaczego zarabiamy tak mało 09.10.08, 10:17
              ,,Żeby kupić własną pracę musimy zapłacić ponad trzy razy więcej niż
              za nią dostajemy.'' - o, dobrze powiedziane ;]
            • Gość: Londyn Re: Dlaczego zarabiamy tak mało IP: 217.33.252.* 09.10.08, 11:21
              W UK wychodzi o 77% pensji brutto dla pracownika. Nie znam kosztow pracodawcy.
              Jest 11% z kwoty brutto na odpowiednik ZUS i 20% podatku do 38K (nie pamietam
              dokladnej wysokosci progu). No i do ok 5K rocznie jest kwota wolna od podatku.
        • terion Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 08.10.08, 17:38
          Mieszkan się nie eksportuje, więc o ich cenach decyduje głównie siła nabywcza mieszkańców danego kraju/okolicy, a nie to ile zarabiają jacyś "inni".
          Porównanie ma sens ile za pensję TUTAJ, możesz kupić mieszkania TUTAJ.
          • Gość: younior Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 17:50
            Cena mieszkania zalezy glownie od tego ile ktos jest w stanie za nie zaplacic.

            Ja osobiscie uwazam, ze fajne mieszkania (poludnie, widna kuchnia, wysokie
            pietro) w dobrych lokalizacjach zawsze znajda nabywce za takie ceny jakie sa
            teraz i moim zdaniem ceny takich wlasnie mieszkan nie spadna (a napewno nie
            znaczaco). Szanse na spadek cen moim zdaniem maja mieszkania "gorsze" (polnoc,
            niskie pietra, lokalizacja obok trasy, kuchnia bez okna itd.)
            • Gość: 50 cents Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: 199.67.203.* 08.10.08, 18:13
              i jak zwykle o najwazniejszym zapominasz

              z widokiem na smietnik :-)

              HAHAHAHA!! LOL :o) (o:
              • Gość: younior Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 18:17
                ooo slodziutkie - gdzie sa takie?;]
            • terion Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 08.10.08, 18:24
              > Cena mieszkania zalezy glownie od tego ile ktos jest w stanie za nie zaplacic.

              A czy czasem, to ile ktoś jest w stanie zapłacić, nie zależy od tego ile zarabia???

              > Ja osobiscie uwazam, ze fajne mieszkania (poludnie, widna kuchnia, wysokie pietro) w dobrych lokalizacjach zawsze znajda nabywce za takie ceny jakie sa teraz

              A czy np. znalazłyby za ceny 4 razy wyższe? Przecież są fajne, ludzie musze gdzieś mieszkac i zawsze znajdą nabywcę itp.
              Pytanie, gdzie znajduje się granica popytu - za nami, czy przed nami?

              Poza tym temat nie jest bezpośrednio o tym, czy mieszkania spadną. tylko o porównaniu cen mieszkan w Poslce z cenami w innych krajach. przy uwzględnieniu siły nabywczej.
            • steady_at_najx Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 08.10.08, 21:18
              >Ja osobiscie uwazam, ze fajne mieszkania (poludnie, widna kuchnia, wysokie
              >pietro) w dobrych lokalizacjach zawsze znajda nabywce za takie ceny jakie sa
              >teraz i moim zdaniem ceny takich wlasnie mieszkan nie spadna


              Litosci.....
              • Gość: younior Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 22:20
                litosci bo... ?
                Bardzo sensowny argument.

                Jezeli sie nie zgadzasz z moim zdaniem a nie masz nic ciekawego do zaoferowania
                w zamian to laskawie nie pisz nic, szkoda miejsca na serwerze gazety.
                • Gość: majkel Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 08.10.08, 23:27
                  >szkoda miejsca na serwerze gaze

                  o serwer gazety sie nie martw zarabija na tym ze tu sobie pierdoly wypisujemy

                  wracajac do tematu "widna kuchnia" to jest jakis wyznacznik fajnego meszkania
                  hehhe, pewnie drugim zajebistym plusem fajnego mieszkania jest lazienka w
                  mieszkaniu a nie na klatce ??
                  • Gość: younior Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 10:13
                    Rozumiem, ze dla Ciebie widna kuchnia nie jest wyznacznikiem tak?
                    Nie robi Ci roznicy czy masz okno w kuchni czy nie.

                    Twoja opinia, szanuje ja, szkoda tylko, ze Ty nie potrafisz uszanwoac opinii
                    innych...
                    • steady_at_najx Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 09.10.08, 10:21
                      tzw "aneks" to chetnie przejety przez naszych cwanych deweloperow pomysl. Umozliwia on wcisniecie kuchni do pokoju przy jednoczesnym zachowaniu obecnosci kuchni w mieszkaniu. Oczywiscie doskonale ulatwia to projekt i wykonanie pozwalajac na minimalizacje kosztow - pierdykniemy wielki prostokat a pozniej powiemy ze "odtad dotad" to kuchania.
                      • Gość: younior Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 10:30
                        Doskonale to rozumiem i znam definicje "aneksu" ;)

                        Zastanawia mnie tylko wypowiedz kolegi, z ktorej mozna wywnioskowac, ze to wcale
                        nie wplywa na "fajnosc" mieszkania. Ciekaw jestem tylko ile osob jest podobnego
                        zdania.
                        • steady_at_najx Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 09.10.08, 10:35
                          Ja wiem ze wiesz. Moja wypowiedz nie miala na celu tlumaczenie znaczenia "aneks" a raczej ironiczny opis "technologii" :)
                • terion Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 09.10.08, 10:33
                  > litosci bo... ?
                  > Bardzo sensowny argument.

                  Nie bardzo.
                  Zawsze znajdą? To jak będa mieszkania 2x droższe, albo 4x droższe, albo 10x droższe to też znajda chętnych. Oj ludzie.

                  Poza tym zdanie "mieszkania kosztują tyle ile ludzie chcą za nie zapłacić", można przetłumaczyć "mieszkania kosztują tyle ile ludzie zarabiają". Bo w Polsce oszczędności nie ma prawie nikt, a kasa z powietrza się nie bierze.
                  • Gość: younior Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 10:35
                    Ja moze faktycznie zlesie wyrazilem.

                    Chodzilo mi o to ze fajne mieszkania, w fajnych blokach znajda nabywcow nawet w
                    cenach takich jakie mamy teraz. Oczywiscie nie dotyczy to podwyzek.
                    • terion Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? 09.10.08, 11:15
                      "Chodzilo mi o to ze fajne mieszkania, w fajnych blokach znajda nabywcow nawet w cenach takich jakie mamy teraz. Oczywiscie nie dotyczy to podwyzek."

                      A dlaczego akurat w takich jak teraz, a nie dwa razy większych, albo dwa razy mniejszych? Skoro są takie fajne, to może jednak ludzie kupią i drożej? Za to kilka lat temu nie mogły znaleść nabywców w cenach 3 razy mniejszych.

                      To co się "wydaje" jest sprawą drugorzędną. W tym temacie próbujemy porównać siłę nabywcza do cen mieszkan w różnych krajach, żeby dojśc do jakiegoś wniosku lepszego niż "bo nam się wydaje".
    • Gość: Londyn Re: Ile metrów za miesięczne zarobki? IP: 217.33.252.* 09.10.08, 11:14
      W Londynie, a dokladnie na jego oplotkach w 6 strefie komunikacji (20minut
      pociagiem do centrum) moge kupic .0.66m2 mieszkania z mojej pensji miesiecznej
      netto. Jest to wyliczenie dla 70m2 tzw 2 bedroom flat.
      Moja pensja jest wyzsza niz srednia krajowa, jest na poziomie sredniej Londynskiej.

      Tutaj liczy sie troche inaczej, przy braniu kredytu bierze sie pod uwage
      wielokrotnosc rocznych zarobkow brutto. W takim przypadku mieszkanie, ktore
      biore pod uwage kosztowaloby 3.23 naszych wspolnych rocznych zarobkow brutto.

      Oczywiscie sa tansze miejsca i sa o wiele drozsze. Nie mam zamiaru jednak
      mieszkac w rzezni, wole cos spokojniejszego z najnizsza przestpczoscia.

      Gdybym chciala kupic swoje mieszkanie, ktore mam w Warszawie teraz, za moja
      ostatnia polska pensje to byloby to 0.5m2 (netto, miesiecznie). Razem z mezem
      stac by nas bylo moze na 1.2m2 ;)
      • terion Londyn < Warszawa 09.10.08, 11:19
        Dzięki za informacje!
        Przy założeniu, że w Warszawie tez miałas średnią Warszawską to wychodzi na to, że Londyn jest tańszy od Warszawy.
        • Gość: younior Re: Londyn < Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 11:31
          Moim zdaniem bardzo ciezko jest to porownac, bo do jakiej Warszawskiej dzielnicy
          porownasz 6 strefe w Londynie?

          Moim zdaniem nie ma wogole porownania. 6 strefa w londynie to odleglosc okolo
          40km od centrum miasta.

          Do Warszawy SKM'em z Michalowic tez jedzie sie do centrum jakies 30min.
          • terion Re: Londyn < Warszawa 09.10.08, 12:24
            > Moim zdaniem nie ma wogole porownania. 6 strefa w londynie to odleglosc okolo 40km od centrum miasta.

            Porównywałbym czas dojazdu, a nie odległość. Jak już złapiesz SKM, to może i dojedziesz do centrum w 30 minut, ale co potem? Wiesz jaką rozbudowaną komunikację ma Londyn? Bo taka Warszawa, czy Kraków (który znam lepiej) to porażka.
            • Gość: Londyn Re: Londyn < Warszawa IP: 217.33.252.* 09.10.08, 12:43
              Oczywiscie, ze trudno jest porownac strefy londynskie do odleglosci w Warszawie.
              Roznica jest taka, ze w Londynie jest dosc dobra komunikacja i jest to dla mnie
              oczywiste kryterium wyboru. Wybralam miejsce, ktore lezy w jednym z
              najbezpieczniejszych rejonow i jest wiecej niz 8 pociagow na godzine do centrum
              (London Waterloo), niektore z nich jada 16 minut niektore 30.

              Szczerze mowiac nie wiem ile to jest km/mil od centrum czy nawet London
              Waterloo, bo nigdy nie jezdze na tej trasie samochodem, bo nie mam takiej potrzeby.

              W tej chwili mieszkam w 4 strefie i pociag do London Waterloo jedzie 19 minut.
              Wiec jak widac z tymi strefami roznie bywa. Z 6 mozna dojechac w 16 minut, ode
              mnie z 4 minimum 19 minut.

              Mieszkanie w scislych granicach administracyjnych Londynu odpada dla mnie. Nie
              chce mi sie tracic godziny, zeby wyjechac z miasta na obwodnice M25. Takze wole
              mieszkac w 4 czy 6 strefie komunikacyjne, jechac pociagiem ok 20 minut do pracy,
              a jak chce pojechac gdzies samochodem za miasto wyjechac szybko z jego granic.

              Ceny w Londynie sa jeszcze uzaleznione od dzielnicy, prestizu, przestepczosci i
              masy czynnikow, wiec nie mozna powiedziec jednoznacznie im dalej tym taniej, bo
              to wcale tak nie dziala.

              A jaka jest srednia warszawska pensja? Nigdy nie interesowalam sie tym jak
              mieszkalam w Polsce, bo pieniadze byly dla mnie wystarczajace.

              • terion Re: Londyn < Warszawa 09.10.08, 12:50
                > A jaka jest srednia warszawska pensja? Nigdy nie interesowalam sie tym jak mieszkalam w Polsce, bo pieniadze byly dla mnie wystarczajace.

                Wg GUS 5000brutto, co daje około 3500netto.
            • Gość: younior Re: Londyn < Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 13:07
              Dokladnie dlatego tym bardziej nie ma co porownywac Londynu do Warszawy :]
              • Gość: bb Re: Londyn < Warszawa IP: 86.47.47.* 09.10.08, 13:29
                Wczoraj rozmawialem z kolega, ktory zbudowal dom 25 km od Dublina, powiedzial,
                ze kosztowalo go to 80euro/square foot czyli w zaokragleniu 11stop^2 to 1m^ wiec
                11stopx80euro= 880euro/m^2
                880euro X 3.45 = 3000zl okolo

                Jego pencja tygodniowa jako elektryka to 860e/tydzien (stala) na reke
                860e x 52 tygodnie w roku = 45 000 euro rocznie na konto
                • terion Re: Londyn < Warszawa 09.10.08, 13:51
                  Cena liczona z działką?
              • terion Re: Londyn < Warszawa 09.10.08, 13:49
                > Dokladnie dlatego tym bardziej nie ma co porownywac Londynu do Warszawy :]

                Dlkaczego? Można! Tylko należy uwzględnić wszystkie czynniki takie jak np. komunikacja.
                I to tym bardziej pogrąża Warszawę ze względu na wysokie ceny mieszkań, nawet w porównaniu z Londynem.
                • Gość: Londyn Re: Londyn < Warszawa IP: 217.33.252.* 09.10.08, 14:54
                  Ale jak spojrzec na ceny pseudo apartamentowcow w centrum, gdzie mieszkania sa
                  wielkosci pudelka na buty to jest duzo drozej w Londynie. Wtedy srednia za metr
                  moze wyjsc na poziomie: 5.5tys funtow/m.
                  Takze to jest bardziej zlozony temat i trudno wyciagnac srednia.

    • Gość: olek <60 m2 = podmieszkanie IP: *.aster.pl 09.10.08, 18:46
      Tak się określa ww. metraże w Hiszpanii.
      Skoro u nas celuje się w 50m2 a tam w minimum 100m2, to nic
      dziwnego, że i ceny w przeliczeniu na zarobki mamy 2 razy wyższe.
    • 1realista 1,67m2 09.10.08, 23:47
      powinien moc kupic przecietny polak za przecietna pensję.
      i wyliczenia:
      typowy za srednia pensje powinien moc kupić 50m2 w blokach.akurat elegancka klitka ;-) dla rodziny. wartośc 50 m2 spalcamy w 20 lat z tym że odsetki od takiego kredytu pi razy oko wynoszą 100 % wartosci. czyli faktycznie wartosć 50 m2 zajmuje nam 10 lat spłacania. czyli 5m2 rocznie. czyli 0,42m2 miesiecznie.wydatki na rate kredytowa nie powinny przekraczac 25% pensji ( nie dochodow)bo to jest wartosc bezpieczna ( no bo koszty zycia utrzymania dzieci, mieszkania, wykoncznie i umeblowanie mieszkania + tysiace wydatkow zyciowych). czyli 0,42m2*4 = 1,67 m2 za przecietna pensje. I to jest noramlana wartosc ktora moze podegac wahaniom w zaleznosci od proporcji wydatkow rodziny. glownie to zalezy od relacji proporcjonalnych zycie/jedzenie/utrzymanie/itp. brednie bankowcow o "dobrym" kredycie na 30-50 lat sa bredniami.

      czyli jesli mamy 3100 srednia to m2 mieszkania powinien srednio kosztowac 1850 zł. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka