stoje_i_patrze
22.04.09, 09:26
4,4 tys. lokali sprzedano w I kwartale. Równocześnie ponad tysiąc mieszkań, na
które już podpisano umowy, wróciło do deweloperów
Choć deweloperzy od tygodni zapewniali, że początek roku przyniósł odbicie na
rynku, statystyki tego nie potwierdzają. Z informacji firmy doradczej REAS
wynika, że w ciągu pierwszych trzech miesięcy roku firmy sprzedały ledwie o 27
lokali więcej niż w ostatnim kwartale 2008 roku.
Nie jest to jednak pełen obraz rynku. – Do deweloperów wróciło 1020 mieszkań,
które wcześniej zarezerwowano i wniesiono opłaty – mówi Katarzyna Kuniewicz,
starszy konsultant z firmy REAS. – Zatem sprzedaż netto to niecałe 3,4 tys.
lokali. Tymczasem w IV kw. 2008 r. zwroty sięgnęły niecałych 700 lokali –
dodaje. Skrajnym przypadkiem jest tu rynek łódzki. Deweloperzy sprzedali
niemal tyle mieszkań, ile wróciło do nich od klientów.
Zwroty wynikają głównie z kredytowych kłopotów potencjalnych nabywców. Po
części jednak są efektem spadku cen. Czasami bardziej opłaca się zwrócić
mieszkanie i ponieść związane z tym koszty, a następnie podpisać umowę na inne
często nawet o kilkadziesiąt procent tańsze.
To zresztą niejedyne ciekawe zjawisko na rynku. Otóż deweloperzy coraz
częściej wycofują mieszkania z oferty. – W Warszawie w ostatnim kwartale
deweloperzy wycofali ze sprzedaży część tanich mieszkań – mówi Kazimierz
Kirejczyk, prezes firmy REAS. – W konsekwencji nieznacznie wzrosła średnia
cena mieszkań pozostających w ofercie – tłumaczy. Sięgnęła ona w sumie 8997 zł
za mkw. Co ciekawe, mieszkania, które wprowadzono dopiero do oferty w I kw.,
były o prawie 900 zł za mkw. tańsze.
W tym okresie deweloperzy wprowadzili do oferty trzykrotnie mniej mieszkań niż
przed rokiem. To, w połączeniu z wycofywaniem lokali, które były już w
ofercie, sprawia, że mimo słabej sprzedaży spada łączna liczba mieszkań w
ofercie. Rynek sześciu największych aglomeracji szczyt osiągnął w III kw. 2008
r., kiedy oferta sięgała prawie 38,4 tys. lokali. W IV kw. było ich prawie
37,3 tys. Ale po trzech miesiącach tego roku już niecałe 33,8 tys.
Z tego prawie co trzecie mieszkanie we Wrocławiu czy Poznaniu to lokal już
gotowy. W Krakowie to co czwarte mieszkanie, a w Łodzi i Trójmieście co piąte.
W stolicy ledwie 9 proc. oferty to gotowe lokale.
Gdyby tempo sprzedaży z ostatniego półrocza miało się utrzymać, deweloperzy w
Warszawie będą potrzebowali aż 33 miesięcy na sprzedanie całej swojej oferty –
wyliczył REAS. W przypadku Łodzi byłyby to 24 miesiące, Krakowa – 21, Poznania
– 19, Wrocławia – 17, a Trójmiasta – 16. – Tymczasem na rynku zbliżonym do
równowagi powinno być to ok. 12 miesięcy – zaznacza Kirejczyk.
Skoro rynek daleki jest od równowagi, to co z cenami? Zgodnie z danymi REAS w
I kw. spadły one średnio, licząc rok do roku, o 13 proc. Dodatkowo ceny
transakcyjne są przeciętnie 10 – 15 proc. niższe od ofertowych. Zdaniem
Kazimierza Kirejczyka korekta na rynku jest już za nami. Spadki w kolejnych
miesiącach będą już wyhamowywać. Choć możliwe, że minimalne poziomy średnich
cen rynek osiągnie dopiero w przyszłym roku.
– Dodatkowo, w 2010 r. będziemy mieli do czynienia z wyraźnym, co najmniej
kilkunastoprocentowym zróżnicowaniem cen mieszkań gotowych lub prawie gotowych
i tych, których budowy dopiero będą ruszały – przewiduje Kirejczyk.
[img]https://grafik.rp.pl/grafika2/294563,300424,9.jpg[/img]