Dodaj do ulubionych

Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny

IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.09, 10:23
Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny

Pomimo nobilitującej etykietki „królowej nauk” matematyka od lat przeżywa
kryzys zaufania. Samo wypowiedzenie tej nazwy wywołuje u niemałego odsetka
społeczeństwa konfuzję lub niechęć. Dziedzina powszechnie jawi się jako
niezrozumiała czy wręcz bezużyteczna. Tymczasem materialne straty z
matematycznego analfabetyzmu powstają niemal na każdym kroku i kumulują się w
grube miliardy.



Pieniądze traci nie tylko szeregowy obywatel wyobcowany ze świata liczb, ale
cała gospodarka, cierpiąca na chroniczny niedobór absolwentów nauk ścisłych.
Bycie matematykiem dziś nie jest trendy. Zasadnicza większość tytułuje się
humanistami, przy czym ile jest w tym faktycznego, kompetentnego humanizmu to
już całkowicie odmienna sprawa na miarę filmowych dywagacji o zawartości cukru
w cukrze. Rosnące współczynniki scholaryzacji ładnie wyglądają na graficznych
prezentacjach, wywołując poczucie dumy z dokonanego postępu. Jednakże
gospodarka jako taka czerpie z tego nikłe korzyści, ba ponosi wymierne straty.
Strukturalne niedopasowanie zdobywanych profili wykształcenia do ścieżki
gospodarczego rozwoju (znaczna liczebna nadwyżka „humanistów” nad
„ścisłowcami”) w połączeniu z drugo- bądź trzecioligową jakością studiów na
wielu prywatnych szkółkach „wyższych” li tylko z nazwy stanowi kluczowy
hamulec w postępie, ograniczając innowacyjność. Z kolei czołowe ośrodki
naukowe nie są w stanie zaoferować wystarczającej podaży absolwentów, by
pokryć zapotrzebowanie gospodarki na matematyków, fizyków czy programistów.



Zaniedbania sięgają wczesnego dzieciństwa

Bąbel spekulacyjny w nieruchomościach i hipoteczne harakiri

Bezprecedensową beztroskę w postaci kompletnego nieliczenia się z kosztami
wykazano w ostatnich latach, gdy dynamicznie pęczniała bańka na rynku
nieruchomości (nie tylko w Polsce zresztą). Tysiące rodzin poddały się
stadnemu wzorcowi myślenia, według którego należało kupić lokal choćby za
trzykrotność jego godziwej wartości, wspomagając się kredytem hipotecznym
zaciągniętym na pół życia. I to „najlepiej” denominowanym w rekordowo tanim
franku szwajcarskim, za namową sztabu tak zwanych doradców, którzy nie wiadomo
czy byli aż tak niekompetentni, czy też aż tak przebiegli, że wieścili wieczne
umocnienie złotego. Kompletnie zawiódł matematyczny i ekonomiczny zmysł, który
uśpił czujność wskutek biernej akceptacji narzucanej wizji nieodwracalności
trendów rynkowych panujących przez kilka wcześniejszych lat.



Najmniej ważna w tym całym szaleństwie była właśnie cena, która
niepostrzeżenie stała się horrendalna, byle tylko dostać mieszkanie po walce
na łokcie w komitecie kolejkowym. W rezultacie metr kwadratowy mieszkania u
szczytu boomu w 2007 r. na terenie większości dzielnic Warszawy czy Krakowa
przebił 5 tysięcy franków. Płacenie stawek sięgających kwartalnej pensji za ów
metr podbiło sumaryczną kwotę kredytu, a więc też wysokość rat płaconych nawet
przez 30 lat. Można szacować, że wychylenie cen od poziomu równowagi
rozpoczęło się już pod koniec 2004 r., przybierając kolosalne rozmiary w
latach 2006-2008. Dopiero od półtora roku trwa powrót do cenowej normalności,
który jest może na półmetku.



Trudno oszacować skalę przewartościowania mieszkań w tym okresie, tak samo jak
bardzo ciężko przybliżyć straty klientów indywidualnych wynikłe z bezmyślnego
przepłacenia. Mimo to, posiłkując się oficjalnymi danymi Związku Banków
Polskich można pokazać o jak gigantyczne sumy chodzi. W latach kulminacji
bąbla, czyli 2006-2007 udzielono łącznie 600 tys. kredytów hipotecznych na
kwotę ok. 100 mld zł. Optymistycznie załóżmy, że wszystkie one zostały
udzielone na 100 proc. wartości mieszkania. Ponadto równie ostrożnie
przyjmijmy przewartościowanie lokali o
Obserwuj wątek
    • Gość: wealth Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.09, 10:25
      Ponadto równie ostrożnie przyjmijmy przewartościowanie lokali o 25 proc. w
      skali całego kraju (w Warszawie lekko licząc jest to nadal ponad 2000 zł na 1 m
      kw.). Daje to przepłacone 20 miliardów złotych w ciągu zaledwie 2 wspomnianych
      lat, a w ubr. nadal panowała drożyzna i pomimo letniej zapaści akcji kredytowej
      w dalszym ciągu naiwnie nadpłacono za lokale kolejnych kilka miliardów.
      Otrzymujemy kosmiczny rachunek strat rzędu 25 mld zł względem sytuacji, w której
      zamiast zaistniałego bąbla wzrosty byłyby zdrowe, tzn. porównywalne lub
      minimalnie wyższe niż stopa inflacji.

      Krótkie podsumowanie



      Można by jeszcze wymienić dalsze newralgiczne miejsca wycieku naszych pieniędzy
      wskutek panoszącego się matematycznego analfabetyzmu: począwszy od lichwiarskich
      widełek kupna/sprzedaży w rozliczaniu walutowych kredytów hipotecznych, poprzez
      nieliczenie się z kosztami generowanymi przez paliwożerne i zdezelowane wraki
      jeżdżące po naszych ulicach, skończywszy na braku matematycznego uświadamiania
      swoich pociech przez rodziców w trakcie wychowywania, niezależnie od szkolnej
      kulejącej edukacji.



      Każdy rok dalszej, zarówno systemowej jak i społecznej negacji roli matematyki w
      naszym życiu wystawiać będzie nam wszystkim coraz wyższe rachunki. Pokrętnie
      szukając oszczędności tam gdzie ich nie ma, lekką ręką bez umiejętności
      kalkulacji naiwnie tracimy dużo większe sumy. Uświadomienie sobie zarówno przez
      elity, jak i zwykłych obywateli, że bez podstawowej matematycznej ogłady w życiu
      daleko się nie zajdzie tak samo jak bez znajomości ojczystego języka, powinno
      urosnąć do rangi priorytetu nie cierpiącego dalszej zwłoki.



      Bartosz Stawiarski, Wealth Solutions
      • bd_007 Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc 02.07.09, 10:36
        Rzadko się czyta tak kiepskie artykuły, które aspirują do bycia tak
        mądrymi.

        Większym problemem od analfabetyzmu matematycznego jest przesadna
        wiara w matematyczną przeliczalność i przewidywalność. Kryzys
        wywołali ludzie, którzy akurat na matematyce bardzo dobrze się
        znali, wprowadzając coraz to bardziej egzotyczne instrumenty
        pochodne, o coraz bardziej wyrafinowanych modelach wyceny. Poczytaj
        sobie "Black Swan" Taleba, człowieka który przewidział kryzys i zbił
        na nim fortunę. Taleb słusznie zauważa, że problem współczesności
        jest to, że ludzie za dużo liczą, a za mało myślą.

        Wiedza matematyczna nie daje gwarancji, że lepiej sobie w życiu
        poradzisz. Można świetnie liczyć i podejmować głupie decyzje, tak
        jak można być wybitnym kardiochirurgiem, a jednocześnie palić i
        nadużywać alkoholu.
      • Gość: eelx Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: 80.240.177.* 02.07.09, 10:57
        Ale o co ci chodzi? Że źle zrobili ci co kupili mieszkanie na
        kredyt? Lepiej wg ciebie żeby do dziś wynajmowali?

        I cos się tak uczepił tego franka? Bo to modne krytykowac kredyty w
        CHF? Gdybys był naprawdę umysłem ścisłym (który tak gloryfikujesz)
        to byc tych głupot "wszechwiedzącego medrca" nie wklejał. Zrób
        symulacje kredytu w CHF i w PLN zacągniętych np. 3 lata temu,
        porównaj ile wynosi rata jednego i drugiego i nie pier.dol że biorąc
        w CHF zrobiło się gorzej niz biorąc w PLN. Wiesz ile wynosi dziś
        LIBIR w CHF? Wątpię, skoro cytujesz takie głupoty jakiegoś medrka.

        Wg mnie nawet ci którzy kupili mieszkanie rok temu (na największej
        górce, z jednoczesnym bardzo niskim kursem CHF) są w lepszej
        sytuacji niż ci którzy nie kupili w ogóle. Dlaczego? Bo jedni mają
        mieszkanie (które wprawdzie beda spłacać 40 lat, ale mają WŁASNE
        mieszkanie), a drudzy jak nie mieli tak nie będa mieć, bo teraz
        kiedy mieszkania stanały te 10%, to nie dostaną kredytu (albo jak
        cudem dostaną to np. 5% marży banku w CHF - co jest rozbojem w biały
        dzień, ja mam marżę 0,9% +6M Libor). Mieszkanie jest zakupem
        długoterminowym (jeśli jest kupowane na własne potrzeby, a nie na
        wynajem) i rata jest obciażeniem porównywalnym z najmem.

        Takim frustratom, co dotąd nie kupili mieszkania (i może nawet
        wierzą że dobrze zrobili :) pozostaje tylko pyszczyć na forum, że ci
        co kupili zrobili źle i cieszyć się, że frank podrozał. Chcę
        tylko "ścisłym umysłom" zwrócić uwagę, że rosnący frank wiąże się ze
        spadającym liborem, więc rata jest - och nie do wiary to
        niemożliwe :) - niższa niż przed wzrostem franka. Tak więc jeśłi
        ktoś kupił mieszkanie na własne potrzeby i ma w perspektywie spłatę
        kredytu [przez 30 - 40 lat zamiast najmu 30 - 40 lat, to wzrost
        kursu franka go nie dotyka. Inna sprawa gdyby chciał spłacic cały
        kapitał dziś, co byłoby głupotą.

        Dlatego nie rozumiem po co wklejasz te wypociny jakiegoś mędrka.
        Chyba jedyny powód twojego wątku i szeregu artyków wyborczej jest
        taki, że mają one pocieszyć tych co nie kupili (i nie kupią) i
        utwierdzić ich, że ci co kupili mają gorzej niż oni. A to nie jest
        prawda. Kupiłem w ciągu ostatnich 5 lat trzy mieszkania na kredyt,
        wszystkie na 100% , w CHF. To, w którym mieskzam spłacam za mniej
        niż gdybym mieszkanie wynajmował, dwa pozostałe wynajmuję. Na jednym
        jestem 400 zł do przodu miesięcznie (czynsz najmu pokrywa mi rate
        kredytu i zostaje 400 zł), a na drugim 200 zł do tyłu (kupowałem je
        1,5 roku temu). W sumie jestem i tak 200 zł do przodu, a mieszkania
        same się spłacają. Uważam, że zrobiłem interes życia, bo obecnie nie
        dostałbym kredytu, więc nie kupiłbym tych mieszkań i teraz
        pyszczyłbym na forum tak jak ty, umysle ścisły :).


        PS. Jestem prawnikiem, więc nalezę wg ciebie do tych "humanistów, co
        liczyć nie umieją", ha ha ha :).
        • Gość: eelx Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: 80.240.177.* 02.07.09, 11:27
          Widze że w jednym miejscu w moim poprzednim poście jest Libir,
          zamiast Libor. Sprostuję, co by jakis umysł pseudościsły nie
          uczepił sie zaraz tej literówki i nie zaczął pyszczyć, że "Libor a
          nie Libir humanisto pierd.olony" :). W końcu kazdy pretekst jest
          dobry, aby rozładować frustrację gdy sie wynajmuje mieszkanie,
          jeszcze nie daj Boże od humanisty, no nie? :)
          • Gość: eelx Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: 80.240.177.* 02.07.09, 12:00
            W rezultacie metr kwadratowy mieszkania u
            szczytu boomu w 2007 r. na terenie większości dzielnic Warszawy czy
            Krakowa
            przebił 5 tysięcy franków.


            Jakbyś napisał, że w centrum, to jeszcze by ci uszło, ale z tą
            większoscią dzielnic Warszawy to przesadziłeś. Byłeś w ogóle w
            Warszawie i wiesz co piszesz? Bo mam wrażenie, że w du.pie byłeś,
            gów.no widziałeś, ANAL(ityku).
            • Gość: czesiek Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. IP: *.chello.pl 02.07.09, 20:57
              ps. czyli najbardziej opłaca sie brac kredyt przy 1 franek=2 PLN i
              mieszkanie kosztuje wiecej niz w PAryzu za metr?
              • Gość: templariusz eelx IP: *.chello.pl 02.07.09, 21:08
                Ten artykuł był właśnie o tobie;)
                matole, jakie to ma znaczenie jaką na chwile obecną płacisz ratę ?
                za parę lat libor i wibor będą na zupełnie podobnym poziomie, a ty
                będziesz miał 30% więcej kapitału do spłaty. Że nie wspomne po ile
                będą chodzić mieszkania które ty kupiłeś na szczycie górki.

                Wieć ciesz się na razie ze swojej mądrej życiowo inwestycji;)
                • Gość: Bork Re: eelx IP: *.acn.waw.pl 03.07.09, 00:17
                  widzę że kolega Templariusz wie jaki będzie kurs złotówki do chf-a
                  oraz zna wysokość libor-u na parę lat naprzód - to cenna wiedza
                  dobrze ją wykorzystasz i jesteś ustawiony do końca życia :D
                  • Gość: templariusz Re: eelx IP: *.chello.pl 03.07.09, 00:22
                    Pewnie. Za dwa lata frank znowu po 2 pln, wibor 7, libor 0.5
                    Kto nie wziął rok temu kredytu we frankach przegrał życie.
                    A kto twierdzi inaczej ten gołodupiec i frustrat.
                    • Gość: Bork Re: eelx IP: *.acn.waw.pl 03.07.09, 00:28
                      poczułeś się lepiej ? jak sobie zerkniesz na relację CHF-PLN w
                      przeciągu dajmy na to 15 lat wstecz to co widzisz ? i czy sądzisz że
                      wiele wskazuje na to że złotówka w tym momencie jest sporo
                      niedoszacowana ? czy sądzisz że istnieje korelacja pomiędzy relacją
                      złotówki do Chf-a a wysokością liboru i dlaczego od początku
                      istnienia w Polsce kredytów walutowych ich raty były znacząco niższe
                      niż tych w złotówkach ?

                      w każdym razie spokojnie podzielam Twoją tezę że ceny nieruchomości
                      są przeszacowane :)
                      • Gość: templariusz Re: eelx IP: *.chello.pl 03.07.09, 01:04
                        korelacja między kursem złotówki a liborem ? Panie, prześpij się i
                        rano napisz o co Ci chodzi.

                        Grunt że dostrzegasz że nieruchomości przeszacowane;)
                        • Gość: Bork Re: eelx IP: *.acn.waw.pl 03.07.09, 04:17
                          przespałem się pomogło... a teraz pozwolisz że wytłumaczę kwestię korelacji która Cię tak zafrapowała... do tej pory w Polsce bywało tak że jak była mocna złotówka to i libor był wysoko, oczywiście potwierdzało się to także w odwrotnym przypadku - wyjaśnienie powodów tego zjawiska zajęłoby zbyt dużo czasu więc poprzestańmy więc na stwierdzeniu że tak do tej pory było :P. to oczywiście wpływa stabilizująco na wysokość rat kredytu we frankach (ale też w innych walutach krajów cywilizowanych, bo stopy bazowe dla nich zachowują się podobnie). dlatego wyjątkowo śmieszą mnie teksty o katakliźmie który dotknął frankowiczów - zrobiłem mame badanie wśród znajomych, którzy wzięli kredyty w różnych okresach (ze szczególnym uwzględnieniem lata 08r.) - wszyscy jak jeden mąż mówią że obecnie płacą niższe raty.
                          • satorianus Re: eelx 03.07.09, 08:48
                            Hmmm... Do tej pory Szwajcarce dzielnie osłabiali swoją walutę. Jak się klimat
                            ociepli, to ją zaczną wzmacniać. Wtedy oprocentowanie i kurs franka wzrosną
                            JEDNOCZEŚNIE. Większość frankowiczów chyba nie zdaje sobie z tego sprawy.
                          • Gość: templariusz Re: eelx IP: *.chello.pl 03.07.09, 09:06
                            Bork, to że coś się jednocześnie dzieje to nie znaczy że jest
                            skorelowane, czego doskonałym przykładem jest to o czym napisałeś.
                            Kurs franka jest (Względnie) stabilny np. do Eur, tak samo jak libor
                            frankowy do euribora.

                            To ze złotówą dzieją się cuda, nie z frankiem.
                • Gość: eelx Re: eelx IP: *.ptim.net.pl 03.07.09, 07:19
                  Gość portalu: templariusz napisał(a):

                  > Ten artykuł był właśnie o tobie;)
                  > matole, jakie to ma znaczenie jaką na chwile obecną płacisz ratę ?
                  > za parę lat libor i wibor będą na zupełnie podobnym poziomie, a ty
                  > będziesz miał 30% więcej kapitału do spłaty. Że nie wspomne po ile
                  > będą chodzić mieszkania które ty kupiłeś na szczycie górki.
                  >
                  > Wieć ciesz się na razie ze swojej mądrej życiowo inwestycji;)

                  Tacy jak ty templariuszu też sa potrzebni na świecie, żeby wynajmowac ode mnie
                  mieszkania. Dla mnie ma znaczenie jaka płacę rate, bo pokrywam ja z czynszu
                  najmu od najemców. Nadwyżke odkladam na czarną godzinę na pookrycie różnicy
                  kiedy rata > czynsz najmu.
                  • Gość: templariusz Re: eelx IP: *.chello.pl 03.07.09, 09:18
                    Widzę to inaczej. Swoje mieszkanko już kupiłem (nie we franku i nie
                    1,5 roku temu;) Twoje mieszkanka kupię kiedy wzrośnie rata którą
                    płacisz, spadną ceny najmu, przypomnisz sobie że mieszkanka na
                    wynajem trzeba remontować, etc. Tak się złoży że będą już warte dużo
                    mniej niż za nie zapłaciłeś.
              • Gość: eelx Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. IP: *.ptim.net.pl 03.07.09, 07:13
                Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic.

                Czesiu, czytaj ze zrozumieniem, dwa mieszkania spłacają mi najemcy, więc ich goń
                do roboty a nie mnie :) Nie wnosząc wkładu własnego (kredyt 100%) mam dwa
                mieszkania które spłacają sie same. Raty w przeliczeniu na PLN płacę niższe niz
                np. rok temu. Czynsz najmu jest taki sam jak rok temu. Sprawdziłem ubiegły
                miesiac - jestem w sumie nie 200, a 368 zł do przodu. Byłbym zadowolony nawet
                gdyby wyszło że zarobiłem 0 zl, wystarczy mi że będę miał spłacane na bieżąco raty
                • Gość: dziadek Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. IP: *.128.14.130.static.crowley.pl 03.07.09, 08:28
                  słuchaj eelx,
                  nie jestem inwestorem/spekulantem, ale to co piszesz trafia do
                  mnie bardziej niż jęki takich jak templariusz & co.
                  Ale, ale... jeśli jest tak piszesz (inwestujesz w wynajem), to czy
                  aby przypadkiem pod innym nickiem nie agitujesz tu na forum, żeby
                  ludzie nie kupowali mieszkań tylko wynajmowali - dla ciebie to
                  przecież przysłowiowa "woda na młyn".
                  Jeśli jeszcze napiszesz kilka peanów na cześć wynajmu - tak jak
                  swego czasu steady at najx - to uznam, że masz znim coś wspólnego.
                  • satorianus Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. 03.07.09, 08:45
                    W tej chwili w Warszawie nie się kupić mieszkania pod wynajem tak, żeby na nim
                    zarabiać lub nawet wyjść na zero, więc eelx chrzani głupoty
                    • Gość: eelx Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. IP: 80.240.177.* 03.07.09, 08:55
                      satorianus napisał:

                      > W tej chwili w Warszawie nie się kupić mieszkania pod wynajem tak,
                      żeby na nim
                      > zarabiać lub nawet wyjść na zero, więc eelx chrzani głupoty

                      Noż k.urwica mnie bierze, jak nowy mędrek się wymądrza. Na wstępie -
                      niniejszy post jest moim ostatnim. Po co mam uswiadamias gratis
                      różnych templariuszy, satorianusów i innych czsiów, jak oni wiedzą
                      LEPIEJ ?

                      Więc ostatni post i ostatnia uwaga: nie pisałem , ze TERAZ można
                      kupic opłacalnie mieszkanie na wynajem. Ostatnie mieszkanie kupiłem
                      ponad rok temu. TERAZ satorianusie to nie dość że nie kupisz
                      opłacalnie na wynajem mieszkania, ale nawet marne szanse masz, że
                      dostaniesz kredyt na mieszkanie. TERAZ to można rozważac kupno
                      mieszkania na własne potrzeby i to jak ktoś stoi pod ścianą. TO
                      TYLE, wiecej nie będe tracił czasu na pisanie na tym temacie. Musze
                      zjeść śniadanie, a saturianus i templariusz niech trochę popyszczą
                      na forum, przynajmniej to potrafią.
                      • satorianus Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. 03.07.09, 09:01
                        > Ostatnie mieszkanie kupiłem ponad rok temu.

                        Rok temu TYM BARDZIEJ się nie opłacało. Myślę, że nie masz pojęcia o czym piszesz.
                        • Gość: eelx Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. IP: 80.240.177.* 03.07.09, 09:14
                          satorianus napisał:

                          > > Ostatnie mieszkanie kupiłem ponad rok temu.
                          >
                          > Rok temu TYM BARDZIEJ się nie opłacało. Myślę, że nie masz pojęcia
                          o czym pisze
                          > sz.
                          >

                          Przeczytaj moje posty, boś jak widze niereformowalny, no miałem nie
                          pisać, ale na taka głu.potę nie mozna nie zareagować.

                          Wróć do moich wczesniejszych postów - na ostatnim , trzecim
                          mieszkaniu, tym sprzed ponad roku jestem ok. 150 - 200 zł stratny,
                          ale na drugim zarabiam jakieś 400 - 450 zł. Więc suma sumarum jestem
                          i tak nieco do przodu, chociaz mieszkania kupiłem za 100% obcych
                          (bankowych) środków, bez wkładu własnego. Pierwszego mieszkania nie
                          liczę, bo w nim mieszkam, ale tam zwrot mam (teoretyczny tylko, bo
                          jak pisałem w nim mieszkam) najwiekszy - płacę jakieś 1900 zł raty w
                          przeliczeniu na PLN, mam mieszkanie warte minimum 700 tys. (75 m,
                          doba lokalizacja w wawie, nowe budownictwo), a tak płaciłbym co
                          najmniej 1900 za wynajem takiego mieszkania. Kredyt na to pierwsze
                          brałem w na początku 2004 r. Nie mam zamiaru wdawać sie w dalsza
                          dyskusje, ja wiem swoje, ty wiesz swoje, i niech tak zostanie.
                          TERAZ, kiedy kredyt jest własciwie niedostępny i ceny są kosmiczne,
                          moge sobie pozwolić na napisanie tych paru postów. Wczesniej, kiedy
                          kredyt był dostepny i można byo kupic mieszkanie na 100% nie pisałem
                          tego na forum, po co miałbym robić sobue konkurencję? A teraz już po
                          ptakach, to se ne vrati, więc moge sobie podyskutować z forumowymi
                          weteranami, którzy naprodukowali przez kilka ostatnich lat setki
                          postów - ja w tym czasie kupiłem 3 mieszkania praktycznie nie mając
                          własnych środków, bo wystarczyło zaświadczenie o zarobkach, a nie
                          wkład własny.
                          • Gość: czesiek Eleex snisz na jawie i idziesz na niezlym towarze IP: *.chello.pl 04.07.09, 21:25
                            jaka bys musiał miec zdolnosc zeby dostac tyle kredytów? a nawet
                            jakbys miał to bys tutaj nie stukał na forum i nie nawijał jak sie
                            robi deale tylko ta wiedze zostawił dla siebie. W zyciu z najmu nie
                            spłacisz raty chyba ze wynajmiesz pod serial telewizji.
                            • Gość: eelx Re: Eleex snisz na jawie i idziesz na niezlym tow IP: *.ptim.net.pl 06.07.09, 01:37
                              Gość portalu: czesiek napisał(a):

                              > jaka bys musiał miec zdolnosc zeby dostac tyle kredytów? a nawet
                              > jakbys miał to bys tutaj nie stukał na forum i nie nawijał jak sie
                              > robi deale tylko ta wiedze zostawił dla siebie. W zyciu z najmu nie
                              > spłacisz raty chyba ze wynajmiesz pod serial telewizji.

                              Wyobraź sobie czesiu, że mozna dostac tyle kredytów. Mniej więcej do końca 2007
                              były banki , które nie potrzebowały PITu za ubiegłe lata i wystarczało im
                              zaświadczenie za ostatnie 3 miesiące. Jak dobrze pogadałeś z prezesem to premie
                              z całego działu księgował na ciebie przez 3 miesiace i wychodzio że masz ~ 30
                              tys. brutto na miesiac. Na następny kwartał księgował na kogoś innego, komu
                              akurat duża zdolnoiść była potrzebna. Trzeba życ z ludźmi i dac żyć innym. Pod
                              koniec 2007 to się skończyło, banki chciały już co najmniej 6 miesięcy i pit za
                              ubiegły rok, więc trzecie mieszkanie - to mała kawalerka niecałe 40 m, kupiłem
                              na styk zdolności i dzięi temu że bank na p wtedy miał liberalne podejście do
                              zdolności kredytowej. Nie wiem po co to właściwie piszę, przeciez czesiek,
                              templariusz i satorianus zęby zjedli na udowadnianiu, że tak się nie da. A to
                              sie k.urwa da, patrze na swoich rodziców , rodzinę, przez całe życie niewiele
                              dorobili sie uczciwą pracą. Cały majątek moich rodziców to mieszkanie 50 m w
                              małym miasteczku - warte jakieś 200 tys. Uczciwą praca własnymi rękami jeszcze
                              nikt się za dużo nie dorobił. Ja z kazdym miesiącem mam mniejszy kredyt na
                              wynajmowanych mieszkaniach, za 30 lat jak najemcy spłacą je za mnie bankowi,
                              będę miał swoją "emeryturę", a nie złodziejskie zusy czy inne ofe. Teraz
                              zdolności kredytowej nie potrzebuję, więc oficjalnie zarabiam 2 tys. brutto, to
                              nie jest dużo w Wa-wie, ale resztę wolę dostawać pod stołem, bo emerytura
                              żebracza z zusu nie jest mi potrzebna. Normalny człowiek uczciwą praca nigdy
                              nie kupi np. domu za 2 mln zł, bo ile by nie pracował to go nie kupi. Mam zamiar
                              kupić dom za ok. 2 mln w ciągu najbliższych 5 lat i na pewno nie będzie to
                              dzięki pracy od 8 do 16 za 3 tys. brutto. Za 5 lat podejrzewam, że czesio
                              satorianus i templariusz dalej będą pyszczyć na forum, że się nie da, mam
                              nadzieję że ja nie będe im wtórował,
                              • Gość: templariusz Re: Eleex snisz na jawie i idziesz na niezlym tow IP: *.netia.com.pl 06.07.09, 10:41
                                > Ja z kazdym miesiącem mam mniejszy kredyt na
                                > wynajmowanych mieszkaniach

                                Nie, eelx, na razie to wisisz bankowi więcej niż porzyczałeś
                                • Gość: eelx Re: Eleex snisz na jawie i idziesz na niezlym tow IP: 80.240.177.* 06.07.09, 12:04
                                  Gość portalu: templariusz napisał(a):

                                  > > Ja z kazdym miesiącem mam mniejszy kredyt na
                                  > > wynajmowanych mieszkaniach
                                  >
                                  > Nie, eelx, na razie to wisisz bankowi więcej niż porzyczałeś

                                  Czyżby? 1 mieszkanie 2004 , 100% kredyt w chf ok. 90 tys. CHF
                                  obecnie mam do spłaty jakieś 83 tys. CHF (to jest mniej ok. 240 tys
                                  PLN), mieskzanie jest warte min. 700 tys., ale wg ciebie wisze
                                  bankowi więcej niz pożyczyłem. Wg mnie bez kapitału własnego po 5
                                  latach jestem ok. 460 tys. do przodu, to ponad dwa razy tyle ile
                                  zarobili moi rodzice przez całe życie. Szacunki są przy CHF = 2,9
                                  PLN, w ubiegłym roku byłby do przodu więcej bo CHF był tańszy.

                                  Na 2 mieszkaniu jestem do przodu jakieś 50 tys., na trzecim jestem
                                  stratny (na dziś) jakieś 35 tys. Z tym, że pojecie "stratny" jest
                                  względne i kazdy patrzy na nie inaczej.Ty widzisz, że dziś można
                                  kupic takie mieszkanie taniej i po lepszym kursie CHF, a ja patrzę
                                  na to tak, że PO PIERWSZE mimo że taniej, to dziś nie kupiłbym tego
                                  mieszkania, bo nie dostałbym kredytu, a PO DRUGIE kurs CHF jest
                                  korzystniejszy, ale za to marża banku jest wyższa. Kurs CHF będzie
                                  skakał, ale marża - teraz kilkuprocentowa - nie. Dlatego
                                  teoretycznie jestem na tym 3 mieszkaniu stratny, w praktyce nie jest
                                  tak źle - bo mam mieszkanie, a na raty pracuja mi najemcy. A co
                                  będzie za kilka lat, to tego ani ty ani ja, nie wiemy. Ja stawiam,
                                  że wcześniej czy później CHF spadnie do ok. 2 zł jak rok temu -
                                  wówczas spłacę część kredytów przed terminem i bede do przodu nawet
                                  na tym 3 mieszkaniu, a dokąd nie spadnie to spokojnie płacę tylko
                                  wymagalna ratę. Jeśłi do tej pory nie zrozumiałeś mojego punktu
                                  widzenia, to już nie zrozumiesz i na kolejne posty szkoda mojego
                                  czasu. Dla świętego spokoju jestem ci nawet skłonny przyznac rację -
                                  niech bedzie że jestem stratny, jak bedą licytować moje mieszkania,
                                  to dam znac na forum, zlitujesz się może i kupisz :)

                                  • Gość: templariusz Re: Eleex snisz na jawie i idziesz na niezlym tow IP: *.netia.com.pl 06.07.09, 17:02
                                    > czasu. Dla świętego spokoju jestem ci nawet skłonny przyznac
                                    rację -
                                    > niech bedzie że jestem stratny, jak bedą licytować moje
                                    mieszkania,
                                    > to dam znac na forum, zlitujesz się może i kupisz :)

                                    Super, daj znać. A poważnie to oczywiście że na pierwszym mieszkaniu
                                    zrobiłeś dobry interes. A na mieszkaniu kupionym rok temu oczywiście
                                    że fatalny. Dokładnych Twoich wyliczeń ciężko komentować, bo po
                                    pierwsze mylisz pojecia, a po drugie zupełnie niewiarygodnie brzmią
                                    kwoty które podajesz (nawet pomimo rekordowego liboru). Nie mogę
                                    jeszcze powstrzymac się jeszcze od drobnej złośliwości:

                                    stooq.pl/q/?s=lrchf3m&c=mx&t=l&a=ln&b=0
                                    I powiedz mi jaki ma sens analyzowanie że jesteś do przodu przy
                                    obecnej wartości libora.
                          • Gość: templariusz Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. IP: *.netia.com.pl 05.07.09, 15:12
                            Eelx, a może napisz coś więcej o tych Twoich inwestycjach ? Bo może
                            Ty jesteś humanista do tego stopnia że ze zwykłym dodawanim masz
                            kłopot ? Pomoglibyśmy Ci się podliczyć. Bo być 200 złotych w plecy
                            tylko na mieszkaniu kupionym na szczycie górki to jednak jet duże
                            osiągnięcie..
                  • Gość: eelx Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. IP: 80.240.177.* 03.07.09, 08:49
                    Gość portalu: dziadek napisał(a):

                    > słuchaj eelx,
                    > nie jestem inwestorem/spekulantem, ale to co piszesz trafia do
                    > mnie bardziej niż jęki takich jak templariusz & co.
                    > Ale, ale... jeśli jest tak piszesz (inwestujesz w wynajem), to czy
                    > aby przypadkiem pod innym nickiem nie agitujesz tu na forum, żeby
                    > ludzie nie kupowali mieszkań tylko wynajmowali - dla ciebie to
                    > przecież przysłowiowa "woda na młyn".

                    Nie , nie agituję, mam tylko 2 mieszkania, a nie kopę, więc
                    agitowanie nie miałoby sensu. A że ktoś jak piszesz agituje, to mnie
                    akurat nie martwi. Niech sobie agituje :)

                    > Jeśli jeszcze napiszesz kilka peanów na cześć wynajmu - tak jak
                    > swego czasu steady at najx - to uznam, że masz znim coś wspólnego.

                    Nie pisze peanów na cześc wynajmu. napisałem ripostę na wątek
                    wealth'a, bo cho.lera mnie bierze jak różnej maści mędrki
                    powtarzają, że kupić mieszkanie czy dom na kredyt, a juz zwłaszcza w
                    CHF to głupota. Skoro tak agituję za kredytem, to pewnie jestem
                    pracownikiem banku :), dziwne że jeszcze czesio czy inny templariusz
                    na to nie wpadł :).
                    Artykuły na wybiórczej i komentarze tych co nie maja kredytu więc
                    mało wiedza ile płaca kredytobiorcy, są o kant d.upy pobić. Jak
                    tylko kurs CHF wzrośnie to wybiórcza i templariusze forumowi
                    ogłaszają, ze koniec swiata, kataklizm, kredyciarze w chf pójda pod
                    most, bedzie mozna za bezcen kupic mieszkania po nich od komornika.
                    No więc gdyby mieli rację, to byłoby pełno ogłoszeń o licytacjach
                    takich mieszkań, a jakoś nie ma takich ogłoszeń.

                    Powtarzam takim TĘPOlariuszom , sprawdzcie sobie dziwną zależność,
                    wzrost kursu CHF zbiega się z obniżka LIBOR i odwrotnie, od kilku
                    dni frank spadł dośc mocno, przypuszczalnie niedługo będzie
                    podwyższony więc Libor dla CHF.

                    A wybiórcza i templariusze nie trąbią jakoś dziś, że CHF spadł i
                    kredytobiorcy mogą kupic nareszcie w tym miesiącu coś na kolację:).
                    Na temat kredytu w CHF niech wypowiadają się ci którzy maja kredyt w
                    CHF. To ich opinia jest miarodajna, a nie jakiegoś templariusza
                    który WIE TEORETYCZNIE. Tak samo niech ksiądz nie zabiera głosu w
                    sprawie wychowania dzieci, a les.ba senyszyn na temat małzeństwa. Bo
                    w tych sprawach to oni g.owno wiedzą.
                    • satorianus Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. 03.07.09, 09:06
                      > wzrost kursu CHF zbiega się z obniżka LIBOR i odwrotnie.

                      Przypadkiem, Misiu, przypadkiem. Normalna sytuacja w ekonomii to wzrost
                      oprocentowania waluty -> wzrost jej kursu. I niewykluczone, ze czeka nas taki
                      kombos. Ponownie piszesz o rzeczach, których nie rozumiesz.
                    • satorianus Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. 03.07.09, 09:07
                      Na temat kredytu w CHF niech wypowiadają się ci którzy maja kredyt w
                      CHF.

                      Taaa. A na temat uboju świń niech wypowiadają się świnie :)
                      • satorianus Re: Elex do roboty bo kredyt trzeba pąłcic. 03.07.09, 09:09
                        Dodam, że o mało co nie wziąłem kredytu w CHF w połowie zeszłego roku. I jakoś
                        kurna, wcale mi nie żal :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka