Dodaj do ulubionych

Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko???

27.05.04, 21:56
Niestety jestem już po trzydziestce i 10 lat po ślubie a jakoś ciągle nie mogę się zdecydować na dziecko.Jakoś cały czas myślę że mam jeszcze czas (a mam go już niewiele).A sama myśl że mogłabym mieć dziecko poprostu mnie przeraża i widzę w tym same minusy.Czy któraś z Was miała podobne odczucia i ma już dzieci?
Obserwuj wątek
    • ele7 Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 27.05.04, 22:52
      kasian właściwie to nie mam prawa Cie przekonywać, bo sama nie chciałam mieć
      dziecka, aż w końcu wpadła. Jestem dopiero na początku ciąży, ale to naprawdę
      cudowna sprawa. Krzyś, mój chłopak naprawdę się cieszy. Jesteśmy szczęsliwi.
      Zobaczysz jak Twój mąż będzie Cię nosił na rękach. Pamietaj, że im później tym
      większe ryzyko choroby u dziecka. No i żebyś nie zdecydowała się za późno...
      Trzymaj się cieplutko. Buziaki:)
    • jowa20 Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 27.05.04, 23:52
      JA NIE CHCIALM MIEC DZIECKA JAK MIALAM 18 LAT.TERAZ MAM 20 LAT I JESTEM W 2
      MIESIACU.JEST TO NAJPIEKNIEJSZA SPRAWA KTORA MOZNA PRZEZYC W ZYCIU.TY JUZ MASZ
      30 LAT I TO"OSTATNI GWIZDEK"CHYBA,ZE CHCESZ MIEC CHORE DZICKO.JA MAM 20 LAT I
      CIESZE SIE ZE W TYM WIEKU ZASZLAM W CIAZE.JEST TO DZIWNE,ZE NIE MASZ INSTYNKTU
      MACIERZYNSKIEGO I TO W WIEKU 30 LAT,MMMHHHH TO DZIWNE!!!!!
    • joanna_poz Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 10:39
      kasian00,

      Nie daj sobie wmówic, że brak instynktu macierzynskiego (w jakimkolwiek wieku)
      to jakaś wada czy ułomność; nie swiadczy to w żaden sposób o wartości kobiety i
      nie jest to dziwne (co sugeruje jowa, ale niestosownośc takiej opinii mozna
      usprawiedliwić jej młodym wiekiem).
      Nie licz na to, że ktos Cię przekona. Ty sama powinnaś do tego dojść i chcieć.
      Byłam w podobnej sytuacji - a nachalne przekonywania innych, że już czas, że
      powinnam, że to coś najwspanialszego na swiecie itp działało na mnie wręcz
      odwrotnie i wręcz irytująco.
      Aż w pewnym momencie zycia (też po 30-tce) sama doszłam do tego, ze pomimo
      licznych moich róznych lęków mogę kiedyś w zyciu żałować, że zabrakło w nim
      dziecka.
      I teraz mam 32 lata i za 1,5 miesiąca oczekuję, że na swiat przyjdzie mój
      synek. Radosci, którą mi daje już teraz nie sposób opisać.
      Ale Ty sama musisz się do tego przekonać, bo tylko wtedy będziesz szczęsliwa z
      tej decyzji. Nic na siłę.
      Pozdrawiam,
      Joanna
    • olivka27 Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 11:18
      Kasiu,dziecko to cudowna sprawa,mnóstwo radości i pieknych chwil.Ale też
      ogromna odpowiedzialność,obowiązek i nie ma co ukrywać-skarbonka.Ja mam dwie
      córeczki(obie z wpadki),bardzo się z nich cieszę.Ale powiem szczerze,gdybym
      wiedziała,że dziecko to taka wielka odpowiedzialnośc,obowiązek i wydatek-
      niewiem czy zdecydowałabym się świadomie.Myślę jednak że jezeli wogóle
      dopuszczasz myśl o dziecku,powinnas teraz się zdecydować-zegar biologiczny
      tyka,a wiadomo że im matka starsza,tym większe prawdopodobieństwo wad u
      dziecka.Jeśli nawet podświadomie marzysz o dziecku-nie bój się,pomóż naturze,a
      ona juz dalej zadba o to żebyś nie załowała swej decyzji.
      • myristicin Dziecko=kłopot 06.06.04, 09:18
        Mamuśki nie prezentujcie cukierkowego obrazu macierzyństwa Hormony wam w
        głowach zawróciły a nie jakaś tam bezwarunkowa miłość Trzeba używać życia a nie
        wymieniać pieluchy.Trzeba być wolnym człowiekiem a nie przywiązanym do
        wrzeszczącego bachora niewolnikiem. Nie daj się wbić w schemat zdesperowanym
        mamuśkom które boją się że różniłabyś się/byłaś lepsza od nich. I tak na koniec
        podobno gałka muszkatołowa(ᡌg) powoduje poronienie jeśli jesteście
        zainteresowane
        • olivka27 Re: Dziecko=kłopot 23.06.04, 11:12
          Jestem daleka od prezentowania cukierkowego obrazu macierzyństwa,napisałam
          przecież że dziecko to również wydatki i odpowiedzialność.Wiem co to znaczy
          odprwiać poranną toaletę o 14,czekać aż w końcu zaśnie i tęsknić za tym żeby
          wyjść z domu.Ale uważam że chwil spędzonych z dzieckiem nie da się do niczego
          porównać i nie zrozumie tego nikt kto ich nie przeżył,więc nie mam do Ciebie
          żalu że tak piszesz.A co do gałki muszkatołowej,to intryguje mnie skąd masz
          takie dane,bo ja nigdy o tym nie słyszałam...
        • koloris5 Re: Dziecko=kłopot 25.06.04, 09:58
          > Mamuśki nie prezentujcie cukierkowego obrazu macierzyństwa Hormony wam w
          > głowach zawróciły a nie jakaś tam bezwarunkowa miłość

          ...biedna jesteś jeśli nie masz uczucia prawdziwej miłości, której nie da sie
          opisać do maleństwa, które powstało w tobie, której pokazałaś świat i którą sie
          opiekujesz. Nie ma nic piękniejszego na świecie od odwzajemnionej miłości
          swojego dziecka. Jak przytuli cię i powie "Kocham Cię mamusiu". Nikt nie jest w
          stanie szczerzej wyznać miłości.

          >Trzeba być wolnym człowiekiem a nie przywiązanym do
          > wrzeszczącego bachora niewolnikiem.

          Trzeba być egoistą, który myśli tylko o sobie i nie potrafi podzielić się swoją
          miłością...boi sie obowiązków i odpowiedzialności nad maleństwem.

          >Nie daj się wbić w schemat zdesperowanym
          > mamuśkom które boją się że różniłabyś się/byłaś lepsza od nich.

          Ja nie krytykuję, ani nie dyskryminuję kobiet, które nie chcą mieć dzieci. Sama
          mam taką znajomą, tylko ona nie mówi mi, że "hormony mi zawróciły w głowie"
          docenia moją miłość do dzieci, której ty nie rozumiesz.

          >podobno gałka muszkatołowa(ᡌg) powoduje poronienie jeśli jesteście

          To forum jest dla mam, które chcą dzieci i się o nie starają, więc daruj
          sobie...

          Bez urazy
          • olivka27 Re: Dziecko=kłopot 26.06.04, 00:03
            Koloris,nie denerwuj się tak,to może być tylko prowokacja,może kogoś bawi to że
            akurat rozpętuje aferę,nie dajmy się podpuszczać.Ja też szanuję to że ktoś nie
            chce mieć dzieci,ale jeżeli pisze się "dziecko=kłopot","wrzeszczący
            bachor"widać że taka osoba chce rozpętać wojnę,a ta gałka to już jawna
            zaczepka.Chyba najlepiej nie dawać wciągać się w takie dyskusje.Pordr.Aga.
    • anek.anek Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 11:33
      Moja ciąża też była wpadką, i całe dziewięc miesięcy chodziła jak struta.
      Teraz Bąbel ma 2,7 roku i...tego nie da się opowiedzieć. Zapewniam, że
      macierzyństwo jest nie do opisania, jest siła napędzającą cały świat, jest
      bezwarunkową miłością. Moje dziecko jest pierwszą osobą na tym świecie, o
      której mogę w koncu szczerze powiedzieć, że oddałabym za nie życie. I to nie
      jest wyuczona formułka, to się bierze z głębi serca/ umysłu, nie mam na to
      wpływu....Dopiero teraz wiem co to sens życia...
      P.S. co wcale nie oznacza, że wszystko dziecku poświęcam...
      • juropka Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 12:28
        Cześć, ja co prawda mam kilka lat mniej i jestem w ciąży, więc moje zdanie może
        nie być obiektywne, ale napisze Ci o mojej 34- letniej koleżance. Zwlekała z
        decyzją bardzo długo aż w końcu postanowiła,że spróbują. Wiesz nie przejmowała
        się tym czy dziecko będzie chore, bo to jest loteria i teraz wynika z badań, że
        wiecej dzieci z wadami rodzi się wsród młodych niż tych ciut starszych, ale
        okazało się, że od 10 lat nie miała jajeczkowania i teraz wszelkimi metodami
        starają się jej pomóc, a to dosyć trudna sprawa i tak mija czas :(((
        Wiesz ja myślę, że powinnaś porozmawiać ze swoim facetem, może on bardzo
        pragnie dzoiecka ale chce abyś to Ty była na nie gotowa i dajcie sobie czas
        oraz luz, jeżeli sie zabezpieczacie odstawcie to na moment i spróbujcie. Może
        zajdziesz w ciąże za pierwszym razem ( tego bym Ci życzyła) a może scenariusz
        nie bedzie taki optymistyczny i to pomoże Ci podjąc decyzję, zmobilizuje Cię do
        działania :))) Uwierz mi, samo to, że myślisz o tym jest już wystarczające aby
        opanowała Cię "ciążowa głupawka" w pozytywnym tego znaczeniu. Pozdrawiam i
        życzę powodzenia Aga i 27 tyg. bąbelek
    • olka_krakow Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 14:31
      Jestem w podobnej sytuacji.Mam 27 lat i 2 lata po slubie.Przeczytalam wiec
      wszystkie wypowiedzi, ale nie wiem czy sie przekonalam.Dla mnie najlepsza rzecza
      chyba bylaby wpadka. Pozdrawiam i mysle i ze tak trzeba sie zdecydowac jak
      najszybciej.
      • bei Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 29.05.04, 12:38
        Olu....to zawsze jest tak...że mówimy sobie- jeszcze kupie mieszkanie...i
        zmienia autko na lepsze...no i teraz studia podyplomowe...i wyposazenie
        mieszkania zmienię...i chce pojechać do Afryki....i do Norwegii...i do X, Y,
        Z...i kupie sobię....a teraz znowu odpocznę:):):) ale nie wpadaj:):):)
        Napisałam dziewczynie 30 letniej...że to jeszcze b.b młody wiek...jestes 2 lata
        po ślubie...jeśli jeszcze się "wahacie"....użyjcie życia:):) a cheć posiadania
        dzidzi- przybiegnie sama....moze w romantyczny ciepły wieczór pod egzotycznym
        niebem...albo po wspólnej kapieli we własnej wannie...i na pewno nie będzie to
        poryw chwili......pozdrawiam....Twoje zastanawianie sie znaczy tylko o Twojej
        mądrości.....nie będę sie powtarzac..:):):)

    • kasia_bk Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 14:50
      Kasian, ja powinnam napisać, że niestety jestem po 31 i też nie mam dziecka.
      jestem po rozwodzie, w ubieglym roku drugi raz wyszlam za mąż i jestem BARDZO
      szczęśliwa i do tej pory W OGÓLE nie czułam potrzeby urodzenia dziecka. Teraz
      powoli "coś czuję", ale też denerwują mnie namowy koleżanek w stylu,
      że "powinniśmy się postarać TERAZ o dziecko". Mam mnóstwo obaw, czy będzie mi
      się podobała ta trzecia osóbka w domu (a jestem dość wygodną osobą), czy będę
      potrafiła się jej poświęcić, czy nic mi się nie stanie w czasie ciąży, czy nie
      będę uwiązana w domu, koszty itp. itd. Moja pani ginekolog twierdzi, że jeszcze
      trochę czasu mam... więc myślę cały czas. W jednym z poniższych postów jest
      wypowiedź, że potem można żałować iż nie ma się dziecka - i to jest dla mnie
      jedyny argument jak na dzień dzisiejszy. Małe dzieci mnie nie wzruszają i nie
      rozczulają, tzw. instynktu macierzyńskiego prawie nie czuję (niestety?) i tak
      jak Ty widzę prawie same minusy (chociaż mój mąż wygląda na idealnego tatuśka).
      Pozdrawiam ciepło, bądźmy w kontakcie - Kasia
      • fiordilligi Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 17:47
        Uważam wobec tego, że i ty i autorka postu nie powinnyście się decydowac na
        dziecko. To bez sensu mówić " niech ktoś mnie namówi". Na ciążę , poród i
        wychowanie maleństwa trzeba się zdecydować świadomie, aby potem nie mieć
        pretensji do tegoż maleństwa i całego świata : " a bo jestem przez ciebie
        brzydka", " przez ciebie nie robię kariery", " a inni się bawią, a ja tu w
        pieluchach" itd. Bo potem możecie żałować, że macie dziecko.
        Jesteście zapewne przyzwyczajone do utartego schematu swojego życia, a dziecko
        go zburzy, wkroczy w wasz świat nie pytając o rozkład dnia i nocy, zmusi do
        odpowiedzialności, wyrzeczeń, poświęcenia nierzadko.
        Mam 28 lat, trzyletnią wspaniałą córę, praktykuję w zawodzie w prywatnej
        firmie, kończę aplikację na która brak mi stale funduszy, brakuje mi doby. Mam
        bardzo , bardzo ciężko, dziecko kocha, wymaga, prosi, sprawia, że do nauki i
        pracy mam jedynie noce, ale nie zamieniłabym się z wami. Poniewaz wiem czego
        chcę. Wy też musicie to wiedzieć. Bo można wszystko, jeśli się tego naprawdę
        chce.A ja chcę normalnego życia, dziecko to żadna skarbonka. Zmiłujcie się.
        Dziecko to człowiek, rozwój, część mnie.
        W chaosie życia moje dziecko pozwala mi być sobą.
        Z waszych postów wynika, że macie rację iż nie powinnyście mieć dzieci.
        A propos - cudze dzieci nie musza wcale rozczulać. Rozczulają przede wszystkim
        własne - jak przed porodem byłam wobec cudzych dzieci obojętna.
        • kasia_bk Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 19:44
          Zwracam sie przede wszystkim do autorki poprzedniego postu. Przykro mi, ze tak
          od razu decydujesz, ze "nie powinniśmy mieć po prostu dzieci" . Nie pisałam
          wszystkiego o sobie, bo nie czułam takiej potrzeby... Ale może wzięłabyś pod
          uwagę obawy zdrowotne - takie w moim wypadku występują - boję się ciązy z
          pewnych powodów. I gdyby nie to - inne "niedogodności" posiadania dziecka
          dałoby by się pokonać. Proszę mnie nie szufladkować z góry, bo na to nie
          zasługuję. I jestem przekonana, że wiele kobiet boi się "przewrócenia świata"
          do góry nogami po urodzeniu dziecka i jest to normalne. Pozdrawiam :-)
          • kasian00 Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 21:27
            Dziękuje wszystkim za odpowiedzi.Pisząc po trzydziestce tz.32:-(
            Do "kasia_bk" :widzę że mamy podobne obawy i musze przyznać że trochę mnie to pocieszyło że nie jestem w tym osamotniona,ale jednak coś nas skłoniło żeby w ogóle zajżeć na to forum.Pozdrawiam!!!
            Nadal czekam na opinie "mamusiek" które miały takie obawy:-)
            • isma Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 31.05.04, 11:55
              Hej,
              jak ma przyjsc, to samo przyjdzie ;-))). Nasza Miniatura urodzila sie w pol
              roku po moich 30 urodzinach.
              Mam skaze krwotoczna, glupie zeby wyrywam w warunkach klinicznych, a jednak raz
              sie udalo, i zyjemy obydwie ;-)))
          • fiordilligi Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 29.05.04, 09:05
            Przykro mi, że mnie źle zrozumiałaś, tym bardziej, że o szufladkowaniu mowy być
            nie mogło. Ja nie decyduję, wyrażam tylko swoją opinię. Zdecydujesz ty. Ciąży i
            jej komplikacji obawiamy się wszystkie i jest to normalne. Tak naprawdę rzadko
            która z nas jest w stanie " idealnym".W twoim poprzednim poście lekko pisalaś o
            swoim wygodnictwie, braku instynktu itd. Wynikało z niego również, iż twój
            ginekolog wie o potencjalnej ciąży i nie wyraża szczegolnych zastrzeżeń.Nie
            jest nieprawdą, że wiele kobiet boi się rewolucji w swoim zyciu jaką jest
            ciąża, poród i macierzyństwo, ale strach jest zawsze najgorszym doradcą.
            Nie miej mi za złe, że wyrażam swoją opinię.
          • yula Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 23.06.04, 13:50
            Niestety, to sama musisz podjac decyzje i raczej nikt cie nie przekona. Ale na
            tym forum w wiekszosci znajdziesz opinije ze macierzynstwo jest wspaniale mimo
            ograniczen towarzyskich, kosztow itp. Co sie tyczy obaw zdrowotnych to moze
            pojdz do dobrego lekarza i porozmawiaj z nim, moze rozproszy twoje obawy.

            Kazda twoja decyzja bedzie dobra i nie daj sie wmowic ze jest inaczej:)

            Julia Maksiu i 11 tyg brzuszek
        • olivka27 Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 28.05.04, 20:03
          Jak to dziecko to nie "skarbonka"???Mnie nic nie spada z nieba,wszystko muszę
          kupić od A do Z.Przy jednym tak bardzo sie tego nie odczuwa,ale przy dwójce
          wiadomo-wszystko razy dwa.Mówisz tak,bo masz 3 letnia córcię która nie używa
          już pampersów,chusteczek,nie je zupek ze słoiczka,sztucznego mleka,kaszek więc
          może już zapomniałaś jak to jest.Nie żałuję swoim dzieciom niczego i staram się
          żeby miały wszystko jak najlepsze ale fakt jest faktem,że pieniądze idą jak
          woda.Pisząc "skarbonka"nie chodziło mi o jakies przedmiotowe potraktowanie
          dziecka,lecz o wydatki jakie się wiążą z jego posiadaniem.
          • fiordilligi Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 29.05.04, 09:16
            Moje dziecko miało także wszystko o czym piszesz . Moja Marysia nie używa już
            pampersów, owszem. Ale za to chce wybierać sobie nowe książki, zabawki
            edukacyjne, żąda wyjazdów do " dużego" kina i chodzenia regularnie na basen,
            zrobienia urodzin dla połowy przedszkola, nawet weekendu w górach ostatnio
            zapragnęła " bo tutaj ciągle to samo w górach były strumycki" itd. Niemniej
            jednak nie nazwałabym jej "skarbonką" , bo siebie także musiałabym nazwać "
            skarbonką" skoro kupuję sobie nowe kolczyki, podpaski, kremy, fatałaszki,
            książki , wydaję na bilety, wczasy i imprezy w knajpce z przyjaciółmi. Sorki,
            ale dla mnie piszesz o dzieciach przedmiotowo - dziecka się przecież
            nie "posiada".
    • bei Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 29.05.04, 12:31
      ....mogę Ci tylko powiedziec o sobie....mam już dwoje dzieci...trzecie w drodze-
      każde zaplanowane....Pierwsze- jeszcze z partnerem nie sypialiśmy- a
      kupowalismy ubranka dla dziecka....miałam 20 lat...i chciałam być taka
      samodzielna....pracowałam...uczyłam sie...wyszłam za mąz...i bardzo chciałam by
      już było dziecko......ciaża przeleciała- nauka i praca na 1, 5
      etatu...umierałam ze zmęczenia....Synek zdrowy..przekochany...i od początku
      zbyt "dorosły"...szybko mówił...jadł...czytał....uciekło mi jego
      dzieciństwo....po 7 latach postanowiliśmy jeszcze raz powtórzyć cud tworzenia-
      urop wychowawczy.....następne cudowne dziecie bez problemów....tak jak bracisze
      nie spal po nocach...i malutko w dzien....tu miałam świadomosć uciekających
      pięknych chwil....chciałam się nimi nasycić...starszy syn zrobił sie taki
      opiekuńczy w stosunku do brata.....teraz mają 21 i 14 lat.....mój nowy zwiazek-
      od 3 lat...od roku staralismy sie o maleństwo....bralismy pod uwagę każdy
      sposób- nawet adopcję....gdyby nie fasolka- staralibyśmy sie znaleźć i pokochac
      dziecko- które potrzebowało by nas....nie boje się tego macierzyństwa.....nie
      wyglądam na swoje lata....si mam jeszcze tyle:):)...lubię...kocham być
      Mamą....pięscic przytulac...rozmawiać...i bawic sie z dzieckiem...lubie gotować
      i piec dla rodziny...sprzątać mieszkanie...i troszczyc sie o
      bliskich....wspólne prace plastyczne...i patrzenie na pierwsze
      próby...jedzenia...chodzenia...pisania...pierwsze próby nawiazywania
      kontaktów....pierwsze szkoły...matura....żyję życiem moich dzieci...jestem
      szcześliwa.....ale rozumiem...że mozna w życiu spełniać sie na wiele
      sposobów...mozna byc spenionym w macierzynstwie...z jednym dzieckiem....mozna
      i w modelu rodziny z siedmiorgiem pociech.....można mieć udana rodzinę bez
      dzieci....to tylko zależy od tego...co będziemy robic dla drugich osób.....co
      bedziemy robic dla SIEBIE....Jeśli nie czujesz sie gotowa- nic na
      siłe...chcociaz z doswiadczeń innych wiem...że wraz z ciaża...wraz z dzieckiem
      przychodzi chęć uczestniczenia we wspólnym życiu....nie wiadomo kiedy wtapiamy
      sie w swoje role...nie wiadomo kiedy instynkt- na który tak czekamy- wybucha
      wielka fala macierzynskich uczuć....nic nie dzieje się nagle.....ale odczuwamy
      to jako nagłe zmiany..........30 lat w postepie medycyny- to niewiele- można
      pomóc organizmowi......niby byłam dojrzała psychicznie...i społecznie
      dwudziestolatką....ale jakże inaczej przyjełam drugie dziecko- ilez we mnie
      było tolerancji......kocham moich synów bardzo...nie wyróżniam ich...staram sie
      byc sprawiedliwa i kochać mądrze---ale rózną droga do tych efektów
      dochodziłam.....życzę Ci spełnienia w życiu.....abyś była szcześliwa...dziecko
      to wielkie szczeście---WIELKIE...ale nie wmawiaj sobie, że dopiero szczeście
      poczujesz jako mama...ludzie za Ciebie życia nie przeżyją......posłuchaj
      siebie....Dziecko to wielka odpowiedzialność- gdy sie zastanawiamy nad jego
      poczećiem- to dowodzi naszej mądrosci....to dowód pracującej wyobraxni...to
      normalne , że mamy wątpliwosci....nie słuchaj o chorobach...tak...ryzyko jest
      większe w póxniejszym wieku....ale młodziutkie dziewczyny- tez rodzą dzieci
      chore- Ty z racjo obciazenia wiekiem będziesz czujniejsza...30 lat o jeszcze
      niewiele....wokól mnie jest tyle mam w takim...i duzo póxniejszym
      wieku....Myslę..że to duzy plus..że nie masz 20 lat- juz cos zrobiłas w
      życiu...wykształciłas sie...pewnie pracujesz....młodsze mamusie będą miały to
      jeszcze przed sobą.....swojemu starszemu synkowi przekazałam w genach pewna
      niefrasobliwosc....młodszy juz jest troche inny...bardziej
      odpowiedzialny..och...pisałabym b.b.b.b. długo.....każda Twoja decyzja będzie
      dobra- bo dotyczy ona Ciebie- i Ty ja podejmujesz...kazda będzie miała
      plusy.....i minusy....życzę dobrego wyboru....bądź szczęśliwą:)
    • agunek1 Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 04.06.04, 17:22
      Ja urodziłam Oliwkę w styczniu br. mając 29 lat. Pomimo że urodziła się z wadą
      rozszczepu wargi i wyrostka zębodolowego, jest najukochańszym maluchem na
      świecie. Przed nami wiele wizyt u specjalistów i operacje. Sporo będzie nas to
      kosztowało, a nadomiar tego ja straciłam pracę. Mimo wszelkich przeciwności
      losu jestem wdzięczna za moją córeczkę bez której nie wyobrażam sobie życia.
      Kochamy ją bardzo mocno. Miło jest oglądać takiego ludzika, który wychodzi z
      twojego ciała, jest coraz większy, uśmiecha się gdy cię zobaczy, bawisz się z
      nim w najprostsze zabawy. Nawet jak trzeba wyciągnąć cycka w miejscu
      publicznym , ludzie się do was uśmiechają, jest to najpiękniejszy widok na
      świecie. Naprwde warto sprawić sobie takiego krasnala.
      Oliwkowa mama.
    • ramka2 Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 04.06.04, 19:42
      mam 34 lata, kiedy urodziłam miałam 33, mój kochany synek właśnie skończył
      roczek. nigdy nie chciałam mieć dziecka, zarzekałam się, że to nie dla mnie,
      nie nadaję się itd. kiedy dowiedziałam się, ze jestem w ciąży - nie planowałam
      jej - trochę się tylko zdenerwowałam, ale od razu wiedziałam, że urodze to
      dziecko. miałam pewne obawy co do zdrowia dziecka ze wzgledu na mój wiek, a tym
      bardziej wiek ojca, który jest po czterdziestce - zrobiłam wszystkie niezbędne
      badania i byłam spokojna. poród przebiegł bardzo szybko, nawet nie
      poczułam.dzisiaj jestem taka szczęśliwa, że słów mi brakuje, kiedy mówię o moim
      synku mam łzy w oczach, tak bardzo go kocham, taka jestem z niego dumna, jest
      całym moim życiem i największym szczęściem, zrobię dla niego wszystko i jestem
      zdolna do każdego poświęcenia. widzisz, a uważałam, że to nie dla mnie

      szczęśliwa mama

      jeśli masz jakies pytania pisz
      splendid@poczta.onet.pl
    • paulajal Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 21.06.04, 12:09
      Skoro takie jest Twoje podejście, to ja spróbuje Cię przekonac bys się teraz
      nie decydowała na dziecko, którego nie pragniesz, właśnie dla dobra tego
      dziecka, które miałoby być niechciane. A to dlatego, że:
      1. nie każdy musi mieć dziecko
      2. nie każdy nadaje się by miec dziecko
      3. nie ma się do czego zmuszać, to zbyt poważna decyzja, by podjąć ją pod presją
      4. ponieważ w posiadaniu dziecka nie chodzi o Ciebie, tylko o nowego, cudownego
      człowieka, który to zasługuje na wszystko co najlepsze i rodzic powinnien mu to
      zapewnic.
      Dziecko to ogromna radość, ale i ogromna praca i odpowiedzialność, ja kocham
      moje maleństwo ponad wszystko i jestem gotowa opiekować się nim, poświęcać mu
      mój czas przez długie najbliższe lata, bo to mnie akurat uszczęśliwia, ale to,
      że Ty (jeszcze) tego nie czujesz nie czyni przecież z Ciebie złej kobiety, po
      prostu może odczujesz miłość macieżyńską później, a może będziesz żyła
      szczęśliwa bez tego uczucia i nie widzę w tym nic złego. Nie ma co się
      spieszyć! Ludzie są różni i te różnorodności są piękne, nie każdy musi życ tak
      jak nakazuje "matka natura".
    • tupelo Re: Czy ktoś mnie przekona żeby mieć dziecko??? 22.06.04, 21:56
      Nieprzespane noce, bolace rece od kolysania przy kolce, brak czasu na pojscie
      do toalety, ciagle wydatki, nowe obowiazki i wielka odpowiedzialnosc...
      Ale wiesz, jak sie patrzysz na takie male, bezbronne dziecko, widzisz w nim
      siebie i Twojego meza, widzisz, jak sie rozwija, jak z dnia na dzien staje sie
      coraz bardziej rozumne, widzisz jego milosc do Ciebie, jego bezgraniczne
      oddanie..., jego rozbrajajacy bezzebny usmiech. Wiem, ze to moze brzmiec
      smiesznie. Ale ja to tak widze. Dzieci sa radoscia zycia, to nasza szansa na
      zycie wieczne. Dla mnie macierzynstwo jest piekne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka