barbulka
17.05.05, 15:00
Podejrzewam,że jestem w ciąży i z jednej strony bardzo się cieszę a z
drugiej martwię, bo od ostatnich dwóch tygodni, czyli już po ewentualnym
zajściu, mam drobne problemy z zatokami i od zawsze problemy ze strunami
głosowymi. Pytanie: na ile takie dolegliwości mogą być niebezpieczne dla
dziecka?
W temacie zaznaczyłam - "bezpieczne" choroby, więc zdaję sobie dobrze sprawę,
że najlepiej w ogóle nie chorować, na ile jednak ta sytuacja jest teraz
poważna w porównaniu np. z różyczką czy grypą? Na co "można" zachorować i nie
umierać potem ze strachu o dzidzię? Wiem , że przeziębienie nie jest końcem
świata.
Oczywiście wybieram się do lekarza, ale pytam też was, bo może podzielicie
się uwagami, jakie słyszałyście od swoich lekarzy. Co kilka głów to nie
jedna ;-)