asis
20.10.03, 00:27
może to nie jest wątek na to forum, ale siedziałam sobie właśnie na necie i
studiowałam z radością tematy ciążowe, a tu dostałam telefon od mojego
przyszłego męża- z knajpy. Ledwo mogłam go zrozumieć tak mu się język
platał. Miał jechac do pracy, ale nie miał pracy więc się opił. Strasznie mi
przykro i płakac mi się chce. I wstyd mi przed rodzicami. Kochamy się ale
martwi mnie to że on się doprowadza do takiego stanu, a on się
usprawiedliwia że pracuje cięzko i ma prawo się opic raz na jakis czas,
żebym nie zmuszała go żeby został abstynentem. Faktycznie, pracuje po 15
godzin dziennie dla mnie i dziecka, za marne grosze, ale w takich chwilach
czuje sie z dzidziusiem taka samotna... Nie chcę męża pijaka. Bez alkocholu
on jest wspaniałym facetem. Boję się jak to będzie w małżeństwie. Nie
pozwolę mu przychodzić do domu w takim stanie (mieszkamy jeszcze osobno) a
tym bardziej zblizać się do dziecka, ale jak go upilnuję? To nie pierwszy
raz. za pierwszym razem przeprosił z kwiatkami, teraz mniej się przejmuje, a
może ja się przyzwyczajam i szybko mu wybaczam... Nie proszę o radę,
chciałam się wywnętrzyć. Tak strasznie mi przykro :~(
asis i smutny brzuszek