20.10.03, 00:27
może to nie jest wątek na to forum, ale siedziałam sobie właśnie na necie i
studiowałam z radością tematy ciążowe, a tu dostałam telefon od mojego
przyszłego męża- z knajpy. Ledwo mogłam go zrozumieć tak mu się język
platał. Miał jechac do pracy, ale nie miał pracy więc się opił. Strasznie mi
przykro i płakac mi się chce. I wstyd mi przed rodzicami. Kochamy się ale
martwi mnie to że on się doprowadza do takiego stanu, a on się
usprawiedliwia że pracuje cięzko i ma prawo się opic raz na jakis czas,
żebym nie zmuszała go żeby został abstynentem. Faktycznie, pracuje po 15
godzin dziennie dla mnie i dziecka, za marne grosze, ale w takich chwilach
czuje sie z dzidziusiem taka samotna... Nie chcę męża pijaka. Bez alkocholu
on jest wspaniałym facetem. Boję się jak to będzie w małżeństwie. Nie
pozwolę mu przychodzić do domu w takim stanie (mieszkamy jeszcze osobno) a
tym bardziej zblizać się do dziecka, ale jak go upilnuję? To nie pierwszy
raz. za pierwszym razem przeprosił z kwiatkami, teraz mniej się przejmuje, a
może ja się przyzwyczajam i szybko mu wybaczam... Nie proszę o radę,
chciałam się wywnętrzyć. Tak strasznie mi przykro :~(
asis i smutny brzuszek
Obserwuj wątek
    • joasiiik24 Re: alkohol 20.10.03, 11:16
      smutny ten twoj post...nie wiem co mam napisac, moj maz tez pracuje cale dnie
      ale na szczescie nie pije...i znajduje dla nas czas.radze ci szczerze
      porozmawiac i powiedziec,ze ci taka sytuacja nie odpowiada, ze nie chcesz miec
      meza pijak...nie wiem czy poskutkuje...trzymam kciuki


      asia i 14 tyg dzidzi w brzuszku
    • apolka Re: alkohol 20.10.03, 11:47
      Kurczę, dziewczyno, strasznie nieciekawa sytuacja. Wiem, że nie oczekujesz rad
      ale mimo wszystko nie powstrzymam się a może... .
      Po pierwsze, postaraj się zdystansować do wyskoków "przyszłego", chodzi mi o
      to, abyś zaoszczęsziła sobie stresu, ile się da. Odpuść sobie dyskusje na ten
      temat, gdy najdą cię smutne myśli myśl o czymś miłym, np. postaraj sobie
      wyobrazić dziecko, jak wygląda, jakie będzie... . Odgoń od siebie stres, złe
      myśli, nie "nakręcaj się" w złości, poczuciu bazsilności. Teraz najważniejsze
      jest dziecko - Twój stres jest dla niego gorszy niż niejedna tabletka, sprawy
      dorosłych muszą poczekać.
      Co do narzeczonego - ciesz się "dobrymi" chwilami i ... jeśli możesz, odłóż
      datę ślubu. Gorąco do tego namawiam. Jeśli nie uporządkujecie tej sprawy przed
      ślubem, potem mogą być problemy. Bądź kochająca ale nie oddana, niech to
      poczuje. Ty i dziecko jesteście najważniejsi, dla niego z pewnością też, pozwól
      mu to sobie uzmysłowić, niech o Was powalczy, niech zapłaci (czyli zrezygnuje z
      balang), niech świadomie wybierze rodzinę, nie dawaj mu tego na tacy. Zyczę
      dużo szczęścia.
    • ewetka Re: alkohol 20.10.03, 14:19
      Nie chcę Cię martwić, ale to, że dużo dla Was pracuje nie jest wytłumaczeniem.
      Mój mąż też dużo pracuje. Normalnie na etat i do tego prowadzi działalność
      gospodarczą, która pochłania każdą jego wolną chwilę. Jeśli ma ochotę się
      zabawić zabiera mnie z sobą, nigdy nie wychodzi sam. Chyba, że sama
      zrezugnuję. A że ciąża coraz bardziej zaawansowana więc czasami zdarzy mu się
      wyjść gdzieś samemu ewentualnie zaprosi przyjaciół do domu. Ja mam w rodzinie
      kilku alkoholików i wiem, że to się w ten sposób zaczyna. Przemów mu do
      rozsądku, bo inaczej będziesz zostawac sama ze wszystkimi problemami. Bo jeśli
      tyle pracuje a po pracy baluje to nie będzie miał czasu ani dla Ciebie ani dla
      dziecka. Przyzwoity facet wie, że kobiety w ciąży nie należy denerwować, bo
      szkodzi to i Tobie i dziecku. Spróbuj z nim porozmawiac o tym zanim będzie za
      późno.
      Trzymam za Ciebie i dzidzię kciuki.
      • asis Re: alkohol 21.10.03, 14:55
        dzieki dziewczyny. Napisalam mu list i dalam tydzien na przemyslenie tej
        sprawy, ostrzegajac, ze jesli w przyszlym miesiacu dalej tak bedzie to
        oszczedzi na obraczkach, a rodzine bedzie mial w knajpie. A on na drugi dzien
        byl taki wesoly i kochany, ze nie umialam, mimo najszczerszych checi i prob,
        zloscic sie na niego, bo jak mu nawijalam swoje kazanie, to on sobie zartowal i
        mnie rozsmieszal. Mam nadzieje ze cos jednak do niego trafilo. Bardzo go kocham
        i wiem ze mial taki przyklad w rodzinie, zreszta jego ojciec do dzis przychodzi
        pijany kiedy chce i nikt sie temu nie dziwi ani nic mu nie mowi. Bardzo jednak
        chcialabym to zmienic, bo u mnie w rodzinie alkohol pojawial sie tylko na
        przyjeciach. Zobaczymy jak to bedzie, ale chyba nie potrafie z niego
        zrezygnowac,naprawde sie kochamy. A slubu raczej przekladac nie moge bo czym
        predzej musimy sie wyprowadzic na swoje -nie ma szans, zebym zostala u
        rodzicow. Musze polknac dume i liczyc na to, ze sie zmieni, jesli nie dla mnie
        to moze dla dziecka, kiedy przyjdzie na swiat. W kazdym razie dzieki!
        Zazdroszcze wszystkim tym z was, ktore maja juz ustabilizowane malzenstwo i
        moga liczyc w kazdej chwili na swoich facetow.
        asis
        • apolka Re: alkohol 21.10.03, 15:18
          Proszę,zastanów się jeszcze, lepiej pomieszkać u mamy parę miesięcy dłużej niż
          żałować przez całe życie. Wybacz, ale to co wspomniałaś o jedo tacie nie brzmi
          optymistycznie.
          Zyczę szczęścia.
    • ewetka Re: alkohol 21.10.03, 15:40
      Będę trzymać za Ciebie kciuki, żeby Ci się udało wpłynąć na niego. Jeśli Ci
      się nie uda przechlapiesz sobie życie. Sama pamiętam jak to było kiedy mój
      tata wracał po baletach pijany do domu. Nie powiem- nigdy nie bił ani mnie,
      ani brata, ani mamy. Nie pił codziennie, ale wierz mi raz czy dwa razy w
      miesiącu, to było i tak stanowczo za dużo. Skończyło się kiedy mama postawiła
      sprawę na ostrzu noża. Opamiętał się.
      Ja bardzo kocham mojego ojca. Od kiedy przestał pić stał się innym
      człowiekiem. Miałam wtedy 12 lat więc dzieciństwa źle nie wspominam. (Dzisiaj
      mam 27). Ale dla mojej mamy to było 18 bardzo długich lat udręki. I mimo tego,
      że od kilkunastu lat tata jest inny, zabiega o względy i uczucia mamy, kupuje
      jej kwiaty (itp.), to ona ma w sobie tyle żalu do niego , że nie potrafi tego
      z siebie po tylu latach wyrzucić. Wciąż są razem po 33 latach. Mogę Ci
      powiedzieć, że mój tata wygrał los na loterii żeniąc się z moją mamą. A moja
      mama zmarnowała sobie z nim życie.
      Walcz dziewczyno o swoje szczęście i obyś nie cierpiała.
      Życzę Ci tego z całego serca.
    • pandora_ Re: alkohol 22.10.03, 08:40
      Asis... Wejdz na www.akcjasos.pl i na serwis Tęcza. Są tam mądre kobietki i
      niegłupi faceci, co wysłuchają i może podpowiedzą - bo albo sobie poradzili w
      podobnych i gorszych sytuacjach...albo nie i tez szukaja
      pomocy/porady/wyzalenia sie.
      Polecam tez forum.akcjasos.pl - fora alkoholizm i tęcza. Poszukaj tam kogos o
      nicku lulla :) To baaaardzo wspaniala Tęczanka. Trzymaj sie i ugłaskaj
      maleństwo!
      • asis Re: alkohol 23.10.03, 00:38
        Dzieki. Jestescie super, i bardzo madre mamy.
        Mam nadzieje, ze to prawda, ze milosc zwycieza wszystko.
        Pozdrawiam, nie dajcie sie pogodzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka