angelfree
02.06.13, 18:57
Nieopatrznie znalazłam się dziś na Agrykoli w pobliżu stadionu Legii (przepraszam, w pobli,żu Pepsi Areny) w momencie, gdy zaczynał się mecz. Widziałam idących tłumnie tłumoków i czujnych, niezbyt pewnych siebie policjantów próbujących panować nad ruchem ludzkiego strumienia.
Tłumoki były bardzo pewne siebi dzięki poczuciu siły, jaką daje tłum.
Mecz się zaczął i ze stadionu zaczęły dobiegać chóralne ryki.
W sumie nie ma to dla mnie większego znaczenia, czy tłum gromadzi się na meczu czy wiecu. Wspólne ryczenie jest tak samo odrażające.
Tłum jest nieobliczalny, zachowuje się jak wielkie zbiorowo dziecko, nie jest mądrzejszy od najgłupszego swego członka.
Co powoduje ludźmi, żze mają potrzebę ryczenia w tłumie?