Dodaj do ulubionych

Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2

24.01.08, 15:58
Wróćmy do wątku o gwarze miejskiej Kalisza. Stary wątek założony
przez Dwamartaki przepadł gdzieś w czeluściach archiwum, ale jakie
słowa charakterystyczne dla kaliskiej gwary jeszcze pamiętacie?

Z tamtego wątku pamiętam tylko "blat" (karkówka) i "smyrać" (myziać).
Obserwuj wątek
    • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 16:05
      o00 napisał:

      > Wróćmy do wątku o gwarze miejskiej Kalisza. Stary wątek założony
      > przez Dwamartaki przepadł gdzieś w czeluściach archiwum, ale jakie
      > słowa charakterystyczne dla kaliskiej gwary jeszcze pamiętacie?
      >
      > Z tamtego wątku pamiętam tylko "blat" (karkówka) i "smyrać"
      (myziać).

      No i szneki z glancem, heh !
      • wolf2007 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 19:46
        a co to sa te szneki?
        • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 21:16
          Szneki to drożdżówki, glanc to lukier.
          • wolf2007 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 01:21
            tyle tu lat mieszkam i nigdy nie slyszalem zeby ktos na drozdzowki tak mowil
            • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 09:35
              wolf2007 napisał:

              > tyle tu lat mieszkam i nigdy nie slyszalem zeby ktos na drozdzowki
              tak mowil

              Ja sie przyprowadzilem pod kon,lat ^0-tych , to mowiono jeszcze , a
              juz ludzi ze Skalmierzyc - jak jechalem autobusem nr 6 - wogole nie
              rozumialem ( nie kumalem :) ).
        • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 09:32
          wolf2007 napisał:

          > a co to sa te szneki?

          Jakto co ? Drozdzowki z lukrem czyli z niem.glanz - bo sie swieci z
          daleka.:D:D

          Butow nie glansowales , nie czysciles do polysku???
      • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 21:15
        szneki z glancem to typowo poznańskie określenie, które przyjęło się w Kaliszu.
    • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 16:09
      A ,,szagowki'' ? zwane kopytkami .
      • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 18:21
        Klamerki, tytka, pyzy, łapcie, laczki,
        • wolf2007 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 19:48
          no te slowa akurat w calej polsce sa znane u uzywane
          • kaliszanin2 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 21:24
            wolf2007 napisał:

            > no te slowa akurat w calej polsce sa znane u uzywane

            Kaliskie pyzy to nie to samo co warszawskie. Tutaj są to duże
            (wykrawane szklanką) kluski gotowane na parze z drożdżowego ciasta.
            • wolf2007 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 01:22
              no dokladnie a myslisz ze w warszawie to co to jest gofry?
            • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 09:30
              kaliszanin2 napisał:

              > wolf2007 napisał:
              >
              > > no te slowa akurat w calej polsce sa znane u uzywane
              >
              > Kaliskie pyzy to nie to samo co warszawskie. Tutaj są to duże
              > (wykrawane szklanką) kluski gotowane na parze z drożdżowego ciasta.

              Albo kupowane w sklepach ,,SPOLEM'' lub barze vis a vis Delicji.

              Mowiac OT - instytucji kaliskiego Spolem warto poswiecic oddzielny
              temat, bo ma ona jakies tam zaslugia dla Miasta.
      • wolf2007 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 19:47
        z tym sie nigdy nie spotkalem prawde mowiac
        • tomashch Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 20:42
          Teraz troszkę gwara szczypiornicka...
          raniec = tornister
          • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 24.01.08, 21:10
            tomashch napisał:

            > Teraz troszkę gwara szczypiornicka...
            > raniec = tornister

            W Lodzi tez byl uzywany w ub wieku.
            • smutekkalisza Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 00:17
              raniec to rusycyzm podobnie jak statki czyli naczynia.
              • wolf2007 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 01:24
                tego akurat tez nie znam
            • wolf2007 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 01:23
              lodz to tez zabor rosyjski
          • wolf2007 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 01:23
            to to akurat jest z rosyjskiego
    • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 02:12
      Ja bym baaardzo prosił o takie naturalne kaliskie gwarowe wyrażenia,
      nie germanizmy przywleczone przez ludność napływową z byłego zaboru
      niemieckiego. Bo owa "szneka z glancem" jest oczywistym germanizmem
      zza kordonu.

      Myślcie, myślcie, może zrobimy malutki zbiorek, warto by było, nawet
      łodzianie mają swoją stronę z "łodzianizmami". :)
      • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 09:39
        Typowo kaliski jest okreslenie ,,snutki''
        • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 10:44
          Nie spotkałem się nigdy z słowem "snutki" co to znaczy ?? A jeśli chodzi o pyzy
          to w Rzeszowie mówi się tak na kluski z nadzieniem, ale nie robione na parze, a
          u nas jest tak jak pisał kaliszanin2 :)
        • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 11:54
          Nie wiem co to "snutki".

          Zna ktoś słowo "omechniołek"?
          • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 12:59
            o00 napisał:

            > Zna ktoś słowo "omechniołek"?

            A może raczej "obechniołek"?
        • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 11:56
          I zagadka z Dąbrowskiej: "kozak". :)
          • kalamata99 "kozak" itp 25.01.08, 19:48
            No to akurat nie jest zagadka, bo w Kaliszu zawsze sie mowilo "nie
            badz taki kozak" czyli taki mlodzieniaszek, dosyc silny, pewny
            siebie. To slowo przytacza Sutarzewicz w swoim artykule o
            slownictwie kaliskim w tworczosci Dabrowskiej jako przyklad zlego
            zrozumienia znaczenia przez czytelnikow z innych regionow (jakis
            badacz literatury pisal, ze slowo "kozak" jest jednym z rzadkich
            przypadkow wspomnienia w "Nocach i Dniach" obecnosci Rosjan w
            Kaliszu). W ogole, obok roznych slow jest tez kwestia akcentu i
            intonacji, ktora zawsze slysze po przyjezdzie do Kalisza. Te
            wszystkie "uee tam..." itp.
            Zdziwilem sie, ze wolf nie znal szneki, zreszta prawdziwa szneka to
            nie taka normalna drozdzowka tylko taka zwinieta, gdy widziana z
            boku (niem. Schnecke to slimak). Ja tez siadalem na "ryczce" i
            kupowalem "tytke" czeresni.
        • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 12:05
          A pamiętacie co znaczy "iść na harendę"?
          • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 12:31
            Moze trak po kolei :
            Pyzy - to jedyna niepowtarzalna odmiana drozdzowych klusek parowanych
            ( a nie gotowanych) na sitku albo na muslinie,gazie itp. I
            oczywiscvie bez zadnego nadzienia. Podawane sa z miesem duszonym i z
            duza iloscia sosu(np.karkowka).
            Wszystkie inne, to roznego radzaju kluchy bez nadzienia i z
            nadzieniem, gotowane wg regionalnych gustow i indywidualnych smakow.
            Na wschodzie i polnocy serwuja tzw.,,kartacze'', swojego rodzaju
            kluchy ziemniaczane z farszem.
            Snutki , to odmiana koronek znanych np w Golinie = snutki golinskie.
            Nie orientuje sie na czym to polega , bo sie na ,,heklowaniu'' nie
            znam :).
            Isc na harende znaczy isc cos ,,zwdzic'' - najczesciej owoce z
            cudzego ogrodu.
            Tego ostatniego slowka od o00 nie znam i nie slyszalem.
            • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 14:57
              Nie ucz ojca dzieci robić, a kaliszan robić pyzy. :)
          • iwieniec > A pamiętacie co znaczy "iść na harendę"? 27.01.08, 15:04
            Pamiętam, sam chodziłem. W innych rejonach mówi się na ,,grandę".
            40 lat temu z kolegami chodziliśmy dla zabawy kraść słoneczniki,
            orzechy, czereśnie, co tylko można było zjeśc na chłopskim polu.
            Adrenalinka nie raz podskakiwała, gdy właściciel upraw nas gonił. To
            nie były kradzieże dla zaspokojenia głodu ale dla zabawy, zabicia
            czasu(kompów nie było)
            • piotr33k2 Re: > A pamiętacie co znaczy "iść na harendę" 28.01.08, 22:29
              ja akurat z kolegami chodzilem przedewszystkim żeby sie najeść
              owoców ,oczywiście była też frajda że to za darmo i adrenalina że to
              troche niebezpieczne i ryzykowne,teraz to jest zwykła kradzież bo
              każdego stać na owoce czy mama zawsze kupi , he he.
    • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 16:05
      A u mnie w domu się mówi na placki ziemniaczane "plendze". Zwrot używany u nasz
      to "zrobił mi się pęk" , a w Rzeszowie mówą, że się zrobił guzek ;)
      • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 16:58
        To znaczy taki pęk np. na sznurowadle?
        • kaliszanin2 Na supeł mówi się "pęk" /nt 26.01.08, 20:19
      • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 18:02
        cytryna_zx napisał:

        > a w Rzeszowie mówą, że się zrobił guzek ;)
        Guze3k to sie robi , jak sie robi cancer !
        • kaliszman Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 18:35
          Bila-może ktoś wie co to za gatunek ryby.Mój tata wspomiał,że jak
          był mały razem z kolegami łapali ryby które nazywali Bilami.Sądze,że
          to nazwa lokalna jakiegoś gatunku tylko nietety nie wiem jakiego.
          • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.01.08, 18:56
            Tak taki pęk na sznurowadle :)
            • piotr33k2 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 26.01.08, 18:07
              oczywscie potwierdzam - plendze ,pyzy,iśc na harende ,dodam
              jeszcze "gzika" czyli taki rodzaj domowego twarogu jedzonego z
              gotowanymi ziemniakmi i masłem na okrase .ciekawy watek
              przypomniały mi sie młode dziecinne lata w ukochanym rodzinnym
              kaliszu.takich pyz(jeżeli w ogóle) z kapustą i sosem jak
              sprzedawanych w kaliszu w każdym prawie barze-jadłodajni nigdzie w
              polsce nie uświadczysz, he he.
              • tomashch Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 26.01.08, 18:58
                A jadł ktoś kiedyś zupę śmieciowa, polewkę??
                • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 26.01.08, 19:28
                  Oczywiście, że zupa śmieciowa! Tomek, jesteś genialny! Szperaj w
                  głowie dalej, pytaj wszystkich w Szczypiornie (reducie polskości).

                  Polewka jest pyszna, zwłaszcza z odrobiną pieprzu no i oczywiście ze
                  świerzym chlebem z wiejskim masłem i wiejskim twarogiem.

                  Słuchajcie, czy to prawda, że po drugiej stronie "granicy", już np.
                  w Ostrowie na Wigilię je się ziemniaki (po ichniemu pyry)? Może coś
                  powiedziałaby nam o tym Chantal10, jeśli czyta ten wątek.
              • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 26.01.08, 19:17
                Najpyszniejsze pyzy z kapustą były w barze na rogu ulicy Złotej i
                Targowej, nazywaliśmy go Armią Zbawienia. Nigdzie w świecie takich
                pyz nie ma, heh, nawet w stolicy Wielkopolski Zachodniej, oni tam
                pyzy jedzą z sosami z torebki (cóż za profanacja!).

                U mnie w domu gziczka podawana była z drobniutko siekaną cebuklą
                (niech żyje nasze Cebulkowo!) i takąż rzodkiewką. Pychchchaaaa! :)

                Przy okazji: Greffen mówił o tym, żeby plac koło zburzonej Wielkiej
                Synagogi nazwać na nowo Końskim Targiem, a tu przecież ulica Targowa
                jest właśnie pamiątką po Końskim Targu, czyż nie?
    • arek_753 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 26.01.08, 20:19
      No i oczywiście redyska czyli rzodkiewka.
      • piotr33k2 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 26.01.08, 21:59
        arek_753 napisał:

        > No i oczywiście redyska czyli rzodkiewka.
        zgadza się redyska też była a polewka to prosta smaczna zupa z
        kwasnego mleka lub maslanki i ziemniaków ,nic wiecej,gdzie indziej w
        polsce raczej nie znana .
    • tomashch Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 27.01.08, 13:57
      skipka, prażuchy?
      żurek - zalewajka
      I jeszcze tata opowiadał mi o "kluskach łyżką kładzonych." czy jakoś tak
      • o00 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 27.01.08, 15:34
        A kluski żelazne to są te do zupy dyniowej? Czy na dynię mówi się u
        nas jakoś inaczej czy mi się tylko wydaje?
        • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 27.01.08, 17:08
          mmmmmm prażuszki ze skwareczkami w zalewajce, moja babcie robiła najlepsze pod
          słońcem. Cudowne wspomnienia. Mniam mniam :)
        • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 31.01.08, 22:40
          W lodzi na zupe dyniowa mowilo sie baniowa, bo z bani.I pestki z
          bani i duchowe straszydla , a nie jakis tam Halloweeen.
      • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 27.01.08, 17:11
        a te kluski łyżką kładzione to mi się wydaje, że to właśnie prażuchy
        przynajmniej moja babcia robiła taką wielką pajdę a później kładło się je łyżką
        do hmmm chyba polewki a nie zalewajki. Źle wcześniej napisałem . :)
        • kaliszman Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 28.01.08, 22:52
          Kluski łyżką kładzione to nie prażuchy.Wiem bo moja mama je
          robiła.Jest to rzadkie ciasto które sie słodzi i dodaje ser
          homogenizowany(lub inny miekki ser).Te ciasto nabiera się łyżką i
          wkłada do wrzącej wody,powinny same odpasc się od łyżki.Po ugotowniu
          posypuje się smażona tartą bułką lub cynamonem.Powinno sie czuć smak
          sera,jak dla mnie bardzo smaczne.Nie wiem,czy jeszcze gdzies je
          robia,a jesli tak czy maja taką samą nazwę.
          • wielkopolskawschodnia Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 29.01.08, 02:20
            Moja mama robi, jedne i drugie. I żelazne też :)
    • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 27.01.08, 17:59
      Prażuchy z kapuśniakiem, sorry za zaśmiecanie forum :)
      Jeszcze "parzy broda" jak kapuśniak tylko z kapusty włoskiej
      "Czarnina" zupa z krwi
      • kaliszanin2 A oprócz kulinariów? 27.01.08, 21:02
        Jakieś charakterystyczne zwroty? Gwary zanikają, więc trzeba szybko
        zbierać pozostałości.
        • piotr.marcinkowski Re: A oprócz kulinariów? 31.01.08, 12:35
          Moja zona choc pochodzi z tych terenow nie zna 90 proc. slow,
          podobnie jak duza czesc forumowiczow. Chyba nie ma gwary kaliskiej,
          sa raczej zapozyczenia glownie z gwary poznanskiej
          • ksiestwokaliskie Re: A oprócz kulinariów? 31.01.08, 15:48
            A Twoja żona pochodzi z samego Kalisza, czy z okolic, a jeśli z okolic - to skąd
            konkretnie, jeśli można wiedzieć?
            • piotr.marcinkowski Re: A oprócz kulinariów? 31.01.08, 20:57
              Z Opatowka, potem uczyla sie i mieszkala w Kaliszu
              • cytryna_zx Re: A oprócz kulinariów? 31.01.08, 21:00
                Ja się urodziłem i wychowałem w Kaliszu i znam wszystkie te słowa.
                • piotr.marcinkowski Re: A oprócz kulinariów? 01.02.08, 09:04
                  To nie swiadczy, ze istnieje gwara kaliska, slowa te nie sa bowiem
                  przede wszystkim powszechnie znane, nie mowiac juz o uzywaniu
              • wielkopolskawschodnia Re: A oprócz kulinariów? 31.01.08, 22:02
                Gwara miasta Kalisza, a nie (miasta) Opatówka.
                Dlatego żona może nie znać. To chyba logiczne? :)
                • piotr.marcinkowski Re: A oprócz kulinariów? 01.02.08, 09:13
                  Opatowek nie jest miastem:) Skoro wychowanie w Opatowku wyklucza
                  znajomosc tematu sprawdzam dalej - znajomi stuprocentowi Kaliszanie
                  tez nie znaja tych slow
                  • kaliszanin2 Re: A oprócz kulinariów? 01.02.08, 09:36
                    piotr.marcinkowski napisał:

                    > Opatowek nie jest miastem:) (...)

                    Opatówek tylko formalnie nie jest miastem. Prawa miejskie utracił
                    wskutek carskich represji po Powstaniu Styczniowym, ale dzisiaj jest
                    miejscowością dużo większą i lepiej zurbanizowaną od przynajmniej
                    kilkuset polskich miast. Ten idiotyczny wiejski status, to skutek
                    decyzji radnych Opatówka, lekceważących możliwość promocji jako
                    miasta wchodzącego w skład większego zespołu miejskiego. Do takiego
                    postępowania skłaniają ich antyurbanizacyjne przepisy, odbierające
                    takim miejscowoścowościom pieniądze z funduszu rozwoju wsi
                    natychmiast po administracyjnym awansie (to samo jest powodem
                    utrzymywania się zupełnie już dzisiaj absurdalnego podziału
                    Skalmierzyc na część miejską i formalnie wiejską).
                    Być może Ministerstwo Administracji powinno takie absurdy odgórnie
                    ukrócić (rekord Polski to była prawie 10-tys. "wieś" Żukowo pod
                    Gdańskiem, której przypadek wreszcie uregulowano siłą), ale powinno
                    przy tym zapewnić, na przejściowy, paroletni okres (może dwie
                    kadencje samorządu), stopniowo wygasającą rekompensatę za utracone
                    fundusze.
          • ok333 Re: A oprócz kulinariów? 31.01.08, 22:24
            piotr.marcinkowski napisał:

            > Moja zona choc pochodzi z tych terenow nie zna 90 proc. slow,
            > podobnie jak duza czesc forumowiczow. Chyba nie ma gwary
            kaliskiej,
            > sa raczej zapozyczenia glownie z gwary poznanskiej
            Troche racji Basienka ma .Prosze ja pozdrowic, ale musze incognito.
      • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 31.01.08, 22:30
        cytryna_zx napisał:

        > Prażuchy z kapuśniakiem, sorry za zaśmiecanie forum :)
        > Jeszcze "parzy broda" jak kapuśniak tylko z kapusty włoskiej

        Ooo z wlaskiej nie probowal , bo na kapusniak musi byc kwaszona.Sam
        kiedys deptalem w kalesonkach w beczce !

        > "Czarnina" zupa z krwi

        To moj przysmak, na lekko slodko z owocami suszonymi - polskimi. To
        soplicowa czarna polewka! Koniecznie z wstazkami wlasnej
        roboty.Pycha!
        • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 31.01.08, 22:51
          A ,,maslane bulki'' tu byly w Kaliszu?
          A ,,dziad'' - kapusniaczek z ziemniakami krajanymi w nieregularna
          kostke .Podobnie ,,zalewajka'' zawsze z takimi ziemniakami w srodku.
          Barszcz(zur) lubie z ziemniakami tluczonymi ze skwarkami, albo jak
          ostatnio podaja w ,,polchlebie''.
          O latawcach juz bylo - drah,szten,boba z papierowej kartki i z
          ogonami oczywiscie.
          A ,,kwoczke'' znaliscie??? Z podelka na paste,blaszanego.A puszke
          z ,,karbitem''?
          • piotr33k2 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 01.02.08, 00:29
            strzelało sie na wielkanoc z karbidu ,właśnie na wielkanoc (to nie
            pomyłka) a nie na sylwestra jak teraz. utwkiło mi z dziecinstwa w
            kaliszu jeszcze jedno ,takie małe sklepiki prywatne gdzie stały
            słoje wypełnione słodyczami, kolorowymi cukierkami a nawet gumami do
            żucia ,oczywiscie wszystko to wyroby rodzimej prywatnej takiej
            manufaktorowej produkcji lokalnej ,były tam jeszcze owoce i warzywa
            oraz rózne zakwasy barszcze itd no i oczywiscie lemoniada z w atkich
            oryginalnie zamykanych i wygladajacych flaszkach.pamietam takie trzy
            slepiki,dwa na lipowej i jeden na ulicy widok na rogu niedaleko tzw.
            cholerynki ,chdziłem tam z jakimis zdobytymi drobnymi a czasem
            wysyałała mnie matka po warzywa lub zakwas na żur czy
            barszcz.kojarzy tok toś ?.
            • kaliszanin2 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 01.02.08, 08:52
              piotr33k2 napisał:

              > strzelało sie na wielkanoc z karbidu (...)

              Tak, ale podwórkowe towarzystwo zawsze gwarowo mówiło, że strzela z
              karbiTu.
              • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 01.02.08, 10:16
                Moja dziewczyna się mnie czepia, że nie mówię naleśniki tylko naleźniki . ;)
                Ciekawy czy tylko ja robie taki błąd ?
                • kaliszman Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 01.02.08, 11:22
                  Ja też tak mówię :)
                  • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 01.02.08, 14:45
                    To fajnie, że nie jestem sam hehe :)
            • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 02.02.08, 21:56
              piotr33k2 napisał:

              > strzelało sie na wielkanoc z karbidu ,właśnie na wielkanoc (to nie
              > pomyłka) a nie na sylwestra jak teraz. utwkiło mi z dziecinstwa w
              > kaliszu jeszcze jedno ,takie małe sklepiki prywatne gdzie stały
              > słoje wypełnione słodyczami, kolorowymi cukierkami a nawet gumami
              do
              > żucia ,oczywiscie wszystko to wyroby rodzimej prywatnej takiej
              > manufaktorowej produkcji lokalnej ,były tam jeszcze owoce i
              warzywa
              > oraz rózne zakwasy barszcze itd no i oczywiscie lemoniada z w
              atkich
              > oryginalnie zamykanych i wygladajacych flaszkach.pamietam takie
              trzy
              > slepiki,dwa na lipowej i jeden na ulicy widok na rogu niedaleko
              tzw.
              > cholerynki ,chdziłem tam z jakimis zdobytymi drobnymi a czasem
              > wysyałała mnie matka po warzywa lub zakwas na żur czy
              > barszcz.kojarzy tok toś ?.No pewno ,ze sie kojarzy .Ja mialem
              warzywny na Kosciuszki najblizej - U,,Lapki'' p.Juga - taki maly z
              duzym brzuchem.Oranzade sprzedawali w bytelkach z korkiem
              parcelitowym + guma uszczelka i zapinane na drut.(vide foto w
              Galerii) .Sklepy jak piszesz byly w tych samych miejscach
              Isprzedawaly tez ,,gwarantowane'' naboje do autosyfonow, albo
              wymienialy syfony szklane na napelnione woda gazowana. Na
              Srodmniejskiej przy Przychodni - jak jest zebra ze swiatlami stal
              saturator i w lecie sprzedawali wode na szklanki, z sokiem lub bez .
    • kaliszanin2 Kobita 02.02.08, 21:10
      To chyba raczej nie tylko po kalisku, ale po kalisku też.

      (Prawie) czystą kaliską gwarą mówią już chyba tylko starzy bywalcy
      barów pod chmurką na Plantach (pewnie dlatego, że rzadko bywają poza
      Kaliszem). Całkiem serio - gdyby ktoś chciał tę gearę badać, to
      warto tam zajrzeć.
      • ok333 Re: Kobita 02.02.08, 21:59
        kaliszanin2 napisał:

        > To chyba raczej nie tylko po kalisku, ale po kalisku też.
        >
        > (Prawie) czystą kaliską gwarą mówią już chyba tylko starzy bywalcy
        > barów pod chmurką na Plantach (pewnie dlatego, że rzadko bywają
        poza
        > Kaliszem). Całkiem serio - gdyby ktoś chciał tę gearę badać, to
        > warto tam zajrzeć.

        Tylko trza wzisc podsluch od Macierewicza lub Ziobry:):).
      • wolf2007 Re: Kobita 03.02.08, 17:28
        tylko zeby butelka po glowie nie dostal :)
        • kaliszanin2 Re: Kobita 03.02.08, 18:18
          wolf2007 napisał:

          > tylko zeby butelka po glowie nie dostal :)

          Prawdziwy badacz musi miec odpowiednie kwalifikacje. ;)
    • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 05.02.08, 12:52
      "Piździ jak za cara", jako kaliska alternatywa dla powiedzenia "piździ jak w
      kieleckiem" :)
    • 10robo10 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 06.02.08, 11:59
      1. Kaliski regionalizm bardzo powszechny "chłopacy" zamiast "chłopcy"
      2. w kaliszu "stać (w kolejce)"za" czymś" zamiast "po coś"
      3. Często słyszane w Kaliszu np.: książka leży "do góry" półki, zamiast
      powszechnego "na górze" półki
      4. Kilkakrotnie słyszałem, ale osoby to mówiące nie wyglądały na, co najmniej
      "podstawowo wykształcone": "ryby bez głowów"
      • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 06.02.08, 12:54
        ,,zara polete na podwyrko'' - he he .
    • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 10.02.08, 15:26
      Na mięso się mówi "habas" a na mielone "zrazy" ;)
      • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 10.02.08, 17:49
        cytryna_zx napisał:

        > Na mięso się mówi "habas" a na mielone "zrazy" ;)

        Co Ty opowiadasz. "Habasami" nazywało się na podkaliskich wsiach prosiaki. Zrazy
        natomiast to normalna potrawa - zrazy zawijane na przykład.
        • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 10.02.08, 23:18
          dobra nie musze juz nic wiecej pisac......... Skad mialem wiedziec ze to taie
          oczywsite ehhh
          • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 10.02.08, 23:41
            Ja się tu wychowałem od maleńkiego, maja rodzina też się stąd wywodzi, a ty mi
            mówisz, że tak się mówi na świnię ?? Chyba lepiej wiem niż ty prawda ? Rzuciłem
            tylko przykłady, ale oczywiście znalazła się najmądrzejsza osoba która wszystko
            lepiej wie. To jest taki wątek w którym do końca nie wiadomo co jest gwarą, a co
            jest powszechnie stosowane. Przebywam na co dzień w Rzeszowie i powiem Ci, że
            tam się takich słów nie używa i nikt tam nie słyszał o zrazach więc nie masz
            racji !!
            • kaliszman Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 00:08
              Spokojnie,co prawda nie wiem jak się nazywa świenie w podkaliskich
              wsiach,ale u mnie w domu na mielone mówi sie mielone.A zrazy to
              całkiem inne danie.
            • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 08:32
              Mamy zły dzień? ;)
            • kaliszanin2 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 09:59
              cytryna_zx napisał:

              > (...)Przebywam na co dzień w Rzeszowie i powiem Ci, że
              > tam się takich słów nie używa i nikt tam nie słyszał o zrazach(...)

              Zajrzyj do jakiejś ksiązki kucharskiej i na pewno znajdziesz tam
              zrazy.

              Natomiast masz rację w sprawie habasu (chabasu):

              www.kurnik.pl/slownik/sp.phtml?sl=habas
              • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 10:54
                Chabas - poznański regionalizm:
                www.eksel.user.icpnet.pl/jola/gwara.htm
                bellajulia.blog.onet.pl/index.html?id=217277927
                www.forum.gniezno.com.pl/viewtopic.php?t=133
                www.insomnia.pl/Godejcie_po_naszymu-czyli_poznanska_gwara-t211974.html
                www.interklasa.pl/portal/dokumenty/m034/pl/gwara/gwara02.htm
                I tak dalej. W kwestii "chabasa" jako świni, to po dłuższym zastanowieniu
                przypomniałem sobie, że na świniaka mówili tak napływowi (czytaj: przybysze z
                wiosek) mieszkańcy Kalisza (niestety nie wiem z jakich stron).
                • kaliszanin2 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 11:03
                  ksiestwokaliskie napisał:

                  > (...)W kwestii "chabasa" jako świni, to po dłuższym zastanowieniu
                  > przypomniałem sobie, że na świniaka mówili tak napływowi (czytaj:
                  przybysze z
                  > wiosek) mieszkańcy Kalisza (niestety nie wiem z jakich stron).

                  Możliwe. W żywym języku słowa czasem zmieniają zakres pojęciowy.
                  • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 11:04
                    Szczególnie, że kawał świniaka to też kawał mięsa :)
                    • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 15:05
                      No może i miałem wczoraj trochę gorszy dzień hehe ;), ale widzisz oboje mieliśmy
                      po części racje. ;)
                      • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 15:08
                        cytryna_zx napisał:

                        > No może i miałem wczoraj trochę gorszy dzień hehe ;), ale widzisz oboje mieliśm
                        > y
                        > po części racje. ;)

                        I tak jest najlepiej:)
                        • naraziegosc Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 15:40
                          Szkoda tylko ze niektore slowka (powidzonka) o ktorych zawsze
                          myslalem, ze sa nasze typowo kaliskie sa widze poznanskie.
                          • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 15:46
                            Ja się zawsze zastanawiałem jak oni to wszystko ustalają. hmmm a może nie
                            poznańskie. Ciekawe dokąd wyemigrowała większość ludności Kalisza po jego
                            zburzeniu ? Wydaje mi się, że właśnie do Poznania.
                            • ksiestwokaliskie Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 17:57
                              cytryna_zx napisał:

                              > Ciekawe dokąd wyemigrowała większość ludności Kalisza po jego
                              > zburzeniu ? Wydaje mi się, że właśnie do Poznania.

                              Jak już, to jako jeńcy. W końcu to żołdacy z Provinz Posen zburzyli Kalisz. A
                              kaliszanie uciekali głównie do Łodzi i Warszawy. EOT.
                            • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 21:19
                              cytryna_zx napisał:

                              > Ja się zawsze zastanawiałem jak oni to wszystko ustalają. hmmm a
                              może nie
                              > poznańskie. Ciekawe dokąd wyemigrowała większość ludności Kalisza
                              po jego
                              > zburzeniu ? Wydaje mi się, że właśnie do Poznania.

                              cytryna_zx napisał:

                              > Ja się zawsze zastanawiałem jak oni to wszystko ustalają. hmmm a
                              może nie
                              > poznańskie. Ciekawe dokąd wyemigrowała większość ludności Kalisza
                              po jego
                              > zburzeniu ? Wydaje mi się, że właśnie do Poznania.

                              Costy , za kordon ? Uciekali za wojskiem carskim i poddanymi cara.
                              Po zburzeniu Kalisza, wchodzace wojska carskie w Lodzi witano jak
                              wybawcow.
                          • kaliszanin2 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 17:00
                            naraziegosc napisał:

                            > (...)niektore slowka (powidzonka) o ktorych zawsze
                            > myslalem, ze sa nasze typowo kaliskie sa widze poznanskie.

                            Gwara kaliska to gwara przejściowa. Tu jest pogranicze dialektów.
                            • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 21:22
                              cytryna_zx napisał:

                              > Ja się zawsze zastanawiałem jak oni to wszystko ustalają. hmmm a
                              może nie
                              > poznańskie. Ciekawe dokąd wyemigrowała większość ludności Kalisza
                              po jego
                              > zburzeniu ? Wydaje mi się, że właśnie do Poznania.

                              cytryna_zx napisał:

                              > Ja się zawsze zastanawiałem jak oni to wszystko ustalają. hmmm a
                              może nie
                              > poznańskie. Ciekawe dokąd wyemigrowała większość ludności Kalisza
                              po jego
                              > zburzeniu ? Wydaje mi się, że właśnie do Poznania.

                              Costy , za kordon ? Uciekali za wojskiem carskim i poddanymi cara.
                              Po zburzeniu Kalisza, wchodzace wojska carskie w Lodzi witano jak
                              wybawcow.
                              Gwara , to chyba nie jest .Niektotzy tak dziwnie mowia dla szpanu.
                              Bo polszczyzna kaliska podobna jest do lodzkiej - czyli sa
                              najladniejsze w Polsce.
                          • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 21:15
                            naraziegosc napisał:

                            > Szkoda tylko ze niektore slowka (powidzonka) o ktorych zawsze
                            > myslalem, ze sa nasze typowo kaliskie sa widze poznanskie.

                            Ale Twoje powiedzenie ,,wezelek'' na ,,kaliflorek'' , to jest
                            kaliskie . W Lodzi na to mowili ,,peczek'' .Kalichlorek - to byla
                            saletra potasowa(kali) i siarka zmieszana w jakies tam proporcji.
                            • naraziegosc Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 21:53
                              "Kaliflorek" to sie uzywalo do strzelania z lufy zdaje sie...a
                              wezelek to juz nie pamietam czy z tego samego...pewnie i tak bo
                              wybuchal przy udezeniu.
                              Kaliflorek to raczej takie lumpy uzywaly a my chlopcy nieco
                              porzadniejsi tylko czasem strzelalismy i od niech przjelismy
                              ten "kaliflorek"...ale moze to wlasnie i kaliskie a moze oni nie
                              wiedzieli jak wymawiac. Niektorzy mowili jimsy na jeans'y, spital
                              na szpital, etc.
                              • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 23:30
                                Ja strzelalem tez z wszystkich kluczy z dziurka i tepego gwozdzia.
                                Jako ,,ladunku'' uzywalismy siarke z zapalek i walilo tez ladnie ,
                                najlepiej w dlugim korytarzu.
                                • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 23:36
                                  ok333 znasz sie na rolnictwie, czy to czysty przypadek. Jakbyś nie wiedział o co
                                  chodzi to powiem, że saletra potasowa to jest nawóz azotowy stosowany w
                                  rolnictwie. ;)
                                  • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 11.02.08, 23:37
                                    Sorki nie dodałem pytajnika ;)
    • toato Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 20.02.08, 11:41
      ciekawy wątek, ostatnio spotkałem się ze znajomymi z poznania, szczecina i małopolski i też rozmawialiśmy na ten temat, u mnie w domu mówiło się: kromki z zewnątrz, a wewnątrz bochenka po prostu kawałek (u nich zazwyczaj piętki z zewnątrz, kromki w środku), łapcie, iść do góry (na piętro), jestem na górze, gziczka (nie gzika), to były różnice z większością z nich. A poza tym pyzy takie jak u nas są mocno nieznane np. w warszawie, polewka jest mniam, a co do klusek z serem to u mnie to coś innego od łyżką kładzionych, prażuchy są popularne w polsce z kapuśniakiem, ale zazwyczaj pod inną nazwą, zupa śmieciowa, kozaczyć - to byłoby zgodne z poprzednimi wypowiedziami, większość innych używanych gwarowych określeń u mnie w domu zazwyczaj jest gdzieś w Polsce również używane. Ps. w poznaniu nie wiedzą co to temperówka
      • wielkopolskawschodnia Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 20.02.08, 12:12
        Ja znam jednak "kromka" na kawałek chleba i "piętka" na ten skrajny,
        ale też "skibka" na kawałek, ale to podobno regionalizm poznański.

        Czy u was w domu mówi/ło się "frygać"?
        Tylko nie sprawdzajcie frygania w Internecie, heh. :)

        Z tymi kluskami to mnie moja mama oświeciła, kiedy zrobiła jedne i
        drugie. Boszszsz, jakie te z serem są pyszne!!!
        • toato Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 21.02.08, 10:50
          nie wiem może "frygaj mi stąd"? no i na kopytka mówi się szagówki oczywiście, a
          oprócz tego przejść w poprzek to zazwyczaj "na szagę", chodzi się na harendę,
          wagary to inaczej "iść na flek". zastanawiają mnie dwa słowa - furtka - dużo
          osób nie zna tego pojęcia i lufcik - tak samo, mówią np. okienko?
          • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 21.02.08, 11:28
            Moze ustosunkoeje sie do dwochg postow,
            Najpierw cytryny_zx - Ze mnie rolnik jak z koziej d... traba :):).
            Hektary mam w doniczkach :D.
            Furtka - to znane pojecie i w Kaliskiem i w Lodzkiem , ale to
            pewnie z niemieckiego , ktorego nie znam.
            Lufcik z kolei, to przedewszystkim gorna (mniejsza) czesc okna w
            mieszkaniu sluzaca napowietrzaniu alias wietrzeniu mieszkania czyli
            z niemiecka wpuszczaniu ,,luftu''.
          • wielkopolskawschodnia Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 21.02.08, 13:40
            Nafrygałem się klusek z serem. :)
      • polala Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 23.02.08, 15:39
        toato napisał:
        >Ps. w poznaniu nie wiedzą co to temperówka

        to jak na to mówią- ostrzałka czy cuś?
        furtka-uliczka, tylko dla mnie uliczka jest gwarą nie furtka
        po czemu;)- po ile
        habas tak też sie mówi na kiełbasę, no ale jakby nie patrzeć wszystko wychodzi
        od świni,
        kozak - chłopak,
        szneka z glancem to tez może być kawałek chleba ze smalcem
        • cytryna_zx Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 23.02.08, 18:02
          Jak chodziłem do modelarni to strzałką nazywaliśmy kawałek drewna z naklejonym
          papierem ściernym. Temperówka to temperówka ;)
        • toato Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 25.02.08, 11:24
          no temperówka to ostrzałka czy ostrzydełko, rzeczywiście furtka to uliczka, ale
          kozak to zawsze z takim cwaniakiem się kojarzyło
    • kaliszanin2 Gęsie pępki 21.02.08, 14:08
      A właściwie gynsie pympki. To takie grzybki:

      A jo bidny dziod,
      Co jo byde jod?
      Byde chodził kole kympki,
      Byde zbiroł gynsie pympki
      I to byde jod!
      • ukos Re: Gęsie pępki 21.06.08, 14:51
        kaliszanin2 napisał:

        > A właściwie gynsie pympki. To takie grzybki(...)

        A grzybków to nikt nie jada?
    • o00 Kuchnia kaliska 31.03.08, 15:07
      Przepisy kaliskie:
      gotowanie.onet.pl/19534202,1,0,0,0,0,przepisy_kaliskie,ksiazka
      .html
      • wielkopolskawschodnia Re: Kuchnia kaliska 20.06.08, 12:31
        Może panie z obu forów kaliszanek coś by tu dorzuciły... :)
        • kocurrka Re: Kuchnia kaliska 21.06.08, 14:07
          Słuchajcie w Kaliszu używa się takich zwrotów:
          - "Czekać za kimś" zamiast "czekać na kogos"
          - "Po schódkach" zamiast pod schodach lub schodkach :P
          znam te różnice ale i tak używam tych naszych form, lubie je :D
          a w Ostrowie używają słowa "perfum" w liczbie poj. zamiast "perfumy"
          i to mnie drażni :P Mówią jeszcze zamist "trzy" to "czy":P
          • o00 Re: Kuchnia kaliska 21.06.08, 14:26
            Mówi się "za kimś"? Chyba coś ci się posoliło...

            Oba te wyrażenia są typowe dla języka poznańskiego, a usłyszałem je
            po raz pierwszy w Poznaniu.
            • kocurrka Re: Kuchnia kaliska 21.06.08, 23:30
              Mnie się nic nie posoliło...
              I masz rację, że z Poznania, bo jakbyś chciał wiedzieć to nasz
              język, nasza "gwara" jest zaliczana do obszaru określanego jako
              poznańsko-krakowski ;) chcarakteryzuje się udźwięcznieniem w
              wygłosie absolutnym, czyli w końcówce ;) pozdrawiam
              • anqa_77 zagadka 22.06.08, 23:04
                W mojej rodzinie używano słowa "nakastlik", kto zgadnie, co to?
                Dodam że babcia, rodowita mieszkanka okolic Krakowa, a dziadek okolic Kalisza.
                • ksiestwokaliskie Re: zagadka 22.06.08, 23:09
                  Nakastliki to takie szafeczki przy łóżku (mam takie coś w domu) - żaden
                  regionalizm, używa się tego w Małopolsce, gdzie mieszkam i w Kaliszu - gdzie
                  mieszkałem do października zeszłego roku :(
                  • anqa_77 Re: zagadka 22.06.08, 23:46
                    oj to przepraszam!
                    Ale zdziwiłeś mnie bardzo, postaram się w takim razie znależć cos na pewno
                    kaliskiego :)
            • kocurrka Re: Kuchnia kaliska 21.06.08, 23:32
              a ogólnie mogłeś to usłyszeć w Poznaniu... przecież ile tam jest
              ludzi z Kalisza ;P
              • gladki0 Re: ... a ,,rauchowki'' :) ? 30.07.08, 10:45
                Tego nie zna nikt poza Kalisze. Magiczne slowko - ,,r a u c h o w k
                a ''. To powinien byc Produkt Regio, jak andruty nasze !
                Wiecie co to ? i czym sie to jada/lo ?:D
                • gladki0 Re: ... a ,,rauchowki'' :) ? 02.08.08, 22:43
                  Podpowiadan zatem. Otuz w okresie II RP przy ul.Babinej miscila sie
                  firma i sklep ,,A. Rauch i Synowie'' wytwarzala cukierki podobne
                  do ,,krowek'' czy irysow 0 takie ciagnace sie . Wlasnie te
                  cukierasy kaliszanie nazywali ,,rauchowkami :).
                  • o00 Re: rauchowki 03.08.08, 00:05
                    Pierwszy raz słyszę. :)
                    • ok333 Re: rauchowki 03.08.08, 13:12
                      o00 napisał:

                      > Pierwszy raz słyszę. :)

                      Noo wiesz :)! A zajrzyj do ... T.Pniewskiego :( . Ja - element
                      naplywowy bym nie wymyslil. Zajadalem w Lodzi swoje krowki, potem
                      lepsze Milanowki i ... tofffii. Ech. piekna polska nazwa .
                      Ponadto w Kaliszu padlo kierdys haslo by bulki kajzerki
                      nazywac ,,kaliszankami''. Pewnie mozzna by te bulki popijac
                      Kaliszanem :)???
                      • kaliszanin2 Kaiser idiot 04.08.08, 12:15
                        ok333 napisał:

                        > (...) w Kaliszu padlo kierdys haslo by bulki kajzerki
                        > nazywac ,,kaliszankami''(...)

                        I tak byłoby sprawiedliwie. Wiadomo, że kaiser idiot i w dodatku (a
                        może przede wszystkim) burzymurek. To on nasłał tu Preuskera. ;)
                      • o00 Re: rauchowki 12.08.08, 00:26
                        Rodzina Rauch, jej posesja przy Garbarskiej i Spółdzielnia "Słodycz"
                        (1908-1949) ma swój poszyt w Archiwum Państwowym w Kaliszu. :)

                        W ogóle akta Towarzystwa Kredytowego miasta Kalisza są chyba
                        fascynującym źródłem niezbadanej dotychczas historii Kalisza. Możer
                        Greffen by tam zajrzał?

                        Link do zasobu:
                        baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam.php?
                        l=en&mode=show&zespoly_id=15315
          • miron999 Re: Kuchnia kaliska 14.08.08, 23:46
            > - "Po schódkach" zamiast pod schodach lub schodkach
            W ogólności nie pamiętam, żeby tak się mówiło. Schody, po schodach. Natomiast "po schódkach", to możnabyło kupić gorzołe (w PRLu), teraz może też tam jest spożywczy - "koło zegara" oczywiście.
            • sobieray-3 Re: kaliskie kwiaty polne 03.06.09, 22:09
              Oprócz maków czerwonych i kąkoli rosył w zbożu bławaty, ale teraz
              ich nie uświadczysz :). Jak jeszcze inaczej te kwiaty nazywano w
              Kaliskiem?
              • gladki0 Re: kaliskie kwiaty polne 15.06.09, 00:03
                sobieray-3 napisał:

                > Oprócz maków czerwonych i kąkoli rosył w zbożu bławaty, ale teraz
                > ich nie uświadczysz :). Jak jeszcze inaczej te kwiaty nazywano w
                > Kaliskiem?

                CHABRY, chabrami je zwano i zasypywano w balonach cukrem na wino.
    • pyzawarszawska Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 14.06.09, 21:16
      ;)zasłyszane ;)
      u Was koszyczek- u Nas łubianka
      u Was np. we warszawie, we wózku, - u nas w warszawie, w wózku ;)
      Pozdrawiam mieszkańców Kalisza , było pięknie :))
      • kaliszman Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 14.06.09, 23:19
        Ja od zawsze mówią w Warszawie, a nie we Warszawie.W mojej rodzinie
        też tak mówia, przynajmniej ci którzy mieszkają w Kaliszu.
        • gladki0 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 15.06.09, 00:00
          A ja słyszałem takie określenie - kobiałka, ale pewnie to łódzkie :)?
          • szymkalisz Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 15.06.09, 19:49
            Z takich kalisko-polskich to "Kerfur" w Kaliszu i "Karfur" w Polsce.
            Jak w Wawie i Lubelskim mówi się na dworzu, tak u nas (przynajmniej u mnie) - na
            dworze.
            • tomashch Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 16.06.09, 02:27
              kobiałka to chyba koszyczek w którym truskawki nosimy :)
              • ok333 Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 16.06.09, 09:43
                tomashch napisał:

                > kobiałka to chyba koszyczek w którym truskawki nosimy :)

                Jak kobiałka jest w cenie truskawek! W przeciwnym razie każemy sobie
                przesypać we ,,foliówkę'' :).
                • szymkalisz Re: Tak się mówi na to w Kaliszu - cz. 2 16.06.09, 12:54
                  ok333 napisał:
                  > Jak kobiałka jest w cenie truskawek! W przeciwnym razie każemy sobie
                  > przesypać we ,,foliówkę'' :).

                  A może jednak w tytkę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka