h.olender
30.06.04, 08:55
Zdzisław Raczyński, wicedyrektor Departamentu Europy MSZ, wyjeżdża na
placówkę do Tunisu. Skąd ta Tunezja? To jest świadomy wybór. I to nie ze
względu na jedną z najpiękniejszych ambasadorskich rezydencji, którą ma nasze
MSZ, z widokiem na Morze Śródziemne. Otóż Raczyński, który wiele lat spędził
w Moskwie, nie chciał wyjeżdżać na Wschód. Argumentował, że jest arabistą z
wykształcenia i chciałby wrócić do źródeł. Więc wrócił. I zostawił szefów MSZ
z bólem głowy, bo muszą teraz znaleźć jego następcę.
(tygodnik "Przegląd", 13 czerwca 2004 r., Notes dyplomatyczny)
Gratulacje dla Zdzisława R., absolwenta LO w Siemiatyczach (1974-78),
wieloletniego korespondenta PAP w Moskwie, a mojego starszego kolegi ze
studiów.