16.07.08, 23:33
Witam
Mam córeczkę w wieku 20 miesięcy. Mam wątpliwości co do częstotliwości podawania dziecku słodyczy. Co może jeść i w jakich ilościach. Od urodzenia dziecko ma skazę białkową, która powoli ustępuje. Proszę o poradę.
Obserwuj wątek
    • arwen8 Re: słodycze 17.07.08, 14:39
      Najlepiej w ogóle nie przyzwyczajać do nałogu słodyczowego. Wystarczy, że córeczka raz na jakiś czas będzie jadła owoce (w małych ilościach), ewentualnie odrobinę gorzkiej czekolady.

      Cukry proste są wyjątkowo uzależniające. Dziecko, które od małego nie dostaje od "kochającej rodzinki" słodyczy, cukierków, soczków, ciastek, etc. będzie bardziej odporne i zdrowe. Również psychicznie.
      • katarzyna.okreglicka Re: słodycze 22.07.08, 19:20
        Zachęcam do lektury materiału zamieszczonego na stronie:
        www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,2772320.html
        • wielbicielka-glupoty Re: słodycze 23.07.08, 23:19
          Naprawdę uwaza Pani ten artykul za pożyteczny? Bo ja za szkodliwy.
          Przede wszystkim bzdurą jest, że słodycze są potrzebne. Cukry proste
          mamy w owocach i to one powinny byc podawane zamiast slodyczy.
          Dziecko szybko przyzwyczaja sie do slodkiego i potem nie che jeść
          owoców i warzyw. W efekcie mamy dzieci albo za grube albo ospałe i
          ciągle zmęczone, albo jedno i drugie.
          Swojemu dziecku do drugiego roku zycia nie podalam nic słodzonego.
          Musiałam sią ostro naszukać by znaleźć niesłodzoną kaszkę. Teraz
          dostaje sporadycznie coś słodkiego, najczęściej w gościach. Dzięki
          temu je wszystko, pije herbatę bez cukru od zawsze, żadnych soczków
          tylko wode mineralną i cieszy się znakomitym zdrowiem bez zaparć,
          rozwolnień, bólów brzuszka, wymiotów.
          • margonik Re: słodycze 23.07.08, 23:42
            A ja uważam, że ten artykuł jest bardzo fajny, bo prezentuje wyważone
            stanowisko. Zgadzam się, że jest bez sensu faszerować cukrem niemowlaka, czy
            dwulatka, ale później dziecko wkracza w różne środowiska i nie uchroni się je
            przed kontaktem ze słodyczami. Dlatego nie warto słodyczy demonizować, ani robić
            z nich zakazanego owocu, ale lepiej zaszczepić upodobanie do wartościowych
            słodyczy. Ponadto żyjemy między innymi dla przyjemności... Moja dwulatka nie je
            na co dzień słodyczy - choćby przez alergię, ale przy okazji jakiegoś tam
            festynu dostała watę cukrową - zero wartości odżywczych, ale była to dla niej
            wielka radość.
            Od szarlotki czy drożdżówki na deser do uzależnienia od słodyczy jest jeszcze
            daleka droga, a taki deser szybko naładuje akumulatorki małego hiperaktywnego
            człowieka.

          • Gość: mama 5-latki Re: słodycze IP: 145.248.195.* 24.07.08, 16:31
            Gdy moje dziecko było małe, też nie podawałam żadnych słodyczy i
            broniłam je przed wszelkimi słodkosciami. Ale starsze dziecko już
            trudniej upilnować - gdy juz pozna słodki smak otaczajacych zewsząd
            słodyczy, nie sposób walczyć z tym na każadym kroku, zwłaszcza, gdy
            inni rówiesnicy chodza po podwórku z torebka żelków, ciasteczkami,
            paluszkami itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka