08.07.09, 18:35
Dziecko. Wiek przedszkolny. Lat 4.
Przychodzi do niego obca osoba.
Ma ze sobą dwa cukierki.
Kładzie je chwilowo na stole.
Nie mówi dla kogo te cukierki.
Po chwili to dziecko bierze jednego cukierka (bez pytania), rozpakowuje, zjada.
Obca osoba mówi: "Dlaczego wziąłeś? Skąd wiesz, że to dla Ciebie?"
Dziecko uśmiecha się ironicznie, wzrusza ramionami i lekceważy uwagę.
Zjada cukierka i odchodzi.

Czy tylko ja odbieram takie zachowania za niepoprawne?

(Ja gdy byłam małym dzieckiem, a obca osoba zwróciła mi uwagę to "paliłam się
ze wstydu")
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Lekcewaga 08.07.09, 18:50
      Cóz - jak się przychodzi do dziecka i kladzie dwa cukierki na stole
      tak, ze dziecko widzi to dziecko moze zasadnie sadzic, ze to dla
      niego... Bo inaczej po co klasć na stole cukierki? Żeby dziecko
      wytresować? Żeby mu pokazać i zabrac?

      Zdecydowanie znacznie bardziej niepoprawne jest zachowanie obcej
      osoby niz czterolatka.
    • tou Re: Lekcewaga 08.07.09, 18:57
      No tak ale, czy nie wypadałoby najpierw ZAPYTAĆ, czy może się poczęstować?
      A gdyby obca osoba przyniosła na przykład ciasto (czy cokolwiek innego) dla jego
      mamy, to też mogłoby sobie bezkarnie wziąć?
      Ogólnie to mnie nie razi to, że dziecko pomyślało, że to dla niego i wzięło bez
      pytania, tylko fakt, że zlekceważyło upomnienie obcej osoby.
      Powinno na to zareagować inaczej.
      Przeprosić. dopytać czy może się poczęstować.
      Itp.
      • verdana Re: Lekcewaga 08.07.09, 19:06
        jesli obca osoba do mojego domu przyniesie ciasti i postawi je na
        moim stole to na 100% się poczestuję, mniemając, ze szczytem
        chamstwa byloby, gdyby to ciasto nie było dla mnie przeznaczone...
        Nie jestem pewna, czy dobrze jest, gdy dziecko przejmuje się kazdym
        upomnieniem obcej osoby - nawet bezzasadnym. Jesli je tego nauczymy,
        będzie osoba, ktora jest całkowicie zalezna od opinii obcych ludzi i
        zawsze przyjmuje, ze to kto inny ma rację, a ono zawsze jest winne.
        • kasiak37 Re: Lekcewaga 09.07.09, 18:27
          popieram Verdane w 100% a od siebie dodam ze ta OBCA osoba wlazla do cudzego
          domu,polozyla cukierki na CUDZYM stole i jeszcze bezczelnie chce tresowac
          NIESWOJE dziecko???A jakim prawem ja sie pytam???
          Ta OBCA osoba moze miec w SWOIM domu takie wymagania i wtedy ok,moze byc
          oburzona zachowaniem dziecka ale nie w przedstawionej sytuacji w poscie tytulowym.
      • jakw Re: Lekcewaga 09.07.09, 17:51
        tou napisała:

        > No tak ale, czy nie wypadałoby najpierw ZAPYTAĆ, czy może się
        poczęstować?
        Wiesz, jak stawiam jedzenie na stole to moje dzieci ani mąż nie
        muszą się pytać, czy to jest dla nich. Jeśli nie chcę, żeby mi coś
        wyjedli z lodówki (np. rzeczy na sałatkę) to ich o tym informuję.
        Dziecko najwyraźniej wyszło z założenia, że skoro cukierki są na
        stole w jego domu to może je zjeść.
    • piernikowa6 Re: Lekcewaga 08.07.09, 19:38
      Ale czy to nie jest przypadkiem zbyt duża samowolka?
      Ja podobnie jak autorka wątku, gdy byłam dzieckiem nigdy nie brałam czegoś bez
      pytania.
      Zawsze mnie uczono, że najpierw należy się zapytać. Poprosić..
      Ktoś przyniósł ciasto czy cukierki, ale nie wiadomo czy W TEJ chwili miał kogoś
      tym łakociem poczęstować? Może osoba odwiedzająca czekała z poczęstunkiem na
      innych domowników.

      Czy takie pobłażaniem nie doprowadzi do tego, że takie dzieci jak dorosną będą
      się częstowały czym popadnie bez pytania, bo z góry założą, że to dla nich, że
      im się należy...
      • krwawakornelia ja uwazam ze ta obca osoba 08.07.09, 19:45
        zachowala sie wyjatkowo glupio.

        Jak male dziecko.

        I w dodatku bezczelnie. Bo co to ma byc "a ja mam ale Ci nie dam" i
        jeszcze specjalnie poloze Ci przed oczami? Zeby tak troche
        sadystyczniej bylo?

        A poza tym to wychowanie w strachu przed doroslymi. I pytanie ich o
        wszystko tez nie jest dobre. Jest chore. I nie przynosi niczego
        pozytywnego (z wyjatkiem dowartosciowania doroslych)

        I jeszcze jedno ten czterolatek pewnie nie popatrzyl z ironia, tylko
        autentycznie nie wiedzial o co ta obca osoba sie "rzuca".
        • verdana Re: ja uwazam ze ta obca osoba 08.07.09, 19:51
          Szesciolatek moglby się zastanowic. Ale tu mowimy o czterolatku,
          prawdopodobnie przyzwyczajonym, ze czasem goscie mu cos przynoszą o
          dwoch cukierkach polozonych w jego obecnosci na stole.
          Ja jestem dorosla, ale w takim wypadku też sadzilabym, ze to dla
          mnie...
          • krwawakornelia zreszta jak pomyslisz 08.07.09, 20:04
            to normalna, przecietnie inteligentna dorosla osoba.
            1. Albo nie kladzie tak ot sobie cukierkow przed czterolatkiem,
            2. albo mowi: Kochany klade tu cukierki, ale one niestety nie sa dla
            Ciebie. (ale ta opcje uwazam za lekko sadystyczna)
      • e-emma-e Re: Lekcewaga 08.07.09, 20:14
        piernikowa6 napisała:

        > Czy takie pobłażaniem nie doprowadzi do tego, że takie dzieci jak
        dorosną będą
        > się częstowały czym popadnie bez pytania, bo z góry założą, że to
        dla nich, że
        > im się należy...

        Jasne. Już jako dorosłe osoby będą częstowały się, czym popadnie,
        bez pytania... wink

        Dobrze by było zawczasu skierować takie dziecko na jakąś terapię
        psychologiczną. wink Najlepiej już teraz. wink
    • piernikowa6 Re: Lekcewaga 08.07.09, 20:08
      Dobra, mógł pomyśleć, że to dla niego, bo pewnie wszyscy mu słodycze przynoszą.
      Ale co to znaczy, że dziecko zlewa dorosłych i nie reaguje W OGÓLE na ich uwagi.

      Moim zdaniem to jednak rozpieszczenie.
      Jeżeli dziecko częstuje się bez pytania czym popadnie to sorry ale...
      jak takie dziecko pójdzie do kogoś w odwiedziny to też należy mu pobłażać, że
      będzie "częstował" się wszystkim w zasięgu wzroku?
      A potem będzie przychodził do kogoś, otwierał lodówkę czy barek i tylko się
      "częstował"
      Bo przecież patrzenie na zamkniętą lodówkę to sadyzm....
      Czy Wy też częstujecie się bez pytania ??
      • krwawakornelia a co ty pierniczysz? 08.07.09, 20:15
        z tego co napisala autorka o zlewaniu nie ma mowy.

        Rozpieszczenie? Gdzie?

        A po zy tym to jemu te cukrasy przyniesiono a nie on gdzies po nie
        polazl i sam sobie wzial.

        Czytaj watek ze zrozumieniem.
        Chyba ze autorka jakies informacje tobie telepatycznie przeslala a
        innym zataila.

      • verdana Re: Lekcewaga 08.07.09, 20:16
        Nie ma mowy o "zlewaniu' doroslych , tylko o tym, ze nie zareagował
        na uwage, ktora najprawdopodobniej uznał za kolejne niemadre żarty
        doroslych. Niestety, dorosli mają zwyczaj w taki własnie idiotyczny
        sposób przekomarzac się z dzećmi "to Twój samochodzik? jaki ladny,
        to ja go sobie zabiorę", albo "jak nie zjesz szybko tego ciastka, to
        ja ci go zjem". Podejrzewam,z e dziecko przekonane, ze dostało
        cukierki uznalo wypowiedź obcej osoby za kolejny idiotyzm doroslych
        i nie zareagowało.
        Nie jest to czestowanie się "czym popadło" - obca osoba kładąca cos
        na cudzym stole przed dzieckiem w rozumieniu dziecka poczestowała
        cukierkami. To wzięło... To nie byly sukierki w zamkniętej torbie.
        Tak, jesli gość wyjmuje z torby ciastka i kladzie u mnie w domu na
        moim stole to czestuję się bez pytania. Mniemając niebezzasadnie, ze
        nie przyniosł ich wyłacznie po to, abym je sobie poogladała, a
        nastepnie schowa je i da komu innemu.
        Nie ma to nic wspolnego z tym, jak to dziecko zachowa się w innej
        sytuacji - mniej skomplikowanej, gdy dorosli zachowaja się jak
        dojrzali ludzie, a nie glupi smarkacze.
      • e-emma-e Re: Lekcewaga 08.07.09, 20:18
        piernikowa6 napisała:

        > jak takie dziecko pójdzie do kogoś w odwiedziny to też należy mu
        pobłażać, że
        > będzie "częstował" się wszystkim w zasięgu wzroku?
        > A potem będzie przychodził do kogoś, otwierał lodówkę czy barek i
        tylko się
        > "częstował"

        Zdaje się, że dziecko było u siebie w domu. W odwiedzinach to
        co innego.
      • mondovi Re: Lekcewaga 08.07.09, 20:31
        > Ale co to znaczy, że dziecko zlewa dorosłych i nie reaguje W OGÓLE na ich uwagi

        po tym jednym incydencie takie wnioski? wzruszenie ramionami u dziecka nie musi
        oznaczać lekceważenia, jak w przypadku dorosłych. mój syn tak robi jak na
        przykład się zawstydzi właśnie albo jak ma podejść i się zapytać nieznanych
        dzieci, czy może się z nimi bawić. Ironiczne spojrzenie u czterolatka? Stawiam
        raczej na zdiwienie/niezrozumienie sytuacji.
      • kasiak37 Piernikowa 09.07.09, 18:32
        faktycznie pierniczysz.Oczywsicie ze w SWOIM domu i ja,moj,maz,moje duze dzieci
        czy nawet mala 2 i 7 miesiecy CZESTUJEMY sie sami bo niby kogo mamy pytac czy
        mozemy???Moja corka jak ma ochote zjesc kawalek czekolady to idzie do kuchni i
        bierze kostke.ONA jest u SIEBIE.
      • jakw Re: Lekcewaga 09.07.09, 19:01
        piernikowa6 napisała:

        > Czy Wy też częstujecie się bez pytania ??
        Nie, w moim własnym domu zadaję sobie pytanie, czy mogę zjeść
        kanapkę.
      • nangaparbat3 Re: Lekcewaga 12.07.09, 22:05
        > jak takie dziecko pójdzie do kogoś w odwiedziny to też należy mu pobłażać, że
        > będzie "częstował" się wszystkim w zasięgu wzroku?

        Taz chyba po to to bedzie stalo, co by sie goscie czestowali?
        czy zeby sie wgapiali i ślinka ciekla?
        • mgla_jedwabna Re: Lekcewaga 29.03.10, 01:58
          Niektórzy hodują takie "przysmaki" na stole. Np. miskę cukierków, które nie są po to, żeby się zjadały, tylko, żeby stały i wyglądały. Ew. żeby gość poczęstował się symbolicznie jednym. Oczywiście dorosłym nikt nic nie powie, ale są takie domy, gdzie po prostu wyczuwa się, że te ciastka to do popatrzenia są, a jeśli zjemy więcej niż góra 2 sztuki, gospodarze po naszym wyjściu negatwnie skomentują nasze zachowanie.

          Każdy/a z nas była chociaż raz w życiu w takim domu, prawda? Pewnie gospodarzami w takich domach są osoby, które kładą cukierki luzem w zasięgu łapek czterolatka, nic nie mówią, a potem mają pretensję, że dziecko się poczęstowało.

          Dzieciak pewnie wyczuł dziwną zagrywkę. W takiej sytuacji najmądrzej jest właśnie zignorować zagrywającego.
    • tou Re: Lekcewaga 08.07.09, 21:19
      Sprostuję...
      Byłam świadkiem tej sytuacji.
      Obca osoba nie położyła tych cukierków na miejscu gdzie kładzie się jedzenie, tylko w kącie salonu, na biurku, gdzie zwykle tam poczęstunku się nie stawia.
      Dziecko owszem - jest przyzwyczajone, że goście przynoszą po lizaku, czy batonie.
      Ale moim zdaniem gdy nie wręcza się bezpośrednio dziecku tego do rączki, to dziecko powinno chociaż zapytać: "Czy może się poczęstować?" Czy coś w tym dziwnego?

      Dygresja:
      Gdyby Twoja sąsiadka przyniosła Ci na przechowanie do lodówki tort, na 2-3 godziny, a Twoje dziecko bez pytania zjadłoby część tego tortu, (no bo przecież to jego mieszkanie i lodówka) to czy takie zachowanie też byłoby w porządku ?
      • e-emma-e Re: Lekcewaga 08.07.09, 22:01
        tou napisała:

        > Obca osoba nie położyła tych cukierków na miejscu gdzie kładzie
        się jedzenie, t
        > ylko w kącie salonu, na biurku, gdzie zwykle tam poczęstunku się
        nie stawia.

        Dziecko po prostu znalazło cukierki i nie zastanawiało się, dlaczego
        nie leżą one "na swoim miejscu", tylko gdzieś w kącie i po prostu,
        po dziecięcemu, sięgnęło po nie. Nie doszukuj tu się objawów braku
        wychowania. Nawet, jeśli Twoim zdaniem "nieodpowiednio" zereagowało
        na uwagę dorosłych.


        > Dygresja:
        > Gdyby Twoja sąsiadka przyniosła Ci na przechowanie do lodówki
        tort, na 2-3 godz
        > iny, a Twoje dziecko bez pytania zjadłoby część tego tortu, (no bo
        przecież to
        > jego mieszkanie i lodówka) to czy takie zachowanie też byłoby w
        porządku ?

        Ależ nie porównuj tych sytuacji! Tu chodzi o dziecko 4-letnie
        , nie o dorosłą sąsiadkę. Cukierki to też nie to samo, co
        tort położony w lodówce na przechowanie. Poza tym jakbym miała
        przechowywać czyjś tort w lodówce, to na wszelki wypadek
        uprzedziłabym o tym starsze dzieci, żeby tego nie ruszały, zwłaszcza
        starsze dzieci.

      • jakw Re: Lekcewaga 09.07.09, 18:10
        tou napisała:


        > Obca osoba nie położyła tych cukierków na miejscu gdzie kładzie
        się jedzenie, tylko w kącie salonu, na biurku, gdzie zwykle tam
        poczęstunku się nie stawia.
        Znaczy się, znaleźne było. W sumie ciekawe jakim prawem goście
        śmiecą po kątach?

        > Ale moim zdaniem gdy nie wręcza się bezpośrednio dziecku tego do
        rączki, to dziecko powinno chociaż zapytać: "Czy może się
        poczęstować?"
        Kogo, skoro chyba nie znało właściciela? To dziecko było we własnym
        domu.


        >
        > Dygresja:
        > Gdyby Twoja sąsiadka przyniosła Ci na przechowanie do lodówki
        tort, na 2-3 godziny, a Twoje dziecko bez pytania zjadłoby część
        tego tortu, (no bo przecież to jego mieszkanie i lodówka) to czy
        takie zachowanie też byłoby w porządku ?

        Przede wszystkim zadbałabym o poinformowanie mieszkańców, że tort
        jest sąsiadki i nie należy go tykać.
      • kasiak37 Re: Lekcewaga 09.07.09, 18:39
        a jakim prawem ona nie u siebie cokolwiek kladzie i to na biurku gdzie np.ja mam
        wiele osobistych rzeczy?To jest dla mnie szczytem chamstwa nawet nie zapytac czy
        moze tam,na tym biurku, cokolwiek polozyc.
        A dygresja idiotyczna,bo w tym wypadku informuje domownikow ze pani Kowalska
        poprosila o przechowanie tortu u nas w lodowce i po sprawie.
    • tou Re: Lekcewaga 08.07.09, 21:28
      Ja osobiście, gdy ktoś do mnie przyjdzie w odwiedziny i przyniesie chipsy, paluszki, czy pączki, to nie poczęstuję się tym póki gość sam ich nie otworzy i da do zrozumienia, że można się częstować, albo gdy gość sam zaproponuje poczęstunek.
      Moim zdaniem To, że jestem u siebie nie upoważnia mnie, żebym częstowała się bez pytania tym, co przyniosą do mnie goście.
      • verdana Re: Lekcewaga 08.07.09, 21:34
        W domu dziecka polozono dwa cukierki i ono to widziało. Powstaje
        pytanie - po co na oczach dziecka wyjmuje się i kladzie dwa cukierki
        gdziekolwiek????
        • tou Re: Lekcewaga 08.07.09, 21:40
          No właśnie nie na oczach dziecka.
          Ono nie widziało samego momentu wyjmowania i kładzenia cukierków.
          Nie było go przy tym.
          Dopiero gdy zaczęło się kręcić po salonie zobaczyło te cukierki i doszło do
          wniosku, że to dla niego.
          • mondovi Re: Lekcewaga 08.07.09, 21:55
            to tym bardziej. skąd dziecko mogło wiedzieć, że to nie mama mu położyła?
            oczywiście, idealnie by było, żeby dziecko zapytało, czy może wziać. ale nie
            demonizowałabym zachowania czterolatka i nie wyciągała wniosków na
            przyszłość, "ze jako dorosły bedzie częstował się czym popadnie"
          • iin-ess Re: Lekcewaga 24.03.10, 10:12
            tou napisała:

            > No właśnie nie na oczach dziecka.
            > Ono nie widziało samego momentu wyjmowania i kładzenia cukierków.
            > Nie było go przy tym.
            > Dopiero gdy zaczęło się kręcić po salonie zobaczyło te cukierki i doszło do
            > wniosku, że to dla niego.


            w takim wypadku ewentualnie mogłoby się zapytać mamy a nie ciebie
      • kasiak37 Re: Lekcewaga 09.07.09, 18:43
        to Ty jakas dziwna jestes.To znaczy ze jak dostaniesz prezent to tez go nie
        otworzysz az osoba ktora Ci go podarowala nie zezwoli???Dla mnie to dopiero
        chamstwo nie otworzyc prezentow przy osobach,ktore mnie obdarowaly.
    • szarpei Re: Lekcewaga 08.07.09, 22:01
      tou napisała:


      > Czy tylko ja odbieram takie zachowania za niepoprawne?

      W sumie pewnie niepoprawne, ale to tylko czterolatek. Jeszcze ma
      prawo tak sie zachować. Nie demonizowałabym. Ewentualnie
      porozmawiała z dzieckiem, że np. nie każdy cukierek jest dla niego
      itd.
    • lila1974 Re: Lekcewaga 08.07.09, 22:21
      Przeczytałam twoje wypowiedzi i jestem zaskoczona twoim
      zniesmaczeniem.

      To jeszcze małe dziecko, które nie zna wszystkich zasad dobrego
      wychowania, nawet jeśli rodzice skrzetnie ich uczą. Dziecko, które
      nawet uczone może zapomnieć, że należy poprosić.

      W przytoczonej sytuacji mogło nawet przez myśl mu nie przyjść, że
      POWINIEN zapytać, skoro cukierki leżały sobie bezpańsko w jego domu.
      Nikt wszak go nie uprzedział, że ich ruszać nie wolno.

      Czterolatek i ironiczny uśmiech ... przesadzasz.
      Lekceważenie ... wątpię. Po prostu nie zrozumiał o co się ta osoba
      czepia - nikt nie mówil, że ma nie zjadać, więc miał prawo pomyśleć,
      że zjeść wolno.
    • tou Re: Lekcewaga 08.07.09, 22:40
      OK. Skoro 4-latkowi wybacza się takie zachowanie, to w takim razie:
      Od jakiego wieku dziecko powinno już znać zasady dobrego wychowania?
      I do jakiego wieku należy dziecku wybaczać ich brak ?
      • verdana Re: Lekcewaga 08.07.09, 22:54
        Jakiego dobrego wychowania???
        Sama piszesz, ze dziecko NIE widziało momentu polozenia cukierkow. A
        więc we wlasnym domu wzięło cukierek, a obca baba zwraca uwage , ze
        powinien jej zapytac, czy wolno mu jeśc cukierki, ktore leżą w jego
        mieszkaniu???
        ja się nie dziwię, ze dzieciak nic nie odpowiedział. Skoro nie mogl
        wiedzieć, ze to nie sa "domowe" cukierki, to dlaczego i po co miał
        pytac o pozwolenie obcego czlowieka, czy ma prawo je zjeść? Tu widze
        owszeb, bardzo złe wychowanie, ale na pewno nie dziecka.
        • leli1 Re: Lekcewaga 08.07.09, 23:15
          a czy to miala byc jakas forma prowokacji?....weźmie, nie weźmie...Czemu to
          miało niby słuzy?
          Przychodzi obca osoba do mnie do domu, kladzie w kącie cukierki i je obserwuje?
          Dziecko zachowalo sie wg.mnie naturalnie. Widzi cukierki we wlasnym domu, ma na
          nie ochote, to czemu ma sie nie poczestowac? Podejrzewam ze 3/4 pociecha
          zachowalaby sie tak samo.
          • jakw Re: Lekcewaga 09.07.09, 17:55
            leli1 napisała:

            > Podejrzewam ze 3/4 pociecha zachowalaby sie tak samo.
            Moja 4-latka pewnie zgarnęłaby 2, po czym dałaby 1 starszej
            siostrze wink
      • mondovi Re: Lekcewaga 08.07.09, 23:14
        dobrze wiesz, ze dziecko powinno się uczyc dobrych manier "od zawsze". problem w
        tym, ze nie przewidzi się wszystkich sytuacji,w jakich będzie dziacko, a ono
        uczy się na przykładach. tak uczy się mówic proszę, dziękuję, dzień dobry, do
        widzenia. czterolatek raczej nie brał czynnego udziału w wielu sytacjach
        społecznych - jeśli w domu jest zasada, że nie musi pytac o pozwolenie, by jeść
        słodycze, po prostu nie przyszło mu do głowy, że musi zapytać i że to nie
        "domowe" cukierki. dzieci nie mają wrodzonego taktu, uczą się takich zachowań,
        nie analizują sytuacji tak jak dorośli, bo mają za mało doświadczeń. Ja wymagam
        od mojego syna zasad, które jest w stanie zrozumieć, ale nie oczekuję od niego,
        że bedzie jadł z uśmiechem zupę, która mu nie smakuje, żeby komuś nie sprawić
        przykrości.
        Pomijam to, że ta sytuacja ma naprawdę niewiele wspólnego z brakiem wychowania u
        tego dziecka.
      • e-emma-e Re: Lekcewaga 08.07.09, 23:15
        tou napisała:

        > Od jakiego wieku dziecko powinno już znać zasady dobrego
        wychowania?

        Widzisz, ja swojego półtoraroczniaka uczę np. robić "pa-pa", "cacy"
        i myślę, że to są początki nauki dobrego wychowania. wink
        • verdana Re: Lekcewaga 08.07.09, 23:43
          A ja się zastanawiam, o jaka zasade dobrego wychowania tu chodzi. Bo
          dziecko , które chce zjeść cukierka w swoim domu powinno stosować
          sie do zasad rodzicow. jesli pozwalają jeść bez pytania - jest
          dobrze wychowany. Jesli nie - powinien spytac swoja mamę - ale o tym
          akurat nic nie wiemy.
          na 100% jednak dziecko jedzące cos we własnym domu nie powinno pytać
          nieznajomych o pozwolenie.
      • morekac Re: Lekcewaga 09.07.09, 00:56
        Dobrze wychowane dziecko powinno się już urodzić z zasadami dobrego
        wychowania. Jest nawet taki specjalny gen, odpowiedzialny za dobre
        wychowanie.Jest też gen odpowiedzialny za palenie się ze wstydu -
        spopiela właściciela natychmiast po zwróceniu uwagi przez osobnika
        dorosłego. Widocznie dzieciak nie miał tych genów...
      • jakw Re: Lekcewaga 09.07.09, 17:54
        tou napisała:

        > OK. Skoro 4-latkowi wybacza się takie zachowanie, to w takim razie:
        > Od jakiego wieku dziecko powinno już znać zasady dobrego
        wychowania?
        > I do jakiego wieku należy dziecku wybaczać ich brak ?
        Jeśli dziecko się usiłuje wpajać zasady dobrego wychowania w ten
        sposób to imho bezzasadne jest wymaganie dobrego zachowania od tego
        dziecka.
      • mmk9 Re: Lekcewaga 11.07.09, 08:56
        tou napisała:

        > OK. Skoro 4-latkowi wybacza się takie zachowanie, to w takim razie:
        > Od jakiego wieku dziecko powinno już znać zasady dobrego
        wychowania?
        > I do jakiego wieku należy dziecku wybaczać ich brak

        zlituj sie, tou i przestan już. Zapytaj raczej, jakim prawem gość
        robi idiotyczne eksperymenty na cudzym dziecku i jeszcze ma
        pretensję. To jest wlaśnie brak dobrego wychowania, chamstwo po
        prostu.
      • iin-ess Re: Lekcewaga 24.03.10, 10:09


        tou napisała:

        > OK. Skoro 4-latkowi wybacza się takie zachowanie, to w takim razie:
        > Od jakiego wieku dziecko powinno już znać zasady dobrego wychowania?


        no w twoim wieku już raczej tak, ale w tym wypadku niestety nie popisałaś się
        zasadami dobrego wychowania.
        Panoszysz się w czyimś domu, kładziesz cukierki w miejscu gdzie raczej żywności
        się nie kładzie i jeszcze bezczelnie zachowujesz się w stosunku do dziecka
        gospodarzy.

        Dziecko nie widział, że Ty położyłaś te cukierki, były w jego domu więc myślało,
        że położyła je mama. Nie musiało pytać, nikt nie musi pytać jak coś jest jego, a
        w tym wypadku tak to wyglądało.

        I do jakiego wieku należy dziecku wybaczać ich brak ?

        w twoim wieku już raczej bym tego nie wybaczyła
      • azile.oli Re: Lekcewaga 09.07.09, 09:00
        Ja się odniosę do zachowania dzioecka już po zjedzeniu cukierka i
        zwróceniu mu uwagi : to chyba jasne, że malec , który nie wiedział,
        że te cukierki zostały przyniesione przez gościa jest zdziwiony,
        dlaczego ta osoba zwraca mu uwagę. No i druga sprawa - to 4-latek,
        co miał odpowiedzić na pytanie, skąd wiedział, że cukierki były dla
        niego. Dziecko wogóle nie wiedziało o co chodzi. Wzięło cukierka we
        własnym domu, nie mając zielonego pojęcia, że ten cukierwek został
        przyniesiony.
        A tak na marginesie - co to za specjalny i dobrze wychowany gość,
        który przychodzi do kogoś i upycha mu na biurku 2 cukierki. W jakim
        celu to robi? Bo jak dla mnie, to chyba , żeby opróżnić kieszenie.
        • elizka666 Re: Lekcewaga 09.07.09, 09:49
          Nie iem, kto tu jest niewychowany.
          Kulturalny człowiek, jeśli ma cukierki, z którymi przychodzi do
          kogoś stara się poczęstować. Jeśli ma ich za mało lub nie chce
          rozstawać sie z cennymi słodyczami nie obnosi sie ze stanem
          posiadania i nie rozkłada słodyczy po kątach.
          Co do obcych osób zwracających uwagę dziecku to raczej powinny
          zauważyć ,że od wychowania dzieci sa rodzice czy osoby, pod ktorych
          opieką przebywa dziecko.Tym bardziej, jeśli dzieje sie to w domu
          dziecka.
          Co dom zachowania dziecka po zwróceniu mu uwagi - za co miało
          przepraszać? Że nie wiedziało, o co chodzi?
          Cała ta sytuacja kojarzy mi się z lekcjami tresury zwierząt.
    • asia.sthm Re: Lekcewaga 09.07.09, 10:37
      > (Ja gdy byłam małym dzieckiem, a obca osoba zwróciła mi uwagę to
      > "paliłam się ze wstydu")

      Tou, to strasznie smutne, a najsmutniejsze to to, ze nadal zyczylabys sobie, aby
      dzieci byly tak zaleknione i az tak pozbawione wiary w siebie.
      No i wychodzi mi na to, ze nie lubisz dzieci ani ich za grosz nie rozumiesz.
      • zuzanna47 Re: Lekcewaga 09.07.09, 12:05
        Uważam, za normalne, że maluch skusi się na cukierka. Doszukiwanie
        się czegokolwiek może być troszkę zgubne.. co prawda znając moją
        córkę to nie wzięłaby, ponieważ jest dziewczynką bardzo wstydliwą
        ale.. taki to wiek. Wydaje mi się, że gorsza jest sytuacja gdy
        rodzic malucha nie reaguje na złe zachowanie swojego dziecka w
        stosunku do drugiego. Przykład mój: na spacerze namówiłam sowją
        prawie dwuletnią s córkę na trampolinkę. Na trampolince było dwóch
        chłopców ok. 3- letnich. Jeden z nich widząc moja córkę , która
        jest drobniutkim dzieckiem zaczął na nią naskakiwać. W związku z
        czym zwróciłam uwagę rodzicowi aby syna poprosił o nie rzucanie się
        na moje dziecko. Trampolinka duża, każde dziecko mogło spokojnie
        skakać bez uszczerbku dla drugiego. Rodzic był oburzony tym, że
        poprosiłam go o coś takiego. Powiedział, ze nie widzi żadnego
        problemu. Otóż odparłam wtedy, że ja widzę, ponieważ za czas na
        trampolince płacę, a nie życzę sobie aby chłopczyk większy i
        masywniejszy od mojego dziecka rzucał się na nie i próbował
        potraktować jak worek treningowy. Rodzic dziecka powiedizał, że
        nie ma zamiaru uspokajać sowjego dziecka. W konsekwencji braku
        porozumienia musiałam zabrać malucha, ponieważ obawiałam się, że
        zrobi jej krzywdę. To co można powiedziec o tym???? pozdrawiam,
        zuzka
        • jakw Re: Lekcewaga 09.07.09, 18:18
          No i dlatego, że ją zabierasz w takich sytuacjach masz lękliwe
          dziecko. Nie wie, że można słowem i czynem walczyć o swoje. Trzeba
          było zwrócić uwagę bezpośrednio chłopcu, nie zwracając uagi na
          tatusia.
        • morekac Re: Lekcewaga 10.07.09, 17:10
          Młodsza córka - wówczas 3 czy 4 letnia - potrafiła zwrócić uwagę
          starszemu (na pewno dużo większemu) chłopcu, żeby jej nie popychał
          na placu zabaw, bo spadnie z drabinki. Czy uwierzysz, że usłuchał?
    • tou Re: Lekcewaga 09.07.09, 17:07
      Jak już mówiłam, ja tylko byłam świadkiem tej sytuacji.
      Powiem Wam tak:
      Może ja patrzę na to z innej perspektywy, bo znam to dziecko już trochę długo i wiem jak się zachowuje.
      Ogólnie jest mocno przyzwyczajone, że każdy gość COŚ wręcz musi mu przynieść.
      A jak nie przyniesie to wpada w histerię.
      Chociażby jak przychodzi do niego babcia, czy dziadek to ono od razu grzebie po torbach, torebkach, ściska za dłonie i domaga się jakiegoś łakocia lub prezentu.
      • d.o.s.i.a Re: Lekcewaga 09.07.09, 17:39
        No, ale to wina dziecka, czy co? Skoro zostalo przyzwyczajone, ze
        wszyscy mu znosza cukierki to nic dziwnego, ze uznaje to
        za "oczywista oczywistosc".
        Robienie sobie eksperymentow pt. "a ja tu poloze dwa cukierki i
        poczekam, czy wezmie, czy nie" jest dziecinne.
      • morekac Re: Lekcewaga 10.07.09, 13:09
        Chociażby jak przychodzi do niego babcia, czy dziadek to ono od
        razu grzebie po
        > torbach, torebkach, ściska za dłonie i domaga się jakiegoś łakocia
        lub prezent
        > u.

        Podobno psy są na poziomie czterolatków... Znam psy, które
        sprawdzają (merdając radośnie ogonkiem, co jest psim odpowiednikiem
        ściskania dłoni), co to się fajnego do domu dla psa przyniosło...
        Koty zresztą też sprawdzają... I też się częstują bez pytania.
        • lola211 Re: Lekcewaga 25.03.10, 09:08
          smile))
          No ja mam takiego kudlatego "4 latka" w domusmile, sama nie wiem, czy wita radosnie
          mnie czy zawartosc torebsmile, skubana wie ze zawsze cos dla niej sie tam znajdzie.

          A ta sytuacja z cukierkami- nawet moja 11 latka wzielaby pewnie takiego cukierka
          i zjadla.W jej domu lezy, to znaczy ze mozna.Skad mialaby wiedziec, kto je tam
          polozyl?Przeca nie bedzie sie pytac za kazdym razem o mozliwosc zjedzenia slodyczy.
    • chommiczka Re: Lekcewaga 09.07.09, 17:52
      Ale grzebanie po czyich torbach torebkach (bez pytania) i sprawdzanie czy dziadziuś coś ma rączce czy nie (a jak nie to płacz) to jest albo złe wychowanie, albo rozpieszczenie, albo nie wiem co
    • tou Re: Lekcewaga 09.07.09, 18:30
      Wyobraźcie sobie taką sytuację:

      Kupiłaś swojemu dziecko zabawkę. Nowy samochodzik, nową lalkę.
      Właśnie wracasz ze sklepu z zabawkami i idziesz do domu.
      Po drodze dzwoni do Ciebie znajoma i zaprasza na chwilę do siebie, bo chce Ci oddać np. pożyczoną sukienkę.
      Zgadzasz się.
      Idziesz do koleżanki. Koleżanka ma 4-5 letnie dziecko.
      Wchodzisz do mieszkania i w ferworze przywitania i tak dalej, zostawiasz kupioną zabawkę w przedpokoju na stoliku.
      Idziesz do salonu, koleżanka oddaje Ci sukienkę.
      Po czym wracasz do przedpokoju, patrzysz a dziecko koleżanki bezkarnie, bez pytania rozpakowało zabawkę i bawi się w nią najlepsze.
      Według waszych wypowiedzi miało do tego prawo bo:
      *było u siebie w domu
      *nie wiedziało, że zabawka nie jest dla niego

      No i sadyzmem byłoby położyć przed dzieckiem zabawkę i zabronić mu jej ruszać.
      Ciekawa jestem Waszych argumentów, by obronić swoje stanowiska smilesmilesmile
      • verdana Re: Lekcewaga 09.07.09, 18:42
        To nie jest dobry przyklad, bo cukierki, jak rozumiem, nie były
        zapakowane,.
        Analogiczny przyklad bylby taki - wchodzisz do obcego domu gdzie
        jest dziecko, kładziesz w przedpokoju rozpakowaną zabawkę, dziecko
        ją bierze w przekonaniu (raczej zasadnym), ze jest dla niego. A Ty
        krzyczysz, ze nie zapytało, bo to dla innego dziecka.
        A powinno wiedzieć, ze skoro Ty przyniosłaś i Ty połozylaś, to
        zabawka jest oczywiscie nie do ruszenia.
        Czego Ty wymagasz od dziecka? Aby odgadło, ze cukierki czy zabawka,
        ktore leżą w kącie jego domu są cudze?? Że ktos je przyniósł i
        polozył tylko po to, aby mogło sobie popatrzeć? Jak mogłoby to
        wiedzieć?
      • lila1974 Tou 09.07.09, 20:31
        W takiej sytuacji plunęłabym sobie w brodę i stwierdziła w duchu, że
        źle zrobiłam zapominając o tej zabawce - znaczy sama jestem sobie
        winna.

        Wątpię natomiast bym przyszła do domu, w którym jest małe dziecko i
        zostawiła zabawkę na jego oczach nie pozwalając mu się bawić. Nie
        drażniłabym się z dzieckiem tak okrytnie.
      • asia.sthm Re: Lekcewaga 09.07.09, 22:47
        Tou, bylo mi cie serdecznie zal, ale teraz wywolujesz juz zwykla irytacje. Nalej
        ty sobie oleju do glowy, bo pleciesz jakbys sie o rekord bzdurnosci starala.
        Albo trolujesz z braku innych rozrywek wink
        Juz cie nie mozna traktowac powaznie, wyglupiasz sie z tymi przykladami.
      • sir.vimes Nie wyjmowałabym zabawki z torebki 10.07.09, 18:16
        co oczywiste. A torebkę, nauczona znajomością z kilkorgiem dzieci w tym wieku,
        zostawiam w miejscu dla dziecka niedostępnym lub noszę ze sobą. Szczególnie
        jeśli to wizyta kilkuminutowa.

        > Wchodzisz do mieszkania i w ferworze przywitania i tak dalej, zostawiasz kupion
        > ą zabawkę w przedpokoju na stoliku.
        > Idziesz do salonu, koleżanka oddaje Ci sukienkę.
        > Po czym wracasz do przedpokoju, patrzysz a dziecko koleżanki bezkarnie, bez pyt
        > ania rozpakowało zabawkę i bawi się w nią najlepsze.
      • mgla_jedwabna Re: Lekcewaga 29.03.10, 02:01
        W takiej sytuacji należy spokojnie wyjaśnić nieporozumienie, tak, jakby się je wyjaśniało dorosłemu. Ty bys pewnie ochrzanila dziecko od góry do dołu, co?
    • jakw Re: Lekcewaga 09.07.09, 19:32
      tou napisała:
      > Przychodzi do niego obca osoba.
      > Ma ze sobą dwa cukierki.
      (...)
      > Po chwili to dziecko bierze jednego cukierka (bez pytania),
      rozpakowuje, zjada.

      Dziecko zachowało się prawidłowo. Nie powinno gadać z nieznajomymi.
      I z tego, co pisałaś, nie mogło wiedzieć, że to cukierki od obcych
      (co by je dyskwalifikowało, bo od obcych cukierków się nie bierze)

      > Obca osoba mówi: "Dlaczego wziąłeś? Skąd wiesz, że to dla Ciebie?"
      > Dziecko uśmiecha się ironicznie, wzrusza ramionami i lekceważy
      uwagę.
      I słusznie. Z obcymi się nie gada. Zwłaszcza z takimi co rozkładają
      cukierki po kątach.

      > (Ja gdy byłam małym dzieckiem, a obca osoba zwróciła mi uwagę
      to "paliłam sięze wstydu")
      Niezależnie od tegom czy miała rację czy nie?

    • jakw Re: Lekcewaga 09.07.09, 19:33

      tou napisała:

      > Dziecko. Wiek przedszkolny. Lat 4.
      > Przychodzi do niego obca osoba.
      > Ma ze sobą dwa cukierki.
      > Kładzie je chwilowo na stole.
      > Nie mówi dla kogo te cukierki.
      > Po chwili to dziecko bierze jednego cukierka (bez pytania),
      rozpakowuje, zjada.
      > Obca osoba mówi: "Dlaczego wziąłeś? Skąd wiesz, że to dla Ciebie?"
      > Dziecko uśmiecha się ironicznie, wzrusza ramionami i lekceważy
      uwagę.
      > Zjada cukierka i odchodzi.
      >
      > Czy tylko ja odbieram takie zachowania za niepoprawne?
      >
      > (Ja gdy byłam małym dzieckiem, a obca osoba zwróciła mi uwagę
      to "paliłam się
      > ze wstydu")
    • tou Re: Lekcewaga 09.07.09, 22:54
      Nie jestem żadnym trolem. Chciałam tylko podjąć dyskusję i poznać opinię innych. To nie ja położyłam te cukierki tylko widziałam tę sytuację.

      A swoją drogą to uważam, że tu na forum o wychowaniu siedzą w większości mamy przedszkolaków. A to oznacza, że one zawsze, będą bronić dzieci. Jakie one by nie były. Czy złe, czy okrutne, zawsze należy je bronić i im wybaczać.
      A potem dziwota, że wyrasta taka hołota co nauczycielom kosze na łeb wkładają.
      • asia.sthm Re: Lekcewaga 09.07.09, 23:11
        > A swoją drogą to uważam, że tu na forum o wychowaniu siedzą w >większości mamy
        przedszkolaków. A to oznacza, że one zawsze, będą >bronić dzieci. Jakie one by
        nie były. Czy złe, czy okrutne, zawsze >należy je bronić i im wybaczać.

        Teraz to juz piszesz jak osoba bardzo chora.
        Stron od dzieci, nie zblizaj sie. Na dobre im to wyjdzie i tobie tez.
      • e-emma-e Re: Lekcewaga 09.07.09, 23:17
        tou napisała:

        > A potem dziwota, że wyrasta taka hołota co nauczycielom kosze na
        łeb wkładają.

        Słuchaj, ale ten opisany przez Ciebie przypadek naprawdę nie
        predysponuje do wyrośnięcia tego dzieciaka na hołotę. Dziecko w
        takim wieku
        i w takiej sytuacji miało prawo się tak
        zachować i nie jest to oznaką złego wychowania.

        Mam jednak wrażenie, że nie przedstawiłaś nam wiernie tego, o co Ci
        chodziło. Pisałaś, że znasz to dziecko i, moim zdaniem, jego
        zachowanie i dobre maniery oceniasz raczej na podstawie tej
        ogólnej obserwacji
        dziecka, a nie tylko na podstawie tej jednej
        sytuacji.

        Napisz więc może dokładniej, o co chodzi, bo się po prostu nie
        domyślamy i warczymy na Ciebie smile
      • lila1974 Tou 10.07.09, 10:31
        Wiesz, nie podejrzewałam, że jesteś trollem ... natomiast teraz mam pewność, że
        jesteś wredna.
        • pam_71 Re: Tou 10.07.09, 11:55
          e ... wredna to może nie jest ale na pewno Młoda i bez własnych dzieci wink Ja
          pamiętam jak moja Ciocia nie mogła wyjść z oburzenia jak można tak "nadskakiwać
          dziecku" (chodziło o mnie by byłam dość długo jedyna wnuczką moich Dziadków) wink
          Wszytko do momentu, aż sama miała córkę(to ta Kuzaja co jeszcze w wieku 6lat
          stała i czekała na prezenty od Gości wink). Wtedy Oni sami zaczęli "nadskakiwać
          ... " (choć przyznam że Wuja o wiele bardziej wink Do dzisiaj ma hopla, a Kuzaja
          obecnie już studiuje ... PS: I nikomu kosza na głowę nie założyła wink
      • pam_71 Re: Lekcewaga 10.07.09, 11:48
        tou napisała:

        > e były. Czy złe, czy okrutne, zawsze należy je bronić i im wybaczać.
        > A potem dziwota, że wyrasta taka hołota co nauczycielom kosze na łeb wkładają.

        Dzieci w wieku przedszkolne nie są (tak same z siebie) anie złe ani okrutne ! To
        my DOROŚLI dopiero przekazujemy im takie a nie inne wzorce ... jeżeli tak małe
        Dziecko zachowuje się agresywne to jest to jedynie jego WOŁANIEM O POMOC, o
        zwrócenie uwagi że coś się dzieje złego ...

      • morekac Re: Lekcewaga 10.07.09, 13:00
        Dziatwa już dawno w szkole... I jak się zdaje nie tylko moja.
        To, że ktoś sobie zjadł dwa "bezpańskie" cukierki, nie znaczy, ze
        jest zły i okrutny i że wyrośnie z niego hołota.
      • mmk9 Re: Lekcewaga 11.07.09, 09:05
        A potem dziwota, że wyrasta taka hołota co nauczycielom kosze na łeb
        wkładają.

        O to, to. TEN czterolatek stanowczo powinien sobie zapamiętać "obcą
        osobę" , bo właśnie na kosz na łbie a nie na autorytet sobie
        zasłużyła. Nie widzisz tego, tou, naprawdę ?
      • iin-ess Re: Lekcewaga 09.04.10, 19:45
        tou napisała:
        \ A to oznacza, że one zawsze, będą bronić dzieci. Jakie one by ni
        > e były. Czy złe, czy okrutne, zawsze należy je bronić i im wybaczać.
        >

        niesłychanie okrutny ten 4 latek, zasunął Tou z przed nosa cukierka ;-P
        jak można pozwolic na takie okrucieństwo!!! Ludzie!
    • chommiczka Re: Lekcewaga 09.07.09, 23:02
      najpierw padło stwierdzenie, że dzieci nie powinny słuchać obcych, a potem ktoś doradził Pani, która miała problem z chłopczykiem na trampolinie, aby zwróciła uwagę nie rodzicowi, a bezpośrednio chłopczykowi.
      Coś tu chyba nie gra winkwinkwinkwinkwink Przecież dzieci nie mają słuchać obcych, więc po co zwracać im uwagę? tongue_outtongue_outtongue_out
      • verdana Re: Lekcewaga 09.07.09, 23:14
        Jest drobna róznica miedzy zwracaniem dziecku uwagi we własnym
        domu , w torym zjada cukierku uznane za wlasne, a zwroceniem uwagi
        dziecku, ktore popycha inne - na neutralnym terenie.
        Uwazam, ze mozna dziecku zwrocicuwage, ale ono nie ma obowiązku
        sluchac obcych (możliwe, ze obcy wymaga czegoś, z czym mama się nie
        zgadza) i ze nie nalezy zwracać dziecku uwagi, kiedy zachowuje sie
        poprawnie.
    • tou Dzięki za udział w dyskusji 10.07.09, 00:54
      Zgodzę się z e-emma-e.
      Nie jestem do końca w stanie przedstawić w słowach wiernie całej tej
      sytuacji.
      Trudno to opisać. Najlepszym byłoby, choć niemożliwym pokazanie nagrania
      z całą tą sytuacją.
      Już zaznaczyłam wcześniej, że znam to dziecko dość długo. Ono ma 4 latka,
      a ja znam je już 3 lata. Często miałam okazję je obserwować i jego różne
      (czasami nieodpowiednie) wybryki.
      Dlatego być może w moich oczach opinia na temat zachowania tego dziecka jest
      inna niż Wasza.
      Być może ja oceniam to dziecko przez pryzmat jego innych zachowań.
      Wy nie jesteście w stanie tego ocenić tak jak ja, bo opieracie się tylko na
      suchym opisie.
      Myślę, że zakończmy już tę dyskusję bo ona i tak już do niczego nie
      doprowadzi, a tylko niepotrzebnie napędza machinę "warczenia na siebie"
      Tak czy inaczej dzięki za udział w dyskusji.
      Pozdrawiam Serdecznie.
      • morekac Re: Dzięki za udział w dyskusji 10.07.09, 10:47
        Tou, chyba patrzysz na owego 4-letniego młodzieńca ze swojej
        perspektywy - czyli perspektywy dziecka palącego się ze wstydu na
        każdą uwagę dorosłych i ogólnie tzw.grzecznego. Otóż zapewniam się,
        że nie każdy tak ma i bycie dobrze wychowanym wcale nie oznacza
        pytania się o wszystko i palenia ze wstydu na każdą uwagę.
        Poza tym dzieci nie rodzą się dobrze wychowane - wychowuje się je
        przez całe late, i to z różnym skutkiem. 4-latek jest z definicji
        jeszcze małym dzieckiem, pewnych norm mógł nie przyswoić (o ile
        wogóle miał szansę taką normę, jak opisujesz przyswoić - być może
        nie musi się pytać w swoim domu, czy może zjeść cukierka leżącego na
        stole) - przecież on dopiero co nauczył się chodzić, mówić, używać
        sedesu i samodzielnie jeść i ubierać (a i to pewnie nie w każdym
        przypadku).
        Oczywiście, że pewnych rzeczy trzeba od takiego dziecka wymagać,
        ale to nie znaczy, że on zawsze będzie się zachowywał bez zarzutu.
        Poczytaj sobie inne dyskusje o 4-latkach - może wybryki twojego
        okażą się całkowicie typowe i niewinne.
        Mnie najbardziej irytują różne osoby, wymagające od kilkuletnich
        dzieci tzw.grzeczności - co z reguły sprowadza się do nie odzywania
        do starszych, siedzenia grzecznie przy stole i zjadania wszystkiego,
        co ci na talerz nałożą, niebrudzenia ubrania, niewrzeszczenia,
        niebiegania i niewypowiadania własnego zdania. Tylko że nawet jeśli
        takie dzieci są, to jeszcze takich na szczęście nie spotkałam.
        • pam_71 Re: Dzięki za udział w dyskusji 10.07.09, 11:39
          morekac napisała:
          nie odzywania
          > do starszych, siedzenia grzecznie przy stole i zjadania wszystkiego,
          > co ci na talerz nałożą, niebrudzenia ubrania, niewrzeszczenia,
          > niebiegania i niewypowiadania własnego zdania. Tylko że nawet jeśli
          > takie dzieci są, to jeszcze takich na szczęście nie spotkałam.

          A ja gdybym takie spotkała (lat 4!) to podejrzewałabym że chore wink
          Tou ... proponuję wrócic do dyskusji, kiedy będziesz miała własnego 4-ro latka
          ...hihi
          Z tego co pamiętam, to moja Kuzynka w tym wieku stała z wyciągnięta ręką i moje
          Maluchy też wink "Co masz dla mnie Babciu?" było na porządku dziennym i nie miało
          nic wspólnego z lekceważeniem gościa ... tym bardziej, że raczej nie zdarzało
          się aby Gość nic ze sobą nie przyniósł wink Próbowaliśmy walczyć ... ale nie z
          Dziećmi tylko z owymi "Gośćmi" ..hihihi coby nam Pociech nie rozpieścili nad
          miarę ... i wiesz co ... dzisiaj te "niewychowane i lekceważące" czterolatki
          wyrosły na całkiem porządne "szkolniaki". Dzisiaj już wiedzą, że najpierw wypada
          zapytać jak na coś mają ochotę,a nie stoi to COŚ w miejscu ogólnie dostępnym.
          Acha i jeszcze jedno ... pamiętam jak moja Kumpela (wtedy jeszcze bezdzietna)
          była święcie oburzona gdy mój wtedy dwuletni pierworodny skutecznie
          uniemożliwiał nam konwersację wink Życie jednak bywa przewrotne i po kilku latach
          to Ona odkładała słuchawkę kończąc tekstem "No to ja zadzwonię jak Mała zaśnie,
          bo właśnie ... wywaliła mi cukier z szafki ... " wink
          Pozdro
          Pam
          PS ciekawe, że zachowania, które tak nas rażą u cudzych dzieciach już tak nie
          przeszkadzają u własnych wink
          • morekac Re: Dzięki za udział w dyskusji 10.07.09, 12:31
            PS ciekawe, że zachowania, które tak nas rażą u cudzych dzieciach
            już tak nie
            > przeszkadzają u własnych wink

            Otóż to... Mnie też kiedyś tam wydawalo się, że wszystkie dzieci są
            niewychowane... a one raczej normalne były.
      • d.o.s.i.a Re: Dzięki za udział w dyskusji 10.07.09, 12:25
        > Nie jestem do końca w stanie przedstawić w słowach wiernie
        całej tej sytuacji.
        > Trudno to opisać. Najlepszym byłoby, choć niemożliwym
        pokazanie nagrania z całą tą sytuacją. Już zaznaczyłam wcześniej, że
        znam to dziecko dość długo. Ono ma 4 latka, a ja znam je już
        3 lata. Często miałam okazję je obserwować i jego różne
        > (czasami nieodpowiednie) wybryki.



        Tou. Ale my tego dziecka nie znamy. Byc moze jest to najbardziej
        rozwydrzone dziecko pod sloncem i Ty je znasz i Ty to widzisz. OK.
        Ale opisana przez CiIebie sytuacja zjedzenia cukierka ABSOLUTNIE nie
        wskazuje na braki wychowania u tego dziecka. Dziecko zachowalo sie
        NORMALNIE w TEJ sytuacji. Nie mozemy z tej sytuacji wnioskowac, ze
        dziecko jest niewychowane - dlaczego tego nie rozumiesz?

        To, ze Twoim zdaniem dziecko powinno jedynie patrzec na cukierka z
        odleglego kata, nie zblizac sie, nie odzywac i ewentualnie poprosic,
        to jest Twoje wyobrazenie jedynie. To co nazywasz dzieckiem
        wychowanym jest jedynie opisem dziecka zahukanego i wystraszonego.
        TO NIE JEST NORMA.

        Dlaczego nie krytykujesz osoby, ktora postanowila sobie zrobic taki
        glupi eksperyment na dziecku? Czyzbys sama nia byla i chcialas
        sprowokowac dziecko i udowodnic, ze jest niewychowane i rzuca sie na
        cukierki jakby mu sie nalezaly?
      • jakw Re: Dzięki za udział w dyskusji 14.07.09, 22:01
        tou napisała:

        > Wy nie jesteście w stanie tego ocenić tak jak ja, bo opieracie się
        tylko na
        > suchym opisie.
        Skoro nie masz na tyle talentu, by w odpowiednich barwach opisać
        sytuację to nie miej do nikogo pretensji, że nie jest w stanie
        zrozumieć twojego bólu duszy...
    • tou Re: Lekcewaga 10.07.09, 12:25
      Zgodzę się z z moją przedmówczynią.
      Zawsze tak jest, że u cudzych nas coś drażni a u siebie nie.
      Dobrze oddaje to przysłowie:"Widzisz cudze pod lasem, a nie swoje pod nosem"
      • d.o.s.i.a Re: Lekcewaga 10.07.09, 12:26
        > Zgodzę się z z moją przedmówczynią.
        > Zawsze tak jest, że u cudzych nas coś drażni a u siebie nie.
        > Dobrze oddaje to przysłowie:"Widzisz cudze pod lasem, a nie
        swoje pod nosem"
        >


        To wrzuc troche empatii i zrobi Ci sie lepiej. I wiecej nie
        przeprowadzaj takich glupich eksperymentow.
    • tou Re: Lekcewaga 10.07.09, 16:13
      Jakich eksperymentów? smile
      Przecież już kilka razy mówiłam, że to nie ja wędrowałam z tymi cukierkami, tylko byłam obserwatorem całej tej sytuacji.
      Ot i tyle smile smile
      • asia.sthm Re: Lekcewaga 10.07.09, 19:09
        tou napisała:

        > Jakich eksperymentów? smile
        > Przecież już kilka razy mówiłam, że to nie ja wędrowałam z tymi cukierkami,
        tylko byłam obserwatorem całej tej sytuacji.
        > Ot i tyle smile smile

        tereferekuku wink obserwator jest neutralny, przekazuje obraz i czesc. Ty ocenilas
        chlopczyka od momentu jego poczecia niemal, do teraz.
        Suchej nitki na nim nie zostawilas, i to juz w pierwszym poscie.
        Jesli jestes tak bardzo sroga w ocenie malych ludzi, ciekawa jestem jak oceniasz
        doroslych w twoim otoczeniu.
        Prosze podaj pare przykladow na ladne i brzydkie zachowania znanych ci
        doroslych. ( moga byc twoje zachowania, anonimowo oczywiscie)
        • tou Re: Lekcewaga 11.07.09, 14:21
          Nie wiem o jakie złe zachowania chodziło konkretnie, ale podaję przykłady:

          Złe zachowania dorosłych ludzi (ogólnie):

          -piraci drogowi. To chyba nie wymaga szczegółowego komentarza
          -wzajemnie podkładanie sobie tzw. „świni” w miejscach pracy
          -mobbing w pracy w ogóle
          -niekulturalne zachowania przy stole (sytuacje oficjalne): bekanie, pierdzenie itp.
          -przemoc
          -znęcanie się nad zwierzętami

          i można tak wymieniać i wymieniać

          Dobre zachowania :

          -pomoc starszej pani w niesieniu zakupów
          -ustąpienie miejsca osobie potrzebującej (nie tylko seniorom, ale także kobietom w ciąży, osobom o kulach, ze złamaną ręką itp.)
          -przytrzymanie komuś drzwi, gdy ktoś idzie z wózkiem bądź ma zajęte ręce
          -pomaganie osobom niepełnosprawnym
          -opieka nad chorymi i potrzebującymi

          i wiele, wiele innych...
          • crusk Czy grzecznie jest... 11.07.09, 23:10
            ...przynieść coś do czyjegoś domu i położyć w kącie. Zwłaszcza produkt
            spożywczy, kiedy na dworze upały. Toż to podrzucenie "zbuka". Czekoladka się
            zaśmiardnie, rozpuści i ważne dokumenty zababrze. Szczęście, że dziecko te
            cukierki znalazło wink

            Cóż, każdą sytuację można ocenić subiektywnie. Nie wiem tylko czemu służą
            pokazowe metody wychowawcze typu "ja ci teraz pokażę", bo wychowaniu chyba najmniej.
            Wbrew pozorom wychowanie to żmudna praca od narodzin, do właściwie nie wiadomo
            kiedy. Bo nawet ludziom o tzw. nienagannym wychowaniu gafy się zdarzają.
            Jeśli znasz dziecko długo, widzisz, że coś nie tak z jego zachowaniem, nie miej
            pretensji do dziecka, spróbuj wpłynąć na jego rodziców. Jeszcze jest czas, to
            jeszcze malec, który po swojemu przyswaja zachowania dorosłych, którzy go otaczają.
            • morekac Re: Lekcewaga 14.07.09, 22:17
              Dobre. Pozwala bowiem przywołać do pionu różne rozpuszczone dzieci.
              Złe, jeśli są zatrute albo zawierają podsłuch (to w sumie zależy od
              celów operacyjnych...).
              pzdr
      • d.o.s.i.a Re: Lekcewaga 10.07.09, 19:48
        Mam wrazenie, ze mialas dzika satysfakcje, ze dziecko udalo sie
        zlapac na taka "przynete" i ze ktos je za to obsunal i
        pokazal "gdzie jego miejsce". Obserwowalas cale wydarzenie, a wiec
        doskonale wiedzialas co sie dzieje i dlaczego te cukierki sie
        pojawily. Nie wiem co gorsze, doprawdy. Czy samemu robic takie
        eksperymenty, czy byc jedynie obserwatorem i w duchu cieszyc sie, ze
        mozna bylo dziecko sprowadzic do parteru.
    • morekac Re: Lekcewaga 10.07.09, 16:54
      A ja się zastanawiam, jaka jest prawidłowa odpowiedź na pytanie
      zadane przez Obcą osobę:"Dlaczego wziąłeś? Skąd wiesz, że to dla
      Ciebie?"
      Jakieś propozycje?

      • tou Re: Lekcewaga 11.07.09, 14:24
        Opierając się na wcześniejszych komentarzach. Moim zdaniem:

        -„Nie wiedziałem, że to dla mnie, ale miałem prawo sobie wziąć bo są w moim domu”
        • morekac Re: Lekcewaga 13.07.09, 10:03
          Pytanie brzmiało:"Dlaczego wziąłeś? Skąd wiesz, że to dla
          Ciebie?"
          W zaproponowany przez ciebie sposób żaden 4-latek nie odpowie,
          głównie z powodu braków w słownictwie. Kilkulatek złapany na
          przestępstwie skrytożerstwa cukierków w popłochu myśli skąd wiedział
          (wychodzi mu na to, że nie wie ani dlaczego wziął - pewnie
          dlatego,że zobaczył ani skąd wiedział, że dla niego) i jest na tyle
          speszony jakąś Obcą Osobą, że własnie wzrusza ramionami i głupio się
          uśmiecha, chcąc pokryć swoje zakłopotanie. Po czym nerwowo przełyka
          cukierka, który i tak uniemozliwiał mu jakąkolwiek sensowną
          odpowiedź.
          Jeśli te cukierki były jeszcze nieodwinięte i nie zjedzone, to Obca
          Osoba powinna po prostu powiedzieć: Odłóż te cukierki, bo są moje.
          Sądzę, że dałoby się je wtedy ocalić...
      • d.o.s.i.a Re: Lekcewaga 13.07.09, 18:04
        > A ja się zastanawiam, jaka jest prawidłowa odpowiedź na pytanie
        > zadane przez Obcą osobę:"Dlaczego wziąłeś? Skąd wiesz, że to dla
        > Ciebie?"
        > Jakieś propozycje?


        No to ja moze sprobuje smile Jakie pytanie, taka odpowiedz...


        "Dlaczego wziąłeś?

        Dlaczego mialem nie brac? ewentualnie: Nie wiedzialem, ze aby wziac
        trzeba miec powod.

        "Skąd wiesz, że to dla Ciebie?"

        Skad wiesz, ze nie dla mnie?

        Swoja droga. Za kazdym razem jak widze to slowo Lekcewaga to slabo
        mi sie robi smile
      • mgla_jedwabna Re: Lekcewaga 29.03.10, 02:10
        "Bo leżą u mnie na stole".

        Dalej może być ewentualnie "a mama mówi, że po szafkach grzebać nie wolno, ale jak leży na stole, to jest do zjedzenia" albo "mama mówi, że na dworze nie można brać od obcych, ale jak ciocia/wujek przyjdzie do mamy i przyniesie coś do domu, to można".
    • irijan2 Re: Lekcewaga 11.07.09, 15:04
      Po pirwsze
      Dziecko nie powinno zjeść niczego przyniesionego przez obcą osobę.
      Nie dlatego że to niegrzeczne tylko dlatego że to NIEBEZPIECZNE, i
      czterolatek powiniem to wiedzieć!!!
      Po drugie
      To nie Obcy powiniem Je skarcić lecz Rodzic,bo przyzwalanie Obcym na
      karcenie naszych dzieci świadczy o Naszym braku autorytetu u dziecka.
      Po trzecie
      Elementarna kultura nakazuje by dostosować sie do zasad jakie panują
      w domu gdzie jesteśmy goszczeni.To "Obca osoba "powinna zapytać
      gdzie może położyć słodycze jeśli nie chciała by zostały naruszone
      licząc się z tym że w domu jest dziecko.
      Po czwarte
      Czterolatek jeśli nie ma jasno okreslonych regół to lekceważy
      wszystkich i wszystko.Ty Tou też taka byłaś i nawet tego nie
      pamietasz bo świadomie pamietamy swoje zachowania powyżej 5 roku
      życia.Po Twojej wypowiedzi widać że zamiast Cie wychowywać, Rodzice,
      Cię tresowali.Taką to metodą masz kinderschtubę zamiast kultury
      osobistej.Szkoda, bo obserwójesz świat i może wyrosłabyś na
      dyplomatę a tak...




      • elizka666 Re: Lekcewaga 11.07.09, 16:19
        Według mnie Tou mierzysz dziecko miarą dorosłego.Dorosly pewnie
        tak byłby w stanie odpowiedzieć, ale wymaganie takiej odpowiedzi od
        czterolatka to gruba przesada. Na dokładke wydaje się,ze to jedyna
        słuszna według Ciebie odpowiedź.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka