Ponieważ na początku grudnia wejdzie mi na ASC progresywny Księżyc, zatem, "po kumotersku", o co zapytuję:
a) jakie odczuwaliście zmiany, jak "Wam stanął" ( bez skojarzeń proszę ! ) Księżyc na osi

?
b) czy zgadzacie się, że to może być bilans przejścia od "momentu skupienia na pracy nad sobą albo nauki" do momentów, w których podejmujemy jakieś ważne decyzje dotyczące osi ( przejście z domów upadających które oznaczają jakąś naukę, służbę, podróż, albo odosobnienie do domów kątowych oznaczających zabranie się za siebie albo za relacje z innymi ? )
c) czy progresywny Księżyc dawał Wam poczucie, że "chce się Wam przebywać z ludźmi", albo "chce się bardziej przebywać z ludźmi", "pokazać coś", "zadziałać".
Przykłady "z życia" mile widziane.
Ja miałem np Księżyc progr na MC około grudnia, stycznia 2005 i zaowocowało to... wzmożonymi kontaktami z ludźmi (!).
Jak przełaził dom IX, to było znacznie gorzej. Może to dlatego, że Ksieżyc jest dominantą IX wierzchołka i jest w koniunkcji z Saturnem ? Jowisz "stara się" siedząc dostojnie w IX domku, ale... on jest chyba... że tak ładnie powiem "w sztolni"...
Pozdrawiam !