02.11.14, 13:04
Koniunkcja Wenus i Marsa jest uznawana za aspekt dobroczynny, zaś Wenus jest w znaku Barana na wygnaniu, tak samo Mars w znaku Wagi czy Byka. Dlaczego, skoro w obu wypadkach mamy do czynienia z tymi samymi energiami?
Obserwuj wątek
    • cytryna76 Re: paradoks 02.11.14, 14:50
      Skąd wniosek, że jest to aspekt dobroczynny? W tym aspekcie tak naprawdę łączą się ze sobą przeciwieństwa - stąd wniosek, że działanie aspektu wcale nie musi być (i z reguły nie jest) harmonijne.
    • aarvedui Re: paradoks 02.11.14, 17:26
      Ja tu widzę poważne braki wiedzy podstawowej.....

      Mars na wygnaniu w Byku ?
      Koniunkcja Marsa i Wenus zawsze dobroczynna ?
      Utożsamianie aspektu planet z przebywaniem w znakach drugiej planety ?

      Gdzie takie pierdoły można przeczytać ?
    • acrux_79 Re: paradoks 02.11.14, 22:37
      Jak myślę Mars - Wenus, to często mam przed oczami radix Hitlera, w którym obydwie planety postawione są w Byku. To oczywiście skrajność epistemologiczna.

      A tak na poważnie, bardzo rzadko mówi się o dobroczynności/złoczynności koniunkcji. Często neutralizuje się ich znaczenie, mówiąc proste regułki Kalego:
      - "trygon być bardzo dobra"
      - "sekstyla być dobra"
      - "kwadratura jest zły"
      - "opozycja jest niedobry"

      Pomija się przy tych rozważaniach kondycję planet, wzajemne stosunki pomiędzy nimi (tego typu, że Księżyc "lubi" Wenus, a "nie lubi" Saturna), połączenia pomiędzy znakami, że dochodzi do irracjonalnych sformułowań typu: "fajny sekstyl Jowisza w Skorpionie do Księżyca w Koziorożcu", czy też "nieładna kwadratura Jowisza w Baranie do Słońca w Raku". Ach, nieszczęśni Ci, którzy nie zauważyli rozleniwiającego wpływu pewnych trygonów, lub mobilizującego wpływu pewnych kwadratur, albowiem oni nie przekroczą królestwa Uranii...
      • acrux_79 Re: paradoks 02.11.14, 22:43
        Ws. koniunkcji, nie patrzymy łopatologicznie na samą koniunkcję, tylko na trzy rzeczy:
        1) czy obydwie planety mają chociaż jeden zgodny żywioł i są przyjazne względem siebie
        2) czy znak, w którym się znajdują, nie zezłośliwia i nie osłabia jednej z planet, ponieważ jest to przyczynek do uczynienia tej koniunkcji "złą"
        3) czy ww. reguła nie wiąże się z niekorzystnym domem w horoskopie

        Dla przypomnienia: Adolf H. miał Wenus (wilgotna, zimna) w koniunkcji z Marsem (suchy, gorący), w znaku Byka (domicyl Wenus, ale miejsce wygnania Marsa - malefika), w domu ósmym, uważanym tradycyjnie za zły.

        Był to fragment wycinku jego horoskopu, ale resztę "załatwiły" pozostałe czynniki, choćby fakt, że ta dwójeczka planet aspektowała do zezłośliwionego Saturna w znaku Lwa (wygnanie), ale w domu X (miejsce do działania). Warto tłuc te reguły nawet po sto razy, ponieważ uczą precyzyjnie, że "sama koniunkcja" to nic, wobec całej architektury czynników.
    • kolorowy.motylek Re: paradoks 03.11.14, 16:55
      Koniunkcja wenus i marsa daje mozliwosci zakochania sie powiedzmy to bezpłciowego. Inaczej mówic wskazywac moze na skłonnosci bisexualne. Dotyczyc moze wlasciciela komogramu lub jego partnera gdyz jest planeta plci przeciwnej. Czesto tez oznacza pare -zwiazek gdzie kobieta przejmuje typowe role meskie a mezczyzna kobiece i nie jest koniecznoscia a wynika z chęci . Jakis przykład ...oooo np kobieta rodzi dziecko ale z uwagi na swietny okres w pracy wraca do niej a w domu z dzieckiem zostaje tata na tacierzynskim bo to tez jemu na reke. Badz inny gdy kobieta jest wlascicielem jakiegos warsztatu badz firmy typowo zwiazanej z meskimi zawodami a jej partner tez cos podobnego ale w kobiecym kirerunku .
      Moze latami nic na to nie wskazywac dlatego czesto trzeba pomyslec jak było w dziecinstwe, czy dziewczyna ta majac taka koniunkcje nie była przez jakis czas chłopcem , nie chciała byc chłopcem lub była w takim otoczeniu np wychowujac sie wsrod chłopców i ulegała takim typowym zachowaniom. To samo jej partner mogł byc w dziecinstwie "nieudana córka" czy rodzice jego mogli planowac córke i tak go tez traktowali na poczatku, mogł tez w takim srodowisku kobiet byc wychowywany i nabral przez to takich naleciałosci kobiecych jak pedanteria. Czesto to ma odbicice tez w pozniejszym wieku. Mezczyzna zaczyna sie przygladac mezczyznomi zastanawiac chocby czy nie ma skonnosci homo (nie znaczy ze ma ale moze widziec ze ma inne wartosci czy cos innego go pociaga). Tyle wiem z moich obserwacji i podpowiadam czego sie spodziewac.
      • sigma26 Re: paradoks 03.11.14, 19:37
        ja posiadam taką koniunkcję w Baranie (oraz Saturna w X i Słońce w Byku....jak u Hitlera...zaczynam się bać wink i nie wyobrażam sobie, aby facet miał przejąć rolę żeńską w związku i nigdy takich nie przyciągałam. Facet, jak dla mnie, musi kipieć testosteronem, być silny, zdecydowany i mi imponować swoją zaradnością. Zainteresowań biseksualnych nigdy nie miałam i nie sądzę, aby coś się z wiekiem zmieniło smile. Chociaż kilka razy wzbudziłam zainteresowanie tej samej płci smile. Mężczyźni odbierają mnie jako osobę zmysłową i erotyczną oraz silną, co często odstrasza smile
        • kolorowy.motylek Re: paradoks 03.11.14, 20:57
          Nie bój sie cos Ty wink Jak sama zauwazyłas męzczyzni uwazaja Ciebie jako silna juz masz wskazówke , Mam takich znajomych , na pierwszy rzut oka nic nie wskazywałoby na to ale ona ma taka koninkcje tez a on ma kwadrature urana do ksiezyca co juz jest sygnalem , ze moze miec takie skłonnosci. Pozory myla bardzo , on chop jak dąb prawie 190cm ona drobna i krucha, delikatna. Facet z wygladu bardzo meski ona bardzo kobieca i taka jest i co najwazniejsze takie mieli dziecinstwo. Ona wychowywala sie z dwoma kuzynami w "ich bandzie' chodzila z nimi na mecze ,pomagala gdy tamci składali motor z czesci . Nie miala nikogo innego w rodzinie z rówiesnikow. On - z jego płcia rodzice sie nie pogodzili długo bo chcieli miec córke. Widzac taka koniunkcje nie wiedziałam co to moze oznaczyc ale po dluzych rozmowach z kolezanka odkrywało sie wszystko. To tez koniunkcja zaradnej kobiety bo ona umie wbic gwóźdz w sciane a on z kolei pieknie zawiesi firanki, potrafi bo mamie pomagał. Wiec spokojnie nie od razu Hitler smile big_grin
          • acrux_79 Re: paradoks 03.11.14, 23:54
            Dystans to jest coś, czego Hitler nie miał wink . A swoją drogą - jak u Ciebie stoi malarstwo i czy lubisz owczarki niemieckie ? wink
            • gronia10 Re: paradoks 04.11.14, 00:32
              Moja znajoma ma koniunkcję Wenus Mars w Wadze,pięknie maluje!!
              • acrux_79 Re: paradoks 04.11.14, 02:31
                Dokładnie - żarty żartami, ale ta koniunkcja lubi tworzyć piękno, lub przybliżać (Wenus) za pomocą rzemiosła lub nadmiernej aktywności (Mars). Z tego tytułu jedna z moich znajomych, ścisła parominutowa koniunkcja z Bliźniętach, była... świetnym mówcą.
            • sigma26 Re: paradoks 04.11.14, 20:15
              hahaha wink.
              • sigma26 Re: paradoks 04.11.14, 20:17
                zaśmiałam się odnośnie wypowiedzi acruix79. malarstwo średnio, ale zwierzęta kocham, całkiem podobnie jak Fuhrer wink
          • tamara401 Re: paradoks 04.11.14, 07:03
            Kolorowy.motylku, zasadniczo nie neguje tego co piszesz,ale powiem Tobie że znam szereg zaradnych w sposób męski,pięknych,atrakcyjnych kobiet ,które mimo wyraźnych walorów są.... same i jakoś nie mogą się dopasować z nikim,gdyż stale trafiają na mężczyzn ,którzy wykazują się typowa dla kobiet zmiennością,oraz znam wiele kobiet ,które mimo nieraz mniejszych walorów zewnętrznych nigdy nie są same, co lepiej trafiają na zdecydowanie męskie typy nawet jeżeli ten typ ma przysłowiowe 105 cm w dybach i kapeluszu. Zamiana płci/w sensie psychicznym/ do niczego dobrego nie prowadzi.Już starożytni postrzegali negatywnie obsadę żeńskich planet w męskich znakach u kobiet i odwrotnie.Wiadomo czasy się zmieniły i oczekiwania społeczne też ale..... natura płci się nie zmieniła. Już Jung pisał o mężczyznach opętanych animą i kobietach owładniętych animusem.Z tego zawsze wychodzi wielki i negatywny kryzys wieku średniego.
            • lwi2 Re: paradoks 04.11.14, 13:20
              Koniunkcja Wenus i Marsa to jest bardzo ciekawy aspekt, Jóźwiak na swoich wykładach mówił dawno temu, że zaobserwował, że to się sumuje do Jowisza i jest jakby dodatkowy Jowisz w horoskopie. I dobrze i źle jak to zwykle bywa z astrologią. Dodatkowy Jowisz to super, ale że nie ma już Wenus i Marsa planet osobistych to nie jest dobrze, jasna sprawa. Czyli dobrze dla sfery społecznej, w tym zawodowej, źle dla sfery osobistej, tak można powiedzieć.
              Obserwuję chłopaka w rodzinie ze ścisłą koniunkcją tychże i bardzo ładnie do tego opisu pasuje, chłopak właśnie startuje w wyborach, życia osobistego nie zaniedbuje no bo podstawowa komórka społeczna to wiadomo, rodzina (ale już nie u każdego tak to zadziała, he, he). Taka koniunkcja jest na pewno ciekawym aspektem bardzo, ale trzeba bardzo uważać z życiem osobistym, wydaje mi się, że tylko patrzenie na nie z perspektywy "społecznej" dobrze wychodzi, żeby w ogóle patrzeć to można tylko tak. Na początku nauki astrologii spotkałam kobietę, która jakby pracę magisterską czy doktorską ze swojego życia rodzinnego pisała, prowadziła całkiem naukowe obserwacje i jakoś szło. Itd.
              Ja mam szeroką dość koniunkcję 8 stopni ale jest, akurat nie za dobrze bo Mars w Raku. Rzeczywiście trudna to sprawa i jakby tego się nie zmieni. Mam to na dodatek w trygonie do Jowisza , a wspomniany chłopak z rodziny ma nawet koniunkcję tej koniunkcji z Jowiszem, takie rodzinne te układy chyba.
              Czyli dodatkowa planeta społeczna i brak w planetach osobistych, tak można powiedzieć.

              Lwi
    • princesswhitewolf Re: paradoks 05.11.14, 23:38
      Koniunkcja Wenus i Marsa jest uznawana za aspekt dobroczynny,

      hmm.... a nie przepis na narcyza przy nieciekawych aspektach do tej koniunkcji? przyjrzyj sie zwlaszcza osobom z takowa koniunkcja w 1 domu.
      To rodzaj hermafrodyty wszak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka