Dodaj do ulubionych

Planety w 7 domu

29.04.05, 11:36
Witam serdecznie,
Tak sobie siedze w pracy, a sloneczko pieknie przygrzewa. Temperatura podskoczyla do 25 stopni.
Pracowac sie mi nie chce, jakis len mnie dopadl, wiec wyciagnelam sobie mojego radixa i studiuje smile.
Dopadlam moj nieszczesny smile 7 dom i go maltretuje, bo tam wlasnie pare planet mi sie skupilo.
Moze ktos z Was ma podobnie i moglby sie podzielic swoimi doswiadczeniami i przezyciami.
Otoz w 7 domu mam Marsa w Lwie, ktory sie pierwszy wyrywa to zwiazkow i do tego zawsze mi sie
przytrafiaja faceci, ktorzy chca byc na swieczniku smile. Ale to mi jakos szczegolnie nie przeszkadza.
Do tego jest tez Saturn tez w Lwie i ta cholera mi zawsze rzuca klody pod nogi. Jeden odwolany slub,
choc dobrze sie stalo smile nie zaluje. Ten Mars taki wyrywny, wchodzic za maz by chcial, a tu go
Saturn przytrzymuje. Strasznie meczace. To prawda, ze czesto ludzie z Saturnem w 7 domu,
pobieraja sie po 30? MAcie jakies doswiadczenia?
Do tego Ksiazyc w Pannie. Jest on w kwadracie do Slonca w 4 domu i ten aspekt mi daje do wiwatu.
Rozdarta jestem miedzy "szkielkiem i okiem a wiara i czuciem" smile Juz sie w sumie do tego
przyzwyczailam. Do tego jeszcze kawdratura Neptuna do Ksiazyca z 10 domu
W 7 domu jeszcze mam Plutona w Wadze, ktory jest w trygonie do Sloneczka. Tego to nawet lubie,
bo dzieki niemu z kazdego zwiazku naprawde duzo wynosze, jestem jak przetransformowana.
Mam jeszcze wezel polnocny w Wadze i to by bylo na tyle smile
Jesli juz mowa o zwiazkach to trzeba wspomniec o Wenus, a ta jest w Raku i czasami lubi sobie
pocirpiec i zrobic z siebie ofiare smile
Czy ktos ma podobnie?
Pozdrawiam slonecznie z Lozanny
Paulina
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 06:28
      Podobny horsokop ma albo Twoje astrologiczne bliznie albo ktos urodzony za iles
      tysiecy latsmile
      • paulia Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 09:28
        Nie chodzilo mi o identyczny dom 7 ale o jakies jego podobienstwa...
        i jak to sie przejawia. To miala byc taka sobie luzna dyskusja w leniwy
        piatek...
        • anahella Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 14:46
          zartowalam oczywisciesmile
          • paulia Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 19:05
            wiem wiem smile
    • monkamaj Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 15:00
      witaj
      masz tu linki do wczesniejszych dyskusji na interesujący Cie temat:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=19974305
      • monkamaj Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 15:02
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=11957973
        i jeszcze ten
        pozdrawiam
        monkamaj
        • paulia Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 19:11
          Drugi link duzo ciekawszy, dziwne, ze umknal wczesniej mojej uwadze...
          jestem z Wami od dawna, choc za czesto nie pisze...
          Pozdrowienia
          Paulia
          • anahella Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 19:28
            paulia napisała:

            > choc za czesto nie pisze...

            No to zapraszam do pisania. Po to jest forum.
      • paulia Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 19:08
        ten za bardzo nie pomogl smile
        ale dzieki
    • all2 Re: Planety w 7 domu 30.04.05, 16:31
      takie mocne siódme domy - muszą mieć kogoś do grania w parze, zaczynają istnieć dopiero na tle kogoś drugiego - to jest dla nich punkt wyjścia z którego dopiero mogą ruszyć dalej
      • monkamaj Re: Planety w 7 domu 01.05.05, 12:18
        mhm
        ja mam dość mocny 7 dom - połozony w byku, a w nim słonce, mars i mekury, oraz
        chiron, a ten merkury to w recepcji z wenus która jest w 8 domu w bliźnietach,
        i sama nie wiem jak ja sie mam do tego co napisałas all2 :"zaczynają istnieć
        > dopiero na tle kogoś drugiego - to jest dla nich punkt wyjścia z którego dopie
        > ro mogą ruszyć dalej".
        jestem jeszcze dość młoda (22 lata skończe wkrótce)więc nie mam wielkiego
        doswiadczenia ale coś tam moge przecież powiedzieć i cóz, zauwazyłam, że kiedyś
        bardzo mi zalezało na zwiazku, żeby go mieć (jak miałam 17-18 lat), a teraz od
        kiedy jestem prawie 3 lata w związku to zauważam straszną rzecz - że zwiazek
        mnie rozleniwia, że stałam sie mniej samodzielna i mniej aktywna, jakbym
        przygasła i jakbym zwalała cała odpowiedzialność na mojego chłopaka, i wiem, że
        to nie chodzi o to, ze zwiazek zły czy cos, tylko o mnie, bo mam tak nawet w
        zwiazkach przyjacielskich - kiedy jestem z kims pozwalam mu przejąc inicjatywę,
        mogę się nie ujawniać, tracę, a raczej z checia pozbywam się sił i zapału by
        cokolwiek robić, pozwalam aby ktos robił cos za mnie....
        trochę to nieładnie z mojej strony
        • all2 Re: Planety w 7 domu 01.05.05, 15:31

          Monka, napisałaś coś bardzo ciekawego, co mocno mnie zastanowiło. Muszę tu chyba wyjaśnić, że ja sama mam w siódmym domu "obsadę ujemną" - to znaczy mam tam Saturna, i w pewien sposób to jest jeszcze mniej niż gdybym miała ten dom pusty. Natomiast kilka takich mocnych siódmych domów mam w pobliżu, włącznie z własnym dzieckiem, i to co napisałam, to jest, jak ja te osoby widzę. Tak ich odbieram, że nie umieją istnieć pojedynczo - gdy tylko znajdą się sami, zaraz zaczynają się rozglądać za kimś, do kogo można by zagadać, a gdy ktoś jest w pobliżu, nie potrafią znieść odłączenia mentalnego, nieustannie musi być podtrzymywany kontakt, ciągle czymś absorbują. A to "delegowanie odpowiedzialności" o którym piszesz, ja też zauważyłam i właśnie to mnie zaintrygowało, bo wcześniej nie łączyłam tego z 7 domem tylko z innymi układami. Teraz się zastanawiam na ile jest to ogólna cecha mocnego 7 domu, a na ile wpływ znaku na Desc, skoro u Ciebie jest to Byk, a w przypadku o którym myślę, co prawda jeszcze końcówka Panny ale z Jowiszem, a dalej już Waga. A jak to jest, gdy mocno obsadzony 7 d położony jest na przykład w Baranie czy innym dynamicznym, aktywnym znaku?
          • monkamaj Re: Planety w 7 domu 01.05.05, 17:35
            zaciekawiło mnie Twoje pytanie więc przejrzałam wszystkie radixy, które mam w
            dyspozycji i coż - niewiele znam osób z mocno obsadzonym domem 7, ale jedna z
            tych osób ma wlasnie barana na szczycie a w domu marsa w baranie i wenus w
            byku, a więc obie planety silne a wenus nawet silniejsza, skoro dom 7 jest pod
            jej władaniem,i ta osoba faktycznie lubi ludzi, ale równie dobrze funkcjonuje
            bez nich, nawet potrzebuje chwil odpoczynku, samotnosci, ale gdy jest w
            towarzystwie lubi grać pierwsze skrzypce, lubi być w centrum zainteresowania i
            lubi, gdy to co mówi wzbudza kontrowersję czy zdziwienie - taki 'baranowaty'
            sposób na manifestację siebie, a w takich osobistych zwiazkach to faktycznie
            ona częściej działa - i to niezaleznie czy trzeba zwiazek zacząć lub wprowadzić
            go na bardziej zaawansowany poziom czy zakończyć wink
          • makaryna Re: Planety w 7 domu 01.05.05, 19:03
            No, to ja dorzuce jeszcze jeden "silny" VII dom, mojego pierwszego meza.
            Otoz dom byl to olbrzymi. Zaczynal sie w Raku, przez Lwa ( Slonce, Uran, Merkury), a konczyl w
            Pannie (Pluton, Mars, Wenus). I tak, jak to powyzej bylo opisane.... W fazie przedslubnej, chlopak
            "do tanca i rozanca", natomiast pozniej.....bezuzyteczny mebel sad
            Bez instrukcji co, jak i kiedy nie byl w stanie nic zrobic. Do tego dochodzilo, ze musialam dawac mu
            wytyczne w jego sprawach zawodowych...sad
          • kaby23 Re: Planety w 7 domu 01.05.05, 21:22
            Witajcie,
            Coś w tym jest..Wstyd się przyznać,ale też tak postępuję. Zawsze łączyłam to co
            prawda z obsadzoną Wagą,ale kto wie?VII dom jest we Lwie i poprzez Panne
            dochodzi az do Wagi.W nim Księżyc i Mars (Panna).A Słońce - jako władca Desc. -
            na samym początku Skorpiona, z resztą planet w Wadze tworzy stellium w VIII
            domu. No i kiedyś myślałam, że po prostu przełączam się z trybu 'Skorpion',
            kiedy jestem samowystarczalna i niemiła;-( na tryb 'Waga', bez związku ani
            rusz. Tak bez końca, na przemian. W każdym razie od zawsze mam tendencje do -
            no, może wykorzystywanie to zbyt silne słowo, ale do pozwalania ludziom, by mi
            pomagali. Takie to dla Wagi typowe...Tylko w rezultacie sama naprawde niewiele
            musze..Co do tego zagadywania, podtrzymywania kontaktu to też się zgadza w stu
            procentachsmile))Traktuję to bardzo emocjonalnie, nie jak konwersację tylko
            budowanie i podtrzymywanie relacji właśnie, no i irracjonalnie dodaje mi to
            poczucia bezpieczeństwa w związku.Tylko znów - to kwestia silnego wpływu Wagi,
            czy Księżyca w VII domu? Jakoś nie potrafę tego wskazać z całą pewnością.
            Myślę, że VII dom to za mało, musi być coś jeszcze, co dodatkowo wzmocni ten
            wpływ..
            Chyba moja wypowiedź nie jest zbyt spójna..Pomyślę nad tym dalej.
            • all2 Re: Planety w 7 domu 01.05.05, 23:10
              czyli wygląda na to, że to jednak jest to wagowe zabarwienie planet w 7. waga szuka drugiego, a jak już go znajdzie, to po co ma się sama męczyć. i to zaczyna działać, jeśli w horoskopie nie ma czegoś, co by zapobiegło?
              albo jeśli druga osoba daje się w rolę odpowiedzialnego wrobić, nie zatrzyma tego w porę
              • paulia Re: Planety w 7 domu 02.05.05, 17:43
                U mnie tak nie jest. Co prawde potrzebuje jak powietrza drugiej polowki, ale jestem bardzo
                samodzielna, wrecz ZosiaSamosia. Nie lubie prosic o pomoc nikogo, wrecz mi jest glupio, nawet
                najblizsze osoby. Czy to w pracy czy w zyciu prywatnym. Niedawno zdalam sobie sprawe, ze czasami
                latwiej, szybciej jest cos zrobic z pomoca innych. I ucze sie "prosic" o pomoc w wiekszych lub
                mniejszych sprawach. Wczesniej bylo mi poprostu glupio o to zapytac, bo nie chcialam nikomu
                sprawiac problemu, przeciwnie ja jestem bardzo uczynna osoba i jak ktos mnie poprosi o przysluge to
                nie ma najmniejszego problemu. Nie wiem skad to sie bierze. Moze ten moj ksiezyc w Pannie, z jednej
                strony uczynnosc, a z drugiej strony poczucie winy, ze czegos nie moge zrobic sama i to, ze wymagam
                bardzo duzo od siebie???
                Pozdrawiam
          • monkamaj Re: Planety w 7 domu 02.05.05, 15:52
            dodam jeszcze, ze to nie tylko mocno obsadzony 7 dom moze tak działać, M. Lewin
            twierdzi, ze ludzie z mocnym księzycem (z mocniejszym niz słońce) sa skłonni do
            polegania na innych, do niesamodzielnosci i niezaradnosci
            • bubu76 Re: Planety w 7 domu 04.05.05, 18:50
              pytanie laika od razu przepraszam, czy księżyc w 3d w baranie jest mocniejszy
              niż słońce w 4d w byku w ktorym siedzi rowniez jowisz władca asc?

              pozdrowki

        • monkamaj Re: Planety w 7 domu 02.05.05, 08:44
          dodam tu jeszcze takie skojarzenie z psychologią społeczną, jest takie zjawisko
          odpowiedzialności zbiorowej, która wcale nie działa, czyli jak się komuś dzieje
          krzywda i przygląda się temu 10 osób to żadko która coś zrobi (najlepszy
          przykład to te nasze autobusy - zawsze zapchane, ale jak na kogos pluja lub go
          wyzywają to jakby nikogo nie było..( gdy natomiast jesteśmy jako jedyni
          swiadkami czyjejś krzywdy - zawsze zareagujemy, bo czujemy, że tylko na nas
          spoczywa odpowiedzialność i że jesteśmy jedynymi, którzy mogą pomóc, a w tłumie
          oprócz nas jest jeszcze 9 osób, więc nie pomagamy, bo:
          1) skoro nikt nie pomaga to widocznie niebezpieczeństwo nie jest tak wielkie
          2)mamy nadzieję, że ktoś inny pomoże (np. zadzwonienie po karetke czy policję)
          3)nie chcemy sie wtrącać - bo to może akurat para sie kłóci wiec po co
          ingerowac w ich życie, a skoro nikt inny nie reaguje to widocznie tak jest, że
          to tylko sprzeczka małzeńska....

          to takie może zbyt w drugą stronę porównanie, ale jakaś zbieżność jest - w
          grupie łatwiej oddać odpowiedzialność i dowodzenie..
          • monkamaj Re: Planety w 7 domu 02.05.05, 08:46
            ach!! zapomniałam dodać :
            w
            > grupie łatwiej oddać odpowiedzialność i dowodzenie..
            co nie oznacza, że jesteśmy w ogóle nie zdolni do reagowania i dysponowania
            własną siła i odpowiedzialnoscią!!!
            • xxero Re: Planety w 7 domu 03.05.05, 19:09
              Mysle ze blogoslawienswem dla zwiazkow jest miec tam planete w rodzaju slonca,
              ksiezyca, wenus czy marsa, z dobrymi aspektami i w znaku ognistym.
              Mam na tym polu karmiczny dlug bo w VII u mjenja Saturn i Merkury, Merkury w
              koniunkcji z Wezlem Poludniowym. Rzeczywiscie mam wokol siebie emocjonalny mur
              choc szukanie ludzi i kontaktow z wielka aktywnoscia intelektualna i stymulacja
              jest bardzo mocne. A potem zza posslanca Merkurego wylazi Saturn i huczy:
              "Czlowieku to nie to! To nie jest porozumienie, to nie jest partnerstow. Co Ty w
              ogole wiesz o intymnosci k....a" Tak mi wlasnie sedziwa planetka krzyczy smile
              • stancy Re: Planety w 7 domu 03.05.05, 19:27
                też mam tam Saturna w Raku i Węzeł Południowy, dług karmiczny, czyli.... co?
                • cassadaga5 Re: Planety w 7 domu 03.05.05, 20:54
                  Co wg. mnie znaczy słońce w VII domu-
                  Znalezienie partnera, który spełnia większosć twoich oczekiwań i pragnień jeśli
                  chodzi o partnera, a przynajmniej związek stworzony na mocnych fundamentach
                  wzajemnej Milosci.
                  Jestem ciekawa czy jest ktoś-kto ma słonko w VII domu, a jest samotny?
                  • stancy Re: Planety w 7 domu 03.05.05, 22:13
                    Znam, i samotna może nie, ale wcale nie taka szczęśliwa. Słońce i Saturn w VII,
                    Słońce w kwadraturze do Jowisz i Księżyca z IV domu. Jedno małżeństwo trwało
                    niecały rok, sam związek o cztery lata dłużej. Aktualnie jest w związku z
                    facetem o 10 lat starszym, on z ogromnymi problemami z sobą i rodziną, z którą
                    się rozstaje. Ale już widać, że z tym spełnieniem pragnień i oczekiwań w tym
                    związku wcale tak kolorowo nie jest i pewnie nie będzie, choć jej nadzieje i
                    wiara wielkie. No ale miłość jest silna, nawet bardzo, tak silna, że
                    irracjonalna, jak to miłość.
                    • cassadaga5 Re: Planety w 7 domu 03.05.05, 22:38
                      stancy napisała:
                      Znam, i samotna może nie, ale wcale nie taka szczęśliwa. Słońce i Saturn w VII



                      Jeśli jest saturn to zrozumiałe czemu ma takie komplikacje w związkach smile)
                      • stancy Re: Planety w 7 domu 03.05.05, 23:02
                        nooo wiem smile)
                        sama mam tam Saturna to wiem, żartów nie ma
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka