07.05.05, 16:29
takie raz na zawsze.
Bez ciaglych wspomnien, zalowania. Konkretne ciecie.

Przy jakich tranzytach jest mozliwe?

Dzieki
Obserwuj wątek
    • aarvedui Re: rozstanie 07.05.05, 16:39
      rozstanie nie jest nagłym wydarzeniem,tylko cześcią procesu.
      generalnie przy tranzytach ciężkich planet do planet odpowiedizlanych za związki
      (wenus,może księżyc,władcy d VII),ewentualnie przy tranyzycie saturn/jowisz
      przez dom VII. - to są wyznaczniki procesu.
      można jeszcze sprawdzić progresje indywidualne, zmiany dla horoskopu
      kontaktowego związku.
      poza wyznacznikami procesu - istnieją aktywatory.jeśli "podłączą się" do układu
      mars albo słońce (te najczęściej,bo odpowiadają za świadomość,energię,działąnie)
      - wtedy może nastapić rozładowanie wcześniejszego procesu. np. poprzez rozstanie
      (albo ślub,albo cokolwiek innego - trzeba badać odniesienie zmiennych do
      rzeczywistości)
      • ggossia Re: rozstanie 07.05.05, 18:22

        ...poczatek i koniec zwiazkow i nietylko tranzytujacy saturn na natalnym sloncu
        i marsie; rozstanie raczej zaplanowane i dlugo oczekiwane, raczej przyjete z
        ulga niz ze smutkiem wink, co do nowych jakosci w moim zyciu - to powolne,
        spokojnie sie wylaniajace, ze tak to nazwe ale za to na porzadnych podstawach,
        raczej nie mysli sie o blachostkach ( tranzytujacy saturn w trygonie do
        natalnego)...
        pozdrawiam Malgosia
        • dori7 Re: rozstanie 07.05.05, 22:50
          ggossia napisała:

          > ...poczatek i koniec zwiazkow i nietylko tranzytujacy saturn na natalnym
          sloncu
          > i marsie;

          Uwazalabym zarowno z tymi tranzytami Saturna konczacymi zwiazek, i z
          wyciaganiem ogolnych wnioskow na przykladzie jednego czy nawet kilku radiksow..
          Saturn roznie manifestuje sie w roznych horoskopach i u kogos np. Saturn na
          Marsie zadnego zwiazku nie rozwali, a tylko zagoni np. do ostrej diety i zajec
          z aerobiku z trenerka-terminatorem, bo jest akurat rezydentem czy wladca 6
          domu smile)
          • aarvedui Re: rozstanie 07.05.05, 23:40
            tranzyty niczego nie "kończą"
            to człowiek kończy związek,albo okoliczności sprowokowane przez jego działania.

            przy tranzycie saturna - mamy pracę i konkret.jeśli zwiazek nie spełnia wymagań
            tranzytu-co jest sprawdzane(np. kryzys)-kończy się.
            tak samo jowisz - jeśli związek nie spełnia spraw podkreślanych przy tym
            tranzycie - kończy się lub ewoluuje,tak samo wszystkie wariacje traznytów
            ciężkich planet.

            ludzie się rozwijają.po prostu.
    • anahella Re: rozstanie 07.05.05, 22:38
      pluton22 napisał:

      > Konkretne ciecie.

      w moi przypadku byla to opozycja tr. Urana do natalnej Wenus w domu XI. Ale
      podpisuje sie pod wypowiedzia Aarvedui, ze rozstanie to czesc procesu.
    • dori7 Re: rozstanie 07.05.05, 22:46
      Ja bym jeszcze zapytala: przy jakich radiksach to jest mozliwe. Bo niektorym to
      zaden tranzyt nie pomoze - beda sie ogladac za siebie, wlitowac, zalowac,
      zmieniac decyzje, wracac itd. Albo nekac te druga osobe, zadreczac,
      szantazowac, przekonywac. Po prostu wg mnie sa takie horoskopy, ze zadne ostre
      ciecie nie ma wiekszych szans.
      • romy_sznajder Re: rozstanie 07.05.05, 23:34
        dużo wody, dużo emocji.
        • dori7 Re: rozstanie 08.05.05, 00:02
          romy_sznajder napisała:

          > dużo wody, dużo emocji.

          Rak nie zapomni, Skorpion nie wybaczy, a Ryba nie bedzie potrafila sie
          uwolnic tongue_out
    • pluton22 Re: dziekuje wszystkim 08.05.05, 15:48
      Wiem, ze to proces.
      Wiem tez, ze to musi byc moja decyzja.

      Zadalem pytanie, poniewaz sadzilem, ze niekiedy nadchodzi taki czas, ktory to
      moze ulatwic.
      sad
      • aarvedui Re: dziekuje wszystkim 09.05.05, 21:38
        nadchodzi taki czas,kiedy trudniej jest wszystko utrzymać w srodku
        • aarvedui Re: dziekuje wszystkim 10.05.05, 16:10
          ERRATA: chodziło mi o energetyzujace podłaczenie szybkich planet do asprktów
          wolnych planet.zwłaszcza słonce,mars,władcy osi.wtedy jest ten czas smile
      • dori7 Re: dziekuje wszystkim 09.05.05, 22:00
        pluton22 napisał:

        > Zadalem pytanie, poniewaz sadzilem, ze niekiedy nadchodzi taki czas, ktory to
        > moze ulatwic.
        > sad

        Nie licz na tranzyt, licz na siebie smile)

        Zrywanie z definicji nie jest latwe, mile ani przyjemne. Za to juz po zerwaniu -
        kilka dni, tygodni, miesiecy pozniej - przychodzi czas wielkiego "ufffff",
        kiedy czlowiek jasno widzi, ze dobrze zrobil i tylko z lekka dziwi sie, ze tak
        z tym zwlekal.
        • anahella Re: dziekuje wszystkim 09.05.05, 22:27
          dori7 napisała:

          > przychodzi czas wielkiego "ufffff",
          > kiedy czlowiek jasno widzi, ze dobrze zrobil i tylko z lekka dziwi sie,
          > ze tak
          > z tym zwlekal.

          I wtedy zaczynaja sie nad Toba uzalac znajomi...wink
      • anahella Re: dziekuje wszystkim 09.05.05, 22:28
        pluton22 napisał:


        > Zadalem pytanie, poniewaz sadzilem, ze niekiedy nadchodzi taki czas, ktory to
        > moze ulatwic.

        uwazaj, czasem Mars potrafi towarzyszyc rozstaniu.
        • all2 Re: dziekuje wszystkim 10.05.05, 12:07
          Jak masa krytyczna jest gotowa to wtedy każdy silniejszy tranzyt wystarczy. Pluton, Uran, Saturn, Jowisz, nawet Mars. Na Wenus, Księżyc, Desc czy władcę desc, a nawet może być na Słońce, zależy od układu. Uwaga tylko na trygony i sekstyle Saturna, bo one konserwują stan zastany i wtedy nawet z niedobrego układu, pomimo chęci, trudno jest wyjść. Za to kwadratura Sat bywa jak znalazł.
          • all2 Re: dziekuje wszystkim 10.05.05, 12:11
            Aha, tylko popatrz jeszcze co się dzieje w horoskopie drugiej strony, i jakie są tranzyty na wektor. Szanse na definitywne rozstanie zwiększają się, gdy krytyczne okresy widać we wszystkich tych kółkach jednocześnie. Ale jeśli jedna osoba w związku ma nawet bardzo dramatyczne układy, a druga w tym samym czasie na przykład harmonijną asekurację od Jowisza albo Saturna, to wtedy ta jedna strona może wylecieć ze związku psychicznie, mentalnie - poczuje się uwolniona wewnętrznie, chociaż sam związek technicznie zostaje jaki był i trwa.
            • zeta23 Re: dziekuje wszystkim 20.08.05, 11:36
              all2 napisała:
              Ale jeśli jedna osob a w związku ma nawet bardzo dramatyczne układy, a druga w
              tym samym czasie na przykład harmonijną asekurację od Jowisza albo Saturna, to
              wtedy ta jedna strona może wylecieć ze związku psychicznie, mentalnie -
              poczuje się uwolniona wewnętrznie, chociaż sam związek technicznie zostaje jaki
              był i trwa.


              All cudnie to wyjaśniłaś,przecież to takie proste..
              Pozdrawiam.



              "Aleksander Kwaśniewski jest troszeczkę w takiej sytuacji, że sam nie wie, co
              się dzieje"
              Zbigniew Religa, Radio Tok FM, 18.08.2005

    • pluton22 Re: kiedys moze poopowiadam:( 10.05.05, 19:21
      o tranzytach towarzyszacych temu - oczywiscie
      • zeta23 Re: Z okazji wejscia wenus do znaku wagi... 19.08.05, 18:14
        Przypominam wątki, które są nadzwyczaj ciekawesmile
    • neptus Re: rozstanie 20.08.05, 15:26
      1. Węzeł na desc, Mars na Saturnie, Uran w pd. węźle - trzask-prask i po
      wszystkim.

      2. Uran na desc - j.w.

      Są przypadki, kiedy tranzyt wyzwala decyzję, któa wcześniej nawet nie przyszła
      do głowy. Zawsze to jednak dzieje sie wówczas, kiedy związek od dawna przestał
      byc rozwijący, satysfakcjonujący i od dawna dopraszał sie takiego rozwiązania,
      tylko co najwyżej partnerzy udawali, że nic się nie dzieje.
      • eevvaa Re: rozstanie 21.08.05, 13:21
        neptus napisała:

        > 1. Węzeł na desc, Mars na Saturnie, Uran w pd. węźle - trzask-prask i po
        > wszystkim.
        >
        > 2. Uran na desc - j.w.
        >
        > Są przypadki, kiedy tranzyt wyzwala decyzję, któa wcześniej nawet nie przyszła
        > do głowy. Zawsze to jednak dzieje sie wówczas, kiedy związek od dawna przestał
        > byc rozwijący, satysfakcjonujący i od dawna dopraszał sie takiego rozwiązania,
        > tylko co najwyżej partnerzy udawali, że nic się nie dzieje.


        zgadza się jedno z małżonków ginie tragicznie w wypadku drogowym.
        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka