Dodaj do ulubionych

Transformacja? Chętnie,ale...

29.08.08, 23:04
Witam! Z uwagi na plutoniczny horoskop, lubię plutoniczne
transformacje, mimo, że często przepłacam zdrowiem, ale...coraz
rzadziejsmile
Niedługo Pluton wejdzie mi na DSC, tworząc kwadraturę do 5 domowego
Marsa, który jest w kwadracie do Neptuna - w natalnym...
I tu zaczyna się moje grzebanie i interpretowanie...Dotąd
doświadczałam nieudanych relacji 5 domowych,mam bardzo rozmydlony
obraz mężczyzny. Gardzę nimi, co świadczy oczywiście o olbrzymim
lęku wobec nich...(pluton w 5 domu w Wadze w opozycji do Wenus w
Baranie ).
Wciąż, na nowo, nieustannie uświadamiam sobie te lęki, obawy, chcę
zbudować coś trwałego. Czy z Waszych obserwacji- tranzytujący Pluton
na DSC, tworzący kwadraturę do 5 domowego Marsa w natalnej
kwadraturze do Neptuna coś zmieni, czy rozmydlenie znów weżmie górę
nad checią BUDOWY czegoś trwałego i niejako przyhamuje moc plutona
na DSC?
Z góry dzięki za informacje!
Obserwuj wątek
    • neptus Re: Transformacja? Chętnie,ale... 30.08.08, 19:22
      Sorry, ale ten opis jest mocno neptuniczny. Czy należy rozumieć, że
      Pluton wejdzie Ci na natalnego Neptuna na desc i utworzy kwadr. do
      Marsa?
      • dorisek05 Re: Transformacja? Chętnie,ale... 30.08.08, 19:50
        neptus napisała:

        > Sorry, ale ten opis jest mocno neptuniczny. Czy należy rozumieć,
        że
        > Pluton wejdzie Ci na natalnego Neptuna na desc i utworzy kwadr. do
        > Marsa?

        smileRetrogujący Pluton wlazł mi na Neptuna (po raz 3), jednak 9.09
        ruszy do przodu. Stąd to odczuciesmileTo fakt, natalny Neptun jest
        blisko dsc i traktuje go 7-domowo. Dsc jest jednak czysty. Dom 7
        pusty.
        W styczniu tranzytujący Pluton na dsc utworzy kwadraturę do
        natalnego Marsa, który jest w 6 stopniowej kwadraturze do
        urodzeniowego neptuna. Ufffffff!
        Kurde, jestem solarnym bliźniakiem i nie umiem się wypowiedziećwink
        Pozdrawiam i dziękuję za info.
    • johnnyhatesjazz Re: Transformacja? Chętnie,ale... 30.08.08, 22:45
      Dżizys krajs, współczuję Ci, bo sam mam zerostopniową kwadraturę
      Marsa w 10 domu do Neptuna w 6 (jednak już w koniunkcji z
      descendentem). Czy Ty też tak masz,że spotykasz muzyków, malarzy,
      poetów,kanciarzy,aktorów,homo,hipnotyzerów,pseudoczarodziejów ,
      "Rasputinów" itp. Takie jest moje zdanie, że aby nie zwariować muszę
      być pustelnikiem. To chyba możliwie najmakabryczniejsze położenie
      Neptuna (na DSC, porażając całą resztę). Temat mnie interesuje, bo
      jeśli ten układ jest piętą achillesową w moim horoskopie to co
      dopiero będzie jak Pluton (wzmacniacz) wejdzie na Neptuna w 2011.
      Może będę spotykał takich świrów, że aby nie zwariować będę zmuszony
      ukryć się... we wnętrzu Ziemi.
      • dorisek05 Re: Transformacja? Chętnie,ale... 30.08.08, 22:58
        No bardzo Ci dziękuję, właśnie na takie wsparcie liczyłamsmile
        Tak, właśnie takich odmieńców spotykam, no ale coż...horoskop jest
        taki - jakimi my CHCEMY się stać, czyż nie?big_grin
        Ja mam jeszcze "cudny" szereg planet w 5 domu, więc tych malarzy,
        homo, nawracaczy, artystów jest x2 w moim życiu big_grin i tak, stałam się
        pustelnicą, pomimo -paradoksalnie - artystycznego zawodu i miłej
        aparycji.uncertain

        Mimo wszystko, będę wdzięczna za merytoryczną odpowiedź na moje
        pytanie!

        Pozdr.
        • johnnyhatesjazz Re: Transformacja? Chętnie,ale... 30.08.08, 23:50
          Hmmm czyli masz zdolności artystyczne.A jeszcze zapytam jeśli
          czujesz,że masz takie zdolności to czy masz konkretne aspekty, które
          mogą na takie uzdolnienia wskazywać ?
        • johnnyhatesjazz Re: Transformacja? Chętnie,ale... 31.08.08, 01:05
          dorisek05 napisała:

          horoskop jest taki - jakimi my CHCEMY się stać, czyż nie?big_grin

          O tu się z Tobą nie zgodzę. Wcale nie chcę być karłowatym rakiem +
          zakompleksioną panną. Jest jeden taki punkt w moim horoskopie, który
          pokazuje to do czego dążę i być może kim chcę być w życiu - Medium
          Coeli. Reszta horoskopu pokazuje nie to do czego dąże tylko to kim
          jestem ,jakich spotykam ludzi itp. Zostało mi to brutalnie narzucone.
          Dali mi g****, z którego mam ukręcić bat, czyli normalnie żyć.
          Ale pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da.

          Pozdrawiam.

          • potrek Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 03:30
            Plutin ( Hades ) przechodzący przez Des pokazuje na los małóżonaka,
            wspólników i otoczenia z którymi możesz być zwązana karmicznie w
            ciągu drogi życiowej.
            Można wyraźnie dostrzec przymus i przemoc jaką możesz doświadczyć,
            jak i twoja bezsilność i brak możliwości na wpływanie na bieg
            wydarzeń w twoim życiu.
            Pluton w tranzycie w VII domu ujawnia fenomen tak zwanej reakcji
            jądrowej ( łańcuchowej )
            Kiedy ty lub twói znajomi rozpoczynają jakieś działanie, które
            mimowolnie przenosi się na innych ludzi. Można to porównać do
            krzyku w górach zimą, ty zaczynasz lawinę, ta z kolei w miarę swego
            przesuwania się powiększa swoją objętość oraz prędkość i niszczy
            wszystko, co spotka na swej drodze.
            Tranzytujący Pluton przechodzący przez VII dom doprowadza cię do
            takiego stanu że twoja dusza rozrywa się na drobne kawałki, dlatego
            musisz bezustanie kontrolować swoje musli, dokładnie analizować
            swoje działanie z wielką ostrożnością odnosić się do partnera i
            otoczenia.
            W sytuacji uszkodzenia ( Pluton tranzytowy kwadrat Mars natalny)
            ciągłe konflikty w małóżeństwie lub ze wspólnikami, rozwód, zerwanie
            współpracy w biznesie, nierzadko silni wrogowie, procesy sądowe .
            Przeciwności losu spotykające twego partnera odbijają się żle na
            twoim zdrowiu, możliwe procesy sądowe.
            Pozdrawiam potrek uczeń LZ, Justyny R , All2 i Marii S.
            • dorisek05 Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 09:51
              Co do moich zdolności i aspektów... skonczylam muzyke rozrywkowa -
              wokal, spiewam. silnie obsadzony 5 i 12 dom. Aspekty...Merkury to
              glos - 12 dom, bliznieta, trygon wenus(w baranie) do neptuna, tal to
              widze.

              horoskop jest taki - jakimi my CHCEMY się stać, czyż niebig_grin?
              Nie zgadzasz sie? Masz prawosmile Mowisz, ze dazysz do MC, jasne,
              powinienes ale moze wlasnie ten karlowaty rak z panna, to jest
              to "zloto", ktorego nie dostrzegasz"?
              Tak sobie mysle, ze urodzilismy sie z takim horoskopem, ktory da nam
              max rozwoju - czyli to jakimi CHCEMY sie stac.
              Chyba nie musze mowic o iluzorycznosci zycia doczesnegosmile
              Oczywiscie, ze trudne aspekty i niefortunnie polozone planety mecza.
              Ja czasem dostaje szalu na te swoja bezsilnosc.

              Do potrka: Co do tranzytu plutona przez dsc - nie jestem w zwiazku,
              moje relacje 5 domowe rozpadly sie, przyjaciele zakladaja wlasne
              rodziny. Czuje sie troche opuszczona, moze po tranzycie saturna w
              kwadraturze do urodzeniowego slonca.
              Mowisz analizowac? Hm. nie mam obsadzonego znaku ziemskiego, nie
              umiem tego robicbig_grin

              Dziekuje za info.
              Pozdrawiam.
              • potrek Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 10:14
                dorisek05 napisała: Mowisz analizowac? Hm. nie mam obsadzonego znaku
                ziemskiego, nie
                > umiem tego robicbig_grin

                Od analizowania jest obsadzenie przez Panety żywiołu powietrznego a
                nie ziemskiego. sad
              • johnnyhatesjazz Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 21:10
                A widzisz, więc Ty masz jeszcze czym się bronić, masz amunicję w
                postaci takich talentów co potwierdzają dobre układy planet i jako
                artystka możesz się przeciwstawiać artystom. Ja nie mam takiej
                broni, więc jako miękki, karłowaty Rak(asc)i naiwna, solarna Panna
                nie jestem w stanie przeciwstawić się intuicyjnym neptunowcom.
                Właśnie dziś na stadionie X-lecia w Warszawie, trzech tęgich rusków
                zaproponowali mi grę, w której oni dadzą mi wygrać 100 zł,ale pod
                warunkiem ,że ja też wyłoże w tej grze pieniądze. Dalszych "zasad"
                nie wysłuchałem, powiedziałem ,że się spieszę i odszedłem - oto
                mój "kochany" descendent.Jak w takim razie króciótki Raczek może
                stawić czoła Lwu, a Panna twórczymi zdolnościami dosięgnąć Wodnika
                czy Ryb. Każdy znak ma wady i zalety, ale to czego szukam jest
                właśnie w 10 domu czyli w Rybach a dalej w Baranie, w którym jest
                Mars. Skoro Neptun jest władcą Ryb, ale u mnie na DSC. więc owe
                złoto jest jakby na wieczność zgarnięte przez tych,z którymi mam do
                czynienia. Napisałaś: max rozwoju, ale nie da się moim zdaniem
                porównać "maxa" raka do maxa lwa. To tak jak: jeździmy takim
                samochodem, którym możemy rozwinąć największą prędkość. Syrenką
                pojadę z górki 140 km/h , BMW- 260 km/h (Zakładając, że BMW też się
                psuje i nie zawsze kierowca takiego "złotka" dociera do celu).
                Mały Rak wiedząc ,że nie posiada takiej broni jak Neptun, staje w
                płomieniach kompleksów( a najchętniej wrzuca wsteczny)- niektóre
                modele tj."Słońce Panna kwadrat Saturn"(ale silnik cały czas działa
                w trybie:do przodu czyli MC Ryby +Mars/Baran) mają zamontowaną
                nierozmontowywalną blokadę, która nie pozwala nawet cofnąć się z
                tych płomieni do poziomu prymitywa i odludka(który siłą rzeczy nie
                bierze udziału w wyścigu). A Neptun (BMW) pędzi na takim chaju,
                wznosi się w przestworza i ani rusz go zatrzymać. DSC zrobił już X
                okrążeń a ja czyli Rak stoi w miejscu i się hajcuje.

                Ot parę takich niewinnych przemyśleń.
                • dorisek05 Transformacja? Chęnie, ale... 31.08.08, 21:40
                  johnnyhatesjazz napisał:

                  > A widzisz, więc Ty masz jeszcze czym się bronić, masz amunicję w
                  > postaci takich talentów co potwierdzają dobre układy planet i jako
                  > artystka możesz się przeciwstawiać artystom. Ja nie mam takiej
                  > broni, więc jako miękki, karłowaty Rak(asc)i naiwna, solarna Panna
                  > nie jestem w stanie przeciwstawić się intuicyjnym neptunowcom.
                  > Właśnie dziś na stadionie X-lecia w Warszawie, trzech tęgich rusków
                  > zaproponowali mi grę, w której oni dadzą mi wygrać 100 zł,ale pod
                  > warunkiem ,że ja też wyłoże w tej grze pieniądze. Dalszych "zasad"
                  > nie wysłuchałem, powiedziałem ,że się spieszę i odszedłem - oto
                  > mój "kochany" descendent.Jak w takim razie króciótki Raczek może
                  > stawić czoła Lwu, a Panna twórczymi zdolnościami dosięgnąć Wodnika
                  > czy Ryb. Każdy znak ma wady i zalety, ale to czego szukam jest
                  > właśnie w 10 domu czyli w Rybach a dalej w Baranie, w którym jest
                  > Mars. Skoro Neptun jest władcą Ryb, ale u mnie na DSC. więc owe
                  > złoto jest jakby na wieczność zgarnięte przez tych,z którymi mam
                  do
                  > czynienia. Napisałaś: max rozwoju, ale nie da się moim zdaniem
                  > porównać "maxa" raka do maxa lwa. To tak jak: jeździmy takim
                  > samochodem, którym możemy rozwinąć największą prędkość. Syrenką
                  > pojadę z górki 140 km/h , BMW- 260 km/h (Zakładając, że BMW też
                  się
                  > psuje i nie zawsze kierowca takiego "złotka" dociera do celu).
                  > Mały Rak wiedząc ,że nie posiada takiej broni jak Neptun, staje w
                  > płomieniach kompleksów( a najchętniej wrzuca wsteczny)- niektóre
                  > modele tj."Słońce Panna kwadrat Saturn"(ale silnik cały czas
                  działa
                  > w trybie:do przodu czyli MC Ryby +Mars/Baran) mają zamontowaną
                  > nierozmontowywalną blokadę, która nie pozwala nawet cofnąć się z
                  > tych płomieni do poziomu prymitywa i odludka(który siłą rzeczy nie
                  > bierze udziału w wyścigu). A Neptun (BMW) pędzi na takim chaju,
                  > wznosi się w przestworza i ani rusz go zatrzymać. DSC zrobił już X
                  > okrążeń a ja czyli Rak stoi w miejscu i się hajcuje.
                  >
                  > Ot parę takich niewinnych przemyśleń.

                  Kurcze, gadamy troche jak slepy z kulawym, bo nie znamy horoskopow,
                  choc Twoj plastyczny opis mnie urzeklbig_grin
                  Chcesz zobaczyc moj horoskop?
                  Czy myslisz, ze "artystyczne ulozenie planet" to "bron" na takich
                  popaprancow??? Mam saturna w 5 domu w trygonie do 12 domowego Slonca
                  i Merkurego i to mnie trzyma przy zdrowych zmyslach, choc pewnie nie
                  raz chcialabym, sobie odleciec, nie myslec, zapomniec...
                  Widzisz, wszedzie dobrze tam, gdzie nas nie ma, wszystko dobre to,
                  czego my nie mamy.
                  Mysle, ze Twoje postrzeganie owych "artystow" polega na tym, ze
                  widzisz w nich kogos lepszego od siebie. Z roznych wzgledow - bo sa
                  zdolni, otrzymuja poklask, moze slawe, sa ponad te szara
                  rzeczywistosc. Prawda jest taka, ze najczesciej sa to bardzo
                  pogubieni ludzie, z tysiacem kompleksow, niejednokrotnie z probami
                  samobojczymi. Jestem pewna, ze oni chcielby byc tymi "normalnymi",
                  co to maja obiad o 14 i do odebrania dziecko z przedszkola o 16.
                  Zobacz co sie dzieje w naszym polskim "show biznesie". To sa ludzie,
                  ktorzy maja pieniadze, wiec na zewnatrz nawet niezle sobie radza. JA
                  W TO NIE WIERZE! To jest jedynie zdolnosc do samokreacji. Mysle, ze
                  niejeden artysta nienawidzi siebie.
                  Cos za cos. Neptun daje uzdolnienia, ale zaciemnia obraz samego
                  siebie, innych, swiata.
                  Prosze, nie mysl o sobie w ten sposob. Nie mysl, ze jestes ofiara.
                  Wiesz co to jest samospelniajaca sie przepowiednia?
                  Pozdrawiam mocno!
                  • johnnyhatesjazz Re: Transformacja? Chęnie, ale... 31.08.08, 22:38
                    dorisek05, coś mi się wydaje, że Cię polubię.
                    Mam nadzieję, że nie ryzykuję pisząc to, bo problem Neptuna na dsc u
                    mnie polega właśnie na tym, że niejeden usłyszał ode mnie coś
                    dobrego, ja również słyszałem od innych wiele dobrych słow, nawet
                    komplementów (gdzie wszystko wskazywało na pozytywną ,szczerą
                    relację), ale już np. zachowanie takich osób, działanie (Mars)
                    znacznie odbiegało od pozornej sympatii. Później często słyszałem za
                    plecami: ten to taki, owaki... Tak to jest z tymi ludźmi: prosto w
                    oczy mówi jakim to wielkim darzy szacunkiem itp. a w głowie już ma
                    gotowy plan jak by mnie oszukać, wykorzystać, unicestwić.
                    A tak poza tym dziękóweczka za komplement, cieszy mnie ,że opis
                    spodobał Ci się. Bardzo chętnie zobaczyłbym Twój horoskop.
                    Ja mam opracowany swój, ale nie wiem jak mam go wkleić na forum,
                    więc chętnym zawsze podaję datę: 18 wrzesień 1988 r. g.23.20
                    Warszawa.
                    A propos dzisiejszego dnia to tranz. Mars robi opozycję do mojego
                    Marsa, trygon do Jowisza a kwadratury do osi ASC/DSC oraz Chirona i
                    Neptuna.
                    O samospełniającej się przepowiedni jak na razie nie wiem nic.
                    • dorisek05 Re: Transformacja? Chęnie, ale... 31.08.08, 22:46
                      johnnyhatesjazz napisał:

                      > dorisek05, coś mi się wydaje, że Cię polubię.
                      > Mam nadzieję, że nie ryzykuję pisząc to, bo problem Neptuna na dsc
                      u
                      > mnie polega właśnie na tym, że niejeden usłyszał ode mnie coś
                      > dobrego, ja również słyszałem od innych wiele dobrych słow, nawet
                      > komplementów (gdzie wszystko wskazywało na pozytywną ,szczerą
                      > relację), ale już np. zachowanie takich osób, działanie (Mars)
                      > znacznie odbiegało od pozornej sympatii. Później często słyszałem
                      za
                      > plecami: ten to taki, owaki... Tak to jest z tymi ludźmi: prosto
                      w
                      > oczy mówi jakim to wielkim darzy szacunkiem itp. a w głowie już ma
                      > gotowy plan jak by mnie oszukać, wykorzystać, unicestwić.
                      > A tak poza tym dziękóweczka za komplement, cieszy mnie ,że opis
                      > spodobał Ci się. Bardzo chętnie zobaczyłbym Twój horoskop.
                      > Ja mam opracowany swój, ale nie wiem jak mam go wkleić na forum,
                      > więc chętnym zawsze podaję datę: 18 wrzesień 1988 r. g.23.20
                      > Warszawa.
                      > A propos dzisiejszego dnia to tranz. Mars robi opozycję do mojego
                      > Marsa, trygon do Jowisza a kwadratury do osi ASC/DSC oraz Chirona
                      i
                      > Neptuna.
                      > O samospełniającej się przepowiedni jak na razie nie wiem nic.

                      My troche jak tacy dwaj alkoholicy nad flaszkasmile
                      Ja mam niska samoocene, ale Ty mnie bijesz na leb. Moj horoskop jest
                      na astroforum w danych horoskopowych uzytkownikow. Chetnie zerkne na
                      Twoj, choc ja naprawde sie nie znam, a im wiecej czytam, tym mniej
                      wiem. Koszmar.

                      Ile masz lat? Nie powinno tak bardzo zalezec Ci na opinni innych,
                      dopoki zyjesz w zgodzie ze soba.
                      Jest takie fajne powiedzenie: chcialem dobrze, a wyszlo jak zawsze.
                      Wypisz wymaluj.
                      Glowa do gory, niech inni maja zaszczyt, ze moga Cie znac.
                      Ps. Samospelniajaca sie przepowiedania - wklaep w google, to ciekawe
                      zjawisko, u mnie wystepuje np psychosomatyzacja. Choc moze nie
                      czytaj, bo sobie zaszkodziszbig_grin

                      Pozdro!
                      • dorisek05 Re: Transformacja? Chęnie, ale... 31.08.08, 22:49
                        dorisek05 napisała:

                        > johnnyhatesjazz napisał:
                        >
                        > > dorisek05, coś mi się wydaje, że Cię polubię.
                        > > Mam nadzieję, że nie ryzykuję pisząc to, bo problem Neptuna na
                        dsc
                        > u
                        > > mnie polega właśnie na tym, że niejeden usłyszał ode mnie coś
                        > > dobrego, ja również słyszałem od innych wiele dobrych słow,
                        nawet
                        > > komplementów (gdzie wszystko wskazywało na pozytywną ,szczerą
                        > > relację), ale już np. zachowanie takich osób, działanie (Mars)
                        > > znacznie odbiegało od pozornej sympatii. Później często
                        słyszałem
                        > za
                        > > plecami: ten to taki, owaki... Tak to jest z tymi ludźmi:
                        prosto
                        > w
                        > > oczy mówi jakim to wielkim darzy szacunkiem itp. a w głowie już
                        ma
                        > > gotowy plan jak by mnie oszukać, wykorzystać, unicestwić.
                        > > A tak poza tym dziękóweczka za komplement, cieszy mnie ,że opis
                        > > spodobał Ci się. Bardzo chętnie zobaczyłbym Twój horoskop.
                        > > Ja mam opracowany swój, ale nie wiem jak mam go wkleić na forum,
                        > > więc chętnym zawsze podaję datę: 18 wrzesień 1988 r. g.23.20
                        > > Warszawa.
                        > > A propos dzisiejszego dnia to tranz. Mars robi opozycję do
                        mojego
                        > > Marsa, trygon do Jowisza a kwadratury do osi ASC/DSC oraz
                        Chirona
                        > i
                        > > Neptuna.
                        > > O samospełniającej się przepowiedni jak na razie nie wiem nic.
                        >
                        > My troche jak tacy dwaj alkoholicy nad flaszkasmile
                        > Ja mam niska samoocene, ale Ty mnie bijesz na leb. Moj horoskop
                        jest
                        > na astroforum w danych horoskopowych uzytkownikow. Chetnie zerkne
                        na
                        > Twoj, choc ja naprawde sie nie znam, a im wiecej czytam, tym mniej
                        > wiem. Koszmar.
                        >
                        > Ile masz lat? Nie powinno tak bardzo zalezec Ci na opinni innych,
                        > dopoki zyjesz w zgodzie ze soba.
                        > Jest takie fajne powiedzenie: chcialem dobrze, a wyszlo jak
                        zawsze.
                        > Wypisz wymaluj.
                        > Glowa do gory, niech inni maja zaszczyt, ze moga Cie znac.
                        > Ps. Samospelniajaca sie przepowiedania - wklaep w google, to
                        ciekawe
                        > zjawisko, u mnie wystepuje np psychosomatyzacja. Choc moze nie
                        > czytaj, bo sobie zaszkodziszbig_grin
                        >
                        > Pozdro!

                        Masz 20 lat. Za 10 lat bedziesz tych "unicestwiaczy" olewal, tylko w
                        to uwierz.
                        • amber.waves Re: Transformacja? Chęnie, ale... 01.09.08, 20:14
                          Masz 20 lat. Za 10 lat bedziesz tych "unicestwiaczy" olewal, tylko w
                          > to uwierz.

                          To prawda, zgadzam się. Z czasem naprawdę człowiek staje się
                          silniejszy, pod każdym względemsmile
                      • johnnyhatesjazz Re: Transformacja? Chęnie, ale... 31.08.08, 23:04
                        dorisek05 napisała:

                        > My troche jak tacy dwaj alkoholicy nad flaszkasmile

                        No to ... po dziubasku !
                      • johnnyhatesjazz Re: Transformacja? Chęnie, ale... 31.08.08, 23:17
                        Looknołem na twoje kółko tak po krótce , bo z rańca Saturn... więc
                        myślę ,że oprócz relacji Mars/Neptun/Asc/Dsc nie masz się czego bać.
                        Najważniejsze Słońce wspiera trygon Marsa a i Saturn je nie tłamsi.

                        Trzymaj się.
                • 1frezyja2 do johnnyhatesjazz :) 08.05.09, 21:22
                  Widzę, że wątek jest dosyć odległy w czasie, ale czytając na forum Twoje
                  wypowiedzi, tę jak i wiele innych, odnoszę wrażenie, że nasze prawie bliźniacze
                  horoskopy natalne (moja dane urodzeniowe to 11.09.1988 g.23:12- nawet godzina
                  jest bardzo zbliżonasmile wywołują bardzo zbliżone refleksje...Ascendent w Raku w
                  połączeniu z solarną Panną ( u mnie dodatkowo wzmocnioną pannniastym Księżycem)
                  z Saturnem, Uranem i Neptunem na DSC oraz masą ścisłych kwadratur do wł. asc
                  rzeczywiście utrudnia życie...Zgodnie z tym, co piszesz mały Rak włącza
                  wsteczny, Panna szuka dziur w całym, żeby tylko się wycofać i do tego jest
                  jeszcze Saturn trzymający ich w uścisku...ehm, pozdrawiam i życzę mimo wszystko
                  pogody ducha, nawet z tak pokopanym układem planet, mam baardoz podobnysmile
                  • johnnyhatesjazz Re: do johnnyhatesjazz :) 09.05.09, 23:52
                    Bomba! Ucieszyłem się, że jest ktoś taki jak Ty na tym forum.
                    Wcześniej zainteresował mnie temat o retrogradującym Marsie w Baranie
                    a jak przeczytałem, że masz Słońce w Pannie IV dom to już
                    pomyślałem - chyba typ urodzony mniej więcej wtedy co ja. No i w
                    ogóle ciekawie bo teraz właśnie Mars tranzytuje moje planety między 5
                    a 12 st. A niedługo bedzie Wenus i u Ciebie pewnie tak samo.
                    Wydarzyło się coś szczególnego ? Aktualnie (tzn. gdzieś od roku)
                    jestem w stanie ciężkiego kryzysu obejmującego wiele sfer życia,
                    jednak Marsa, Wenus i innych tranzytująych szybkobiegów nie
                    mieszałbym do tego. Ciężko to potwierdzić, ale za taki stan
                    podejrzewam uściślający się w czerwcu półsekstyl Uran/Neptun.
                    Wcześniej rozrabiał Pluton lecz dawał energii do walki. Teraz działa
                    tylko rezerwa. A półsekstyl i cała zabawa dopiero się zaczyna.
                    A jak Saturn dojdzie do głosu to może być tragedia. Teraz się cofnął
                    ale już niedługo idzie do przodu. Twoje Słońce już niedługo. A
                    Ksieżyc masz w tym miejscu co ja Słońce (26 st.) i ciekawe jak
                    zadziała ten Saturn/Uran/Neptun. Nie pozostaje nic innego jak życzyć
                    Ci powodzenia.
                    • 1frezyja2 Re: do johnnyhatesjazz :) 10.05.09, 16:35
                      Witam i dziękuję za odpowiedźsmile. Jeśli chodzi o tranzyt mojego "ulubieńca"
                      Saturna do ur. Słońca to -choć koniunkcja na razie nie jest ścisła (ok.5 st.)-
                      to pewien przedsmak jej możliwości już otrzymuje. Nie wiem czy właściwie to
                      rozumiem, ale rzecz ma miejsce w IV domu i od jakiegoś czasu odczuwam wielką
                      presje ze strony moich rodziców (coś na zasadzie "zrób w końcu ze sobą
                      porządek", "popatrz jak inni sobie świetnie radzą" etc.wink, co z kolei powoduje
                      rosnący dyskomfort, niechęć do przebywania w ich towarzystwie...Teoretycznie
                      powinnam (powinniśmy ? big_grin) wypracować jakąś nową formułę postępowania w czasie
                      tego tranzytu, rozliczyć się z przeszłością, ale ja jetem trudnym przypadkiem i
                      wszelkie zmiany wprowadzam niechętnie. Zresztą wracając do wątku Saturna to
                      zdecydowanie bardziej przeraża mnie nadchodząca wielkimi krokami koniunkcja do
                      Księżyca- przy mojej słabej, neurotycznej konstrukcji psychicznej (zakładam, że
                      z takim horoskopem i Ciebie to dotyka, choć może lepiej sobie z tym radziszwink
                      jawi mi się jako niekończący się dół, tym bardziej, że będzie wtedy miała
                      miejsce także kwadratura do urodzeniowej koniunkcji Saturn-Uran... Jak myślisz-
                      da się to przetrwać? wink.Póki co pocieszam się perspektywą Jowisza jeżdżącego
                      przez najbliższe miesiące po MC, może chociaż przetrwam bez potłuczeń najbliższą
                      sesje ;D. Jest tam też Neptun, a to jeszcze bardziej interesująca perspektywa smile
                      Wpływu Marsa i Wenus w tym momencie w zasadzie nie odczuwam... Zwłaszcza energia
                      Marsa jest mi obca,podobnie jak Plutona- Tobie dodawał energii, a mnie chyba
                      pominął wink. Pozdrawiamsmile)
            • lwi2 Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 10:01
              Potrek, ciekawie to opisałeś, ale trzeba pamiętać, że to odczucie
              osoby z takim tranzytem Plutona, a nie że cały świat ją atakuje, ona
              tak go odbiera, niby tranzyt, czyli wpływ z zewnątrz, ale jednak
              było to widoczne. Przez kilka lat obserwowałam taką osobę, no bo
              jestem "plutoniczna", czyli i mmie na swej drodze spotkała. Dobrą
              realizacją tego tranzytu dla tej osoby było zaangażowanie się w
              bardzo plutoniczną strukturę, nie, nie była to mafia!!!! Duże
              sukcesy tam odniosła. Wskazówka dla autora wątku.
              Tranzyty ciężkich planet przez dom 7, to fascynujący temat. Tak jak
              położenie ciężkich planet w tym domu właśnie. A co jak ta ciężka
              taka ciężka, że i rusza się powoli, i pozycja urodzeniowa jest
              również tranzytową? Na przykład .. Eris. Zaangażować się w jakąś
              Erisową strukturę, a co to jest?
              I jeszcze Neptun, znam ludzi z taką pozycją urodzeniową i
              tranzytową, no nie sposób do nich dotrzeć, niby się umawiają, ale
              jakoś bardzo rzadko przychodzą, zauważyłam że lubią .. sms-y, ale to
              pewnie przypadkowe. O strukturach Neptunowych lepiej nie mówić.
              Lwi
              • dorisek05 Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 10:48
                Taaaaaaaaa...
                Idę wziąć prysznic, a potem do sektybig_grin
                Jeżeli wydarzy się coś, o czym warto napisać, dam znać!
                Potrek, analiza 12 domowa jest bardzo specyficzna, a przy braku
                ziemi, tym bardziej.
                • potrek Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 11:13
                  W Astrologię ja nie wierze, bo wierze w jednego Boga Adonaj, ale na
                  Astrologii się znam. Jak poznasz tą wiedze tajemną dla wielu to
                  możemy kiedyś pogadać. Pryśnic ci się przyda bo woda oczyszcza tak
                  jak ciało tak i umysł. smile
                  potrek uczeń LZ.
                  • dorisek05 Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 11:35
                    potrek napisał:

                    > W Astrologię ja nie wierze, bo wierze w jednego Boga Adonaj, ale
                    na
                    > Astrologii się znam. Jak poznasz tą wiedze tajemną dla wielu to
                    > możemy kiedyś pogadać. Pryśnic ci się przyda bo woda oczyszcza tak
                    > jak ciało tak i umysł. smile
                    > potrek uczeń LZ.

                    Podobno najgorsze jest 20 pierwszysch lat w zdobywaniu tej wiedzy.
                    Na pewno chetnie kiedys pogadam, choc pewnie nigdy nie powiem, ze
                    znam sie na astrologii...
                    • potrek Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 15:10
                      Na potrójnej u LZ spytałem guru Rawiego z Indi jak długo trzeba się
                      uczyć astrologi by móc udzielać rad innym ludziom ? Rawi mi
                      odpowiedział że w Idiach trzeba jednego obiegu Saturna czyli 26-
                      27,5 lat.
                      Pozdrawiam Piort Alexander .com
                      • lwi2 Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 21:26
                        Saturn jest ponoć najważniejszy dla astrologa, bo daje umiejętność
                        tworzenia konstrukcji, sam nie wystarczy, ale bez niego cienko by
                        było raczej. A zatem jak Saturn silny w horoskopie to całego obiegu
                        nie trzeba, a najlepiej jak Saturn pnie się do góry, wtedy się
                        uczyć. Tak, że jeżeli Dorisek się zechce, to może się śmiało uczyć,
                        bo jej (zerknęłam) właśnie pnie się do góry.
                        No a jak ktoś zacznie jak Saturn minął MC, to faktycznie musiałby
                        cały obieg Saturna zaliczyć, bo przez połowę tego okresu Saturn
                        będzie schodził w dół.
                        Lwi
                        • dorisek05 Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 31.08.08, 21:43
                          lwi2 napisała:

                          > Saturn jest ponoć najważniejszy dla astrologa, bo daje umiejętność
                          > tworzenia konstrukcji, sam nie wystarczy, ale bez niego cienko by
                          > było raczej. A zatem jak Saturn silny w horoskopie to całego
                          obiegu
                          > nie trzeba, a najlepiej jak Saturn pnie się do góry, wtedy się
                          > uczyć. Tak, że jeżeli Dorisek się zechce, to może się śmiało
                          uczyć,
                          > bo jej (zerknęłam) właśnie pnie się do góry.
                          > No a jak ktoś zacznie jak Saturn minął MC, to faktycznie musiałby
                          > cały obieg Saturna zaliczyć, bo przez połowę tego okresu Saturn
                          > będzie schodził w dół.
                          > Lwi
                          >
                          Dziekuje Lwi. No pnie sie, pnie, ale mozolniesmile Jak widzisz tego
                          plutona? Bedzie z tego jakis chlebbig_grin?

                          Pozdrawiam!
                          • potrek Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 01.09.08, 01:16
                            SAturna to ja mam na MC w Wodniku. Co może potwierdzić Anachela,
                            all2, Neptus i Qennmaja.
                            • potrek Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 01.09.08, 01:34
                              Saturn w natalu ci się nie przesunie, mimo progresji i dyrekcji.
                              Masz go (Saturna) na całe życie w tym samym znaku jak i domu sad
                              Pozdrawia nieuk potrek.
                              • potrek Idiota Alexander :( 01.09.08, 01:45
                                Najlepszym Astrologiem w Polsce jest Leon Zawadzki i jego żona
                                Maria. Drugi W. Zylbertal.
                                Pozdrawia nieuk a uczeń LZ na P3 Piotr Alexander
                                • princesswhitewolf Re: Idiota Alexander :( 01.09.08, 14:32
                                  potrek napisał:
                                  >Najlepszym Astrologiem w Polsce jest Leon Zawadzki i jego żona
                                  >Maria. Drugi W. Zylbertal.
                                  >Pozdrawia nieuk a uczeń LZ na P3 Piotr Alexander

                                  smile))))) Naprawde czasem bezposredniosc twoich tekstow jest tak sa rozkoszno-
                                  rozczulajaco- naiwna ze nie umiem cie nie lubic, potrek
              • potrek Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 01.09.08, 03:18
                opowidz dla lwi2 - Jestem już starym Baranem i żałuje że dqłem się w
                ciągnąć w tą polemike {(
                Pozdrawam i życzę zdowia.
                Piotr Alexander idiota sad
                • dorisek05 Re: Transformacja? Chętnie,ale CO ? :)))) 01.09.08, 07:29
                  potrek napisał:

                  > opowidz dla lwi2 - Jestem już starym Baranem i żałuje że dqłem się
                  w
                  > ciągnąć w tą polemike {(
                  > Pozdrawam i życzę zdowia.
                  > Piotr Alexander idiota sad

                  Witam,

                  wydaje mi się, ze Lwiemu chodzilo o mojego saturna w CYKLU. A ten -
                  idzie do gory, tzn wynurza sie z I cwiarki.

                  Jaka polemika?


                  Piotrze-Aleksandrze, sam siebie nakrecasz odrobine dystansu, na
                  Boga...
      • amber.waves Re: Transformacja? Chętnie,ale... 01.09.08, 20:02
        Pluton już od jakiegoś czasu kursuje mi po natalnym Neptunie w tę i
        z powrotem teoretycznie wzmacniając natalną kwadraturę ze Słońcem,
        ale-o dziwo albo i nie-podczas tego tranzytu silniej czuję swoje
        Slońce, tak jakby wpływ Neptuna "zelżał". Jestem silniejsza,
        odporniejsza psychicznie.
        Nie wiadomo jak będzie z Twoim Marsem, może zajść "wzmocnienie
        Neptuna", ale i mogą narodzić się kwestie raczej o naturze aspektu
        Mars/Pluton. Pozdrawiamsmile
        • potrek Re: Transformacja? Chętnie,ale... 02.09.08, 06:23
          Hades jest naślniejszy w retogradascji a nie w róchu prostym jak ci
          dokucza to i oadwiedzić swoją Rodzinę na cmentarzu , kup kwiaty
          zapal kadzidło i 1 świece a Pluton ci odpuści.
          Uczeń LZ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka