31.03.04, 18:40
temat delikatny, rozumiem, ze niewiele osob chce o tym rozmwaiac, wiec
zaczne:)
zarabiam planowo 270 ojro. do tego dochadza nagodziny, ale ostatnio jakos
malo (czyt:wcale) czyli w porywach dociagam do trzech stow. do tylu rachunek
telefoniczny: srednio 40-50 miesiecznie.
jedna strona medalu:
250 euro to jest nic. nie wiem jak to rzwinac:)
druga strona medalu:
nie placimy za mieszkanie, nie placimy za jedzenie i picie (no, powiedzmy, ze
nie placimy do 40% zawartosci cukru w cukrze:P), nie placimy za
wode/gaz/prad/internet/ogrzewanie/winde/wywoz_smieci/itepepierdoly.
wniosek:
nie jest zle!:)
a jak jest to dorabiam sprzataniami:)

zgadzacie sie z wnioskiem?
jak to u Was jest? zawsze malo? zdaje sobie sprawe, ze kobitki to inne
wydatki maja. ale ja na ten przykl;ad jestem muzyczny mianiak i na plyty
wydaje duzo za duzo, choc ostatnio i tak mniej, ale za to na koncerty wiecej:P

pozdr.
tb_starajacy_sie_dostrzec_plusy_tej_pracy:)
Obserwuj wątek
    • mijaczek Re: finanse. 01.04.04, 16:59
      wiesz co... ja na to troszke inaczej patrzylam jak bylam operka... wedlug mnie
      TO JEST BARDZO MALO! pomysl czy twoja rodzina znalazla by opiekunke dla swoich
      dzieci za takie pieniedze? No fu....n way! A ile placa nam to jest smieszne...
      A to co robimy w zamian za te pieniadze... przeciez my im wychowujemy dzieci!
      Ja wiem, pecunia non olet, no ale bez przesady....
      • moore_ash Re: finanse. 01.04.04, 18:39
        wiesz co... ja na to troszke inaczej patrzylam jak bylam operka... wedlug mnie
        > TO JEST BARDZO MALO! pomysl czy twoja rodzina znalazla by opiekunke dla
        swoich
        > dzieci za takie pieniedze? No fu....n way! A ile placa nam to jest
        smieszne...
        > A to co robimy w zamian za te pieniadze... przeciez my im wychowujemy dzieci!
        > Ja wiem, pecunia non olet, no ale bez przesady....


        ja sie domyslalem, ze sie nikt ze mna nie zgodzi:)

        teoretycznie sie z Toba zgadzam.
        ALE:
        policzmy.
        moja Naj wynajmuje pokoj o wymiarach 2/4m. placi za niego 200 euro. i jest to
        zajebiscie niska cena.
        czyli teoretycznie zarabiam 300+200 ktore musialbym zaplacic za mieszkanie.
        do tego sobie dodaj zarcie. wiem, to jest idywidualna sprawa, ale ja na prawde
        cholernie duzo jem:P powiedzmy, ze zarcie zamknelo by sie w setce, w co watpie,
        ale szczerze mowiac to nie wiem.
        juz mamy 600
        juz nawet nie wspominam o takich rzeczach jak oplaty za kurs holenderskiego
        (2razy po 180 euro w moim przypadku plus 50 euro ksiazki) , karta znizkowa na
        pociagi (50e) ubezpieczenie, bilet do polski i z powrotem.(pekaesem- ostatni
        raz, ale to juz inny temat:P)
        a teraz tak.
        pracuje 30 godzin w tygodniu. powiedzmy, ze dostalbym za to 7 e/h . 210
        tygodniowo. 830 miesiecznie.

        roznica: 230 euro.
        zwroc uwage ze nie liczylem np piwka. nie mowie ze chlam jak cholera, ale
        czasem sie posiedzi, a to tez kosztuje.

        podsumowujac: nadal twierdze, ze nie jest tak zle. juz nie licze nawet tego, ze
        pozostaje mi cztery dni wolnego, ktore moge spokojnie wykorzystac na inna prace
        i dosc niezle na tym wyjsc.

        pozdr.
        tb
    • moore_ash i nieswiadomie... 01.04.04, 18:40
      moore_ash napisał:
      zlapalem setny wpis na tym forum:)

      swietujemy!:)

      zdrowie:)

      pozdr.
      tb
      • mijaczek Re: i nieswiadomie... 03.04.04, 13:11
        no to gratulje wpisu.. ja tam swoich mam kolo 500, ale jako mijaczek.
        Co do kasy to stwierdzam jednoznacznie, ze byc moze masz racje, ale ja akurat
        mysle sobie, ze tych ludzi my i tak nie kosztujemy "nic". (przeciez oni tego
        pokoju specjalnie dla ciebie nie wybudowali, tylko on byl i bedzie w ich domu)
        no, ale pewnie gdybym ja dobrze sie czula w mojej rodzinie to tez mialabym inny
        punkt widzenia (nie wiem czy czytales moj watek "byc au-pair")
        pozdrawiam
        Mia
        • moore_ash Re: i nieswiadomie... 03.04.04, 22:10


          > no to gratulje wpisu.. ja tam swoich mam kolo 500, ale jako mijaczek.

          :) chodzilo mi o setny wpis na TYM forum:) w ogole to mam kolo 1300, ale kogo
          to obchodzi:)

          > Co do kasy to stwierdzam jednoznacznie, ze byc moze masz racje, ale ja akurat
          > mysle sobie, ze tych ludzi my i tak nie kosztujemy "nic". (przeciez oni tego
          > pokoju specjalnie dla ciebie nie wybudowali, tylko on byl i bedzie w ich domu)
          > no, ale pewnie gdybym ja dobrze sie czula w mojej rodzinie to tez mialabym
          inny punkt widzenia (nie wiem czy czytales moj watek "byc au-pair")
          >
          czytalem. i ja tez napisalem na poczatku, ze upieram sie przy tych finansach bo
          jestem zdesperowanym poszukiwaczem dobrych stron tego"fachu":))

          pozdr.
          tb

          pozdrawiam
          > Mia
          • mijaczek Re: i nieswiadomie... 04.04.04, 19:44
            no i oto pewnie chodzi!!! patrzec na to wszystko pozytywnie... ale to, jak i
            wszystko inne, jest wzgledne...

            wlasni wrocilam z prawie zabojczej wycieczki rowerowej... myslalam, ze umre,
            ale - nie umarlam :o))

            pozdrawiam
            Mia
            • moore_ash Re: i nieswiadomie... 04.04.04, 19:57

              > wlasni wrocilam z prawie zabojczej wycieczki rowerowej... myslalam, ze umre,
              > ale - nie umarlam :o))
              my tezw ybralismy sie dzis na wycieczke rowerowa. zerwalismy sie o dwunastej z
              lozka i po sniadaniu postanowilismy pojechac do oddalonego o 10 km pieknego
              malego miasteczka. zlezlismy do piwnicy, napompowalismy rowery, wyjechalismy
              przed dom i... pada:)
              kurwa, jak ja kocham Holandie:)

              pozdr.
              tb
    • martitka24 Re: finanse. 23.04.04, 01:42
      No wiec ja akrat zarabialam w $ i powiem wam ze zarobki au pair-ek przynajmnie
      w stanach to smiechu warte kieszonkowe, i nikt mi nie powie ze tak nie jest.
      Fakt rodzinki zglaszajac sie do programu wplacaja okreslona kwote dolarkow do
      organizacji, ktora jak by nie placili to mogli by zarobki au pair-ki podwoic
      ale i tak to jest nic. Praktycznie rzecz biorac au pair (ja moge powiedziec o
      stanach) zarabia 500$ za ktore ma przepracowac 45 godzin no tyle nie pracje ale
      jak ktos sie bedzie upierac to i tyle jej bedzie kazal, a pracjac gdzie
      indziej bralam 10$ za godzinke fakt nie oplacalam swiatla, pradau,etc ale i tak
      to jest smieszna kwota ktora zarabia au pair. Dla potwierdzenia moich wywodow
      powiem ze dziewczyny ktore po programie zostaly i znalazly sobie rodzinki
      zarabiaja te 500$ ale na tydzien i to nie sa przypadki odosobnione. A z drgiej
      strony jak masz fajna rodzinke to nie warto tego przeliczas na mamone, no chyba
      ze rodzinka jest porabana to wtedy bym sie zastanowila czy warto za taka sumke
      sie meczyc.
    • florencja29 Re: finanse. 19.05.04, 15:22
      Ja 5 lat temu pracowałam w Zurichu i zarabiałam 1200 CHF, (dzisiaj frank =
      3,09). Tylko, że oprócz opieki nad dziecmi jeszcze sprzątałam. Była też osobna
      pani do sprzatania, która przychidziła 2x w tygodniu. Musiałam być do
      dyspozycji praktycznie do 8.00 do 20.00 z dwugodzinną przerwą. Raz w tygodniu
      szkoła j. niemieckiego. Sobota praca do 12.00. Zapewnione mieszkanie i
      jedzenie. Bardzo miła rodzina. Było ciężko, ale pienadze były w prządku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka