redrose1984
02.08.06, 22:39
Nie mam pojecia co mam o tym myslec... Poznalam na necie super rodzinke, wszytsko ukladalo sie ok, do tego stopnia ze 10 dni temu kupili mi bilet do Glasgow. Rezerwacje dostalam mailem - wylot 6 sierpnia. Niestety nasz kontakt sie urwal i nie mam od tej pory zadnych wiadomosci od nich... Nawet nie wiem jak trafic z lotniksa do ich domu... Dodam ze prawdopodobnie wrocili wczoraj albo dzisiaj z wakacji, ale wydawalo mi sie ze maja tam net bo pisali do mnie. Z drugiej strony juz kilka razy slyszalam ze tacy sa wlasnie Brytyjczycy - dopelnili formalnosci zwiazanych z lotem i tyle... Wiem ze to chore ale wkrecilam sobie ze oni zadzwonia lub napisza do mnie jutro np. ze jednak ze mnie zrezygnowali... Ogolnie o niczym innym myslec nie moge... Prosze napiszcze mi jakto bylo u was, czy caly czas przed wyjazdem mieliscie kontakt z hostami? Czy tez ustalili wam date przylotu i tyle?