Gość: lastminute
IP: *.dynamic.chello.pl
21.07.11, 00:41
Proszę o odpowiedź Panią Ewę - eksperta i was forumowicze.
Jesteśmy razem 10 lat, małżeństwem od 8 lat, mamy 2 dzieci w tym jedno ma niespełna rok. Po ślubie mieszkaliśmy z rodzicami ( oddzielne piętro ) i planowaliśmy kupno swojego m - udało się to jakieś 2 lata temu. Mąż nie ma natury romantyka, nigdy nie mówi za dużo o miłości, nie ma prezentów, kwiatów bez okazji a jak jest okazja to też nie zawsze. Pogodziłam się i przyzwyczaiłam do tego bo w zamian dawał mi dużo zrozumienia, akceptacji, poczucie bezpieczeństwa i szacunek. W seksie było i mam nadzieję, że nadal jest ok, lubię się z nim kochać, pociąga mnie i zaspokaja. Wystarcza a właściwie wystarczał mi seks z mężem ( kiedyś był średnio ok 5 razy w tygodniu, często 2 razy jednej nocy ). Po przeprowadzce " na swoje " zdecydowaliśmy się na 2 dziecko. Po problemach jakie miałam w 1 ciąży mąż zdecydowanie ograniczył seks, mówił, że ze strachu o mnie i dziecko, mimo, że nie było takich wskazań. Kochaliśmy się 3 - 4 razy na miesiąc. Tłumaczył, że się boi i dlatego nie ma ochoty i " jakoś sobie z tym radzi, że przyzwyczaił się do seksu tak rzadko, że przecież mnie nie zdradzi i wszystko jest ok." Zdarzało się, że ja szłam spać szybciej niż on i kiedyś w nocy gdy szłam do łazienki i przechodziłam obok salonu zobaczyłam jak mąż " sobie z tym radzi ". Siedział na kanapie przed kompem, oglądał porno i robił sobie dobrze. Wtedy to mną wstrząsnęło tzn. wiedziałam jak mąż sobie z tym radzi ale wiedzieć a widzieć to dla kobiety 2 różne rzeczy. Rozmawialiśmy o tym, mówiłam, że jest mi ciężko, zwłaszcza, że nie czułam się wtedy zbyt atrakcyjnie ( ciąża ), że jestem zazdrosna o te kobiety oraz że gdy ja mam ochotę na seks to mnie odpycha. Nie od razu ale zaakceptowałam fakt oglądania porno, chociaż gdy już po porodzie proponowałam wspólne obejrzenie czegoś jako grę wstępną to nigdy nie miał na to ochoty. Czasem pytałam kiedy oglądał ostatnio ( z ciekawości, nie żeby robić wyrzuty ) to zawsze mówi, że już dawno, nie pamięta itd. Po urodzeniu dziecka seks trochę wrócił do normy ale nie do końca, jest częściej niż w ciąży ale nie tak często jak przed. Rozmawialiśmy o tym, że ja chciałabym częściej, pytałam czy może go nie pociągam już ale zaprzeczał. Mówił, że to stres w pracy, że starzeje się ( ja 29lat, on 32 lata, jesteśmy swoimi pierwszymi i jedynymi partnerami seks. ), że każdy czasem może nie mieć ochoty, że warunki nie sprzyjające - małe dziecko w łóżeczku obok, że ja też bywam zmęczona i nie chce nic zaczynać wtedy,że nie wysyłam sygnałów, nie inicjuję. Ja inicjowałam, proponowałam obejrzenie czegoś jako grę wstępną, czasem gdy wyszłam spod prysznica w samym ręczniku przytulałam się i mówiłam, że nie mam bielizny i mam na niego ochotę. Na porno ze mną nigdy nie miał ochoty, na seks inicjowany z mojej strony czasem tak a czasem nie. Gdy on proponował praktycznie zawsze miałam ochotę ( choć czasem zdarzył się ból głowy ;)). Kilka dni temu w bloku na przeciwko naszego ( nowe osiedle, bloki generalnie blisko siebie ) była imprezka, młodzi ludzie się bawili, słychać było muzykę i jakaś dziewczyna ( nie wiem czy to ważne ale miała spódnicę )wyszła na balkon i tańczyła sama. Właściwie to kilka razy pomachała d..pą, była tyłem do naszego balkonu, mąż właśnie wtedy był na balkonie, palił i obserwował to. Ja coś tam kończyłam robić i też wyszłam do niego zapalić to on skończył palić i nic nie powiedział tylko minął mnie i poszedł do łazienki. Ja też zapaliłam, widziałam jeszcze tą dziewczynę ( zbyt daleko, żeby widzieć twarz, widać było kontur sylwetki ). Wypaliłam, weszłam do mieszkania i zobaczyłam przez szybę od drzwi toalety jak mój mąż stoi i rytmicznie porusza ramieniem, po chwili odgiął głowę do tyłu. Poszedł zrobić sobie dobrze. Gdy wyszedł pytałam czy mu dobrze było ale nie ciągnął rozmowy. Znowu zapytałam co jest nie tak z naszym seksem, że woli sam się zabawiać niż kochać się ze mną częściej. Mówił, że wszystko jest ok z seksem, żebym nie robiła problemu. Tej nocy kochaliśmy się 2 razy ( już dawno nie było 2 razy jednej nocy ). Mimo wszystko to mnie gryzie, myślę o tym i jest mi przykro, że gdy ja inicjuję, to nie ma ochoty a tylko jakaś baba zakręci d..ą kilka razy na oczach mojego męża on biegnie do kibla wa..ć konia. Z porno się pogodziłam, zdaję sobie sprawę, że czasem ogląda i się masturbuje ale to są wirtualne kobiety, nie jestem o nie zazdrosna a o tą tak bo była żywa i tak podnieciła mojego męża. Boję się, że on mnie zdradzi. Mówiłam mu to wszystko co czuję ale mówi, że wymyślam problem tam gdzie go nie ma. Bo on mnie kocha, kocha dzieci, planujemy dalej przyszłość razem i że przecież mnie nie zdradził i nie zdradza a jeśli tak się czuję to ja mam problem a nie on ! Oraz że już nie będzie na ten temat rozmawiał. Teraz proszę o wasz punkt widzenia czy on ma rację mówiąc, że przecież nic się nie dzieje i że to tylko mój problem, że sobie z tym nie radzę? Czy jako żona po kilku już latach małżeństwa mam pogodzić się z tym i nic nie mówić gdy on na widok innych kobiet mąż prawie przy mnie się masturbuje? Czy nie mam prawa czuć się z tym źle ? Kocham go, on mnie też i wiem żadne z nas nie zaakceptuje zdrady a boję się, że może do niej dojść. Proszę o rady i konstruktywną krytykę.
Przepraszam za tak długi post ale chciałam zobrazować nasze relacje.