Dodaj do ulubionych

trudny związek

IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.11, 21:44

Witam Pani Ewo :)
Od 3 lat jestem z mężczyzną . Początkowo nie chciał zwiazku ,
twierdził, ze po rozwodzie jest poraniony , ze wlasciwie ma duszę nomada
i nie chce się wiazac .
To ja zabiegałam o uczucie i udało się . Byliśmy razem , zakochał się ,
trwało krótko i nastąpiła przerwa Wyjechał do innego miasta , ale po 2 tygodniach wrócił .
W tym czasie stracił pracę .
Czekał na pieniadze od nieuczciwego pracodawcy , pieniądze nie nadeszły.
Mieszkaliśmy już od dłuzszego czasu razem .
Następna praca związana z dalekimi dojazdami 100 km w jedna stronę ,
trwała do zimy. Z uwagi na mrozy została przerwana / nie była mozliwa /

Następne 6 miesiecy spędził w domu przy komputerze / jest graczem /.
Duzo pił , udzielał się na forach i czatach . Tam poznawał kobiety .
Z pierwszą , z odległego miasta ,tylko pisał .
Dwie następne poznał osobiście . Było kilka spotkań , telefony do domu ,
kobiety zauroczone i gotowe na wszystko .
Gdy już były zdesperowane , zrywał z nimi .
Tak jakby bawiło go samo uwodzenie zza klawiatury .

Mnie mówił , ze to tylko zabawa , ze siedzi w domu
i się nudzi , ze to kontakt z innymi ludzmi , którego mu brak

Ostatnia pani była już z naszego miasta . Prawie się zakochał , ciagłe pisanie ,
telefony i w koncu spotkania . Umawiał się i nie przychodził ,
klasycznie ja „ wystawiał „
To ona miała go w koncu dośc , jeszcze jakis czas się przewijała
bo on do niej pisał ,
nalegał na kontakt
O wszystkim się dowiedziałam , bo w koncu nie wytrzymałam
i weszłam na jego gg i przeczytałam sporo
choc załuje ze nie wszystko .
Powiedziałam mu o tym , chciałam z nim zerwac
Przepraszał , mówił, ze kocha tylko mnie , ze to zabawa
i ze nic złego nie robił i nie robi .
Ze to kryzys wieku sredniego i takie sprawdzanie swojej atrakcyjnosci
Rzeczywiscie od 3 miesiecy jest spokój , tylko gra .
Podjął intratną prace , intensywnie pracował za bb dobre pieniądze .
Zaczęło się układac.
Powoli zaczełam spłacac długi , oddawał mi wszystkie pieniądze .


Jednak sa problemy innego rodzaju , Straciłam do niego zaufanie ,
ciagle go podejrzewam , mam w glowie nieustajace scenariusze
na temat tego co on robi . Wpadlam w jakas paranoje ktora mnie meczy .
Jest duze prawdopodobienstwo , ze mnie nie zdradził fizycznie .
Prawie jestem tego pewna . Ale zaufania brak

Poza tym nasze zycie jest dla mnie mało satsfakcjonujace . On wiekszosc czasu spedza przy komputerze . Poczatkowo słuchalismy duzo muzyki ,oglądalismy filmy , czasem jechalismy autem na wycieczke

Wiem , ze nie poswieci mi duzo czasu , taki jest i ja własciwie na to przystałam . Ale teraz jeszcze mniej spedzamy tego czasu razem .
A ja chciałabym choc co drugi weekend cos zrobic wspolnie .
Brakuje mi jego towarzystwa , jest bardzo interesujacym i ciekawym facetem

Mam coraz wiecej pretensji , włączaja mi się jakies dawne sprawy , przypominam sobie to co zle , stalam się klotliwa i zrzedliwa .
oczekuje wiecej zainteresowania i opiekunczosci i tego nie otrzymuje .
On mnie krytykuje , mało w jego relacji tolerancji i ciepła ,
mało zainteresowania moja osoba .
Odczuwam , ze powoli ma mnie dosc
Drazni go , ze trochę przytyłam , ciągle słyszę , ze mam cwiczy c ,
zajac się czyms a ja wracam zmeczona z pracy ,
szykuje obiad i padam .
Czesto jestem zmeczona i to chyba na skutek ciaglych stresow .
Cierpię na bezsennośc
Z braku pieniedzy nie wyjechałam na urlop - brakuje mi tego bardzo .
On nie widzi przyczyny - przeciez gdyby nie jego problemy z praca -
nie byłoby tak .
Gdy tłumacze te zaleznosci - on nie rozumie , on ma swoja prawde która forsuje w dosadny , krzykliwy sposób . Jest troche tyranem domowym

Seks od 4 miesiecy nie istnieje , owszem jest czuły ale to ja zawsze inicjuje. Brakuje mi tego , rozmowy nie prowadza do jakiegokolwiek wniosku , mam cierpliwie czekac , bo on ma zły okres .

Coraz czescej mysle , ze to nie ma sensu . Ze on mnie nie kocha ,
jest z jakiejs wygody i przyzwyczajenia .
Z jednej strony chcialabym spokoju i przede wszystkim stabilizacji finansowej
- tą jestem w stanie sobie samej zapewnic . Zawsze byłam samodzielna .

Z drugiej będzie mi go brak , lubie go a może nawet kocham .
Wczesniej bylam bardzo zakochana - teraz po tym co se działo ubywa uczucia .

Czy warto się starac ? gdyby to on bardziej był starajacy , gdyby dostrzegł , ile dla niego i dla nas robie .

Jestesmy dojrzałymi ludzmi po przejsciach , nie mamy zadnych „ obciazen „ rodzinnych .

Możemy robic to na c o mamy ochote i zyc spokojnie a to nie wychodzi .

Jest trudnym facetem i nie potrafie sobie z nim ułozyc relacji i boje się ze to się
skonczy .
oczywiscie ja nie jestem bez winy !!!!!

Jak to wszystko uporządkowac ???nieu

Obserwuj wątek
    • lled Re: trudny związek 27.09.11, 22:41
      kopnij go w dupe.

      >jest bardzo interesujacym i ciekawym facetem
      jak moze byc interesujacym i ciekawym facetem jak caly czas siedzi przed komputerem i gra w gry? a Toba sie nie zajmie.

      > Ze to kryzys wieku sredniego i takie sprawdzanie swojej atrakcyjnosci
      to ile on ma lat? z tego co piszesz to wynika ze ma nie wiecej 18 lat, a na dole dodajesz ze on przechodzi kryzys sredniego wieku?

      kopnij go w dupe i zapomnij o nim. on nie zasluguje na ciebie. jestes dla niego za dobra.
      • Gość: Doswiadczona Re: trudny związek IP: *.dynamic.mm.pl 27.09.11, 23:47
        uciekaj gdzie pieprz rośnie, bo wpadniesz we współuzależnienie. Związek z nałogowym graczem to jak związek z alkoholikiem... A poza tym skoro igra tak z uczuciami innych kobiet, czemu z Twoimi nie? Wg mnie ma uczucia innych za nic. To straszne zwodzić tak kobiety, świadczy o jego poziomie. Jakoś nie przekonuje mnie, że jest interesujący. Jest burakiem skoro jest tak nieuczciwy. Uciekaj i się ratuj
        • lled Re: trudny związek 28.09.11, 01:12
          zapomnialem sie zapytac. z tego opisu wynika ze widzedzialas ze igra z dziewczynami.
          czy poprostu przylapalas go na zdradzie?
          jezeli to pierwsze, i nic nie zrobilas zeby to zatrzymac to jestescie siebie warci.
          a jezeli to drugie, to nad czym sie zastanawiasz?
          • Gość: ziuta z lasu Re: trudny związek IP: *.dynamic.chello.pl 28.09.11, 05:30
            Oczywiscie myslalam, ze to zwykle kontakty na gg . Dopiero po telefonie jednej z nich zaczelam pytac . Stwierdzil , ze dokonal wyboru i zakonczył znajomosc . O pozostałych dowiedziaąłm sie po fakcie . Ciągle cos pisał na gg z róznymi ludzmi a ja nie zagladałam do tego co pisze .
            Jest przeczulony w temacie prywatnosci , z perspektywy patrzac czasu wcale sie nie dziwie .
            Gdyby nie mial nic do ukrycia nie byloby problemu . On ciagle twierdzi , ze nie robił nic złego . Ale przeciez nie informował tych kobiet , ze z kims jest w zwiazku i z kims mieszka .
            Dla mnie to wszystko jest niepojete . Jak mozna tak postepowac .
            Od tej konfrontacji nie pisze w ogole na gg a przeciez nie chodzi o to aby z gg czy innego komunikatora nie korzystac , ale zeby byc uczciwym wobec rozmówcow
            czy tak jak w jego przypadku rozmówczyn .
            Z facetami to on nie ggada .
            • Gość: ziutka z lasu Re: trudny związek IP: *.dynamic.chello.pl 28.09.11, 05:39
              Nie usprawiedliwiam go ale to byl taki czas gdy nie pracował , siedział w domu przy komputerze . To zle na niego wpływało , brakowało pieniedzy , pił wtedy duzo .
              Gdy podjał prace wszystko sie unormowało o tyle , ze zajal sie realnym zyciem :
              praca , alkohol poszedł w odstawkę . Było całkiem dobrze .
              • n.wataha Re: trudny związek 28.09.11, 09:05
                Masz psychikę "Matki Teresy". Chcesz wszelkimi sposobami zbawiać innych, nie bacząc na własne koszty, jakie przy tym ponosisz.

                Od początku wiedziałaś, że (jak napisałaś) "jest nomadem", ma trudny charakter, narzucałaś się mu ze swoją miłością i opiekuńczością, starałaś się być "na ranę przyłóż".

                OK. Bawiłaś się w "pielęgniarkę dusz". Ale teraz pytanie "a co Ty otrzymywałaś w zamian?"
                Bo jakoś widzę, że ten związek miał raczej relacje pacjenta z pielęgniarką. Problem w tym, że jak pacjent stanie na nogi to wypisują go ze szpitala i ... pielęgniarka zaczyna zajmować się kolejnym.
                Tyle, że pielęgniarki nie robią tego li tylko dla przyjemności, lecz chyba głównie z potrzeby materialnej.

                Skończ ten związek jeśli nie chcesz być dalej traktowana jako "przynieś/podaj/pozamiataj" i zanim zwiążesz się z jakimś kolejnym mężczyzną, najpierw zadbaj o naprawienie nieco własnego stanu psychicznego.
                Zapisz się do psychologa i zmień diametralnie wartości jakie wyznajesz. Naucz się asertywności, brania od innych, a nie wyłącznie dawania. Zwalcz w sobie tę "Matkę Teresę".

                Inaczej każdy kolejny związek będzie jedynie kalką tego obecnego.
                • n.wataha Re: trudny związek 28.09.11, 09:07
                  >jest bardzo interesujacym i ciekawym facetem

                  Fakt.
                  Jest bardzo interesującym facetem, ale z klinicznego punktu widzenia.
                  Ale przecież Ty nie jesteś dr House!
                • mama_myszkina Re: trudny związek 29.09.11, 12:13
                  Święte słowa!
              • n.wataha Re: trudny związek 28.09.11, 09:12
                > Nie usprawiedliwiam go ale to byl taki czas gdy nie pracował , siedział w domu przy
                > komputerze . To zle na niego wpływało , brakowało pieniedzy , pił wtedy duzo .

                No dobrze. Nałogowy gracz, pijak (choć jeszcze nie alkoholik), kobieciarz, kłótliwiec, "damski bokser? też? Czy jeszcze nie? Zamknięty w sobie.

                Fajnie, że wymieniłaś tyle jego wad. Ale gdzie jego zalety?
                Sorry, ale Ty naprawdę nie widzisz, że masz totalnie zwichrowaną psychikę i uważasz, że (sorry za szczerość) jedyni odpadki Ci się należą.

                Rzuć to coś, co nazywasz facetem i najpierw zajmij się pracą nad sobą.
                PSYCHOLOG BEZWZGLĘDNIE POTRZEBNY!

    • ewa.zeromska Re: trudny związek 28.09.11, 09:53
      Opisałaś właściwie beznadziejny związek, bez celu, bez wspólnej drogi, bez wielkiej miłości, to mam pytanie.
      Po co jesteś z tym facetem?
      Czy przypadkiem nie należysz do kobiet, które wolą być z byle kim, byleby tylko nie być samą?
      A jaki to ma sens? Co daje ci ten facet?
      Z tego, co piszesz, wynika, że niewiele, to raczej ty inwestujesz w wasze relacje. Jest w tym jakaś przyszłość?
      Dobrze, że to wszystko opisałaś, zebrałaś i uporządkowałaś myśli. Przeczytaj ten tekst i wyobraź sobie, że to napisała jakaś inna kobieta, nie ty, a ty masz wyrazić swoją opinię. Co byś jej powiedziała, jakie jest twoje wrażenie?
      Pewnie takie jak moje, to znaczy, szkoda czasu i energii.
      Zresztą gdybyś nie miała wątpliwości, to w ogóle nie napisałabyś na forum. Wydaje mi się, że chcesz się upewnić, że dobrze zrobisz kończąc tę znajomość.
      Nikt za ciebie nie podejmie tej decyzji, przecież nie znamy was, nie znamy jego zdania, ale z twojej strony nie wygląda to ciekawie i obiecująco.
      Przemyśl wszystko jeszcze raz.
      Pozdrawiam

    • mama_myszkina Re: trudny związek 29.09.11, 12:11
      Tak to jest, jak się na siłę walczy o związek pomimo wczesnych znaków ostrzegawczych.

      Facet był szczery, ma dusze nomada. Prawdopodobnie jest tez narcystycznym i niedowartościowanym chamem.

      Po coś się go uczepiła i usiłujesz zmieniać w kogoś innego?
    • Gość: carrot Re: trudny związek IP: *.as13285.net 29.09.11, 18:09
      Witam,

      Bylam w podobnym zwiazku. Stracialm przez to 8 lat! Balam sie samotnosci i tego, ze sobie nie poradze sama. Facet robil co tylko chcial, a ja wszystko wybaczalam. Przeczytaj moj artykul i jesli chcesz napisz do mnie, chetnie sie podziele swoimi odczuciami...

      www.kobietawuk.info/index.php?option=com_content&view=article&id=646:kobiety-ktore-kochaj-za-bardzo&catid=10:czytelnia&Itemid=8
      ( moj email podany jest w artykule) trzymaj sie! pozdrawiam
    • wendd Re: trudny związek 02.10.11, 00:16
      I nie wymyślaj innym kobietom od desperatek:)
      To, co piszesz wskazuje przede wszystkim na Twoją desperację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka