Gość: juva
IP: *.13.radom.pilicka.pl
20.01.12, 21:55
Kuź*a, bardziej ch*owej randki nie mogłam sobie wyobrazić, i do tego jeszcze z facetem, który mi się mega podoba. Na początku znajomości spotykaliśmy się zupełnie na luzie ale widziałam że może mu zależeć, były pocałunki, przytulanie a potem nagle zupełnie bez wytłumaczenia przestał się odzywać i tak przez miesiąc. Po tej przerwie znowu odnowilismy kontakty, tyle że ja (mimo iż mi się cholernie podoba) zaczełam go traktować bardziej jak kolegę niż potencjalnego partnera po się na nim zawiodłam i nie chciałam cierpiec w razie gdyby sytuacja się powtórzyła, było fajnie, znowu widziałam że się stara ale myślałam ze z czasem cos się wykluje, a tu nic, i tak od miesiąca, zero całowania, nic, tylko pogaduchy. Dzis zaproponował spotkanie, myślałam że sprawy wreszcie nbiorą tempa i kuź*wa, nigdy jeszcze nie było z nim tak drętwo, nie wiem co mu się stało, zawsze wesoły, zawsze miał coś do powiedzenia, a dziś?! Mam niedosyt, cholerny niedosyt. Chce żeby coś się zaczęło dziać a on nic, nawet rozmowa się nie kleiła> co z tym chłopakiem nie tak?> może ze mną? NO i jak wróciał do domu po mega krótkim spotkaniu musiałam się aż napić, czego zwykle nie robię w samotności, podniósł mi ciśnienie