kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 19.02.10, 15:55 taaa....ale nic ale łudzę się, że jeszcze za wcześnie, dopiero 28 dc, dopiero 12 dzień fazy lutealnej...zobaczymy co będzie, na szczęście już nie mam testów w domu, to nie będę testować. Ale pewnie @ nadejdzie szkoda. bo wtedy udało się w pierwszym cyklu i liczyłam, że teraz też tak będzie... Odpowiedz Link
iwcia-1234 Re: iwcia 19.02.10, 17:12 jeszcze sie nie stresuj moze jeszcze za wczesnie? 3mam kciukasy&& Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: iwcia 20.02.10, 09:36 dzięki dziewczyny, ale coś mi się zdaje, że nic z tego nie będzie...dziś mam 29 dc, temperaturę dalej wysoką, ale czuję się jakoś tak "okresowo". Chyba się poryczę, jak ta @ przyjdzie. Nie wiem czemu nastawiłam się, że za pierwszym razem się uda, jak wtedy. Jeśli @ nie przyjdzie to w poniedz zatestuję znowu. Dzięki za kciukasy Fajne z Was babeczki * Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: iwcia 20.02.10, 09:57 Dopóki @ nie ma,zawsze jest nadzieja! -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: iwcia 20.02.10, 20:57 @ dalej nie ma, ale to dopiero 29 dc...mogłabym jutro z rana zrobić znowu test, ale już nie mam może i lepiej Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: iwcia 21.02.10, 10:52 @ nie mam, testu też nie zrobiłabym dziś, ale nie mam gdzie kupić. Ale raczej się nie nastawiam, bo NIC nie czuję - tzn. piersi mnie w ogóle nie bolą, a chyba powinny przy ciąży (?). Przedwczoraj bolał mnie brzuch bardzo, aż wzięłam nospę, myślałam, że to okres się zbliża, ale nie...dziś 30 dc. Odpowiedz Link
mag1982 Re: iwcia 21.02.10, 11:06 Hej, mnie w pierwszej ciąży piersi zaczęły boleć dopiero w 6 tygodniu ale wtedy już na całego. Trzymam kciuki żeby @ nie przyszła i żeby jutro były || na teście Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: iwcia 21.02.10, 11:27 Dzięki dziewczyny może jeszcze dziś wyślę męża po test albo 2 najlepiej, to jeden zrobię dziś a drugi jutro z rana na pewno się ucieszy, że będzie musiał jechać 10 km Odpowiedz Link
kahakasurdo ... 21.02.10, 15:04 no i zrobiłam...ale "-" już się nastawiam, smutno mi trochę. Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: ... 21.02.10, 16:52 tak i w tym cyklu mierzę temperaturę i wiem, że na 100 % trafiliśmy w "te" dni jutro 31 dc, może już coś się wyjaśni. Oby na + Odpowiedz Link
magdaelmo Re: ... 21.02.10, 17:05 to dobrze mnie testy owu bardzo pomogły i żałuje że nie stosowałam ich wcześniej i ponad rok bezskutecznie starałam się o dzidzie... a co do testów ciążowych przy obecnej ciąży tej toczącej się szczęśliwie na dwa dni przed terminem okresu test wyszedł negatywnie, nie było nawet cienia drugiej krechy, a mimo to okazało się że ciąża jest jak malowana, z kolei we wcześniejszej, która zakończyła się nieszczęśliwie testy pozytywne wyszły już kilka dni przed okresem, i bądź tu mądra!!! Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: ... 21.02.10, 17:11 mnie w poprzedniej ciąży (tej pechowej) testy wyszły pozytywne dopiero 4 dni po terminie @. Teraz tak naprawdę nie wiem, kiedy jest termin @, bo cykle zawsze miałam długie, a poprzedni to był dopiero pierwszy po poronieniu, dlatego postanowiłam mierzyć temp. Mogę bazować tylko na tym skoku 17 dc, czyli dziś jest 14 dzień wyższych temp. Odpowiedz Link
magdaelmo Re: ... 21.02.10, 18:41 rozumiem, ja tez mam długie cykle 33,34 dni i późno owulacje, przez to w obecnej ciąży długo musiałam czekać na pojawienie się pęcherzyka i zarodka na usg bo do zapłodnienia doszło późno...oczywiście mając wcześniejsze złe doświadczenia mało przez to czekanie i niepewność nie osiwiałam... no ale wracając do Ciebie z powyższych wywodów wynika, że dzisiejszy negatywny test wcale nie musi oznaczać że nie jesteś w ciąży tylko że jeszcze beta za niska żeby było widać! Odpowiedz Link
iwcia-1234 Re: ...kahakasurdo 21.02.10, 20:45 &&& 3mam i nie przestane czekam na wiesci.moze zeczywiscie za wczesnie.. głowa do góry! Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 21.02.10, 21:11 dzięki, kochane jesteście najgorsze jest to, że ciągle się o tym myśli ;/ dam znać na pewno jutro! Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 22.02.10, 07:04 nie wiem, po co robiłam ten test...temp. rano spadła, więc wiedziałam, że to bez sensu. Już się nie łudzę, czekam na @. Jest mi bardzo przykro, ale głupia byłam, że się tak nakręciłam. Odpowiedz Link
iwonkocia Re: KAHAKASURDO 22.02.10, 08:12 na marne pocieszenie powiem Ci,ze wszytskie sie podobnie nakrecamy. ja zrobilam test juz 8dni przed miesiaczka! oczywiscie czuje,ze jestem w ciazy, tylko nie wiem,czy mozna wierzyc temu "czuciu". dzis jest okolo 5dniprzed okresem i pewnie wnajblizszych dniach bede sie testowac znow! zycze Ci sukcesu jak najszybszego!glowa do gory! Odpowiedz Link
magdaelmo Re: KAHAKASURDO 22.02.10, 11:55 przykro mi...wiem jakie to niefajne, ja też na testy ciążowe różnych firm wydałam fortunę Odpowiedz Link
iwcia-1234 Re: KAHAKASURDO 22.02.10, 12:21 kochana ...to tak jak i ja.. test robilam-głupia- niby 6 dni po zaplodnieniu;D he a niebylo zadnej kreski potem jeszcze jeden i jeszcze jeden i dopiero w dzien miesiaczki nastepny i byla juz kreska..chyba wszystki jestesm takie niecierpliwe nie wiem jak cie pocieszyc...bo wiem ze nic nie jest wstanie..ale moze to ze w przyszlym miesiacu bedzie ta druga kreseczka.. Odpowiedz Link
iwonkocia Re: KAHAKASURDO 22.02.10, 13:42 iwcia,umnie 8dni przed miesiaczka blada druga kreska, 6dni przed tylko jedna. kahakasudro,czuje sie podobnie,jak Ty,wiec mozemy sie nawzajem pocieszac marnym pocieszeniem,ze moze za miesiac sie uda Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 22.02.10, 18:52 dzięki dziewczyny za pocieszenie przez to wszystko miałam beznadziejny dzień, przychodzą głupie myśli do głowy. @ wprawdzie jeszcze nie ma, ale zaczyna się plamienie, więc pewnie się rozkręci jutro najgorsze jest to, że nie potrafię sobie poradzić z tym, że ciągle o tym myślę, nawet nowa praca nie pomaga za specjalnie. Boję się, że tak się nakręcę, że się zablokuję i w tedy już w ogóle z ciąży nici...znacie jakieś sposoby na wyluzowanie? nie wiem, może powinnam iść do psychologa albo co. Odpowiedz Link
iwonkocia Re: KAHAKASURDO 23.02.10, 17:02 kochana, ja mam nadzieje,ze nawet jesli teraz sie nie uda, to do nastepnej owulacji juz dojdziesz do siebie i nowe sily w Ciebie wstapia wraz z nowa nadzieja co do sposobow na wyluzowanie...gdy ja sie zalamuje,to nic mi nie pomoze,musze sie wyplakac. ale potem probuje sobie powtarzac(wmawiac rozne rzeczy)np. "dam rade", "jestem silna"..no i daję rade. oczywiscie duza role odgrywaja male przyjemnosci-nowy ciuch, kosmetyk,spacer, ksiazka lub film(zalezy od tego,co sprawia Ci przyjemnosc) Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 23.02.10, 17:44 chyba zdecyduję się na ciuch dziś jest @ i już mi trochę lepiej. Ja sobie próbuję też wmawiać, że to nie koniec świata itp. , doskonale wiem przecież, że łatwiej jest nie zajść niż zajść, ale gdzieś z tyłu głowy ciągle pojawiają się dziwne myśli... mam nadzieję, że marzec będzie bardziej optymistyczny, to ostatni moment, żeby załapać się z urodzeniem dziecka na 2010 rok Odpowiedz Link
iwonkocia Re: KAHAKASURDO 23.02.10, 17:48 hehe ja tez zawsze wybieram te najdrozsza wersje- ciuchnaprawde dziala! kciuki za marzec! Odpowiedz Link
arkaid27 Re: KAHAKASURDO 23.02.10, 21:35 to ja też trzymam kciuki ja też tak jakoś sobie wymyśliłam dzidzię na ten 2010 rok, najpierw ciąża była na maj teraz jest na wrzesień i mam nadzieję że się uda pozdrawiam Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 06.05.10, 19:22 dawno mnie nie było...w kwietniu miałam postanowienie, żeby mniej udzielać się na forum (chociaż czytałam cały czas), mniej schizować, mniej testować, nie mierzyć temp. itp. Częściowo się udało. @ spóźniała się, już miałam nadzieję. Ale przyszła 37 dc. Płacz. Powoli się poddaję. Nie chce mi się nic, Już nawet starać mi się nie chce, a zresztą i nie mam jak, bo mąż tylko na weekendy w domu (zaczął pracę w innym mieście). Siedzę sama w domu, jedynie praca zajmuje mi trochę myśli. Nie ma dnia, żebym nie myślała o dziecku, o ciąży - tej straconej i tej, której tak pragnę. Kolejne moje znajome zachodzą w ciążę, co jeszcze bardziej mnie dobija. Nie wiem co z sobą zrobić. Chyba psychiatra by mi się przydał mam nadzieję, że wiosna wniesie trochę optymizmu w moje i Wasze życie. Pozdrawiam Was dziewczynki, dobrze, że jesteście Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 06.05.10, 19:22 sorry, że tak smęcę tak tylko chciałam się wyżalić Odpowiedz Link
lazurowe-wybrzeze Re: KAHAKASURDO 06.05.10, 20:12 ech, skąd ja to znam... chyba trzeba wierzyć, że będzie lepiej, no jednak w końcu łaskawie mogłoby... Odpowiedz Link
marta_an Re: KAHAKASURDO 07.05.10, 00:41 Bo to tak jest głupio że jak się chce to nic z tego. Jak już sobie odpuścisz to się dopiero uda. Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 07.05.10, 06:42 właśnie najgorsze jest to, że ja o tym doskonale wiem! ale mimo to nijak nie potrafię wyrzucić tych myśli z głowy. Odpowiedz Link
kannama Re: KAHAKASURDO 07.05.10, 12:52 Ja jak tak się spinałam, to nie mogłam zajść w ciąże (też po stracie). Czytałam fora, pilam guajazyl na rozrzedzenie śluzu, potem castangusa, bo pomógł mojej koleżance (swoją drogą nawet całego opakowania nie zjadłam ) i takie tam róźne. Co miesiąc miałam objawy ciążowe. Po Sylwestrze jakoś nas z mężem "poniosło". Byłam tak zmęczona, że nawet nie myślałam czy to płodne, czy nie. Potem żadnych objawów, czekałam na okres, nie było i nie było i...we wrześniu urodził się syn Jednak większość problemów leży w psychice. Tylko jak trudno na nią wpłynąć. Najlepiej jest jak coś "odciągnie"od tych spraw. Odpowiedz Link
ladybarque Re: KAHAKASURDO 07.05.10, 21:03 kannama swięta prawda - tylko tak ciężko jest przestać się spinać, odpuścić...Ja głupia jeszcze @ po stracie nawet nie miałam, a już poleciałam wczoraj na betę, bo przytulanie było ze 2 razy w okresie okołoowulacyjnym...Oczywiście wynik 0 . Ale dla mnie to lepiej - i tak muszę jeszcze zrobić dwa badania, a w końcu to organizm zdecyduje kiedy jest gotowy na następną ciążę... Ale mimo że wiem, że nie powinnam teraz zachodzić, to czekałam na ten wynik betyz jakąś głupią nadzieją...I tak pewnie będzie co miesiąc. Trzymajcie się staraczki, w kupie raźniej! Odpowiedz Link
kannama Re: KAHAKASURDO 09.05.10, 09:00 Też tak miałam. Robiłam testy nawet w pracy Ale chyba najważniejszy jest luz przy "przytulankach". Ginekolog mi kiedyś powiedział, że czasem doradza kieliszeczek wina, szczególnie jak kobieta ma słabą głowę Rozluźniony organizm łatwiej się zaciąga I oczywiście żadnych lubrykantów! Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 09.05.10, 11:00 moją głowę nie tak łatwo zająć myślami...wcześnie kończę pracę, sama siedzę w domu, bo mąż w innym mieście pracuje. Do tego zaraz będą wakacje, które całe także przesiedzę sama (pracuję w szkole). Boję się, że wpadnę w depresję. Dlaczego to wszystko takie trudne? Musze sobie znaleźć jakieś zajęcie może macie jakieś propozycje? Odpowiedz Link
marioleczka34 Re: KAHAKASURDO 10.05.10, 15:08 polecam aerobic Ja straciłam ciąże 1 lipca 2009, staramy sie od paru miesięcy dosyć intensywnie no i nic, tez bardzo chce ale staram się nie wpadać w panikę, zaczęłam ćwiczyć i serdecznie polecam, cudowny relaks, zajęcie myśli czymś innym a i dla ciała pożytek, poza tym nowe znajomości, czas leci szybciej, naprawdę warto sprobować Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 10.05.10, 15:28 póki co zaszalałam dziś na zakupach a w sobotę kupuję rower, o! Odpowiedz Link
kannama Re: KAHAKASURDO 12.05.10, 10:59 wiesz, mi chyba "psychicznie" pomógl ten castangus. Z medycznego punktu widzenia nie było potrzeby go brać. Ale koleżanka z policystycznymi jajnikami i niemożnościa zajśia brała go i po dwóch opakowaniach zaszła (zresztą w cyklu w którym odpuściła pomiary temp. bo wakacje i robi sobie przerwe ). Ja sobie kupiłam i w sumie zjadłam jedno i ciąża Jakos złapałam sie tego castangusa, że to jakas odmiana i na pewno pomoże A tak powazniej- mi chyba pomógl progesteron. Miałam torbiel na jajniku, a że nie chciałam jej leczyć anty (bo wtedy taka przerwa w staraniach )gin dał mi progesteron od miesiączki do jajeczkowania. I akurat wtedy udało się zajść i utrzymać. Odpowiedz Link
olga-1982 Re: KAHAKASURDO 12.05.10, 12:02 ja też zaszalałam na zakupach... w ogrodniczym apropos wakacji, może zrobimy jakiś zjazd, czy coś Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 12.05.10, 14:32 kannama, ja biorę bromocorn cały cykl i luteinę w drugiej połowie, do tego folik i wiesiołek. Słyszałam o tym castangusie, ale już mi wystarczy tych prochów dla mnie to męczące, bo przez to, że muszę o nich pamiętać siłą rzeczy muszę liczyć, który mam dzień cyklu itp. I jak tu wyluzować? Odpowiedz Link
kannama Re: KAHAKASURDO 12.05.10, 15:29 no rzeczywiście jestes zaopatrzona Ja wlasnie znam wiele kobiet u których w sumie jedynym probleme w zaciążeniu jest...chęć zaciążenia. Łatwo sie mówi- wyluzuj, ale wiem, że ciężko to zrobić, szczególnie jak sie jest kobietą.Na szczęście znam tylko jeden przypadek kiedy nie udało sie zajśc w ciąże i skończyło sie adopcją, ale to raczej kwestie ginekologiczne były. Wczoraj widziałam sie z koleżanką , która poroniła 6 lat temu. Strasznie nie mogła sie pozbierać, płakała nawet w pracy. I co? Zostałam POGRYZIONA przez Jej roczna córeczke!5 lat czekali, ale sie udało. Skąd Ty KAHAKASURDO jesteś? Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 12.05.10, 15:37 z Mazowsza a małego miasteczka 70 km od Warszawy, wokół same wiejskie dróżki to na rowerku pojeżdżę a Ty skąd? Odpowiedz Link
kannama Re: KAHAKASURDO 12.05.10, 19:58 Polska C, znaczy- lubelszczyzna. A szkoda, bo też mam rower i ...strasznego lenia Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 30.07.10, 22:02 Dziewczynki kochane, jutro 31 lipca - termin "mojego" porodu. Mam nadzieję, że jakoś przetrwam ten dzień. Na szczęście dziś w nocy jedziemy nad morze, więc jutrzejszy dzień spędzę pewnie miło. Moim marzeniem jest, żebyśmy wrócili z tych wczasów we trójkę, tzn. z lokatorem w brzuszku cieszę się, że ta data w końcu minie, bo mnie prześladowała. Życzę Wam wszystkiego dobrego, pomyślcie o mnie jutro Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: KAHAKASURDO 11.08.10, 13:56 I już po wczasach niestety. Oczywiście w trakcie pobytu dostałam @. Już nie chce mi się starać, od poronienia mija 8 miesięcy, a tu dalej nic. Powoli się poddaję. Pozdrawiam! Odpowiedz Link